Jump to content
Dogomania

KingaW

Members
  • Posts

    1612
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KingaW

  1. Nie zgadniecie co sie stało....Baba podobno Berga odstawiła do lecznicy (niby na badania) i powiedziała, że już go nie chce. Bo miał sraczkę (czyli prawdopodobnie dalej, wbrew zaleceniom, karmiła go Pedigree i zabrudził jej mieszkanie).Nie wiem jak to dokładnie było, bo to relacja z 3 ręki (wiem to od Ludwy, która była w odwiedzinach u Kory, Ludwa to wie od P. Doktor, P.Doktor od Lekarza, który przyjmował psiaka dzisiaj rano.Zaraz mnie szlag trafi.
  2. A może macie jakiś pomysł na to gdzie ewentualnie można by umieścić suczkę/i na sterylkę/i? Gdyby takowe się Jayo napatoczyły? Na Tatarku mamy już 2, więc więcej już nam raczej nie przyjmą. Na sterylkę+3 doby pobytu, później możemy zabrać do Teresina na tymczas, a szwy zdejmą już miescowi weci.
  3. [quote name='ronja']jayo jest w drodze do schronu, jeżeli ktoś ma jakieś psie potrzeby, dzwońcie do Jayo, posprawdza, porobi zdjęcia - wie o Rainie i jakiejś rudej suczce[/quote] Nikt nie ma żadnych zamówień?
  4. Jakby coś się zmieniło w ciągu najbliższej godziny-godzin to dzwońcie do Jayo - kobita jest właśnie w drodze do schronu, może by mogła Grzyba zabrać, gdyby było gdzie....
  5. Troszku lepiej. Sunia wychodzi już na małe spacerki.Je puszki dla rekonwalescentów, więc jedzonka jeszcze nie nosimy.Jeśli kogoś bardzo nóżki świerzbią (Ludwa, to do Ciebie ;-) ), to myślę, że może ją odzwiedzić...
  6. Na wtorek jest umówiony na kontrolę w lecznicy.Trzymamy kciuki za bidulinę.
  7. Wątek będzie ten sam, tylko tytuł trzeba zmienić i wątek przenieść do 'w nowym domu'.Hurrrra! Kumpelek ma dom.:-)
  8. W sobotę już troszke jadła. Byłam u niej wieczorem, ok. 20-tej, ostatnią 'brzydką' kupę zrobiła o 14-tej. Siedzi sobie w klateczce jak trusia (to jest szczęśliwa klateczka, w której siedział mój Brave, więc wszystko powinno być O.K.), ale łepetynka podniesiona i na straszliwie obłożnie chorą na moje laickie oko nie wygląda.Bródka siwa, ale ząbki nie są najgorsze. Pani Doktor ocenia ją na 5 lat. Ale jak dla mnie, może nawet ma mniej...Zrobiłam 3 marne fotki, bo w zasadzie modelka nieruchawa, scenografia nieciekawa. Nie lubię takich zdjeć robić.Komu fotki?
  9. Kora nadal nie czuje sie dobrze. Rozwolnienie jej nie opuszcza.... Apetytu nie ma. :-( .Ale mamy się zacząć porządnie martwić dopiero jutro, jeśli apetycik pannie Korze (a właściwie Lindzie, bo tak była nazwana dawno temu, jak trafiła na stronę schroniskową), nie powróci...
  10. No tak. Może z krótkimi odwiedzinami w lecznicy w W-wie, w celu oględzin suni i jej maluchów, wyposażenia ferajny we wszystkie środki atyrobalowe, ewentualnie zaszczepienia, jak się nadają.Trzeba też od razu cała ferajnę obfotografować, bo później do Teresina ganiać nie będzie łatwo.
  11. Maciek się wykruszył całe wieki temu!Transport do Teresina by się dla suni i dzieciaczków przydał.
  12. Lika - a pytałaś ile by to kosztowało na Tatarku, bo ja tak... Uważam, że nas nie stać na takie, hmmm, nierozważne dysponowanie pieniędzmi... Dodatkowo: odnalazł sie p. Maciek, w lecznicy w moich okolicach, mam spytać o możliwość zrobienia takiej operacji w tamtej lecznicy? Tylko, że tam nie ma szpitala...
  13. Cytuję z PW od Kasiaprodex: 'mam gorąca prosbe dzwonila do mnie koleżanka kolezanki.... z błaganiem iz w miejscowości Szumowo zostala wyzucona suka onka w ciazy. Sunia sie oszczeniła ma chyba 8 maluchów ktore juz jedza samodzielnie. Sunia bardzo dba o małe codziennie póznym popoludniem przychodzi do baru gdzie dostaje jedzenie. ostatno sunia zabiera cala miche i tak w zebach niesie ja do maluchów. moja goraca prosba czy nie może ktos tam podjechac zobaczyc jak to wszystko wyglada porobic pare zdjęc. Podobno ktos z tamtych stron juz dzwonil do jakiegos faceta ale ten powiedzial jak mu zaplaca 400 zl to je wszystkie zabierze ale dokad to nie wiadomo.boje sie że poprostu on je gdzieś porzuci albo pozbedzie sie w inny sposób. Szumowo jest miedzy ostrowem maz a zambrowem.'
