Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Majka szuka domku na Allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=174885148[/url]
  2. Podczas rozmowy telefonicznej z Tundrą otrzymałem zapewnienie, że do końca bieżącego tygodnia, AFN w osobie GreenEvil otrzyma informację o miejscu pobytu Wedelka. Jak dotąd cisza... Moje zaniepokojenie budzi fakt braku odpowiedzi na sugestie odnośnie treści proponowanej umowy adopcyjnej, zgłoszone przez AFN. Mam nadzieję, że jeszcze dziś wszystko się wyjaśni.
  3. Myślę, że to co widać na fotkach, mówi samo za siebie. Na początku Jurand trochę szczekał, ale moje psiaki nie zwracały na niego uwagi. Myślę, że decydujący wpływ ma wielkość Juranda. Dorka patrzy na niego tak, jakby chciała powiedzieć "co to za brzdąc pałęta się po ogrodzie". I bardzo dobrze... tym sposobem lody zostały przełamane. Następnym etapem będzie wzajemna akceptacja wpsiaków w domu. Boję się, że na małej powierzchni może dojść do konfliktu. Póki co nie chcę ryzykować "ochłodzenia" stosunków między psiakami. Myślę, ze za miesiąc będzie już po wszystkim i cała gromadka będzie żyła w pełnej symbiozie ;). ps. papiery, styropian i inne "gadżety" widoczne za fotkach, wynoszone są z upodobaniem przez moich ulubieńców. Znajdą je wszędzie. Kiedy pózną jesienią wyjrzałem przez okno, myślałem, ze spadł pierwszy śnieg :razz:. Psiaki wyniosły na ogród i rozdrobniły spory zapas papieru toaletowego ;). Przed chwilą wyjrzałem przez okno... Dorka ignoruje Juranda, a Bonusik chodzi za nim krok w krok. Nie jest przy tym nachalny, dlatego Jurand nie "protestuje".
  4. Od dwóch godzin Jurand przebywa w towarzystwie Bonusa i wszystko jest O.K. Spacerują razem po posesji. Problem zaczyna się wtedy, kiedy słyszy mój głos... jest zazdrosny i głośno wyraża swoje niezadowolenie z obecność Bonusika. Obserwuję ich przez okno i widzę, ze naprawdę świetnie się dogadują. Paradoksalnie większy problem jest z Dorką. Chce się bawić z Jurandem, a ten traktuje to jak zaczepki z jej strony. Póki co odizolowałem dziewczynę od chłopaków ;). Jeszcze większy problem jest kiedy wszystkie psiaki są razem. Swoim zwyczajem Dorka gania się z Bonusem, szczekając przy tym głośno. Jurand czuje się wtedy zagrożony. Jak widać postępy są znaczne... jeszcze trochę i cała trójka się zaprzyjazni. Nieco później wkleję kilka fotek Juranda w towarzystwie Bonusika.
  5. Szczeniorki na Allegro: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=174332011[/url]
  6. Od wczoraj Jurand jest Panem na włościach. Kto do tej pory nie zaskarbił sobie Jego względów, ma "przechlapane". Nikt obcy nie może bezkarnie wejść do domu. Jurand najeża się i głośnym szczekaniem wyraża swoją dezaprobatę. Nie jest to jakaś nadmierna agresja, ale kilka osób nie miało śmiałości wejść, zanim nie odizolowałem złośnika. Zdaje się, że ten miły psiak coraz bardziej utożsamia się z nowym otoczeniem.
  7. [quote name='Ania-tygrysiczka']...Tomek,koniecznie do Wandzi i zrób fotki.Chcemy to zobaczyc:p Presja była tak silna, że nie miałem wyjścia. Swoim zwyczajem, Jurand grzecznie maszerował tuż obok mnie. W drodze spotkałem znajomego z którym rozmawiałem dłuższą chwilę. Celowo nie wspomniałem o upośledzeniu psiaka, czekając, kiedy się zorientuje. Kiedy na koniec sam mu o tym powiedziałem, nie mógł w to uwierzyć... U Wandzi Jurand był bardzo grzeczny. Ponownie nie zwracał uwagi na szczekającą za drzwiami gromadkę. Potem chętnie pozował do zdjęć. Początkowe zdjęcia zrobiłem na posesji i w jej okolicy. Robiłem je telefonem, dlatego jakość jest kiepska. Kiedy postanowiłem wejść z Jurandem za widoczne ogrodzenie, gdzie była sama Dorka, okazało się, że "dziewczynka" nie ma w sobie za grosz delikatności. Kiedy Jurand był u mnie na rękach, skakała na Niego łapami, zachęcając Go do zabawy. Niestety, Jurand nie poznał się na żartach i głośno domagał się, żeby sunia przerwała swoje "końskie" zaloty :razz:. Jurand "pisze" listy do kumpli z sąsiedztwa... Jeszcze w separacji... Podejdź bliżej, pobawimy się... Nie bój się, Bonusa nie ma...
  8. [quote name='Dorothy']coz, jak sie czyta watek to niesmak jest, owszem, silny, ale po zachowaniu dogomaniakow. Dlaczego zakladacie z gory ze jak ktos NATYCHMIAST ale to NATYCHMIAST nie udzieli informacji wielkim dogomaniakom to znaczy ze jest przestepca? To dopiero jest arogancja tak myslec. D Ps. co do adresu pobytu Wedelka szczerze mowiac nie dziwie sie ze nie zostal ujawniony natentychmiast. Skoro zaszlo faux paus i pies trafil do innego domu niz poczatkowo zamierzano to ujawnienie adresu moglby skonczyc sie dla nowych wlascicieli telefonami z pogrozkami albo Bog wie czym. BYLY JUZ TAKIE SYTUACJE. Wiem ze Niemcy sa ostrOzni w takich sprawach i adres pobytu psa jest tajemnica miedzy adoptujacym a ORGANIZACJA WYDAJACA DO ADOPCJI. Dlaczego tu wszyscy roszcza sobie prawo natychmiast go poznac to nie wiem:shake:[/quote] Szanuję Twoje stanowisko, ale muszę wtrącić swoje trzy grosze. Zwrot użyty przeze mnie na określenie tego nieporozumienia, nie bez powodu został umieszczony w cudzysłowie. Proponuję zakończyć tę dyskusję na tym etapie, aby nie nazywać rzeczy po imieniu. Znam kilka innych, bardziej dosadnych określeń na to co się stało... Gdyby Wedelek pojechał do wcześniej uzgodnionego domku, nikt nie robiłby z tego afery. Nie zapominajmy, że to właśnie ten element zdecydował o naszej reakcji. W świetle Twoich słów, osoby niezaznajomione z tematem, mogą wyciągnąć fałszywe wnioski, że to my dogomaniacy byliśmy całym złem w tym przypadku. Pomijam kilka dramatycznych wpisów, które nie są reprezentatywne i cytowanie ich jest zwykła demagogią.
  9. Nie chciałbym, żeby powstało mylne przeświadczenie o winie czy jej braku w tej konkretnej sytuacji. Tundra przyznała, że osoby pośredniczące w adopcji popełniły "faux pas", co miało bezpośredni wpływ na całe to zamieszanie. Czy reakcja dogomaniaków była przesadna?... w świetle tego co wiemy na tę chwilę, pewnie tak. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że przez kilka dni nie mieliśmy żadnych informacji na temat Wedelka. W tych dniach psiak był w centrum uwagi wielu dogomaniaków, dlatego ich reakcja wydaje sie w znacznym stopniu usprawiedliwiona.
