-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
z tyczka? on bedzie zatem trenowal skok o tyczce z tym biednym koniem pod tylkiem??
-
Tuxmanie:-o Czyzbys to byl Ty???
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
Dorothy replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
czytam ten watek i.... :shake: total załamka.... dogomania pozdrawia swoich uzytkownikow. -
to niewatpliwie ja ;) moj budzet przy 6 psach kocie 4 koniach i Juli jest dosc.. hmm.. chwiejny?? Maly procz kropli na oczy dostal preparat na pchly i inne psazoyty zewnetrzne, srodek na odrobaczenie, szampon dla szczeniat, specjalna karme (od gotowanego- sraka, a i tak musze nastepna karme kupic bo i stale ma rzadka koope mimo wszystko:-( witaminy z wapniem i fosforem, kuracje antysraczkowa itd... to wszystko nie dostaje sie za darmo...:shake: a jeszcze chory Filip (podklady paczka 9 zl, starcza mi na 2 dni) leki kroplowki itd plus zarcie.. dlatego wystawilam...
-
a ja Cie Czarodziejko doskonale rozumiem. Tez tak miewam, i wtedy nie daje mi spokoju mysl ze za duzo chcemy.... za duzo bierzemy sobie na glowe? Nie sluchamy rozumu tylko serca. Co do szczeniaka- moj sasiad mial identyczne sugestie. Zdebial wiec tydzien temu gdy ujrzal na moim podworku szczeniaka... w asyscie pozostalych "starych" psow, wszystkich, co do jednego. A potem powiedzial mi ze chyba niedobrze go zrozumialam z ta sugestia o szczeniaku, bo NIE O TO mu chodzilo, i sie predziutko ulotnil....
-
[quote name='Hund']Dorothy tylko żeby nie było jak z dziećmi ,, mały piesek mały kłopot, duży piesek...,,[/quote] OLA!!!!!!! WYPLUJ!!!!!!!!:placz::placz::placz: ja juz mam jeden duzy klopot w postaci Hosi...:placz: dagusiek maly wciaz jest Klusior, co pomalu przestaje byc aktualne. On sie strasznie szybko zmienia, wydluza mu sie pysk, lapy, zeszczuplal i zaczyna dawac wzwyz a nie wszerz, wiec trzeba szybko myslec,... a ja z imionami jestem beznadziejna, nie umiem wymyslac, dziwie sie ze sama dziecko ochrzcilam....:shake:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no z tym sloncem do grzania dzis bylo nawet dobrze, ale Filip wciaz zkjezdzal z materaca, balam sie ze sie przeziebi. Biedak, to juz sama skora i kosci, jego biodro to sama kosc sterczaca obleczona skora i reszta zapadnieta:placz: noga- patyczek, uda nie ma... coraz lzejszy sie robi...:-( bardzo chce zyc, dzis zaszlismy az pod brame sasiada, fakt trwalo to jakies pol godziny, ale on CHCIAL, bardzo chcial... z powrotem bylo gorzej, na koniec- nioslam... Kochany, madry pies. Czemu Bog kaze tych porzadnych, madrych, dobrych?? Normalny, rozumny fajny pies, nie zaden wariat... tak mi go szkoda... -
no z tym uspokojeniem to....:roll: wczoraj wracamy do domu a tam.... na podlodze rozwalony talerz, z szafki sciagniety worek z suchym chlebem dla koni, rozwloczona zawartosc po calym domu :-( ogolnie widok jak po katastrofie, koszmar moj maz... no wiecie. Kazal mi wywalic Hoske. Sama mialam ochote ja wywalic juz nie moge czasem :placz::placz::placz::placz: a maly tez sie czestowal i oczywiscie... znow sraczka:placz:
-
ech ciotka Bunia trzyma sie dzielnie choc juz w ogole odmowila z korzystania z toalety na zewnatrz.... mam przez to wiadomo- wiecej pracy i klopotu... poniewaz nasz maly Klusior oczywiscie sika wszedzie tam, gdzie ona zostawila slad, no bo skoro czuje ze ktos tu juz wczesniej zrobil sioo to uwaza ze pewnie mozna. nie wiem co robic, czasem nie nadazam ze szmata, a dzis zlapalam malego jak zamiast popiskiwac pod drzwiami udal sie spokojnie na gore do pokoju Buni i tam...:placz::placz::placz: dwie koopy i siku ratunku....:placz::placz::placz:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pozdrowienia dla cioteczek....i wujka;) -
jest przesliczny. Czy on ma taka siwa siersc czy taka... brudna?
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mysle, ze potrzeba szukac mu domu..... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czarodziejko widzialam...:-( bardzo Ci wspolczuje, wiem jak to jest jak dwa psy ktore kochasz - wzajemnie sie nienawidza.... to tragedia. Moje suki jakims cudem po koszmarnych jatkach przestaly sie gryzc. Trwalo to dobre 4 miesiace.... ale Twoje psy moga NIE przestac. Musisz zrobic kojec, maly Misio ma swoje lata, i swoje prawa... trzeba go chonic, nawet jesli to on zaczyna...:shake: Nie wiem jak moglabym Ci pomoc... ale rozumiem ze czujesz sie osaczona problemami....:glaszcze: Peter- Twoj duch unosi sie nad nami - czuje to ;) dzieki:calus: Dziekuje Wam wszystkim. -
Czarodziejko...:glaszcze::glaszcze::glaszcze: nie wiem jak Cie pocieszyc....:-( rob ten kojec nie miej skrupułów... trudno....
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to prawda :-) kochany. Werandowanie musialam dzis skrocic bo robi sie zimno, ponoc w Warszawie juz siarczysty mroz, u nas dopiero przymrozek ale jednak... Pare minut lezal na materacyku a jak go przynioslam mial bardzo zimne lapy :shake: Przednie niestety coraz slabsze, wywracal mi sie dzis przy sioo, przednia lapa nagle zlozyla sie jak scyzoryk:-( Potem po poludniu nagle koopa i druga koopa - bardzo rzadka. Czemu? nie wiem :-( z jednej strony sie zmartwilam z drugiej on ma problem z koopa wiec w sumie kazda witamy radosnie :p A wieczorem jak zaczelam tluc sie miskami przygotowujac jedzenie, dziadzio Filip na mnie NASZCZEKAL ze swojego kocyka :lol: bo zazwyczaj robiac jesc psom wychylam sie co chwilka i gadam do niego. Opowiadam mu co robie itd. Dzis bylam zmeczona i spieszylam sie, robilismy male przemeblowanie i pozno wzielam sie do robienia papu, a tu nagle Filip zaczyna huczec basem, wygladam zdumiona, a on huczy na mnie! Patrzy wprost na mnie i z wyrzutem w oczach - hau! hau! hau! :crazyeye: ja wtrzeszczam galy, on odczekal i znow hau! hau! hau! zdebialam :lol: potem juz zagadalam normalnie i przestal. Cialko robi mu sie slabienkie, delikatne, miesnie znikaja jak snieg na wiosne, strasznie na to patrzec, podczas gdy oczy nadal zywe, glebokie jak studnia, wymowne....:shake: -
narazie wydluza mu sie pyszczek! Widac to wyraznie. Juz nie jest tak bardzo krotko-rottweilerowy :razz: Koopa niestety znow ciut rzadsza, ale potrzeba pewni czasu zeby sie uspokoilo. Krople wkraplamy i zaczynaja wyznaczac nam rytm dnia ;) Poza tym ulubionym miejscem wypoczynku stal sie kocyk w poblizu dziadzia Filipa. Ładnie wygladaja razem, coraz bardzeij- podobnie.... D Ola - oczywiscie ze kasa moze byc u weta, nie ma problemu!! jakby co nazwisko znasz? albo powiedz ze od tej pani Doroty co ma nie chodzacego owczarka Filipa, wszyscy beda wiedziec ;-)