Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. I też tak się mały ślini? Ja się ostatnio zastanawiałam dlaczego mam mokre na kieszeniach spodni, a okazało się że mam zaplute wszystko od szyi do ud :shock: . Mała była wtedy w chuście, która wyglądała jakby ślimak przez nią przewędrował. Na szczęście nie ma żadnych dokuczliwych dolegliwości, poza częstymi nocnymi pobudkami i wcześniejszym wstawaniem nic więcej jej nie dolega. Myślałam że będzie gorzej ;)
  2. To znaczy z bobrem czy z wiewiórką, bo są dwie? ;) Maniula lubi myć zęby, na widok szczoteczki dzióbek rozdziawia jak mały pisklak :jumpie: . Za to nie współpracuje zupełnie przy przebieraniu :watpliwy: Dzisiaj się przemogłam i dałam małej ugryźć mango, bo akurat jadłam po jej kolacji (a niezbyt lubię). Tak jej posmakowało że aż widać było smutek jak się skończyło. I okazało się że dzidzia umie gryźć swoimi trzema ząbkami tylko mama zbytnio panikuje żeby dać cokolwiek do samodzielnego pogryzienia :siara:
  3. No widzisz, i po co się stresowałaś :P. Jak taka fajna położna to jakoś te wizyty przeżyjesz, a i dobrze z kimś pogadać o ewentualnych wątpliwościach :)
  4. W naszym Maxi Cosi też zbyt czytelna ta instrukcja nie jest, gdyby mi babka nie powiedziała jak zamontować to bym kombinowała z plątaniem jak na obrazkach :unsure: Mi się dzidzia popsuła i nie chce już długo spać. Dzisiaj przed 8 wyrywała mi włosy po jednym i czekała aż w końcu nie wytrzymam i wstanę. Mały łobuziak się nauczył ze jak marudzi to mama głowę nakryje i dalej śpi, a jak się ciągnie za włosy to mamuśka szybko wstaje żeby tłumaczyć że nie wolno :lmaa:
  5. Przechlapane z zazdrośnikami, chociaż chyba to jest nie do przeskoczenia. Ale dorosłych zadaniem jest żeby tego nie pogłębiać tylko łagodzić, a dziadkowie szczególnie nie powinni faworyzować młodszych wnuków, przynajmniej nie na oczach tych starszych. Mania jest jedyną wnusią i zapewne tak pozostanie do czasu aż bratu się dzidzia jakaś nie urodzi. Dzisiaj się wnerwiłam na babę w przychodni. Specjalnie wstałam wcześniej (o 8 ), zebrałam się, Maniulę nakarmiłam, ubrałam, zamotałam w chustę i podreptałam zapisać się do ginki na kontrolę. Zapisy miały być dzisiaj od 8 na najbliższe 2 miesiące, czyli minimum 40 pacjentek nie ciężarnych więc spodziewałam się kolejki. W przychodni byłam przed 10, przede mną tylko dwóch starszych panów i żadnej kolejki pań, powiedziałam w rejestracji że do pani doktor chcę się zapisać, baba popatrzyła w komputerze i do mnie że już nie ma miejsc.Zapytałam jak to możliwe skoro zapisy są od rana, przyszłam specjalnie dosyć wcześnie a miejsc już brak. Na co babka, że "ale raczej nikt nie przychodzi, wszyscy dzwonią". Zajebiście, tylko przez te ponad 5 minut co czekałam telefon dzwonił non stop, a nikt dupy nie ruszył żeby odebrać :madgo: . Kolejne zapisy w połowie grudnia bo do końca roku terminy zaklepane. Zadzwoniłam do mamy, ona zadzwoniła do przychodni, usłyszała inną historię - zapisy kolejne w listopadzie a teraz są zapisy tylko na kolejny miesiąc. Bo w grudniu coś tam coś tam i w tej chwili nie ma zapisów na grudzień. No to zadzwoniła ciotka, chciała rozmawiać z kierownikiem, i okazało się że udało się nas trzy zapisać na 2giego grudnia :megagrin: . Nie ma to jak wysłać moją ciocię coś załatwić, ona się nie da łatwo spławić :loveu: były wspomnienia chrześniaka to teraz pokażę małą Shinuchę-paskudziuchę tak się lubiły z Hexoliną (teraz żyją sobie obok siebie) kolejne wspomnienia następnym razem ;). Dzidzia śpi, psy jeszcze też się nie aktywowały więc mam czas na porządne śniadanie.
  6. Fajna ta szczota :) Maniula psią klatką się nie interesuje, bardziej pralką bo drzwi skrzypią, a najbardziej lubi wszelkie kable czy sznurki. A jak ładnie reaguje na nie wolno :loveu: . Czasami muszę powtarzać co kilkanaście sekund bo myśli że jak kilka razy się odwróci to zapomnę że zabroniłam, ale ogólnie jeszcze działa. Cieszę się póki jest grzeczna ;)
  7. znowu multicytat nie działa... Ziajka ma chyba 2 pasty pierwszy ząbek, a lubię kosmetyki ziai więc rozważam zakup którejś tylko nie wiem którą wziąć ;) Co do szczoteczki to chyba jak wyjdzie ten trzeci ząbek do połowy trzeba będzie zmienić na normalną. Co do ciastek to daję wafelki ryżowe Hipp o smaku jabłkowym, jakieś bezsmakowe i takie twarde ciastka z Rossmana, ale wszystkie ciacha teoretycznie od 7go miesiąca. Chrupki też dawałam, jakieś kukurydziano-jaglane, tylko taka duża paka jak za długo leży to chrupki robią się miękkie i niesmaczne. Z siedzeniem mi się również nie spieszyło, a małej już niewiele brakuje do samodzielnego posadzenia się. Nie ułatwiam, nie pomagam, wyrodna jestem :siara: . Raczkować (czy pełzać) też mi zaczęła jakoś niedawno, wcześniej się turlała na różne sposoby żeby dotrzeć do celu i przesuwała się trochę na plecach. Mam i rajstopki do raczkowania i absy na kolanka, jak dla mnie zbędne gadżety mimo że podłogi mam miejscami takie (zdjęcie robione przed wyjściem na spacer, normalnie nie chodzi w czapce i kapturze po domu ;)) A jak pięknie taka pełzająca dzidzia psie kudły z podłogi wymiata, odkurzać nie trzeba po takiej wędrówce :jumpie:
  8. Też mamy szczoteczkę, taką miękką gumową, ale właśnie zastanawiam się, kiedy przerzucić się na taką zwykłą, no i kiedy wprowadzić pastę.
  9. Podejrzewam że za kolejne 8 miesięcy dokładnie tak będę pamiętać poród :mdrmed: A tak z innej beczki - jak u Was wyglądało mycie pierwszych ząbków? Kiedy zaczęłyście myć szczoteczką i pastą? Jakich past używałyście? Mamy już 3go ząbka i wypadało by zacząć używać szczoteczki i kupić jakąś pastę a jak zwykle nie mogę się zdecydować :unsure:
  10. Wybrałam szpital ze względu na to że była tam moja lekarka prowadząca i że dawali znieczulenie na życzenie. Bez znieczulenia chyba bym umarła przy 5cm :oops: Oglądam właśnie porodówkę na Polsat cafe :evil_lol:
  11. Ze mnie położne się śmiały że chyba chyba kradną stojaki na kroplówki bo swój ściskałam z całej siły podczas skurczy :megagrin:. Na porodówce przy życiu trzymała myśl że muszę dotrwać do 7cm i wtedy będzie znieczulenie. Dotrwałam i zaraz po znieczuleniu cieszyłam się jak nienormalna :evil_lol: . Znieczulona już bez problemu mogłam rodzić, później raz dwa wszystko poszło. A ile ludzi od razu się pojawiło wokół, tylko pediatra nie zdążył dotrzeć bo jak tylko usłyszałam że mają wezwać pediatrę spięłam się w sobie i krasnoludek wyskoczył, ależ noworodki są paskudne :loveu:
  12. Masz jeszcze trochę czasu, zdążysz zapomnieć co przeczytałaś :P
  13. Też się cieszę, bo poszłam rodzić na luzaku a teraz bym miała stres czy wszystko pójdzie dobrze ;). Chyba jednak siostrze oszczędzę takich strasznych opowieści, a jedynie przygotuję na ból bo po co ma się dziewucha denerwować.
  14. Bolcik by się z Hexą dogadał, jej też paszcza się nie zamyka, a nawet jak zamknięta to odgłosy wydaje :lmaa: A Igunia już się przyzwyczaiła do psiego szczeku jak śpi czy się budzi? Maniula czasem nawet nie drgnie jak psy listonosza pożerają przez okno ;)
  15. Od kilku dni już je obiady bez marudzenia, i widać efekty bo dzisiaj aż jej bokiem z pieluchy wyszło przez co przebierałam ją całą, nic czystego nie uratowałam :niedowia: . Jest kulka, jest. Choć przy jej niewielkim apetycie i błyskawicznym trawieniu jest to dosyć ciekawym zjawiskiem ;). Za to ja nadrabiam apetytem i 2 kg przybyło :siara: Włosy urosły, zgęstniały i oklapły :placz: . Nawet jak już nie sypia w czapce (sama zdejmuje przed zaśnięciem ;)) to i tak fryz już nie jest to i tak fryz nie jest taki jak był jeszcze niedawno.. nie wiem czy było czy nie, ale zmniejszyłam więc wrzucam Od kilku dni codziennie budzi mnie psie mlaskanie, a jak nie mlaskanie to nawoływanie "a, a" i za chwilę mlaskanie. Nienawidzę mlaskania, w niczyim wydaniu :-x . Nie zgadniecie co to za dziwne zwyczaje. Otóż mlaskanie to odgłos wylizywania dziecięcych części ciała, a nawoływanie w tym konkretnym tonie jest wołaniem Shinuchy żeby się z nią przywitać. Codziennie z samego rana, po kilka razy :mdleje: . Dzisiaj w nagrodę Shi śpi w klatce, bo Maniula zasnęła z głową przy szczebelkach a ta łajza chciała się z nią witać po powrocie z podwórka i aż piszczała żeby mała zwróciła na nią uwagę :pissed:
  16. Zdrówka dla Theosia! A widły u nas ktoś miał dmuchane, nieszkodliwe :mdrmed:
  17. Wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło że moje życie się tak może potoczyć jak się potoczyło, ale w sumie nie żałuję ;). I mam swojego jedynego małego skarba :loveu: Mój chrześniak jest strasznie o małą zazdrosny, ale jak wczoraj go wzięłam na zakupy słoikowe dla Maniuli to zachowywał się tak wzorowo i tak ładnie się nią zajmował jak siedziała w wózku że aż mi się miło patrzyło na nich :loveu: . Przy rodzince się popisuje strasznie, ale tak jak są sami to zupełnie inne podejście ma. Wczuwa się w rolę dobrego wujka :mdrmed: mam jakieś Maniulowe fotki jak jeszcze miała swoje śmieszne włosy rozzłoszczony bobas :evil_lol:
  18. Jestem w końcu i tu ;). Wczoraj przeglądałam baaardzo stare zdjęcia i wzięło mi się na wspomnienia. Np. mój chrześniak był taki fajniutki malutki grzeczniutki :loveu: tu troszkę większy ze swoją suczką :)
  19. Zdjęć Aga nie widziałaś? Chyba tak fajnie było że jeszcze dziewczyny przeżywają nadmiar atrakcji :laugh2_2:
  20. Zagłodzony ten piesek jest :nono:
  21. Mój instynkt działał do czasu, teraz odsypia te długie miesiące czynności :megagrin: . Maniula żeby "zejść" musi popełznąć w nogi, a później jakoś zjechać z łóżka, więc to dosyć ryzykowna wycieczka dla 8-miesięczniaka. Jak podrośnie będzie mogła wrócić do wyrka :) Patrząc na dziewczyny po cesarkach i na siebie po porodzie sn stwierdzam że cesarka jest straszna i z własnej woli bym się nie zdecydowała :nonono2: . Ja niemalże zaraz po tym jak zeszło mi znieczulenie mogłam normalnie siadać czy schylić się pod łóżko, a dziewczyny drugiego dnia jeszcze ledwo się mogły poruszać. Siostra cioteczna rodzi za około 3 tygodnie i ma zamiar przyjechać do mnie pogadać o tym co i jak. Źle wybrała jeśli liczy na to że ją pocieszę, bo opowiem jak było bez pomijania szczegółów żeby wiedziała czego się spodziewać, na szczęście mam już to za sobą :evillaug: .
  22. W takim razie nie narzekam i będę wstawać bez marudzenia do 3 razy w nocy. Chociaż bym wolała żeby w dzień się najadała i w nocy spała chociaż do 4 bez marudzenia. A określenie genialne :evil_lol:
  23. A fuj, swojego nie ruszę :evil_lol: . Teraz piję "mleko" sojowe czy inne roślinne wpadające w moje ręce i w sumie już w większości mi smakują :grins: Motylek aż polubiłam Twój post :mdrmed: . Ostatnio koleżanka narzekała że umiera, brzuch ją boli, cała spuchła, a ja na to że już nie pamiętam co to okres i dobrze mi z tym :jumpie: . Nie karmię zbyt często bo mała je wyłącznie jak ma ochotę, jak nie chce to żadna siła jej nie zmusi więc bywa że tylko 3 razy w dzień pociumka cyca plus obowiązkowo wieczorem i kilka razy w nocy.
  24. I jak po spotkaniu? Opowiadaj :mdrmed: Mi się ostatnio zachciało na dyskotekę iść, ale wątpię żebym zrealizowała tą zachciankę bo dzidź jak się obudzi głodny to nie ma opcji żeby ją butlą zapchać :nonono2: . Pozostaje mi więc poczekać póki mała nie zacznie przesypiać całych nocek... Do znajomych czy na wesele nie ma problemu żeby z nią iść, ale na disko raczej jej nie wpuszczą, nawet w chuście udającej że mała jest jeszcze w brzuchu :evil_lol: .
×
×
  • Create New...