Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Mi brokuł nie smakował, zbyt wodnisty, za to jabłko chętnie dojadam. Dzisiaj i jutro jabłko z jagodą i ciekawa jestem czy to zjadliwe, maluch nie narzekała więc może i ja przełknę. Jak mówisz że jabłuszko z bananem smaczne to w następnym tygodniu spróbuję :)
  2. Przypomniałaś mi o frytkach. Ja chcę frytki :placz:
  3. [quote name='dOgLoV']Oj jak ja bym zaczęła wymieniać czego nie lubie to chyba w jednym poście bym się nie zmieściła :evil_lol: Dzisiaj na obiad teściowa zrobiła ruskie pierogi , Igor ( Sebastiana chrześniak ) nie lubi , ale moja teściowa nie zna słowa "nie lubię" i biedny siedział , ryczał i jadł :shake: coś czuje że jak moje dziecko urośnie na tyle że powie czego nie chce to będzie wieczna wojna między mna a tesciową bo ja nie zamierzam nikogo zmuszac do jedzenia czegokolwiek , nie lubi więc nie je , zwłaszcza ze Igor ma 11 lat i to nie jest jego widzimisie , jest na tyle duzy że już wie co mu skamuje a czego nie lubi :mad:[/QUOTE] Chyba bym nie wytrzymała jak by mojemu dziecku ktoś coś próbował wcisnąć :mad:. Po tym jak wciskali jedzenie jednemu dzieciakowi u mnie w rodzinie aż mnie mdli jak ktoś kogoś zmusza do jedzenia. Moja mamuśka fajnie sobie radziła z naszymi gustami kulinarnymi, bo gotowała czasem z rosołu jeszcze 2 zupy - pomidorową dla mnie i np. ogórkową dla brata, a tatę karmiła rosołem ;). Dzisiaj na obiad patisony Maniula jadła, a ja wcinałam naleśniki z pasztetem bo mi się dżemy przejadły :evil_lol:.
  4. Ja mam puzzle, kupowane w sklepie z zabawkami. Nie śmierdzą, psy nie są nimi zainteresowane bardziej niż leżącymi kocami. Fajna sprawa jak się nie ma dywanów albo ma dywany i psy gubiące sierść. Mam rozłożone w łazience żeby kłaść przed/po kąpieli (z wyboru kąpię na podłodze) i w pokoju gościnnym z którego korzystamy jak przyjedzie więcej ludzi co się zdarza mniej więcej raz na miesiąc więc sprzątać puzzli nie muszę co chwila. Przed psami przykrywam, myję płynem do dezynfekcji zabawek/powierzchni.
  5. Neron-niania :lol: Hexolina miała ciekawy sposób na mojego chrześniaka - jak był niegrzeczny delikatnie szczypała go w kark. Nie bolało go bo nie płakał, śladów nie miał, ale doszło do tego że wchodząc do nas odchylał głowę do tyłu na widok Hexy :evil_lol:. Shina była mniej subtelna :roll: Może Staś postanowił jeszcze trochę podrosnąć :diabloti:
  6. Dołączam do zachwytów :loveu: Dobranoc :)
  7. Ale fajny dzięciołek :lol: Jaką Neron ma cierpliwość, moje by zwiewały przed takim natrętem wiszącym nad grzbietem ;) Widzę że Staś nadal siedzi tam gdzie ma zapewnione wszystko bez wysiłku :lol:
  8. Zupą dyniową żywiłam się po urodzeniu Mani, chyba już mi się przejadła. Cukinii nie lubię i jak zostaje coś to dostają psy. Na jutro mają buraka z cukinią bo za dużo mi się ugotowało, dużo za dużo a ja nie zjem :p. Dostałyśmy sporo dorodnych cukinii więc jeszcze jakiś czas będą w menu, później będzie królowała dynia jak znajdę sprawdzone źródło. Ogólnie z zup lubię pomidorową i barszcz czerwony we wszelkich postaciach, za innymi nie przepadam ale jak trzeba to zjem. Ale bym zjadła taki barszcz z botwinki i drobno startych buraczków bez żadnych dodatków, jedynie z buteleczką soku burakowego do smaku...
