shantara
Members-
Posts
610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shantara
-
Z tymi schodkami dokładnie wiem o co chodzi. Dochodziłam do nich i nawet szłam kawałek w dół ale nie wiedziałam, że dalej jest park... :oops: Gapa ze mnie. Z łapkami pewnie, że będę patrzeć. A teraz kilka zdjęć ( mało bo model za bardzo ruchliwy i w większości wyszły jedynie kawałki grzbietu ). [IMG]http://komisarzrex.neostrada.pl/na%20serwer/SA400013.jpg[/IMG] [IMG]http://komisarzrex.neostrada.pl/na%20serwer/SA400014.jpg[/IMG] [IMG]http://komisarzrex.neostrada.pl/na%20serwer/SA400015.jpg[/IMG]
-
A w którą stronę od Psiego Losu jest ten park, bo ja go jeszcze nie znalazłam? :oops: Ja wybiorę się do Psiego Losu pewnie dopiero jutro albo pojutrze. A dziś postaram się wrzucić zdjęcia z mojej ostatniej wizyty ;) Muszę je tylko zmniejszyć. No i postaram się opracować filmiki tak, żeby dało się wysłać ewentualnie chętnym. Bo obecnie to są kobyły straszne.
-
Przez ten weekend mało tu zaglądałam a tu tyle się dzieje... Po pierwsze Rita... Świetnie, że czuje się lepiej. Wygląda na to, że w Psim Losie z każdego pieska się łobuziak robi ;) Majka... Nie rozumiem jak mogło dojść do tego, że pies siedział ranny przez tyle czasu i nikt mu nie pomóg, SM się nie pojawiła itp. Nie wiem co się z tym światem dzieje...:shake: No ale na szczęście psinka jest pod dobrą opieką chwilowo. Jest śliczna i ma takie ufne oczka... Troszkę przypomina Ognika. Mam nadzieję, że jej historia będzie szczęśliwsza i dłuższa... Mam nadzieję, że niedługo poznam osobiście obie białogłowy z Psiego Losu:) Szaliki to świetny pomysł :) Pismo, moim zdaniem ok. Opornie to idzie, ale może kiedyś coś się zmieni dzięki temu...
-
Czarus nie chce Cie zniechęcać czy osądzać. Jednak Aga ma sporo racji. Nie licząc już potencjalnych chorób i weterynarzy to jednak utrzymanie psa chorego to minimum 200zł miesięcznie( jedzenie, środki na kleszcze, środki pielęgnacyjne - w przypadku Czarusia pieluszki, podkłady więc pewnie więcej itp.). To także codzienna opieka i zapewnienie opieki w razie ewentualnych wyjazdów Twoich czy przebywania poza domem ( nie mówię o szkole, ale pewnie czase będziesz chciała jechać na wakacje a w większość miejsc pieska, szczególnie chorego, zabrać się nie da, a z hotelikami też są problemy nie mówiąc o cenie ). Sama mam nieco mniej chorego pieska i wiem, że to bywa bardzo trudne i problematyczne. A w moim przypadku jednak nie aż tak bardzo jak z Czarusiem, bo mój piesek jednak jest dość samodzielnym inwalidą. Dlatego na Twoim miejscu porozmawiałabym jeszcze z mamą i rozważyła wszysztko poważnie.
-
wyrzucona z sam.NIE ODDAM JEJ NIKOMU i żałujcie bo jest KOCHANA :P
shantara replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Aga Ty nie widzisz jakie Perełka ma zębiska ostre...? Lepiej uważaj i nie strasz jej, że "zobaczymy" ...:mad: A tak poważnie to jak teraz wygląda sytuacja? Jak zapatruje się na Perełkę Twoja rodzina? Jak teraz z jamniczką? -
Ja właśnie wracam od Czarusia i Puszka. Byliśmy na spacerku, były zdjęcia, krótkie filmiki no i masa radości. Zobaczymy ile z tego uda mi się jakoś gdzieś poumieszczać... Czaruś ma się świetnie. Na spacerku nawet się załatwił. Biegał radośnie i czasami... śpiewał ? :hmmmm: Czaruś bardzo interesuje się wózeczkami dziecięcymi ( czyżby myślał na drugą bryką? ), psami ( także dużymi, wyglądającymi groźnie i szczekającymi na nas ) i starszymi paniami ( zaczepiał aż dwie koło 70-siątki ). Dziewczyna imieniem Patrycja z personelu powiedziała, że Czaruś sprawuje się dobrze tylko domku mu brakuje. Niechcący wygadałam się, że możliwe, iż Czaruś wkrótce będzie miał domek. Sądziłam, że w Psim Losie już o tym wiedzą... W każdym razie nie wyraziłam pewności tego faktu więc mam nadzieję, że nie będzie do mnie żalu jakiegoś...:oops: Z niepokojących faktów zauważyłam, że po spacerku Czarusiowi mocno drgała tylna nóżka ( ta która zawsze opada niżej ). Wydawało mi się to nieco dziwne, bo wcześniej nigdy czegoś takiego u niego nie widziałam... To tyle z relacji na gorąco.
