Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Prośbę uwzględnimy. Od jutra będziemy polować z aparatem na uśmiechy. A wiecie co? Byla u mnie nie tak dawno koleżanka z córką. I reakcja tej córki na widok Miśka byla taka: ojej - jaki on wielki !!!!!!!!! - a jaki brzydki !!!!! Ponieważ zazwyczaj szybko reaguję, więc odparowalam : BO TO JEST PIES DLA KONESERÓW :diabloti:. Nie wiem, czy mnie dobrze zrozumiala - ale co mi tam - grunt to moje dobre samopoczucie :evil_lol: .
  2. Spojrzenie mądre, bo doświadczone przez życie. I właśnie to spojrzenie jest w starszych psach najpiękniesze. A spójrzcie jakie ma łapy wielgaśne. Jego chód można porównać dokladnie do majestatycznego chodu lwa. Żadne inne porównanie nie oddaje tego. Lew też jak stąpa, to taką łapę unosi, tak jakby ją "podwija" pod siebie i potem ciężko kładzie na ziemi. To jest właśnie chód Miśka, piękny, dostojny, majestatyczny. Ech - trafił mi się naprawdę cudowny lew.
  3. A u mnie kalina wonna wypuścila mlode listki. Co to dalej będzie - wszyscy zdezorientowani ......... Aha, dzisiaj też Michu mial spotkanie z innym samcem. Kolega do mnie przyszedl "ze psem". Wzięliśmy "oba" na smycze i tak wyszlam z Miśkiem przed dom. Chwila mierzenia się wzrokiem, tamten caly się nasrożyl i zaatakowal (na tej smyczy rzecz jasna). No to Michu z gulgotem też na niego skoczyl (też na smyczy). No i tak jak szybko wyszliśmy przed dom - tak szybko się schowaliśmy. Nie chcialam więcej robić eksperymentów, bo i po co. Michu byl na swoim, a tamten nie mial żadnych szans. A i ja nie bylam pewna czy zdolam go utrzymać, bo na poważnie mialam okazję przekonać się o jego niezwyklej sile. Ludzieee - to mocarny pies, tak mocarny, że "wszystkie mocarze" się chowają przy nim.
  4. Dobrota - to najwłaściwsze określenie chyba. Minka chyba z natury taka, chociaż uśmiech też potrafi pokazać. A z kotkiem - no cóż - jest jak jest. Kot jest pacyfikowany i tyle. Dzisiaj też byla akcja. Misiek usilowal przestawić kanapę w poszukiwaniu kicka, a kicek przyglądal się temu siedząc na parapecie :diabloti:. Kierunek Michu mial dobry, tylko poziomy mu się pomylily. (Dzisiaj zaobserwowalam kwitnącego nagietka w ogrodzie :crazyeye: ).
  5. Uda się, uda - oby tylko nie lało.
  6. Żegnaj kochany, wielki Brysiu.........
  7. No fakt - zacichli. Ale żyjemy, żyjemy. Jesteśmy na nudnym etapie pelnego zgrania się. Biegnie dzień za dniem, Zosia dużo pracuje, a Misiek z utęsknieniem wypatruje powrotu Zosi z pracy (to chyba jasne, że czeka na Zosię w Zosi pościeli). Jutro wolny dzień więc porobimy trochę nowych zdjęć w ogrodzie, bo Michu wylegujący się w lóżeczku już jest Wam znany. Ostatnimi czasy wyjścia na dwór są że tak powiem sanitarne, bo tak wieje i leje, że Michu tylko zalatwi co trzeba i myk do domku. Ale stosunki z kotem bez zmian :-( .
