-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
kurza twarz ciocia Ty to sypiesz jak z rekawa ... fajne! to jeszcze cos na -ek, zeby bylo do Klusek albo -er ten Haker chodzi mi po glowie ale staram sie utrzymywac wciaz Klusiora malutkiego szczeniaczka, lobuziaczka, pieszczoszka, boje sie ze jak ochrzcimy Haker to ujawni taki charakter ze ...:flaming: przynajmniej w przypadku koni tak jest. Ile razy spotykam konia o wdzieczym imieniu Afera, Draka, Stoper, Bandzior albo Gigant, to zawsze wynika z tego cos niedobrego...:evil_lol:
-
no pewnie. :multi: w dodatku: wydluzyly mi sie lapy, pyszczek, urosl ogon, po prostu z dnia na dzien jestem coraz wiekszy!!!:multi: i wciaz mnie nie ochrzcili:placz: wolaja na mnie Klusior i Szczenior, Piesior i w ogole, i pani mowi ze moje imie tez chyba musi konczyc sie na -or bo inaczej nie bede reagowal, juz sie do tego -or przyzwyczailem....
-
przesliczny. I taki smutny....:-(
-
[quote name='Kobold']Dorotko sorrki, ze u Kluseczka offik, ale znasz Irme i jej Serwusia z forum??? Tez Onek z podobnymi problamami jak Filipek :-( [/quote] Tak, wiem. Ja tez chcialam bardzo zaopiekowac sie Serwem, jak tylko pojawil sie jego watek, ale bylam wtedy w N i uznalam ze Irma duzo wiecej moze mu pomoc, ustalilysmy ze pojedzie do niej. Irma to wspaniala ciotka i zawsze podziwialam jak krotko, zwiezle i skutecznie zalatwia "psie" sprawy. Pomaga a nie gada. Pisalysmy teraz troszke na temat Serwo i Filipa. Ona mnie rozumie... Ciociu Irmo :calus:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
u mnie kazdy dzien taki sam, rano piekne slonce, w poludnie sie chmurzy, po poludniu leje jak z cebra. Bloto wokol mojego domu, wokol stajni i w ogole wokol osiaga juz taki stan, ze odechciewa sie wychodzic. Konie po pastwisku stawiaja niepewne kroki, nie ma zadnych zabaw, galopow, powoli przesuwaja sie wokol poszukujac resztek trawy, poniewaz mnogi grzezna im po peciny w ohydnej mazi. Psy jak wracaja do domu to...:shake: mycie, pranie, kapanie. Rece mam juz jak stara gospodyni od tej brudnej wody. Kiedy nadejdzie odrobina suchego??? Filip lezy na materacykach na dworze, suki siedza z nim do towarzystwa. Jednak zaraz slonce zejdzie z miejsca gdzie moge go polozyc bo nie ma blota wiec bede musiala go zabrac do domu. Szkoda bo sloneczko chyba kazdemu dobrze robi. -
no oczka wizualnie niewiele sie zmienily, znaczy zniknelo zaczerwienienie i widze ze wrzod na rogowce zmienia wyglad, jakby zmalal i robi sie jakis taki przejrzysty. Ale nadal jest. Ale Pani Doktor uprzedzala ze to bedzie dluuugie leczenie. Wizyte i zmiane lekow mamy dopiero w nastepnym tygodniu. Za to rosniemy jak na drozdzach... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/41/e7fc3e53c74105e2.jpg[/IMG][/URL]
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a tu odpowiedz na pytanie jak sie dogaduje maly owczar z duzym: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekuje Zofio, ja... to nie o to chodzi ze wykonam cudza decyzje, z natury nigdy nikogo nie slucham procz siebie (czasem ze szkoda dla siebie ale taka juz jestem, najgorzej to mieli rodzice i nauczyciele ze mna) Z Filipem to jest tak ze ja widze jak wiele rzeczy jeszcze sprawia mu radosc, lezenie na slonku, pieszczoty, pelna micha... wydaje mi sie takze ze jego cierpienie ma wymiar psychiczny raczej niz fizyczny. Choc czasem takie bywa gorsze... trudniejsze do zrozumienia, zaakceptowania. Takze przez cierpiacego. Ja tez potrzebuje... adaptacji do sytuacji w jakiej sie znalazlam, trafilo na moj slaby punkt, niestety... jest to jakies trudne zadanie ktore musze przepracowac na mojej sciezce duchowego rozwoju, bardzo trudne. Zadanie na odpowiedzialnosc? Na empatie? Na wspolczucie? Na zrozumienie? Moze na odpornosc psychiczna...:-( Peterku- dziekuje Ci, myslalam ze gdzies zniknales, ze Cie z Czech nie wypuscili, co wcale by mnie nie zdziwilo, utrata takiego obywatela jak Ty musiala ich zabolec;) Usciski -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziekuje Wam wszystkim... wszystko to racja... a tuxman lubi wsadzac kij w mrowisko. Szczegolnie jak widzi ze slaniam sie na nogach. A za miesiac bede miala kolo