Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Dwóch psów i faceta jeszcze gorsze :evil_lol:. I to wszyscy nad głową moją :shake:. Ares mnie ostatnio rozśmieszył jak się przestraszył otwierających się drzwi i zwiał na balkon :lol:. A to tylko Hexa wyłaziła sobie z pokoju, w którym ją zamknęłam na czas kolacji Aresa, bo by go zjadła razem z jego jedzonkiem, mimo że prawie połowę mniejsza jest :roll:. Inna sytuacja na spacerze- szliśmy między krzaczkami, nagle psy zrobiły zatrzymanie, odwróciły się do siebie tyłkami i równocześnie kupę zaczęły robić :p. Śmiesznie to wyglądało i żałowałam że aparatu nie miałam przy sobie. Później zaczęły łapami zakopywać i biegać dookoła mnie okręcając mnie smyczami i gdyby mój donośny głosik ich nie powstrzymał to leżałabym w tym co one narobiły :roll:.
  2. [QUOTE]Chętnie bym coś psicy kupiłam, tylko nie mam koncepcji co. Jakieś pomysły?[/QUOTE] Fiolet :loveu:. Ja ostatnio na fiolet poluję i pojutrze jadę zobaczyć jakie nowe rogzy przywieźli do maximusa :razz:. Jaszczury na Hexi za duże :placz:. Jak będziesz miała ochotę to możemy razem pojechać, raźniej mi będzie :razz:. Rogza jeszcze nie mam i się uparłam, że chociaż jednego mieć będę ;). [SIZE=1]W tamtym sklepie nawet tańsze te rogzy są, porównywałam z Kakadu to wyszło około 8 złotych, od sklepu internetowego jakieś 5 zł taniej[/SIZE] [SIZE=1](ta co mnie interesowała)[/SIZE]. Wcale nie zachęcam :evil_lol:
  3. całkiem spora ta kolekcja :-o. [url]http://i178.photobucket.com/albums/w249/pusia84/Aria/IMG_013.jpg[/url] Ta różowa trzecia od prawej śliczna :loveu:. [QUOTE][url]http://i178.photobucket.com/albums/w249/pusia84/Aria/IMG_011.jpg[/url][/QUOTE] Dzisiaj taka pogoda, że nawet Hexa i Ares nie byli chętni na spacerki, więc co się dziwisz, że delikatna Ariula woli ciepłe łóżeczko niż szaleństwa jakiekolwiek ;).
  4. Wiem, że się uczy i wiem jak trudno zapanować nad wszędobylskim szczeniakiem ;). Ja popełniłam duużo błędów przy Hexi i później naprawiać musiałam. Mieszkałam na takim osiedlu, gdzie psy robiły co chciały i tak też moja suńka się nauczyła. Odkręcałam to dłuuugo. Już teraz nie każdy pies jest potencjalnym towarzyszem do zabawy, kiedyś tak było, bo wszyscy puszczali psy na nasz widok. Hexa była psiaczkiem do wybiegania innych psów (energii nadmiar przynajmniej zużywała :razz:). Teraz to ja jestem od zabawy :razz:
  5. Ja właśnie dlatego teraz staram się bronić Hexę przed podbiegającymi ze szczekaniem psami. Nie chcę, żeby ona się musiała bronić i żeby się nauczyła że fajnie gryźć pieski, a niestety przez takich podbiegaczy tak może być. Teraz Hexa zanim się z psem zapozna często robi skok z warkotem (zaproszenie do zabawy, ale nie każdy to musi wiedzieć) i jak pies okaże się ok według niej to chwilę sobie poskaczą. Jak nie to odpuszcza sobie. Hexa nie miała złego dzieciństwa, a i tak wszystkożerna jest :mad:. Kakao nawet raz sobie otworzyła. Mało kto jest w stanie wytrzymać z takim wariatem pod jednym dachem, ale jakoś trzeba sobie radzić ;).
  6. Aresowi pies na smyczy może paradować przed samym nosem jak ja mam piłkę, a ten zero przejęcia :cool3:. Tylko on to przekręcony goopek jest :evil_lol:. A ja już na łące tyle razy się szarpałam z nim na smyczy, podczas gdy drugi pies latał dookoła, że poprostu powiedziałam sobie dość. Dopuki moja przestrzeń osobista (i moje rzeczy) nie zostanie naruszona to sobie niech pieski biegają, ale jak my w drogę innym nie wchodzimy to niech i inni nam nie wchodzą. Ostatnio będąc z Hexą na spacerze tłumaczyłam to innym psiarzom. Hexi miała wtedy chwilę wolnego i z psiakami pobrykała, ale szybko zaczęła mnie obszczekiwać z nudów :roll:.
  7. Mi jak było głupio do właściciela psiaka coś powiedzieć to do psa mówiłam :razz:. Przeważnie działało w przypadku ciekawych świata szczeniaków czy młodych psiaków. Tam gdzie wcześniej mieszkałam w sumie mało kto z psami na smyczy chodził, więc możliwości zapoznawania się były duże. Niestety bójki też się zdarzały i Hexa nie raz była napadnięta przez jakiegoś "łagodnego" psa :shake:. Ale nic poważnego się jej na szczęście nigdy nie stało i tylko do wyżłów ma jakiś uraz. To już wiem skąd u Hexi to buszowanie po stołach- ona jest pewnie z dingo pomieszana :evil_lol:. W sumie dzika była jak ją brałam. A ja się dziwiłam dlaczego ona tak lubi polować, ale teraz wszystko jasne :evil_lol:
  8. [B]AngelsDream- [/B]to raczej bezmyślność. Ja teraz mam postanowienie, że Aresa na smycz nie biorę jak będzie na nas leciał pies bez smyczy na łące. Nie mam ochoty mieć wyrwanej ręki, bo inny właściciel nie raczy pieska zawołać/złapać, mimo że ja zwiewam przed takimi. Aresik mi się trochę wybiega naokoło mnie warcząc groźnie, a właścicieli może to nauczy, że nam się nie przeszkadza bo wyraźnie daję do zrozumienia że nie chcemy towarzystwa :mad:. Pies ma piłkę/kijek i inne towarzystwo niż moje mu nie potrzebne. Ci co mnie kojarzą to wiedzą i jak szłam z Hexą to też było odławianie labków :evil_lol:. Ale Hexi łażący przed nosem lab nie ruszał, bo ja miałam kawałek kijka ;).
  9. Beagle za to ja w miarę normalne znam :razz:. Ta suczka, o której pisałam, jak to bigluś szczekliwa, ale zachowanie nie denerwujące w jej przypadku (Hexa ją olewa). Kapsel- Hexy kolega do zabaw, ganiania i złoszczenia się na niego, psiak miluśki, bez agresji, nawet mało szczekliwy :cool3:. Hexi beagle lubi (czasem pociągnąć za ucho można :evil_lol:). Z odciąganiem psów na siłę niestety właśnie tak jest :shake:. To w sumie też pod nie tolerancję podchodzi, więc offa nie robimy :razz:. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji takiego zachowania. Wiadomo, że nie z każdym napotkanym psem się witać trzeba, ale kontakt psio-psi być musi dla poprawnego rozwoju społecznego. Takim ludziom wystarczy wyjaśnić w czym rzecz (miałam kilka takich przypadków) i zrozumieją ci co chcą zrozumieć. Ci co robią tak dla zasady nie zmienią zdania :shake:. [QUOTE] Oż Hexa wredna :evil_lol: Podbiła serce yorczka tylko dla materialnych korzyści[/QUOTE] Hexa jest bardzo wredna i do tego przebiegła :roll:. Dla jedzenia zrobi wszystko :mad:. Potrafi dziecka uwagę odwrócić i mu suchy chleb ukraść z rączki :mad:. O jedzeniu ze stołu nie wspominam. To jest powodem do nie tolerowania Hexy na imprezkach z jedzeniem w pomieszczeniu gdzie nikogo nie ma :evil_lol:. Ona to tak sprytnie robi, że trudno ją przyłapać.
  10. Tak, przesada jest zła :shake:. Mi się kiedyś wydawało, że pan z beagielką nas unika, ale on podobno rzadko daje swojej suńce z psiakami biegać. Hexa się z nią parę razy bawiła i zauważyłam że raczej niechęć jest spowodowana nietowarzyskością pana :razz:. Teraz jak widzę pana z suczką to poprostu odwracam Hexi uwagę, tamta pobiega wokół nas, poszczeka i w końcu rusza za szybko oddalającym się panem ;). Spotkania mają miejsce na łączce, więc psy bez smyczy zwykle są. Tylko jak wyżła widzę to Hexę łapię, bo ona go nie trawi (nietolerancyjna baba :evil_lol:). York cioci się poprostu zakochał :evil_lol:. Ale Hexa nie odwzajemniła uczuć i wolała zjeść wszystko z jego miski i z miski drugiej suczki :diabloti:. W tym roku pewnie też ciocię z yorkiem spotkamy i sobie psiaki poszaleją ;). Moda zaszkodziła już wielu rasom niestety :-(..
  11. [QUOTE] Ale zazwyczaj są agresywne lub lękliwe właśnie przez paniczne branie na ręce na widok każdego psa[/QUOTE] Bo właściciele się o nie boją :roll:. I nie mówię, że zawsze bezpodstawnie, bo radosny np. lab mógłby z radości yorka zdeptać. Moja suńka jak jeszcze była malutka to lab na niej usiadł. Na szczęście skończyło się tylko na głośnym płaczu i skręconej łapce, a u dwukilogramowego yorka skończyło by się to możliwe że tragicznie :shake:. Jedna z moich cioć ma yorka nieustraszonego :razz:. Ze 4 godziny ganiał za Hexą i przeżył. Rodzince było ciężko jak się patrzyli, cioci oczy momentami wychodziły na wierzch, ale pieski się wyszalały :evil_lol:. Nie do końca był ten psiak normalny, ale nie bał się każdego ruchu czy kłapnięcia zębów Hexi. Takie rozpuszczone maleństwo, nie spuszczany ze smyczy prawie, ale raczej socjalke w miarę zrobioną miał ;). Rozkoszny mały gwałciciel z niego, ale Hexa niedotykalska jest :evil_lol:. [QUOTE]"yorczki mini" "yorczki królicze" "jorki rasowe bez rodowodu"[/QUOTE] To już wogóle inna sprawa :shake:. I tłumaczą tacy posiadacze "jorkowatego" psa wyglądającego jak np. pudel, że to york gigant :roll:, albo jorka mini-mini, że to york miniaturka. Na yorkach się nie znam, ale mniej więcej wiem jak powinien wyglądać takowy. Ludzie którzy za 400 złotych na rynku kupili coś co koło jorka może gdzieś w pobliżu leżało, czasem naprawdę nie zdają sobie sprawy jak york powinien wyglądać :shake:. A później mądrzą się, że ich to rasowy, a reszta to kundle, a rodowód niepotrzebny, bo ich pies jest pięknym yorkiem i dowodów nie potrzebują :shake:. Ech.. Ale to nie ten temat ;).
  12. Yorki nie zawsze są brane na ręce "bo się ubrudzą bawiąc się z kundlami". Często są to agresory lub panicznie bojące się innych psów maluchy. Moją kundlicę kiedyś york poskubał po piętach i nie było to przyjemne :shake:. Wolałabym żeby wtedy właścicielka wzięła psa na ręce (lub chociaż na smycz :mad:), a nie zostawiła mi zabawę w karuzelę :shake:. Nie mówie, że wszystki yorasy są takie, bo i normalne reakcje właścicieli też widziałam i moja suńka sobie z maluchem mogła się powąchać/poskakać (z nim, nie po nim ;)). Z pinczerkiem miniaturką też jej się zdarzyło parę razy bawić, ale jak już przekroczyła 15 kg to ja stwierdziłam że malucha skrzywdzić może :). Hexolina z rasowcami się bawiła wiele razy, ale psom jest wszystko jedno jaki wygląd czy pochodzenie, liczy się charakter i możliwość wspólnego szaleństwa chociaż przez chwilę (Hexa czasem bardzo szybko nudzi się zabawą z psem i mnie zaczyna dręczyć :lol:).
  13. [QUOTE] A wchodziłaś z psem?[/QUOTE] Z obrożą psią :evil_lol:. Obwód idealnie zbliżony do obwodu szyi. Miałam dwie konsultantki (panie ze sklepu) i czterech konsultantów :cool3: (pan ze sklepu, TZ i dwaj koledzy). Nie chciałam Hexoliny ciągnąć, bo by musiała i tak trochę w samochodzie posiedzieć, a mi to niebardzo odpowiadało. Zresztą tam wielkie zakazy wprowadzwania psów wiszą i nie wiem czy byśmy nie wylecieli z psem większym od torebki :roll:. Jedna pani śmiesznie psa ukrywała w sklepie z butami :lol:. Ale sklep polecam- ceny rogzów dosyć niskie (porównywałam dzisiaj z Kakadu), wybór spory nie tylko rogzów, miła obsługa :razz:. Podobało mi się :).
  14. Byłam wczoraj w maximusie obejrzeć rogzy. Były jaszczury i mi się niesamowicie spodobały :loveu:, ale miły pan sprzedający odradził mi kupno za dużej obroży :roll:. W sumie na szczęście, bo by mi Hexolina w krzakach gdzieś zostawiła ;). Mam czekać na dostawę i może jakieś fiolety rozmiar mniejsze będą. Ale te jaszczury za mną chodzą :placz:. Dlaczego ten psiul mój ma taką chudą szyję :mad:, 5cm grubszą by miała i już by w jaszczurach śmigała, a tak to czekać muszę..
  15. Taak, windowe akcje też przerabiałam z sąsiadami :shake:. Tylko dwie osoby mają coś do jazdy windą z nami, reszta nawet z dziećmi wchodzi. A jak wychodziłam ostatnio z klatki i przytrzymałam babce drzwi to byłam nawet trochę zdziwiona, bo między psami bez żadnego ale przeszła :razz:. Na spacerze z Aresem za to facet jeden mnie wkurzył. Już kiedyś uciekałam przed jego psem, żeby Ares z niego sobie zabawki nie zrobił, ale tym razem piesek był szybszy niż ja. Ares akurat wracał z piłką jak zobaczyłam pędzącego na niego pieska, więc krzyknęłam "do mnie". Resiak swoim powolnym tempem wracał, za to piesek przybiegł mi do nogi. Starałam się odwrócić uwagę Aresa, ale widząc brak zainteresowania właściciela stwierdziłam, że to na nic bo psiak się nie chciał odczepić. Ares zaczął go ganiać z warkotem a pieskowi się to podobało. Ja przestałam reagować (wiedziałam że krzywda się akurat temu psu nie stanie) i dałam się im poganiać :cool3:. Właściciel w końcu tyłek ruszył, ale tylko stał w odległości. Złapałam Resiaka na smycz i kazałam panu odwołać psa, bo nie miałam zamiaru się szarpać. Podziałało i w końcu pies wylądował na smyczy a my mogliśmy się dalej bawić. Pan jeszcze chyba chciał sprawdzić czyt Ares ruszy na jego psa na smyczy bo przechodził bliziutko nas, ale się nie udało :lol:. Wkurzona byłam na początku strasznie, ale później stwierdziłam, że bez mojego wysiłku Aresik trochę ruchu zażył :evil_lol:. Może w końcu pan zrozumie, że my towarzystwa nie lubimy i dlatego nie lecę z Aresem do innych psów i psiarzy. Z Hexą owszem, zatrzymuję się na pogawędkę, ale małpa jest wtedy na smyczy, bo ulica za blisko.
  16. Trochę się zacinało, ale udało mi się obejrzeć :multi:. Świetna Ariula latająca :loveu::loveu:. Kocham latające psiaki :loveu:. Mnie przed chwilą któreś z moich kochanych piesków zahaczyło kłem :angryy: i mam dziurkę w rączce :mad:. A mówiłam Aresowi, że nie wolno Hexi gwałcić :mad:. Te goopki po tygodniu stwierdziły że chcą się ze sobą bawić, ale Ares się bawić z psami nie umie :shake:. Dobrze, że obydwa kundle szczepione :evil_lol:.
  17. [QUOTE]Butelka na wodę, szczotki, kocie zabawki itd. Zabawki też kupiłam w biedronce - kocią piłeczka, piszcząca myszka i ryba a gumce :evil_lol: Chciałam jeszcze takie frisbee ze sznura jak macie/miałyście, ale już nie było. Zdjęcie nowego nabytku jutro, razem z resztą zabiorów :diabloti:[/QUOTE] Ciekawe czy coś zostało, bo bym się dzisiaj wybrała. To frisbee było bardzo fajne dopuki ktoś nie zostawił na parapecie i psiulica sobie na podwórku z nim porządek zrobiła :mad:. To czekamy na wasze nowości :razz:. Filmiku nie obejrzę teraz :shake:.
  18. [quote]W poniedziałek jak pogoda dopisze. Tylko, że rano do Lindla się wypieram na psie zakupy. Wczoraj specjalnie do Biedronki pojechałam po smycz i obróżkę zieloną...[/quote] A to jakieś psie rzeczy będą? Ja do biedronki się w końcu nie wybrałam po zabawki, ale za to kupiłam dwie takie same piłki na sznurku, a tą starą Ares dostał :). Pokaż nowy nabytek :razz:. Ja się na rogza szykuję :cool3: [quote][URL]http://i178.photobucket.com/albums/w249/pusia84/Aria/Aria36045.jpg[/URL][/quote] :loveu::loveu: Wymiziaj morduchę ode mnie, Hexy i Aresa :loveu: [QUOTE]Właśnie się wgrywa latający filmik :razz:[/QUOTE] Filmiku na tym "super kompie" nie obejrzę :(. Jutro wieczorem nadrobię ;).