  8. [quote name='Olesia.b']Zosiu:loveu: , że są jednak tacy wspaniali ludzie, którzy adoptują takie bidy bez szans.[/quote] A bo wlaśnie takie bidy kochają bezwarunkowo. Można mieć tylko w ich przypadku pewność, że cię nie zawiodą. Że ten wzrok wyraża dokladnie to co wyraża, że taka milość ze strony takiej bidy jest bezinteresowna, dozgonna i szczera. Że jak placzesz - to ta bida placze z tobą, a jak się śmiejesz - to z tobą się śmieje. Pixie - w przypadku Liska to byl u mnie impuls. Nigdy tego nie żalowalam. A teraz Misiek, jest "aż" o 10 lat mlodszy od Liska, bo ma "tylko" 11. Ten pies jest tak wielki, że waży prawie tyle samo co ja. I tak jak jest wielki - tak mocno mnie kocha. Jest dojrzalym, statecznym panem, którego poważne dolegliwości sercowe minęly bez śladu po krótkim pobycie u mnie. Myślę, że ten okrutnie doświadczony przez życie pies uratowany przez Ciebie ofiaruje komuś , kto go przygarnie - cale swoje psie serce. [SIZE=1](Ale to dogo dzisiaj chodzi, chyba wichura mi je co chwilę wywiewa).[/SIZE]
  9. [COLOR=black]On musi znaleźć domek.[/COLOR] [COLOR=black]Jesli ktoś tylko może pomóc temu umęczonemu życiem psu - prosimy o odzew. Wielu dogomaniaków ( i nie tylko) pewnie tu zagląda, wielu widzi i czyta jaki jest cudowny w usposobieniu i zachowaniu.[/COLOR] [COLOR=black]Wiem coś o starszych psach, bo mam doświadczenie. Mój obecny staruszek - olbrzym jest ze mną już trzeci miesiąc. Zero problemów - a same zalety. Zostaje sam w domu i to nieraz na dlugo. Caly ten czas przesypia (na lóżeczku oczywiście :evil_lol: ), na spacerach trzyma się mnie na niewidzialnej smyczy, przy jedzeniu nie grymasi - a jaki wpatrzony we mnie. No i mam komu powiedzieć o tym, o czym nie powiedzialabym nawet najbliższym.[/COLOR] [COLOR=black]Taki doświadczony pies to skarb !!!!!!!!![/COLOR]
  10. Brysiu - będziemy z calej sily trzymać kciuki za jutrzejszy dzień.
  11. Wszystkiego naj - w Nowym Roku - życzą Misiek z Zosią.
  12. Oj tak - wraca pod pierzynkę. No - ale cóż - to w końcu pralka pierze a nie pani :evil_lol: .
  13. Opowieść Wigilijna - jak się sami domyślacie - jest bardziej wytworem moim niż "pieskim". No cóż - mam nadzieję, że chcial mi to powiedzieć. A teraz konkrety - Misiek wychodzi sam na dwór (na pole - po krakowsku). Chyba już poczul, że to jego teren, bo wychodzi sam - jak mu tylko otworzę drzwi. Chodzi sobie wzdluż plotu - jak niegdyś Lisek. Chodzi sobie, chodzi i najnormalniej w świecie stróżuje. Tu sobie posika - tam sobie posika, poszczeka na niewidzialnego wroga i wraca do domku jak już tak wszystko poobsikuje i poobszczekuje. Myślę, że jest szczęśliwy.
  14. Ściema - nie ściema ale to na pewno nie byl ten domek. W sumie dobrze, że się nie odezwal. Nawet bardzo dobrze, bo lepiej, że nie wyszlo nic za wcześnie niż za późno. I takich domków nie chcemy. Józek - i pomyśleć, że dokonywalam wyboru między Tobą i Miśkiem. I pomyśleć, że w tym wyborze przeważyla Twoja zjawiskowa uroda. Jesteś taki piękny, że Misiek przy Tobie nie mial żadnych szans na domek. Tak mi przykro Józiu - mam strasznego dola i po prostu beczę............... A jak ja beczę to i Misiek też .............
  15. A "jeszcze" nie ma. Nacykalam Miśkowi ale tak się wiercil przy tej choince, że tylko jedno z "nieobciętym" pycholem. Ale z kotem jakby lepiej. Bylo spotkanie w Święta na plaszczyźnie kot - pies. Misiek leżal sobie a kot szedl sobie niedaleko. Kot zobaczyl Miśka i przystanąl. I tak patrzyli na siebie chwilę. O dziwo, Misiek patrzyl i ani drgnąl. No to kot pomalutku się wycofal. No więc fajnie jest jak kocisko nie robi gwaltownych ruchów.
  16. Misiowa Opowieść Wigilijna: Przytargali do domu drzewo, i po co jak w naszym ogrodzie tyle ich rośnie ? Nawieszali na to drzewo różnych cudactw, no i na koniec to drzewo jeszcze „zaświeciło”. Mało tego : stoi to drzewo tak, że przez balkon teraz nie będę mógł wychodzić. Nic nie rozumiem: pani od kilku dni biegała po domu z tym strasznym odkurzaczem, którego się bardzo boję, a dziś od rana też biegała ale już tylko w kuchni. Ech – czuję się niepotrzebny i przeganiany z miejsca na miejsce. Co im się wszystkim stało ? Tu im przeszkadzam, tam im przeszkadzam, to gdzie mam się w końcu podziać ? No, ale na szczęście jest już wieczór, wszyscy siedzą przy stole i jest spokój. Ja też dostałem jeść, pani wrzuciła mi do jedzenia taki biały kawałeczek czegoś, co zaraz wyplułem ale pani wrzucila mi to jeszcze raz więc zjadlem. Powiedziala, że oplatek jest dobry i dzisiaj każdy musi go troszkę zjeść. Więc zjadlem, bo pani mnie tak fajnie przylulila i powiedziala mi dużo fajnych rzeczy. Teraz siedzą i czekają, bo podobno w nocy mam im coś powiedzieć. Nie wiem czy doczekam do tej nocy, bo strasznie mi się chce już spać. Powiedzialbym, że mam taki fajny dom jakiego nigdy nie miałem, że ich wszystkich bardzo lubię. Ale jak im to powiem to się obrażą, bo ja kocham tylko moją panią, przy niej czuję się taki bezpieczny i szczęśliwy. Czasem się na mnie zlości i mówi do mnie: Misiek, dwa dni temu zmienialam pościel i znów brudna. Chyba trochę przesadza, bo przecież to nie pani pierze, tylko pralka. Jak nie zasnę to jej powiem, że ją bardzo kocham, że będę jej zawsze bronil, że kiedy jest radosna to ja też, że kiedy jest smutna to ja też jestem smutny. No i niech ja tylko dorwę tego kota ..............
  17. Łateczku - wszyscy trzymamy kciuki, musisz żyć.
  18. [quote name='fona']Zosiu, dla Was najserdeczniejsze zyczenia. Niektore ciotki pewnie pieka, inne: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36820&page=15 Fona - przeczytalam jednym tchem. Jestem tam calym sercem, tylko tyle mogę :-( . SM, eko-coś tam, Psie Losy - cóż - jest jak jest. Albo akcja niemedialna, albo spychologia albo jeszcze coś tam. A w zasadzie tylko dziewczyny z dogo nie zawiodą - nie po raz pierwszy zresztą. Bez tej akcji Wlochatka może by już nie bylo, bo ktoś do tego powolany akurat teraz "nie może", a dziewczyny mogly i mialy jeden cel - ratować go i to jak najszybciej. Śledzę caly czas i trzymam kciuki.
  19. A ciotki pewnie teraz pieką świąteczne ciasta......... No to wobec powyższego dla wszystkich ciotek i ich piesków, a przede wszystkim dla piesków, którym nie dane jeszcze w ten świąteczny czas cieszyć się swoim domkiem - szczęścia, zdrowia i samego ciepla w sercach życzy Misiek i Zosia.
  20. No to sobie nieźle lubisz pospać :evil_lol: . Ja o tej godzinie to już walczę z calym światem .
  21. A ja wkleję tu to co napisalam o moim Miśku, bo to najbardziej odpowiednie miejsce na taki tekst : Ludzie - jak chcecie być kochani i szczęśliwi z jakąś istotą - bierzcie olbrzyma w sile wieku z nadmorskich terenów !!!!!!
  22. O tak - trafnie to nazwalaś - chodzi i mędzi :evil_lol: . Idealnie to pasuje. Tylko, że u mnie to mędzenie zaczyna się kolo 19.30 (o zgrozo).
  23. Jasne - fotki pod choinką będą. W sobotę "przyjeżdża" pożyczony aparat. Nacykam się za wszystkie czasy. Szkoda, że czapki mikolajowej nie mam. Michowi byloby w niej do twarzy. A wracając do tematu, to Misiek jest psem nadzwyczajnym. Jeszcze nigdy takiego bezproblemowego piecha nie mialam. Na nikogo się nie zlości, nic nie niszczy, nie ucieka nawet przy otwartej bramie, nie żebrze (tylko tęsknie patrzy jak ktoś je), je wszystko co by nie dostal, no w ogóle to same superlatywy. Ludzie - jak chcecie być kochani i szczęśliwi z jakąś istotą - bierzcie olbrzyma w sile wieku z nadmorskich terenów !!!!!! A teraz opiszę jak wygląda miśkowy wieczór, bo akurat ta pora nadeszla. Ja zazwyczaj wieczorkami sobie trochę pracuję przy komputerze, a on ma taki rytual: trochę poleży przy moich nogach, wstaje i trąca mnie nochalem, idzie polożyć się na lóżko, wstaje i znowu mnie trąca nochalem, polazi po domu, znowu mnie trącnie nochalem, poleży, polazi i tak w kólko. Na początku myślalam, że chce wyjść na siku, więc otwieralam drzwi ale on wcale nie chcial wyjść. Już minęlo trochę czasu więc wiem o co chodzi w tym jego zachowaniu. Otóż on się nie może doczekać kiedy ja w końcu się polożę. Wlaśnie teraz odprawia ten cowieczorny taniec. A jak już idę się klaść, to robimy to na wyścigi - kto pierwszy zajmie "moje" miejsce. Odwracam wtedy jego uwagę i hyc do lóżka. No to Misiek caly szczęśliwy sadowi się kolo mnie i szczęśliwy zasypia. Ja wtedy przez nikogo nie niepokojona i nie trącana nochalem mogę spokojnie polatać po dogo.
×
×
  • Create New...