-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
odsiecz przybyla :-) komp ocalony:-) Klusior nie dal sie namowic na podnoszenie nogi a to jest konieczne by dosiegnac kompa stojacego na poleczce :evil_lol: Dzis Klusiorek został ostatecznie zaszczepiony na wszystko z wscieklizna wlacznie, i ponownie przebadany, do mniejszego oczka (bez wrzodu) dostalam kolejne, inne krople przeciwzapalne, drugie oczko narazie terapia bez zmian. [SIZE=4]On wazy juz ponad 11kg!!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye: normalnie szok, jak bylam z nim pierwszy raz wazył niecale 7, a bylo to niecale 2 tygodnie temu!!!!!!!!! [SIZE=2]poza tym za jakies dwa tygodnie czeka Klusiora zabieg- zaszywanie przepukliny pepkowej. Strasznie sie martwie, bedzie go bolalo brzusio zanim sie nie zagoi :-( A on tak placze dramatycznie jak mu cos jest ze mi sie serce drze na kawalki. Choc najczesciej ten placz jest taki teatralny - NIE ROB MI BO JESTEM BEZBRONNYM SZCZENIACZKIEM! I daje koncerty wtedy gdy wryje sie gdzies gdzie jest nieproszony np do Filipowej miski, na Sunie itd. Wtedy dostaje opiernicz i strasznie rozpacza. :evil_lol: A dzis zaczepial Hosse gryzac jej uszy zbyt mocno, czulam to) i Hosia go skarcila za to. A ten chuligan, wiedzac ze ciocia Hosia wyrozumiala jest i fajna, wkurzyl sie i zamiast wybuchu placzu i lamentu... mlody rzucil sie na nia z jeszcze wieksza zajadloscia warczac wsciekle i dziko gryzac wszystko co wpadlo mu w pyszczek a glownie futro Hosi. Hosia popatrzyla jak na czubka i oddalila sie godnie, a on popedzil za nia. Charakterek rosnie cos mi sie widzi, CZARNY:shake: [/SIZE][/SIZE]
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie jest. Ale np w schronach jest mnóstwo nieszczęśliwych psów, nieraz kalekich. ślepych , niedołężnych, chorych. I wciąż żyją... W Ligocie na wieść o rzekomej eutanazji psów w wiadomym stanie (dermatozy nuzyce grzybice padaczki i inne) podniosła sie wielka wrzawa. Na forum ratuje się za wszelka cene psy stare głuche ślepe bez łap z niedowładem z rakiem Oskar od dawna leży sparaliżowany i jest obiektem powszechnego rozczulenia gdzie jest racja? gdzie jest granica? dlatego mi tak trudno. -
Czesc Peter, no Ty to masz doswiadczenie w tej materii, wiec pocieszyles mnie! Bardzo bym chciala beby mial piekne stojace uszy... jak Filip...:oops: A ja nie mam pojecia kiedy owczarkom wstaja uszy. Olu nie wiem czy w pelni czy nie, jak przyjedziesz sama stwierdzisz;) Haker sikajacy na moj komputer??:crazyeye: To moze zostanie Klusior:p
-
Stokrotko no wiec wlasnie ja chyba pojde na odwyk :look3: a juz dogomanii powinnam nie wlaczac wcale, i najlepiej by bylo zrobic pranie mozgu bo niestety to trudne Ale co ja zrobie ze nie umiem przejsc obojetnie obok kolejnej biedy. Wiem, powinnam NIE WLACZAC KOMPUTERA bo to on mi udziela informacji gdzie najblizsza bieda:roll: najtrudniej jest, gdy to kolejne ktorestam psie zycie gasnie jak Filip, trudno mi sie pozbierac... probuje sie trzymac, ale nie moge powstrzymac lez patrzac na niego codzień, tak bardzo mi zal ze Bog postawil go na mojej drodze tak pozno:-( Klusior jest kochany, rozczula, dodal mi odrobine entuzjazmu i radosci, tak bardzo mi ostatnio potrzebnych. Pomaga mi nabierac sil :-) Jest po szczeniecemu smieszny, lobuzerski, kochany. Okropnie drze ryja, chyba w mysl zasady nie widze- to pewnie inni tez mnie nie widza- ALE NIECH PRZYNAJMNIEJ SLYSZA!!! To najglosniejszy z moich psow!:lol!: ostatnio zdarza sie z jedno z uszu zawadiacko przewraca sie na druga strone glowy i stoi!!! Nie wiem czy to oznacza ze moge miec nadzieje na jego stojace kiedys w przyszlosci uszy? Narazie wciaz sa klapciate. A co do Hakera... i Hosi... no sama rozumiesz, dmucham na zimne....:puppydog:
-
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Dorothy replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
a przy jedzeniu nie? -
Oskar, Kruch, Kruszyna znalazł swoje szczęście w Berlinie :)
Dorothy replied to kacha_wawa's topic in Już w nowym domu
robiłyście testy na tolerancje innych psow i ew kotow? -
Finek adoptowany :) dziękuje wszystkim za pomoc :)
Dorothy replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
taaaa ja wlasnie to pytanie zadaje nieustannie od przedwczoraj :angryy::angryy::angryy: kiedy ten Sterna i do licha czemu to tyle trwa...:-( -
fajny z niego kudlatek. A z paszczy wystaja biale zabki, zaskakujaco biale ;) czy on jest chory na cos, czy tylko wycienczony?
