-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
W tym przypadku... nie ma zastosowania pospolite określenie "psi los". Zresztą... zobaczcie sami...: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/4609/laki10ab6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9945/laki11tt5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/116/laki8uk0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img113.imageshack.us/img113/7034/laki9bg3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img142.imageshack.us/img142/2879/laki12ty6.jpg[/IMG][/URL] Laki... a nie Lucky... poliglota jeden... (ze mnie oczywiście :cool3:). -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tweety']...Jeden juz taki przykład mamy, że dogomaniaczka jest sama z tymi wszystkimi psami danymi jej na tymczas. Nikt poza nią nie szuka domów, nie interesuje się tymi zwierzakami, bo teraz po co? :shake:[/quote] Mierzyć siły na zamiary - święta racja... Znam sporo przykładów niekonsekwencji (czyt. niezrealizowanych obietnic). Sam również nie jestem bez winy :shake:. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']...Koniecznie trzeba by zabrać chociaż trzy psiaki w trybie super pilnym !!! Wcześniej ktoś zastanawiał się nad wynajęciem jakiegoś domu, gdzie można by założyć taki "nasz" hotelik. Trochę popatrzyłam w oferty, średnia to ok. 1500-2000zł. miesięcznie. Bywają tańsze. Umiejscowienie - różne...[/quote] Zatem... wracamy na ziemię... Im dalej od Wa-wy, tym taniej... prawda ? Zakładając, że rotacja będzie niezbyt duża, jestem za tym, żeby szukać na "peryferiach". Różnice są spore, a korzyści z tego płynące również. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
>t_kasiek, na szczęście nie było mi dane stanąć "oko w oko" z decyzją o eutanazji i... mam nadzieje, że zostanie tak na dłużej... To jest tragedia dla każdego, kto podejmuje taką decyzję... i to bez względu na to czy to jest wet, czy "zwykły śmiertelnik". Osobiście nigdy nie pogodziłem sie z faktem odejścia moich czworga przyjacieli... a co dopiero mówić o... eutanazji... :-(. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że to co teraz napiszę, okaże się punktem zwrotnym w historii Psiego Losu... Potrącony psiak, który został przywieziony przez ambulans do kliniki, wstał i ... poszedł na spacer :multi:. Miał NIESAMOWITE SZCZĘŚCIE !!! Pewnie dlatego Pan Orzechowski nazwał Go "LUCKY" ;). Pies jest zagłodzony i ma zanik mięśni. Pewne elementy (m.in. obskurna obroża) świadczą o tym, że całe swoje życie spędził na krótkim łańcuchu :shake: Z tego powodu Pan Janusz nie ma zamiaru szukać jego właściciela. W rozmowie telefonicznej przyznał, że gdyby to ktoś z wolontariuszy zadzwonił w tej sprawie, nie zdecydowałby się na udzielenie pomocy psiakowi, sugerując powiadomienie innej jednostki ratunkowej. Poniżej zdjęcie "szczęśliwej" kamizelki, w której p. Orzechowski stał przez godzinę na jezdni, zabezpieczając psiaka przed przejeżdżającymi samochodami. Przy okazji, od niektórych niecierpliwych kierowców wysłuchał kilku niezbyt pochlebnych opinii na swój temat :cool3:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img409.imageshack.us/img409/6247/iguanajpgme8.jpg[/IMG][/URL] ps. Już niebawem pewna kwota "bez przydziału", zostanie przetransferowana z AFN na potrzeby związane z "mieszkańcami" Psiego Losu. Cały czas trwają prace nad pozyskaniem funduszy na ten cel. Gorąco zachęcam do wpłat - skarpeta Psiego Losu czeka... -
Przed chwilą zadzwonił do mnie p. Janusz Orzechowski i oznajmił, że właśnie dojeżdża na miejsce spotkania z Bożenką. W czasie podróży Lampo był bardzo grzeczny. Właśnie w tej chwili dobiega końca akcja ratowania Onka-Lampo. W imieniu Pana Janusza i własnym pragnę podziękować wszystkim, którzy choćby myślami byli z tym psiakiem. Z małego schroniska z "zadupia", po pokonaniu 3,5 tys. km. Lampo trafił do najcudowniejszego domku na świecie. Po drodze przeszedł 3 operacje. Na koniec naszej rozmowy Pan Janusz powiedział że "WARTO BYŁO" !!! Lampo - psiaku kochany... bądź szczęśliwy !!!
