Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. [quote name='Franca81']Dziecko nie obgryzie ścian i najnowszych butów a gości nie wącha z upartością w krocze. :diabloti: [SIZE=1](tak teoretyzuje bo moja w tym temacie jest ok).[/SIZE][/QUOTE] Moje dziecię na szczęście jeszcze nic nie gryzie, ale fakt, sucz miała w tym wieku już jedną uszczypniętą łydkę na sumieniu :oops:. Pieski prawie nic nie gryzły :loveu: [quote name='dOgLoV']i nie zje płota pod nasza nieobecność w domu , tylko z ta roznica ze dziecka z kolei samego sie w domu nie zostawi :evil_lol: [/QUOTE] To z tęsknoty było, więc się nie liczy :eviltong: [quote name='magdabroy']Mój plan pracy na poniedziałek 12-18 ;) To się napracuję :mdleje:[/QUOTE] Ciekawy ten system pracy... [quote name='magdabroy']Moje dziecko jest nienormalne :mdleje: [SIZE=1]Po tatusiu oczywiście :evil_lol: [SIZE=2]Razem z szelkami i smyczą, Tora dostał smaczki od Marty. Dziś Theoś nimi karmił Torę. To takie ruloniki, zawinięte w suszone mięso. Theoś jej dawał, a suka szła na legowisko, konsumowała i wracał po kolejny. Jak już jej Theoś dał ostatni, to zajęłam się swoimi sprawami. Po chwili młody woła, że chce siku.[/SIZE][SIZE=2]No to poszliśmy do łazienki i go posadziłam. Widzę, że coś ma w buzi[/SIZE]. [SIZE=2]Święcie przekonana, że to kolejna opona z auta (ściąga je zębami), mówię mu: [I]Wypluj to![/I][/SIZE] [/SIZE]I nadstawiłam mu rękę pod buzie, żeby wypluł mi na rękę. Jakie było moje zdziwienie, gdy na ręce zobaczyłam smaczka od Tory :crazyeye: Zabrałam to i zawołałam Torę, żeby jej to dać. A młody mi z tekstem: [I]Mama, nie! Mniam, mniam![/I] :mdleje::mdleje::mdleje: Zjadłam pyszną kolację i zapijam piwem kaktus-figa :)[/QUOTE] Kochany Theoś :loveu:. Mój chrześniak też ostatnio próbował psie jedzenie, a ma prawie 8 lat więc pocieszę Cię że z wiekiem nie mija zamiłowanie do psich przysmaków :diabloti: Ja bym się chętnie herbaty o takim smaku napiła ;)
  2. Moim zdaniem to jakaś chwilowa niestrawność, kiedyś mojej cioci suczka miała podobnie i szybko przeszło. Ja raz z powodu kasłania Hexy złapałam dziecię w locie, wrzuciłam do wózka i już miałam wybiegać do weta, ale sucz z takim wyrzutem na mnie spojrzała jak ją usiłowałam podnieść że mi wróciło trzeźwe myślenie :evil_lol:
  3. To kartoflami teraz ją będziesz karmić ;). Taka niewieloskładnikowa ta karma i dawkowanie niezłe. Nieładnie z jej strony że jest alergiczką :shake:
  4. Gratulacje dla dzielnego nocnikującego malucha :) Tym co się starają życzę sukcesu. Znam kilka przypadków gdzie nadziei na dziecko nie było, a po kilku latach (i ułożeniu życia bezdzietnego) zaskoczenie :lol:
  5. [quote name='Panna Cotta']Pamietaj o mnie!!!:D[/QUOTE] Oczywiście :) Ciekawe czy jakieś słoiki będą, bo babcia postanowiła przyjechać i u nas ogórki robić, więc poszukam akurat w biedrze tak przypadkiem :evil_lol:. Nie przyznam się że po psie rzeczy się wybieram bo już od wielu lat każą mi się leczyć :lol: Mebli ogrodowych nie przytargam nawet jak będą bo będę miała krzesełko dla małej w samochodzie :eviltong:
  6. Tak myślałam że nie będzie... Popatrzę czy może u nas coś rzucili, bo w sumie będę miała po drodze jak się po krzesełko wybiorę.
