Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Piszcie piszcie, chętnie skorzystam z rad ;). Ale mam linuxa, do obróbki zdjęć tylko gimpa którego nie lubię, więc fotki jakie wychodzą takie wrzucę, tylko zmniejszone. Nawet wyostrzenia w programie do zmniejszania nie ma :cool1:. Zaraz czarne psy na białym śniegu z obciętymi łapami z dzisiaj. Wcześniejsze są czarne plamy na niebiesko-szarym lub żółto-szarym tle :p
  2. Zawsze lepiej wędrować niż się uczyć :evil_lol: Dzisiaj piłkę wyjęłam i Shinuch przeszczęśliwa. Znowu gorzej łazi po szaleństwie, a było już super, zero objawów czy czegokolwiek niepokojącego. Ale raz na jakiś czas musi z piłką pobiegać, bo ten żal i smutek w jej oczach kiedy Hexa biega za śniegiem a ona nie rozumie dlaczego nie ma co robić mnie zabije, serce mi się rozpada na kawałki jak w te jej oczy patrzę... Ha, naumiałam się robić zdjęcia na których widać psy na śniegu :multi:. Tylko zmniejszanie mi nie idzie bo mnie wyrzuca z programu i jutro pewnie będę znowu miała komputer naprawiany :cool1:
  3. Jak się robiło zdjęcia czarnego psa na śniegu? Za nic mi wychodzić nie chcą tak jak powinny... Shinuch nabyła nową umiejętność - bez marudzenia łyka tabletki (bez gryzienia) i nie muszę się gimnastykować żeby jej wepchnąć tylko podaję tak jak każde inne jedzenie :p. W nagrodę jest szyneczka żeby nie było że tak za darmo się piesek męczy :evil_lol: Wczoraj była cudna pogoda - padał śnieg, nie było zimno, wszędzie biało, aż wracać do domu się nie chciało i z Shinuchem cały wieczór chodziłyśmy po polach :loveu:. A Hexa dostała świra śniegowego i za karę siedziała w domu. Małpa zawisła mi na rękawie za to że nie chciałam ulec jej namowom na spacer tylko chciałam w domu się pobawić w przepychanki i zrzucałam ją jak tylko skakała żeby mnie poprosić o wyjście :evil_lol:. Zaznaczą jeszcze że 5 minut wcześniej wróciła z tatą z podwórka ;)
  4. [quote name='M&S']donaldy, to były gumy....;)[/QUOTE] Oczywiście że gumy, do tej pory smak pamiętam ;) Jeszcze mi się moda na bransoletki z muliny/włóczki przypomniała, ale to już trochę młodsze dzieciaki u nas miały z tym zabawę :lol:. A bajek słuchałam na kasetach i płytach gramofonowych, które nadal mam - czekają na czasy moich dzieci, czyli jeszcze trochę poczekają :p. Komputery mnie zupełnie nie interesowały, wolałam je rozkręcać niż z nich korzystać :evil_lol:
  5. Wygłaszcz Azulę jak się obudzi, trzymamy kciuki żeby do jutra żaden ślad biedulce nie został :glaszcze:
  6. Poczytałam sobie i mi się przypomniały gumy turbo, donaldy, wafelki o ile dobrze pamiętam kukuruku... Do tej pory gdzieś w stosie zapomnianych zabawek mam naklejki i historyjki :)
  7. [quote name='gops']mozna uczyć na szerszej ;) wierzę że Etna potrafi się zapierać nie jest dużo większa niż moja więc rozumiem , nadal twierdzę że w szerszej byłoby jej wygodniej . to tylko zazdrościć psa jak się nie szarpie wcale[B] o ile to w ogóle jest możliwe bo ja w takie rzeczy nie wierze , w 100% spokojny nigdy nie szarpiący pies.[/B][/QUOTE] Ja znam takiego psa :multi:. Mojej cioci suczka w ogóle nie ciągnie, nie szarpie, a każde nawet delikatne napięcie smyczy momentalnie ją stopuje. Nie czułam że z psem wyszłam, brakowało mi czegoś niezbędnego na spacerze :evil_lol: [quote name='toyota']Też tak myślałam. Ale okazało się odwrotnie. Pyza chodziła na obroży M Red Dingo, tj. chyba 18 mm i ciągnęła pełną parą, charczała, dusiła się. Żal mi jej było, więc kupiłam szelki i dziewczyna jak szalona wyrwała się do przodu, a tu okazało się, że nic jej nie dusi, więc sama z siebie zaczęła iść spokojnie na smyczy i tak jej zostało. Naprawdę sama jestem zdziwiona. Może chodzi o to, że im bardziej dusiła się na obroży tym bardziej była nerwowa i chciała się uwolnić ?[/QUOTE] U nas było tak samo i szelki czy szeroka obroża sprawiają że młoda ładnie chodzi na smyczy. Jak zaczęłam zakładać 2cm zaczęła ciągnąć, mimo że nigdy większych problemów z tym nie było.
