-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Pisałam niedawno o rozmowie co mi się godziny pomerdały, mieli w następnym tygodniu się ewentualnie odezwać. No i zadzwonili dzisiaj zaprosić mnie na kolejny etap rekrutacji :multi:. A to jest taka praca co mi się nawet podoba z tego co na rozmowie się dowiedziałam, więc mam nadzieję że mi się w końcu uda. Z racji tego że mam dobry nastrój to dam jeszcze kilka fotek, bo później może znowu długo nic nie być. radocha pieska że zima się wydłużyła - śnieżny świr :lol: (niestety po kilku zdjęciach aparat mi się szronił...) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-DQ1vcOv1YC8/UcSwnaV4HNI/AAAAAAAAAKs/YP4po2PJzn0/s640/DSC_0639.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-7h1IiBcceog/UcSwoXs_EbI/AAAAAAAAALE/8QWm7jTAIho/s640/DSC_0671.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-yUhP2JM3pX0/UcSwoxijNeI/AAAAAAAAALI/yU8Dd1MOjNw/s640/DSC_0672.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-a0m8Kpk7hQ0/UcSwnzBPHRI/AAAAAAAAAK0/fnADp5wAWEQ/s576/DSC_0617.JPG[/IMG] wiosna [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-k_qlBXBw5D0/UcSwqHcnyoI/AAAAAAAAALc/FfOnuT-NDXc/s640/DSC_0816.JPG[/IMG]
-
Niezłe te uszate :evil_lol: , do Shiny je wyślij bo ona lubi takie dziwadła które nie są psami a chcą się przyjaźnić, koty chętnie wszystkie by molestowała ale nie pozwalam żeby po ryju jej się nie dostało ;). Ja chcę czystą wodę w okolicy :placz:. Shina też chce, ale ona za super wodę do pluskania uważa również każde bajoro, błoto, bagno i wszystko inne co jest mokre i nie jest w domu :roll:. O tyle dobrze że w domciu mamy chłodno i mi się psiska nie grzeją. Przed rozmową jeszcze jedna ciekawa akcja była jak sobie na ławeczce siedziałam - otóż ptak mi na moją cudną różową torebkę narobił, nie miałam chusteczek więc dziewczynę siedzącą kilka metrów dalej o takową poprosiłam wyjaśniając sytuację. Jej wzrok był bezcenny :lol:. Wspomnienie długiej zimy i Hexa z dziurawym ryjem (róże kolców na zimę nie zrzucają ;)) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-r8YaMMp2R1s/UcMnLWyMo4I/AAAAAAAAAKA/Uh2CAgCyh6c/s576/DSC_0481.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-2rdpUAXMfjE/UcMnMy5nfsI/AAAAAAAAAKQ/5Hp5UMZpdx8/s512/DSC_0505.JPG[/IMG] piesek naokienny [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-kWPJu7cYoKg/UcMnM9YnerI/AAAAAAAAAKU/Ry5-JRQBw9o/s640/DSC_0561.JPG[/IMG] moje morduchy najukochańsze :loveu: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-TF-6hH3hB6o/UcMnLFFYNII/AAAAAAAAAJ4/x4SN_JzndXM/s640/DSC_0440.JPG[/IMG] 'kto mnie podsiadł?'. Hexa jak zawsze nie rozumieć o co się rozchodzi :p [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7bYKntSm7A4/UcMnL-4Hs4I/AAAAAAAAAKE/UPo39TM6GKg/s640/DSC_0443.JPG[/IMG] No i znowu czarny świr podpadł - zeżarła kość nie przeznaczoną dla niej :angryy:. Ja ją kiedyś uduszę :mad:. Jak ktoś chce wiedzieć jak z jej kondycją to odpowiem - nadal umie fruwać i skakać po szafkach :angryy:. O ile Shina jest nudna bo tylko czasem coś wypije z kubka jak ma pod nosem, o tyle Hexa wiecznie musi coś rozrabiać żeby nikt nie zapomniał o jej istnieniu. Ale i tak ją wszyscy kochają, bo jest taka rozbrajająca jak napsoci :loveu:.
-
[quote name='puchu']W poniedziałki i czwartki jestem wieczorem z Bazylem na fortach, więc mogłabyś się kiedyś ruszyć ;) Super, że Hexa tak dobrze się trzyma :) Pomyśleć, że jak się poznaliśmy to one miały 2-3 lata. Jak Shinowe biodra?[/QUOTE] No to się kiedyś ruszymy z Shinuchą, Hexy nie zabieram bo za dobrze głuchotę udaje, a dzisiaj przed moim wyjściem dodatkowo zdechłego pieska pod drzewem ćwiczyła i dopiero machnięcie boczkiem przed nosem ją pobudziło do działania :mad:. Za szybko ten czas zasuwa... Shiny biodra różnie w zależności od intensywności dnia, ale ostatnio jest trochę lepiej mimo przerwy w suplementacji. [quote name='zmierzchnica']Rozumiem to panikowanie aż za dobrze ;) Ostatnio mi Chibi się przegrzała, dostała jakiegoś ataku dziwnego, jakby ją sparaliżowało. Ja przerażona, że to żmija, telefon do weta - no ale spuchnięta nie jest, więc to nie żmija. Minęło jej zaraz i chciała pobiec ptaszki gonić :roll: Ale miała oczy takie martwe, że mi wszystkie historie z dogo przed oczami stanęły... Teraz znowu mi kundle zaczęły kichać - oczywiście panika, że to nosówka, że mamy mało czasu i wszystkie pomrą. Weekend, wet zamknięty, dwa dni takiego stresu miałam, że nawet nie spałam. A potem się okazało, że "cośtam to jest, może parainfluenza", dostały coś przeciwzapalnego i rutinoscorbin i jest ok. Kochane dogo pomogło mi o tyle, że naczytałam się o nosówce i mało nie umarłam ;) Swoją drogą, zaszczepić kundle muszę. No, to Shina jak Hera widzę ;) Hera mnie zębami ratuje za to przed strasnymi sceniackami, nie mogę pogłaskać, bo łapie za bluzkę i odciągaaaa. Przeca mnie to zje na pewno, takie strasne kundlisko. Z jednej strony fajnie widzieć takie przywiązanie u psa, ale z drugiej mnie to martwi, bo mam pojechać na weekend gdzieś, wybyć na noc itd i się martwię, co z psami będzie :roll: btw. jakoś w marcu byłam w Warszawie z Herą ;) nawet mamy fotę z pomnikiem szczęśliwego psa, jak na prawdziwych turystów przystało :diabloti:[/QUOTE] Czytałam, też bym wariowała :roll:. Moje też nie szczepione bo jakoś zawsze nie po drodze, a u weta w sumie bywam tylko na szczepienie p-ko wściekliźnie, po tablety na robaki (nie zawsze z psami) albo jak się psom zachoruje, jakoś inne szczepienia niż wścieklizna mi z głowy wylatuje a wet nigdy nie wspomina że by się przydało. Ja dosyć często wybywam na weekend albo i na dłużej się zdarza, Shina wtedy pilnuje okna ale nie stwarza problemów przy wychodzeniu na podwórko czy karmieniu więc się nie muszę martwić. Tęskni strasznie, ale jakoś funkcjonuje na szczęście. Kiedyś chciałam mieć takiego swojego własnego i zapatrzonego we mnie psa, teraz jak już mam to często ją przeklinam np. jak muszę łazić po piętrach żeby piesek zjadł. Ja mam bunt i nie karmię jej, niech głoduje jak od taty jeść nie chce, nie mam litości w tej kwestii. A ja nie mam tam fotki :placz:. Może kiedyś za parę lat jak mi się tyłek zachce ruszyć to sobie zrobię :p. Potworna pogoda dzisiaj, a Hexa biegać w południe głupolica chciała :mad:. Ten pies nie zna umiaru, więc jej ten umiar zastosowałam i do późnego popołudnia (do czasu wybuchu jakiegoś) nawet nosa z sypialni rodziców nie wychyliła. Łóżko rodziców służy psom do spania podczas naszej nieobecności, mamy pewność że chociaż łóżka nikt nie wyniesie bo wtedy jest szansa że się jednak obudzą łajzy :evil_lol:. Jeszcze dodam że między psami od wielu miesięcy był tylko jeden zgrzyt - ja się źle czułam jakoś i leżałam na łóżku, Shina mi w nogach a Hexa chciała niekulturalnie wejść do pokoju i zakłócić mój odpoczynek więc małe wredne jej postanowiło przypomnieć że sen pańci jest świętością. Miałam siniaka i prawie nogi pogubiłam bo się w pościeli poplątałam i wyplątać nie mogłam, a tylko koc na pieska mniejszego chciałam rzucić :cool1:. I jeszcze z mądrości życiowych - dzisiaj mi się pomotało coś i się 2 godziny spóźniłam na rozmowę o pracę, na 100% byłam pewna że jestem na czas a to było już po czasie :roll:. O dziwo zdecydowali się ze mną rozmawiać, ale pewnie i tak nic z tej roboty nie wyjdzie :p.
