Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Mi się dziecko zepsuło, bo już potrafiła przespać 8 godzin w nocy, a odkąd wymeldowałam ją z łóżka mam 3-5 pobudek. Niestety odkąd mała postanowiła sobie pójść rano na zwiedzanie pokoju nie mam już odwagi z nią spać bo wiem że się nie obudzę w razie czego :look3: . Na szczęście moja niedobra suczyna wolała schować się w klatce jak zobaczyła że małe leżące stało się małym pełzającym i nie zapluła Maniuli od góry do dołu. Chyba obydwie byłyśmy równie przerażone tym że mała powędrowała tak daleko, a mała była zadowolona bo mogła bezkarnie ślinić laptopa pod łóżkiem podczas gdy ja smacznie spałam. Nie wiem jak można spać z maluchem który się już porusza, podziwiam ;). Kupiłam małej parę dni temu mm (kozie bo po krowim nadal ma problemy) żeby dodawać do kaszek, raz dałam na spróbowanie w butli i pierwszy raz widziałam takie obrzydzenie na jej buzi :evil_lol: . Oczywiście nie wypiła więcej niż 2 łyki, ale kaszki z niewielkim dodatkiem mleka wsuwa bez problemu. Jakoś nie mogłam się przemóc żeby swoje mleko dać do kaszki, bo jak nie zje to psom dam albo ewentualnie sama zjem a ze swoim mlekiem bym musiała wylać, szkoda by mi było.
  2. Przerażają mnie te Wasze opowieści, na szczęście jestem już po i mimo że nie miałam jakiejś super opieki w szpitalu nie mam wielu powodów do narzekania. Nawet jednej nocy bardzo mi położna pomogła przy problemie brzuszkowym małej. Co do karmienia to szpital w którym rodziłam jest za kp, ale jak cokolwiek było nie tak to nie było problemu z dokarmianiem. Położne ogólnie się nie wtryniały nawet w moje spanie z dzieckiem, trochę było tak że matki były zostawione same sobie z dziećmi, ale dla mnie akurat to na plus bo nie lubię jak mi ktoś patrzy na ręce. Na sali miałam super towarzystwo i wspólnie sobie pomagałyśmy a rady od bardziej doświadczonych koleżanek często są cenniejsze niż osób które zjadła rutyna ;). Nawet od koleżanek które miały dzieci o dzień starsze :evil_lol: Mariuszek jaki malutki krasnoludek :loveu:
  3. Aga to Twoje dziecko i masz prawo wiedzieć. Możesz stwierdzić że nie pamiętasz jak masz opory przed powiedzeniem wprost że lekarz Ci nie powiedział, ale masz prawo pytać. Na mnie narzekali do mojej lekarki że zadaję za dużo pytań, ale lepiej wiedzieć więcej niż się wkurzać że się nie ma informacji. Jak rodziłam to akurat w nocy rura pękła i nie było ciepłej wody, a położna jedna kazała mi iść pod prysznic. No sama przyjemność w lodowatej wodzie się chlapać :jumpie: . Na piłce na szczęście mi nikt skakać nie kazał bo bym pogryzła :evil_lol: Weź jeszcze podkłady do przewijania, bardzo przydatne i mogą spełniać też inne funkcje ;)
  4. Ja miałam ze sobą w szpitalu walizkę dla siebie i sporą torbę dla bobasa, mniej na tygodniowe wakacje zabieram niż do szpitala, a i tak rodzice mi jeszcze dowozili wodę czy jakieś ubranka bo mała już od początku lubiła się obkupkać :grins: Mi nie zabraniały telefonu używać, tak naprawdę dopiero po tym jak dostałam znieczulenie już musiałam zostawić telefon bo wszystko się zaczęło szybko dziać, zebrał się tłum nadzorujący poród i musiałam się skupić na zadaniu :evil_lol: . Jak to się wspomina po czasie to takie się wszystko proste wydaje ;). Ale jak tak czytam o wspomnieniach niektórych ze szpitala to normalnie włos mi się jeży, masakra. Niby też nie miałam super kolorowo po porodzie, faszerowali mnie antybiotykami, nie wiedziałam dlaczego, żyły od pobierania krwi miałam zmasakrowane, po dobie szew mi się 'zdjął', ale w sumie nic się strasznego nie działo. Natężenia bólu już po takim czasie nie pamiętam :mdrmed: Aga powinno być w papierach u lekarza ile szacunkowo dziecko waży bo podczas usg lekarz musi zrobić pomiary a na ich podstawie wylicza wagę, także podpytaj położnej :)
  5. Znowu nic na dogo nie działa i jedyne co to sobie czytam bo jak chcę cokolwiek napisać to mnie coś strzela i rezygnuję :madgo: . Marysia the best :loveu: Ze mnie kumpela się śmiała że jeszcze nigdy nie napisałyśmy do siebie tyle sms-ów co w trakcie mojego porodu, a pisałam nie tylko z nią. Nie zliczę ile razy położne mi zwracały uwagę że mogła bym chociaż na moment się od telefonu oderwać np. na czas badania :evil_lol: . Wolę gadać niż pisać, ale niestety kiepskie warunki lokalowe i do tego niedogodności fizyczne stały mi na przeszkodzie :megagrin: Aga zaczęłaś się już pakować? :P Bo później się zorientujesz że to już a Ty połowy rzeczy nie masz w walizce, miesiąc zleci momentalnie ;)
  6. Jak ojciec już maski używa to co będzie później :megagrin: Gnida widzę że już chyba Prezesa zaczyna przerastać ;)
  7. W takim razie życzę wielu wielu wspólnych szczęśliwych lat! I uściskaj Ricula :loveu: :loveu:
  8. Tak, i zamknęła tym mój dt bo trzeci pies w wynajmowanym mieszkaniu by był przegięciem. Mała jest niezły diabełek :loveu: . Trzymam kciuki za najlepszy domek dla niej :)
  9. furciaczek Maniula też była aniołek, a teraz nawet zmiana pampersa jest wyzwaniem bo sekundy nie potrafi wytrzymać w bezruchu, także korzystaj póki Mariuszek grzeczny ;). Super że psy przyjęły małego bezproblemowo. Jakieś zdjęcia by się przydały :P
  10. Przesłodka jest ta mała, takie niewiniątko z wielkimi oczyskami :loveu: Jak tak czytam o jej problemach i o tym że szuka specjalnego domu który sobie poradzi z trudniejszym szczeniakiem to mi się przypomina jak Shinie (zwanej wtedy Szczeniątkiem) szukałam domu. I nie znalazłam takiego :siara: :siara:
  11. Zależy jakie te staniki, bo np. mój różowy z motylkami jest super :grins: Jak nieszczęście jest zabawne to zawsze jest interesujące :eviltong: Jakieś więcej zdjęć będzie czy tylko te 2 na fb? ;)
  12. Ale gaduły z Was :eviltong: . A mi multicytat nie działa... W sumie możliwe. Maniula miała czas że usypiała i spała wyłącznie na mnie albo przy cycu, na szczęście nie wymagało to wielkiego wysiłku i tak sobie siedziałam grzecznie pół dnia przygnieciona maluchem. Do teraz tak lubi sobie poleżeć. A co do noszenia to co innego chusta a co innego ręce, przynajmniej dla Maniuli, bo o ile na rękach nie wysiedzi bo się wkurza o tyle w chuście wytrzymuje długo a jest bardzo ruchliwym krasnalem. Dzisiaj w sklepie mi zasnęła i tak chrapała że aż ludzie się oglądali :evil_lol: Moja mamuśka tak ze mną robiła, non stop przy cycu mnie trzymała albo na rękach i nockę pierwszą przespała jak byłam dosyć sporym bobasem, z moim bratem poszło jej lepiej i był dużo mniej absorbujący. I sam się od cyca odstawił jak był w Mani wieku, po prostu kategorycznie odmawiał i mamuśka go nie zmuszała. Miesiąc szybko zleci, brzuchol jeszcze urośnie i lada moment będziesz odliczać minuty między skurczami ;). A my będziemy tu kibicować i czekać na info jak już Fabian się wykluje :mdrmed: A jak tak piszecie o jedzeniu to ja dzisiaj miałam dzień obżarstwa i pożarłam kilka kawałków białego ptasiego mleczka ice, później orzeszki w miodzie a na koniec sanbajtsy :jumpie: . No i parówki dla dzieci zjadłam na obiad bo tak zgłodniałam że bym padła zanim bym obiad jakikolwiek normalny ugotowała a parówy akurat mogłam wszamać na szybko. I niech mi ktoś jeszcze powie że zdrowe odżywianie wchodzi w nawyk tak że nie chce się niezdrowych rzeczy jeść :siara: Neron biedny musi spać zwinięty w kuleczkę :loveu:
  13. Skąd taka cena za wysikanie psa? :crazyeye: Za moich czasów było 10 zł za spacer ze zmęczeniem fizycznym a około 35 to miałam za dobę jak właściciele wyjeżdżali i zostawiali mi psa wraz z mieszkaniem (wolna chata :mdrmed:) albo pies zostawał u mnie, teraz widzę ceny poszły masakrycznie w górę.. Ale w sumie zaczynałam 10 lat temu więc być może się pozmieniało, tylko też i konkurencja jest to i ceny powinny być konkurencyjne. Wszystkie psy w domach siedzą jak właściciele pracują i jakoś żyją, także to jest normalne. Pies sam na jedzenie sobie nie zarobi ;). Zdrówka dla Fanty!
  14. Taką to na zakupy wysłać i zamiast jeść będzie się trzeba stroić :nonono2: Cześć i melduję że wszystko obejrzane, jaszczur genialny :mdrmed:
  15. No jak to dlaczego? Bo chodzi bez smyczy i wszyscy powinni się cieszyć że piesek się leci witać :loveu: . Pan nie powinien machać kijem do podbiegających piesków, to takie niekulturalne nie lubić radosnych podbiegaczy :nonono2: . Żeby wymagać od kogoś kultury samemu trzeba być kulturalnym , a dla mnie chamstwem jest pozwalanie psu żeby podbiegał do obcych ludzi czy psów bez pozwolenia. Co do dzieci to mi non stop podnoszą ciśnienie bachory (inaczej takowych nazwać nie mogę) drażniące moje psy, nawet jak psice spokojnie sobie stoją to taki potrafi podejść taki do płotu i szczekać. I to psy dostają opierdziel za to że się dają sprowokować, czyichś dzieci nie będę wychowywać bo i tak skazane to na porażkę więc staram się nauczyć psy olewania durnoty.
  16. Daj znać po wszystkim. Trzymam kciuki, bądźcie dzielni :)
  17. Zawsze dużo piłam, więc jestem przyzwyczajona że sikam jak nienormalna. Ale w szpitalu niestety zapominałam chodzić do kibelka i gnałam na ostatnią chwilę :nonono2: Wolę bardziej obcisłe ciuchy ;) Ja nie przepadam za fotografowaniem ludzi, bo jak zwierzakom się obetnie ogon, uszy czy łapę to trudno, a jak człowiekowi się utnie rękę czy głowę to robi różnicę :P Mam dziesiątki zdjęć Shiny w identycznej pozycji biegowej tylko na różnych tłach, i nigdy nie kasuję bo nie mogę się zdecydować które :lookarou: Przyszło Shiny nowe mieszkanko :jumpie: . Trzeba było postawić odwrotnie żeby drzwi się otwierały w drugą stronę i muszę wymienić materacyk bo ten co był w klatce jest beznadziejny, ale poza tym jest super :loveu: . Nie mogłam się przekonać do metalowych klatek, ale w sumie całkiem możliwe że Shi będzie musiała spędzać w zamknięciu większą część dnia po moim powrocie do pracy więc lepsza taka klatka niż transporter czy materiałowa z której może wyjść. Teraz pozostaje mi dobrać posłanko na wymiar i będzie ekstra :laugh2_2:
  18. Zdjęcie na brzuszku :loveu: . Ale gigant ze Stasia :question: . Współczuję noszenia 6-kilowego klocka, dlatego ja kombinowałam na różne inne sposoby żeby dzidzi nie nauczyć noszenia na rękach, i mi się udało. Ale cyca nic nie zastąpi, nawet najlepszy smok czy butla :eviltong: Tak właśnie dzisiaj z mamą rozmawiałam o siostrze ciotecznej że już lada moment listopad i w sumie już za 3 tygodnie można się spodziewać nowego członka rodziny. I obydwie przyznałyśmy sobie rację że noworodki najcudowniejsze są u kogoś bo można się nacieszyć a jak się człowiek zmęczy to idzie do domu i ma ciszę i spokój :lol!: . Mimo że Mania była przecudownym maleństwem to nie chciała bym wrócić do tego etapu. Aga, już tylko miesiąc Ci został, wypoczywaj i zbieraj siły ;)
  19. Kilogramy stracisz już po wykluciu się Fabiana, później już dużo wolniej waga będzie spadać ;). Nie pamiętam ciągłego sikania, więc chyba mi tak nie dokuczało. Więcej sikałam jak już mała na świecie była bo piłam litry herbaty i wody. Jak ją zobaczyłam stwierdziłam że muszę ją mieć :loveu: . Jest o rozmiar za duża, ale niestety mojego rozmiaru akurat nie było.. Zdjęcia w większości się powtarzają, bo focę je zwykle albo na podwórku albo na jednej łączce bo tam mam dobry widok na okolicę. Odmianą są tylko zdjęcia ze mną, no i setki zdjęć Maniuli bo ostatnio bardzo szybko zaczęła robić postępy i staram się chociaż część momentów uchwycić. Już prawie umie sama usiąść z leżenia. Nie wcinam się, jak będzie gotowa to zacznie sobie siadać i bawić się na siedząco. Póki co podnosi się żeby lepiej przyjrzeć się co można by było zbroić i szybko pełznie do celu mój mały robalek :loveu: jak by ktoś kiedyś chciał się zapytać dlaczego moje psy na spacerach mają zdjęcia oddzielnie - tu przedstawiam odpowiedź (w drugiej ręce w przypadku robienia zdjęć mam aparat, tu mam piłkę ;)) i na tym koniec zdjęć moich z psami. Nienawidzę być na zdjęciach, ale tu jestem taka niewyraźna że się poświęciłam i upubliczniłam :grins:
  20. Za 8 miesięcy też tak będziesz wyglądać, w wersji pesymistycznej. Czujesz się pocieszona? :mdrmed: Poza lekkimi utrudnieniami nie miałam problemów z tym że przytyłam, a przybyło mi około 16 kilo, czyli 1/3 mojej stałej wagi ;). Jak widać kilogramy mały pasożycik wyssał :megagrin: Duża i już ledwo ją wyciągam w nocy z łóżeczka Koledzy mieli kiedyś białego kota, fajnie moje ciemne spodnie zawsze wyglądały.. Shina uwielbia te pyzy wylizywać, nie da rady jej powstrzymać ;). A ja uwielbiam małe dzieci w kapturach/czapkach z uszkami :loveu: Zaczyna przypominać dziecko, chociaż jeszcze jest taka bobasowa ;) Dłuuuugo, później zacznie się okres "aaaaaaaaaaa", "eeeee", szczególnie jak akurat jest za cicho w domu :mdrmed: . Mania non stop psy nawołuje jak jej znikną z pola widzenia, więc co jakiś czas wrzeszczy a ja podskakuję pod sufit :evil_lol: . I jeszcze "mamamama". Jak już zacznie gadać to dzióbek da się zatkać wyłącznie jedzeniem, a i to nie zawsze :grins: Ja i moje pieski dwa nie wiedziałam że mam tak dużo zdjęć, chyba znowu czas na porządki na kartach bo lada moment kolejne mi się poprzepełniają..
  21. Lizka miszcz :loveu: A Bolcik biedulek nie wytrzymał presji i zamknął się w sobie. Trzymam kciuki żeby dzisiaj się otworzył ;)
  22. spojrzenie czy w kojcu wszystko ok i lecimy dalej przyczajka zapewne jeden z ostatnich bezzębnych uśmiechów bo już widać zębiska reszta fot to psy i ja z dzisiaj, czyli nuuda :grins: ps. wiecie jak milusio wydłubuje się powbijane czarne kłaki z jasnego dziecięcego polarka? ja już wiem :bigcool:
  23. Grubas się odezwał :P A Ty z czego ha? :eviltong: Były psy, czas na Maniulę - czyli dręczenie dziecka (uciekałam przed łobuzem bo mi chciała aparat zabrać ;)) ubrane ruszamy na spacerek
  24. Miałam 2 króliki, może kiedyś odnajdę zdjęcia to pokażę cudaki, i nie była bym w stanie przełknąć żadnego kuzyna mojej Zuzi :nonono2: . Hexa Zuzkę wielbiła mimo że regularnie dostawała pazurami po nosie, i o dziwo zające na spacerach ją średnio interesowały a jak sarenkę wyczuła to już spacer z głowy.
  25. Dzień pełen wrażeń :mdleje: . Nie smutaj :glaszcze: Aż mi się przypomniały chwile kiedy mój tata obciął sobie paluchy, na całe szczęście byłam w domu bo by na pogotowie nie pojechał ani nie zadzwonił :shake: . A jak wrócił z zabandażowaną ręką to tak ryczałam że musiał mnie pocieszać że przecież tylko pazurki sobie poprzycinał, a że krew się lała to nic takiego.. Też miałam zaczynać od królika, później jednak kupiłam indyka, a w rezultacie zaczęłam podawać wołowinę jako pierwszy posiłek mięsny. Nie liczę jakiejś potrawki z królika słoikowej, bo tego mięsa nie widziałam i nie przyrządzałam. Mam opory przed jedzeniem królików, prawie tak jak bym miała psa albo kota zjeść :look3:
×
×
  • Create New...