Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Agnieszka - pisz wszystko, czekamy. A foty jakieś byly robione ? Musialyście wnieść Bandiego do pociągu, czy wszedl na swoich nogach ? Boże, on przecież chyba pierwszy raz pociąg widzial, nie mówiąc już o jechaniu nim. Ale psisko przeżyje tyle nowych wrażeń na "wolności". Jeszcze nie wierzę, że po tylu latach jedzie do swojego domu :loveu: . To wielkie święto, rzadko się zdarza, żeby tyle lat w schronisku przeżyć.
  2. Spij spokojnie, będzie dobrze :lol: .
  3. Pitty - jeśli chodzi o jego dietę, to w domu dopiero się zorientujesz co on naprawdę lubi. To jest dlugoletni schroniskowiec i tam są warunki specyficzne. Co do zdrowia, to moja rada: jak już trochę ochlonie w nowym domu - zrób mu po prostu badanie krwi u weta. Będziesz miala pogląd na to, w jakim stanie są jego najważniejsze narządy wewnętrzne. To jest ważne, bo może to uwarunkować dobór ewentualnej diety. Pokocha Cię na pewno, co do tego nie mam wątpliwości. Psy schroniskowe są w tym niezastąpione.
  4. No nie ma co - jeszcze raz sie powtórzę - odwagi to Ci nie brakuje. Dobrze, że macie tę "odsapkę" w Poznaniu. On trochę się do Ciebie przyzwyczai. Jak bedziecie już po "pierwszym pociągu", u kresu pierwszego etapu podróży to jasne, że kolacja mu się będzie należala. I jeszcze jedna ważna rzecz: weź ze sobą papierowe ręczniki na wszelki wypadek, jakby Bandi coś "nabroil". To się nie musi stać ale zabezpieczona musisz być, no i jakieś szczelne torby plastikowe, żeby w razie czego taki zużyty ręcznik schować i wyrzucić poźniej gdzieś do pojemnika na zewnątrz. Ja jak jechalam po Liska to mialam i jedzenie i picie ale on nawet napić się nie chcial w podróży. Ani siku przez 9 godzin w podróży. Byl bardzo przestraszony. Podróż dluga, bo byla śnieżyca, zawieja i po drodze przymusowy postój ze względu na wypadek i zatrzymany ruch po drodze. Mój drugi schroniskowiec - to samo. Ani pić ani siku. Cieszylam się nawet, że nie chcial wysiadać na postoju, bo się balam czy dam radę go usadowić na powrót w samochodzie (jest olbrzymem). Oczywiście - każdy pies to inny "przypadek" i nie można zakladać, że Bandi też tak się zachowa. Wlaściwie, to niczego nie można przewidzieć ale bądźmy dobrej myśli. Masz wielkie serce i Bandi na pewno to wyczuje. Boże, cóż ja za farmazowny wypisuję, chodzi mi o to, że my tu wszystkie trzymamy za Was kciuki i musi być dobrze. Będziemy - a przynajmniej ja - przeżywać tę Waszą podróż, będę odliczać godziny do Twojego spotkania z Bandim, także godziny do szczęśliwego przyjazdu do domu.
  5. Tak Pitty - wątek Liska jest na dogo, chociaż Liska nie ma już przy mnie. Poniżej podaję link. Teraz mam kolejną bide schroniskową, jedenastoletniego wilczastego mieszańca. Ale teraz Bandi jest najważniejszy. To, że jesteś odważna - to również chodzi mi o to, że zdecydowalaś sie na tak dlugą podróz pociągiem z nieznanym Ci przecież psem. Piszesz, że pociąg masz o 16, a o której bedziecie w domu? Jakieś przesiadki masz ? (bylo gdzieś chyba o tym wcześniej ale przypomnij w skrócie). Ja mieszkam blisko granicy, może gdzieś podjadę żeby Was zobaczyć i choć duchowo wspomóc. .No i jak Twój TŻ, bo z tego co pisalaś, to musisz go urabiać w temacie Bandiego ? Tu jest link, ale poczytaj na spokojnie jak już będziecie z Bandim w domu. Teraz Wasza podróż jest najważniejsza. Ja jeszcze jestem na dogo, wymodzę Ci jeszcze kilka luźnych uwag na co masz zwrócić uwagę i o czym jescze pomyśleć. Wam też to dogo dziś tak chodzi jakby chcialo a nie moglo? Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
  6. O jeja - Józek w czapce mikolajowej. W czerwonym będzie mu taaaak do twarzy. A wiecie co - ja coś czulam, że coś fajnego się wydarzy. I tu muszę się po cichu przyznać, że kupilam sobie dziś te nieszczęsne dwa ptysie. Ale nic to, jak bedziemy świętować to kupię ich duuużo więcej. Iza - nie zapomnij o zdjęciach naszego mikolaja nadmorskiego, koniecznie dokumentacja musi być w czapce. Jakiś Mikolaj chyba mu do licha pożyczy :eviltong: .