-
Ja też zawsze bezgłośnie czytałam ;). Teraz też nadrabiam i się nie udzielam, bo za dużo literek by wyszło tak w każdym miejscu się odhaczyć :evil_lol:. Mamę prawie do zawału doprowadziłam tym wnoszeniem Hexy, bo dzisiaj jej opowiadałam o skręcie żołądka, o tym że decydują minuty, że miejscowy wet nic przy tym nie pomoże, itp. Wykład dostałam że nie dość że sama panikuję to i rodzinę wykańczam :roll:. A, i powiedziałam jeszcze rodzicom że jak Hexę wykończą (bo ona nadpobudliwa jest a oni zamiast wyciszać to nakręcają) to dokładnie w tym dniu kiedy to się stanie przytargam nowego psa do domu, o dziwo zaczęli bardziej uważać na jej ekscytację :diabloti:. Dobrze że nie zdają sobie sprawy że na żadnego innego psa nie mogę sobie przy Shinie pozwolić bo albo łajza go umiejętnie sterroryzuje i będzie chodził po suficie albo on ją po jakimś czasie zje za jej podły charakter :roll:. I ciekawostka o której raczej nie pisałam - moja kochana mamusia na emeryturze (za ładnych parę lat) sprawi sobie pitbulla "bo to takie fajne, miłe pieski i do dzieci świetne" :evil_lol::evil_lol:. Wnioski wyciągnęła po rozmowach z panem hodującym pity. Mam nadzieję że jej przejdzie tak samo jak daawno temu pomysł posiadania doga ;).
-
Zdjęcia są i wszystkich wcięło :eviltong:. Tak sobie wchodzę do galerii i chyba znowu dogo sobie odpuszczę - jednej młodej suki już nie ma, czytam w następnej galerii że kolejna młodziutka sunia nagle odeszła i już dzisiaj panicznie łapałam Hexę na ręce bo zaczęła maniakalnie żreć trawę, nie reagować na wołanie ani ciastka i jeszcze miała ogon między nogami i była wygięta delikatnie. Zatargałam ją do domu, położyłam na podłodze, a ona się otrzepała i poleciała do okna bo za oknem brata zobaczyła :mad:. Zawsze byłam przewrażliwiona, ale im więcej czytam tym mnie lęk przed stratą większy ogarnia :shake:. Jutro będzie równo 9 lat odkąd przytargałam małą czarną kulkę do domu, taki aniołeczek grzeczniutki jeszcze była :loveu::loveu: i nie spodziewałam się że na taką diablicę toto wyrośnie :evil_lol:.
-
Na początek z ostatnich naszych wyczynów Shina i ja - nakręcanie pieska na sznurek przy obecności piłeczki, nie jest to łatwe ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-R5udKcE-mmk/Ub3PQRY4UhI/AAAAAAAAAJU/2ax9RIqJbaI/s640/CIMG1933.JPG[/IMG] i trochę posłuszeństwa łamagi ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-LelxNVI5B4Q/Ub3PQsJLjKI/AAAAAAAAAJY/t3rACAdLA-c/s576/CIMG1948.JPG[/IMG]
-
[quote name='puchu']Tak właśnie ostatnio się zastanawiałam co tam u was :) Wstawiaj zdjęcia! Jak.się Shina miewa? Co tam u Hexiastej? Jak się staruszka trzyma? ;)[/QUOTE] Muszę się w psiej sprawie skontaktować i tak się zbieram i zebrać nie mogę, ale najpierw poszukam czy mi rodzinka na moment się psami nie zajmie (Shina musi znać żeby do domu wpuścić) albo będę płot budować na 1 nockę i poczuję jak to jest mieć psy kojcowe :evil_lol:. A tak w ogóle to na spacer się trzeba w końcu wybrać, bo sama jakoś nie mam motywacji chodzić dalej niż to najbliższe pole. [quote name='zerduszko']Dawaj foty i pisz co u Was :) Myslałam, ze to Twoje, bo jest cudne i jakby nie mój goofniarz, to bym chciała :loveu:[/QUOTE] Przywieźć? :diabloti: Nie wiem czy na już dt nie będziemy szukać bo kolega od jutra do pracy i szczyl sam na 9 godzin będzie zostawał, a wtedy sąsiedzi go prześwięcą... Ja żadnego małego mieć nie chcę, 2 dorosłe są zbyt absorbujące i wkurzające :mad: [quote name='zmierzchnica']Fajna