-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Marcinie !!! :mad: [B]jak możesz[/B] [B]?[/B] :diabloti:[/QUOTE] Nie wiem jak Marcin, ale ja osobiście preferuję opcję z góry na dół, jako najbardziej naturalną, lub jak kto woli, oczywistą :diabloti:. -
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Dziewczynki jak zwykle śliczne i fotogeniczne ;-). A z tymi domkami to jakaś masakra. Tyle wspaniałych psów czeka na adopcje, że aż nie do wiary... -
[quote name='sylwija']może taką typu Urinary (ona rozpuszcza mniejsze i zapobiega ) Poszperałem i wynalazłem. Podstawowy składnik wszystkich tego typu karm i przeróżnych past, to DL-metionina, która ma właściwości rozpuszczające i zapobiegające tworzeniu się kamieni. O ile we wspomnianych produktach jest jej jak na lekarstwo, to można znaleźć preparaty, w których jest jej odpowiednia/skuteczna dawka.
-
Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Bella jest prześliczna. Oby jak najszybciej trafiła na kochającego ludzia... -
Tuptuś zrobił nas kilka dni temu w... konia ;-) W związku z tym, że nie ma w ogóle ząbków z przodu, a i pozostałe w kiepskim stanie, dostawal do jedzenia Animondę w puszkach, a ponieważ nie chce w ogóle pić, do każdego posiłku dodawaliśmy mu pół szklanki wody. Aż tu któregoś poranka słyszymy na dole "chrup, chrup...". Jakież było nasze zdziwienie, gdy przy miskach Inki zobaczyliśmy pożywiającego się Tuptusia ;-). Wcinał ze smakiem suchą karmę i popijał wodą z miski ;-). Widocznie nasz staruszek uznał, że jesteśmy zajęci Sinusem więc on nie będzie robił kłopotu i sam się pożywi ;-).
-
Poniżej kolejny filmik z Sinusem i nie tylko ;-). Wartym odnotowania jest fakt, że Sinus coraz częściej biega i to czasem naprawdę szybko. Widać też jego stosunek do psów, w tym Hamleta, który co i rusz go prowokuje. Gdyby Sinus miał tendencje do agresji, już dawno pojechałby po nim. Psiak coraz bardziej też interesuje się płcią przeciwną ;-). Niestety, Benia, którą ostatnio adoruje, nie podziela jego zapędów, a nawet boi się go. Na koniec pozwoliłem sobie "zareklamować" Kleksa, który wciąż oczekuje na adopcję. Z tego miejsca apeluję do wszystkich, o pomoc w znalezieniu domku dla tego sympatycznego psiaka. Naprawdę jest nam ciężko to wszystko ogarnąć, a Kleksio, z racji swojego wieku, jest bardzo absorbującym psem. Z braku czasu nie jesteśmy w stanie poświęcić mu go dostatecznie dużo. Harce z Hamletem to istny tajfun. Przy okazji tych szaleństw często dochodzi do różnych spięć pomiędzy psiakami. Kiedy na posesji zostaje sam, jest normalnym, spokojnym, dużym szczeniorem. Myślę, że już najwyższy czas, aby trafił do swojego kochającego domku... [url]http://youtu.be/kZg6YaLOaJU[/url]
-
Jeden tego typu bazarek już był: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227618-rozliczam[/URL] Czy masz na myśli coś w tym rodzaju? W każdym razie sami nie za bardzo damy radę czasowo. Mamy niedokończony remont, więc nie wiemy gdzie najpierw ręce włożyć. Chyba, że znasz kogoś, kto mogłaby nam pomóc w tym względzie :roll:.