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Nieszczęścia chodzą parami :-( W drodze do Katowic, przy okazji transportu Lampo, Pan Orzechowski zauważył psa, którego przed chwilą potrącił samochód. Zatrzymał się i wezwał ambulans. Zanim lekarz dotarł na miejsce, pilnował żeby przejeżdżające samochody nie rozjechały psiaka. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/3011/wypadekfh9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img306.imageshack.us/img306/4686/wypadek2pr5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img285.imageshack.us/img285/7154/wypadek4co9.jpg[/IMG][/URL] W związku z zaistniałą sytuacją, prosi za moim pośrednictwem, żeby wolontariuszki jak najprędzej odebrały sunię z Psiego Losu, która ma trafić na tymczas. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']...Takiego obrotu sprawy spodziewałam się już od niedzieli. Psi Los to jednostka [B][COLOR=Red]Ratownicza[/COLOR], a nie przechowalnia psiaków z całego kraju. Niestety, wg mojej opinii (i chyba nie tylko) zaraz po znalezieniu się zwierzaka w Psim Losie zainteresowanie z naszej strony pomocą, maleje tak bardzo, że Pan Janusz Orzechowski pozostaje sam z problemami ![/B][B]...[/B] [COLOR=Red][B] ...Krótko - wg mnie tylko szybkie odblokowanie Psiego Losu może uratować ideę Ratownictwa !!! Jeśli nie da rady inaczej - jedyny możliwy sposób to zbiórka funduszy na hoteliki dla psiaków z Psiego Losu ( na dodatek bardzo pilna !!!!!).[/B][/COLOR][/quote] Ja również przewidywałem taki scenariusz. Sytuacja jest na tyle poważna, że nie możemy w dalszym ciągu "chować głowy w piasek". Przynajmniej część z tych psiaków powinniśmy przenieść do hoteli lub na tymczas. Wyobraźmy sobie, że Pan Orzechowski podejmie decyzję o zamknięciu kliniki i z dnia na dzień zostaniemy postawieni w sytuacji bez wyjścia. Co robić?... oddać wszystkie psy do schroniska??? :shake:. Tylko błagam... nie piszcie, że Orzechowski jest beee... że umywa ręce... Popatrzmy na siebie... -
Bożenko, jest prosta zasada... wolontariusz nie może "podniecać" się z powodu kolejnego zapytania o adopcję psa. W przypadku trudnej adopcji (właśnie z taką mieliśmy do czynienia z przypadku Lampo) nie można opowiadać bajek, a wręcz należy uczulać potencjalnego opiekuna o ewentualnych trudnościach. Na krótko przed Twoim telefonem była rozważana inna adopcja (informowałem o tym na wątku), ale po Twoim pierwszym mail'u byłem (prawie :razz:) pewien, że Lampo zamieszka w Katowicach ;). Czekamy na relacją z przywitania Lampusia !!!
-
Bożenko, daj znać jak Lampo wróci do domku. Ciekawe jak zareaguje na Ciebie i pozostałych domowników? Martwi mnie to obsikiwanie. Jeśli problem będzie się powtarzał, powinniśmy poradzić się specjalistów. Przy całym szacunku do Ciebie, nie może tak być na dłuższą metę. Nieśmiało prosimy o zdjęcia, ale nie muszą być natychmiast :razz:.
-
Przed operacją dr Garncarz zbadał wcześniej operowane oko i stwierdził, że Lampo ma niedorozwiniętą siatkówkę, co objawia się tym, że widzi jedynie szczątkowo (tylko mocne światło). Istniała niewielka szansa, że w drugim oczku wada występuje w mniejszym stopniu... niestety... w obu jest identycznie. W efekcie Lampuś może widzieć minimalnie lepiej, ale raczej nie ma co liczyć na wyrazną poprawę. Zgodnie z zaleceniami anestezjologa, Lampo zostanie w Psim Losie do jutra.
-
Niestety... Jurand nie będzie widział :shake:. Ma zdegenerowaną siatkówkę, w wyniku dziedziczenia "złych genów" po swoich przodkach (prawdopodobnie dziadkach). Taką diagnozę postawił dr Garncarz po zoperowaniu pierwszego oka. Po konsultacji telefonicznej uznaliśmy, że trzeba spróbować zoperować drugie, choć szansa powodzenia zabiegu była minimalna... Wiem, że to marne pocieszenie, ale powinniśmy mieć świadomość zrobienia wszystkiego co w ludzkiej mocy... W przypadku adopcji innego niewidomego psiaka Jego nowa Pańcia napisała: "...JEŻELI OPERACJA SIĘ NIE UDA TO JAK JUŻ PISAŁAM BĘDZIE JESZCZE BARDZIEJ KOCHANY..." Właśnie w tej chwili otrzymałem zwrotnego sms'a od Pani Agnieszki: "To przykre, ale to nie zmienia faktu, że chcę go zaadoptować..."
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni']...[B]Sądzę, że najważniejsze w tej chwili zadanie, wymagające całej naszej energii, to szukanie możliwości przeniesienia gdzieś psiaków z Kliniki !!! Bez tego dalsza praca lekarzy i pomoc Pana Janusza dla zwierząt nie będzie możliwa !!![/B] Może by tak pomyśleć o organizacji szpitala, gdzie po akcjach ratunkowych i podstawowych zabiegach będzie możliwe dalsze leczenie ??? Nie ma jeszcze konkretnych pomysłów, ale jest nas na Dogo sporo - może jakieś możliwości znajdziemy - musimy wszyscy się zastanowić.[/quote] Przyjaciel_koni, poruszyłaś problem, który w obecnej sytuacji jest problemem pierwszoplanowym. Jeśli nie pomożemy odciążyć lecznicy, juz niedługo może sie okazać, że mimo szczerych chęci, Psi Los nie będzie w stanie pomagać bezdomnym (czyt. naszym) zwierzakom. Są pewne granice, których nie można przekraczać nawet w imię niesienia pomocy. Spróbujmy rozłożyć tę odpowiedzialność proporcjonalnie do możliwości. Jeśli znajdziemy domek, czy choćby tymczas, stworzymy realną szansę dla kolejnego psiaka w potrzebie. Wspomniany projekt tymczasu (szpitalika) dla psów, które po wyleczeniu czekałyby na adopcję, jest bardzo interesujący i powinniśmy się nad tym wspólnie zastanowić. Może warto byłoby "zarazić" tym pomysłem wolontariuszy z całej Polski... przecież były juz przypadki, kiedy korzystali z usług Psiego Losu. Nie możemy wymagać, żeby Pan Orzechowski brał na siebie ciężar odpowiedzialności za wszystkie bezdomne psiaki z okolicy, nie mówiąc juz o tych, które trafiają do Niego z najdalszych krańców Polski :shake:. -
Majaa, jeśli tylko będę w stanie pomóc, zrobię to z wielką przyjemnością. Po to w końcu my dogomaniacy jesteśmy... :razz:. Juz za kilkanaście godzin Jurand będzie po operacji... Kciuki cały czas zaciśnięte !!! Trzymam też kciuki za sznaucerka, który mam nadzieję otrzyma szansę na odzyskanie wzroku. Majaa, podeślij mi zdjęcia tego psiaka.