  8. [quote name='busiu']Spróbuję szczęścia- może jest ktoś z Pruszkowa, kto chciałby pospacerować? Mam 4-miesięcznego Akitę, Haru, któremu przydałby się regularny kontakt z jakimś zrównoważonym, psim kolegą. :)[/QUOTE] Jeśli podróżujecie trochę wkd to mojej Hexolinie by się przydał spacerek z jakimś normalniejszym niż Shina psiakiem. My się szwendamy w okolicach Opacz, Reguły, Michałowice. A gdzie w Pruszkowie spacerujecie? Są tam jakieś duże puste przestrzenie? W parkach Hexy nie puszczam.
  9. Zazdrościłam Wam śniegu i u nas też w końcu trochę napadało :multi:. Shina chodzi nadęta, bo nie dość że śnieg za którym Hexa świruje na maxa, brak piłki, to jeszcze cieczka i nie ma nikogo komu można by dosadnie pokazać że nie lubi natrętów :evil_lol:. Wieczorne (w dzień w pracy niestety siedzę) szwendanie się z psem po polach w śnieżną zimę uwielbiam, mimo że jestem bardzo ciepłolubna :lol:
  10. [quote name='Corse']BBeta - cudownie :loveu::loveu::loveu: jaka niewinna minka - aniołek :loveu: A ja z nudów postanowiłam pokombinować :evil_lol: I wyszło martingale :roll: [URL]http://img23.imageshack.us/img23/1467/martingale.jpg[/URL] Zdjęcie na szybko - bez modela, gdyż model nie nadaje się już dzisiaj do użytku :lol: Także jak by ktoś preferował taki rodzaj półzacisku, to już umiem :cool3:[/QUOTE] Piękna obróżka, kolorki fantastyczne :loveu::loveu:. Szkoda że się spłukałam już w tym miesiącu przez Dublin Dogi...
  11. [quote name='paulaa.']W każdym, bez znaczenia czy stary czy nowy, autobus, tramwaj... w tym problem. :shake: Zaczęło się od pani cyganki śpiewającej w tramwaju, a dorobił go pan z harmonijką, myślałam, że wtedy zawału dostanie, przygwoździło go do ziemii i cały się trząsł... :shake: Od tamtej pory mamy problem. :-([/QUOTE] Masz gdzieś pętlę niedaleko? Może zacznij od spokojnego siedzenia w stojącym tramwaju/autobusie, chwal każde dobre zachowani, nie zmuszaj do niczego, wszystko małymi kroczkami. U nas pomogło podjeżdżanie przystanek, wysiadanie, coś miłego (np.spacer, spotkanie kogoś znajomego), jeżdżenie z kimś, jak była panika to psu nie ustępowałam i wysiadać miała spokojnie a nie biegiem. Ale u nas problem był tylko ze starymi tramwajami...
  12. [quote name='paulaa.']Wyrywa się, próbuje sobie ściągnąć obroże, dyszy, udaje, że zaraz zwymiotuje, pierdzi straszliwie ( to z nerwów ?? ). Po prostu wstyd teraz z nim gdzie kolwiek jechać, do tego każdego chce powąchąć, a jak już ktoś zwróci na niego uwage zaczyna szczekać albo warczeć. -,- To tak w skrócie... xd[/QUOTE] W starym czy nowym tramwaju się tak zachowuje? A jak z autobusami? Z Hexą miałam kiedyś podobny problem, do tego pchała swoje 24kg na kolana przy każdym poruszeniu się tramwajowych drzwi, piszczała, wyrywała się i chciała wyskakiwać - była masakra. Z czasem i po ćwiczeniach w nowych tramwajach przeszło (gorzej panikowała w starych), teraz potrafi całą drogę przeleżeć spokojnie. Ale wycieczkę piechotą z ronda Starzyńskiego do Żerania raz miałam, naklęłam się na nią potwornie :mad:
  13. Dzisiaj o 5 rano było sporo śniegu w Wawie, na ulicach nawet mini zaspy powstały ;)
  14. Zebrałam się i zamówiłam Dublin Doga, pójdę z torbami w tym miesiącu... Elegantka w świątecznym nabytku, mam fazę na świecidełka :lol: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/grudzien%202011/DSC_7506.jpg[/IMG]
  15. *Monia*

    Barf

    [quote name='Ela i Luna']baaardzo proszę o opinię na temat surowych płuc wołowych? Podajecie je swoim psom? Czy są po nich jakieś sensacje żołądkowe? No i czy 0,5kg wątroby wołowej raz na jakiś czasz może zaszkodzic?[/QUOTE] Moje psy po płucach nie miały sensacji, ale one ogólnie mają dosyć odporne żołądki. A po co dawać od razu 0,5 kg wątróbki? Nie możesz tego podzielić na 2 dni i podawać zmieszane z warzywami? Jak rozmrażałam półkilowe porcje podrobów tak właśnie robiłam i po problemie, na jeden dzień trochę to za dużo. Jeśli nie dajesz warzyw (moje warzywa mają od święta - jedzą mięcho,kości, podroby i nabiał, co kilka dni galaretka z nóżek) to daj wątróbkę np. jednego dnia na śniadanie a drugiego na kolację. Nie wiem ile Twój psiak je ;).
  16. Nie mogę pisać długich postów, bo mnie wywala z netu :angryy:. Więc krótko. Zerduszko - zgadłaś :multi:. Ale dziecko jak się pojawi to Tobie podrzucę na kilka miesięcy żeby kolki i inne takie ząbkowania przeczekać :evil_lol:. Kot mi się zamarzył - czarny, chudy, krótkowłosy, z długimi łapami, długim jak na kota pyszczkiem, dużymi ucholami, jednym słowem tak paskudny że aż piękny :loveu:. Fotkę wrzucę jak znajdę odpowiednią, bo ta przez którą się zakochałam mi umknęła... Kot mi na niej Hexolinę przypominał i z wyglądu i ze sposobu poruszania się, leżący jak Hexa też się mi w oczy rzucił, będzie do niej pasował :cool3:. Shinuch kocha kotki i dzisiaj prawie na drzewo wlazła piszcząc przeraźliwie bo ona musi kotka zobaczyć :shake: Shinucha z racji że poskakała trochę z psem przedwczoraj (spotkała takiego co się jej spodobał) wczoraj miała spacer intelektualny - nadal jest grzeczna, wszystko pamięta i nawet moje ganianie czy podskoki jej z siadu nie ruszą :loveu:. Z warowaniem na odległość troszkę się popsuło bo podreptuje do przodu, ale przy zmniejszeniu odległości jakoś się psicho ogarnia i przestaje się przysuwać. Wstawanie czy to z siadu czy z warowania nadal leży i kwiczy, bo to dla niej zbyt skomplikowane :evil_lol:. Stój dzIała tylko z max. 2 metrów. Ćwiczymy też bardziej skupianie na mnie przy chodzeniu na smyczy (do tej pory chodzenie przy nodze było głównie bezsmyczowe) i nawet nawet jej zaczyna wychodzić. To tyle. Czarnuch nadal rąbnięty, teraz postanowiła zabijać poduszkę za każdym razem jak nikt się pieskiem nie zajmuje bo wtedy zawsze ktoś się zainteresuje losem poduszki albo pustego łebka którym macha na wszystkie strony :p. W przeciwieństwie do Shiny Hexolinie się zabawki rzuca, ale ją zmęczyć jest bardzo ciężko :mad:. Na spacery wieczorne nie chodzi bo nie, ona wtedy śpi/leży/odpoczywa/myśli/czeka na coś/itd... I wyszło wypracowanie, dało radę bez wywalenia czy zawiechy komputera :lol:
  17. Jak będziecie się kiedyś wybierać na spacer bez psich szaleństw czyli w celach szkoleniowo-socjalizacyjnych to ja się z Shiną piszę :). Psie zabawy odpadają ze względu na to że nie lubi bliskich kontaktów z obcymi pobratymcami a dodatkowo ma dysplazję i nie jest wskazane żeby pies nią zamiatał trawnik ;).
  18. [quote name='Unbelievable']niestety nie znalazłam kolejnej głupiej która by go kupiła :([/QUOTE] i wywaliłaś na ulicę niedobra Ty :evil_lol: widzę że ostatnio sporo osób się TZów pozbywa, ja po ponad 9 latach i nie żałuję :p współczuję trudnej decyzji o pozbyciu się gadów, fajne są... :glaszcze:
  19. Dzięki, będę miała na uwadze ;). A w ogóle to wet mnie rozbawił (a przynajmniej mnie oderwał od złych myśli) mówiąc że owczarka w genach Shina ma :evil_lol:. Może kilkanaście pokoleń wstecz, jakoś mnie to na duchu podniosło :evil_lol: mój ON wczesnojesienny jeszcze z piłką [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Jesien%20psiaki%20-%20do%2025-10/DSC_6834.jpg[/IMG] Spacery bez piłki mamy bardzo aktywne - bawimy się w ganianego, chowanego, turlamy się po polu ku ogromnemu zniesmaczeniu gapiów i rzeczywiście dużo lepiej się kurdupelek czuje po takich szaleństwach niż po sporo krótszym piłkowaniu. Do tego zmobilizowałam się do wychodzenia częstego na wędrówki i minimum 2 razy dziennie młodą biorę żeby pochodziła spokojnie, raz na kilka dni szalejemy (za ciemno i boję się żeby dziki nas na polu nie napadły bo zryte podejrzanie tam jest :roll:). Piłki pochowałam, została jedna na podwórku na zapchanie paszczy jak się zachce szczekać. Energia młodą rozsadza i muszę ją stopować żeby mnie nie zadręczyła :lol:. A Hexa jak to Hexa - świr, świr, i jeszcze raz świr biegający jak przygłup i denerwujący wszystkich wokół, do tego nadal uwielbia skakać i mimo otwartej furtki do ogródka skraca sobie drogę skacząc przez dosyć wysoką siatkę :mad:. Dzisiaj szczękościsku podczas szaleństw dostała, ale po masażu zachowywała się jakby nic się nie stało i kolejną godzinę zwiewała żeby tylko nikt jej przypadkiem do domu nie zabrał. Mój aniołeczek czarniusi :loveu: [IMG]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/obroze%201-12-11/DSC_7260.jpg[/IMG] A ja wpadłam na szalony pomysł prezentu urodzinowego dla siebie i mam 2 miesiące żeby go sobie z głowy wybić... :shake: Nie, nie jest to trzeci pies, coś bardziej szalonego ale nie będę się rozpisywać bo muszę sobie uświadomić że absolutnie nie do pomyślenia to jest i nie dam rady pomysłu zrealizować ;) To tyle u nas. Pozdrawiamy wszystkich odwiedzających :)
  20. Współczuję bardzo straty :-(, trzymajcie się :glaszcze: [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/6187377_do_adopcji_dorosle_maine_coon.html"]TU[/URL] jest jakiś rudzielec do adopcji tylko trochę daleko od Was [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/6187377_do_adopcji_dorosle_maine_coon.html"][/URL]
  21. Moim zdaniem ta krówka po prostu spadła z kółka, bo było ono rozgięte co widać na [URL="http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/adresowki/P1070076550x413.jpg"]tej[/URL] fotce. W ten sposób breloczek od kluczyków mi spadał ;)
  22. U nas na balkonie długo nie było barierek (wysokość ok 1,7m) i Hexolina nigdy nie spadła, ale za to lubiła skakać :mad:. Jak się nasz dom budował Saba (mix asta, już za TM) zawsze wchodziła na górę i podziwiała świat z dziur w których powinny być okna ale jeszcze nie było ;) i nawet w fazie 'zeżreć psa który śmie podchodzić do płotu' nie przyszło jej do głowy skakać. Ale ona miała genialne wyczucie i wiedząc że otwarta brama nie zwalnia jej z obowiązku pozostania na podwórku nie raz czekała na moment kiedy pies przekroczy 'jej próg' albo zapomni się podczas biegania wzdłuż płotu wlatując na podwórko i wtedy atakowała :cool1:, odpuszczała w momencie znalezienia się ponownie na wysokości linii bramy.
  23. Świetny maluch, cudo czarne :loveu::loveu:, ale nie napiszę że takiego chcę bo znowu wykraczę jak kota ;). Ładnie razem z Lizką się prezentuje :cool3:
  24. A jakaś kratka na tą dziurę? Może by dało radę jakoś zakryć... Gratuluję wyczekanego mieszkanka :multi:
  25. *Monia*

    Barf

    [quote name='filodendron']Jak są wskazania, to oczywiście, że można podawać. Zasada niesuplementowania w barfie dotyczy tylko całkiem zdrowych psów. Ja podaję chondroprotetyki od pierwszej i jedynej kontuzji - z krótkimi przerwami.[/QUOTE] Mi się wydawało że młoda jest zdrowa i rzadko dawałam cokolwiek na stawy, a później wyszła dysplazja i bolesność... Przy kolejnym psie (nieprędko będzie) barfa na pewno będę uzupełniać o glukozaminę, chondroitynę i kolagen. Nie wiecie jak jest z przyswajalnością kwasu hialuronowego z przewodu pokarmowego? Wet przy pokazywaniu mi dostępnych preparatów na stawy stwierdził że jest tak znikoma że nie warto przepłacać (ponad 2 stówy ten z kwasem kosztował), lepiej zaaplikować w zastrzykach ale u nas na razie nie.
×
×
  • Create New...