domu stajnie i moje 4 konie, przy ktorych codzien bede musiala wszystko zrobic sama, co tez nie jest bez znaczenia, kto pracowal przy koniach (sprzatanie karmienie pastwisko ladowanie siana slomy itd) ten wie. Nie wiem jak podolam... i tak sie ze mnie smieje ze jestem Popey the Sailorman, w sensie bicepsow. A w sensie psychiki nikt o tym nie mysli bo tego nie widac. Uklady malego z Filipem sa takie, ze pedzacy na oslep maly wpada czasem na Filipa,ktory go obwarkuje, albo tez celowo mlody lazi wokol Filipa probujac zachecic go do zabawy, co Filip przyjmuje z wielkim niedowierzaniem i odsuwa sie ile moze. A czasem mlody wsadza mu nos w miske i wtedy jest awantura. Najlepiej mlody bawi sie z Hoska i Bertem. Sunia warczy na niego jak tylko sie zbliza, ale ona w ogole jest niezsocjalizowana z nikim i z niczym. Ogolnie uklady w domu sa w porzadku.;) -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to prawda, stalam sie malomowna... jakos tak, ostrozna. Po pierwsze - z Filipem rzeczywiscie konstans. Nie wstaje, i tyle... Koo i sioo niestety mniej lub wiecej laduje na podkladach na ktorych lezy, apetyt dopisuje, z piciem roznie. Generalnie- moze i byc tak ze polezy sobie tak jeszcze... jakie to zycie? Trudno oceniac. Napewno- nienormalne. Jak dla psa. Widze ze bywa smutny, chcialby pobiec za psami...:shake: juz nie wstaje sam, zupelnie nie. Co do dogo - nieraz tu oberwalam w sytuacjach moim zdaniem niezawinionych, wiec nie wiadomo nigdy co ludzie powiedza. Ja jednak uodpornilam sie troche, no bo co moga powiedziec ludzie, ktorzy nie wynosza Filipa, nie myja, nie sprzataja po nim, nie pielegnuja... no co? Nic. Cokolwiek powiedza zlego mam to gdzies. Niech sprobuja tego a potem porozmawiamy. Mysle ze reakcja tuxmana byla wywolana troche szokiem, jak wyglada z bliska takie zycie, z takim psem... i zycie takiego psa. Tego sie na codzien nie oglada. I to niewiele ma wspolnego z milym dzionkiem o poranku. Chcial to pokazac z innej strony, tak sadze, niz tu sie o tym mowi, ale cos literacko mu nie wyszlo :roll: Co do decyzji... dlaczego akurat ja, skoro serce mam z masla??? Skoro jak widac wole polec ze zmeczenia i bolu kregoslupa niz pomyslec o decyzji? Mam od jakiegos czasu wiecznego dola... zasypiam i budze sie z ta mysla... Tylko o to mam zal do losu... nie powinnam opiekowac sie psami skoro nie wiem kiedy powiedziec dosc- tak ktos rzucil mi w przelocie, patrzac na Filipa... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no i mamy cisze w eterze. D -
Nikt do nas nie zagląda....:shake: a u mnie naprawde duzo sie dzieje, na przyklad ROSNE a takze BAWIE SIE oraz SPIE w roznych mozliwych pozycjach. Popatrzcie: czy nie jestem sliczny?? coraz bardziej jak owczar.... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/10/ed0455a36338e45a.gif[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/37/d867010dc6cac6d6.gif[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/10/7935980cdd52693c.gif[/IMG][/URL] a tak sie bawimy , ciotka Hoska ma podejscie.... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/10/5913dd703d9de3ac.gif[/IMG][/URL] i nawet jesli pokazuje zeby to tylko dla zabawy [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/10/3cbcdf31f9bc72d2.gif[/IMG][/URL] a tak potem spimy w roznych konfiguracjach: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/10/dec67bef6d1499c4.gif[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/37/1524318796b57369.gif[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/10/08d5e01811bff087.gif[/IMG][/URL]
-
no i gdzie Ty sie podziewasz sliczny psiaku???
-
ZDECYDOWANIE NIE. :evil_lol: Sadzac po avatarku tuxman jest milosnikiem husarii i historykiem z zamilowania. A koniarzem z zawodu zamilowania wyboru i wszystkiego innego jestem ja. Dzieki tuxmanowi ktory mnie w tej drodze wspieral. (pomyslec ze kiedys tuxman bal sie tego wielkiego czterokopytnego potfora jakim jest kon....bo to-to gryzie kopie i jest wieeeelkie :cool3: teraz nawet czasem wsiada, ale ja mam sile przekonywania:evil_lol:)
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja nie oddam Filipa nikomu.:shake: Tu chodzi raczej o cos innego...