  19. O, kogo ja widzę :-o, wróciłaś :cool3:. Ja mam zdjęcia Ariuli z wystawy :eviltong:, ale dopiero jutro wstawię jak wrócę do domu. I oczywiście skleroza mnie dopadła i zapomniałam że Ariul w sztuczkach była the best :oops:. Hexę wtedy babka jakaś macała i musiałam pilnować żeby nie przekroczyła granicy cierpliwości, więc zdjęcia trzy tylko będą (jak oczywiście miny będą jakieś w miarę :evil_lol:). Kiedy się umawiamy na spacerek na pola :razz:. Agilitowanie mi się spodobało, chcę przed zimą jeszcze trochę Hexolinę podręczyć i wytłumaczyć że się nie skacze z wysoka, bo można siebie i innych skrzywdzić :roll:.
  20. Niestety. Śłowa na k..., ch... też w autobusie można było usłyszeć :shake:. A jedyne dziecko które w centum handlowym rzuciło czymś we mnie było polakiem :roll:. Mamusia tylko powiedziała "nieładnie synku", żadnego "I'm sorry". Jak w kraju tak i za granicą się rodacy zachowują... Poza sprzątaniem po psiakach kładą też nacisk na wychowanie, z tego co widziałam. Żadnych podbiegaczy, szczekaczy czy psów bez opieki. Psa w kagańcu widziałam jednego, do tego na smyczy. Może akurat natknęłam się na normalnych właścicieli.. Psiaki z właścicielami do nas podchodziły jak się nimi zaczynaliśmy interesować i okazywać chęć kontaktu. Raz byliśmy w parku gdzie biegały psy, na trawce czysto, a tu wyszłam na łączkę i na ścieżce już ledwo minę ominęłam :roll:. Nie mówię o sprzątaniu na łąkach, ale ścieżkami chodzą ludzie i można by było się schylić i nawet przez torebkę czy chusteczkę w krzaki wyrzucić. O chodnikach nie wspominając. Ja suńkę nauczyłam że chodnik to nie kibelek i kiedyś przez dwie ulice biegłyśmy, żeby do krzaczków się dostać :razz:. Ona wstydliwa jest i lubi się schować ;).
  21. [QUOTE]On sprzedaje w Telezoo, a nie w Maximusie ;-). Jak kupowałam ostatnio szelki to powiedzieli mi, że do jakiegoś czasu ma się możliwość wymiany, tylko trzeba mieć paragon.[/QUOTE] To mi się coś pokręciło :roll:, źle zrozumiałam coś. Ale może w maximusie dadzą mi przymierzyć, bo tak jeździć w tą i spowrotem mi się nie będzie chciało, bo ja leń jestem ;). Łatwiej raz z psiulicą pojechać niż dwa razy samemu :razz:.
  22. [QUOTE]Półzacisk M - max ok. 42cm Półzacisk L - min ok. 44cm [/QUOTE] Dzięki. Chyba jednak będzie łańcuszek w takim razie, dla Hexy bezpieczeństwa w czasie przedsylwestrowym. Chyba że Michał da nam przymierzyć w Maximusie i sprawdzę możliwość wyślizgnięcia się z półzacisku :razz:.
  23. [QUOTE]Nie wiem ile ma ,ale L będzie dla niej dobra.Moja suka ma 35cm i w Lce mogła chodzić spokojnie półzacisku.[/QUOTE] [QUOTE]zatrzask pasuje na Grama, on ma 30cm więc zacisk powinien być dobry [/QUOTE] Dzięki :loveu:. W takim razie rozmiar już mam i zostało mi tylko wybrać któryś z fioletów :razz:.
  24. [QUOTE]Dla hexy L [/QUOTE] A ile to ma długości? Bo ona szyjkę to ma cieniutką (ok 38 cm).
  25. Mam prośbę- czy mógłby mi ktoś zmierzyć półzacisk M i Lkę rogza po maxymalnym zmniejszeniu i zaciśnięciu? I jeszcze łańcuszki po ściśnięciu na maxa? Bo nie wiem jaki rozmiar Hexolinie miałabym wziąść.. Szukałam we wcześniejszym wątku, ale tylko XLki wymiary znalazłam :roll:.
×
×
  • Create New...