-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
tak się skończył wczorajszy spacer Hexoliny, wróciła szara bo chyba do Chin chciała się dokopać to by było na tyle.
-
Nie mam ani ładnych ani udanych zdjęć, bo 2 podejścia do 'sesji' zakończyły się niepowodzeniem - raz z powodu aparatu a drugi raz modelka uznała że ma mnie w de i poszła. Maniuli zdjęcia pojechały z aparatem bo zapomniałam go wyjąć z taty samochodu. Shinuch dostanie prezent w następnym tygodniu - nową klateczkę :grins: . Znowu postanowiła w klatce mieszkać (chore ucho), więc stwierdziłam że trzeba kupić coś co lepiej się wpasuje pod biurko i będzie szersze niż ten transporter. No i trafiła się licytacja :mdrmed: "sesja" nr 1 siad-zostań, a piesek jeszcze ma w głowie to co się ruszało w krzakach Pimpkowi się pomerdało i chciała za frisbee pobiegać :shock: fantastyczne zdjęcie ..... drzew :watpliwy: taniec podejście do zdjęć nr 2
-
O tak, przy dziecku czasem pies jest wręcz wybawieniem, szczególnie jak się dzieć na mamę pogniewa i drze się niemiłosiernie na jej widok co tylko oczy otworzy, wtedy pies wezwany na pomoc wyliże przywracając uśmiech :mdrmed: Zagłosowane, ale dlaczego nie to w chuście co na fb masz? :P Daj Hani herbatki czy soczku niech się butlą pobawi, mi to daje chwilę ciszy ;). Na ciastka chyba Hanula za mała, ale też są dobre na uciszenie marudzenia bo sobie dzidzia masuje dziąsła.
-
Na pogadankę i kawkę wpadnie, i zobaczyć czy psy dziecka nie zjedzą :P. A serio to może coś pogada o tym co robić po powrocie do domu z noworodkiem, tak w razie jak byś nie wiedziała jak działa taki mały człowieczek ;) Deska i żelazko są super, w razie lenia (albo stosu ubrań z dwóch pralek) czasem mi się jeszcze niedawno zdarzało używać. I na ewentualne wyjazdy się może przydać jak ktoś lubi odprasowany chodzić, ja na pewno nie :grins: U nas niby też słonko ale powietrze takie rześkie, nie lubię jak jest zimno... Dlatego nie lubię kupować w sklepach, wolę sobie w necie kupić za połowę mniej. Ale w sklepie można pomacać, coś za coś. Sobie ciuchów w necie nie kupię, ale takie rzeczy jak zabawki czy inne nie wymagające dokładnych oględzin i mierzenia rzeczy jak najbardziej. I podwiozą pod sam dom :mdrmed: Leniuch poszła spać :evil_lol: Podkłady poporodowe Canpol polecam ;) U mnie ze stanikiem do karmienia było tak, że nie mogłam znaleźć rozmiaru we w miarę rozsądnej cenie (wg mnie ponad stówa to lekka przesada) i w rezultacie nie kupiłam wcale. Dopiero po powrocie ze szpitala znalazłam ładne i w nie kosmicznych cenach.
-
Może z wiekiem mu się aparat spodoba i się będzie cieszył :). Mania teraz ma fazę na gonienie aparatu i dzisiaj cały pokój przepełzła żeby go dorwać. Też miałam dosyć, a do tego była zima i jazdy do szpitala na ktg mnie wykańczały. Ale trzeba zacisnąć zęby przetrwać ;) Bo mnie wnerwia że jak chcę cokolwiek napisać to za długo muszę czekać albo multicytaty nie działają i mnie przekierowuje do pisania.. Ale czytam sobie wszystko :mdrmed: Buraczki mniam mniam, pod każdą postacią :sabber: Też tak miałam i kombinowałam na różne sposoby, aż mój tata któregoś razu zobaczył moje wydziwianie i dostałam w prezencie niską deskę z małym żelazkiem :loveu: . Postawiłam ją sobie przy łóżku żeby mieć miejsce na wszystko i miałam komfortowe warunki pracy. Sama oczywiście bym na to nie wpadła, bo po co iść na łatwiznę jak można sobie życie utrudniać :jumpie:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Nie ważne jak, ważne że zdane :P Kolorowych a jutro miłego i słonecznego dnia ;) -
Mnie to wkurza i przez to w ogóle mi się nie chce pisać, wpadam tylko poczytać i czasem dam znak że zaglądam. Myślałam że coś jej do tych uszu wpada, ale zbyt duży zbieg okoliczności że zawsze akurat jesienią. No właśnie jej to się nasila po spacerach w wysokie krzaki/trawę, więc może coś jest na rzeczy. Ale o pajączkach i ich wydzielinach nie słyszałam ;) Chciałam mieć ładne zdjęcia spacerowe, ale już na wstępie coś w krzakach się zaczęło ruszać a następnie przez te krzaki sobie pobiegło i dla Hexoliny spacer był skończony. Na szczęście tylko Shina była bez smyczy, bo Hexolinę puszczam wyłącznie na czas biegania za frisbee czy piłką albo ewentualnie jak kopie. Później jak już piesek się ogarnął było już za mało słońca i mój aparat zaprotestował gubiąc ostrość a mi się nie chciało dalej iść. Następnym razem będą zdjęcia dzieciowe i może coś psiowego również się uda wygrzebać ;-)
-
Albo mam coś z przeglądarką albo z dogo coś jest nie tak bo multicytat czasem nie działa tylko od razu przechodzi mi do pisania i okno odpowiedzi też nie zawsze działa. Shina równo rok temu, 2giego października była u weta z chorymi uszami, w tym roku też była ale tylko z jednym chorym uchem :mdleje: . Wet podejrzewa że to alergiczne bo i 2 lata temu jesienią również byłam u weta z tym samym. Tylko na co można mieć alergię na jesieni, na liście? :hmmmm: I Pimpek przytyła, bo waży nieco ponad 19 kilo, mimo że apetyt ma kiepski ale u niej to nic niezwykłego.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Gratulacje! Wynik nie mógł być inny ;) Witam się :) -
Ale słodziasta zawieszka :) Staś już coraz mniej wygląda jak noworodek i robi się taki niemowlakowy ;) Też nie rozumiem po co ta położna się tak pcha do domu. Ja bym Shinę puściła żeby się witała z łydkami takiej baby :evil_lol: . Cześć Aga :mdrmed: Znalazłam chwilkę na nadrobienie zaległości i znikam.
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Sadie jaka malutka, chyba się skurczyła :hmmmm: Wow, będę trzymać kciuki i czekać na relację z zawodów ;) -
