-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Jaki dumny staruszek się wyleguje na łóżku :loveu: Właśnie mi przypomniałyście że Shinuchy w końcu nie zachipowałam w tamtym roku i już mam niecny plan wyciągnięcia brata (ma meldunek w Wawie, ja nie mam) w weekend do weta, na pewno się ucieszy :p
-
Mam fotek całą 4-gigową kartę, więc będzie na zapas ;). Wchodzić na dogo muszę bo czekam na kubraczkowy bazar żeby kundle na zimę ubrać, ale u brata fotek nie zgram bo to za długo bez kompa dla niego :evil_lol:. Byłam w szoku że Hexa nie zjadła, także kura na prawdę musiała być stara i niejadalna, swoją drogą po ugotowaniu też rewelacyjnie nie wyglądała ale już taką zjadły. Hexolina znowu ma odpały - przedwczoraj zwiała łajza jedna i dopiero jak jej się szwendanie znudziło raczyła zadowolona przybiec. Za karę wylądowała na smyczy przywiązana do drzewa i głupie pomysły wywietrzały z pustej łepetynki :mad:. Shina jak zwykle nie lubi nikogo i chce zeżreć każdego kto śmie się zbliżyć, więc u niej bez zmian ;). I smutne wieści - Hexy kumpel, duży szwajcar nie żyje :-(. Był super grzecznym i łagodnym psiskiem, przybiło mnie to bo na prawdę go lubiłam :-(.
-
Na początku pozdrowię kolegę który zadał sobie trud odszukania mnie na forum :p. Naprawianie kompa się przeciąga... Części do dysku na razie skombinowałam i może spróbujemy zreanimować w ten sposób, specjalistę mam niedaleko, ja też się trochę znam i kombinuję (np. spinką do włosów śrubki odkręcić potrafię bo po śrubokręt za daleko :evil_lol:). Najbardziej szkoda mi zdjęć bo kilka ładnych było... :shake: Nuda u nas, suki nawet nie chcą ze sobą walczyć, a jak raz chciały to się powstrzymały na mój widok (zasypiałam akurat i się zezłościłam że mi sen przerywają :diabloti:). Codzienna rutyna trwa, spacery codzienne też odbywamy więc bez zmian. W pracy mam zapierdziel ale nie jest źle :) Hexa już nie dostaje nic i jest (tfu tfu) na razie ok na spacerach. I ciekawostka---- jest coś czego mój czarny pies nie je :multi: :evil_lol:. Kupiłam ostatnio kurę rosołową i żadna sucz nie chciała jej ruszyć, kura dopiero po ugotowaniu była jadalna, surowej nie ruszyły mądre pieski :evil_lol:. Czarny wyżeracz jednak nie wszystko jest w stanie pochłonąć :loveu:
-
[quote name='evel']zerduszko, czy Wy nie macie jakiejś swojej galeryi czy coś? :siara: Monia, daj znać jak działa ta melatonina, bo aż mnie zaciekawiłaś. Ja próbowałam hydroxyzynę na sylwestra ale kiszka totalna, przynajmniej u Zu. No i mam nadzieję, że po wypadzie z Agnes zobaczymy jakąś dokumentację fotograficzną? :cool3:[/QUOTE] Melatonina chyba (nadal nie mam pewności) działa odrobinę, bo samoloty po tabletce olewa a bez tabletki leży obok mnie i na zabawki nie chce spojrzeć. Przed burzą niestety nie dostała i była jazda potworna bo ledwo dałam radę ją do klatki wpakować, później zaaplikowałam piguły i po burzy wyszła na spacer bez większych problemów. Na spacerze z Agnes była niby po melatoninie, ale wystrzały zrobiły na niej wrażenie, bez paniki ale zawiecha była. Ze spaceru mam trochę fot robionych przez Agnes ale niestety padł mi komputer chyba nieodwracalnie :placz:. Teraz na chwilę brata wygnałam i od niego piszę, swojego kompa nieprędko będę miała bo nie mam nawet kiedy się zebrać i kupić dysk. Cholera mnie bierze bo wszystkie fotki których nie zdążyłam zgrać kaput z dyskiem :-(
-
Ok, pasuje :). Frisbee muszę odszukać bo gdzieś się zagubiły nam...
-
GG ostatnio odpaliłam na minutę, bo brat się u mnie na kompie panoszył i mu na złość zrobiłam, a tak to chyba jak pitmany zamawiałam to gg włączałam - czyli daaawno :evil_lol:. Na dogo na pewno jestem zawsze wieczorami bo psy obkupić trzeba na bazarkach i sprawdzić co tam u kogo słychać, jakąś odskocznię od szarej codzienności muszę mieć :lol:
-
W pracy średnio 3 razy dziennie słyszę że zadaję trudne pytania :evil_lol:. Godziny aby nie poranne, bo odespać tydzień trzeba a Hexa musi strawić śniadanie ;). Tak koło 12? Wolę sobotę, ale i niedziela mi pasuje bo w weekendy nie pracuję :eviltong: (tfu tfu, bo jak stażysty zabraknie to w papierach zapewne utonę...).
-
[quote name='Agnes']Monika!! chole*ra no:angryy::angryy::angryy: kiedy jedziemy na Pola Mokotowskie:mad::mad::mad::evil_lol: Bo z Toba to sie umowic no jak babcie kocham:evil_lol:[/QUOTE] Ups :siara: Trochę podróżuję sobie po Wawie z Shiną to teraz Hexolinę wezmę za fraki i przyjedziemy na spacerek. Akurat potrzebuję wymówki na wybycie z domu w weekend bo ex-TZ podobno przyjeżdża więc tym razem będę pamiętać ;). Sobota czy niedziela?
-
Melatonina na razie w małych dawkach, takich na 13sto kg pieska a Hexa waży prawie 2 razy tyle, stopniowo przejdziemy do odpowiedniej dla niej bo na razie sprawdzam czy jej nie zaszkodzi. Ale chyba działa odwrotnie niż powinna bo Hexa mało Shiny nie zeżarła razem z orzechem a Shina mnie razem ze spodniami :mad:. Na psy podobno działa trochę inaczej - wyluzowuje czy jakoś relaksuje. Na spacerze dzisiaj schiz nie było, ale u niej to loteria więc nie mogę stwierdzić że pomogło. Jak nie zwieje przy wystrzale albo grzmotach to wtedy będę mogła powiedzieć że zadziałało :evil_lol:. Wodne szaleństwa są sprzed 2 tygodni ;). Ale jak by woda była w okolicy to Hexa nigdy nie odmówi sobie pluskania :lol:.
-
Też z utęsknieniem czekam na bazarek kubraczkowy bo jesień się zaczyna i na deszczowe dni nie mam nic na zmianę jak swoje obecne zamoczą...
-
U nas jedzenie jest rozmrażane w misce plastikowej specjalnie do tego celu przeznaczonej, żołądki wynosimy w niej do piwnicy i nie ma problemu ze śmierdzeniem ;).
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
*Monia* replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Ucałuj Chibi w nochala :loveu: Grzeczne towarzyskie szorściaki, a zdechłe to w ogóle aniołki :evil_lol: Ciekawa imprezka, a Hercia jaki wielkolud ;). Ile ona waży? -
Dzisiaj mój czarny pies jest królikiem doświadczalnym - testuję na niej melatoninę i jestem ciekawa czy znajdzie się w tych 80% na które działa czy w tych 20% na które nie działa... Ostatnio spacery są dla nas niemiłe bo samoloty mają silniki brzmiące jak burza i czasem muszę psem trzepnąć żeby nie tracił poczucia rzeczywistości i nie próbował na oślep do domu pędzić :roll:. Na piłkę też już chęć dzisiaj straciła, ale za to drzewko jej się nie spodobało (się posiało na jej drodze i kilka razy na nim zawisła) i z nim chwilę się bawiła. Ale na spacery mimo schiz chce chodzić i nie mam serca jej zostawiać wychodząc z Shiną, więc szukam sposobu na ułatwienie pracy nad odczulaniem teraz w sumie przez burze każdego huku :shake:. Żeby nie było że tylko narzekam to wrzucę fotki z wodnych wyścigów [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/11-09-2011%20woda/DSC_6333.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/11-09-2011%20woda/DSC_6334.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/11-09-2011%20woda/DSC_6335.jpg[/img]
-
Dzisiaj uciekałam przed pijakiem zataczającym się po całej szerokości chodnika :shake:. Już myślałam że jest tak zajęty pluciem że szybko śmignę drugą stroną ulicy pod ogrodzeniem, ale niestety zauważył psy i idąc na nas wyskoczył z tekstem: "Puść je to sobie z nimi..." nie zdążył dokończyć bo usłyszał parę 'słów' od suczydeł. Ale serce mi do gardła podeszło jak ruszył w naszym bo nawet nie miałam gdzie już uciec a psy na pewno by pana nie przywitały kulturalnie, gazu też bym wyjąć nie zdążyła. Na szczęście zdążyłam szybko uciec ciągnąc złośnice za sobą. Takich boję się bardziej niż beztroskich dzieci, bo o ile dziecko jakoś tam się wyminie/zatrzyma to takiego nie ma szans... Na szczęście w moich godzinach spacerów nasza droga spacerowa jest zwykle pusta i nie mogę sobie tu z Wami ponarzekać :p
