Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Mimo, że Wegunia była z Tobą "tylko" 5 dni, zaznała więcej miłości, niż niejeden psiak przez całe swoje życie. Jestem przekonany, że jest Ci wdzięczna za to, oraz za to co robisz dla innych psiaków... Wegunia miała to szczęście spotkać Ciebie... zdążyła zrozumieć, że nie wszyscy ludzie są obojętni i bezduszni... W dowód wdzięczności będzie na Ciebie czekała na Tęczowym Moście... będzie merdała ogonkiem... poznasz Ją bez trudu... Dla Weguni <'>
  2. Z ostatnich informacji wynika, że mocz jest już O.K. i koo uległa poprawie. W nocy było znośnie... Wedelek spał na posłaniu kolegi. Co ciekawe, psiaki praktycznie się ignorują, nie licząc faktu kiedy to Wedelek z właściwą sobie delikatnością, wyjął smakołyk z pyska Krokieta. W ciągu dnia Wedelek został sam na ponad godzinę. W tym celu został zabarykadowany w niewielkim pomieszczeniu ciężką walizą z książkami. Może dla Qroqiet była ciężka... dla Wedelka nie był to wielki problem... przedarł się przez zasieki, robiąc wokół "małą" demolkę. Faktem jest, że kiedy domownicy wrócili do domu, nie było słychać Jego pisków. Przywitał ich w salonie... Dzisiaj miał miejsce jeszcze jeden "ciekawy" przypadek... Wedelek tak dokazywał w wózeczku, że tył przeważył, a psiak stanął w pozycji proszącej... Wynika z tego, że pozostawienie go samego w wózeczku, jest niebezpieczne. Jutro do Wedelka przyjdzie opiekunka, ale nie będzie z nim cały dzień. Jutro też zostanie zakupiony preparat, który może pomóc opanować psiakowi emocje... Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień... gdyby była choć mała poprawa, może jeszcze wszystko by się ułożyło...
  3. [quote name='_beatka_']ja mysle ze jak na poczatku bedzie sie nim ktos zajmowal przez dwa tygodnie to on sie nie nauczy ze ma nie plakac i pomusli tylko ze skoro przyjechal i byly ciagle kto s nim a traz siedzi sam to dopiero jest powod do placzu...tak bylo z moim i dlatego tak pisze[/quote] Nie to miałem na mysli. W rozmowie tel. Qroqiet powiedziała, że nie wyobraża sobie zostawienia Wedelka samego na cały dzień. Myślę, że taka opieka mogłaby służyć przyzwyczajaniu psiaka do zostawania w domu. Małymi kroczkami, najpierw kilkanaście minut, potem coraz dłużej. Nie sądzę, żeby pozostawienie Wedelka na kilka godzin samego, było dobrym pomysłem...
  4. Plan przewidywał, że Wedelkiem przez pierwsze dwa tygodnie miała się opiekować siostra Qroqiet. Nie mam pewności, czy tak będzie w istocie, dlatego musimy zaczekać na konkretne informacje.
  5. Z Jurandem jesteśmy już kumplami. Kiedy mnie słyszy, jego ogon przypomina wycieraczkę w samochodzie ;). Na spacerze biega po śniegu i jest bardzo zadowolony. Zna swoje miejsce w szeregu... po powrocie do domu kładzie się na legowisku. Niestety, Jurand nie chce się przekonać do moich psiaków. Dorcia była nawet skłonna bawić się z nim... niestety, Jurand szczerzył kły i warczał :shake:. Może czas zrobi swoje... zobaczymy. Kilka dni temu dostałem od Pani Agnieszki wiadomość, w której wyraziła nadzieję, że mimo swoich kłopotów zaadoptuje Juranda. Oby wszystko ułożyło się po Jej myśli...
  6. [quote name='D O R K A']Może temu psiakowi pomożemy...? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43891 Myslę, że to dobry pomysł. Czy ktoś ma inne zdanie? :mad: :lol:. Czy Kajtek ma skarpetę na AFN?
  7. Qroqiet otrzymała wszystkie niezbędne informacje. Dostęp do neta będzie miała jutro. Prawdopodobnie wtedy zamieści stosowny wpis.
  8. Przed chwilą zadzwoniła do mnie Qroqiet. Zauważyła u Wedelka kilka niepokojących objawów. Pierwsze to luźny stolec. Wet zaordynował jakiś środek, ale póki co bez rezultatu :shake:. Wg informacji uzyskanych od lekarza z Psiego Losu, może to być reakcja na stres. Drugi problem to krew w moczu. W tym wypadku lekarz stwierdził, że wynika to z braku unerwienia pęcherza. Antidotum to leki przeciwzapalne i przeciwkrwotoczne. Ale nie to jest najgorsze... Wedelek przeraźliwie piszczy, kiedy człowiek ginie z jego pola widzenia... Qroqiet nie spała całą noc... rano sąsiedzi pytali co sie stało :shake:. Wierzę, że Wedelek się przyzwyczai, ale nie można mieć takiej pewności... Problem nasili się w poniedziałek, kiedy domownicy pojadą do pracy :shake:.
  9. Wczoraj po godzinie 18-tej dotarliśmy z Wedelkiem do Jego nowego domku. W czasie podróży był bardzo grzeczny, aczkolwiek lekko zestresowany. Na miejscu przywitał Go pupil Qroqiet - Qroqiet ;). Psiaki zaakceptowały sie bez najmniejszego problemu. Kiedy Wedelek poznawał swoje nowe "kąty", Qroqiet, Ania-tygrysiczka i ja, odbyliśmy miłą pogawędkę. Potwierdziły sie nasze z Anią przypuszczenia, że Wedelek nie mógł znaleźć lepszego domku. Ok. godz. 20-tej Qroqiet przesłała mi wiadomość następującej treści: "Wedelek zjadł kolację, ale chyba było mu mało, bo podjął próbę kradzieży paluszków, które leżały zbyt nisko :-). Storpedował tez barykadę do sypialni. Ale z niego numer! :-)..." Myślę, że wszystko będzie O.K. Qroqiet obiecała założyć nowy wątek, gdzie będzie zamieszczała na bieżąco istotne informacje i fotki... Jeśli chodzi o fotki... hmm... normalnie wkleiłbym je, gdybym je ... zrobił... i gdybym miał aparat... Okazało się, że cały wykąpał się w napoju, który rozlał się w reklamówce. Musimy zatem poczekać na zdjęcie autorstwa Qroqiet... no i oczywiście na szczegółową relację z pierwszych dni pobytu Wedelka. W tym miejscu pragnę gorąco podziękować Qroqiet i Jej mężowi, za ogromne serca i zaangażowanie w sprawę pomocy dla bezdomnych zwierząt. Podziękowania należą się również Ani, która zechciała mi towarzyszyć w tej podróży na odcinku Radom - Kraków. Było bardzo miło i jesteśmy juz wstępnie umówieni na następny transport na tej trasie :p.
  10. [quote name='_beatka_']ulv jestem przekonana ze vanilka bedzie wniebowzieta:loveu:[/quote] Jestem tego samego zdania, ale... nie zapominajmy, że to [B]ostateczność [/B]... Nie powinniśmy na tym poprzestać... domek (przynajmniej DT) dla Vanilki w dalszym ciągu pilnie potrzebny !!!
  11. [quote name='_beatka_']paros vanilka na allegro chyba nie jest wystawiana:roll:...[/quote] Vanilka jest już na Allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=164839341[/url]
  12. Wedelek dotrze do Krakowa w piątek po południu. Od Radomia będzie nam towarzyszyła Ania-tygrysiczka. Nie chciałem, żeby psiak całą drogę spędził w kontenerze :shake:. >Paros, wiele razy wystawiałem Vanilkę na Allegro... raz było blisko adopcji... niestety :shake:. Za chwilę ponowię aukcję. >Ulv, dzięki... dobrze wiedzieć, że w przypadku kataklizmu Vanilka znajdzie choć tymczas. Ile juz "wpakowałaś" Cioci schroniskowców do chwili obecnej? :razz:. W razie czego możesz liczyć na pomoc we wspomnianym zakresie.
  13. Chciałaś chyba napisać AFN :cool3:. Jeśli tak, to pieniądze są w skarpecie Juranda, o której wspomniałem w poprzednim wpisie. Kwota ze skarpety plus ta z aukcji Allegro mogą zostać przetransferowane na innego psiaka.
  14. [quote name='KWL']...Proszę tez zacząć intensywnie myśleć co robimy jeśli nikt ich nie adoptuje i pan Janusz powie fora ze dwora, zabierać stadko... Czarny scenariusz ale trzeba się przygotować...[/quote] Moim skromnym zdaniem, w najgorszej sytuacji jest Diana. Na prośbę Przyjaciel koni wklejam Jej apel z wątku suni: "[B]Bardzo prosimy o pomoc !!!! Diana przed 20 lutego musi opuścić Klinikę !!!![/B] To pilna sprawa - potrzebna jej i nam Wasza pomoc !!!! Jeśli nie możecie dać jej DT lub domu, pomóżcie finansować hotelik dla psinki !!! [B] Wpłaty na AFN.[/B] Będziemy bardzo wdzięczni w imieniu Diany i własnym !!!!!" Od siebie dodam, że czynione są konkretne starania w celu umieszczenia Diany w hoteliku. Mam nadzieję, że uda się to zorganizować przed godziną "zero". Wpłaty na ten cel mile widziane.
  15. Obiecane zestawienie wpływów z aukcji na rzecz Juranda: Kubki licytowali: AgataBalu - 40 pln korusia 2007 - 44 pln (D O R K A wpłaciła 50 pln) twoman - 50,01 pln (walczyłem z Dorką jak lew ;-)) koka15 - 50 pln Razem: 190,01 pln Do tej sumy należy dodać aktualny stan skarpety na AFN. Zastanawiam się, czy wspomnianą kwotę przelać do skarpety Juranda i ew. całość przeznaczyć na inną bidę, Pierwsze 3 osoby pozostawiły wylicytowane kubki z przeznaczeniem na następną aukcję. Czekam na propozycję odnośnie psiaka, którego "skarpetę" zasili dochód z kolejnej licytacji. Mile widziany opis aukcji ;).
  16. Po kilku minutach od mojego wpisu, otrzymałem pierwszą propozycję transportu. Niestety, jest to propozycja "na raty", dlatego od razu chciałbym coś wyjaśnić. Czekam na propozycję transportu Warszawa-Kraków, bez "przesiadki" :razz:. Osobiście od dawna planuje podróż z Siedlec do Radomia, więc wystarczyłoby tylko wydłużyć nieco trasę i po kłopocie ;). Nie bez znaczenia jest fakt, że z przyjemnością poznam lepiej nowych opiekunów Wedelka. Przy okazji rzuciłbym okiem tu i ówdzie :cool3: :evil_lol:.
  17. Dla wytrwałych mam dobre wieści :multi:. Pod koniec tygodnia Wedelek pojedzie do Qroqiet. Wspólnie z mężem zdecydowali, że są gotowi podjąć to wyzwanie. Jeśli Wedelek będzie u nich szczęśliwy, zostanie na zawsze. Gdyby jednak (tfu, tfu, tfu) nie byli w stanie stworzyć mu odpowiednich warunków, potraktujemy to jako super-tymczas. Osobiście wierzę, że psiak znajdzie w tym wspaniałym domku, swoje upragnione szczęście. W związku z tym, że Qroqiet nie dysponuje autem przez najbliższe dwa tygodnie, proszę w Jej imieniu o pomoc w tym względzie. Potrzebny transport Warszawa-Kraków w najbliższy weekend. Najlepszym terminem byłoby piątkowe popołudnie... domownicy mieliby dużo czasu na zapoznanie z Wedelkiem. Jeśli do czwartku nikt nie zaproponuje okazyjnego transportu, w piątek po południu osobiście zawiozę Wedelka do Krakowa. Qroqiet pytała jeszcze o kontrolę przed adopcyjną. Myślę jednak, że w przypadku kiedy Psiaka zawiezie ktoś z wolontariuszy, nie ma takiej potrzeby... chyba, że ktoś ma inne zdanie na ten temat...
  18. Mam nadzieję, ze to nic poważnego... Moja sunia miała coś podobnego... po kilkunastu dniach guz się wchłonął. Mam nadzieję, że w przypadku Lampusia będzie podobnie... Bożenko, wytarmoś Go ode mnie.
  19. [quote name='Anashar']Ja tylko z jedną sprawą ;) [B]Qroqiet,[/B] pamiętaj, ze jakąkolwiek decyzje podejmiesz nikt nie będzie miał do Ciebie o nic żalu :)[/quote] Podpisuje się pod tym obiema rękami...
  20. [quote name='KWL']...Proszę więc może nie dyskutujmy więcej i poczekajmy na jej wypowiedź.[/quote] Nic dodać, nic ująć... w rozmowie telefonicznej qroqiet poinformowała mnie, że ostateczną decyzję podejmie dziś póznym wieczorem. W związku z dramatyczną sytuacją Wedelka, napisałem do Niej PW, w której poprosiłem o jak najszybsze zdeklarowanie się co do tej adopcji. Zrobiłem to tylko i wyłącznie ze względu na szczególne okoliczności... w innym przypadku nigdy bym tak nie postąpił :shake:. Ponieważ presja jest już wystarczająco silna, proszę o powstrzymanie się z pisaniem na ten temat do chwili podjęcia ostatecznej decyzji przez qroqiet.
  21. Oczka wyglądają prawie tak samo jak u każdego zdrowego psiaka... zaćma została usunięta. Jurand reaguje na intensywne światło... przestraszył się błysku flesza. Kiedy Go wykąpię i doprowadze do porządku jego sierść, zrobię fotki.
  22. [quote name='qroqiet']Z tego co usłyszałam w PL, podobno Wedelek kładzie się nawet w wózeczku. Na własne oczy nie widziałam, więc nie wiem jak to wygląda.[/quote] Potwierdzam, Wedelek potrafi spać w wózeczku... wyciąga łapki przed siebie i kimie ;). Identycznie zachowywał się Fuksik, schroniskowy kolega Wedelka...
  23. Miałem przyjemność poznać osobiście Lucka i Jego nowego opiekuna, przy okazji mojej sobotniej wizyty w Psim Losie. Lucek jest niezwykle kontaktowy i grzeczny. Widać wyraznie, że zdążył się już zaprzyjaznić z KWL. Cieszę się, że mogłem Was poznać ;).
  24. [quote name='qroqiet']...W moim przypadku możnaby zrobić np. tak, żeby pół dnia Wedelek spędzał w wózeczku razem z moim psem, a drugie pół dnia bez wózeczka sam. Czy uważacie, że takie rozwiązanie wchodzi w grę?...[/quote] Moim zdaniem istnieje pewne ryzyko, że psiak na wózku może zostać unieruchomiony przez zaklinowanie się w wąskim przejściu lub np. między meblami. Antidotum może stanowić odpowiednio wyposażone pomieszczenie, które będzie pod tym względem bezpieczne...
  25. Jurand mówi wszystkim Dzień Dobry ! Noc minęła bardzo spokojnie. Rano przed pracą był krótki spacerek i sioo. Wszystkie psiaki z sąsiedztwa z zaciekawieniem obserwowały nowego kolegę. Na smyczy Jurand czuje się doskonale...reaguje na najmniejsze jej naprężenie... zaczyna nawet biegać. Chętnie chrupie suchą karmę. Wyraznie reaguje na mój głos... cieszy się. Nie spotkałem jeszcze tak spokojnego psiaka. Z Allegro wstrzymam się jeszcze kilka dni... cały czas mam nadzieję, że psiaki się polubią. I jeszcze jedna ważna informacja... wszystkie koszty związane z pobytem Juranda na tymczasie, włączając w to leki i kompleksowe badania, zostały pokryte przez P. Janusza Orzechowskiego, właściciela kliniki Psi Los. W imieniu wolontariuszy i Juranda - DZIĘKUJĘ :Rose: Koszty związane z operacją zostały pokryte z moich środków zdeponowanych na AFN w skarpecie "gallegro". W związku z powyższym wszystkie wpłaty na konto Juranda, włączając w to wpływy z Allegro, proponuję przeznaczyć na innego psiaka w potrzebie. Jeszcze dzisiaj postaram się o dokładne rozliczenie.
×
×
  • Create New...