Dresik by jej się zakłaczył :nonono2: Mania podziękuje jak wstanie ;) Dogo chyba jest bo Shinę wołała żeby jej coś pokazać :evil_lol: Dzięki :) Zobaczyłam na bazarku, nikt nie kupił więc stwierdziłam że jednak muszę go mieć. Okazał się strzałem w 10 :mdrmed: Mania zaczęła od turlania się, miała moment że się podnosiła za ręce, a teraz nie chce siedzieć tylko sama wędrować. Chyba bym wolała posadzić i niech się cieszy niż trzymać takiego małego wijącego się robala który koniecznie musi być gdzieś indziej niż jest w tym momencie. Przebieranie obecnie jest zadaniem podobnym do tego co kiedyś czytałam "jak podać tabletkę kotu" tylko dochodzi do tego zawartość pieluchy i dziki wrzask przy każdej próbie przewrócenia na plecy. Całe szczęście że jeszcze zębów nie używa bo dopiero bym chodziła jak ofiara przemocy :evil_lol: . Jedynie pampersów nie umiem zakładać jak leży na brzuchu, więc musimy trochę powalczyć. Jak to się wszystko dzieciom szybko zmienia, bo jeszcze niedawno zastanawiałam się jak nauczyć leżeć na brzuchu a teraz kombinuję jak przewracać na plecy żeby się nie darła :-D
-
Się dogo popsuło mi i nic nie napiszę :P
-
A nie ma tam jakiejś dziurki czy strupka jak po ugryzieniu? Jak kiedyś znajomego beagla podobno Shina zahaczyła zębem przy ogonie to też mu się coś tam zrobiło, miał wycinane (?) i chodził zabandażowany. Nie stresuj się, będzie dobrze :glaszcze:
-
A ja nie mam nikogo pod ręką bo najmniejsza śpi, większa się modli od 10 minut nad michą, a największa pilnuje lodówki. W takim wypadku pozostaje mi się jedynie przywitać - czeeeść :jumpie:
-
Gratulacje dla ucywilizowanego Patryka :) Z moich obserwacji wśród znajomych i nieznajomych psów wynika że zwykle takie guzy okazują się zupełnie niegroźne ;)
-
Mamy dzisiaj malutkie święto - Mania kończy 8 miesięcy :mdrmed: . Już sama sobie pełza gdzie chce, w wózku wczoraj sobie sama siedziała i potrafi się trochę podnosić do siadania, ale siedzieć ogólnie nie lubi bo są ważniejsze rzeczy do roboty, chyba że w wózku bo tam mało miejsca na wędrówki :). no i nie może być święta bez prezentu :D (zdjęcia robione przez szczebelki) 'mama oszukany ten laptop bo kabla nie ma' "znalazłam smoka, ale kabla z drugiej strony też nie widzę"\ Mam nadzieję że na jakiś czas daruje sobie próby uprowadzenia mojego lapka :-D
-
Niestety pobić nikogo nie da rady jak boli :eviltong: . A ksiądz mi działał na nerwy ale też dawał siły do zwiewania na jego widok :evil_lol: Wujek to wujek, ale ciotka się w szkole nie chciała pokazywać :evil_lol: Mi z rożkiem było niewygodnie. Zawsze można w koc zawinąć ;) Z kurtek i bluz byś musiała się nieźle postarać żeby wyrosnąć. Ja całą ciążę śmigałam w kurtkach w których chodziłam normalnie, z czego jedna kupowana w dziale dziecięcym bo dla dorosłych kurtki narciarskie nie miały tak małej rozmiarówki :evil_lol: Zakupoholiczka :eviltong: Super koniki :loveu: Kot i pies :loveu: :loveu:
-
Byłby bardziej udany gdyby Shi nie zachowywała się jak skończony burak ;). I niech mi ktoś powie że pieskowi trzeba smaczki dawać całe życie i będzie grzeczny to dam mu popracować z Shinowatą zołzą, na pewno coś osiągnie w kwestii zachowania do psów :). Sprostuję że kolców nie miałam, ale żałowałam że nie mam bo bym się nie szarpała tylko raz a skutecznie by pieskowi 'kuj kuj' przypomniało o jej miejscu w szeregu. Pomarzyć można, zrobić pewnie się nie zrobi :grins:. Ale wybaczam jej bo po dłuższym nie wyjeżdżaniu w tłumy rzuciłam ją od razu na głęboką wodę. Ale jak ładnie później przespała drogę powrotną, dawno tak spokojnie w samochodzie nie jechała. I jeszcze co mój piesek wymyślił - na stacji benzynowej jak poszłam z Manią płacić to piesek wypiął się z pasów i wpasował się w dziecięcy fotelik. Jakież było moje zdziwienie jak podeszłam do samochodu a tam miejsce dziecka zajęte i nie mam gdzie małej pasażerki ulokować :evil_lol: . I jeszcze dodam że sklerotyk ze mnie na medal, bo chciałam porobić trochę zdjęć a nie wzięłam aparatu :mdrmed:
-