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziekuje Wam dziewczyny. Najgorzej w tej chwili radze sobie ze soba bo kregoslup nie chce przestac bolec, nie da sie nawet wyspac bo nie moge sie ulozyc tak zeby nie bolalo:-( chodze sztywna jakbym kij polknela a jak odwracam glowe to razem z calym odwlokiem. Katastrofa. Jak nie urok to... mawiala moja Babcia i miala duzo racji. W dodatku przeczytalam o Diance i jestem rozzalona na los, szkoda gadac...:-( to ze los plata nam figle to lagodnie powiedziane. Filip bez wiekszych zmian lezy sobie, troche dzis pokasluje. D -
no nie wiem:cool3: chyba ciotka jednak musi sie wybrac w odwiedziny i przypomniec o sobie;) Haker na przekor Hosi? No, ciotka, ja wiem ze masz dobre intencje...:evil_lol: dzis na spacerze wolalam ciagle Haker, znaczy staralam sie, ale co z tego jak w sytuacjach naglych wyrywalo mi sie gromko Klusior:-o jak ja mam z tyjm walczyc to nie wiem prawdopodobnie reminescencje z przeszlosci bo moj ukochany pierwszy bob mial na imie Misior, i faktycznie byl wielkim cieplym kudlatym Misiorem...
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
staramy sie. Wiosna nadeszla... a Filip nie chce na dwór:shake: przed chwila dostał takich dziwnych drgawek tylnych nóg, aż byłam zaskoczona, bo nogi niewłądne, a tak nimi szarpało... leżałam obok i głaskałam go ale to było bardzo dziwne i takie troche... straszne.:-( Filip nadal bardzo smutny. Dziekuje Wam za wsparcie. D -
Ola, zrobmy tak, ze dorzucisz cos o charakterze , jakis krotki opis, i ja moge wystawic te psy na allegro, jesli jeszcze nie maja. Albo co. Nie wiem jak moglabym pomoc inaczej? Te sunie male terierkowate sa sliczne, powinny znalezc domki. Z duzymi facetami pewnie bedzie troszke trwalo, ale jak sie uprzemy? Jak bedziesz chciala zebym cos wystawila to powiedz. D
-
Finek adoptowany :) dziękuje wszystkim za pomoc :)
Dorothy replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Dorothy przeprasza ze pokrecila nr konta, za duzo ma zmartwien na glowie, wybaczcie...:-( [quote]Nie rozumiem polityki Azylu co do leczenia na powstancow slaskich to jest droga klinika,wiec czemu nie na sggw?Co do wypowiedzi Gajowej na temat kliniki sggw-my tam wozimy nasze Ostrowskie psiaki i oferuja nam konkretna pomoc nie traktujac per noga...Jesli pies nie mial do tej pory zrobionego rtg to jaki jest cel przetrzymywania go w tym konkretnym szpitalu, gdzie licza sobie za kolejne doby jego pobytu i dlug rosnie?[/quote]mnie to SMIERDZI jakby ktos komus dawal zarobic w dodatku za cos czego NIE robi znajomosci?? moze znajomy Kazek wujka Zbyszka?? moze Fundacja ma znajomych w klinice? Ktora nie leczy tylko usypia? Raczka raczke myje?? Nie chce byc niegrzeczna ale to w Polsce jest nagminne i nie zycze sobie tego W TYM WYPADKU zabierzcie tego psa stamtad skoro fFundacja ma w d... leczenie a pieniadze da telko na obciecie albo eutanazje. Fundacja mnie wkurza swoim podejsciem, podobnie jak ta lecznica. Czemu ja jestem tak daleko? Jak bym byla blizej decyzja jest prosta, wsiadam w auto, jade po psa, przewoze gdzie indziej, a Fundacji i lecznicy mowie dowidzenia. Dzlaczego macie z tym TAKI WIELKI KLOPOT???:angryy: jak dlugo bedziecie tam gadac i sie zastanawiac?? TEN PIES CIERPI!!!!!!!! MA OTWARTE ZLAMANIE!!! -
Finek adoptowany :) dziękuje wszystkim za pomoc :)
Dorothy replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Boze co to za lecznica? Dokad go zawiozlyscie??? Coz toz a patalachy, pies lezy z otwartym zlamaniem prawie mu lape ucieli ale RTG nie zrobili?? Boze kochany, wezcie go stamtad zanim sie cos zlego stanie....:shake: -
Jezu, Romenko, trzymaj sie dziewczyno... coz Ci powiedziec, to samo co mnie mowia dziewczyny, jesli bedzie trzeba, to bedziesz musiala pomoc jej przejsc za TM i bedziesz miala wsparcie nas wszystkich, i wiem co mowie Romenko bo ja z ta koszmarna decyzja zmagam sie juz jakis czas:-( Najgorsze w tym wszystkim jest to ze Ty w ciazy jestes i stresy i wstrzasy sa absolutnie niewskazane, i najlepiej by bylo zeby ktos do Ciebie wtedy z nas przyjechal, i byl Wami.. Moze smutne co pisze ale przy Filipe definitywnie przestalam byc hurra-optymistka, co ja pisze, nawet ostrozna optymistka byc mi ciezko...