  7. Do szczeniaków Wam tęskno? Ja jakoś nie tęsknię za szczeniakiem w domu. Hexa była takim potwornym szczenięciem i podrostkiem że następny pies miał być dorosły. Nie niszczyła, ale była nie do zmęczenia, krejzol z adhd. Za to Shina była papisiem idealnym pod wieloma względami, chociaż nie bez wad ;). Ładna kuleczka na śniegu, ale wielkouchy mi się bardziej podoba :loveu:
  8. Wstałam więc mogę trzymać kciuki :p. Od dawna na tunel poluję, ale zwykle są w takich cenach że wiecznie coś ważniejszego jest do kupienia. Hexa z agi najbardziej lubiła tunele, Shina w sumie też bo na hopki była jeszcze za mała :lol:. Slalomu nie lubimy ;)
  9. [quote name='Franca81']a ja se psa sprawiłam zamiast dzieciaka.... :shake: i przez to muszę wstawać jeszcze wcześniej "na spacerek" Oh ja głupia :nonono2::watpliwy: I pomyśleć, że koszt robocizny dzieciaczka jest praktycznie zerowy (ewentualnie golarka do nóg) a za psiaka wypłata cała poszła......[/QUOTE] Mam 2 kundle, też potrafiły (i nadal jak trzeba to potrafią) spać ze mną do południa :loveu:. Koszt przytargania obydwu prawie zerowy bo tylko za bilety trzeba było zapłacić :cool3: [quote name='magdabroy'] Kiedyś dziecko pzestanie Ci tak długo spać :diabloti: [/QUOTE] Dlatego korzystam dopóki jeszcze śpi :lol: [quote name='dOgLoV']Zrobienie dzieciaczka jest zerowe w kosztach ale utrzymanie go o wiele bardziej kosztowne niż psiaka :evil_lol: tak mi się wydaje :eviltong:[/QUOTE] Pies nie wyrasta z ubrań w takim tempie jak dziecko, i nie nosi pampersów :evil_lol:. No chyba że w czasie cieczki :diabloti: Miłego jutrzejszego dnia :)
  10. Jak będą to bierz 2, ale wątpię bo szybko schodzą ;) Ogólnie można oświadczenia, ale później muszą sprawdzać czy się zgadza i z lenistwa żądają zaświadczeń. Mi też babka wypisała za pierwszym razem co mam przywieźć, a teraz jak jej to przywiozłam okazało się że jeszcze czegoś nie ma i muszę dowieźć. Najlepsze jest to że zawiozłam kwitek z ZUSu o dochodzie, a teraz zażyczyła sobie pit 11. Po co jeden kwitek potwierdzający jak można poganiać matkę z dzieckiem żeby przywiozła jeszcze jeden na ten sam temat. Umowę o pracę też chcieli, nie wiem po co im to bo przecież pod uwagę biorą 2012 a nie 2013, ale pojadę jutro i im dowiozę. Akurat jutro dzień wewnętrzny mają :diabloti: Literówki są czasem zabawne :evil_lol:
  11. Nie załatwiłaś w końcu? Napisałam Ci co potrzebne :eviltong: Kup mi tunel :placz:. U nas w okolicy wszystko jakiś facet z Pruszkowa wykupił jak było, z dwóch biedronek :mad:
  12. [quote name='Franca81']Zazdroszczę :roll:[/QUOTE] Uroki macierzyńskiego i dziecka śpiocha :lol:
  13. [quote name='magdabroy'] Ja jeżdżę na zakupy tak o 8-9 rano, to wtedy jest praktycznie pusto :loveu: Nie cierpię jak mi ludzie przez ręce zaglądają "co ja tam mam w ręce" :mad: W takich godzinach jak Ty jesteś na dogo, to ja się obracam na drugi bok :eviltong:[/QUOTE] O tej porze to nawet mała jeszcze śpi :lol: Ja nie lubię jak mi ochrona czy sprzedawczynie przez ramę zerkają czy chodzą za mną krok w krok, trafia mnie i wychodzę :angryy:. Przez to omijam np. jeden z dziecięcych sklepów. Za to jak Ty wstajesz ja jeszcze twardo śpię :lol:
  14. [quote name='motylek1007']Haha mamy identyczny nocnik, tylko kolor inny. Dzis pierwsza kupa w nim wyladowala wiec bardzo sie ciesze[/QUOTE] Mam nadzieję że u nas też szybko coś w nim wyląduje :lol:. Gratulacje :)
  15. Jak pracujesz w tym samym miejscu co w 2012 roku to masz mniej papierologii. Ja musiałam mieć papierek z ZUSu, USu, od lekarza, świadectwo pracy, akt urodzenia, dowód, i te do becikowego wnioski. I jeszcze im za mało :roll:. Chyba powinnam więcej zarabiać żeby się odczepili :shake: Może to tylko jakieś nadwyrężenie. Rico książę musi mieć wygodę :lol:
  16. [quote name='magdabroy'] Mi się odechciewa jak widzę ludzi w sklepie :roll: Ja potrzebuję mieć pustki w sklepach :diabloti: [/QUOTE] Popieram :p. Kiedyś mi nie przeszkadzało że trochę ludzi się kręci, a teraz mnie męczy tłok i odchodzi mi chęć na zakupy. Do marketów jeżdżę jak ludzie w pracy siedzą, do tego na zadupia żeby było jeszcze mniejsze prawdopodobieństwo że będzie tłoczno. Witam się jak zwykle w środku nocy :lol:
  17. Dzisiaj dzieć kupiła sobie nocnik, a mam zweryfikowała poglądy na temat wszelkich nocnikowych udziwnień po tym jak posadziła małą i dupcia wpadała do środka w wielu malutkich kibelkach :oops:. Przymierzyłam ją do różnych nocników i wybrałam ten na którym mała pupinka będzie mogła usiąść. Dokładnie [URL="http://img09.allegroimg.pl/photos/oryginal/44/53/41/08/4453410855"]taki[/URL] . Zobaczymy jak się będzie użytkowało. I się dopytałam mamy kiedy ja zaczęłam się wysadzać. No i okazało się że miałam 8 miesięcy :-o. Nie wiedziałam że tak się da, przecież to takie jeszcze małe i nieporadne.
  18. [url]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/157/714744_WP_20140805_002.jpg[/url] - jakieś patyki w kołdrze się zapodziały. Wytrzep sobie kołderkę :evil_lol: [quote name='Panna Cotta'] Wrocilam ze spaceru z psem, wiec wieczorna fizjologa zalatwiona. Oby jutro byl lepszy dzien i humor. Moze to jest be i fuj myslenie, ale czasem chcialabym mieć znowu te naście lat, nie mieć faceta, psa i dziecka... Takie dzisiaj mame zalamanko mam. :([/QUOTE] Ja miałam kryzys równo 2 miesiące po porodzie, teraz mimo że mam problemów masę jakoś jestem w stanie brać to na klatę. Albo raczej wystawiać dupę żeby w nią mnie kopali a nie gdzie indziej :evil_lol:. Składałam papiery o becikowe, o ja pier... ileż tego i jeszcze coś tam muszę dowieźć :mdleje:. Albo u nas w trąbę robią żeby się odechciało albo ogólnie teraz papierologii się namnożyło. Parę lat temu było dużo prościej i bez miliona zaświadczeń. Z jajnikami nie ma żartów, a potrafią boleć bardzo niemiło. Mnie napierniczały na zmianę co miesiąc, przez pierwsze miesiące ciąży również i musiałam brać nospę żeby zasnąć. No to teraz Hanula wchodzi w fajny okres wędrówek :lol:. Jedyne czego w tym etapie nie lubiłam to uderzanie się w główkę o szczebelki, a tak to właśnie ten wiek mi najbardziej odpowiadał ;). A narzeczony w jakim wieku? Widać że chyba nie zaiskrzyło bo brak większego zainteresowania :evil_lol:
  19. Świetny wypad, cudne zdjęcia, i widoczki :loveu:. Pieski podróżne zwiedzające :lol: Ależ ten Twój aparat niekulturalny. Takie zarzuty :shake: Jak się będziecie do Wawy wybierać dajcie znać, chętnie psiaki poznam na żywo ;)
  20. Na zdjęciu z Brumą nie wygląda na najszczęśliwszego :evil_lol: A co z moimi psami jak obecnie większość zdjęć w galerii to Mania, biedulki zaniedbane :shake:
  21. [quote name='zerduszko']Dziękuję :eviltong: Monia koniec z butlami, polubcie łyżeczkę ;) My juz mamy, a butli nie mam zamiary kupowac. Jak tylko usiadzie, to się na kubeczek przerzucamy. [/QUOTE] E, no to przypadek :eviltong: :diabloti:. A tak serio to podziwiam, bo ja byłam troszkę starsza ;) Używamy łyżeczki niemalże od urodzenia, bo kropelki na kolkę nią dawałam. Ale mnie do butli ciągnie, bo to małe stworzonko wieczorem zapomina że po włożeniu łyżeczki do buzi trzeba ją zamknąć a później jeszcze połknąć to co wylądowało w buzi. Butlą zawsze się pobawi trochę sama i zje te swoje 15 mililitrów kaszki, rozwodnionej może nawet będzie 25 :evil_lol:. Jak będzie siedząca będzie łatwiej, a tak to muszę się gimnastykować z karmieniem kaszką. Obiady jemy na leżaczku w salonie, kolacje w łóżku ;). Mamy kubeczek, ale zanim Mania usiądzie to obrośnie kurzem :lol:. Chociaż po napisaniu poprzedniego postu że się nie podnosi jak ją karmiłam (karmię przeważnie na leżąco) postanowiła spróbować swoich sił i dźwignęła głowę dosyć wysoko. Jak dla mnie może jeszcze trochę poleżeć, wcale mi się nie spieszy do baczniejszego pilnowania łobuza.
  22. [quote name='Panna Cotta']U nas nauka jedzenia lyzeczka sie zaczyna :) kupilam kleik ryżowy, taka gorsza butelke wzielam i smoka powiekszylam i na kolacje dostaje juz cos bardziej sytego :) lyzeczka idzie coraz lepiej. Jest na karmieniu mieszanym i chce juz jej wprowadzić warzywka. Dostala na razie lyzeczke czy tam dwie Marchewki z ryżem, bobovity chyba. Raczej nie posmakowalo jej, mi tez, psu nawet niezbyt szlo... Kupie jednak sama marchewkę albo brokulka i sama jej ugotuje na parze. ale kleik wcina aż milo :) zaraz komczy 4m-ce a dzisiaj kek body na 74zalozylam juz, wazy 7,5kg klocek maly[/QUOTE] Nieźle ją pasiesz :eviltong:. My też body na 74 już nosimy, ale na moje oko Maniula chudzina straszna i tylko w długość jej idzie :roll: Też dałam kaszkę na mm na obiad i wieczór z główki, marudzenie i nie mogła zasnąć :shake:. Prawie jak po moim obżarstwie... Z warzyw świeżych na początek super jest cukinia i dynia, polecam ;). Brokuły podobno strasznie pryskają, info od cioci która zajmuje się roślinkami różniastymi. Nie mogę smoka do kaszki dobrać, mam już wszystkie rozmiary smoków TT i żaden się nie nadaje. Dorabiania dziurki też próbowałam ale też nie idzie jak trzeba. Ten do kaszki ma za to za wielką dziurę i za szybko leci więc też się nie nadaje. Jaką butlą podawałyście/podajecie kaszkę? Maniula dostaje minimalną ilość (gluten) ale chcę żeby sobie przed snem sama pojadła z butli już po cycu a nie z łyżeczki, bo zwykle jest już nieprzytomna a kaszka jest takim małym nieodłącznym wieczornym rytuałem, musi być codziennie. No i butla by być może była zamiast smoka przed zaśnięciem, po takiej ilości by nie musiała odbekiwać ;).
