Jump to content
Dogomania

gackn

Members
  • Posts

    319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gackn

  1. [URL="http://img389.imageshack.us/my.php?image=imgp1620rk6.jpg"][IMG]http://img389.imageshack.us/img389/7405/imgp1620rk6.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img389.imageshack.us/my.php?image=imgp1616na2.jpg"][IMG]http://img389.imageshack.us/img389/8324/imgp1616na2.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img511.imageshack.us/my.php?image=imgp1618oi9.jpg"][IMG]http://img511.imageshack.us/img511/5525/imgp1618oi9.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img240.imageshack.us/my.php?image=imgp1621uz8.jpg"][IMG]http://img240.imageshack.us/img240/2585/imgp1621uz8.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img389.imageshack.us/my.php?image=imgp1623jz2.jpg"][IMG]http://img389.imageshack.us/img389/6025/imgp1623jz2.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img523.imageshack.us/my.php?image=imgp1633rn3.jpg"][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/5876/imgp1633rn3.th.jpg[/IMG][/URL]
  2. Zwiększona dawka leku przyniosła Wieniowi ulgę (albo to jamos ma takie prorocze zdolności). Ze dwie godziny temu Wienio odzyskał chęć życia do tego stopnia, że zaczęli z Rumpą wynosić do ogrodu poduszki, buty i miski, brykać i obrywać czereśnie z drzewa. Siedziałam na progu i beczałam ze szczęścia. Jak to cudownie patrzeć na radość jaką Wieniowi dostarcza dobre samopoczucie a Rumpusi zabawa z Wieniem. Zrobiłam kilka zdjęć i zaraz postaram się je wstawić. W tym naszym Wieńku jest naprawdę jakaś magia (oczywiście wyłączając bączyska), On jest NIEZWYKŁY.
  3. jamos, wyczułaś Wieniusia z tym rozszarpaniem opatrunku. Niestety dziś od rana Wienio z Rumpą musieli 4 godzinki pobyć sami. Wienio rozerwał bandaże (nie wiem jak On to robi tym jednym ząbkiem) i rozlizał ranę na całego. Tak sie chyba przy tym namęczył, że teraz jest bardzo słabiutki. Na mój widok po powrocie z pracy podniósł się, uszedł kilka kroków i klapnął znowu. Rozrywa mnie z żalu, gdy widzę Go w takim stanie. Najgorsze, że co jakiś czas Wieniek musi zostawać tylko pod opieką Rumpusi (3-4 godz.) jeszcze do wakacji. Jak Go upilnować, co tu robić. Jutro założę Mu kołnierz. Chyba wszystkie swoje cierpienia Wieniek przypisuje głodowi i nawet w nocy upominał się o jedzenie. Pędzę więc gotować posiłek.
  4. Powiedział, że może jakbym psa nakarmiła to lepiej by się poczuł.;) Po ogledzinach i badaniu łapy węchem określił jej stan na zły ale nie zostawił nas bez nadziei. W środę Wieniek dostanie maść, która usunie martwą tkankę (wyżre, jak to określił) a tymczasem nieco zwiększył dawkę leku, zrobił opatrunek i powiedział, że Wieniek jeszcze długo na niej pochodzi.
