Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
Ojej, toż to to samo stworzenie co moje. Trochę niby się różni, bo nie wyczesane i niewyskubane. Zwlaszcza to zdjęcie jak leży - wypisz, wymaluj - to mój Misiek Mój Boże, a coż to za wysyp piesów rasy Miś Polski :placz: . Fona - ja się nie barykaduję, moja brama jest otwarta. Wzięlabym i synka i siostrę (czy to córka) ale...... . Chyba sama musialabym się stąd wynieść. Aż sama się dziwilam, że z Miśkiem mi tak gladko poszlo (mam nieustające wyrzuty sumienia). Jak bralam Liska, to przeszlam wszystko co najgorsze: klótnie, wyklady "zdroworozsądkowe", przemawianie do rozumu, blaganie "do rozumu', ciche dni (glośne też :diabloti: ). Wtedy po prostu postawilam na swoim, powiedzialam : ten pies i tak tutaj będzie. Chyba TŻ musialby sam znaleźć Misia Polskiego w lesie żeby go zabrać, bo że nie zostawilby - to jest pewne.
-
No to dawaj namiary
-
Widzialam, dzięki za namiary. Synek identyczny jak tatuś ;) . Zakochalam się jak nic. Cudo nad cudami, będę czuwać cichaczem nad tym cudem żeby znalazl najlepszy domek. Szkoda takiego pięknego psa do budy albo nie daj Boże na lańcuch. Tylko do lóżeczka. Sama bym go wzięla ale drugi taki numer jak z Miśkiem nie przejdzie. I o dziwo, to "maleństwo" też zostalo znalezione w lesie ;) .
-
Roczny Ontario - rasa Miś Polski - już w nowym domku!!!
Zosia4 replied to anouk92's topic in Już w nowym domu
O "ludzie kochane" - toż to mój Misiek jak nic. Wszystko identyczne: piękne, dlugie nogi, masywne lapy,wielkie - zwariowane ucholce, mocna budowa ciala, umaszczenie. Wszystko, doslownie wszystko. Tylko rzeczywiście mlodszy o tych parę ladnych lat. Sluchajcie - to będzie wielki, piękny pies. A jak jeszcze ma choć w polowie taki charakter jak mój Michu - to większe szczęście jego nowego pana nie może już spotkać. Zero problemów z klakami w domu, tylko czesać, skubać i kochać. Jest pięęęęęęęęęęęęęęękny :loveu: :loveu: :loveu: . Wzięlabym go jak nic ale drugi taki numer jak z Miśkiem nie przejdzie. Będę pilnie śledzić Twoje losy - piękna, cudowna, uszata istotko :iloveyou: . -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiecie co ? Ona wygląda jak babcia Turner. Piękne, dlugie nogi, zabójczy uśmiech, no i ta fryzura: glowa wielka dzięki burzy wlosów. Ciekawe tylko czy śpiewa też tak energetyzująco. Nawet imię to samo :loveu: . -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To niesprawiedliwe. To wlaśnie starsze psy są najbardziej oddane czlowiekowi. Są spokojne, nie demolują, kochają calym sercem i oczekują tylko ciepla i milości. Wiem coś o tym. Dla mnie wiek nie ma znaczenia - a wlaśnie im starszy tym lepszy. Ona jest taka piękna. Po tej przemianie wcale nie wygląda na swoje lata, a nawet powiem, że wygląda jak mlody, ciekawski świata stworek. No i ten jej cudowny charakter. Tylko brać, kochać i miziać. -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zagląją, zaglądają. Śliczne stworzonko. Przemiana niesamowita. Taka piękna, subtelna sunia musi znaleźć kochający domek. -
Ja też myślę, że mu krzywdy by nie zrobił. Tylko to jest tak: kot jak go widzi to czmycha. Jak pies widzi, że kot czmycha to w te pędy za nim. A jak kot widzi, że taka masa rusza za nim, to jeszcze bardziej czmycha. Jak kot jeszcze bardziej czmycha, to pies ma już tylko jeden cel: dorwać kota. Jest wtedy taki podekscytowany, że w ogole nie zwraca uwagi na moje "nakrzyczenie" ani w ogole na mnie tylko biega po chacie z podniesionym ogonem. Jednak myślę, że chyba oberwał po nosie, bo tak nagle spotulniał. A kotek się go panicznie boi. Tak panicznie, że nawet już mi się na ręce wziąć nie daje, bo chyba czuje na mnie jego zapach. A z drugiej strony jak ma nie czuć skoro Michol cały czas mojej spódnicy się trzyma (raczej spodni). Jednak mimo wszystko jestem dobrej myśli, czas musi wszystko załagodzić.
-
O tak - jak najbardziej proporcjonalne. Ale to bylo w kąciku, no i wcale nie gniewalam się. Za to nakrzyczałam na niego jak dopadł kocinkę. Przez nieuwagę zostawiłam otwarte drzwi do pokoju gdzie rezyduje kocinka i usłyszałam dziki wrzask. Kocinka sobie spała w koszyczku i zobaczyła wielki, uśmiechnięty łeb nad sobą. No to ja w te pędy i niestety rozdarłam się. Ale się zrobił potulny jak baranek. Nie wiem tylko czy wziął sobie do serca mój wrzask czy też oberwał pazurem po nosie :evil_lol: .
-
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
Zosia4 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
No własnie, co z Sonieczką ? Czekamy na wieści. -
Humorek dopisuje - a jakże. A dziś w nocy się Misiowi przydarzyło......:oops: . Wczoraj z wieczora cichaczem podkradł miseczkę twarożku no i.... Trochę za dużo było tego twarożku i biedne dziecko nie wytrzymało. Rano jak wstałam, to byla kupka. Ale grzecznie, w ustronnym miejscu tak, żeby schować to wstydliwe zajście. No cóż - posprzątaliśmy. A powinnam napisać tak: stare byczysko wzięło i nas....ło ;). Mam chyba kota na punkcie psa :cool3: .
-
Cwana bestia z niego. Wie jak dbać o swoje interesy. Oj black_sheep - ale Ty go kochasz :lol: .
-
Bo wszyscy myślą, że to bajka a nie rzeczywistość. Mi najbardziej podobają się te różnice wysokości, że można sobie tak z góry popatrzeć na swój dom. Ja to musialabym chyba wejść na jakąś wieżę ale u mnie to nawet wieży nie ma :placz: .
-
Oj - masz Ty się z nim. Już sobie wyobrażam Ciebie wystrojoną i biegnącą za Draniem :evil_lol: . No a spóźnienie jak zwykle zaliczone.
-
Ogląda, ogląda. Denisek śliczny i szczęśliwy. Te zdjęcia jego z zadumanym pyszczkiem najladniejsze. Kalendarz super. Myślę, że każdy dogomaniak powinien się zaopatrzyć na przyszly rok. Ja też oczywiście.
-
Irmo - dalaś i dajesz z siebie tyle ile możesz. Niczego sobie nie wyrzucaj, tak wiele serca, milości ile te zwierzaki mają od Ciebie - nie mialyby nigdzie. Nastrój taki Cię dopadl, bo jesień i malo jasnego dnia codziennie nienajlepiej nastrajają do wszystkiego. Doskonale Cię rozumiem co przeżywasz z Serwusiem. Ja co prawda tylko kilka dni sprzatalam po Lisku i mylam go kilkakrotnie w dzień i w nocy, bo odszedl bardzo szybko. A Ty masz jeszcze tyle zwierzyńca do kochania, sprzątania, gotowania. Bez Ciebie te szczęśliwe istoty nie mialyby po co żyć. Łezka mi się zakręcila jak przeczytalam Twoją wypowiedź. Jesteś po prostu tej calej swojej zgrai potrzebna. I to nieprawda, że nikogo to nie obchodzi. Obchodzi chociażby nas wszystkie na dogo, chociaż nie jesteśmy blisko, chociaż każda z nas ma swoje większe czy mniejsze problemy. Bądź taka jaka jesteś, nam też dajesz dużo wiary, że nie wszystko na tym świecie jest takie zle.
-
U mnie też zgnilizna. Te kanie są sierpniowe :evil_lol: .
-
-
Rezygnuję ze wspanialego obiadku na rzecz napawania się pieknym widokiem - i to wtedy kiedy zechcę.
-
Dobry sąsiad , to martwy sąsiad :evil_lol: .
-
A tlumy są "gupie", bo nie stoją i nie wiedzą co tracą. A tu tylko wystarczylby ktoś jeden z sercem (no, jakiś maleńki ogródek też by się przydal).
-
Dziewczyny - ta trójka na banerku trochę siódemkę udaje :evil_lol: . Sabcia - śpij spokojnie, do takiej królewny musi się uśmiechnąć szczęście.
-
Kanie u mnie też rosną ale ich nie zbieram - takie ladne są. Raz pan Zenek sobie cichaczem zerwal :cool3: i z ciekawością czekalam czy następnego dnia się pojawi :evil_lol: . Pojawil się, czyli to najprawdziwsze kanie.
-
Czyli u mnie ma gdzie biegać aż nadto, bo żywoplotu nie mam. Ależ bardzo bym się cieszyla gdyby on biegal, a Michu sobie dostojnie spaceruje. Jedyny bieg jaki uskutecznia to wtedy gdy mnie traci z pola widzenia.
-
Oj, Neris - na pewno. Ja też uwielbiam maleństwa, tylko teraz patrzę z innej perspektywy. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie pieska na moich kolanach. Na tychże mogę mieć teraz tylko wielki ŁEB.