  7. Pitty - witaj. Jeśli chodzi o kaganiec i smycz - kup takie jak dla owczarka niemieckiego. Kaganiec lepiej żeby nie byl metalowy ale skórzany. Nie bedzie go po prostu uwieral - trochę czasu jednak w nim spędzi. Jeśli będzie ciut przyduży to nawet lepiej. Nie chodzi przecież o to żeby Bandi mial ściśnięty pyszczek, trochę luzu wewnątrz nie zaszkodzi, a paszcza będzie i tak unieszkodliwiona. I do dziewczyn wyprawiających Bandiego: pamiętajcie żeby kilka godzin przed wyjazdem nie karmić psiaka. Na pierwszy ogień przecież wsiądzie do taksówki, a w obcym samochodzie sensacje żolądkowe jak najbardziej niewskazane. Dobrze też żeby dostal coś przeciw wymiotom (mój staruszek przed kilkugodzinną pierwszą w życiu jazdą samochodem dostal aviomarin - zadzialalo) Dobrze by bylo zważyć psiaka, żeby Pitty orientacyjnie przynajmniej wiedziala z jaką masą w przybliżeniu będzie miala do czynienia (na moje oko to ok.25 kg z tendencją raczej w dól). To jest bardzo ważne, pies jej nie zna, będą razem w podrózy dlugi czas - po raz pierwszy w życiu razem. Sądzę, że będzie zdezorientowany i bardzo niepewny co sie z nim dzieje. Przecież on nie wie, że będzie jechal do swojego domu. Myślę, że leki uspokajające w jego wieku są dość ryzykowne. Lepiej nie eksperymentować, bo reakcji u konkretnego psa się nie przewidzi. Chodzi o to żeby calo, zdrowo i bez żadnych (!!!!!) niespodzianek dotarl do domu. Pitty - to muszę napisać - jesteś wyjątkowo odważną i zdeterminowaną dziewczyną. Podziwiam Cię. To kilka uwag od doświadczonej w tym samym temacie wlaścicielki wiekowego Liska - 20 letniego weterana schroniskowego.
  8. Jaki piękny widok- Sabcia w swoim lóżeczku. Po 30 latach nareszcie w swoim lóżeczku. Aż lezka się w oku kręci. Życzę Wam samych szczęśliwych chwil :loveu: .
  9. Wiem o tym, dlatego napisalam, że to utopia. Ale jakżesz tu wybierać spośród potrzebujących psów ? Każdy wybór jest zly dla tego, którego nie wybrano. U mnie padlo na Miśka, bo to bylo dla mnie nie do pomyślenia, że taki piękny pies jak Józek nie znajdzie szybko domku. Myślalam sobie, że jest taki urodziwy to i pewnie ma większe szanse na domek. Zresztą dla mnie uroda nie ma znaczenia, bo tak z ręką na sercu - czyż każdy z nas jest piękny ? Wiadomo, że nie - ale każdy chce żyć i być kochany, a zwlaszcza bezdomny pies :-(
  10. O rany, Józeczku - mialy być ptysie, obiecalam, że zjem ich dużo - z bialą pianką :placz: . Myślalam, że to wlaśnie dziś nareszcie zasiądę do wielkiego żarcia - a tu nadal nic :placz: . Dziewczyny - wiem, że to utopia - ale czy on by się zgodzil z moim Miśkiem, a Misiek z nim ????