  5. Dwie godziny temu zadzwoniłam do weterynarza z prośbą o wizytę domową. Wieniuś leżał strasznie osowiały, popiskiwał, dopadła Go biegunka, nagle zrywał się na równe nogi i dyszał, potem znów się kładł i dziwnie oddychał. Wszystko opisałam przez telefon i godzinę temu doktor był u nas. Rumpa widząc wchodzącego obcego pobiegła do bramy szczekając a i nasz Wieniek zerwał sie i już witać gościa. W drodze do domu zabrał z podwórka do domu michę i rzucił na progu z błagalnym wzrokiem. Zgadnijcie co powiedział doktor? Po oględzinach i badaniu węchem
  6. Wczoraj zjeździliśmy kolejne 200 km, żeby ulżyć Wieniowi. Na postojach nie chciało się Biadakowi nawet wychodzić, tylko w lesie uszedł dziarsko z jakieś 300 metrów i zawrócił a my razem z nim. Podobał Mu sie piknik z wafelkami na leśnej polanie. Po powrocie do domu cierpiał bardzo, nie mógł sobie znaleźć miejsca, dyszał, kopał dziury w kaflach. Musiałam Mu podać podwójną dawkę leków.Wieniek dostaje teraz Lormed (może zna ktoś ten lek) ale odnoszę wrażenie, że nie przynosi on oczekiwanej ulgi. Nad ranem Wieniowi jakby mniej dokuczał ból i nawet dosyć długo się wylegiwał, teraz czekają z Rumpą na pana przy bramie i przy okazji obszczekują dzieci i małe pieski. Jutro pójdziemy do weterynarza po zmianę leków. łapa wyglada koszmarnie.
  7. Koruś, to prawda z tym strojeniem i budą tylko na dodatek ja się nie spodziewałam, że Wieniowi tak zmienił się świat wartości. Wokół ludzie grilowali, śmietnik roztaczał swoje aromaty, w krzakach pewnie niejedna ryba się rozkładała a tu nagle Wieniek wybiera auto, pana i przyrodnią siostrę (no nie wiem czy w tej kolejności ale raczej tak). MODLĘ SIĘ O DOBRY DZIEŃ DLA WIENIA.
  8. Nie jest dobrze.Lapa nie zasycha, leki dzialaja mniej skutecznie niz sie spodziewalismy. Nie ukrywam, ze rozwazalismy opcje amputacji lapki. Wet. orzekli jednak, ze Wienio jest za staruszkowaty na taki trudny zabieg i na 95%sa przerzuty. Przeszperalam wiele forow weterynaryjnych i innych, poszukujac np. niekonwencjonalnych metod leczenia ale czego sie lapac nie wiem.Czuje sie strasznie bezsilna, bezradna, zdana na los, czego zazwyczaj w zyciu nie uznaje. Nadal najlepszym srodkiem przeciwbolowym dla Wienia jest jazda samochodem, tutaj zapomina o lapie i bolu. Dlatego wczoraj jezdzilismy od rana w rozne fajne miejsca. Nie dalam rady odmowic Wieniowi kapieli w jeziorze choc dla lapy nie jest to wskazane. Gdybyscie widzieli jednak rozkosz, jaka Wieniowi towarzyszyla wtedy....az burczal z zachwytu. No to jeszcze cos zabawnego. Wczoraj z racji swieta tak ladnie sie ubralam na wycieczke, jasne spodenki, nowki sandalki, o ktore dardzo, bardzo dbam, caly dzien prawie na palcach. Wreszcie nad jeziorem zaparkowalismy i poszlismy sie rozejrzec za miejscem, znalezlismy je nieopodal wiec Wien wsiadl do auta z Rumpa a ja jako, ze Wieniek byl juz mokry, postanowilam dojsc piechotka. Gdy Wieniek zobaczyl odjezdzajace auto wpadl w panike i jak zajac zaczal drzec do przodu, balam sie puscic smycz wiec bieglam za nim ale wreszcie braklo mi kroku, przewalilam sie w gliniaste bloto a Wieniek dalej rwie do przodu, udalo mi sie podniesc w biegu. Wieniek dostrzegl auto i na skroty, przez bagno, ja za Wienkiem bo silny jest,oj silny. No i chyba mowic nie musze jak wygladaly moje nowki sandaly i cala reszta. Dostalo sie Wieniowi, ze nie patrzyl w lusterko.
  9. [URL="http://img408.imageshack.us/my.php?image=imgp1579hc6.jpg"][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/6096/imgp1579hc6.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://img529.imageshack.us/my.php?image=imgp1580tm2.jpg"][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/6387/imgp1580tm2.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://img232.imageshack.us/my.php?image=imgp1581fk2.jpg][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/3339/imgp1581fk2.th.jpg[/IMG][/URL]
  10. Chciałam wstawić kilka zdjęć ale zapomniałam jak nazywał się ten program, jakoś tak image... cośtam. AAAAAAAA, nie napisałam Wam jak to w zeszłym tygodniu po powrocie z pracy zastałam zdemolowany pokój- wywrócony stół, suszarka z praniem wytarmoszona, narzuty ściągnięte no i komputer przewrócony. Podczas wspaniałej zabawy mojej Pary Mieszanej uszkodził się dysk twardy i utraciłam wiele ważnych danych, całe archiwum zdjęciowe no i m.in. adres strony z której wstawiałam zdjęcia. No i jeszcze przed tygodniem Wienio tak pobrykał a dziś taki biedulek.
  11. Wienio właśnie wrócił z kliniki. Wczoraj przepisano Mu zastrzyki domięśniowe (a takich Wień nie chce sam podawać) więc trzeba dziennie jeździć. Zastrzyki głównie ze środkiem przeciwbólowym. Niestety od ostatniej remisji choroby nie wynaleziono lekarstwa na nowotwór kości a ja jakoś ciągle ufam, że coś jeszcze da się zrobić. Lekarz powiedział, że choroba u Wienia i tak postępuje jak na obraz kliniczny bardzo powoli. To chyba właśnie ta Jego radość życia tak działa. Choć od wczoraj tej radości po Wieniu nie widać już wogóle- śpi z obwisłymi uszkami, ledwo podnosi powieki, nawet na zapachy z kuchni nie reaguje . Mój Biedaczek śliczny, kochany, niezwykły. Od jutra także mamy stosowac jakieś specyfiki , które są teraz dla Wienia przygotowywane. Oby przetrwać do kolejnego ustąpienia objawów. Dziękuję Wam
  12. Dziś wieczorem Wieniek umówiony jest do doktora. Łapka wyglada fatalnie i zapach jest fatalny.Od dwóch dni Wieniusiek siedzi w bagażniku, na noc trzeba Go wciagać do domu.
  13. jamos nareszcie, dziennie musiałam uspakajać Wieńka, że u Ciebie wszystko w porządku.Pozdrawiamy. Cmoki i liźnięcia od Wieniusia(a to jest coś)i Rumpusi dla Wszystkich Kochanych Cioć.
  14. [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/7945/zabawa2x5qw.png[/IMG] Godzinę temu minęło 13 miesięcy od przyjazdu Wienia do domu. To moje ulubione zdjęcie.
  15. Jak ten czas leci! To już tydzień od horroru za szopą;) Zdołaliśmy nieco ochłonąć. Na pamiątkę przygody z jeżem Wienio dostał pchły, co dziwne bo oba psiaki są zabezpieczone "frontlinem". Rumpę ominęly a Wieńka trzeba było potraktować innym środkiem. Nie pisałam Wam nigdy, jak Wienio lubi być odkurzany. Gdy włączam odkurzacz Rumpa zwiewa najdalej jak może a Wienio kładzie się niby przypadkiem akurat tam, gdzie odkurzam i zdaje się czekać. Tak więc dziś został gruntownie odkurzony na najmocniejszym ssaniu, nadstawiał brzuchol i pachy i burczał i stękał.
  16. pixie, przekazałam Rumpusi od Ciebie słowa uznania ale ona jest tak cudownie bezinteresowna, taka skromniutka- kochana. Wieniowi nie posłużyła szarpanina za szopą i jest w słabszej formie od dwóch dni a ze stresu i łapę mocno pogryzł i dziury kopie zapamiętale po nocach ale jeża nadal poszukuje wytrwale. Wejście za szopę skutecznie zabarykadowaliśmy i pilnuję Wienia jak potrafię.
  17. Serce u mnie zdrowe, więc nitrogliceryny nie musiałam aplikować ale na sen tabletkę musiałam zażyć bo pół nocy widziałam oczy Wieńka za tą szopą. Dziś musimy oszacować straty bo podczas wyrzucania w panice rzeczy z szopy(kafle, donice, terakota) narobiliśmy strat. Potem wypada powiadomić właścicieli i pokryć koszty. Tymczasem Wień ma nas wszystkich tak dosyć, że pierwszy raz w życiu wziął mapę, kanapkę, wsiadł na rower i bez słowa pojechał, pewnie na wycieczkę. Oby się Wienio nie przyczynił do zozpadu małżeństwa (jak tak dalej pójdzie):lol: . Nadmienię, że to co przytrafia się Wieńkowi, to oczywiście z mojej winy, bo źle Go pilnuję. A Wieniulek leży sobie teraz w cieniu czereśni i słodziutko śpi.
  18. O zgrozo, co dzisiaj narozrabiał Wieniek! Czuję się kompletnie wypompowana po wrażeniach dzisiejszego popołudnia. Wczoraj Wienio zwęszył jeża na wspominanej już wcześniej przeze mnie opuszczonej, przylegającej do nas parceli. Z trudem udało mi się wczoraj wieczorem odciągnąć Wieńka od biednego kolczatka. Rano chyba zapomniał bo spędzał czas jak zwykle. Po obiedzie Wienio z Rumpą robili obchód jak zwykle a ja w domu się krzątałam. Po jakimś czasie Rumpa wróciła do mieszkania i już wiedziałam, że coś nie tak. Panika, jak wtedy gdy Wieniek uciekł z domu, biegam, wołam, szukam gdzie tylko się da- Wieniek przepadł. Przyznam się, że nawet w oczku wodnym szukałam. Furtka zamknięta, płot nienaruszony- Wieńka nie ma. Słyszę skowyt i stękanie, biegnę w tym kierunku i ....nie mog.ę uwierzyć i zrozumieć co się stało. Wienio jest wciśnięty pomiędzy ścianę sąsiedniego domu i przylegającego do niej budynku gospodarczego (stara szopa). Jest to przestrzeń około 4 metrów długości i może z 40 cm szerokości, Wienio leży skulony, śmierć w oczach, dyszy niemiłosiernie. Wrzeszczę na całe osiedle. Narada. Kopiemy dół na długość łopaty ale to nie wystarcza, Wieniek jest mniej więcej pośrodku.Próbuje wstawać ale nie udaje Mu się nawet drgnąć. Myślę o wezwaniu Straży Pożarnej. Wtedy Wień włamuje się do szopy i zaczyna wyrzucać wszystko na zewnątrz, pomagam ile sił, dramat, który trwa już ze 40 minut. Dokopujemy się do podłogi, którą zrywamy i całe szczęście okazuje się, że nie ma fundamentu. Kopiemy dziurę od środka budynku,widzimy tylne łapy Wienia, kopiemy , jest Jego bok, teraz trzeba ostrożnie, Wieniek stęka strasznie i skomli. Udało się. Wydobyliśmy Wieńka od środka budynku. Gdy wyszedł słaniał się na nogach tak, że do domu nie mógł dojść. Tabletki na serce, nitrogliceryna, czyszczenie futra, karmienie, bo był niesłychanie głodny. Padam z nóg. Wczoraj myślałam, że Korusia przesadza z tym tłuściochem ale dziś się o tym przekonałam. Ślimaki i "zdobyczne" to tylko przystawki do dań głównych więc nic dziwnego, że Wieniek miał dziś taką straszną przygodę. Wień twierdzi, że Wieniek wytropił tego wczorajszego jeża za tą szopą i próbował go podkopać a tym samym zrobił na siebie pułapkę.
  19. Wygląda na to, że Wieniowi pomagają nowe lekarstwa, sprawa z krwią już się nie powtórzyła. Bączyska u Wienia są tak powszechne, że gdy ich nie ma zaczynamy się niepokoić:lol: A po pizzy były, oj były!
  20. [URL=http://img519.imageshack.us/my.php?image=imgp1540hd1.jpg][IMG]http://img519.imageshack.us/img519/3341/imgp1540hd1.th.jpg[/IMG][/URL] Dziś jeden z członków rodziny wybierał się za morze.Wienio od rana towarzyszył przy pakowaniu bacznie obserwując i wciąż leżąc pod nogami. Za każdym razem, gdy jakiś bagaż był wkładany do smochodu, Wieniek usiłował wepchać się do środka. Gdy w końcu miejsca robiło się coraz mniej bez niczyjej pomocy wgramolił się do bagażnika i nie chciał już wyjść. Przykro było Wienia wyciągać. Musimy chyba zacząć planować jakiś wakacyjny wyjazd, żeby Go uszczęśliwić
  21. Niespodziewani goście w domu, trzeba więc było zamowić pizzę. O jak też Wienio ucieszył się na widok dostarczyciela pizzy!!!!. Biegł przede mną do pokoju podskakując i łapiąc za kartony. Pizza na stół, goście myć ręce. Tylko ręczniki zaniosłam do łazienki a gdy wróciłam Wieniek leżał na kartonie, łapami przytrzymywał pizzę XL i zjadał nawierzchnię. Objedliśmy się z Wieniem i Rumpą!!! Jakoś nikt nie chciał już tej skosztowanej i my mieliśmy XL na trójkę a oni dużą na czwórkę:lol: A na usg nie poszliśmy. Znowu by sobie Wieniek wszystko ponadrywł i przez tydzień kopał dziury a pomoc medyczna istnieje tylko jedna , jak powiedział weterynarz- przeciwbólowe leki
  22. Jeśli Ciotuńki kochane chcecie wiedzieć, to te fluidy Wasze działają. Dziś Wieniek po kolejnym śnie wstał całkiem raźno, porwał michę w zęby i przybiegł do kuchni, chciał iść i był na spacerze a uszy wracają do poziomu:lol:
  23. Weterynarz powiedział, że mamy nie panikować!! W badaniu palpacyjnym (chyba tak to się określa) nieco powiększona jest wieniowa wątroba i brzuchol twardy ale nie obolały. Tak jak sugerowała pixie mógł to być jakiś wrzód lub otworzyła się jakaś stara rana po pogryzieniu przez psiska. Wskazane jest usg ale ja nie wiem, czy ponowna szarpanina z Wieniem podczas badania będzie dla Niego dobra. Czy chcemy wiedzieć, że cień na śledzionie, który był już w listopadzi, powiększył się albo są jeszcze inne? Serducho Wienia jest w kruchym stanie, dostał silniejszą dawkę leków. Od wczoraj krew już się nie pojawiła ale apetyt nadal marny jak na Wienia a ślimaki po wczorajszym deszczu pęłzają bezkarnie. Śmutno.
  24. Niestety za nami dwa z gorszych dni. Wienio jest słaby, często przysypia ale zaraz się zrywa na równe nogi, uszka zwisają, oczy smutniejsze niż zwykle. Najbardziej wymownym objawem choroby Wieniusia jest spadek łaknienia- nie, żeby zostawił ale je bez entuzjazmu, nie upomina się i zaniechał jedzenia ślimaków. Najgorszy jest jednak krwisty wysięk z odbytu, który pojawił się dziś rano i który strasznie nas wszystkich "przybił". Wieczorem spodziewamy się konsultacji z naszym weterynarzem.
  25. Jakie piękne życzenia tu na Wienia i nas czekały!!!!! Dziękujemy serdecznie:lol: Wieniek z Rumpą bardzo cieszyli się z długiego weeckendu- wszyscy w domu, ładna pogoda, grilowanie, spacerki. [URL="http://img442.imageshack.us/my.php?image=imgp1503bh8.jpg"][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/1347/imgp1503bh8.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://img465.imageshack.us/my.php?image=imgp1507za5.jpg][IMG]http://img465.imageshack.us/img465/6637/imgp1507za5.th.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...