  9. Bo tak chodzi z tym brzuchem i prowokuje dyskusje :evil_lol: Hej Magda. Słonecznej niedzieli :)
  10. No i nie wszystko poprasowałam bo mi się w połowie odechciało i wzięłam się za gotowanie. Dzisiaj burak z cukinią i maluch chyba zadowolony :) Ja kupiłam monitor oddechu jeszcze zanim urodziłam i w dzień starałam się Maniulę kłaść chociaż trochę do łóżeczka żeby cokolwiek zrobić w domu na dole, a i tak latałam sprawdzać czy wszystko ok :roll:. Miałam podobno raz bezdech jako niemowlak, więc w jakiś sposób to tłumaczy moją schizę...
  11. Jesteś pewna że zdrowi? A zaświadczenia od lekarzy są? Czy takie na żółtym papierze :diabloti: Po co się w korek pchałyście, pociągów nie macie :eviltong:
  12. Staś czeka na dogodny moment :lol: To mało udane miałaś zakupy ;). Patrz na większe chłopięce :diabloti:
  13. Przy moim chrześniaku też się logopeda pomylił, bo moim zdaniem dziecko 8-letnie prawie mówiące np. 'szysko' zamiast wszystko powinno mieć w jakiś sposób mowę ćwiczoną żeby zacząć mówić wyraźnie, samo się nie naprawi :roll: Hej Aga. Gdzie jesteś jak Cię nie ma? ;) Jak Staś-uparciuch?
  14. Ale fajna wycieczka, piękne miejsce :loveu:
  15. Bardzo ładny prosiak ;) Ona jest przystrzyżona czy ma takie włosy?
  16. [quote name='Pani Profesor']...toś się położyła przed północą :siara:[/QUOTE] Dzisiaj też już się położyłam, ale może się do "niewiele po" północy wyrobię bo już mi się nie chce dalej nadrabiać całodziennych zaległości. Hexa też na "zobacz, kto to?" zawsze ma zaciesz, ale ona i bez tego potrafi sobie wybrać kogoś na ulicy i się cieszyć jak debil. Kiedyś myślała że jakaś babka to moja mama i się z nią witała (za jej zgodą) podczas gdy moja mamuśka stała 2 metry dalej i śmiała się z przygłupiego psa :evil_lol:.
  17. Może Staś już jutro zdecyduje się wyjść, na pewno do poniedziałku się wyrobi :cool3: Mowy nie ocenię bo nie mogę z głosem oglądać. Mój chrześniak bardzo słabo mówił do pójścia do szkoły, teraz idzie do 2 klasy i też wybitnie wyraźnie nie mówi :shake: Kłaki - fuuuuuj :eviltong:
  18. [quote name='Pani Profesor']ja mam okrutnie twardy sen (tak twardy, że psie darcie mordy mnie nie budzi, wobec czego zbierałam dwukrotnie kasztana z podłogi...), budziki mam dwa i to irytujące na maksa, kilometr od łóżka... nie jestem pewna, czy bym się obudziła na dzidziowe gdakanie :cool3: chyba bym nie zaryzykowała spania z taką małą bubą, żeby przypadkiem gdzieś nie spadła...[/QUOTE] Jak bym siebie sprzed nieco ponad pół roku czytała - nie będę spać z dzieckiem bo zgniotę/zrzucę, mam twardy sen i się nie obudzę. No i się zmieniło bo i nie zgniotłam jeszcze i się budziłam jak tylko mała zakwiliła. Teraz to co innego bo przywykłam, ale na początku budziłam się na każde poruszenie ;) [quote name='dOgLoV']Ja też bym się bała spać z taką małą dzidzią że ją gdzieś przygniotę :lol: już chyba bym wolała latać do niej do łóżeczka co chwilę :evil_lol:[/QUOTE] Wydaje mi się że po ciąży jakoś instynktownie przez jakiś czas śpi się spokojniej, albo może to przez to że się spało z brzuchem, i ryzyko wiercenia się przez sen jest mniejsze. Może to tylko takie moje wrażenie, nie wiem, ale ja się budzę prawie w takiej pozycji jak zasnęłam i tylko 1 raz zdarzyło mi się na małą przeturlać przy czym momentalnie się obudziłam a ona nawet nie drgnęła. Łóżeczko mam za głową, ale te kilka miesięcy temu bym pewnie nie zasnęła nie słysząc jej oddechu tuż przy uchu :roll:. A całe życie się zarzekałam że jeśli będzie kiedykolwiek dziecko to absolutnie nie będę spać z nim w jednym łóżku :evil_lol: [quote name='Panna Cotta']My nie śpimy z Hanką, ona nawet nie lubi bo bralismy ją klka razy nad ranem do siebie to tylko ryk był. Ona u sibie, my u siebie i nawet Rico u siebie i wszystko ok :)[/QUOTE] Moje psy nie mają swoich miejsc stałych, śpią gdzie akurat im pasuje. Małej też dam wybór jak podrośnie i podejrzewam że z jej charakterkiem wybierze własne łóżeczko :lol: [quote name='magdabroy']:diabloti::diabloti:[/QUOTE] Wciągające jest, a mam trochę nadrabiania :lol: Dzisiaj znowu chcę się wcześniej położyć, tak przed 12, więc mam nadzieję że nie trafię na ciekawą lekturę :p. Jutro dzień sprzątania, prasowania i układania rzeczy malucha, ktoś chętny do pomocy? :cool3: Wszystkiego było 2 pralki załadowane na full plus coś tam co w ręku poprałam, więc trochę roboty mnie czeka... A jeszcze chcę wyprać kombinezon tylko nie wiem czy w ręku tylko przeprać czy pakować do pralki. Mam schizę z praniem i nowe czy nie nowe musi być koniecznie dokładnie wyprane :roll:. Ale tylko dla małej, bo jak sobie coś w sklepie kupuję to się w pranie przed ubieraniem nie bawię bo i tak już zakładałam przy mierzeniu ;)
  19. [quote name='dOgLoV']ja chyba w ogóle przestane siedzieć w necie bo im blizej porodu tym mam wieksze schizy , dzisiaj wkręciła mi sie toksoplazmoza nie wiem dlaczego i mam wrazenie ze ją mam :roll: albo Neron dzisiaj nie umiał sie wykupkac i mu glut wisiał i doopska to najpierw mu patykiem to odczepiłam a reszte wytargałam ręką na którą załozyłam worek foliowy a teraz se wkręcam ze sie od niego czymś mogłam zarazić :splat: normalnie szału dostane z moimi wkrętkami :roll:[/QUOTE] Ja toxo nie miałam, mimo że od maleńkości wszelkie zwierzęta macałam i obściskiwałam. Z tego wniosek że wcale nie tak łatwo od zwierzęcia toksoplazmozę podłapać ;). Też przez moment miałam schizę bo nie miałam przeciwciał, ale doszłam do wniosku że skoro tyle lat nie zachorowałam to w ciąży też nie powinnam :)
  20. [quote name='Panna Cotta']Monia ja nie mialam znieczulenia bo juz za późno bylo, chciala być twarda i późno zaczęłam błagać o litość :cool3: Potem juz chodzilam po ścianach, chcialam zamordować położną, a jak powiedzieli ze idziemy na cesarke to cieszylam sie jak cholera :loveu: i taka ulga jak znieczulenie w kręgoslup dali, ohhhh[/QUOTE] Mnie przy życiu trzymało odliczanie czasu do znieczulenia. Dobrze że zegarek był na porodówce to wiedziałam ile mniej więcej muszę się pomęczyć :evil_lol:. Niestety i tak dużo się opóźniło.. [quote name='agutka']Hejka Magda- miłego dzionka :) a jak to jest teraz z tymi znieczuleniami przy porodach? dają na życzenie, z dopłatą czy jak to jest?[/QUOTE] Zależy od szpitala. Tam gdzie ja rodziłam dają znieczulenie bez problemów na życzenie pacjentki, tylko trzeba podpisać papierki tuż przed podaniem. Jak moja ciotka parę lat temu rodziła w innym szpitali to trzeba było płacić, o ile nie było wskazań do znieczulenia (np. problem z łożyskiem). [quote name='Panna Cotta']Nie wiem czy gdzies jeszcze robia za opłata zewnatrzoponowe ale jak ja chcialam to nie dali bo daja chyba tylko do 4cm rozwarcia, potem nie bo dziala negatywnie na akcje porodowa- kobita nie czuje juz tak skurczy i nie wie kiedy przec itp. Nie wiem dokladnie ale mniej wiecej na zasadzie do ilus cm pote nie dają. Mi dali jeszcze gaz rozweselający ale to pic na wode, i tak chcualam zamordowac kazdego kto mnie dotykał. Poza tym krecilo mi sie w glowie jak robilam glebokie wdechy[/QUOTE] Mi dali dopiero jak było 7cm, wcześniej nie chciały mimo mojego ciągłego dopytywania :shake:. Skurcze parte się czuje nawet po tym jak znieczulą, ale nie czuć tego okropnego rozrywającego bólu więc po zastrzyku myk myk i dzidzia na świecie :lol: Gazu nie dostałam, ale w sumie chyba dobrze bo pewnie by mnie gorsze mdłości dopadły... Hej Magda :) Pozdrowienia dla Theosia :loveu:
  21. [quote name='Panna Cotta']Mona, Rico nie kombinuje, on nawet przez niski płotek nie wyskoczy bo mysli ze nie potrafi :D[/QUOTE] Shina też była ciapa a z klatki wyszła po 3 latach klatkowania :mad: [quote name='Panna Cotta']A, jeszcze co do ciuszków, TŻ ma chrzesnice 5 latek. Jak powiedzielismy ze bedzie dzidzia to tego tamtego nie kupujcie, my wszystko damy! No i na ciuszki trzebabyło czekać 3 m-ce bo obiecali jakos na świeta a dali na wiosne jak tesciowa im kazala bo odwlekali a jak juz ona im przypomniała to im sie glupio zrobilo- dali JEDNĄ jednarazówkę małą ubranek... Od kuzynki kuzynki dostalismy 3 wielkie wory próżniowe z ubrankami od 0 do 3 latek, ale to musielibysmy oddac, wiec mimo tego ze ciuszki byly czadowe to oddalismy od razu bo nie chcialo nam sie oznaczac wszystkich zeby sie nie pomieszaly i pilnowac zeby sie nie zniszczylo a to pies jest i tak nie wiadomo co mu by kiedys odstrzeliło do łba i jeszcze by cos zniszczył :D Od bratowej jeszcze na chama tesciowa wyciagnela te ronione na drutach co zdj dawalam u siebie- bo to byla dla ich małej- w jakiej reklamówce dostali w takiej nam oddali wraz z zapachem stęchlizny i kurzu- naet guzików nie doszyla, ani razu nie wyjeła z reklamówki, takie cuda a lezały 4 lata.[/QUOTE] Mi ciotka też obiecywała i wózek i miała ciuchy już lata temu przerzucić przez płot. Ani wózka ani ciuchów nie widzę. Za to nakupowała Maniuli jabłuszkowych deserków i będziemy miały pyszną wyżerkę :lol:. Pożyczonych też bym miała opory żeby używać, bo a to coś kapnie, a to czymś się zaleje, zafarbować może, no i przede wszystkim psie kudły :p. Do takich robionych na drutach miałam dosyć dystansowe podejście, do czasu aż małej nie założyłam śpioszków i sweterka jak było chłodniej - i nóżki i rączki cieplutkie, nawet skarpet nie musiałam zakładać. [quote name='dOgLoV'] No ja z biustem problemów nie mam bo mam mały więc nawet jak mi teraz urósł to mam dalej mały :evil_lol: a moja bratwa ma cym oddychac więc chodz by nawet to w jej staniku bym się utopiła , na głowie mogła bym go nosić :evil_lol: a koszul najzwyczajniej nie lubię , nigdy nie spałam w koszulach i nie będe spała , najlepiej i najwygodniej w spodenkach :cool1: No to kuzynke rzeczywiście masz niezbyt ogarniętą , ja od kiedy zaszłam w ciąże to sobie nic nie kupiłam , poza rzeczami potrzebnymi oczywiście ale żadnych spodni bluzki czy czegokolwiek , chyba że w lumpku jakies spodnie wychacze no ale to trzeba bo w stare sie juz nie mieszcze , a tak , szkoda mi na siebie pieniędzy :shake: A samopoczucie w miarę , katar o dziwo zmalał , nie wiem czy mniej pyli czy to może zbawienny wpływa wody Jan ale kropli używam tylko raz na dobę , albo jak idę spać albo dopiero jak sie przebudzę z tak zatkanym nosem że się dzusze :crazyeye: tfu tfu żeby tak zostało :lol: ja nie rozumiem takich ludzi którzy coś obiecują i słowa nie dotrzymują , i po co w ogóle te ciuszki tak chomikują , wiadomo jak ktoś planuje kolejne dziecko to rozumiem , ale jeżeli nie to po co to trzymać , żeby kurz zbierało ? żeby nikomu nie dać ? bez sensu :shake:[/QUOTE] Biust Ci jeszcze urośnie ;). Ja najbardziej lubię spać w dresach, bo w razie jak trzeba wyskoczyć szybko z domu to się nie muszę ubierać. Powinnam już w końcu sobie coś do ubrania kupić, ale wolę wygrzebać z czeluści szafy jakieś portki a za to coś nowego kupić krasnalowi. No to super że z nosem lepiej. Oby się tylko bardziej poprawiało :). Moja ciotka chyba dla wnuków trzyma, ale pewnie do tego czasu szczury jej te ubrania zeżrą :shake: [quote name='dOgLoV'] Tak w ogóle to chyba dzisiaj już pójde wieczorem do mamusi , będe tam spała i rano pojdziemy na miasto :evil_lol: może jak bede tam spała to w nocy zacznie się akcja porodowa Stasia i będę odbierała poród :evil_lol: chyba jest dzisiaj niskie cisnienie bo się czuje jak bym się nie czuła :roll:[/QUOTE] To niech lepiej nie rodzi jak Ty u nich będziesz bo się nie wyśpisz. I tak pewnie ze stresu będziesz miała czujny sen ;) Wypij kawkę ;). Ja do ostatniego dnia ciąży piłam kawę co rano, nie potrafiła bym sobie odmówić. Hejka i miłego popołudnia :)
  22. Hej :) Dopiero wczoraj sobie przypomniałam że z pół roku tam nie czytałam :eviltong: Dzisiaj o 5 się dziecku przypomniało że dawno się nie przytulała i postanowiła się we mnie wbijać raz na brzuchu raz na plecach i co chwilę się wkurzała nie wiem na co. W końcu nie wytrzymałam, nakarmiłam na ful i zasnęła a ja zaraz po niej. Chyba muszę nauczyć samoobsługi żeby mi głowy nie zawracała :diabloti: Nie mam domofonu, już drugi listonosz się dzisiaj naciął :evil_lol:. Ale od czego są pieski - jedna drze ryja druga mało ogona nie zgubi z radości i wtedy wiem że coś do mnie przyszło :lol:. Dotarł właśnie kombinezon i jest bardziej różowy niż na zdjęciach, będzie się strasznie brudził :roll:. Ale fajniuśki jest.
  23. Nie znasz się :eviltong:. Raz jadłam przepyszną pomidorówkę z pomidorów jak byłam u cioci, mi by nigdy taka nie wyszła.
  24. Niestety zaczęła bawić się kablem i musiałam okazać zainteresowanie. Teraz już śpi po napełnieniu brzuszka. A mnie wciągnęło czytanie Red Roomu :cool1:
  25. Nie lubię ostrych przypraw więc jednak nie wysyłaj :eviltong: Jak można nie lubić pomidorówki :-o
×
×
  • Create New...