-
wyrzucona z sam.NIE ODDAM JEJ NIKOMU i żałujcie bo jest KOCHANA :P
shantara replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
No to gratuluje Perełce możliwości zmiany tytułu ;) Zdjęcia są piękne. Widać, że Perełka to zadowolona z życia psinka :) -
No to ja też jestem w szoku, ale takim pozytywnym.:multi: Ja myślałam, że jadę dziś na zwykłe odwiedziny do Czarusia a tu takie nowiny... Cieszę się bardzo i gratuluje zarówno Czarusiowi jak i jego nowej Pani :loveu: To kiedy przeprowadzka? ;) Za chwilkę ruszam w odwiedziny do Czarusia i Puszka. Na wszelki wypadek pożegnam się z naszym rajdowcem i powiem mu dobre wieści ;)
-
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
shantara replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
Skoro z policją nie bardzo da radę to albo jakiś gaz, albo zwykły dezodorant. "Pańcia" pewno spanikuje ale może ją to czegoś nauczy... -
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
shantara replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
[quote name='BasiaD']Magda, spokojnie Twoje na wierzchu. Jak sobie pobiega po wetach to może będzie trzymała psa na smyczy! W Warszawie na klatkach wszędzie są informacje że pies musi być wyprowadzany na smyczy i jeszcze w kagańcu. I rzadko który pies jest puszczony luzem, chyba że jest bardzo łagodny i nikogo nie zaczepia! Trzymaj się. Pozdrowionka![/quote] No nie tak wszędzie. U mnie na osiedlu ( na Bródnie ) też są wywieszki i nawet czasem SM łapie ludzi a i tak jest rodzinka ( wyglądająca ekscentrycznie ) z dwoma bydlakami, które luzem latają i atakują co się da ( psy, suki ). Miałam już podobne awantury jak Magda, tyle, że zamiast od mojego psa, który jest inwalidą i sobie sam rady nie da, to pieski dostały ode mnie ( z buta, ze smyczy i czego się dało ). Magda postrasz babę policją to może coś to da. -
Póki co byłam sama. Dla mojego piesia za gorąco na wycieczki dalsze niż za osiedle na trawkę,a ostatnio mu się znacznie poprawiło z łapką i nawet sobie z niej laseczkę robi :) O aparacie niestety przypomniałam sobie dopiero w metrze :( No ale w przyszłym tygodniu pojadę znowu z wizytą i wtedy już nie zapomnę. ;)
-
Niedawno wróciłam od naszych bohaterów. Byłam z Czarusiem na spacerku po okolicy. Zasuwał na swoim wózeczku jak szalony. Żaden krawężnik nie był przeszkodą. Nawet w górę próbował się wspinać i to z powodzeniem ( no z moją lekką pomocą ;) ). Wzbudzał ogólne zainteresowanie. Chodziliśmy koło 25-30 min. ale Czaruś się nie załatwił... Potem pan kierowca, który był już przy mojej wcześniejszej wizycie, zamienił się ze mną - wziął Czarusia a ja dostałam Puszka, z instrukcją, że ma być krótko. Puszek przywitał mnie radośnie jak starą znajomą. Cały czas merdał ogonkiem, podskakiwał, wskakiwał przednimi łapkami na nogi i lizał po rękach. Obszczekał z zapałem dwa psy po drugiej stronie ulicy, skacząc przy tym jak piłeczka. Od razu ostrzegam, że przyszły opiekun Puszka musi być gotowy do BARDZO DŁUGICH spacerów, bo Puszek uwielbia być na dworzu. Jest bardzo ruchliwy i wesoły. Zupełnie inny pies niż ten smutny biedaczek, którego przywieziono do kliniki....:)
-
Ja rozumiem, że ta pani ma wątpliwości. To nawet dobrze, bo jeśli się już zdecyduje to będzie to decyzja świadoma. Ważne, żeby wszystko mówić zainteresowanym osobom bez ogródek. Lepiej pewnie nawet przesadzić w stronę, że jest gorzej i by potem mieli niespodziankę, że jednak nie tak źle niż odwrotnie... A może zainteresowani najpierw wzięliby Czarusia na tymczasowy domek z ewentualnym pierwszeństwem do adopcji?
-
Fajnie, że jednak nie zbyli naszej skargi. Rozumiem, że p.Dorota będzie dalej informowała o sprawie? Czy to my mamy się zwrócić do naczelnika? Pytanie teraz tylko czy naczelnik nie będzie starał się bronić pana Jandy i tej kliniki? Aga czy ja dobrze rozumiem, że w Psim Losie nie ma już papierów Ognika?
-
No i nie dotarłam...:placz: Wstyd mi, głupio i w dodatku jestem zła na siebie. Najpierw zapomniałam, ze mam nienaładowaną kartę i musiałam wysiadać z autobusu, żeby naładować. Przez to jechałam później i się spóźniłam na pl. Na Rozdrożu. Jak już tam dobiegłam i znalazłam ulicę to nie mogłam znaleźć numeru ani urzędu. Teraz widzę, że pomyliłam się o 1 w numerze i zamiast 8 to szukałam 9 :oops: Strasznie wszystkich przepraszam. Idę się chyba spać położę bo dziś wszystko mi wychodzi źle...:shake: