KingaW
Members-
Posts
1612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KingaW
-
'Maleńki' pysiaczek wczoraj był w dobrym nastroju, wyraźnie żywszy niż w sobotę. Na spacerku ciągnie jak głupi, troszkę z niego ciapka, bo się gubi i włazi na wszystkie schody myśląc, że to już lecznica, obszczekuje niektóre samochody ...Okazało się, że umie podawać łapkę i dawać buziaki.I straszny z niego pieszczoch. Po kolacyjce, którą wmłócił ja dzik, tulił się do mnie jak maleńki szczeniaczek, (którym, nota bene jeszcze nie tak dawno temu był).Po zachowaniu tego psa wnisokuję, że miał kochajacych właściceli. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że albo komuś zginął, albo go komuś ukradziono. I, że ktoś po nim płacze.
-
Sed (Ostrów) - czekał na dom 3 lata i doczekał się !!!!
KingaW replied to Milady's topic in Już w nowym domu
[quote name='*Gajowa*']Oczywiscie, ze miał. U mnie wszystkie pieski noszą identyfikatory z moim nr telefonu. Ale Sed nikomu nie pozwoliłby do siebie podejść blizej niż 20-30 metrów....[/quote] A, to super! Przepraszam za głupie pytanei, w takim razie... -
2 roczne suczki w typie ON - obie mają fajne domki - hurra!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Sunie desperacko szukają domu! -
Sed (Ostrów) - czekał na dom 3 lata i doczekał się !!!!
KingaW replied to Milady's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że miał adresatkę. -
A z braku snu, Ronja, wiesz co rośnie?;-)
-
Miałam jakieś telefony w sprawie Shippka, ale w ogłoszeniach było napisane, że on ma 6 lat - ludzie oczekuja, że się będzie bawił piłeczką z ich dziećmi, chodził na długie spacery etc.Nie mogę im kitu wciskać, że tak, że piesek idealny, bo by się to tylko zemściło na Shippku.A czy ktoś ma kontakt z hotelikiem. Jak mu tam, staruszkowi biednemu?
-
Tina w domu-teraz już nie zapeszę-najlepszym z możliwych! Hurra!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Tak, Pani Dorota zmeiniła totalnie plany urlopowo-pracowe. Jej małżonek nas pewnei przeklina w żywy pień. -
Esperanza,my z gdgt w kontakcie jesteśmy i te 3 psy na podwórku, to to o czym Ci mówiłam.PADAKA.
-
Możliwe, że go ktoś ukradł, a on nawiał temu złodziejowi.Młode ON-ki to chodliwy towar. Pani Wet mi opowiadała, że kiedyś jakiś ON-ek się przyplątał do leczncy, w której pracowała, znalazła tatuaż, okazało się, że psa ukradziono z hodowli jak miał 8 m-cy, ludzie odzyskali go po 4 latach!!! A i 'u nas' w schronisku też była jakaś podobna historia. ON ukradziony w dzieciństwie, trafił do schronu jako wrak psa, niestety hodowca go już nie chciał... Ale podobno znalazł jakiś dobry domek. Od Feli znam opowieść, bo to z czasów, kiedy się jeszcze z tymi 'ostrowskimi wariatkami' nie znałam....Albo, jeśli ma dysplazj, hodowca oddał go pierwszemu lepszemu tumanowi i tak się to wszystko skończyło.
-
Tina w domu-teraz już nie zapeszę-najlepszym z możliwych! Hurra!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Dlaczego nikt nie pamięta o Tinie? -
2 roczne suczki w typie ON - obie mają fajne domki - hurra!
KingaW replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, ale może by ktoś mógł tu czasem zajrzeć. Sytuacja tych suczek z dnia na dzień jest coraz bardziej dramatyczna.A telefony mam od samych szaleńców.:-( -
Taaaaaaaaaa. Znam takie telefony. Te takie 'nie te'...
-
Esperanza, otóż, otóż!Ale to nie chodzi o to, żeby ktos sobie przychodził. Ot tak sobie 'odwiedzić chorego pieska'.POWTARZAM:POTRZEBNE JEST JEDZENIE. RYŻ, MARCHEWA I MIĘCHO (Mile widziane wszelkie żyłki, ścięgna, giczki, goloneczki czy „pałeczki” z kurczaka – te ostatnie, oczywiście obrane z kości; wszystko co takie lepkie, bo to ułatwi zrośnięcie się kości).PIES JEST PRZEPOTWORNIE CHUDY (tego nie widać, bo ma długą sierść, ale on jest chudy prawie tak jak Fin, kiedy Dziewczyny go przywiozły do W-wy), ma złamanie, które ma się zrosnąć, jest na antybiotykach, tuż po operacji, więc wszelkie puchy i inne wynalazki odpadają.Esperanza, a czy Ania coś mu do jedzenia zawiozła? Bo nie wiem kiedy mam gar gotować...
-
Miniulek w raczej dobrej formie. Wczoraj wieczorem wmłócił przyniesione przeze mnie żarełko (gicz cielęca z ryżem i marchewką), jak dziki. Dał się tez wyprowadzić na spacerek (szczeknął na mnie przy drzwiach, żebym je szybciej otwierała), ale szybciutko chciał wracać i nic nie zrobił na tymże spacerku. Czucie w paluszkach jest, ale prognozy, nadal b. ostrożne. Ogólnie, jak na to co przeszedł (ciężka operacja, poprzedzona błąkaniem się z otwartym złamaniem przez tydzień i co najmniej kilkoma tygodniami bezdomnymi wcześniej, totalne wychudzenie) na moje oko, jest w b. dobrej formie. Nastrój O.K., oko błyszczące, apetyt jest, gorączki nie ma. Jedno co mnie martwi, oprócz, oczywiście tej nóżki na gwoździu, to to, że wyraźnie widać, że musi też mieć coś z tylnymi nóżkami. Sądzimy, razem z P. Doktor, że potrącił go samochód, tak „po całości” i jest na kuperku obolały, być może ma coś z miednicą. Ewentualnie to może być dysplazja + któraś z tych wymienionych rzeczy. RTG jest akurat w serwisie, ale i tak by nie można mu było niczego więcej operować w tym stanie, w jakim jest. Trzeba poczekać, aż się ustabilizuje stan łapiny i dopiero modzić dalej. ZAPRASZAM DO ODWIEDZIN, ALE TYLKO Z DOMOWYM ŻAREŁKIEM!!! Mile widziane wszelkie żyłki, ścięgna, giczki, goloneczki czy „pałeczki” z kurczaka – te ostatnie, oczywiście obrane z kości; wszystko co takie lepkie, bo to ułatwi zrośnięcie się kości. Oczywiście gotowane, z ryżem i marchewą. Odwiedziny, ot tak, żeby zobaczyć „jak się piesek czuje” są póki co bez sensu, bo na dłuższy spacer i tak Berguś się nie pisze, bo sił jeszcze na to nie ma, a samo plątanie się większej ilości osób powrotu do zdrowia mu nie przyspieszy. Nie jest póki co w klateczce, tylko siedzi uwiązany (i w kagańcu niestety, bo się do welflonu dobiera) koło socjala, więc kontakt z ludźmi ma. KTO ODWIEDZI BERGA Z MICHĄ W PONIEDZIAŁEK???
-
Oj, Kochana, jak masz auto, to blisko od Ciebie, a jak nie, to daleko...;-)To Gocław, tuż obok zjazdu z Mostu Siekierkowskiego.Tatarkiewicza 10b, dojazd od ul.Jugosłowiańskiej...Jutro jadę ja, wiec nie ma sensu się dublować, ale w inne dni welcome, tylko daj znać, że będziesz i czy z żarciem.I z góry dzięki!
-
Bergman już po operacji!Zadzwoniłam wczoraj w nocy do lecznicy, a Pani Doktor mówi mi, że .... już po operacji!Łapa zdrutowana. Trzymamy kciuki. Za jakieś 2-3 dni będzie wiadomo jak z czuciem w paluszkach, które wystają spod gipsu. Ogólnie rana juz się ziarnicowała, wiec trzeba było ją 'rozdłubać', wzystko ozcyścic, cizka robota,a le miejmy nadzieję, zakończona sukcesem.Nadal jest podawany antybiotyk. Wziyty z żarciem (cielęce chrząstki na zrośnięcie łapki mile widziane). Ja będę u neigo jutro (w sobotę), Cioteczki zapraszam do wizyt w pozostałe dni....
-
[quote name='esperanza']Zaglądajcie proszę do ON-ka nie tylko wirtualnie. Ja wyjeżdżam na kilka dni. Do poniedziałku kontakt ze mną będzie jedynie telefoniczny.[/quote] Będę u Niuńka jutro, z żarełkiem.Ale inne Ciotki zachęcam do odwiedzin w inne dni.Psiunio potrzebuje teraz żarełka z dużą ilością chrzastek (najlepiej cielęcych) - na zrośnięcie łapiny (bo jest już po operacji).