Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Koszt nie tak wiele niższy jak nowych i ciężko na nie trafić, a jak znalazłam satysfakcjonujący to sprzedający mi nie odpisał. będę szukać dalej, może jeszcze się po sklepach stacjonarnych porozglądam. Dziecię mi przez miesiąc przybrało prawie kilogram, a licząc od najniższej wagi po spadku to wychodzi nawet ponad kilogram :mdleje:. Waży 4,230. A ja się dziwiłam że mi się ciężko ją podnosi.. Mam zdjęcia z przygotowań do wyjazdu do lekarza - oczywiście bohaterki te same co ze zdjęć poprzednich :cool3:. Jak zmniejszę to pokażę jak się rozwija przyjaźń ;) Znalazłam jeszcze kolejny - różowy :diabloti: (zdjęcie z allegro pożyczyłam) [IMG]http://img19.allegroimg.pl/photos/oryginal/40/07/59/28/4007592880[/IMG]
  2. Aparat za ciężki :evil_lol: Musi być z przekładaną rączką. Myślałam jeszcze o przekładanym siedzeniu, ale te są i ciężkie i drogie.. taki [url]http://www.mulan.pl/caddy-2013-quattro-wozek-spacerowy-z-przekladana-raczka.html[/url] albo ewentualnie taki [url]http://wozki-dzieciece.pl/shop_item/475/baby-dreams-smart.html[/url] Gdyby kosztowały ze stówę mniej to bym się nie zastanawiała.
  3. Psie dziecko może też samo zostać na trochę i można sobie iść na zakupy, niestety ludzkie samo zostać nie chce :cool1:. Muszę sobie ciuchów dla karmiących dokupić, a i na dodatkowe 7 kilo w tyłku muszę jakieś odzienie sobie sprawić do czasu aż nie zrzucę. Rajstopy i getry mnie nie zadowoliły, potrzebuję spodni. No wpakowałyśmy się, a to dopiero początek... Dziecię mi śpi od 16tej a ja zamiast odsypiać z nią te zarwane nocki to oczywiście szukam wózka :mdleje:. Jeden mam, ale potrzebny mi wyjazdowy, bo ten sporo waży i nie wpakuję do bagażnika. Mam 2 typy, ale trochę drogie jak na leżakowanie w samochodzie.. Dużo łatwiej mi się psią klatkę kupowało :p Shina wypróbowała dziecięcy leżaczek, nie spodobał się :evil_lol:. Muszę się zmobilizować do porobienia jakichś fotek bo jak na mnie to ostatnio się straszliwie z foceniem zaniedbuję :roll:.
  4. Wczoraj maleńka skończyła 4 tygodnie i już się kolki zaczęły... Psie dzieci są o wiele mniej problemowe :evil_lol: A tak teraz sobie dziecię spędza czas kiedy mama odpoczywa [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-IN3a0AC5SwU/Uw8hlVuuD1I/AAAAAAAAAbw/a4W81krSMSw/s640/DSC_1513.JPG[/IMG] To po lewej to klatka Shiny. Mania patrzy na nią i się cieszy a ja mam chwilę spokoju od marudzenia że brzuch boli. Shina też się gapi więc obydwie mają zajęcie. Nie mam gdzie leżaczka ustawiać więc Shi musi znosić towarzystwo pod nosem.
  5. [quote name='Panna Cotta']Ja panikuje strasznie, moje pierwsze dziecko :razz: TŻ teraz robi za pracownika roku ^^ praca, w domu sprzata i gotuje, psa wyprowadza. Ciągle też mam wrażenie, że czegos nie kupiliśmy potrzebnego, że jeszcze czegoś brakuje istotnego... A, no i przeraża mnie laktator :D Nie wiem czemu, mam czasem takie odchyły ;p[/QUOTE] Też panikowałam trochę pod koniec i również cały czas miałam wrażenie że czegoś mi brakuje więc to jak najzupełniej normalne ;). Braki uzupełnisz już na bieżąco jak do domu wrócisz, na pewno nie zapomnisz o rzeczach potrzebnych na już - pieluchy, chusteczki, coś do smarowania, płyn do mycia/kąpieli i ubranka :lol:. Dobrze jeszcze kupić witaminy D i K dla bobasa. Też mnie przerażał, ale się przemogłam i jak była konieczność to użyłam. Żyję i nic mi nie jest :evil_lol: [quote name='jukutek']A ja się pochwalę, że pojawiła się u nas Madzia (56 cm, 4 160 g) I jeszcze w temacie znieczulenia, a propos wcześniejszej dyskusji - kolejne zniosłam jednakowo dobrze jak poprzednie. Leżałam na dwóch salach, wszędzie były kobiety po znieczuleniu - i żadna nie miała problemów z bólami głowy, a więc statystyki zupełnie inne :) Dalej upieram się, że to przede wszystkim kwestia sprzętu i anestezjozjologa... w mniejszej - indywidualnych predyspozycji[/QUOTE] Gratulacje! Spora kobietka z niej ;) Przy znieczuleniu też współpraca pacjentki się liczy, bo jak się poruszy to umiejętności lekarza nie pomogą.
