Jump to content
Dogomania

gackn

Members
  • Posts

    319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gackn

  1. Jest lepiej, Wieniu śpi leżąc na boku, wygląda na to, że do nas "wrócił":multi:
  2. Wieniu pospal z przerwami ze dwie godziny, wyglada teraz nieco bardziej świadomy miejsca, w którym jest i naszej obecności. Nos chłodny i mokry, oczy wyraźniejsze a i kupka oczekiwana była na króciutkim spacerku. Tak bym chciła wierzyć, że najgorsze za nami.
  3. Wieniuś praktycznie dostał do rana, stał a Wień pod opadającą głowę podstawił stołeczek z poduszką i trochę tak zasnął. Teraz jesteśmy juz po wizycie w Klinice. Wieniek dostał zastrzyki z antybiotykiem i lekiem przeciwbólowym, nie ma temperatury, wyciągnięto mu wenflon i lek. powiedziała, że łapa jest opuchnięta i może to jest przyczyną bo przy obmacywaniu brzucha nic nie wykryła. jeżeli nadal stan Wienia będzie taki jaki jest wieczorem usg. Teraz Wieniek zjadł pierwsze 2 kuleczki strawy i czeka na jeszcze. Bardzo dziękujemy Wszystkim zaglądającym do Wienia, dobrze jest czuć czyjeś wsparcie w takich trudnych chwilach.
  4. Nie da rady, Wieniu stoi jak wryty. Lekarka nie przychyliła się do prośby o środek uspakajający, powiedziała że mamy przetrzymać.Wieniek sprawia wrażenie, jakby miał spać dziś na stojąco, głowa Mu opada i uszka a On stoi i stoi, czasem przysiada. I o jedzeniu mysli, dostał już trzy porcyjeczki. Rumpa strasznie nieswoja, też uszka po sobie i z boku patrzy na Wienia. Zrezygnowała już z podkładania kapcia i wywijania hołubców. Mikołaju, prosiiiiimyyyy?
  5. Wieniu od przyjścia do domu jeszcze sie nie położył, chodzi cały czas na trzęsących się łapkach, wtarłam mu w uszko nitrocard i chyba sobie też zaaplikuję bo nie mogę sobie poradzić z żalem.
  6. [URL="http://img467.imageshack.us/my.php?image=imgp0470em6.jpg"][IMG]http://img467.imageshack.us/img467/4544/imgp0470em6.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://img467.imageshack.us/my.php?image=imgp0471uu9.jpg][IMG]http://img467.imageshack.us/img467/6396/imgp0471uu9.th.jpg[/IMG][/URL]
  7. Wieniulek w domu ale nie będę ukrywała, jest w złym stanie, obolały, szrama na brzuchu okropna od żeber do siusiaka.:placz: Do tego strasznie głodny i tak musi być. Mamy karmić Wienia co 2 godziny po garsteczce. Serce słabiutkie, dostał leki i maść do wcierania w ucho. W takim stanie biedny przejął sie okruszynkami na dywanie i właśnie je sprząta. Do tego żałośnie piszczy i skamle i stoi bojąc się jakby położyć.
  8. Niestety jeszcze Wienia nie wydali, jest w trakcie kroplówki. Nawet pielęgniareczka ze szpitala nie oparła się zachciance Wienia i we wspomnianym już sklepiku, gdzie łobuz oglądał wystawę kupiła(oczywiście za zgodą lekarza)kilka puszeczek SENSITIVITY CONTROL ROYAL CANIN, którym Wieniu ma być przez trzy miesiące karmiony. jedno liźnięcie- jedna puszeczka.
  9. MIKOŁAJU, DAJ WIENIOWI ZDROWIE! ZARAZ PO NIEGO JEDZIEMY.:multi:
  10. Wieniulek jest bohaterem ostatnich 49 godzin więc musi być na pierwszej. Jeśli zagląda tutaj Osoba, która wie gdzie szukać wiadomości na temat żywienia starszego psa z psią bulimią(bez zwrotów),niewydolnością wątroby,z rakiem, który nie może mieć białka i po skręcie jelit, proszę o namiary.
  11. Wieniek trawi, jest mocniejszy, jednak jeden dzień musi jeszcze zostać w szpitalu.
  12. pixie, jesteś naszym Słonkiem na pogodne i pochmurne dni. Dziękujemy.
  13. Wieniulek kochany przyjął kroplówkę dostał kilka kropel picia i garsteczkę jedzonka juz dziś- musiał dać im w nocy nieźle popalić:lol: .
  14. Największe cierpienie dla Wienia to już teraz chyba brak jedzenia i picia. Bylismy Go wyprowadzić On pociągnął nas (w dosłownym znaczeniu, jak na to co przeszedł) prosto do sklepu, który znajduje się przy lecznicy i usiłował wejść do środka a potem patrzył na odżywki i karmy na wystawie. Niesłychanie wzruszający ale i radosny widok. Biedny Wieniu, żarłok nad żarłoki dopiero pojutrze będzie mógł dostać garsteczkę jakieś papki z Royala
  15. Wrócilismy ze szpitala, wieniek wyrywa sobie wenflon i szarpie kroplówki, do tego kopie "dziury", chyba mają go tam już dosyć. I o to chodziło!!!!!!! Zawieźliśmy Mu pokrowiec z samochodu, pewnie nie da się nabrać ale może przynajmniej przyśni się biedakowi, że jedzie.
  16. Własnie wrócilismy z kliniki, mogliśmy wyjść z Wieniem na mini-spacerek, jest skołowany i słabiutki.Lekarze znów podziwiali Jego wolę życia, ale chirurg który operował powiedział, że jeszcze z radością mamy się wstrzymać
  17. Jeszcze godzina. Kocyk zawieziemy dzisiaj, Aniu w tej wczorajszej panice zapomniałam a jak napisałaś było już za późno żeby zawozić. Tak myślałam, żeby może lepiej zapach domu nie kojarzył się Wieniowi do końca z cierpieniem, którego już tyle przy nas zaznał ale jednak musimy z nim tam być chociaż zapachem.
  18. Dzwoniłam- lekarka poszła do Wienia a on próbował wstać, mam zadzwonić dopiero o 7. Wiem, że jestem uciążliwa ale jak mam wytrzymać do 7?
  19. Na skutek niewydolności wątroby, chorej śledziony, braku zębów i łapczywego jedzenia Wieniu dostał skrętu żołądka i wszystkich innych wnętrzności.Zaraz po zjedzeniu mnijszego nawet niż zazwyczaj posiłku zaczął skakać na drzwi i chciał wyjść do ogrodu, wypuściliśmy go a, że nie spuszczamy go na dłużej niż 5 minut z oczu wyszłam za nim, gdy nie widziałam go w pobliżu. Spanikowałam, gdy nie znalazłam go ani za domem ani przy płocie, pomyslałam że może zwiał jakimś sposobem ale nagle zza garażu usłyszałam przerażajace dźwieki, pobiegłam i zobaczyłam Wienia całego w spienionej ślinie, słaniającego się na nogach i ze strasznie napęczniałym brzuchem. Nie straciłam ani chwili, Wieńka wpakowałam do samochodu, w tym czasie Wień zbierał historię choroby i do kliniki. Lekarka postukała w brzuch i od razu wiedziała, co jest, powiedziała, że spróbuje zsądować w lekkiej narkozie, błyskawiczne usypianie i sąda, która jednak nie chciała wejść do przełyku. Wyszła z sali i mówi, że jest źle, serce bardzo słabe, skręt taki silny, że łącznie z przełykiem, że Wieniek cierpi i taki schorowany, rak inwazyjny itd. , że może wezwać chirurga i natychmiast operować ale szanse na przeżycie to 5%. Mieliśmy 3 minuty na podjęcie decyzji, czy wzywać chirurga bo lekka narkoza przestawała działać. Wtedy dzwoniłam do Oli i do pixie. Nie miałam wątpliwości, żeby operować ale ktoś w lecznicy powiedział, że to przedłużanie cierpienia. Rano Wieniek bawił się z Rumpą ich ulubionym kapciem. Trzy minuty wieczności. Chirurg był za 20 minut i musiał otworzyć cały Wieniowy brzuch, resztę już opisałam. Gdy przez te długie godziny czekania przeczytałam kolejny raz cały wątek Wienia, płacząc i mniej płacząc zastanawiałam się, czy gdyby został tam, u siebie na Paluchu, musiałby przez te wszystkie cierpienia przechodzić, czy miałam jakiś wpływ na to, że Wieniowe zdrowie tak się posypało. Trwał tam przez tyle lat na znanym sobie łańcuchu, jadł znajomą dla swojego brzucha strawę, żył znanym sobie życiem. Czy zmiany, których doznał wraz z przyprowadzką do Katowic mogły aż tak źle podziałać? No i jeszce- gdy lekarka powiedziała, że Wieniek się wybudził i ich zaskoczył, odpowiedziałam, że widać Jego szanse były jednak większe. Przyznała, że błyskawiczna akcja zrobiła swoje bo gdybyśmy zwlekali, doszłoby do martwicy żołądka i wtedy szanse byłyby znacznie mniejsze.
  20. Wróciliśmy z kliniki, do szpitaliku nas nie wpuszczono i nie mogliśmy Wienia zobaczyć, lekarka powiedziała, że ma zaskakującą wolę życia i wszystkich zadziwił. W to wierzę, wiem, że potrafi zadziwić. Jest pod kroplówką i prawdopodobnie kilka dni będzie musiał w szpitalu zostać.Najbliższe 72 godziny mają być decydujące ale mnie już jakoś krążenie wróciło i wierzę, że już te które minęły zdecydowały. Teraz już nie mam wątpliwości, czy podjęliśmy słuszną decyzję.
  21. Kolejny telefon z lecznicy. Powoli Wieńka wybudzają, jest pod tlenem i nie wiem co to ma za działanie, leży na elektrycznych poduszkach.
  22. Aniu, Zaraz Po Rozmowie Z Tobą Zdecydowaliśmy Się Na Operację, Chirurg Już Jest Na Miejscu, Nie Dało Rady Wienia Zsądować I Trzeba Ciąć, Nie Potrafię Wyrazić Naszego Bólu Ale Na Tym Forum Chyba Nie Trzeba Tego Robić, żeby Być Rozumianym.
  23. Wieniu W Krytycznym Stanie Na Stole Operacyjnym W Klinice Małych Zwierząt W Katowicach, 5%szans BOŻE OD PIESKÓW I NASZ POMÓŻ NAM!!!!!!!!!!
  24. Wieniu jęczy a mnie pęka serce, nie potrafię pogodzić się z jego cierpieniem. Może jakiś przysmaczek i spacerek zmniejszą Jego ból (leki już dostał). Rumpa podkłada Mu kapcie i szmatki, którymi razem się bawili i jest zawiedziona, że nie ma dziś porannej zabawy. Nie wiem, czy może istnieć zależność bólu Wienia od wyżu atmosferycznego ale jeśli tak jest to do diabła z tą ładną pogodą.
×
×
  • Create New...