-
[quote name='zuanna'](...)Nie wiem Gallegro, czy wcześniej miałeś do czynienia z molosowatymi, ale one wszystkie tak mają :loveu: Łażą za człowiekiem jak cień(...)[/QUOTE] Nie mamy żadnego doświadczenia z takimi psiakami, dlatego to bardzo ważne co piszesz. Jeśli w istocie nie jest to lęk separacyjny, to kamień z serca, bo już myślałem, że potencjalne rozstanie z nami byłoby dla niego straszną traumą. Nam też byłoby łatwiej się z tym pogodzić, skoro szybko zacząłby łazić za nowym opiekunem ;-). Na posesji Sinus jest gospodarzem pełną gębą. Dotąd nikt nie zwracał uwagi na szczekanie naszych psów, ale kiedy słyszą Sinusa, od razu kierują wzrok w jego stronę. Dziś mam wszystko na oku, bo akurat pracuję przy samej bramie ;-). Przyznam szczerze, że nie odważyłbym się nawet zbliżyć do płotu, a co dopiero wejść na posesję.
-
O Sinusku słów kilka... Dopiero teraz rozszyfrowałem charakterystyczne zachowanie Sinusa. Tak się składa, że akurat dziś postanowiłem nadrobić zaległości w postaci budowy ścieżki prowadzącej od furtki do domu. Dla ochrony zdrowia psychicznego, część psiaków zamknąłem w pokoju, w tym Sabę, która jest zapaloną "kleptomanką" przywłaszczającą sobie narzędzia. Na posesji pozostał Sinus, Kleks i... Hamlet, z którym, o dziwo, Sinus jakoś w końcu się dogadał. Od chwili wyjścia z kojca, psiak nie odstępował mnie na krok. Kiedy układałem piaskowiec, Sinus leżał tuż obok i obserwował moje poczynania. Kiedy poszedłem z taczką po żwir, Sinus podreptał za mną. Za każdym razem, kiedy oddalałem się na więcej nić 10 metrów, Sinus podnosił się i szedł tam gdzie ja. Ja do domu, a Sinus pod drzwi. Na próbę wszedłem do kojca, a on za mną ;-). Wyszedłem, on wyszedł również. Zachowuje się tak, jakby za wszelką cenę chciał mnie mieć w zasięgu wzroku. Prawdopodobnie obawia się kolejnego porzucenia. Chyba poczuł się u nas bezpiecznie i dlatego ze wszech miar stara się tego nie stracić. W świetle tego co napisałem, zupełnie innego wymiaru nabiera fakt, że chętnie wchodzi do domu i często leży pod oknem czy drzwiami. Prawdopodobnie nie robi tego z samej chęci wejścia do środka, a tylko kiedy my tam jesteśmy. Przed sekundą wyszedłem przed dom, żeby sprawdzić gdzie jest, a on wyskoczył spod świerku jak oparzony i stanął przy mojej nodze. Kiedy wróciłem do mieszkania, już po chwili położył się w tym samym miejscu. Z jednej strony fajnie mieć świadomość, że to biedne stworzenie ufa już nam bezgranicznie, ale z drugiej, potencjalne rozstanie może być dla niego traumą, a dla nas czymś niewyobrażalnie trudnym...
-
No i wydało się ;-). Tylko, że Sinusa nie tak łatwo podmienić, bo to nietuzinkowy psiak pod każdym względem. Cieszy nas nawet najmniejsza zmiana na lepsze w jego wyglądzie, ale przede wszystkim psychice. Kiedy przypomnę sobie jak uciekał przed moim wzrokiem do budy i nie wychodził z niej kilka dni, to aż mnie coś ściska. I te jego wymowne oczy. Jeszcze niedawno wyczytać z nich można było wiele, ale z całą pewnością nic takiego, co mogłoby napawać optymizmem. Obecnie są zupełnie inne. Jest w nich coś, co przekonuje nas o słuszności tego co robimy, a jednocześnie jest najpiękniejszym z możliwych podziękowaniem, bo podziękowaniem samego psa...
