-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
to ogromne pocieszenie. Apropos, specjalnie weszlas na ten watek zeby sie na nie zdobyc?:p jest jeszcze kilka argumentow: -dzieci w Afryce gloduja -w chinach pracuja za dolara tygodniowo -mam rece i nogi a niektorzy nie maja i jezdza na wozku -w Afganistanie nie mialabym nawet pradu w domu -w rodzinie patologoicznej maz lalby mnie w pysk dwa razy dziennie bez powodu.:p itd.. mimo wszystko uwazam ze mam prawo sobie poplakac jak mi ciezko, w dodatku na wlasnym watku, dotyczacym wlasnego psa. A moze nie??
-
pewnie ze chce wiedziec tylko ze nie wiem czy nie oszaleje, szkole Hose zeby ne uciekala i nie demolowala domu, Sunie zeby nie lala w tymze, buduje stajnie na konie ktore bede musiala od przyszlego tygodnia obslugiwac jak tylko sie wprowadza, sprzatam po kilku lejacych i srajacych w domu osobnikach, a moja 8letnia Jula ma ciezkki okres i jest taka trudna... i nie ma kogo poprosic zrob mi herbaty. Moge sobie poplakac?? Dziekuje. :placz::placz::placz::placz:
-
no to czekamy!
-
pewnie ze bedziemy zagladac! prosze wiecej szczegolow o Morusku, waga wzrost obwod pasa:cool3: stosunek do psow i dzieci;)
-
rozmawialam na ten temat z Zofia Mrzewinska, bo klopoty z Sunia pojawily sie wraz z pojawieniem sie Hossy. Zofia twierdzi ze sterylizacja moze kompletnie nic nie zmienic gdyz problem Suni tkwi w jej glowie nie hormonach. SUnia pochodzi z hodowli, byla suka hodowlana trzymana w piwnicy, w koszmarnych warunkach, glodzona, bita, zaniedbana, wsrod innych suk. Byla najmniejsza i najbardziej pechowa. Prawdopodobnie jej zachowania dotycza obecnosci innej suki w domu. Musze zlikwidowac Hosse... albo Sunie. To opinia fachowca...:-(
-
problem polega na tym, ze u mnie w calym domu sa psie znaki:-( na dole- bo Sunia podsikuje meble z powodu konkurencji w postaci Hoski (teraz juz jej w ogole na dole samej nie zostawiam, ale zapach z pewnoscia pozostal), po drugie do niedawna byl Filip, ktory mimo pieluszek czasem uronil kropelke na dywan albo tu czy tam, a po trzecie na gorze ciotka Bunia sika ile wlezie, pisalam juz gdzies, ze chyba wiek robi swoje ona idzie i po prostu nagle kuca i siusia, zapomniala chyba po co na dwor se wychodzi. I co ja mam zrobic? Utone w sikach...:shake:
-
Buffik - mix sznaucera - POJECHAŁ DO NIEMIEC :)
Dorothy replied to AnkaG's topic in Już w nowym domu
ale ladny lysolek:evil_lol: czy on naprawde ytaki malutki? na tych zdjeciach wyglada do kolana. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Filipku, dobranoc mordka...:calus: -
oczywiscie ze moze podrzec siatke, dla duzego psa to nie ma problemu zalatwic satke. Inne rozwiazanie to metalowe prety, pospawane takie elementy z pretow pionowych. Polaczone ze soba i na slupkach. Podkopy pod siatka tez zwyczjna rzecz. Natomiast pod nogi koniecznie kawalek z drewna do lezenia a reeszta piasek... trawy nie uhodujesz, odpada. Dlatego taki kojec to naprawde droga inwestycja. Ja myslalam o kojcu jak mialam problemy z Hoska, ale mnie koszta przerosly bo mi wyliczyli skromnie 1000 zl na samo pretowe ogrodzenie (nie watpie ze Hosia poradzilaby sobie z siatka, poza tym po siatce latwo sie wspinac i przelezc! Po pretach sie nie da)
-
no coz... to sa w dodatku hodowcy ktorzy naprawde zyja dzieki tym psom, hodouja tez inne rasy, kilka, wystawiaja je , prowadza szkolenia itd. Jednym slowem- psiarze, z tzw. renoma. Dlaczego tacy ludzie staja sie wyrachowani- nie wiem...dla mnie jest to przerazajace... dzieki psom maja kazdego dnia chleb na stole...:shake:
-
bialo ale tylko po wierzchu, a pod spodem bloto JA MAM JUZ DOSC :placz: wyprowadzam sie do Texasu i tam zakladam ranczo, ludzie od 6 miesiecy jest syf bloto deszcz snieg zimno i obrzydliwie.No przeciez to jest nie do wytrzymania dla normalnego czlowieka, ktory urodzil sie w lipcu:placz: psy wracaja tak uwalone z kazdego wyjscia ze mnie juz rece dpadaja, juz nie mam sil sprzatac myc lap, zmywac podlog trzy razy dnia.:placz: A Klusior cos mu sie porobilo i postanowil nocami chodzic na kupe na pieterko, wstaje trano i wszystko znow obesrane plus trzy kaluze ja sie zastrzele:placz::placz::placz: cudny szczeniaczek, niech Was... moze ktos chce sie nim zaopiekowac???
-
tego nie moge powiedziec. Jakikolwiek atak na hodowce skonczy sie tym ze szczenie zniknie i nigdy wiecej w takim wypadku nie dostaniemy takiej informacji. Po prostu szczenie jest- i czeka. Jeszcze 2 tygodnie. I trzeba je zabrac do domku! Jak najszybciej! Jesli ktos bedzie chcial go wziac zorganizujemy czesciowo transport. Moge powiedziec tylko tyle ze to jest raczej poludniowa czesc Polski.
-
Nasza Afrunia ciężko chora ... nowotwór płuc......
Dorothy replied to czarna anda's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o rany, to moze byc naprawde niebezpieczne :sad: