Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. *Monia*

    Brit junior

    U mojej Hexi do syta kiedyś była kolacja i kilogram pieczonej karkówki skradzinej ze stołu (przed pieczeniem było półtora, ale kawałek zostawiła, bo się jej nie zmieściło). Jak by miała jeść tak codziennie to podejrzewam, że już od dawna by się w drzwiach nie mieściła :shake:. Co do dawki Brita, Hexa dostawała trochę więcej niż na opakowaniu, energii miała dużo i nie przytyła. Wróciłam do Acany i odrazu trochę się boczki zaokrągliły :roll:. Ale to u niej jest tydzień intensywniejszego biegania i po tłuszczyku :cool3:. Mam wrażenie, że tym Britem się bardziej najadała, bo teraz zbyt często mi jedzenie ze stołu znika :mad::mad:
  2. :loveu::loveu::loveu: Ariula fruwa po torze jak nietoperz :evil_lol:. Chciałam cię dorwać dzisiaj przez telefon, bo byłam w podbramkowej sytuacji, a ty komórki nie odbierałaś :mad:. Ale jakoś się udało sytuację opanować (dzięki kilku paniom) i zostanie mi tylko zastanawianie się czy dobrze zrobiłam :roll:.
  3. Ponawiam pytanie RCookie [quote] Napisał [B]ROGZ_POLSKA[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=11002597#post11002597"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]my mamy swoich kurierow i w Wawie i okolicach za 6zł :P[/I] [quote name='RCookie']A gdzie mniej, więcej kończą się te "okolice"? ;-)[/QUOTE][/quote]Też jestem ciekawa :razz:, bo nie wiem czy mam się fatygować po raz kolejny do sklepu zobaczyć czy dostawa dotarła czy zamówić :roll:
  4. [QUOTE][B][I]o kurde:crazyeye: faktycznie jest mutantką :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale mi teraz smaka narobiłasś[/I][/B] :roll: [/QUOTE] Jej ojciec był chyba ufoludkiem :roll:. Na co smaka? Na kotleta z pieprzem i cytryną? Nie ma sprawy, dawaj adres, jeszcze jeden kotlet został chyba to ci go przyprawię i wyślę :diabloti::diabloti:. [QUOTE][B][I]hehe oj chyba nie:evil_lol::eviltong:[/I][/B][/QUOTE] Nigdy nie mów nigdy. Ja mówiłam że na 10000% nie wrócę do swojego byłego, no i wróciłam :roll:. Nie wiem czy dobrze czy źle, ale wszystko w praniu wychodzi ;) [SIZE=1](jak się pralka nie zepsuje :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:)[/SIZE]
  5. U mnie w bloku też się psy darły na balkonach (a moja sucz nie chciała :cool1:) i zwracanie uwagi skutku nie przynosiło. Aż w końcu urodziło się dziecko właścicielom (dokładniej ich córce) najgłośniej i najczęściej drącej się suczki i przestała być wypuszczana na cały dzień na darcie japy :razz:. Ale ze dwa lata to w pokoju od strony balkonów się wysiedzieć nie dało. Po nastaniu ciszy moja mama, która po pracy tylko szczekanie słyszała, namawiała Hexę, żeby sobie poszczekała, ale ona nie widziała w tym nic interesującego :evil_lol:. Mądry ten mój psiul był kiedyś ;). Wczoraj miałam wkurzającą sytuację. Leciałam z Hexą do weterynarza, bo czekoladę zeżarła i za nic nie chciała zwymiotować, no i patrzę na drugim końcu takiej niby łączki ganiają się psy. Daleko były, nie interesowałam się nimi, ale usłyszałam że ktoś woła psa, więc się odwróciłam. Na szczęście, bo biegł na nas rozpędzony labek, my tuż przy ulicy, to stwierdziłam że zejdę na trawę i poczekam aż pani po psa podejdzie. Potańcowałam trochę w kółko, lab poskakał po leżącej Hexi i spojrzałam w stronę właścicielki. A ona w czasie mojego tańcowania nie zrobiła nawet pół kroku w naszą stronę! Wściekłość mnie ogarnęła, odepchnęłam labka od Hexy i ruszyłam w stronę ulicy. Pani nadal zero ruchów, tylko nawoływanie. Ciśnienie mi skoczyło, przywołałam psa (podszedł nawet) i przeszliśmy przez ulicę na stronę lecznicy. Jak weszłam to pies mi zniknął z oczu, a jak wyszłam czekał na nas pod drzwiami :shake:. No i dalej jazdy i szarpanie. Panowie robiący coś przy lecznicy coś tam zagadywali, telefon mi dzwonił i poprostu myślałam że wybuchnę, sił mi już brakowało :angryy:. Na szczęście jak już wyszłam za bramę, odebrałam telefon to pojawiła się właścicielka i zabrała psa. Czasem żałuję, że Hexa jest taka miła dla psów :roll:.
  6. [quote][B][I]Ty masz załamanie? co jest?[/I][/B] [/quote]Przechodzę załamanie nerwowe i opadło mi dzisiaj wszystko co mogło mi opaść i to wszystko z powodu mojego głupkowato-szurniętego psa :shake:. Wczoraj zeżarła czekoladę i rozciągnęła śmieci po calutkim moim pokoju, a dzisiaj zeżarła kotleta doprawionego różnymi rodzajami pieprzu i cytryną (specjalnie dla niej na ostro :angryy:), po tym tylko się oblizywała i z tak samo doprawioną szynką też się rozprawiła.. Chilli mama mi zabroniła dawać, bo stwierdziła, że psa zamorduję :roll:. Ona jest mutantem :placz:. Chciałam jej wczoraj wymioty spowodować, więc wlałam w nią pół szklanki wody z solą i dwie łyżki wody utlenionej. Sucz się oblizała i dalej szukała czegoś do wszamania :placz:. Ja ją ukatrupię. Znowu mnie złość bierze :mad:. [QUOTE][B][I]ooo witam :multi::multi: fotki nowe będą jak Jarek wróci z Włoch i pojedziemy do lasu z psami się zgubić :evil_lol:[/I][/B][/QUOTE] Coś z tego gubienia będzie, bo jakoś za często się to zdarza ;);)
  7. Uśmiałam się jak to czytałam, :thumbs:. Aż mi załamanie przeszło :evil_lol::evil_lol:.
  8. Jak deszcz pada to najlepiej w domku siedzieć :evil_lol:. Mi Hexa tylko raz odwaliła taki numer, że wyjść nie chciała na deszcz. Byłam u TZa i chciałam na siusiu z Hexi skoczyć, ale ona przed klatką się zaparła i zejść ze schodów nie chciała. 10 minut ją namawiałam i w końcu ustąpiła, poszła na trawnik zrobić siusiu, zrobiła szybki odwrót i była spowrotem pod drzwiami :evil_lol::evil_lol:. Wątpię, żeby się suńka do kotki spieszyła, więc napewno była to wina deszczu ;). Albo może współczuła mi złego samopoczucia, bo choróbsko wtedy mnie jakieś dręczyło..
  9. Hexolinie kiedyś się skorupka od orzecha przyczepiła do poduszki i zaczęła podskakiwać wariatka. Jak stukała nią na chodniku to się oglądała co to :lol:. Jak osa w łapkę użądliła to pańcia nieść musiała do domciu 24 kg, bo Hexi umierająca prawie była, a w domu nagłe ozdrowienie przeżyła i zapomniała o krzywdzie :mad:.
  10. [QUOTE][B][I]haha taaak ktoś musi nas odprowadzić do domku [/I][/B][/QUOTE] Najlepiej się dwóch pijanych chłopów prowadzi i ląduje z nimi w rowie :mad:, łapanie przed wypadnięciem z okna (2 piętro) też przerobiłam, podnoszenie zwłok itp, ogólnie ubaw mam zawsze po pachy :evil_lol:. Szkoda, że później nikt nic nie pamięta i muszę opowiadać jak to było fajnie ;). [QUOTE][B][I]nie ma żadnych ukrytych kamer :diabloti: Vena nie posiada takich sprzętów :evil_lol:[/I][/B] [B][I]brzuch mnie boli okropnie...nadeszły te ciężkie dni :-([/I][/B][/QUOTE] Może nabyła ostatnio, a ty jeszcze nie doinformowana jesteś :eviltong::eviltong:. No-spa, ibuprom i da się przeżyć. Ja kiedyś musiałam ketonal wziąć bo bym na egzamin nie dotarła :shake:. Na szczęście akurat jedna tabletka została i pół sobie wzięłam. Czułam się później super przez pół dnia :cool3:. Lecę szukać nospy właśnie :roll:.
  11. [QUOTE][B][I]haha czyli 18stka była udana :evil_lol: to już wiem, że masz alkoholowstręt od przepicia :diabloti:[/I][/B][/QUOTE] Alkoholowstręt mam z innego powodu. Ktoś trzeźwy na imprezach zawsze się przydaje :cool3: [QUOTE][B][I]żadnego fotobloga :diabloti::diabloti: zresztą nie ma zdjęć, nic nie jest udokumentowane :razz:[/I][/B] [/QUOTE] A skąd ty to możesz wiedzieć :razz:, ukryta kamera i te sprawy :lol:
  12. Super, że już sprawa zaczyna się wyjaśnać :multi:. Teraz już z górki i będziesz już spokojna o losy psiulka :). Tak właśnie jest z tym zaufaniem niestety. Ja też nie raz przez to miałam problemy. Na szczęście kłamstwa czy krętactwa prędzej czy później wychodzą na jaw.
  13. [QUOTE]Monia po jej wypowiedziach na gg ,nie chcę sie dalej wypytywac i narzucać . Ona twierdzi ,że ja mam nie wiedziec i tyle . [/QUOTE] Moim zdaniem to nie narzucanie tylko poprostu zamartwianie się o psiaka. Jeżeli dobrze zapowiadał się wystawowo (i jako taki został sprzedany) to podejrzewam że ludzie zaczną go wystawiać. Ty jako hodowca robisz co możesz żeby się z nimi skontaktować i życzę Ci żeby to się udało i żebyś mogła wyjaśnić wszystko. Jeśli myślą że od hodowczyni kupili, to przecież chyba w ciemno nie brali by szczeniaka? Zdjęcia rodziców (albo najlepiej obejrzenie ich na żywo) to chyba podstawa. Przy byle kundelku to wiadomo, że NN najczęściej, ale przy psach z rodowodem to rodzice powinni być obejrzeni. Takie moje skromne zdanie :roll:.
  14. A co szpiegowałaś ich? :razz: To może jakiś fotoblog nowy, albo chociaż fotki :cool3:.
  15. Ares to ON, 40 kg żywej wagi i czasem dzieci lecą z łapami do niego :shake:. Może i on słodko czasem wygląda, ale w nim diabełek siedzi i czasem wychodzi :roll:. Jak z Hexą i Aresem chodzę to jakoś mam spokój i miejsce na chodniku mi się robi :evil_lol:. Nawet bezstresowe dzieci są stresowo zabierane :razz:.
  16. No to tu może być problem. A umowa ustna? Może tego da się chwycić? Bo z tego co widzę to babka uparta i nie ustąpi łatwo.
  17. *Monia*

    Tania i dobra.

    Mi się wydaje, że chodzi o przedział między pedigree a royalem ;). Słowa jako tako zdefiniować się nie da, bo dla każdego coś innego.. :razz:
  18. Kompletnie nie znam się na tych wszystkich rzeczach związanych z hodowlą, więc się zapytam: a co z umową przy kupnie? Było jakieś zastrzeżenie, że ma ciebie (hodowcę) informować o losach, zmianie właściciela szczeniaka? Jeśli tak to musi wyjawić gdzie jest psiak. No i jeszcze to prawo pierwokupu. Też było w umowie?
  19. Nie zauważyłam :oops::oops:, ślepa ja jestem, chyba czas spać :cool1:.
  20. Mam przepisy, nie przeczytałam jeszcze, ale wklejam: Do you want to bring your dog or cat to Sweden? The rules on bringing dogs and cats to Sweden from abroad were simplified the 3rd of July 2004, when so called pet passports were introduced. However, there are still many things to consider before you decide to bring your animal to Sweden. Please read the text below first, and then proceed via the menu on the left. There you will find the rules on bringing animals to Sweden from different countries. There are special rules for pups, animals sent as freight goods, and for travelling with more than six animals.[LIST] [*] The paperwork has been simplified, but the risk of disease still remains. [*] The journey may be hot and stressful to your animal. [*] It may take time before the passport is ready - up to five months if the animal does not have a valid rabies vaccination when you begin the process. However, dogs may be brought to Sweden from Norway without passport. [*] You will have to see a veterinarian in order to obtain the pet passport, get your animal identified and vaccinated, and get some advice concerning the trip. [*] A veterinarian shall deworm your animal against tapeworm (Echinococcus)1-10 days before you bring it to Sweden. [*] At the border you must choose the “goods to declare" gate and inform the customs officials that you bring a dog or a cat. [*] In addition to the rules under the headings to the left, you need to know the rules for bringing your animal back home again. For such information, please contact the veterinary authority of your country. [*] You no longer need an import permit for dogs or cats from EU Member States or from listed countries.[/LIST]tu jeszcze: [url]http://www2.sjv.se/blanketterochtrycksaker.4.7502f61001ea08a0c7fff104687.html?category=ENGELSKA&item=OVR76GB#iiOVR76GB[/url]
  21. Jeżeli w Szwecji jest tak jak w Norwegii, to jest kwarantanna. Minimum 120 dni od szczepienia na wściekliznę jest badany poziom przeciwciał i jak jest ok to dopiero psiaka można przewieźć.
  22. *Monia*

    Tania i dobra.

    Mojej suńce pasował Brit Large breed, adult też ok, L&R jej nie służył i bąkale do tego takie że wietrzenie non stop było. Arion średni, po Bewi dogu bardzo ładnie sierść wyglądała, a najlepsza moim zdaniem z przystęnych cenowo jest Acana, tylko po niej trochę mi ciałka za dużo Hexi nabiera. To chyba wszystko co wypróbowałam. Ale każdy psiak jest inny i każdemu co innego pasuje i inaczej przyswaja. Royal wogóle na moją suńkę działa strasznie- kupy wielkie, jasne i rozlazłe :shake:. Po eukanubie też coś nie tak było kiedyś.
  23. Ja dzisiaj stwierdziłam, że zacznę dusić bezstresowych tatusiów :angryy:. Szłam z padniętym Aresem ze spaceru, jak zawsze przy krawędzi chodnika, Ares od strony parkingu. Szedł facet z dzieciakiem na rowerze, dzieciak czapka na oczach i głowa schylona, ojciec za nim, obok matka z wózkiem. Dzieciak jechał prosto na mnie, nie miałam możliwości uniku, bo z jednej strony oni, a z drugiej maska samochodu zaraz obok Aresa. Facet tylko się spojrzał i stwierdził, że Ares to byd... niestety dokończyć nie zdążył, bo napotkał moją "niezadowoloną" minę i zatrzymał dzieciaka. Normalnie myślałam że mnie coś strzeli, rozumiem spacer rodzinny, ale nie całym chodnikiem i jeszcze niemiłe komentarze bo ktoś chce normalnie przejść :shake:. Chyba następnym razem Resiak od strony ludzi będzie chodził to nam trochę więcej miejsca może zostawią :razz:. Jak by mnie tym rowerkiem najechał to by z niego pewnie dzieciak spadł :mad: i za głupotę rodziców niewinne dziecko by ucierpiało :roll:.
  24. [quote name='Rinuś'][I][B]no co Ty :evil_lol: za alkiem nie przepadasz? :evil_lol: ja tez mogłabym spać nawet 12h dziennie :evil_lol:[/B][/I][/QUOTE] Jakoś mi po skończeniu 18 lat przeszedł pociąg do niego :evil_lol:. I się jeszcze utrzymuje, ale to nie znaczy, że czasem mi się nie zdarzy nadurzyć :evil_lol:. Fajne maleństwo :loveu::loveu:. I jak do Brutuska pasuje :razz::cool3:.
  25. Taki stary i taki głupi........ Normalnie brak słów na takich ludzi.. I jeszcze kobiecie z pięści walnąć :shake:. Naprawdę to wszelkie pojęcie przechodzi co ci ludzie niektórzy potrafią innym uczynić....
×
×
  • Create New...