  11. A dzisiaj bylo spotkanie w cztery oczy; kot i pies. Kot się przechadzal po chacie, a pies go dojrzal i galop. Kot - o dziwo nie czmychnąl tylko stanąl jak slup i zacząl "chikać". Pies go zlapal w swoją paszczę, kot się wysmyrgnąl, a że byl przyparty do kąta - wskoczyl na leb psa, przelecial mu po grzbiecie i zwial. Wyglądalo to przekomicznie jak kot przemieszcza się po Miśku. Wszystko stalo się tak blyskawicznie, że nie moglam się zorientować co do zamiarów Miśka. Fakt faktem, że mial go w paszczy. Przypuszczam, że bylo to delikatne "spróbowanie" kota, bo kocisko nie wrzeszczalo i po wszystkim nawet nie byl taki przestraszony. Oj - co ja się z tymi sierściuchami mam :roll: .
  12. Ja też, ja też.
  13. Ojej - mama napisz choć dwa slowa więcej. Co tam się u Was dzieje ? Jak Twoje psiaki OK to chyba dobrze. A co Dimuś, chce je pożreć czy jak? Teraz tylko możemy snuć domysly, odezwij się, choć parę slów .
  14. O tym wiedzialam ale myślalam, że może jakiaś szczególna sytuacja wystąpila. Ale co ja tam gadam, jakaż to sytuacja może być szczególna żeby po tylu latach oddać swojego psiaka na poniewierkę. Ale co też ja smucę, Misiek teraz jest mój i już :loveu: .
  15. Nie bardzo mogę to sobie wyobrazić. Toż jego chyba nikt tyle żywota nie kochal :-( .
  16. No wlaśnie, a wiadomo coś o jego życiu wcześniej, mial jaką budę, czy gdzieś w pomieszczeniu spal ? A pana mial dobrego ?
  17. Na wyrku chrapie, a gdzieżby indziej. A co się ruszy - to mi neta rozlącza. A poza wyrkiem też usypia, jak ja się krzątam w kuchni, to ma swój kocyk i na kocyku w kuchni. No już mu tak tu dobrze, że ja nie wiem jak on mógl w tym schronie tyle wytrzymać :shake: .
  18. A Misiek teraz chrapie jak stary mąż. Jak to dobrze, że mu wolno :lol: .
  19. No wlaśnie - jeśli już mowa o rasowych, to mam znajomą, która ma owczarka niemieckiego. Jest oburzona, że jej pies obwą****e na dworze różne śmierdzące g... . Ja jej na to ze śmiechem, że psy tak mają, im bardziej coś śmierdzącego tym jest dla nich bardziej godne uwagi. A ona ze świętym oburzeniem w glosie: no ale przecież to pies z rodowodem !!!!! :lol: :lol: :lol:
  20. E tam, kto ma wiedzieć - ten wie. Misiek tutaj ma swoją publikę i to nam wystarczy :lol: .
  21. Mama_Dorota - a odezwijcież się. Co tam - caly czas gotujecie ? Jak tam Dimuś, jak reszta, no i w ogóle jak wszystko ??????????
  22. Marsiki są piękne - i do tego z Milanówka. Mój Lisek byl z Milanówka. Neris ma rację - one są już zżyte czyli jakby gotowe do zamieszkania razem w nowym domku. Żadnej niespodzianki z przystosowywaniem się do siebie nie będzie. No i takie śliczne.
  23. Tamte matemarfozy to taka bardziej fizyczna przemiana. A czy Michu aż tak bardzo się zmienil aby to bylo godne uwagi ?
  24. A może by tu na dogo zrobić jakiś wątek o tych metamorfozach serc. to byloby coś fajnego. wlaśnie takie schroniskowe staruszki, po tylu latach poniewierki.
  25. Oj nie mówilaś nic. Pokazywalaś ? Naprawdę ? Pewnie nie wierzyli jak mówilaś wcześniej. To dobrze, że pokazalaś. Ja też się cieszę. A zauważylyście, że ostatnio coś sypnęlo domkami dla starszych psiaków. Najwięcej radości to: Józek, Dimek, Sabcia, niewidomy Onek (ale to nowe imię to brzydkieeeee). Starsze psiaki zaczynają być doceniane :loveu: . Ale nowych zdjęć nie będzie szybko, bo pożyczylam aparat do Świąt. Jakoś to przeboleję ale nie wiem jak Wy.
×
×
  • Create New...