KingaW
Members-
Posts
1612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KingaW
-
[quote name='Magdarynka']Czy ktoś sprawdzał, czy ten sznaucerek nie ma chipa? Wszystkie psiaki, które chcecie "pokazać światu" bardzo proszę mi podesłać na adres: [EMAIL="magdarynka7@o2.pl"]magdarynka7@o2.pl[/EMAIL] Poproszę opis, fotki i kontakt do osoby zajmującej sie adopcją danego psa. Wrzucę psiaki na Allegro i na [URL="http://www.niczyje.org"]www.niczyje.org[/URL][/quote] Laski powysyłajcie do Magdarynki te fotki (kurna, ja ich nie widzę, nie wiem od czego to zależy, ale ostatnio często zamiast fotek przychodzi mi oglądać te krzyżyki czerwone...) i kilka słów o każdym psiaku: najważniejsze:wiek, płeć, wzrost, pls.......Jak wiecie dzwoni do mnie obecnie masa ludzi z ogłoszeń i się okazuje, że część z nich zna naszą stronę ([url]www.niczyje.org[/url]) i tam wypatruje psiaków dla siebie.... Czyli, reasumując, warto....
-
Transport dla Shippka potzrebny Otrębusy- W-wa Gagarina.
-
No nie wiem, te Otrębusy dosyć daleko. A zęby go bolą już od dłuższego czasu, tylko, że akurat dzisiaj mogło by dojść do operacji....
-
Malenka Bródka-Drutka (Ostrów Maz.) - ma dom u nas!!!
KingaW replied to ronja's topic in Już w nowym domu
I na baletnicę!Laski, może mozecie pomóc? Transport dla Shippka potrzebny na dzisiaj! Biedak umiera z bólu zębów, ma umówioną operację na Gagarina, trzeba go przewieźć z hoteliku w Otrębusach na Gagarina.... I to dzisiaj do 19.00. -
Halo, pomóżcie!!!!
-
Shipp potzrebuje transportu na dziś z Otrębus do lecznicy na Gagarina.Sprawa b. pilna!!! Jeśli ktoś by mógł pomóc, prośba o kontakt z Esperanzą:600 964 797.
-
2 roczne suczki w typie ON - obie mają fajne domki - hurra!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Suczki (obie: jedna - jako pies 'docelowy', druga jako 'tymczasowy') zostały przeze mne, Esperanzę, i ich Pana przewiezione z Teresina do Ostrowi. Zajęło nam to jakieś 7-8 godz (w domu byłam ok. 12-tej). Sunie mają psiego kolegę-Filipka (nieco większego i znacznie masywniejszeg od nich), i najbardziej się bałyśmy o ich relacje, bo psiak jest taki troszkę nie przewidywalny w reakcjach. Ale póki co wszystko jest O.K.Pan ma dom z pięknym ogrodem i drugą część (kilkaset metrów) tylko psią z 2 dużymi przyzwoitymi budami. Psiaki są wypuszczane z tej swojej części do ogrodu, kiedy domowncy też tam przebywają.... (tzn. Filipek jako lekko niezrównoważony i kiedy są na działce wnuki tego Pana raczej nie, ale 'nasze' sunie są na tyle urocze, że na pewno i z dziećmi będa się bawiły). Pan jest w relacjach z psami nieco szorstkawy, ale dzisiaj zakupił już coś na kleszcze i pchły dla wszystkich psiaków (mimo, że sunie spryskałyśmy wczoraj Fiprexem)- tak się przejął naszą wczorajszą opowieścią o babeszjozie. Cały teren dobrze ogrodzony... Suczki na wszelki wypadek mają adresatki (z namiarami na Pana i na mnie). Jak na ironię jest to b. blisko 'naszego' schronu. Pan w schronie był kilkukrotnie, ale wg jego relacji wszystkie psiaki tam miały, uwaga: 'mało inteligentne twarze'.... Co daje mi do myślenia; w kontekście tego, że nasza działalność polegajaca na 'wyłuskiwaniu' psiaków ze schronu ma jednak sens. W takim tłumie jak w schronie psiaki są poprsotu anonimową szarą masą. Wyłuskane i odchuchane mają większe szanse na dom.... -
Aaaaaaaaaaa! To Cz-wa to Częstochowa. No tak.Słuchaj, dopisz moze w tytule wątku, że Częstochowa i pomoć potrzebna w odchowaniu.Napisałam Ci PW.
-
Faktycznie. To było obrzydliwe. Wcale się nie dziwię, że musisz ochłonąć...
-
Żaneta - nie przejmuj się! My ty strasznie nie ufni i podejrzliwi na tym forum jesteśmy, ale tego nas nauczyło doświadczenie. Wybacz. Mar. Gajko - może zobacz na tym wątku są jeszcze inne fotki szczeniaczków Żanety, widać jak wół, że są karmione butelką: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76582[/url]
-
Szczeniaczki śliczne. I niesamowicie farciarskie, że w całym swoim nieszczęściu trafiły na Ciebie..... Dobrze, że będą nieduże, takie pieski stosunkowo łatwo znajdują domy w mieście. Trzeba je tylko troszkę poogłaszać.Z jakiego miasta jesteś?
-
Neris - rozwaliłaś mnie tym ostatnim zdaniem....:-)
-
2 roczne suczki w typie ON - obie mają fajne domki - hurra!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
A wysłałam...I nie krzyczało, że nie doszło.....Powysyłam jeszcze pojedyńczo. -
Ale Shippek jest w hoteliku!
-
[quote name='Igusia']Ja tez chce do hurtowni:razz:[/quote] I ja też..... Ale jakoś z czasem u mnie kiepsko.Słuchajcie, mi są potrzebne (dla celów stowarzyszeniowych) najtańsze adresatki (z 10-20 szt.) i obroże (średnie i ciut większe niz średnie - z 5 szt) i ze 2-3 najtańsze smycze, ale takie dla dużych psów (lepiej małego psa na dużej smyczy prowadzic, niż na odwrót ;-)).Kupicie? Na fakturkę na Niczyje? Pls.
-
[quote name='Envy']przez czas mojej nieobecności byłam w prawdzie "na wakacjach" ale w między czasie powiesiłam ok. 18 plakatów i rozdałam kilkadziesiąt ulotek. Pani ze sklepu zoologicznego zgodziła się zorganizować zbiórkę darów, nikt poza nią nie chciał ;c... kiedy będę mogła zacząć fotografować psiaki? koniec wakacji, a w roku szkolnym wolny czas będę miała tylko w weekendy. schronisko jest ponoć w lesie, ale jeśli zobaczę gdzie dokładniej, myślę że następnym razem będę starała się trafić sama...[/quote] Ciężko to wytłumaczyć, ale jak jest droga na cmentarz, to wiesz? Na cmentarz w prawo, do schronu w lewo.... Idąc wzdłuż ściany lasu... Kurcze, może Esperanzy by sie udało narysować jakaś mapkę sytuacyjną.Wzdłuż tej ściany lasu wcale nie jakoś b. długo, tak, żeby się zmęczyć, zniechęcić, czy zagubić.... Płot z takiego betonu... Fotki są potrzebne dokładne, nie fotka typu ledwo cos widać za kratami. I lepiej mnie fotek a dobrych niż więcej a kiepskich. Oprócz tego musisz wypytać czy pies, czy suka, zorientować się ile psiak ma lat, dowiedzieć gdzie odłowiony. Może pracownik będzie w stanie powiedzieć coś o charakterze psiaka. Generalnie: najbardziej interesują nas psy, które ze względu na swój stan zdrowia są w największej potrzebie (chore, w ciąży, szczeniaki), oraz rasowe (tu zachodzi ryzyko, że weźmie je jakiś 'rozmanżacz' czyli pseudo-hodowca, zwłaszcza w przypadku rasowych suczek), a także małe gabarytowo dorosłe psiaki (takie najłatwiej znajduja dom w W-wie, zwłąszcza jeśli czymś się wyróżniają, np mają długą sierść, czy ciekawe umaszczenie....).
-
W ogóle jestem przez to wytrącona z równowagi przez cały dzień. I moja mama też. Pojechała tam pod ten adres żeby zobaczyć co to za blok (okazał się taki stary, niski budynek) i czy ktoś z psem nie wychodzi. Przez kilka godzin ta Pani nie odbierała telefonu, więc się strachu najadłam jak diabli. Płakać mi sie chcę. To chyba ma być 'kara' za to, że się w niedzielę pokłóciłam z jedną młoda wetką-bździągwą..... Nakrzyczała na mnie, że jak Berga do klatki upychałam, to zaczął warczeć i rzucać sie na klatkę obok, w której siedaiłą rottek (zresztą to rottek zaczął). Oczywiście ja nakrzyczałąm 10x bardziej (nie pozwolę jakiejś gówniarze wyzdierać sie na mnie, fakt, że mamy tam zniżki, nie znaczy, że jesteśmy klientami gorszego sortu).Ogólnie jestem zniechęcona, rozgoryczona i zła.Dzwonią do mnie jacyć potencjalni chętni na ON-ka, a w schronie podobno była jakaś ON-ka też długowłosa (Esperanza sie nie moze fotki doprosić od Owieczki) - mam straszną pokusę, żeby ją przywlec do W-wy i wysterylizować.... Ale w tej sytuacji....
-
Podpisała.Nie myślcie sobie, że tak to zostawię.Nawet jeśli dom będzie idealny, to i tak... Kurcze. Tak się nie robi. Psa wydał WCZORAJ łysy z wąsem....Właścicielka lecznicy, jak sie tylko o tym dzisiaj dowiedziała od razu do mnie zadzwoniła.... Nasze umowy adopcyjne są w tej lecznicy, tak na wszelki wypadek, gdyby np któraś z nas jechała z miasta na spotkanie z przyszłym domem i by umowy ze sobą nie miała, albo dla zainteresowanych adopcją, żeby sobie mogli poczytać co i jak. Łeeeee.
-
Berg jest w domu tymczasowym, który, po pozytywnym zweryfikowaniu przeze mnie, może stać się domem docelowym.Zobaczymy. Jest to Pani w nieznanym mi wieku (pies został wydany z lecznicy, co mnie wkurza do imentu, bez konsultacji ze mną, więc wiem tyle, co dowiedziałam się z krótkiej rozmowy telefonicznej z tą Panią) mieszka przystanek ode mnie, niestety, w mieszkaniu w bloku. Berguś podobno grzeczniutki, ładnie się, kupiona przez Panią, zabaweczką bawi.... Pani miła, głos raczej starszy....Niefortunnie będzie, jeśli się okaże, że Pani mocno starsza... Ten psiak potrzebuje szkolenia, to nie maskotka, tylko duży, w pełni kumaty samiec, który ma już takie typowo samcze odruchy, typu zawarczeć na innego samca, pociągnąć z całej siły, żeby w trawie sobie niuchnąć....A, no i ta Pani jest dozorczynią, czyli zarobki niewielkie.... Jak to się ma do dalszych kosztów leczenia Berga (szczerze mówiąc, liczyłam, że oddamy go tylko komuś kto da mu nie tylko swoje serce i dom, ale podoła też finansowo dalszemu leczeniu, i tak już gros kosztów pozostaje po naszej stronie) i w ogóle kosztów utrzymaniu tak dużego psiaka....... No, a le z drugiej stony, ta Pani pracuje w miejscu zamieszkania, czyli ma stały nadzór nad psiakiem. Zagląda do niego w ciągu dnia...Kurcze... To by była idealna Pani dla naszej Tiny (Pestki)... Dla Bergusia marzył mi się dom z ogrodem.... I nie koniecznie kanapa u starszej Pani.Nic to.Moze ta Pani wcale nie jest taka strasznei strasza.... Zobaczę, sprawdzę. Jestem umówiona na piątek... U Pani w domu.
-
Shippku, nikt do Ciebie nawet nie zajrzy.... :-(