  14. Jako posiadaczka psa małego NIENAWIDZĘ jak mi ktoś mówi: ale on się chce tylko pobawić... Zwłaszcza jak ten ktoś ma mastifa, albo jakiegoś innego cielaka...Guzik. Moja Fergie nie lubi psów w ogóle, dużych się boi i ja naprawdę NIE MUSZĘ mieć później brudnego ubrania (obślinionego, oblepionego sierścią cudzego psa itp), zestresowanej Fergie na rękach, albo nów owiniętych 5x smyczą (flexi).Nawet jeśli pies nie ma złych intencji, to ja MAM PRAWO sobie spacerować spokojnie, bezstresowo. Natomiast, jako posiadaczka psa dużego (no, raczej średniego, taki do kolana, ale masywny) wiem, że czasami ryzykuję spuszczając go ze smyczy. Jest to starszna głupota, bo pies jest niezrónoważony (stary kundel ze schroniska, jest u mnie od 1,5 roku, ale pewnych nawyków się nie da wyplenią, albo ja nie umiem), ale czasami mi szkoda kulawego grubasa, i go spuszczę, jak nikogo nie widzę na horyzoncie. Otatanio tak zrobiłam tuż przed domem i akurat jakiś facet przylazł z jamnikiem (na smyczy) - odcedzić i odkuoopać go na moim trawniku.... (też fajnie, nie, majac własny trawnik pzrychodzić komuś pod okno). Brave przefrunął dzielącą nas odległośc jakby wcale nie miał wybitego stawu, 10 kg nadwagi i zadyszki, i rzucił sie jamnikowi od razu do gardła. Zbaraniałam. Dobrze, że właściciel jamnika zareagował bez mrugnięcia okiem i odciągnął mojego łachudrę za skórę na karku.
  15. Urocz Bertunia (takie dostała imię na tymczasie) szuka domku.... Kto wstawi jej fotki w jakimś normalnym formacie?
  16. W nawiązaniu do pierwszego posta w tym wątku.Miałam podobną historię.Idę sobie wraz z matką skrajem wypsiałego podmiejskiego lasku, z obydwoma psami na smyczy (york i onkowaty kundel) a tu idzie baba z chmarą psów (z 5-6 ich miała, różnej wielkości, ale 3 były takie wyżłowate), wszystkie spuszczone ze smyczy. Mówię, (no bo skad mam wiedzieć co to za psy, jakiej płci i jakiego temperamentu, ja mam i psa i sukę i różne to może stworzyć zagrożenia w zależności od okoliczności), żeby zabrała te psy, ze po lesie się nie chodzi bez smyczy, bo jej każdy leśniczy może wszystkie psu odstrzelić, a ona mi na to, że jak mam agresywne psy (w tym jednego mega agresywnego yorka, co jak sie rzuci, to zagryzie nooormalnie....;-)) to muszę je na smyczy trzymać, a ona swoich nie musi.A w ogóle to psy sa agresywne, bo ja jestem agresywna.Towarzyszący jej gówniarz (syneczek zapewne), poinformował mnie z przekonaniem, że po lesie z psami się chodzi właśnie bez smyczy.
  17. [quote name='jayo']Udalo sie zrobic Glorii USG dzis rano - na SGGW. No i o, co sie porobilo... Gloria nie ma raczej zmian w jamie brzusznej, ktore wyjasnialyby stan zapalny. Ma zmiane w jamie brzusznej innej natury :placz: Stado babelkow ze szczeniakami... :-( Zdjecia zamieszcze pozniej. Z braku pomyslu co z nia zrobic i wyobrazen, kto targalby sie do Teresina we wtorek rano po nia - zabralam ja i siedzi na razie w przedpokoiku. Jak wroci gemsi - zapoznamy ja ze stadem. Na wtorek sterylka na Tatarku.[/quote] Ło matko!:-(
  18. No to tak: Kora przeżyła pierwszą dobę po operacji i jakby ......to już nie kłopot...Ale... No właśnie, ale...Ma, z przeproszeniem Ciotek Szanownych, sraczkę jak stąd do Kłajpedy. Nieładną. Taką parwowatą. Nadal nie ma co jej odwiedzać, ani dzisiaj, ani nawet jutro, bo ani na spacery nie chadza, ani domowego nie je.Będę w sobotę. Fotki porobię, zobaczę niunię....
  19. Ronja - pisałam juz wcześniej - tymczas w Teresinie (po 10 zeta za dobę), w razie czego! Tylko czy inne psiaki nie miałyby szansy sie od niego zarazić prze kraty boksu???
  20. To jest moja najfajniejsza adopcja!!! :-)
  21. Czy ta hurtownia jest czynna w soboty? Może bym mamę namówiła na wycieczkę... Uważam, że zawsze powinnyśmy mieć 'na stanie' wszelkie odpchlacze, odrobaczacze i adresatki. I drobny zapasik karm różnego typu. Zawsze taniej wyjdzie mieć to kupione i zbunkrowane w domu, niż kupować później w drogich sklepach albo w gabinetach weterynaryjnych.
×
×
  • Create New...