-
Jeśli Miś ma tendencję do tycia to wydaje mi się że ok. 260- 300 g dziennie powinna dostawać (łącznie z warzywami i innymi dodatkami). Chociaż na początek może by było lepiej mniej niż więcej, przynajmniej ja tak się starałam zrobić żeby żołądki psom przyzwyczaić i zobaczyć czy schudną czy nie. Moje dostają 360-400 (po równo z racji różnicy wieku) i z tego co widzę Shina minimalnie schudła a Hexa trzyma wagę. Warzyw nie wrzucam na wagę bo i tak nie tuczą, ważę tylko podroby żeby wiedzieć ile mniej więcej dostały. Młoda i tak sobie wydziela porcje więc nie mam możliwości dawać jej za dużo :).
-
[quote name='king91']aha..a to szkoda..a można liczyć na to, że gdzieś się jeszcze pojawią?[/QUOTE] Na PW możesz się [B]taks[/B] zapytać jakie ma taśmy i czy coś da radę uszyć ;)
-
Tak, potwierdzam że przychodzą zamrożone. Ale.. niektóre worki po rozmrożeniu mają 'zapach' nieświeżego mięsa (co zauważyłam za późno i psy się 'obsrały'). Albo ja mam takie szczęście że na takowe trafiłam? Ogólnie mięcho ok, chociaż kości nie mogłam się doszukać ;). [B]BIOSK[/B] możesz odpowiedzieć na pytanie panbazyl? Też jestem ciekawa. A chodzi o to zacytowane: [INDENT] [I][IMG]http://www.dogomania.pl/images/misc/quote_icon.png[/IMG] Napisał [B]Nano[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/showthread.php?p=17509124#post17509124"][IMG]http://www.dogomania.pl/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL][/I] [I] a miesko z zakładki piesek stefek czym się różni od reszty ? oprócz tego, że jest w ilościach hurtowych i niektóre są z kościa a niektóre bez ;-) [IMG]http://www.dogomania.pl/images/misc/quote_icon.png[/IMG][/I] [I] Napisał [B]BIOSK[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/showthread.php?p=17533758#post17533758"][IMG]http://www.dogomania.pl/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL][/I] [I] ceną, która jest adekwatna do jakości produktu [IMG]http://www.dogomania.pl/images/misc/quote_icon.png[/IMG][/I] [I] Napisał [B]panbazyl[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/showthread.php?p=17535458#post17535458"][IMG]http://www.dogomania.pl/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL][/I] [I] [U]możesz coś powiedzieć blizej? Jakieś szczegóły.[/U][/I] [/INDENT]
-
Moje psy ostatnio dostały porządną porcję natki z pietruszki z brokułem, szpinakiem i jedną nerką na pół i o dziwo wszamały wszystko :-o. Podejrzewam że sposobem na poprawienie zapachu była kropla śmierdzącej oliwy czosnkowej, bo smród na całym piętrze się od tego unosił a psy z nochalami w górze siedziały jak dosmaczałam :evil_lol:
-
U nas pyszczki szybko zginęły śmiercią tragiczną poprzez zagryzienie i połknięcie a później mama prowadziła śledztwo po sprzątnięciu czegoś dziwnego na podwórku :cool1:. Zamknięcie powoduje że pies może chcieć się zająć tym co proponujesz :razz:. Albo może zająć się stróżowaniem i w przypadku moich dostać opierdziel lub też łańcuch pod łapy jak się zapędzi, więc wybierają mniejsze zło i bawią się ze mną :diabloti:. Jak na treningu aportuje to już niedługa droga do aportowania na spacerach przy odpowiedniej motywacji :cool3:
-
Śmiećcie sobie ;). Hexa na 2 piłki też od razu puszczała tą co trzymała w paszczy (mój błąd bo śnieg jej rzucałam albo kijki które zgryzała zanim dobiegła :lol:). U niej działała zamknięta przestrzeń (nasze podwórko), bo nie było nic ciekawego do wąchania, piłka za twarda do zgryzienia, a jak nie przyniosła to nuda bo pańcia nic nie wymyślała. Dobrze też nam zrobiło nagradzanie piłką na agi a później za przybiegnięcie smak w paszczę za oddanie piłki (ale to już jak była na piłkę i na bieganie nakręcona). To też przestrzeń zamknięta i znane zapachy ;). Shina na agi jako szczylek też aportowała, później jej się zepsuło i długo było zepsute...
-
E tam, już niewiele do 7-miu zostało :evil_lol:. Byłam w biedronce i znowu mamy pomarańczowe świnki z ogonkiem i to ponad połowę taniej niż w zoologu :multi:. Psy oszalały, a jak ładnie zabaweczki piszczą :diabloti: A Hexa podpadła mi tak że kolacji nie dostała i od pół godziny żali się tacie jaka to ona jest biedna (rodziców w porze kolacji nie było). Na szczęście tata myśli że to przez sraczkę (zeżarła śniadanie dla trzech osób to nie dziwne że się obsrała :angryy:) i ją na podwórko wypuszcza a ona wraca zaraz i znowu jęczy, a ja siedzę i mam ubaw po pachy bo tylko ja wiem czego pies chce :evil_lol:. Shina swoją kolację zjadła w zamknięciu bo czarnuch był gotów jej z żołądka wyjąć.
-
Hexa też miała ten etap, bardzo długo go miała, miała też etap lecę-łapię-puszczam i biegnę do pańci żeby coś jeszcze rzuciła. Po siedmiu latach w końcu załapała że przynoszenie i oddawanie do ręki przez cały spacer jest fajne :cool3:. A Shina nie pamiętam jak się nauczyła bo milion sposobów z nią próbowałam.
-
Zaślinionej paskudnej piłki Hexy nie ma co zazdrościć, już 2 pazury mi przez nią poszły, do tego okropnie się rozdwajają od tej wilgoci :placz:. O lakierze nie wspominam bo i tak dosyć często maluję żeby z obdrapanymi nie chodzić. Każdego psa można do piłki przekonać - jak Shinę się dało to i każdego innego się da, a kiedyś przecież już nadzieję straciłam :p
-
Bluzkę też ostatnio wyciągałam z klatki :lol: Oj tak, wariatka z niej niesamowita :p. Dzisiaj nawet się bawiły w domu bo Shinie odbiło jak zaczęłam się w spacerowe ciuchy przebierać :cool3:. A Hexa ma figurę po pańci - dużo je i zbytnio nie tyje, z wiekiem jej się zapewne zmieni :diabloti: Nudy u nas więc nawet nie ma co pisać. Jedyne co się zmieniło to to że teraz mam dwie piłki do rzucania i dwie mordy mi piłki do ręki wpychają bo Hexolina pozazdrościła i też za piłką świruje :lol:
-
Jaki zadowolony Misiuch na puchatych łapkach :loveu::loveu: Co do ciachania z Shiną baardzo się waham - urojonych nie ma (z Hexą się umęczyłam), tabunów psów nie ma, puszczam ją normalnie na polach bo nie ma zapędów do szukania miłości a adoratorzy po krzakach się nie szwendają, żyjemy sobie normalnie poza większą czujnością przy wychodzeniu na podwórko i na spacery, jedyne co się różni to majty i zmienianie podpasek kilka razy dziennie (no i sprzątanie tych co zostają porwane na strzępy :evil_lol:). Gdyby miała takie ciąże urojone jak Hexa i gdybym miała jazdy z adoratorami to bym się nie zastanawiała, a tak to w sumie nie mam powodów które mnie popchną do ciachnięcia dla zasady. Jak czytam o minusach tym bardziej uważam że w Shiny przypadku może być więcej szkody niż pożytku :roll:. Ciachnięta będzie kiedyś, ale termin co chwilę się odwleka... Dobrze że umowę sama ze sobą podpisywałam :diabloti: