Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Może nie do końca komentarz ale miałam dzisiaj bardzo miło zaskakujące zdarzenie. Koleżanka uparła się na psa, oczywiście było "Monika weź mi znajdź psa, ja chcę rasę jakąś, np. labrador, ON albo coś takiego". No to zaczęło się wybijanie z głowy dużych ras (mama owej koleżanki mogła by sobie nie dać rady podczas spacerów) i szukanie czegoś mniejszego. Stanęło na cocker spanielu. No i skąd takiego wytrzasnąć? Kazałam koleżance odłożyć przykładowe 1500 zł i udać się do hodowli. Na co koleżanka "ale ja nie chcę za tyle, po co mi taki drogi, znajdę taniej". I tu wtrącili się znajomi "no chyba nie kupisz psa z pseudohodowli? Przecież pies musi mieć rodowód albo możesz sobie adoptować kundelka bądź poszukać rasowego w schronisku ". Mnie zażyło, bo nie spodziewałam się po nich takiego ogarnięcia w temacie, myślałam że sama będę musiała się gimnastykować z tłumaczeniem a tu taki zaskok ze strony nie psiarzy :loveu:. Koleżance proponowałam pożyczenie Hexy na 2 dni żeby zobaczyła jak to się mieszka z psem pod jednym dachem, ale po wysłuchaniu wielu opowieści z życia czarnuchy nie wyraziła chęci na zamieszkanie z moim idealnym psem na tak długo :evil_lol:
  2. [quote name='Luzia'] No musimy przed zimą do 18 dojechać :diabloti: Co takiego robi? :cool3: Zastanawiam się nad: [URL]http://www.telekarma.pl/p3886/acana.puppy.junior.18.kg.htm[/URL] [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/taste_of_the_wild/taste_of_wild/177929[/URL] [URL]http://sklepzkarmami.pl/koebers-welpennahrung/285-koebers-welpennahrung-10-kg.html[/URL] i nie mam zielonego pojęcia co wybrać :roll: W ogóle jestem głupia naczytałam się o OCD i teraz trzęsę portkami nad karmą :roll: W dupie mam więcej nic nie czytam, lepiej żyć w błogiej nieświadomości :shake: A słyszał ktoś o tym żeby szczylowi w tym wieku podawać karmę dla dorosłych psów??[/QUOTE] To niewiele już brakuje ;) Hexa robi wszystko na raz w podnieceniu, dodatkowo zachodzi mi drogę i depcze po stopach. A bez smyczy ostatnio się zerwała za tropem i miałam ochotę utłuc, za bardzo była nakręcona i nie wytrzymała napięcia :angryy:. Za to Shi przy nodze idzie jak skazaniec i nic nie widzi nic nie słyszy tylko idzie jak by jej ktoś wlał i miała najgorszą karę, nawet oczu na mnie nie podnosi tylko lezie trzymając tempo :roll:. Co do karmy to dla mnie również dawkowanie miało znaczenie - im mniejsze tym lepiej bo mniejsze obciążenie dla żołądka, ale nie za małe żeby pies poczuł że jadł. Z wymienionych ToTW mi odpowiadał, Acana na początku była ok a później coś się pogorszyła i Hexa miała kiepską sierść. Koebersa nie testowałam.
  3. [quote name='Luzia']No to z rudym ten sam problem, no od ponad 11 dni na podwójnej dawce i raptem kilo doszło :roll: No cóż, ja też jak bym była chudsza wyglądała bym lepiej :siara: [B]Chodzenie przy nodze z borderem - wyższa szkoła jazdy :mdleje:[/B][/QUOTE] Kilogram w 11 dni to wcale nie jest tak mało, daje to 3 kilo w miesiąc. Nie tucz psa :mad: Spróbowała byś z Hexą chodzenia przy nodze :evil_lol: Co do karmy to u nas sprawdzał się o ile dobrze pamiętam np. Brit Care, ToTW. Na pewno nie polecam Josery - Shi spaprały się stawy po niej.
  4. [quote name='Pani Profesor']Mój kochany pieseczek jest myśliwym i przebiegłą mendą, a jedyne - podkreślam - JEDYNE, co w jakikolwiek sposób na niego działa, to właśnie smaki. Byłam z nim teraz na długaśnym szwędaniu po lesie i skałkach i uwierzcie - na motyw "wracaj tu i nie ganiaj w kółko jak debil, bo cię zapnę i skarcę" nie przyszedłby nijak :cool3: za to na słodziachne CIUCIUCIU, CHODŹ TU, CO JA MAM i dźwięk rozpinanego zamka saszetki - przyleciał ze zwieszonym jęzorem. a biegał z haszczakiem po krzaczorach, czyli odwołałam go od czegoś, co kocha najbardziej. [/QUOTE] A co jeśli akurat nie będzie saszetki, a psa będziesz chciała przywołać? W takim wypadku jak opisujesz warunkujesz mu przychodzenie na dźwięk otwierania saszetki, a później bez saszetki ani rusz. Popełniłam ten sam błąd, tylko w naszym przypadku był to szelest folii i "chodź masz". Później odkręcania trochę było, bo suk miała moje gadanie gdzieś i dopiero folia (przekupstwo) nakierowywała ją na mnie i na to co oferuję. A jak wiadomo torebkę łatwo zgubić, więc trzeba było przerzucić się na noszenie smaków w kieszeniach i uczyć że przychodzimy na wołanie i wtedy smakołyk. Druga sucz za to miała w nosie wszelkie jedzenie i zabawki i w jej przypadku tylko przywiązanie do mnie powodowało że się słuchała i to wbrew pozorom z nią miałam dużo więcej problemów i o wiele więcej się nakombinowałam żeby cokolwiek osiągnąć. Co do kolców to miałam pod opieką dobka, u którego kolce były prawidłowo użyte (jedynie do korekty np. u mnie jak móżdżek się wyłączył i piesek postanowił sprawdzić czy to 48 kilo na końcu smyczy da się poszarpać - jedna korekta i się dało nawet 2 pieski z adhd na obróżkach prowadzić w jednej rączce a drugą fajki sobie palić) i ONka który nosił kolce jako obrożę codzienną. U ONka już nawet prawidłowo założone kolce już wielkiego wrażenia nie robiły, dobek delikatną korektę pamiętał długo bo później wystarczyły słowne upomnienia jak mi się rączka nadwyrężała. A jeśli o same dobki chodzi to ja bym nerwowo z takim nadpobudliwcem nie wytrzymała, miałam w nocy nie raz ochotę trzasnąć czymś ciężkim żeby ogłuszyć na kilka godzin i się wreszcie wyspać, on co chwilę musiał się wiercić, ten pies nawet jadł chodząc po całej kuchni :mad: . Hexa jest rąbnięta, ale w domu potrafi jednak się wyciszać a ten non stop na czuwaniu. I tak mi się nasunęło jeszcze, że jak bym miała owego dobka przypiętego na kolce a nie na obrożę podczas ataku sznaucera to po odskoczeniu i prawie wciągnięciu mnie do rowu pies by dostał sygnał 'karcący' kolcami. A za co w takim momencie by został skarcony? Chyba za to że zamiast stać i dać się pogryźć bądź odeprzeć atak wolał się usunąć. Kilka takich razów i pies już nie odskoczy, będzie wojna. Może i był ciapą, ale to właśnie mnie w nim urzekło i dzięki temu znosiłam adhd, on kochał wszystko i wszystkich :loveu:
  5. Jak patrzę na to porównanie to na karmie był za gruby :eviltong: Ładnie Pamirek wygląda :loveu:
  6. Nie chcę jednak dzieciów i łudzę się że mieć nie będę :eviltong:. Koleżance się córcia niedawno urodziła, miałam zebrać trochę ciuszków i jechać ale jakoś się nie udało, a tak poza tym okazało się że to może już być za małe :roll:.
  7. Fundujesz bobasowi teraz podskoki to Ci się odwdzięczy później porządnymi kopniakami :evil_lol:. Lizka :loveu: Moje suczydła dzisiaj dostaną do powąchania używane (chyba) dzieciowe ciuszki i ciekawa jestem ich reakcji ;)
  8. [URL="https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1375827_745598908799823_1471842701_n.jpg"]https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/...71842701_n.jpg[/URL] - Lalka jaka dumna :loveu: a Klementyna jak zwykle ma najmądrzejszą minę :evil_lol:
  9. [URL]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1374349_744011758958538_1999009093_n.jpg[/URL] - ale ładniutkie to małe jest, i ta plamka na ryjku :loveu:
  10. Gratulacje dziewuszki!! Wszystkie trzy się spisałyście :loveu:. Nie mogę się doczekać dzidziowo-psiowych fotek :cool3:
  11. Nasza flexi do 50 kg wytrzymała wyskoki do kota, ciągnięcie dla zasady bo 5m to mało, zabawy w 'rozpędzę się, szarpnę z całej siły i poczekam na opierdziel' w wykonaniu 25-kilowego psa i żyje już kilka lat. Agresora 18 kg też wytrzymała, ale różnica w masie psa przekłada się też na różnicę w sile bo 18 kilo mnie z nóg nie zwali a większej się kiedyś zdarzyło jak się rozpędziła i z zaskoczenia pociągnęła :roll:. Może mi się trafił wyjątkowo wytrzymały egzemplarz, bo nawet nic się nie zacina a jakiś czas używałam jej nawet codziennie przy każdej pogodzie żeby po trawnikach nie biegać za suczą.
  12. Znowu jesień i znowu przypętało się zapalenie ucha Shinuchowej.. I dodatkowo cieczka się chyba spóźnia :evil_lol:. Wczoraj byłam z nią u weta, zapomniałam kagańca, ale moja psinka nawet nie próbowała zębów użyć, tylko wtulała mi główkę w bluzę :loveu:. Poza tym ją zważyłam i waga pokazała 19,8 kg :-o. Nie wiem gdzie ona to upchała, bo nadal jest koścista. Ale była przed kupą to trochę trzeba odjąć i wyjdzie prawidłowa waga :diabloti:. Ważyłam ją bo miałam problem z jej podniesieniem, inaczej bym jej na wagę pewnie nie wrzucała. Wrzucę jakieś jeszcze resztki zdjęć, żeby mieć motywację porobić trochę świeższych. Nie pamiętam już które były więc daję jak akurat mi się otworzyło [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-IMvy4a9NtIo/UgeumuTt8GI/AAAAAAAAAQM/H140UFq15lM/s512/DSC_1066.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-zazX_5PzXuw/UgeuoInBmzI/AAAAAAAAAQY/kCO2dOyGHMo/s640/DSC_1071.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-QiMvUNr9zII/UgeuqSB2NlI/AAAAAAAAAQg/2FDVhVClXdw/s640/DSC_1074.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-GT6uNKQ3oOE/Ugeur7QB7SI/AAAAAAAAAQo/QnEE_2A479w/s512/DSC_1075.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-fiQTaUBid_4/UgeutUJtIHI/AAAAAAAAAQw/fmZdG1DFIQI/s512/DSC_1076.JPG[/IMG] Moje koleżanki z pracy jak zobaczyły zdjęcie Shi ze mną stwierdziły że to wilczur jest :evil_lol:
  13. Jak ja bym jeszcze Hexę nauczyła otwierać szafki to i za lodówkę by się wzięła, a wtedy to już rodzina niewiele mogła pojeść bo piesek na spółkę z mniejszym pieskiem by sobie regularnie ucztował :mad:. Wystarczy że otwiera wszystkie drzwi i ma zdolność przyciągania talerzy wzrokiem. Niestety Shi zaczyna (po 4 latach :evil_lol:) podłapywać niektóre zachowania Hexy i również próbuje zaglądać na stół czy szafki. Ale na szczęście nie próbuje ani wskakiwać łapami ani nie rusza tego co jest nawet w otwartym opakowaniu w zasięgu paszczy (chipsy/ciastka/itp.). Najlepsze jest że cała rodzinka przywykła, że wszystko trzeba stawiać dalej od brzegu szafki i kiedyś mamuśka będąc u babci złapała się na tym że nieświadomie zaczęła wszystko przesuwać żeby nie stało na brzegu, sama z siebie się śmiać zaczęła jak się zorientowała co i po co robi :evil_lol:. Kolejny pomysł czarnego pieska. Poszłam z nią na orzechy pod nasze drzewko. Nie znalazłam nic na ziemi, więc zaczęłam sobie zrywać z drzewa. Hexa też najpierw patrzyła czy coś pod drzewem jest, a jak nic nie znalazła to chwyciła gałąź i zaczęła ciągnąć żeby drzewem potrząchać :crazyeye:. Później znowu rozejrzała się po ziemi i poszła po piłkę, bo nic nie znalazła a ja stałam zaskoczona i gapiłam się na wariatkę. Pomysły tego psa zaczynają mnie przerażać, bo ona im starsza tym jest bardziej twórcza... Ciekawe czy wiewiórki z drzew też tak próbuje zrzucać :p