Trzeba uczyć pożytecznych rzeczy :grins: Wszystko działo się błyskawicznie, na ile oczywiście działania po przebudzeniu mogą być błyskawiczne ;) Jak wszyscy to wszyscy i Mania też :mdrmed: Raz faktycznie się przeturlałam na Maniulę i momentalnie się przebudziłam. Nie przygniotłam jej tylko zawisłam nad nią ;) Dzisiaj dzień dobroci dla dzieci i zwierząt więc zabrałam Manię i Shinę na Dog Games. Shinuch oczywiście wieśniak kozak jak zawsze, ale przy małej jeszcze gorzej się zachowywała bo i do znajomej osoby którą zaczepiłam wystartowała z ryjem :bad-word: . Mania też się popisała, bo jak Martyna do niej zajrzała to od razu był ryk, ale to w sumie nie jest dziwne bo nowa ciocia miała okulary, a Mania widocznie znowu ma fazę anty-okularową. Nawet ja nie mogłam okularów jakiś czas temu założyć bo był wrzask taki że Shi na pomoc wzywałam, ale myślałam że już przeszło bo jakiś czas było ok. Maniula kibicowała dzielnie jeszcze w domu, poopowiadała jak było, zjadła, umyła się i śpi. Shina też śpi a ja mam wolne i idę pić kawę zbożową zagryzaną biszkoptami :bigcool:
-
Przypomniało mi się że jeszcze o rożku miałam napisać. Mi bardzo krótko rożek służył, kupiłam nawet 2 i w sumie używałam później tylko żeby Manię na nich kłaść a nie zawijać. Bez sensu kupować za nie wiadomo ile jak ma kilka razy posłużyć. Maluch szybko rośnie i chwila moment przestanie się w rożku mieścić, tym bardziej w zimę jak pozakładasz warstwy. Chyba że tylko w domu. Ja szybko z rożka przerzuciłam się na przykrywanie kocem, kilka nocy spała też w takim zasuwanym śpiworku jak mi się rozkopywać zaczęła. Lepszy ten kocyk do fotelika który Magda pokazała, bardziej wielofunkcyjny ;)
-
Hej Aga :) Też kiedyś mówiłam że nigdy nie będę z dzieckiem spać :grins: . Miałam obawy że skopię albo zgniotę, jak widać obawy się nie sprawdziły bo dzidzia umie sobie radzić ;) W końcu nie różowy :mdrmed: Jak w tym wieku już zaczyna to zaczynam się bać co będzie później... Ale na szczęście rozumie już "nie wolno" i zwykle przerywa np. gryzienie puzzli czy ciągnięcie za kabel. Inna sprawa że czasem jest ryk jak czegoś zabraniam, nie ma że bezstresowo zupełnie ;)
-
Podczas skurczy miałam ochotę nawet położne wywalić bo irytowało mnie wszystko, nie zdzierżyła bym obecności nikogo. A jeszcze na korytarzu co wyszłam połazić to na księdza się natykałam, masakra :evil_lol: Po porodzie zapewne za kilka miesięcy wrócisz do wagi sprzed ciąży ;). Mój tata ostatnio jak rozmawialiśmy o ciuchach że muszę sobie spodnie jakieś kupić do chodzenia stwierdził że po co jak mam ze 20 par i chyba nie jestem grubsza niż przed ciążą. Na co mama sprostowała że przecież jestem chudsza :niedowia: No to już prawie kojec jest a Ty miałaś dzień odpoczynku od codzienności :) Dzieci są świetne z tą prawdomównością, też taka byłam :evil_lol: . Mój chrześniak kiedyś w szatni w szkole do swojego taty na cały głos powiedział "... a mama wczoraj tak śmierdząco pierdziała że nie dało rady wytrzymać". Wujek nie wiedział gdzie się ma schować :evil_lol:
-
Aga chyba zaginęła gdzieś ;)
-
poczytasz mi mamo na dobranoc? nie to nie, sama sobie poczytam i koniec książki pieluchę przebrałyśmy i dzidzia śpi :). Shina też śpi bo mózg jej trochę pomęczyłam dzisiaj. I nadal mam wrażenie że moje kundle są zrośnięte mózgami, bo jak mówię Shina siad to obie siedzą, jak mówię Shina szukaj to również obie się podrywają, a tak dla odmiany jak mówię Shina do domu to idzie tylko jedna, dziwne... :evil_lol: Słowa wypowiadane do Hexy trafiają gdzie trzeba, Shi nie jest nadgorliwa :mdrmed: