-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Zdecydowałaś się w końcu na spacerówkę? Pochwal się ;) Mój tata do żadnych sklepów z ciuchami się nie da wyciągnąć, jeździ jak już musi, a mamuśka jak ostatnio poprasowała Mani poprane ciuchy stwierdziła że dzidzia ma w co się ubierać, nie prostowałam że sporo było za małych :mdrmed:
-
Pokaaż czapę, oczywiście na modelce :loveu: Kombinezon który mała ma na zdjęciu jest już trochę za mały ale czego się nie robi dla wyglądu :megagrin: Zmobilizowałam się do wyjechania na zakupy dzisiaj, bo Maniula mi znowu powyrastała z części ubranek a przez neta już trochę się obawiam kupować bo te rozmiarówki beznadziejne, np. niby na metce 9-12 m-cy a mi mała się nie mieści mając 8 miesięcy, body na niby 80 a już na styk (nosi 74) a inne tej firmy na 74 jeszcze luźne, albo niby rozmiar 3-6 a Maniula dopiero teraz się w czymś nie topi. Jedziemy po południu w miasto się socjalizować :laugh2_2:. Nienawidzę tłumów, ale zrobię to ogromne poświęcenie :peace:
-
A Maniula uważa że szkoda nocniczka brudzić i jedyne co tam może wylądować to siusiu. Sadzamy się często i na dosyć długo, ale oczywiście trzeba robić wszystko żeby wstrzymać. I z 3-4 kup dziennie zredukowało się do 1-2 w pieluchę, tuż przed zaśnięciem żeby się lepiej spało :niedowia: Majkowska ja się zaczynam już bać powrotu do pracy, bo moja dziadków tylko na miesiąc czy dwa będzie miała a później do żłobka :(
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Pewnie Theosiowi robi miksturę na wyzdrowienie :) -
W dobie obecnej technologii nie powinno nic odpaść :P Moja doktorka pisze dopiero po badaniu, ale ma czas i na rozmowę między zdaniami. Chodź w długich swetrach, przynajmniej nie zmarzniesz :mdrmed: . Ja bym mogła nie wytrzymać jak bym miała czekać w takiej jakże ciekawej pozycji w fotelu :lmaa: Tak na Mani? :megagrin:
-
Becikowe dostaniesz to prawie jak byś znalazła :megagrin: Pod koniec już tak bywa że zaczyna być ciężej, dzidzia niżej schodzi. Ale bądź w gotowości żeby bez pośpiechu dotrzeć do szpitala ;). Mnie w szpitalu chciały z kwitkiem do domu odesłać jak pojechałam i powiedziałam że będę rodzić, a za 5 minut w kibelku mi wody odeszły :look3: Mi nie było przykro bo w dzieciństwie tyle zwierzaków znosiłam że zgubiłam się w końcu w liczeniu. Później była długa przerwa. A po znalezieniu 2 kotów też tak przed każdym wyjściem sobie myślałam :evil_lol: . Teraz koledze zapowiedziałam że jak ma tylko 2 koty (miał 3) to jak jakiegoś znajdę na pewno o nim nie zapomnę, nie muszę dodawać że był przeszczęśliwy :evillaug:
-
Moja babcia też tak uważa, ale mojemu chrześniakowi nie kupowała różowych rzeczy ;) Chyba nic Fabianowi już nie odpadnie :evillaug: . Ja i czwartego i przy okazji położnych jeszcze pytałam, bo mojej lekarki nie chciałam zamęczać, miałyśmy inne tematy do omawiania podczas wizyt a wizyta potrafiła trwać kilkadziesiąt minut :grins: Tylko jeszcze nie mam pomysłu jak go z kudłów czyścić, rolka raczej odpada :evil_lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
I jak tam Theoś? -
O nie, chłopiec w różu nie wchodzi w grę :nonono2: . Chociaż jeden lekarz stwierdził że nawet jak mi dzidzia psikusa zrobi i okaże się chłopcem to do czasu pójścia do przedszkola bez problemu może w różowych ciuszkach chodzić :peace: . Podczas usg na szczęście potwierdził że dziewucha, jako trzeci lekarz z kolei :jumpie:
-
Ja bym nic nie chciała znaleźć, bo już 2 koty koledze wcisnęłam, z czego drugiego po groźbie że wypuszczę na ulicę :siara: . Aga, moja koleżanka tuż przed porodem wzięła się za porządki, pierwsze skurcze przetrwała w domu bo musiała dokończyć mycie podłóg a później ledwo zdążyła dojechać do szpitala ;). W szpitalu córa jej wyskoczyła tak szybko że mąż nie zdążył dobiec po wypełnieniu papierologii :mdrmed:
-
Uwielbiam wszystko co ma uszka :loveu: . Jak przyjdzie nasz jesienny kombinezon to się pochwalę. Jest chłopięcy ale się nie mogłam powstrzymać, oczywiście musiał być z uszkami :jumpie: . Czapę zimową też mamy zajebistą, tylko szalika do niej jeszcze nie znalazłam.
-
Najsłodsza jest jak się wkurza :megagrin: Jak tylko zobaczyłam ten sweter stwierdziłam że nadaje się na ścierkę do podłogi :laugh2_2: Shina jest bardzo towarzyska, ale tylko dla wybranych ;) Maniula pozdrawia :) zając rusza na spacerek
-
Ona jeszcze nie wie że nocnik do tego służy :P. W ogóle potrafi przez pół dnia tylko sikać żeby tylko nocniczka nie ubrudzić czymś innym :siara: mopik mój malutki :loveu: tu Hexolina dostała z całej siły tym co mała miała w rączce :lmaa: , ale w sumie nikt jej nie kazał się pchać pod malutkie łapki, sama sobie jest winna aniołek Shinę też dzisiaj spotkała nieprzyjemność ze strony małych rączek, i powinna się cieszyć że uratowałam jej wąsy bo gdybym spała to bym miała psa bezwąsego. A setki razy tłumaczyłam żeby nie pchała ryja do łóżeczka i nie lizała małej :nono: . Pół dnia był spokój, po południu chyba zapomniała jaka krzywda ją spotkała bo znowu przylazła lizać jak Maniula się ładnie bawiła na podłodze.
-
odpowiem szybko głodna dzidzia mi się obudziła - raczej wód nie przegapisz, chociaż sączenie różnie można pojmować. wydaje mi się że sporo leci, a i niby najpierw powinien czop wypaść, tylko jak wiadomo róznie z tym bywa. u mnie wszystko po kolei się odbywało, więc wody odeszły mi już w szpitalu, a raczej właśnie się sączyły bo odejście kojarzy mi się z natychmiastowym wylaniem a nie ze stopniowym wylewaniem. tak mi się wydaje ;)
-
Mop będzie później, przed obiadkiem ;). Teraz mam taką ciszę że aż zgłodniałam :laugh2_2: Spojrzałam o 9 rano na termometr a tam 0*, zamarzam na samą myśl o spacerze :look3: macie linka do poważnego dziecia :megagrin: https://lh4.googleusercontent.com/-f20EPDl0L9w/VEof5svHjbI/AAAAAAAABcE/4nyod2KSD7c/s512/DSC_2951.JPG
-
Najlepiej jest jak rodzisz albo wody odchodzą, a później patrzysz w kartę i widzisz że głupoty powpisywane które mają niewiele z prawdą wspólnego :nonono2: Może te tabletki coś nie tak podziałały... Kiedyś też po reddsie odpadałam, później głowa mi się wzmocniła ale i tak raczej piłam dla towarzystwa a nie żeby podegustować bo dla mnie żadna przyjemność w piciu alkoholu jakiegokolwiek. Jedynie jednego drinka mogłam pić ze smakiem, ale kumpel już nie mieszka w PL a tylko on znał proporcje dla mnie ;) Chciała byś żeby już było po, za dobrze byś miała :P czytam i nie rozumiem co autor ma na myśli :niewiem: :question:
-
Jak boli to też się podpisze wszystko co podsuną w szpitalu. Ciekawa jestem co podpisywałam bo nie pamiętam :siara: Nie ma reguły. Moja doktor prognozowała że około października dostanę, a ja mam nadzieję że jak najpóźniej bo i po co mi to :grins: Bo to nie do żołądka się wsadza :evil_lol: Dzięki za pocieszenie ;) Karm ile będziesz mogła, i pamiętaj że nieszczęśliwa mama to i dziecko również. Każdy mój stres się zawsze na małej odbijał, więc stwierdziłam że mam w de wszystko i nie będę niczym się przejmować. Nawet kolki ustąpiły :mdrmed: . Ale ja z natury jestem raczej wyluzowana, więc problemy jakiekolwiek dosyć krótko przeżywam. Nie pogadam z Wami o alkoholu bo nie lubię, a wina to już w ogóle. Kiedyś ex zrobił romantyczną kolację z winem i biedny musiał sam całe wypić. Do następnej kolacji kupił dobrą półlitrówkę i wypiliśmy po równo. Padłam i powstałam dopiero następnego dnia nadal pijana :evil_lol: . Nie nadaję się do picia, chyba że herbaty :mdrmed:
-
Jutro pokażę prawdziwego mopa jak nie zapomnę :mdrmed: Jakoś pod koniec lutego :( . Bardzo, bardzo mi się nie chce, a pomyśleć że jeszcze kilka miesięcy temu byłam chętna do powrotu :niedowia: . Ktoś musi pracować na tego małego człowieczka, jeszcze sama na siebie nie zarabia, a mi się umowa w następnym roku kończy :look3:
-
W sumie Mania teraz robi za trzeciego psiaka, i działa jako mopo-odkurzacz :megagrin: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: - dałam za Ciebie :grins:
-
Bo to łobuz jest, ale póki co łatwy do opanowania :mdrmed: prawie jak buldog :evil_lol:
-
Widziałam już na fb, gratulacje! Zacznie się gryzienie jak będziesz chciała pomacać dziąsełka, a boli jak ugryzienie szczenięcymi igiełkami :)
-
:P Dowiedz się ;). Moja ciotka miała rodzić bez znieczulenia trzecie dziecko (jak dwoje poprzednich) ale w trakcie dzwoniła do wujka żeby płacił bo nie wytrzyma ani minuty dłużej. Zapłacił, a okazało się że i tak by dostała bo łożysko jej się nie odkleiło. Przepłacili ;) Jak dostanę to powiem czy mniej boli, póki co jeszcze się nie dowiedziałam :mdrmed: A ja tylko tamponów używam, i dobrze mi z tym bo w podpaskach czuję się jak dziecko w pampersie ;)
-
Z tym parasolem bardzo trafne porównanie :klacz: Po znieczuleniu nic nie boli :P, mnie bolało jedynie szycie, ale chyba bardziej psychicznie niż fizycznie bo byłam już na drugiej dawce znieczulenia ;)
-
Dokładnie ;) Być może, ale moim zdaniem nietrafne, zupełnie inaczej bolało :P
-
Na zdjęciu ich nie słychać więc słodziaki :) Jak coś kombinuje jest bardzo poważna :mdrmed: . Już pełza i próbuje wszystko ciągnąć, ale póki co po kilku upomnieniach na trochę odpuszcza np obrus i leci do krzesła. I leżaczek zostawiła bo paluszek się przygniótł, a mówiłam że będzie 'ała' :nono: Gdyby nie ten cudowny zapach unoszący się jeszcze długo po jedzeniu wszystko by było super :mdrmed: grzeczny piesek, jedynie głośno piszczy zazdrośnica czym mnie doprowadza do rozstroju nerwowego - nienawidzę jej jęków :madgo: ups, mama przyłapała na psuciu puzzli "do mnie mówisz?" Maniul jest brudas ale nie przebieram po jedzeniu specjalnie do zdjęć, tym bardziej że podłogi i tak wyciera ubrankiem :P