  6. [url]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Spacer067.jpg[/url] - jak bym Hexę po zeżarciu myszy widziała :mad:. innych świństw czy kup na szczęście nie rusza od dawna. [url]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Spacer044-1.jpg[/url] - Bolcik ma śmieszną łepetynkę, taką prostą. no i te radary :loveu:
  7. Długa zima była w tamtym roku :diabloti:. Niewiele osób o mojej ciąży wiedziało. Jak na fb wrzuciłam zdjęcie Marysi to doszły do mnie słuchy że kilka osób mówiło że sobie jaja robię :evil_lol:. Następnego dnia w mojej poprzedniej firmie poszła informacja i jak moja mamuśka się tam pojawiła nastąpił atak na nią. Stwierdziła tylko że ona się cieszy ale nie musi tego publicznie manifestować i rozpowiadać że dumną babcią została :lol:. No nie wszyscy potrafią, niektórzy lubią uciec przed odpowiedzialnością. Mi nie chodzi o mnie bo ja to mam gdzieś, chodzi wyłącznie o małą. Aby Niuńka była podobna do mnie żebym widok miała ładny :diabloti:
  8. [quote name='gops']Śliczna ta Twoja córa ! :)[/QUOTE] Dzięki :) [quote name='Luzia']Jej super, że jesteś z powrotem i to nie sama :loveu: No to piękną niespodziankę Ci maleństwo wycięło :lol: Jeśli chodzi o cykl biologiczny to mam jak Zmierzchnica, dzieci są słodkie i cudowne, o ile nie są moje :evil_lol: A Marysia śliczna dziewczynka :loveu: :)[/QUOTE] Sama to już nieprędko będę mogła sobie dłużej pobyć :evil_lol: Oj wycięło, wycięło i na pewno jeszcze nie raz mi niespodzianki będzie robić :lol: Macie jeszcze trochę czasu, chociaż i ja tak sobie zawsze powtarzałam ;) Dziękować :loveu: [quote name='zerduszko']Tia :] ciąża to jeden wielki stres i rożne nastroje, a jak Ci życiowo jeszcze dochodzą problemy, to się można całkiem wykończyć. Najważniejsze, ze już za Toba. A zdradź kiedy sie urodzila - tegoroczna jest? Ze spaniem nie ma lekko - nie mogę spać :] Dzis poszłam o 3, a o 7 pobudka. Moze trening robie ;) Co do warunków, to się w pełni zgadzam. Człowiek nie jest w stanie nie przewidzieć, wiec warunki w ciagu nastu lat moge sie nam zmienic diametralnie. Trzeba sobie jakoś radzić i być nastawionym na niewiadomoco ;)[/QUOTE] Jeszcze trochę przede mną, ale to już 'przestresowałam' wcześniej i stwierdziłam że co ma być to będzie, aby Marysia była zdrowa i szczęśliwa :). Nie należę do płaczek, ale w ostatnich tygodniach hormony mi dały w kość. Tegoroczna - 29 styczeń czyli pojutrze 4 tygodnie będzie miała. Termin porodu sobie zaplanowałam (musiałam poczekać aż babcię ze szpitala wypiszą) i moje grzeczne dziecię urodziło się tylko dzień wcześniej niż chciałam, a 2 dni po terminie przez lekarzy wyznaczonym. Chociaż ja wcześniej podczas rozmowy z położną obstawiałam 29ty, a chciałam 30sty czyli urodziny dziadka mojego :p. Niewielka różnica między naszymi dziewczynami będzie ;). Też pod koniec spać nie mogłam a do tego jeszcze ułożyć brzuch było ciężko. Trening się przyda, bo dłużej niż 4 godziny bez przerwy na pewno nie pośpisz jak będziesz karmić. Jak ja bym miała się na warunki i plany nastawiać to do 40stki pewnie bym się nie zdecydowała. U mnie jeszcze dochodzą inne czynniki komplikujące w postaci braku odpowiedzialnego kandydata :cool1:.