-
Biotyl można podawać domięśniowo, a można i podskórnie, więc z racji symbolicznych mięśni, zdecydowaliśmy się na taką opcję. W przypadku Sinusa węgiel kompletnie nie działał. Probiotyk i siemię w formie kiślu dostaje cały czas. Dzisiejsza qpa z powodzeniem mogłaby zostać umieszczona w Sevres pod Paryżem, jako niedościgniony wzorzec zdrowej qpy ;-). No i to co wyprawiał rano z miską, a potem jak szalał ze szczęścia, kiedy go wypuściłem z kojca - bezcenne!!! A przy tym jest tak mądry i posłuszny, że wprost brak mi słów... Nie za bardzo chciał wracać do siebie, a ja niestety musiałem wypuścić resztę ogonów, w tym Maksia, za którym nie przepada. Wystarczyło jednak, że kucnąłem przed nim i spokojnie mu to wytłumaczyłem, a on jak baranek poszedł za mną do kojca. Sinus to wspaniały pies pod każdym względem. Najbardziej cieszę się z tego, że dziś nie będę zmuszony robić kolejnego zastrzyku i słuchać jego płaczu.
-
[quote name='donica']Trzymam kciuki, żeby qpy zdały egzamin :) i nie trzeba było wracać do domięśniowych zastrzyków. Jeśli coś będzie nie tak, to przecież są też antybiotyki doustne i można się zawsze na takie przestawić o ile psiak nie ma silnych wymiotów.(...)[/QUOTE] Biotyl podajemy podskórnie, bo z mięśniami u Sinuska nie jest jeszcze najlepiej... Na początku w ogóle nie było mowy o takiej iniekcji, choć teraz już można byłoby to wziąć pod uwagę. Pytając o zastąpienie biotylu, miałem na myśli właśnie jakieś tabletki. Zdaję sobie sprawę, że mogą działać z opóźnieniem, ale sytuacja nie była jakaś szczególnie dramatyczna, więc spokojnie można by wziąć to pod uwagę. Tak czy inaczej, jutro i pojutrze kontynuujemy ustalony sposób karmienia i zobaczymy co się będzie działo. Od Ani wiem, że onegdaj pewien niedoświadczony dogomaniak zamieszczał zdjęcia kolejnych qpek swojego psiaka, prosząc o ocenę, czy mieszczą się w normie :-). Ja oszczędzę Wam tej wątpliwej przyjemności, a mój opis będzie nader lakoniczny ;-).
-
O, to bardzo ważne info - dziękuję za zainteresowanie. Rzeczywiście, flora bakteryjna powinna być zrównoważona, a w tej chwili u Sinusa wydaje się właśnie taką być. W takim razie jutro biotylu nie podamy, ale będziemy dokładnie sprawdzać jak psiak się wypróżnia. Jeśli do soboty wieczorem nie będzie niepokojących objawów, odstawimy biotyl całkowicie. Jeśli jednak coś będzie nie halo, dokończymy serię z jednodniową przerwą. Myślę, że nie powinno to być dużym problemem.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
A co to za psiak, wyglądający niczym Kiko? Można by pomyśleć, że jednak wyadoptowaliście je w pakiecie ;-). -
[quote name='Ewa Marta'](...)Aniu. Tomku, wielki, najglębszy ukłon dla Was za uratowanie mu życia! Tak dużo udało się zrobić dla tego wielkiego psa(...)[/QUOTE] Gdyby nie płynąca z serca pomoc ludzi dobrej woli (w tym Twoja ;-)), mielibyśmy poważny problem, żeby to ogarnąć. Niniejszym bardzo gorąco wszystkim DZIĘKUJEMY !!! Wracając do Sinusa - dziś po raz pierwszy zjadł sporo suchej karmy, przemyconej z Animondą i ryżem. Dla pewności została mocno rozdrobniona, praktycznie na proszek. Co prawda Sinus wyczuł różnicę, bo nie jadł już z takim zacięciem, ale i tak wrąbał wszystko. Niedługo potem poszliśmy na spacer, gdzie zrobił zupełnie zdrową qpę. Mamy tylko jeden problem. Zastrzyki z biotylem są okropnie bolesne. Z siedmiu dostał dopiero trzy, a jest już tak przewrażliwiony, że kuli się zanim jeszcze się wkłuję. O ile wiem, zaordynowano je w związku z podejrzeniem bakterii w przewodzie pokarmowym, choć to tylko przypuszczenia. Zastanawiam się, czy jest to bezwzględnie konieczne, a jeśli tak, czy nie można tego czymś zastąpić? Oczywiście gotowi jesteśmy kontynuować serię, ale na samą myśl o tym, robi mi się niedobrze. Sinus bardzo to przeżywa :shake:. Nie jestem wetem, ale qpa poprawiła się po 2 zastrzyku, więc nie bardzo wierzę w to, ze to akurat ich zasługa. W tym czasie zmieniliśmy radykalnie sposób żywienia, wprowadzając marchew i kurczaka z ryżem oraz siemię lniane i to moim zdaniem mogło wpłynąć na radykalną poprawę. Co o tym sądzicie? Ma ktoś z Was doświadczenie w tej materii?
-
[LEFT]Sinus chętnie wchodzi do domu i akceptuje w nim psiaki. Bez problemu kładł się na podłodze, ale wystarczyło, abym nieznacznie pomógł mu oprzeć przednie łapy o kanapę, a natychmiast na nią wskoczył. Chwilę stał, potem usiadł i z zaciekawieniem nasłuchiwał szczekania psów za oknem w sadzie. Kiedy jednak usiadłem obok niego, również i on położył się z gracją tuż przy mnie. Jak widać na poniższej fotce, niniejszym stał się rasowym kanapowcem ;-): [URL=http://img85.imageshack.us/i/sinus010.jpg/][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/2313/sinus010.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img195.imageshack.us/i/sinus003.jpg/][IMG]http://img195.imageshack.us/img195/9831/sinus003.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img51.imageshack.us/i/sinus008.jpg/][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/7639/sinus008.jpg[/IMG][/URL][/LEFT]
-
No i jak tu nie zgodzić się z Tobą Ewa, skoro napisałaś dokładnie to, o czym i my myślimy. Zamieszkanie Sinusa w ciasnym mieszkaniu byłoby utrapieniem zarówno dla niego, jak i opiekunów. Jednak kojec z budą z dala od człowieka, w jego przypadku również nie wchodzi w rachubę. Ten pies nie tylko zasługuje na stały kontakt z człowiekiem, ale ze wszech miar go potrzebuje i łaknie jak powietrza. Nie wyobrażam sobie, aby miało być inaczej i spędzi u nas tyle czasu ile zajmą poszukiwania takiego właśnie domu. Ktoś patrząc na to z pewnego dystansu, może odnieść wrażenie, że nieco przesadzamy i uznać, że Sinus spokojnie mógłby pełnić rolę psa stróżującego. Zapewniam Was jednak, że codzienne obcowanie z nim podpowiada nam zupełnie co innego. Szukamy więc takiego domu, który spełni wszelkie wymagania, mając świadomość, że nie będzie to takie proste ;-).
-
[quote name='Ewa Marta']On by pewnie wolał do domu:-) No, ale to zbyt niebezpieczne mimo wszystko:-([/QUOTE] W naszych warunkach jest to obecnie niemożliwe na dłuższą metę. Taki wariant wchodzi w rachubę jedynie wtedy, kiedy w domu przebywa kilkoro spośród wszystkich psiaków. I tak na przykład: Maks - typowy zakapior, wysyła agresywne sygnały, więc Sinus odwzajemnia się tym samym. Hamlet - poszczekuje w zabawie, ale Sinus nie lubi obcesowych zaczepek. Inka - czasem marszczy się na niego okrutnie i ujada, a on schodzi jej z drogi, bo uznał, że w rzeczywistości jest nieszkodliwa. Dolores - ona z kolei boi się Sinusa, dlatego zachowuje dystans. Bonus, Gucio i Benia - schodzą mu z drogi, a i on je ignoruje. Saba - lubi go ( z wzajemnością) i chętnie zaczepia do zabawy. Kleks - ten szczylek "składa się" z jedzenia i zabawy, więc Sinus go wprost uwielbia. Trąca go co i rusz nochalem i zachęca do harców. Tuptuś - ze względu na ułomność jest izolowany, a spacery odbywa pod nadzorem. . Do domu wchodzi bez problemu, wyłączając przy tym instynkt terytorialny. Nie chcemy jednak zbytnio go przyzwyczajać, bo potem nie poradzimy sobie z jego potencjalnymi, domatorskimi zapędami. Chcemy jednak mieć choć trochę rozeznania, co do warunków w jakich mógłby zamieszkać docelowo.
-
Przed chwilą, kiedy akurat wychodziłem z domu, trąciłem Sinusa drzwiami, ponieważ okazało się, że przez cały czas leżał oparty o nie grzbietem. Kiedy namawiałem go, żeby poszedł do kojca na swoje posłanie, zignorował moje starania i dla odmiany położył się pod oknem. Mam nadzieję, że za jakiś czas sam pójdzie się zdrzemnąć, bo jeśli nie, będę zmuszony zaprowadzić go na smyczy. Szkoda żeby leżał pod gołym niebem, kiedy do dyspozycji ma fajną miejscówkę ;-).
-
[quote name='zula131'](...)Teraz zamiast suchej karmy gotuję ryż(...)[/QUOTE] To był strzał w 10-kę !!! Sinus aż się trzęsie, kiedy zobaczy miskę. Ryż ugotowaliśmy na wywarze z kurczaka z dodatkiem marchewki. Nie widziałem jeszcze, żeby jadł z takim animuszem. Aż miło popatrzyć. A może pomogła też nieco jednodniowa głodówka? W każdym razie jest dobrze i oby tak było jak najdłużej. Kto wie, może karmiony był "ludzkim" żarciem, dlatego są to jego smaki. Po opędzlowaniu kolacji biegał jak oszalały i co i rusz mnie zaczepiał. Skakał na mnie łapami tak, że ledwo utrzymywałem równowagę. Potem popędził za mną w stronę domu i chciał wejść do środka. Normalnie wpychał się na siłę. Zakładam, że już jutro zrobię mu fotkę, jak leży na kanapie ;-).
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
A czy to nie jest przypadkiem związane ze zniknięciem Tobiego. Może Kiko przeżywa to jednak na swój sposób. Dopóki Tobie nie pojechał do nowego domu, nie było takich akcji. Kto wie, czy w jej przypadku nie byłoby korzystniej, gdyby trafiła do domu z psiakiem rezydentem. -
Robiliśmy różne próby, z moczeniem karmy włącznie i nie za bardzo to pomogło. No, ale dziś Sinuska i tak czeka przymusowa głodówka. Nie pisałem o tym wcześniej, bo liczyliśmy na to, ze sytuacja się unormuje, ale ponieważ od pewnego czasu psiak znów zaczął robić luźniejsze qpy, postanowiliśmy zasięgnąć opinii weta. Badanie kału nie wykazało żadnych pasożytów, a nawet pojedynczych jaj, więc wszystko wskazuje na bakterie. Według zalecenia Hrabiego czeka dzień głodówki (może doceni nasze starania odnośnie menu ;-)) i tydzień podawania biotylu. Postaramy się też wykonać we własnym zakresie badania, które pozwoli ocenić prawidłowość funkcjonowania trzustki. Brzmi to nieco niedorzecznie, ale do tego potrzebna jest tylko zwykła klisza RTG i odrobina świeżej gpy wymieszanej z NaCl. Nie martwcie się proszę, bo Sinusek naprawdę czuje się dobrze. Ma apetyt (głównie na Animondę ;-)), jest wesoły i skory do zabawy. Nie chcemy jednak zaniedbać czegokolwiek, bo psiak nie jest jeszcze w normalnym stanie, więc każda, nawet najmniejsza dolegliwość, może być potencjalnie groźna w skutkach.
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Nie pozostaje nic innego, jak sandały wrzucić w koszty, a na przyszłość jednak chować obuwie :oops:. Kiko była grzeczna, dopóki mestudio nie napisała, że... jest grzeczna :roll: ;-).