-
>Majaa, dzięki że jesteś z Jurandem... no i z nami :loveu:. Prawdopodobnie będę w stanie rozwiać Twoje wątpliwości odnośnie soczewek, a raczej ich braku podczas operacji metodą fako. Dość długo rozmawiałem z dr Garncarzem (z nim nie da sie inaczej ;)) na temat stosowania soczewek i dowiedziałem się, że korzyści płynące z ich stosowania są niewspółmiernie małe w stosunku do ryzyka ew. wypadnięcia soczewki. Niektórzy stosują silne środki farmakologiczne, które powodują wyłączenie psa z normalnej egzystencji (praktycznie śpiączka), co pozwala na przyswojenie soczewek przez organizm, bez ryzyka ich wypadnięcia na skutek np. raptownego ruchu głową. Taką metodę stosuje sie częściej w przypadku młodych psów... niestety w przypadku psiaków wiekowych, takich jak Jurand, raczej nie forsuje się tej opcji. Jeśli chodzi o licytacje... nie będzie łatwo.. znam przynajmniej kilka osób (jedną z nich nawet niezle :diabloti:), które łatwo nie odpuszczą :lol:.
-
Ja sam też licytuje :lol:. Moje drugie konto to "twoman" ;). Zobaczymy... tanio skóry nie sprzedam :diabloti:. Jurandziku, życzę Ci z całego serca, żebyś mógł zobaczyć świat... niebo i trawę... wolontariuszy i Panią Agnieszkę, która tak bardzo trzyma za Ciebie kciuki !!! Pamiętaj... bez względu na wynik operacji jest ktoś, kto juz pokochał Cię całym sercem...
-
Przed chwilą rozmawiałem z Bożenką. Boshe... jak mi jest szkoda tej dziewczyny :shake:... strasznie przeżywa rozstanie z Lampusiem. Lampo z kolei coś przeczuwa... zachowuje się zupełnie inaczej... wszystko dookoła znaczy. Zawsze miał taką tendencję, ale dzisiaj to się nasiliło. Może ma ktoś pomysł jak Go tego oduczyć? Słyszałem, że są jakieś środki odstraszające, tylko czy można je stosować wszędzie?
-
Bożenko, bez paniki... Konto jest O.K. a na początku wpłaty były dokonywane z takim właśnie dopiskiem (On ślepy). Nie martw się, znam "bankowców", którzy zarządzają kontem i w razie czego wstawię sie za Tobą ;). Jeszcze nie wiem jak z lekami zakraplanymi do wcześniej operowanego oka, ale na wszelki wypadek już ich nie podawaj (potwierdz przeczytanie tej informacji). Wiem jak musisz się czuć... jeszcze nie zdążyłaś się nacieszyć Lampusiem, a znowu Ci Go zabieramy :shake:. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, jutro wieczorem powinien wrócić do Ciebie.
-
Kubki wystawiłem na Allegro w trzech kategoriach: - psy - muzyka... gadżety... autografy - muzyka... gadżety... kubki Mamy do dyspozycji 4 sztuki, dlatego proszę o sugestię w której kategorii umieścić ostatni egzemplarz? Jeśli macie jakieś uwagi odnośnie opisu, czekam na ew. sugestie. Jest już pierwsza oferta :-). Ciotki, nie dajcie się przelicytować :diabloti:
-
W jednym z wcześniejszych wpisów przekręciłem nazwę techniki jaką zostanie przeprowadzona operacja Juranda. Technika ta to "fako" i jest najnowocześniejszą metodą stosowaną przy usuwaniu zaćmy. W Polsce tylko dwa gabinety dysponują taką aparaturą. Cały czas trzymam kciuki za Juranda !!! Pani Agnieszka pozostaje ze mną w stałym kontakcie i z całego serca kibicuje Jurandowi.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
gallegro replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
W ostatnim czasie otrzymałem kilka telefonów w sprawie Pani Asi. Z zebranych informacji wynika, że faktycznie mamy do czynienia z oddaną sprawie i wrażliwą osobą. To, że nie zadzwoniła do Psiego Losu, można tłumaczyć jedynie stresem. Zaufała diagnozie postawionej na Książęcej, a na temat jej trafności nie podejmuję się rzeczowej polemiki. Kolejny raz okazało się, że kiedy "jęzor" wyprzedza rozum, dochodzi do niepotrzebnych konfliktów. Osobiście postaram się wyciągnąć z tej "lekcji" wnioski na przyszłość...