kulka, ale u nas szczeniaków zatrzęsienie niestety. Na każdego chętnego przypada 3-5 szczyli :shake: Ale słodki brzdąc. Nie chcę myśleć, jak trafiła do lasu i czy była tam jedyna... Noo piszcie co u was :) Ludzie nie wpadają, bo nie piszesz - wątek się nie pokazuje w subskrypcji, a mało kto pamięta adres galerii ;)[/QUOTE] Nie wiem co w lesie może jeden pojedynczy szczeniak robić :shake:, była sama bez rodzeństwa. Co kolega robił też nie wiem :evil_lol:, ale dobrze że się tam wybrał . Słodzina z małej i jak by to było ze 2 miesiące temu to jakoś bym dała radę przetrzymać, ale teraz już niestety nie mam jak szczylem się zająć. Z moimi sukami samego szczeniaka też nie zostawię bo zryją mu bańkę swoimi mądrościami życiowymi albo się pozabijają o to która ma matkować, na podwórku samego też nie da rady zostawić bo moje sucze się wykończą albo wylezą z oknem bo 'coś tam się rusza' i trzeba to sprawdzić... A u psów moich to zmiany tylko na gorsze :mad:. Shina przez to że siedziałam w domu kilka miesięcy zrobiła się nadmiernie przewrażliwiona na moim punkcie i jest wszędzie tam gdzie ja, prześladuje mnie na każdym kroku, nie żre bez mojej obecności, nie wychodzi nawet przed dom z rodzicami czy z Hexą, w nocy o spacerach w miejscach wg niej niebezpiecznych mogę zapomnieć bo mnie wywlecze zębami z np. słabo oświetlonej uliczki (to akurat przez niemiłą przygodę z jakimś pijakiem), mam taką kulę u nogi i beze mnie psa nie ma a jak jestem to pies tylko przy mnie, nawet tata nie istnieje co go trochę wkurza bo to on zawsze był od karmienia i wypuszczania a teraz go kompletnie olewa. U Hexy też pogorszenie, korzysta z życia i przywilejów biednej staruszki - jak zrobi minę zbitej psinki to każde przekopanie ogródka, wykopanie krzaczków czy zjedzenie komuś czegoś uchodzi jej płazem. Jak nie pada to większość dnia zabawia się w stróża, jak się ją woła do domu to udaje zupełną głuchotę albo nagle pada i leży plackiem jak biedny umierający pieseczek :mad:. Poza tym energia i dobry humor jej nie opuszczają, więc zabawy i szaleństwa jak zawsze, darcie ryje również po staremu :lol:. Zdjęcia będą jak pozmniejszam, nie miałam kiedy ich przygotować ;)
-
Dawno mnie tu nie było, więc napiszę że żyjemy :p. Zdjęć mam tysiące, ale skoro nikt o nas nie pamiętał to nie będę wrzucać. Ale w sumie ja w innej sprawie. Może ktoś zna kogoś kto szuka szczeniaczka dla siebie? Kolega znalazł maleńką sunię w lesie, wet jej wiek określił na 3-4 tygodnie, ale wg. mnie ma ona jakieś 6 tyg. Na żywo nie widziałam, ale z opisu wynika że będzie niewielka. Jak się zbiorę, dowiem więcej i dostanę jakieś lepsze zdjęcia to założę jej wątek (chociaż nie wiem bo nie chce mi się na dogo wracać i bazgrać ;)), a na razie tutaj napiszę, a nóż coś ktoś słyszał o potencjalnym domku ;). [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Z4b_63FXhoU/UbxWYvWp0CI/AAAAAAAAAI8/Fs8BTCqHltI/s512/szczyl.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-FelJXCrO8rk/UbxWYiAnj3I/AAAAAAAAAI4/PGuDtqTgsdI/s512/szczyl1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-SETS6NJD_3k/UbxWYi1Ad6I/AAAAAAAAAI0/u5QESn0abv8/s640/szczyl2.jpg[/IMG] Mam nadzieję że nie zapomniałam jak się fotki wrzuca i będzie widać :roll:
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Trochę mnie nie było, ale wpadłam oznajmić że widziałam kudłacza Gacka (o ile skleroza mi imię odpowiednie podpowiada) i ma się dobrze ;). Widzę nowego towarzysza Lizki? No i gratuluję postępów agilitowych :). Na temat szkolenia czy uciekania obecnie się nie wymądrzę bo mam porąbane suczysko które nawet na własne podwórko nie wyjdzie, co więcej, nawet 2 piętra w domu beze mnie nie zejdzie żeby zjeść a co dopiero mówić o straceniu mnie z oczu na spacerze... A druga bez smyczy tylko przy pełnym skupieniu na zabawie więc szanse na zauważenie pokusy niewielkie. -
Fajna ta ciapkowata :) Kotecek śliczny :loveu::loveu: Co do sikania - jak często ona wychodzi w ciągu dnia? Może ma malutki pęcherz ;). U Shiny pomogło zamykanie w moim pokoju, w którym nie nasikała nigdy. Jak w Twoim pokoju sika to jedyne co to klatkę mogę polecić bo pod siebie nie nasika, o ile to nie kwestia chorobowa. Ewentualnie jeszcze podkłady/kuweta ( :diabloti:) do czasu uregulowania.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
*Monia* replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[IMG]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/pazdziernik_2012/2012_10_31_0098.jpg[/IMG] Czarne łapcie i jasne pazurki :loveu:. Nie mogę się doczekać aż zaczną psy przypominać, bo na razie to takie bardziej świnki morskie z nich ;) [COLOR=#FFD700][SIZE=1] explorer nie chce mi linka ze zdjęcia zrobić...[/SIZE][/COLOR] -
[quote name='filodendron']A ja ostatecznie podejmuję decyzję o powrocie do gotowanego :roll:. Przynajmniej na jakiś czas, właśnie ze względu na zimno. Zważyłam psa - waga w dół, kręgosłup jak sznur korali. Kiepsko je już od dłuższego czasu - wszystko oprócz kości wieprzowych schabowych i surowej wołowiny i drobiu (ale musi być bez kości) jest niejadalne. Domieszka warzyw czyni nawet mięso bez kości niejadalnym. Surowe podroby też są niejadalne. Jaja i sery/jogurty oczywiście też - no ale to zawsze tak było, nic nowego. Kaczka, przepiórka, królik, surowa ryba - niejadalne. Mój pies chwilowo powiedział barfowi - nie.[/QUOTE] U nas podobnie, jedynie filety rybne wchodzą i czasem podudzia z kurczaka, poza tym podroby jak ładnie pieska się poprosi ale oczywiście bez warzyw ewentualnie z owocami i kocia karma jak się rozsypie po podłodze (z michy nie) a tak to nic nie pasuje łącznie z kefirem który zawsze ze mną wspólnie piła... Po dwóch tygodniach mam psa z zapadniętymi bokami i kręgosłupem na wierzchu. U nas jedyna opcja to opanowywanie nerwów przy jedzeniu i karmienie w moim pokoju, bo wtedy jak jestem tuż obok to nawet udaje jej się trochę pojeść po godzinie omijania michy wzrokiem i kombinowania jak sprawić żeby to zniknęło :cool1:. Ale szynką, żółtym serem czy chipsami nie gardzi :evil_lol:. Chipsy ją nauczyłam jeść bo sama lubię i raz na jakiś czas wspólnie chrupiemy, chrupki kukurydziane już też lubi bo pańcia mówi że są dobre :p.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
*Monia* replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Super wieści, czekam na fotki jutro, nawet w pracy postaram się do netu dorwać żeby zobaczyć czarne małe staffiki :loveu: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
Ale fajne grube tygryski :loveu:. Za 2 miesiące akurat zima będzie zmierzała ku końcowi, dobry prezent na święta, wiosna z podrośniętym szczeniaczkiem, wakacje z już w miarę ogarniętym podrostkiem :cool3: -
[quote name='zmierzchnica']E, to i tak jesteś wyższa ode mnie o 4 cm :) To pewnie Hexa będzie wielkości Hery, bo w stosunku do mnie Hera jest taka jak Hexa do Ciebie :) Też uważam, że to wzrost idealny - w razie nagłej potrzeby jeszcze da się psa wziąć na ręce i np zapakować do auta (byłam wdzięczna niebiosom za wielkość młodej, kiedy ją pakowałam do auta jak nie umiała tylnymi łapami ruszać), ale nie jest na tyle mały, żeby ludzie pchali do niej ręce. No i już umie się obronić, robi wrażenie dużego psa, więc nas omijają raczej łukiem, a nie depczą po łapach itd ;) Mam porównanie z moimi mniejszymi psami i wiem, że jak coś - to tylko większy niż 15 kg... Biedna Shina, czemu pańcia sobie idzie, a ona nie może! :mad: Oj, Hera tego nie znosi. Jak jadę na studia, ok. Ale jeśli już wrócę i idę gdzieś drugi raz - koniec. Szczególnie auto kojarzy z wyjazdami na szkolenie, więc jest wyraźny protest, kiedy skojarzy dźwięk silnika auta i moje wyjście... Równowaga musi być, i człowiek na zdjęciach czasem powinien się pojawić :lol: Ja nie mam o tyle problemu, że mam jakieś fotki z pokazów szkoleń itd... Jak prosiłam mamę, żeby mi jakieś cyknęła to był dramat :evil_lol: Moje nogi i psy, ja malutka na tle wielkiego lasu i nic nie widać, rozmazane.. No ale jakieś foty jej autorstwa mam :diabloti: Na szczęście u mnie TZ ma lustrzankę i robi fajne zdjęcia, także narzekać nie mogę.. Choć zwykle to robię, jak usiłuje mnie uwiecznić :diabloti:[/QUOTE] Hexa ma chyba 60 cm w kłębie i pewnie teraz 24 kg, nieporęczna trochę przy noszeniu bo kilka razy miałam wątpliwą przyjemność targania psa kilkaset metrów po czym okazywało się że piesek ma łapki i może ich używać :mad:. A ludzie jakoś jej się zbytnio nie boją, nawet kumple wczoraj nie spanikowali jak wściekle darła paszczę o piłkę łącznie z wyszczerzem i zapluciem - takie huczne powitanie serwuje każdemu a ja przynajmniej wiem czy się ktoś psów na serio nie boi czy udaje i będzie wiał np. przez zamkniętą furtkę :evil_lol:. Shiny problem jest dosyć skomplikowany, bo swoim samochodem po powrocie z pracy mogę jechać i nawet jak nie wrócę na noc to jest takie coś wg niej do przyjęcia - pojechałam sama i mogę nie wrócić. Marudzenie powstaje jak pójdę pieszo, a tragedia się dzieje jak wsiądę do obcego samochodu (nawet jak nikt z niego nie wysiadał i nie mogła zobaczyć że jadę z kimś) albo zobaczy że idę z kimś dla niej obcym. Dodatkowo w weekend znosi takie wyjście znacznie lepiej niż w tygodniu, mimo że staram się zawsze wyjść z nią na 2 spacery przed wyjazdem żeby dać do zrozumienia że nocka już i po ostatnim spacerku trzeba spać iść. Na pewno z czasem przywyknie, ale ciekawi mnie jak ona sobie w tym malutkim móżdżku rozumuje skoro potrafi rozróżnić momenty do marudzenia ;). Jemy podudzie z kurczaka już ponad pół godziny :diabloti:. Tzn. ja siedzę na łóżku z laptopem na kolanach a Pimpek śpi obok i co jakiś czas się budzi żeby popatrzeć ze wstrętem w stronę michy. Za kolejne pół godziny pewnie pójdzie go zataszczyć do klatki żebym nie gderała i zakopie w kocu, żebym mogła go stamtąd wykopać i wynieść ku jej wielkiej radości (raz zaśmiardł w klatce bo naiwnie sądziłam że zjadła :mad:). Z Shiną wolę nie zabierać nikogo na spacery dopóki nie będę pewna że nie zeżre jak jej coś nie podpasuje :roll:, a brat nie chce ze mną chodzić zbyt często bo się nudzi... Ale raz na jakiś czas braciszka siłą wyciągam i raz podszkoliłam z użytkowania cyfrówki, do lustra nie chce się dotknąć. Nienawidzę jak ktokolwiek mi robi fotki, ale czasem trzeba się poświęcić bo co ja dzieciom będę pokazywać jak mam tylko psie zdjęcia albo jakieś imprezowe na których mnie nie ma :evil_lol:.
-
[quote name='zmierzchnica']Ale fajnie razem wyglądacie! :) Dopiero na takich zdjęciach widać prawdziwą wielkość psa, Hexa spora jest :) I śliczna, figurę ma idealną. [URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/Ja i psy/my.jpg[/URL] Shina wygląda na zachwyconą :evil_lol: Mam podobne zdjęcie z Chibi, jak ją całuję w pychol, a ona się niemiłosiernie krzywi :diabloti: Myślę, że psy w swoim skrajnym egocentryzmie nie chcą być z nami na zdjęciach.. No bo tylko pieski powinno się fotografować! :mad: Tak uważa przynajmniej Lusława - jak robiłam zdjęcie pięknemu pająkowi tygrzykowi paskowanemu, ta koniecznie chciała się ustawić do obiektywu, przylazła, siadła na pająku i tyle było...[/QUOTE] Ja niska jestem - całe 162 wzrostu ;). Taka wielkość psa dla mnie jest idealna, Shi jest za kurduplasta trochę bo schylać się muszę a nie lubię :p. O figurę czarnucha zadbałam i teraz jest już ok, wcześniej trochę tłuszczem zarosła bo miała wolne od spacerów na pole, teraz dostaje co kilka dni szansę pośmigania bez smyczy ;). Shina nie lubi tulenia zawsze zwiewa jak widzi że mam zamiar ją ściskać :evil_lol:. Tak w ogóle to mam jej dość ostatnio, bo przez zmiany w rutynie i moje dużo częstsze wyjazdy (co akurat na spacerach się nie odbija więc nie o to chodzi) stała się nie do zniesienia, na krok mnie nie odstępuje i nawet jeść nie chce beze mnie :shake:. Jak jestem w domu to może w pokoju cały dzień sama przesiedzieć bo mnie słyszy, a jak wyjdę to chodzi i jęczy bo pańcia sobie poszła z obcymi (jak jadę do pracy jest cisza). Na szczęście są klatki i moje ciuchy więc rodzice chcąc mieć spokój zamykają pieska u mnie i piesek grzecznie pilnuje dobytku do czasu powrotu pańci :lol:. No pewnie że tylko pieski można pstrykać, co więcej u mnie można tylko Shinę bo to ona jest gwiazda :evil_lol:. Ile owadów i kwiatków już zostało podeptanych bo pańcia źle obiektyw skierowała i ileż mam zdjęć Hexy z kawałkami Shinuchowego ogona/ucha/pyska/łapy :lol:. Siebie na zdjęciach nie znoszę oglądać, ale stwierdziłam że kilka pamiątkowych by wypadało mieć i stąd właśnie mam kilka fatalnych ujęć które dodatkowo bardziej psuję swoją obecnością :diabloti:. No i do tego nie mam nikogo kto by mógł się umiejętnie posłużyć moim aparatem (konkretnie to mój brat nie potrafi :p) więc na dobre zjęcia nie mam co liczyć ;).
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
*Monia* replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Przyszłam dołączyć do kciuków za Marysię i jej dzieci ;). I ewentualnie powyglądać jakichś śnieżnych zdjęć latających psów :cool3: Ja taką pogodę lubię, szczególnie na spacery :loveu:. Samochodem jeździłam dziś pół nocy po Wawie, wiochach i lasach i nawet udało mi się tylko 2 razy wpaść w poślizg - raz na rondku i raz przy ostrym hamowaniu na czerwonym świetle. A samochód miałam taki że bałam się czy w ogóle gdziekolwiek dojadę, ale potrafi jednak nawet dosyć dobrze się rozpędzić i do tego później zahamować :evil_lol:. Nie widziałam nigdzie ciekawie zaparkowanych samochodów :placz:. To moja pierwsza zima jazdy samochodem, ostatnio jeździłam w zimę 8 lat temu jak na kursie na prawko byłam i chyba instruktor mi nieźle wpoił zasady wychodzenia z poślizgów :lol: -
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
*Monia* replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
[I]1. Głodzenie, ubytek masy ciała: [/I] [LIST] [*][I]średni - 2pkt.[/I] [/LIST] [I] 2. Bicie, obrażenia: [/I] [LIST] [*][I]zadrapania - 1pkt.[/I] [*][I]dożywotni uszczerbek na zdrowiu - 6pkt. (no ma - dysplazję :cool1:) [/I] [/LIST] [I] 3. Powikłania po złym traktowaniu tudzież karmieniu: [/I] [LIST] [*][I]bronienie pożywienia bądź zabawek - 3pkt.[/I] [*][I]agresja wobec wszystkiego, wszystkich - 8pkt.[/I] [/LIST] [I] 4. Sposób przygarnięcia: [/I] [LIST] [*][I]przygarnięcie od osoby 'kochającej inaczej' - 5pkt. (chociaż tu zależy co autor miał na myśli) [/I] [/LIST] [I] 5. Inne: [/I] [LIST] [*][I]'inwalidztwo' - 3pkt.[/I] [/LIST] Zdałam? To punkty za Shinuchę. Hexy nie będę liczyć bo mniej wyjdzie :lol:. A rasowca mieć nie zamierzam, bo tylko jedna rasa mi się podoba ale jest raczej poza moim zasięgiem i nie wpadłam aż tak żeby stawać na głowie i kombinować, następny będzie kundel który mi się akurat nawinie tak jak i obecne. -
Wiele razy próbowała uciec ale niestety zawsze udawało mi się ją znaleźć... Oto jak wyglądam w razie gdyby mnie ktoś chciał ścigać ;) [SIZE=1](niestety zapomniało mi się jak ustawia się kompakt więc odrobinę niewyraźne fotki)[/SIZE] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/CIMG1480.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/CIMG1481.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/CIMG1479.jpg[/img]
-
Shinuch ma taką samą tylko odrobinę węższą i mamy też smycze do kompletu, oczywiście komplety made by taks ;). Dzisiaj pan od labka jak zawsze mnie przepraszał za to że w krzakach nas nie zauważył i lab wnerwił Shinucha, a ja mu podziękowałam za to że daje mi możliwość z psami poćwiczyć bo nieczęsto mam okazję psy spotykać. Chyba się troszkę zdziwił :lol:. [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9919.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9927.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9929.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9932.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9934.jpg[/img] i koniec czarnucha na wolności, później Shi się zapatrzyła na krzak i Hexa chciała sprawdzić co to więc wylądowała na linie co stwarza niebezpieczeństwo dla współtowarzyszy spaceru a głównie Shiny bo łapy jej się wplątują albo dostaje strzał z frunącej taśmy.
-
Jak jest w kontakcie to ją uwielbiam :loveu::loveu:, fotki robię tylko jak czarne jest na mnie i piłkę nakręcone przy czym i tak muszę patrzeć uważnie wokół bo wystarczy ułamek sekundy i psa nie ma - bo tam gdzieś coś się ruszyło, bo zapach, bo nora myszy, bo kopiec kreta, itp. Dlatego właśnie to Shina ma i dużo fot i w miarę się mogę do nich przyłożyć, kurdupel jest odwoływalny nawet jak za Hexą ruszy gdzieś w pogoń ;). Jeszcze trochę psa zażywającego wolności, jakość taka jest jaka jest i z pola lepszych nie będzie bo za dużo podejrzanych szelestów.. [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9909.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9912.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9914.jpg[/img] i małe się napatoczyło, jakaś grubsza wyszła :lol: [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9916.jpg[/img]
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
*Monia* replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Alicja'] Córuś , mój avast nie chce pobierać aktualizacji i żeby go wywalić z kompa a dać nowy to muszę jakimś programem go odinstalować bo sqrczybyk nie ma uninstalki:diabloti: poczytałam na forach i goowno z tego wiem[/QUOTE] Nie córuś ale podpowiem - dodaj/usuń programy, avast, odinstaluj i ni ma ;). O ile tego już nie próbowałaś. Hanna mi się zaczęła podobać, szczególnie jej miny, i taka szeroka się zrobiła :lol: -
Ty się nie ciesz sukcesami Brumy teraz bo cieczka sukę trochę uspokaja. Moja młoda podczas cieczki dosłownie wklejona we mnie chodziła i reagowała na każde mrugnięcie czy skinienie, po cieczce wszystko wróciło do normy i przestała przeginać. Pantenol kup i się spryskaj żeby Ci się nie babrało.
-
Mój nie kochany zaniedbany piesek, jeszcze jej nie oddałam bo nikt jej nie chce z uwagi na jej specyficzne poczucie humoru - wczoraj np się postanowiła posilić rodziną myszy, zadławiła się i zaczęła dusić, po czym po locie przez błota, krzaki, kamienie i zgniłe ziemniaki do weta na widok pana weta pies ozdrowiał i chciał znowu na pole iść :mad:. Cóż, spacery z nią nie mogą być bez przygód, bezpieczniej się czuję jak siedzi łajza na podwórku... [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9865.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9879.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9866.jpg[/img] [img]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/10%20-%202012/DSC_9881.jpg[/img] Raz na miesiąc sobie pooglądam tu swoje fotki, do czasu aż mi się zapomni że w ogóle mam galerię kundli :p
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
*Monia* replied to evel's topic in Foto Blogi
Przez tą historię z kociakiem przypomniało mi się zdarzenie w którym ja prawie bym życie albo tylko zdrowie straciła... Szlam z siostrą i zobaczyłam jak koleś potrącił kociaka, niewiele myśląc ruszyłam w jego stronę. W ostatniej chwili siostra złapała mnie w pół kroku przed ulicą. Facet przejechał głowę maluchowi :(. Być może i mu ulżył, nie wiem, ale i tak się zryczałam... Mojego własnego psa turlającego się pod samochodem widok mam do dziś przed oczami, a było to 8 lat temu. Od tamtej pory jestem przewrażliwiona na zwierzę + ulicę, dlatego też wolę jej nie zabrać na polny spacer bez smyczy odkąd drogi zaczęły być przejezdne i wybiegać na podwórku, na pewno cierpi z tego powodu bo i jej spacerowych fot nie ma. Zu jest absolutnie pozytywnie rąbnięta, uwielbiam to :loveu:, takie pieski są przynajmniej ciekawe a nie takie coś co łazi i gapi się w oczy mówiąc 'koocham cię pańcia ale nie każ mi robić nic durnego bo i tak tego nie zrobię, wolę popatrzeć i powyznawać miłość'.