  23. [quote name='dOgLoV']Okaże sie czy bedzie mi dane w ogóle karmic piersią , ile mi tego pokarmu ta najdzie :lol: Kurcze kobieta ma przejeb...e , niedosyc ze musi nosić dziecko 9 miesięcy poźniej rodzi w bólach , karmi w bólach i jeszcze jeść wszystkiego nie może :roll: zawsze twierdziłam że wolała bym być facetem :roll: Te lody brzmią dla mnie jak czarna magia ale pewnie będą pyszne :lol:[/QUOTE] Jak nie będzie dane to będziesz miała trochę więcej roboty, z tego co widzę wokół to coraz więcej woli karmić mm. Nie wiem co bym zrobiła jak bym nie mogła karmić bo leń ze mnie straszny i gotowanie butelek by mnie przerosło :roll: Kwestia przyzwyczajenia z tym jedzeniem. Przed chwilą zjadłam Bake Rollsy o smaku pizzy ;). Niezdrowe, ale miałam na nie ochotę. A o nasileniu bólu się zapomina, pamięta się ból ale już jego siłę nie tak dokładnie :lol: Pierwszy raz robiłam lody i nie wiem czy będą zjadliwe. W sam raz do kawki wieczornej będę miała bo już prawie całkowicie zamarzły :) [quote name='magdabroy']Kobieto, ja przy następnym naszym spotkaniu, to ukręcę Ci głowę :mad: Wtedy przestaniesz się martwić pierdołami :eviltong:[/QUOTE] Popieram! :multi: I ode mnie też jej coś tam ukręć :diabloti: Świetna sesja Stasia :loveu: Ze szklanką najlepsze :evil_lol:
  24. [quote name='zerduszko']Sa takie dzieci :razz: Musze w takim razie sprawdzić czy spacerówka rozkłada mi się na płasko :roll: bo młoda za diabla nie chce leżeć w niej. Dźwiga się do góry. Jedynie ja interesuje jazda na brzuchu, bo coś widzi. Ale rośnie :crazyeye: Twoja tez? ;)[/QUOTE] To geniusze jakieś chyba ;) Jak spacerówka się rozkłada to przekładaj. Raczej w większości tych co widziałam jest możliwość rozłożenia na płasko. My się wozimy też w czymś a'la parasolka i nie jest źle. Nam się chyba tylko ubranka kurczą i moje ręce słabną, a Mania cały czas taka sama :evil_lol:. Miałam teraz porównanie to nie jest wiele mniejsza od 10cio miesięcznej dziewczynki ode mnie z rodziny. [quote name='magdabroy']Ja kupiłam nocnik jak młody miał rok. Zwykły, bez żadnych bajerów ;) Wtedy nie chciał dać się sadzać, a nocnik służył mu do jeżdżenia po podłodze :evil_lol: Nie zabraniałam mu, bo nie chciałam, żeby nocnik źle mu się kojarzył ;) Akcję odpieluchowania zaczęliśmy jak młody miał dokładnie 22 miesiące :) Pierwsze 2 dni były jakimś armagedonem, ale później już było z górki :) Na chwilę obecną pieluchę ma tylko na noc. W dzień śpi bez ;)[/QUOTE] Mi właśnie chodzi o dobre skojarzenia z nocnikiem, a kiedy zacznie korzystać to zawsze kwestia indywidualna u dziecka. Ja bardzo wcześnie wołałam żeby mnie wysadzili, ale ja i mówiłam bardzo wcześnie. Podejrzewam że Mania nie będzie takim geniuszem :evil_lol:
  25. [quote name='dOgLoV']Ja to jedynie na nogi mogę się leczyć bo na głowę to stanowczo za późno :eviltong: A ja będe karmiła małego bardzo krótko bo po pół roku muszę wrócić do pracy , chyba że będe sobie odciagac pokarm i z butli będzie dostawał moje mleko ;) Kurcze mój diler jest zaczepisty tylko co z tego jak ja nic brać nie mogę :mad: po tym co On mi daje to żadne wizje mi nie straszne :evil_lol: Mi wszyscy mówią że po porodzie mam jeść wszystko ale z umiarem , żeby dzieciak od początku był nauczony że mamusia je wszystko i żeby nie miał właśnie rewolucji jak raz kiedyś coś zjem nie tak , wiadomo że nie będe jeść chipsów frytek , fasoli itd ale normalne rzeczy jak najbardziej ;) Ale mi ochoty na lody zrobiłaś :mad:[/QUOTE] Jak będziesz miała warunki to odciągaj. Łatwiej karmić cycem niż mm, duużo mniej roboty ;) Co do jedzenia to ja w tej chwili unikam jedynie konserwantów, niektórych warzyw i przypraw, no i produktów mlecznych bo mała miała po nich problemy, a tak to orzeszki nawet wcinam w ilościach sporych, kabanosy, tłuste grzanki pomidorowe, itp. W rodzinie mam sporo alergików, więc na początku wolałam uważać. Na weselu zjadłam dużo rzeczy np. lody, szarlotkę, mięcho i wiele innych dziwności co nie powinnam. Domowe jedzenie przynajmniej wiadomo co w sobie ma ;) Zrobiłam z mleka sojowego waniliowego z żółtkiem i fruktozą żeby były słodsze. Wpadaj na deser, do wieczora mam nadzieję że już będą dobre :lol:
×
×
  • Create New...