  9. Dzięki :loveu: Ja też dzieci tylko u innych uznawałam i je uwielbiałam, co nie znaczyło że chciałam takowe na stałe. Ale jak zobaczyłam swoje w ludzkiej formie, na usg 3d bo na zwykłym to widziałam tylko szarość, żyjące sobie u mnie w brzuchu to mi się odmieniło i po szoku zaczęłam się w sumie cieszyć (pomijając wszelkie problemy temu towarzyszące), że decyzja się za mnie podjęła. Chociaż do tej pory słowo 'mama' w odniesieniu do mojej osoby mi nie pasuje i się zastanawiam dlaczego po słowach "idź do mamy" mi dziecko wciskają :evil_lol:
  10. Dobrze wyglądasz i widać że masz jeszcze sporo energii :lol:. A fotograf rzeczywiście uzdolniony, bo piłeczki nie uchwycił. Po porodzie waga szybko spadnie o kilka kilo, a później w zależności od tolerancji dziecięcego brzuszka :p Lizka się boi że ją głodzić będziesz i stara się zgromadzić zapas :diabloti:
  11. [quote name='zerduszko']Idz Ty! To ja się dziele moja nowina, która dla mnie tez była zaskoczeniem, a jak! a Ty tak tajniacko?! Domagam się szczegółów. Ostatnia fota słodka faktycznie :loveu: Gratulacje ogromne i zazdroszczę, ze wielki finał za Wami :multi: Trochę Cie podejrzewałam, ale twarda nieugięta nic nie zdradziłaś ;)[/QUOTE] No tajniacko, bo mała też długo tajniacko siedziała sobie w brzuchu i nikogo nie informowała o swej obecności :evil_lol:. Sporo się działo w mym życiu w ciągu ostatniego półrocza, wiele stresów, nerwów i łez ale to już za mną, hormony się ustabilizowały już i znowu mogę być twarda :lol:. Mam Manię, ona ma mnie i sobie będziemy powolutku życie układać ;). Nic nie zdradziłam, bo zbyt dobrze się wszystko z ciążą układało żeby coś się na koniec nie zepsuło. Na szczęście tylko ja się trochę popsułam a maleńka cała i zdrowsza niż jej mama :loveu:. Do tego bardzo grzeczna, w przeciwieństwie do mamy w jej wieku. Po tym co ja w ciąży wyprawiałam (nieświadoma ciąży) to mała będzie kaskaderką albo jakąś tancerką wyczynową bo 2 wesela już przetańczyła i zaliczyła parę imprez :diabloti: (nie piję na szczęście). Ja bym wolała jeszcze z brzuchem pochodzić niż bóle znosić, ale po znieczuleniu było już cudownie i błogo :cool3:. Chwila kiedy dostajesz maleństwo jest najcudowniejszą chwilą i momentalnie zapomina się o bólu. Niestety później ból o sobie przypomina bo i znieczulenie odchodzi.. Wspieram Cię duchowo cały czas i kibicuję żeby skończyło się naturalnie i bezproblemowo ;). Wysypiaj się teraz, bo później najdłuższa drzemka to jakieś 3 godziny. Ja wstaję w nocy średnio co 2-3 godziny, przebieramy się, jemy i dalej śpimy. Nocki od początku mam 'przespane' (1 w szpitalu tylko zarwana z powodu bolącego brzucha), aktywujemy się dopiero około 7 tak na dłużej. [quote name='evel']Słodziutka jest, jak ma na imię? W sumie to mój zegar biologiczny mówi, że też już bym mogła mieć potomka :oops: ale warunków brak...[/QUOTE] Marysia po mojej babci, ku ogromnemu niezadowoleniu mojej ciotki :diabloti:. Babci imię nie przeszkadza. To się bierzcie za robotę :cool3:. Mój zegar teraz nie wspominał nic o potomstwie... Warunki się do potomka dostosowuje. Ja musiałam sporo w życiu i otoczeniu zmienić w dosyć krótkim czasie, ale na szczęście mam wsparcie ogromne w rodzicach i kilku zaufanych osobach. W pracy też fajny zespół mi się trafił, szefowa w porządku i mam nadzieję że będę miała jeszcze do czego wrócić po macierzyńskim (krótko tam pracowałam). Psy już Maniulę zaakceptowały i nie reagują tak nadgorliwie na płacz czy krzyki. Hexa udaje że jej nie widzi, a Shina usiłuje mi we wszystkim pomagać i zawsze po przyjściu z podwórka sprawdza czy jej dziecka przypadkiem nie gwizdnęli.
  12. [quote name='evel']Ojej, ale że to Twoje własne? Gratulacje, jeśli tak :)[/QUOTE] Tak wyszło ;). Dzięki :)
  13. i moje ulubione zdjęcie Maniuli, tu miała 7 dni; fotki z Shiną są z dzisiaj [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-zm2mNAda3kU/UvKirHPxIZI/AAAAAAAAAaQ/Kqvb58mFuGc/s640/DSC_1363%20-%20Kopia.JPG[/IMG] Dziecię prawie idealne póki co :lol:
  14. Bo to małe zaskoczenie było dla wszystkich, dla mnie również ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-32-7HEBkFLU/UwppnlWGgzI/AAAAAAAAAbM/kuDr6UFM_cw/s640/DSC_1499.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-sb_1LB4PEw0/UwppnR-nLQI/AAAAAAAAAbA/5CwjLbOV8jc/s640/DSC_1503.JPG[/IMG] moje dziewuchy :loveu::loveu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XB7r-I1SYgQ/Uwppo3bVMLI/AAAAAAAAAbU/hEEd7GxXynE/s640/DSC_1507.JPG[/IMG] tak wyglądało pierwsze bliskie zapoznanie z rączkami (nóżki wąchała już wcześniej) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-C6uOwYAXL58/UvvkQrpUY4I/AAAAAAAAAao/Ud4-TXf3NFM/s640/CIMG2301.JPG[/IMG]
  15. Zaniedbałam i pieski i galerię, ale powoli do życia powracam. Mimo że nikt za nami nie tęsknił to pokażę że co najmniej jedna z kundlic ma się dobrze ;) Oto Shina i jej nowa miłość (ale mnie i tak kocha bardziej :diabloti:) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-kl9YyR52-Co/Uwppnk_-QII/AAAAAAAAAbI/gnAHpK7GF8A/s640/DSC_1502.JPG[/IMG] Dzidzia nie została zjedzona :lol: Hexa też ma się dobrze, chociaż moim zdaniem z pół kilo by mogła zrzucić ;)
  16. [quote name='motylek1007']mimo wszystko nie chce zeby go lizały po buzi ani po rączkach które zaraz wkłada do buzi. Wiem co lizą na spacerach (czasem zjadają). Jak czasem lizna to paniki nie sieje. Jakbym nie zakazywała to buzia pływała by w ślinie cavalierów mój miał też 55cm a cały kg mniej[/QUOTE] Moje na szczęście na spacerach nic nie zjadają, a i nie mają czego, chyba że trawę na polu :lol: To jak moja mała jest według rodzinki chudzielcem to Twój maluch w ogóle musiał być chudzinek ;)
  17. [B]Sybel[/B] trzymaj się i nie wypuszczaj jeszcze malutkiej ;). Mi lekarze mówili że Maniula będzie malutka i będzie miała krótkie nóżki. W 31 tyg. ważyła 1790g, w 39tyg. około 3kg, a urodziła się w 40 tyg. z wagą 3370 i długości miała 55cm. Nóżki proporcjonalne do długości ;). Także ciuszki na 50cm okazały się zbędne bo się krasnoludkowi podrosło odrobinkę :evil_lol:
  18. Mam furminator, ale w momencie linienia i tak nie daje on rady nawet przy codziennym czesaniu. Teraz im lecą kudły okrywowe (sierść taka jak ONy mają tylko trochę krótsza) i te ładnie wbijają się w polarowe kocyki, a jak cudownie się je z nich wyskubuje :angryy:. Muszę pralkę w takim razie przepłukać bo pościel małej po praniu też wygląda jak psie legowisko :cool1:. A cieszyłam się że w zimę się Mańka urodzi i nie będę musiała z odkurzaczem śmigać co chwilę. Ale nie ma tego złego, bo przy odkurzaczu ładnie dzidzia śpi :lol:
  19. [quote name='Cudak']U nas to samo z kłakami - 2 psy w domu i kilka kotów (wychodzące). Odkurzać można bez końca... Na ciuszkach pewnie z pralki się biorą :shake:[/QUOTE] O pralce nie pomyślałam, ale faktycznie bo na nowych rzeczach prosto z prania znalazłam sporo kłaków nie wiadomego pochodzenia ;). U nas zwykle w zimę psy sierści nie gubiły ale przez tą wiosenną pogodę im się poprzestawiało i leci z nich okropnie. Gdzie w tym czasie kiedy pies gryzł była matka dziecka? Rozumiem wyjście do ubikacji i zostawienie otwartych drzwi, ale pies z artykułu musiał być z tym dzieckiem dłużej żeby je pogryźć bo jakoś nie chce mi się wierzyć że przechodził obok łóżeczka, chapsnął dziecko i poszedł dalej. A matka zamiast ratować malucha (odruchowo się łapie na ręce) wybiegła na ulicę i krzyczała, dziwne to trochę..
  20. Ja ograniczam, bo Shi jest nadgorliwa jeśli chodzi o higienę osobistą a po tym jak wylizała się między tylnymi łapami jakoś nie mam ochoty żeby dziecię po buzi wylizała. Później będzie trudno upilnować, ale może mała się nauczy sama swoją buzię chronić. Rączki wg psiego mniemania nie służą do lizania tylko do sprawdzania nosem czy nic do jedzenia się nie ukryło :lol:. Mam etap walki z psimi kłakami - są wszędzie przez tą wiosenną pogodę :angryy:. Na łóżko psy nie wchodzą, odkurzam codziennie a i tak kocyki wszystkie i ciuchy małej są obkłaczone, nawet w pampersie kudły znajduję :shake:
  21. Dzidzie z psiskami to moja ulubiona tematyka zdjęć do oglądania :loveu: Shina preferuje lizać uszy :evil_lol: (na szczęście bo po twarzy póki co nie pozwolę). Niestety nie mam tylu rąk żeby to uwiecznić.. Co do hałasu łysolka to my miałyśmy drugi raz brzuszkowy problem przez moje łakomstwo bo mi się kukurydzy zachciało a była z kwaskiem cytrynowym (tak na opakowaniu było napisane) i małej to nie podpasowało :shake:. Na szczęście po godzinie przeszło i poszła spać. Próba podania herbatki koperkowej butelką skończyła się jeszcze gorszym wrzaskiem, a dodatkowo jakimś cudem udało się tej herbacie wydostać z butli przez dziurkę (butla TT) i całą Mańkę miałam do przebrania :roll:.
  22. [B]Sybel[/B] to może półśpiochy zamiast dresów? Zawsze trochę cieplej bo nogawkami nie wieje ;) Pamiętam że ja w pajacach lubiłam spać :lol: Sybel - a tak w ogóle to zdrówka i wytrwałości życzymy, już niedługo mała wyjdzie i dolegliwości ciążowe miną :)
  23. Mamy taki śpiworek i chyba czas zacząć go używać :). [B]Sybel[/B] - na allegro poszukaj, widziałam różne rozmiary, na większe dzieci też są ;)
  24. Jutro 3 tygodnie skończy, więc jeszcze nie powinna mieć swojego zdania a jedynie słuchać mamusi :diabloti: Z niedrapkami w szpitalu też był problem bo jakimś cudem nauczyła się je sprawnie zrzucać - rączki muszą być gołe i wolne.
  25. Do naszego krzesełka w sumie by dało radę domontować takie pasy jak by pokombinować trochę :evil_lol:. Na szczęście moja kruszynka jest dopiero na etapie przewracania się z boku na plecy jak jej się nóżki nie poplączą, a jak się poplączą to się wydrze tak że jej szybko rozplątuję :lol:. Tak w ogóle to nie wiedziałam że noworodki są aż tak ruchliwe - Maniutka jak nie śpi to wiecznie gdzieś 'wędruje' i tak zasuwa tymi nóżkami że się rozkopuje. Rączek nie daje przykrywać i nawet przez sen się buntuje jak tylko spróbuję :mad:. Mam takie pytanie, bo kilka osób mi mówiło że to niemożliwe. Otóż moje dziecię od początku potrafi mi kategorycznie odmawiać jedzenia i mogę jej cycem machać a ta będzie się wyginała, zaciskała usta i w końcu się wydrze że sobie nie życzy. Mała często ma czkawkę i bym chciała jej dać popić, ale za nic nie da rady jej uprosić. Trafiła mi się charakterna baba czy tak niektóre dzieci mają? Nie piszę o momentach kiedy jest tuż po jedzeniu, ale tak godzinę po posiłku to by mogła te kilka łyków wypić żeby czkawki się pozbyć. Ze znanych maluchów żaden cyca nie odmawiał. Raz w szpitalu spróbowałam podać małej smoczka na uspokojenie bo marudziła strasznie a cyca odpychała (tak ładnie smoka zassał maluch z łóżka obok że też chciałam spróbować) i nigdy więcej bo mi niemowlak wtłucze tym smokiem :evil_lol:
×
×
  • Create New...