  10. W dniu wczorajszym odbyłem miłą i konstruktywną rozmowę z Tundrą. Osoby odpowiedzialne za adopcję Wedelka ze strony Niemieckiej (Organizacja tsv-Neuss), zobowiązały sie do podpisania z AFN stosownej umowy. Do końca tygodnia GreenEvil otrzyma wszelkie dane kontaktowe nowych opiekunów psiaka. W tym samym dniu zostaną zaprezentowane aktualne zdjęcia Wedelka.
  11. [quote name='pajunia']ktos mi cos mowil, ze Latek jest wykastrowany. Czy to prawda? Czy ktos to moze potwierdzic? I jakie ma szczepienia? Prosze o bardzo szybka odpowiedz.[/quote] Nawet jeśli nie jest wykastrowany, a jest to warunkiem potencjalnej adopcji, można to zorganizować. Lepiej zorientowana jest Przyjaciel Koni... net ma "z doskoku" dlatego wyślę Ci jej nr. telefonu.
  12. Zrobię, zrobię obiecuję. Prawdopodobnie w poniedziałek przespaceruję się do Wandzi i skorzystam z Jej aparatu. U Juranda wszysto O.K. Jutro moje psiaki przejdą pierwszy poważny test. Moim zdaniem nadszedł już czas, kiedy powinny się lepiej poznać. Dorki jestem prawie pewien... gorzej będzie z Bonusem, ale i tak zauważyłem już zdecydowaną różnicę. Jurand je "olewa"... nie reaguje nawet na ich delikatne zaczepki. Chodzi dumny po froncie posesji i lokalnej uliczce. Trochę się wycwanił... kiedy się zorientuje, że zbliża się koniec spaceru, nawiewa mi :razz:. Nie odchodzi daleko, a kiedy go wołam rozpłaszcza się na ziemi i mam trudności, żeby go wziąć na ręce ;).
  13. [quote name='ARKA']Nie podgrzewam, tylko usiluje 'wejsc w buty xxxx52' i wlasnie uspokoic histeryczna atmosferę nagonki, tam, gdzie moim zdaniem, nie powinno jej wogole być.[/quote] Gdyby xxxx52 potraktowała nas poważnie i wcześniej pomyślała o konsekwencjach takiego postępowania, tematu by nie było. Szkoda, że pomijasz milczeniem niewygodne pytania i wątpliwości. Mimo, że dwukrotnie podniosłem problem mijania się z prawdą xxxx52, do chwili obecnej nikt nie ustosunkował sie do niego. Do trzech razy sztuka: To są słowa xxxx52: "...Informacje [B]zawsze[/B] podaje, gdzie te biedaki wyjezdzaja,[B]gdzie przebywaja[/B],przesylam zdjecia,a kontrole robie osobiscie..." link do wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28001&page=11&highlight=Koks[/url]
  14. [quote name='ARKA']...Widzialas jaki watek nowy zalozyla beatka-nie dziwie sie więc, ze xxxx52 nie chce nic powiedziec(napisac), to samo bym zrobila na jej miejscu, naprawde.[/quote] ARKA, nie podgrzewaj atmosfery :cool3:.
  15. [quote name='ARKA']Gratuluje oceny ludzi, ich postepowania i wiedzy o nich, na postawie wypowiedzi w necie. Jestem pod wrazeniem, serio! ps. poczytaj chociazby,sprawe z przed paru dni, watek Malinki np.[/quote] Zanim coś napiszesz dokładnie prześledź wątek :razz:. To są słowa xxxx52: "...Informacje [B]zawsze[/B] podaje, gdzie te biedaki wyjezdzaja,[B]gdzie przebywaja[/B],przesylam zdjecia,a kontrole robie osobiscie..." Nie trzeba być wybitnie inteligentnym, żeby dostrzec subtelną różnicę między deklaracją, a stanem faktycznym. Zanim kolejny raz będziesz mnie łapać za słowa, odnieś się najpierw do cytowanej wypowiedzi.
  16. [quote name='ARKA']SWIĘTE SŁOWA-całosc co napisałaś. Dajcie spokoj, wyglada to ogolnie na wariactwo. Odpowiedzialni, niby dorosli ludzie, niby tak troszczacy sie o los psa a zadnej umowy adopcyjnej nie bylo i teraz straszenie sadami?:crazyeye: CZY to jest powazne? Wcale sie nie dziwie, ze xxxx52 nic nie pisze. xxxx52, napisz cokolwiek, dla swietego spokoju;)[/quote] Umowy nie było, ponieważ xxxx52 z premedytacją wykorzystała brak doświadczenia Qroqiet sugerując, że nie musi podpisywać żadnej umowy, skoro wcześniej sama takowej nie podpisała. Nasz błąd polega na tym, że nie dopilnowaliśmy tego w porę. Jeszcze dziś ustalę, kto jest prawnym opiekunem Wedelka. Czy schronisko w Krzesimowie, czy może P. Orzechowski. Nie zmieni to jednak faktu, że nie znamy jego aktualnego miejsca pobytu. Jeśli chodzi o umowę adopcyjną, jest realna szansa, żeby to nadrobić, ale... W związku z brakiem zaufania do osób, które do tej pory pośredniczyły w adopcji Wedelka, po konsultacji z wieloma osobami, została podjęta następująca decyzja: zanim stosowna umowa zostanie podpisana, musi być przeprowadzona kontrola w miejscu pobytu psiaka. Powinna jej dokonać osoba, do której będziemy mieli pełne zaufanie. Jeśli jej wynik będzie pozytywny, nie będzie żadnych przeciwwskazań do formalnego sfinalizowania adopcji. Jesli okaże się, ze nowy domek nie posiada odpowiednich warunków, wymaganych w przypadku opieki nad niepełnosprawnym psem, Wedelek zostanie odebrany i przekazany do innego, uprzednio sprawdzonego domu. Jeśli chodzi o kroki prawne... nikt nie pisał o sądzie... jest kilka innych możliwości, z których w razie czego skorzystamy... >ARKA, wyjaśnij nam proszę skąd u Ciebie takie zaufanie do xxxx52 ? Czytałaś jej cytowaną przeze mnie wypowiedz na innym wątku ? Czy taka osoba zasługuje na to zaufanie ? Podziwiam Twój stoicki spokój... Twoim zdaniem nic się nie stało ??? Wszystko jest O.K. ??? W takim razie wszyscy oprócz Ciebie, Tundry i xxxx52 są debilami, którzy żądają niestworzonych rzeczy... My chcemy tylko znać miejsce pobytu i warunki w jakich przebywa Wedelek. Czy to jest przestępstwo ??? >makulka, to że w Niemczech pobierane są opłaty adopcyjne, dla większości z nas nie jest tajemnicą. Nie interesuje nas na ile zostało wycenione szczęście Wedelka. Chcemy tylko wiedzieć, czy jest mu tam dobrze... tylko, że taka informacja musi pochodzić od osoby do której mamy zaufanie :razz:.
  17. Jeszcze dzisiaj skontaktuję się z Panem Orzechowskim i Qroqiet. Ustalimy, kto podpisze umowę adopcyjna z naszej strony. Mam nadzieję, ze nie wycofa się Pani z obietnicy... Co do Pani słów: cyt. " Kto tu jeszcze mysli o Wedelku- chcecie go z tamtad przeniesc? zabrac z powrotem do Polski?" - proszę nie zapominać, że Gemma cały czas podtrzymuje chęć adopcji Wedelka i robi wszystko, żeby ustalić jego miejsce pobytu. Zapewniam Panią, że los Wedelka nie jest nam obojętny, a sama uwaga była nie na miejscu :shake:.
  18. [quote name='Tundra']Cytat o p. Gemmie jest z czasow kiedy Wedelek byl jeszcze w Psim Losie. Pani Gemmy nie znam i wypowiadam tutaj zadnej opoinii na jej temat. Gdybym jednak wysylala do niej psa na pewno bym z nia kontakt nawiazala. Czy ktos to zrobil?[/quote] Qroqiet była w stałym kontakcie z Gemmą, od czasu kiedy było wiadomo, że Wedelek nie może u niej zostać. Była o tym przekonana do samego końca... była zaskoczona, że psiak nie dotarł do Gemmy... jak to wytłumaczysz???
  19. [quote name='Tundra']U nas umowa adopcyjna dziala w dwie strony. Tz. teoretyzujac- gdybym ja oddawala Wedelka na tymcz. do QQ podpisala z nia umowe- czy to adopcyjna, czy tez o tymcz. w przypadku problemow- a te pojawila sie juz 3 dnia- jestem zobowiazana przejac nad nim opieke spowrotem. Czy to strach przed tymi konsekwncjami, spryt czy naprawde tylko niedopatrzenie z Waszej strony? Kto kontaktowal sie z p. Gemma, kto porecza za ta tymczasowke? Sprawa umowy jest sprawa otwarta i warto byloby ja zalatwic, nikt tu tego nie chcial omijac- ale nie w atmosferze kryminalnej. Szukalam kontaktu do osoby odpowiedzialnaj za Wedelka, wydawalo mi sie, ze jest to p. Tomek- nie chce ze mna rozmawiac. W imie czego teraz dzialacie? Panie Tomku- czy podpisze pan umowe adopcyjna i przejmie ze strony polskiej odpowiedzialnosc za psa- ta droga uzyska pan adres. Takie sprawy zalatwia sie przystole a nie na forum- trudno nam tu o stol, chyba ze zechce Pan do mnie przyjechac- zapraszam- wiec proponuje po raz kolejny prywatna rozmowe.[/quote] Ad 1. Ze schroniska Wedelka zabrał Pan Orzechowski i to on był za niego odpowiedzialny, choć żadnej umowy ze schroniskiem nie podpisał. Zobowiązałem się dostarczyć psiaka do Qroqiet i w pewnym sensie czułem się za niego odpowiedzialny, choc nie jest to odpowiedzialność formalna. Byłem w stałym kontakcie z Ewą... wymieniliśmy dziesiątki PW i telefonów. Nie czułem sie upoważniony, żeby podpisywać jakąkolwiek umowę adopcyjną. Miałem jednak tę świadomość, że zawiozłem psiaka w konkretne miejsce, miałem na to świadka, więc nie było niebezpieczeństwa, że psiak "wyparuje" tak jak się to stało w chwili obecnej. Ad 2. O Gemmie było już na wątku... to przestaje być śmieszne... ad 3. Jesli od podpisania umowy uzależniony jest dalszy los Wedelka, a raczej uzyskanie info o nim, jestem gotów ją podpisać. Zastanawiam się tylko, czy to nie Pan Orzechowski powinien być stroną... ale to jest do uzgodnienia. Na koniec pragnę stanowczo zaprotestować !!! Nietaktem z Pani strony jest sugerowanie mojej niechęci do rozmowy na ten bulwersujący temat. W ostatnich dniach wymieniliśmy ze sobą wiele PW i mimo moich usilnych starań, nie udało mi się wpłynąć na zmianę Pani i xxxx52, stanowiska w tej sprawie. W dniu wczorajszym postawiłem "ultimatum", oczekując TYLKO merytorycznej informacji na temat miejsca pobytu Wedelka. Sugerowałem też, że wystarczy jeśli takie info otrzyma Qroqiet. Jest to osoba, która nie ma kontaktu z pajunią, a Wam przecież o to chodzi... a może sie mylę :shake:. W tej sytuacji zapałała Pani przemożną chęcią rozmowy ze mną. Miała Pani na to dość czasu... Liczę na to, że w końcu zwycięży zdrowy rozsądek...
  20. [quote name='basiaap']Moze sobie zajrzycie tu to wam sie coś rozjaśni [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28001&page=11&highlight=Koks[/URL][/quote] Bardzo znamienny jest wpis xxxx52: cyt: "...Informacje zawsze podaje, gdzie te biedaki wyjezdzaja,gdzie przebywaja,przesylam zdjecia,a kontrole robie osobiscie..." Cóz, prawdomówność xxxx52 pozostawia wiele do życzenia :shake:.
  21. [quote name='paros'][B]...Ja tu widzę dla nas nauczkę - STOP ZAGRANICZNYM ADOPCJOM :roll:... [/B][/quote]. Nie mam tak radykalnej opinii na ten temat, ale teraz już wiem, że nie można zaniedbywać żadnych procedur związanych z takimi adopcjami. Umowa adopcyjna powinna być klarowna i bezwzględnie umożliwiać ew. kontakt z nowym opiekunem. W przypadku Wedelka nie mieliśmy innej alternatywy, a czas naglił... Dla psów specjalnej troski, adopcje zagraniczne są często jedyną szansą na "normalne" życie. Jak na ironię, niedawno zmieniony tytuł wątku, ponownie stał się nieaktualny... to istna Wedelkowa droga... przez mękę :shake:.
  22. [quote name='Tundra']Alez da biedna dziewczyna byla tylko tymczasowka- jak p. Gemma ja znalazla i odwrotnie? Pajunia a Ty znasz p. Gemme?[/quote] A kimże u licha jest obecna opiekunka Wedelka jeśli nie "biedną tymczasówką". Kij ma dwa końce :cool3:. A co się stanie kiedy np. znajdziemy dla Niego domek docelowy? Do kogo mamy się wtedy zwrócić w tej sprawie. Chyba, że jakaś osoba/instytucja, wzięła na siebie odpowiedzialność za Wedelka do końca jego dni. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy prawo wiedzieć kto to jest i poznać warunki w jakich psiak przebywa. W świetle tego co się stało, Twoje i xxxx52 zapewnienia nie są dla nas wiarygodne :shake:.
  23. [quote name='Asior']ja dostałam pw od xxxx52[/quote] Czy zawierała informację o miejscu pobytu Wedelka?
  24. Osoby, które dostały PW od xxxx52 w sprawie Wedelka, proszę o potwierdzenie tego faktu. Skoro xxxx52 pełniła tylko rolę pośrednika, kto zatem jest odpowiedzialny za przeprowadzenie tej adopcji na terenie Niemiec? Jeśli w najbliższym czasie nie otrzymamy stosownego info na temat miejsca pobytu Wedelka, podejmiemy odpowiednie kroki prawne, mające na celu wyjaśnienie tej bulwersującej sprawy.
  25. Niestety, nie mam dobrych informacji :shake:. W chwili obecnej, nikt poza xxxx52 nie ma zielonego pojęcia o miejscu pobytu Wedelka. Niedoszła nowa opiekunka jest bardzo zaniepokojona tą sytuacją. Zachodzi podejrzenie, że Wedelek pojechał do innego domu, a xxxx52 nie ma zamiaru kogokolwiek poinformować o miejscu pobytu psiaka. Z moich informacji wynika, że Qroqiet nie podpisała umowy adopcyjnej, co skutecznie uniemożliwi kontrolę nad dalszym losem psiaka. W tym miejscu chciałbym stanowczo zaprotestować przeciwko takim praktykom. Mamy bowiem prawo do informacji na temat miejsca pobytu Wedelka. >xxxx52, proszę Cię... tylko nie pisz, że wszystko jest pod kontrolą... Nadużyłaś naszego zaufania. Jak to możliwe, że pisząc dzisiaj na innych wątkach, nie napisałaś ani słowa na bieżącym wątku? Może dla Ciebie jest to nieistotne, ale dla nas wszystkich ten biedny psiak jest priorytetem... Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o... prywatne animozje... Szkoda, że kolejny raz biorą one górę nad zdrowym rozsądkiem :shake:.
×
×
  • Create New...