  14. [url]http://i216.photobucket.com/albums/cc26/Izabela124/New%202013/Obraz1052.jpg[/url] - ja też chcę do tej wody :placz: U nas tak zimno, że mi się z pracy wychodzić nie chce... Udanego pobytu :)
  15. [quote name='Izabela124.']W końcu ktoś lubi ciepełko tak jak ja :D Koniecznie muszę ten wyjazd powtórzyć :)[/QUOTE] Bardzo lubię ciepełko. Wieczorami w Egipcie w bluzie śmigałam bo za zimno mi było :p . Ja też za rok mam zamiar się wybrać o ile będę pracować i będzie możliwość ustalenia wspólnego terminu urlopu razem ze koleżanką/koleżankami :). I tym razem zabiorę maskę do nurkowania, bo zakochałam się w rafie i rybkach, liczę że i delfiny z bliska zobaczę bo ostatnim razem byłam już na plaży jak przypłynęły...
  16. Egipt :loveu:, ciepełko :loveu:. Basen, leżaczek, parasol jak za mocno słonko przygrzewa w tyłek, książka i drineczek - żyć nie umierać :lol:. Niestety w tym roku nie miałam kasy na wyjazd więc tylko mogę patrzeć i zazdrościć :placz:
  17. Jeden z moich ulubionych szczeniaczkowych tematów :evil_lol:. Shi lała i kupkała długo. Regularne spacery i chwalenie za siuśnięcie na trawkę niewiele dawały, z podkładów niby korzystała ale jak już się nauczyła tego sikania na podkłady to zaczęła też sikać na łóżko, później na dywanik w łazience. Jak już doszło do tego korzystania z łazienki to już machnęłam ręką i po prostu miałam wymienne ścierki/dywaniki i codziennie prałam w ręku zaszczane śmierdziuchy. Z kupą nie było tak źle, bo na barfie jednak te kupki były "miłe" do sprzątania i tylko tyle że smród na jakiś czas zostawał. Dostałam wtedy wiele cennych rad od dziewczyn (nie był to jeszcze czas najazdów na każdy problem z psem :diabloti: i można było spokojnie obgadać wszystko), ale w tej chwili nie pamiętam co dokładnie u nas w końcu podziałało, możliwe że w końcu wyrosła, a i uważne pilnowanie było pomocne ;). Pamiętam że jedną z przydatnych pomysłów było przywiązanie do siebie psa żeby nie miała możliwości się oddalić, żeby mieć ją non stop w zasięgu ręki i jak tylko kuca łapać i lecieć na trawkę. Ale nie wiem czy to nie było podczas nawrotu problemu jak już Shi była większa. Z nocnym sikaniem nie miałam z żadnym szczeniakiem problemów, nawet z 6cio tygodniową Hexoliną, bo jakoś w pokoju do spania nie lały (poza Shiny laniem na łóżko, ale ona lała na nie w dzień jak nikt nie widział). Jak już przed spacerem się zlała to mniejsza szansa że na spacerze siknie, chyba że kupka będzie to wtedy sens spaceru jak najbardziej jest ;). Shina miała swoje pory kupkowe, ale jak już poszła do łazienki a ja jej nie zdążyłam przyuważyć to od razu dwie rzeczy załatwiała i bez sensu było wychodzenie :roll:
  18. Moi rodzice by stwierdzili że to przez to że ćwiczyłaś z nim frisbee/agility bo pieski same z siebie przecież po blatach skakać nie umieją :cool3: Przed chwilą powitał mnie jeden z najostrzejszych noży jakie posiadamy, leżał sobie niewinnie na dywanie przy kuchni a czarny piesek spał grzecznie na moim łóżku i nawet nie przyszedł powitać wchodzącej do domu pańci, moje niewiniątko :loveu:. Dzisiaj na pewno się wyśpię, bo nagle sobie obydwa pieski przypomniały że można ze mną spać..
  19. Hexa też się w śmietnikach w domu specjalizuje (na spacerach śmieci nie rusza). Wiele razy musiałam przed samym wyjściem do pracy sprzątać jeszcze papierki po słodyczach bo bratu się zapomniało pokoju zamknąć :mad:. Ale jak ona sprytnie paczki po chipsach wylizuje - wywraca je na drugą stronę i wtedy może cały smak wylizać ze środka :lol:. Papierki po czekoladzie za to na drobne kawałeczki sieka i już tak przyjemnie się tego nie zbiera, nie wspominam nawet o chusteczkach higienicznych... Shina śmieci nie rusza, jedzenia raczej też nie, chyba że ma pod nosem to jej się już zdarza zjeść. Kiedyś by nie wpadła nawet że coś można z mojego talerza ruszyć, ale jak patrzy na Hexę to jednak podłapuje że tak można robić jak nikt nie widzi. Łatwe i bezproblemowe psy są nudne, dla mnie Shina jest w tej chwili takim nudnym pieskiem bo tak na prawdę to jedyne problemy jakie ma to z psami i z gośćmi w domu ale z tym akurat da się żyć poprzez zapobieganie zbyt bliskim kontaktom. Na ulicy z ludźmi problemu nie ma, bo nawet nadepnięta czy pogłaskana znienacka nie odwinęła się z zębami tylko odskoczyła a na zaczepki nie reaguje. W przypadku gości w domu pies wie gdzie ma swoje miejsce w którym nikt jej nie będzie niepokoił. Hexa to inna historia i to jest piesek który ma pamięć bardzo krótką jeśli chodzi o zakazy czy zasady w jej mniemaniu niewygodne, ale to kombinatorstwo fajnie się wykorzystuje przy uczeniu jej "cyrkowych sztuczek" więc nie ma tego złego .. ;). Gdyby Shi trafiła do innego domu i zaczęła lać na łóżka to pewnie szybko by wróciła bo mało kto się spodziewa że szczeniaczek tak może robić :evil_lol:. Jej nastawienie do ludzi również nie zachęcało, bo ona wybrała sobie mnie i reszta mogła nie istnieć. Kto by chciał pieska który nawet nie uraczył go spojrzeniem podczas spotkania, a co dopiero mówić o podejściu czy o tym żeby szczeniaczek dał się pogłaskać jak jej nie przytrzymałam :roll:
  20. Cieszę się, że nie jestem sama :evil_lol:. Hexy rekord to chyba kilogram pieczonej karkówki :roll:, z tego co wiem a ileż było takich kradzieży co mnie nikt nie informował to nie dowiem się nigdy... Tak, mamy do tej wody kilka kilometrów i jeździmy samochodem ;). Shina była kochana i tak wpatrzona we mnie że pewnie jak bym się zdecydowała ją oddać to bym żałowała tak jak dawno temu (Hexa z 6-7 mies. miała) tej suni co się z Hexoliną żarła :roll:. Jak po raz któryś mnie dorastająca Hexa wnerwiła to się zastanawiałam dlaczego jej zamiast tamtej nie oddałam :diabloti::diabloti:
  21. Wczoraj doszłam do wniosku, że gdybym swoje kundlice wzięła w odwrotnej kolejności i to Shi by była pierwsza to bym miala pieski idealne dwa :loveu:. A tak to mam jednego dla mnie prawie bezproblemowego i czarnego rozpuszczonego diabła :mad:. Hexa była malusim grzeczniusim kłębuszkiem, później było troszkę problemów, a później zmieniła się w jeden wielki rozpaskudzony problem :evil_lol:. Wczorajszy wieczór, mama usmażyła naleśniki (zdjęcie z neta, żeby pokazać mniej więcej ile ich było a było ze 20 parę) [IMG]http://adamczewski.blog.polityka.pl/wp-content/uploads/2006/11/Crepes_dsc07085.jpg[/IMG] zostawiła przy samej ścianie na szafce i wszyscy opuścili kuchnię. Po dłuższym czasie wchodzimy do kuchni, ale coś jest nie tak bo talerz stoi na brzegu szafki i zostały 3 naleśniki, dodam że całe i leżące jak te na zdjęciu tylko w ilości sztuk trzy. No nic, pewnie brat zjadł, ale żeby aż tyle? Mama poszła do brata, a ten że nawet nie schodził do kuchni więc jak niby miał cokolwiek zjeść. W tym czasie czarny pies zaczął się cichcem wycofywać na górę :mad:. Powiedzieliśmy co myślimy na temat jej zachowania i od wczoraj pies do kuchni nie wchodzi, a jak się zbliża i spokojnie zapytam "gdzie leziesz?" to się wycofuje (normalnie z kuchni nie sposób ją wyrzucić). No i jak tu takiego kundla nie ubić? Miały być dzisiaj naleśniki z serem na obiad, a będzie spaghetti... Oczywiście samopoczucie złodzieja w normie, bo ona żołądek ma bez dna. Dodam jeszcze, że w dniu wczorajszym to niestety ja karmiłam psy i jak się nietrudno domyślić zostałam posądzona o próbę zagłodzenia biedulek więc czarny piesek musiał się dożywić :p
  22. U nas w pracy temat świń jest dosyć często poruszany i z tego co słyszę to lubiane zwierzątka, sama dawno temu z resztą również takową posiadałam i jej radosny kwik byli sąsiedzi zapewne do dziś pamiętają :lol:. Trzymam kciuki za zdrówko prosiaka, i Timiemu również zdrówka życzę.
  23. [quote name='motyleqq'] no my dopiero co wyleczyliśmy babeszję, więc... [/QUOTE] No fakt, ale po przeczytaniu tylu stron o szkoleniu zdążyłam już zapomnieć na co te kroplówki były :p. A te bolesne zastrzyki chyba na "L" młodego ominęły?
  24. [URL="https://scontent-b-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1017018_723496707676710_2092012392_n.jpg"]https://scontent-b-mad.xx.fbcdn.net/...92012392_n.jpg[/URL] - ona jest niewiele większa od łaty na Lalkowej klacie :lol: fota Lalki z boomer-jajem i małej białej jest zajefajna :loveu:
  25. [quote name='Angi']dopiero pierwszego? u mnie tego cholerstwa pełno.. mój pies nawet podłapał.[/QUOTE] U nas w okolicy jakoś za specjalnie kleszczy nie widuję, przez 8 lat dosłownie kilka znalazłam na psach, mimo szlajania się po krzakach i polach. Niestety przez to zapominam psy w tym roku zabezpieczać regularnie :roll:. Za to w Białymstoku nawet wyjście kilka kroków na szybkie siku kończyło się wygrzebywaniem wielu kleszczuchów z sierści na łapach :shake:
×
×
  • Create New...