Jump to content
Dogomania

gackn

Members
  • Posts

    319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gackn

  1. Trzeci dzień antybiotykowej kuracji i łapka wygląda zupełnie inaczej, rana jest zarózowiona a nie czerwona i opuchlizna jakby mniejsza (trzymajcie kciuki, żeby poskutkowała).Ucho to juz Wienia chyba zupełnie nie boli.Humor ma wyśmienity, zwłaszcza z rana.Gorsza sprawa wieczorami, gdy dostaje ataków "czegoś"(jeśli ktoś chciałby poradzić to napisałam o tym na [URL="http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=8081&PN=1&TPN=12"]http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=8081&PN=1&TPN=12[/URL] ).Przestudiowałam wszystkie wątki z cyklu behawior ale nic nie przypomina mi przypadku Wienia, gdzie szukać pomocy?
  2. Dziś nasz Wieniek po raz pierwszy przespał całą noc, obudził się w dobrym nastroju, chce mi się bardzo przypodobać i tak jak Rumpa kradnie mi kapcie i tarmosi. Myśli chyba, że mnie tak bardzo podoba się ta zabawa i czeka na pochwałę. Kiedy zbliżam się do Niego na przemywanie oczu z płatkiem kosmetycznym, podnosi głowę , sam od siebie kładzie na mojej dłoni i mruży oczy. "Słodziak".
  3. Jest coś, czego bardzo żałuję.:placz: Że nie odnalazłam Wienia wcześniej.
  4. Wieniek od wczoraj nie próbował uciekać, cieszy to całą rodzinkę, Sunia tak przejęła sie rolą, że jak tylko Wienio zbliża się do płotu, zaczyna biegać i lamentować.Dziś wybraliśmy się na pierwszy spacer do lasu, Wieniek darł przed siebie równym tempem, nie zatrzymując się ani na chwię, nie przypuszczam żeby zwolniony ze smyczy kontrolował naszą obecność. Boli Go łapka ale kiedy przyszło nam uciekać przed dzikami, Wieniek prowadził (do obronnych to On nie należy). Większość czasu Wienio wyleguje się na słońcu, przeciąga i przerozkosznie burczy. Wienio jest przyzwyczajony do trzech posiłków dziennie + desery i przekąski (jak ten Paluch rozpieszcza te psiaki!!!).
  5. Dziękuję Wam Kochani Psiarze za te słowa wsparcia. Wiem, że to nieładnie pocieszać się, że "ktoś też tak ma", ale jednak czuję się lepiej wiedząc, że nie jestem sama z problemami adaptacyjnym mojego "Starszaka". I jeszcze jedno: drugie opakowanie espumisanu nie czyni żadnych zmian w produkcji bąków u Wienia,czy to już taka Jego uroda?
  6. Tyle osób trzymało kciuki za Wienia a teraz Was nie ma, wesprzyjcie nas Kochani Dogomaniacy jakimś słówkiem.
  7. Dziś mija tydzień odkąd Wieniek do nas przyjechał.Stosunki z sunią układaja się jako tako, nadal nerwowa atmosfera przy karmieniu i czesaniu. Wieniek czuje się tutaj coraz pewniej, wczoraj pierwszy raz pokazał zęby (a właściwie całe szczęście ich reszteczki) podczas zakraplania chorego ucha.Razem z sunią napadają pieski zza płotu i o mało bramy nie rozwalą. Martwi mnie niezmiennie, że Wieniek ma tak zakodowane uciekanie, że podchodząc do furtki czy płotu, szarpie łapą, pcha całym ciałem, skacze żeby się wydostać.Przykro mi jak to widzę, bo jakieś takie mam uczucie, że On nas wcale nie potrzebował. Mam wrażenie, że nasz Wienio to świetny pozorant i przyznam Wam się szczerze, że czuję do Niego coraz większy respekt.Kochani Dogomaniacze, jeśli potraficie, pomózcie mi się z tym uporać. Dziękuję.
  8. "Vademecum adopcyjne" odebrałam jako miejsce na dzielenie się radościami, rozterkami, doświadczeniami związanymi z tematem psa doptowanego, co czynie powyżej. Jako osoba adoptująca, nie ukrywam, że chciałabym tutaj własnie takie wypowiedzi czytać i miałam nadzieję, że wątek stanie się "gorący".Nie mam pojęcia, czy znajdzie sie jakiś potwór wykorzystujący treści tutaj zawarte ale myślę, że tych którzy potrzebują Waszych rad bedzie jednak znacznie więcej.
  9. A ja Wieńkowa, poczyniłam nowe obserwacje.Wydaje mi się, że Wieniek tak bardzo delektuje się swoją "nową olbrzymią dwupiętrową, czteropokojową+kuchnia budą", że podwórko Go nie interesuje. Przecież tyle się nabył na świeżym powietrzu. Wieniek nie należy do strachliwych,ma tyle doświadczeń i przeżyć, że raczej mało jest w stanie Go przestraszyć. Chcę się jeszcze podzielić z Wami radością.Otóż, śląscy "znawcy"oceniają wiek Wienia na mniej niż 10 lat a teoria nt. co się stało z ząbkami Wienia brzmi:"starł je na uporczywym, długoletnim przegryzaniu łańcucha lub czegoś na czym lub w czym był uwięziony."
  10. Wieniek nie daje się wyprowadzić z domu, wszyscy zachęcamy Go do spacerku po ogrodzie, chodzimy, wołamy, niby to pijemy z oczka a On wychyla tylko głowę z domu i ani rusz.Czyżby kolejny pies, który nie cierpi spacerków? To kiedy wreszcie będziemy mogli uprawiać ten jogging? Dziś ani razu nie gryzł łapy, za to tak zawzięcie obgryza sobie paznokcie, że aż nam włosy dęba stają.Może to nerwowe, albo brakuje Mu wapna? Na wszelki wypadek kupię Mu jutro jakąś odżywkę.Wieniek mówi dobranoc.
  11. Dziś nasunęła mi się taka myśl:"Pies w okolicznościach schroniska traci swoją osobowość". W związku z tym wydaje mi się, że wszelkie testy typu jak się zachowuje w terenie lub test jak reaguje na koty lub suczki (co sama niedawno chciałam wypróbować) nie mają głębszego sensu. Trzeba więc przy adopcji psa zrobić wywiad o jego przeszłości, co najczęściej jest niewiadome i zaufać intuicji, pierwszemu wrażeniu, ukłuciu w sercu itp. Pamiętajcie też WSZYSCY WIELCY,którzy przygarniecie psa, że od raz podjętej decyzji o adopcji nie ma odwołania, po prostu [CENTER]DECYZJA O ADOPCJI PSA JEST NIEODWRACALNA.[/CENTER]
  12. Wieniek wygląda dziś dwa lata młodszy niż przedwczoraj, śledzi wszystkie nasze ruchy i wiecie co?Podaje łapę. Jakież spustoszenie w psychice psa czyni schronisko, znowu to sobie uświadamiam.
  13. Wieniek ma niezwykły intelektualny potencjał.Przez te kilkadziesiąt godzin, jakie spędził w mieszkaniu wie, gdzie się śpi (na kanapie), wie, gdzie się przechowuje jedzenie (lodówkę otwiera się łapą), wie, że jak sie chce przewietrzyć to należy nacisnąć klamkę i po prostu wyjść. Wczoraj wysłuchał Toscę G. Pucciniego (wszystkie 3 akty) w niezwykłym skupieniu a z wrażenia oddychał głęboko i równo (no i bąków puszczał jakby mniej). Tylko jedno zachowanie mnie dziwi, może ktoś z Was mógłby mi to wytłumaczyć.Mianowicie , kiedy moje psy zjedzą, wymieniają się michami chyba żeby sprawdzić czy on(ona) nie miał czasem czegoś lepszego a potem Wieniek przy misce partnerki podnosi nogę i najzwyklej w świecie siusia na ścianę, już trzeci raz to samo.A wczoraj nasza sunia, która nigdy nie zsikała się w mieszkaniu też to zrobiła przy misce Wienia.Jak interpretowac takie zachowanie, radźcie bo płyta kartonowo- gipsowa zaczyna rozmiękać;)
  14. Vademecum adopcyjne to najbardziej potrzebny temat zaraz po poszukiwaniu domów dla piesków.Ludzie działają często pod wpływem silnych emocji (może i dobrze) jednak ludzie powinni kierować się przede wszystkim rozwagą i rozsądkiem, czyli myśleniem przyczynowo-skutkowym. Tak się zdarzyło, że trzy dni temu adoptowałam starego, schorowanego psa, z nieznaną przeszłością oprócz tej, że pięć lat spędził w schronisku, gdzie stracił ogonek, zęby i zdrowie.Decyzję o Jego przyjęciu do naszego domu podejmowałam wspólnie z rodziną przez trzy tygodnie, zadałam ze sto pytań Wolontariuszce Wienia i Kochanej Dogomaniaczce pixie. ZA DECYZJĘ O ADOPCJI PSA MUSZĄ BYĆ ODPOWIEDZIALNI WSZYSCY CZŁONKOWIE RODZINY.A teraz Wam coś zdradzę. Gdy Wienio przyjechał do nas, zrobił w godzinę spustoszenie w ogrodzie, nie łapał z nami żadnego kontaktu a na dodatek skrzywdził naszą"pierwowziętą" sunię, myślałam tylko:"Boże spraw, żeby to wszystko dało się odwrócić, żeby to był tylko koszmarny sen".Ale to nie był sen.Mój mąż przybity sytuacją, zamknął się z naszą kochaną sunią w sypialni a ja? Ja usiadłam w legowisku przygotowanym dla Wienia na tarasie i zaczęłam tak żałośnie szlochać, że chyba sąsiedzi słyszeli. I wiecie co? Wtedy Wienio podszedł do mnie, lekko musnął mnie w nogę i ułożył się obok mnie. Wtedy to był już MÓJ PIES, dla którego poświęcę ogród i perskie dywany, byle tylko wyzdrowiał. Piszę to wszystko,aby tym którzy podejmują właśnie decyzję o adopcji psa, bądź już to zrobili uświadomić, że nawet jeśli przemyśą wszystkie "za i przeciw", mogą przeżyć rozczarowanie a nawet szok;) .I teraz najważniejsze:PSIEGO CZŁONKA RODZINY MUSICIE ZAAKCEPTOWAĆ TAKIEGO JAKIM JEST nawet jeśli zawiódł Wasze nadzieje i plany.
  15. Dziękuję Formica, tak jak radzisz zostawiam Wienia samego sobie na jakiś czas.Nie obrał jeszcze jednego miejsca na leżenie, próbował już w stu oprócz łóżka (i oby tak zostało).Nadal burczy tak cichutko, mój mąż mówi że z rozkoszy a ja mam obawy, że z powodu bólu.Jest taki pokorny, gdy zakraplamy Mu ucho i smarujemy łapkę.Wiecie, że On sam potrafi otwierać drzwi, może jednak mieszkał kiedyś na salonach;) .Tylko dlaczego nie rozumie słowa "masz" i "chodź" najbardziej lubianych przez psy? Idę spróbować w takim razie z "proszę się poczęstować" i "zapraszam na spacer".Myślałam krótko o zmianie imienia ale jednak Wieńczysław do salonowca pasuje jak ulał.
  16. Wieniek zaczyna łapać kontakt z otoczeniem, choć Jego autystyczne cechy tymczasem dominują.Delektuje się spokojem, pixie doskonale wcieliła się w Wienia opisując Jego przeżycia. Dziś rano gdy wyszłam z łóżka w różowej pidżamce Wienio nie podnosząc głowy otworzył szeroko oczy i patrzył na mnie jak na zjawę, jakby nie mógł uwierzyć... [CENTER]LUDZIE KOCHAJCIE STARE PSY[/CENTER] Nie przejmujcie się ich ranami, brakiem sierści, zapelaniem ucha, i nowotworowymi zmianami. [CENTER]TO SĄ NAJKOCHAŃSZE STWORZENIA NA ŚWIECIE.[/CENTER] [LEFT]Nie przejmujcie się ich bączyskami.Lecę do apteki po espumisan. [/LEFT]
  17. Gdzie ten Wienio nauczył się pić z toalety i kraść ciastka ze stołu? Przykro mi powiedzieć, że stan zdrowia Wienia nie jest najlepszy. W przyszły piątek będzie miał robioną biopsję tej chorej łapki. Z sunią zaczyna się układać, bączycha nadal słoniowe, no cóż jakoś to będzie.
  18. Korzystam z chwili, gdy Wienio spi na słonku.Dojechali spokojnie, teren oznaczony przez Wienia do najmniejszej cząstki ogrodu. Kulturalny Pan z Warszawy zaraz po podróży wykąpał się w oczku wodnym no a pózniej na salony trzepać się- glony spływały po telewizorze, liscie lilii wodnych poprzyklejane na kredensie. Kolacyjkę połknął w 3-4 chłapnięciach, popił 2 michami wody.Z 3 przygotowanych legowisk wybrał gołą podłogę, chrapie, wierci się, drapie, no a o bączyskach już nie wspomnę, choć cała byłam przesiąknięta ich (delikatnie mówiąc) zapachem.A teraz największy problem i radźcie jeśli potraficie- jak zaradzić brutalnym napaściom na moją wykastrowaną sunię? Mąż prawie płakał jak jego pupilka cierpiała, zamknął się z nią w sypialni a my z Wieniem "bączuchem" wylądowaliśmy na kanapie.Jak się uda (jeszcze nigdy tego nie robiłam) prześlę zdjęcia do Kochanej Oli a Ona je jakoś tu wklei.
  19. Wienio śpi w podrózy, obibok jeden.Za półtorej godziny w domu.Micha pełna, łózko przygotowane, komitet powitalny w gotowości. To czemu ja się tak denerwuję?????
  20. Wienio pomocnikiem maszynisty! Nie przekraczaj Wienio prędkości.Dobrze, że nie masz ogonka, bo w lokomotywie tylko by Ci to przeszkadzało. W piątek idziemy do dentysty, nie bój się.
  21. Wienio, niech to będzie Twój ostatni spacer "po pierwszej", trzymaj się i do zobaczenia.
  22. Wienieczku, jeszcze troszeczkę.Dla Ciebie to pewnie długo. No tylko, czy Ty będziesz szczęśliwy z tej zmiany?
  23. Wienio przesuwał się po pierwszej równo z wątkiem z labradorem w temacie. Do naszego Wienia zajrzały 3 osoby podczas gdy do "labcia" w tym samym czasie 160. Cokolwiek to znaczy jest mi przykro.
×
×
  • Create New...