-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
[QUOTE]eeeeee.....nie sądzę,żeby karma była powodem aż takich problemów [/QUOTE] Pedigree dla Yorka nie jest najlepsza karma. A problemy zdrowotne biora sie czesto z nieodpowiedniego zywienia. Dlatego zmienić karme, i zaczac od poczatku wychowywac. Piesek chory , ale wychowany prosi o wyjscie. A ten nie prosi. Pozatym Zyleta była u lekarza i nic nie stwierdził. Tak samo trzeba by wykluczyć czy piesek nie znaczy mieszkania bo to też sie czesto zdaza u samców
-
chodziło mi o to czy już zmieniłaś karme. Miałs zmienic. Czy zaczełaś już go uczyć z ograniczona powierzchnia? Musisz wziaśc jeszcze pod uwage ze piesek moze znaczyć teren.
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sama poszłas wczoraj pic? Bez nas?:razz: A nam teraz z rana to nie wypada:eviltong: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A gówienka? :evil_lol: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Komu tu się kudłacze nie podobają? :mad: Kudłacze są takie :cool2: Przecież to kazdy wie ze kudłacze są najpiękniesze, a jak chce się odmiany to kudłacza się obetnie, ostrzyże i mamy nie kudłacza tylko łysolca i właściwie to z kudłacza to można wszystko zrobić. A z łysego to co? Chyba tylko tupecik przykleić :eviltong: A tak na powaznie to ona jest cudna -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No ja tylko szukam dobrych okazji, znaczy sprzyjajacego zrządzenia losu. :eviltong: -
Iskierka już nie zgaśnie DAGA 27 wyszukała jej domek
LALUNA replied to LALUNA's topic in Już w nowym domu
PAństwo sie nie odzywają . DAga dzwoniłaś do nich? Morgana wyszła dzieki Iskierce, teraz na nia kolej -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To moze wtedy weźmiecie karmę od Lamii dla Morgany? I moze ta sterylka co? :razz: -
Nie, TuathaDea wszystko zależy jak się pisze o wlasnych psach. Samo słowo nie jest czymś niewłaściwym, ale uzyte w kontekście moje psy, moje psy, moje najładniejsze egzemplarze świadzcy o przedmiotowym traktowaniu psów. a ja do swoich tak niepisze, ale o tym jak traktują inni swoje psy. [QUOTE]po prostu-jest boska!!!!!!!!jestem w szoku[/QUOTE] Lutosmskak dzięki. A jak wyjdziesz z szoku, poszukaj poklasku u kogo innego bo jak widzisz nie służy Ci, ani chwaly nie przynosi.
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A w jakim stanie ta skóra? Ma takie łysawe prześwity. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy :loveu: Tu to ja bym powiedziała bouvier w wersji mini :evil_lol: A tu briard w wersji ostrzyżonej i mini:eviltong: Ale ten brzuchol to ma faktycznie wielki i nabrzmiały.:shake: Ale sie narobiłas. Ale teraz Morgana wygląda cudo. :loveu: Szkoda ze nie maiłaś do pomocy w strzyzeniu. Wtedy nie musiałabyś ją przerwacać, tylko posadzić na kolankach tak do pionu na "pros" i druga osoba by powycinała. Wtedy pies czuje się bezpiecznej. Bo jednak na pleckach to jest pozycja uległosci i moze być stresująca. Ale ta minka. To juz nie ta sama Morgana. Ile ona musiała się wycierpieć przez te lata. A przecież to normalny pies, ciekawy świata, kontaktowy i próbujący nawiązać kontakt z człowiekiem. I to od niej samej wychodzi. Pwinna dostać już wcześniej swoją szanse. Dorothy a widać po niej że się cieszy przestrzenią? A jak przyjęło ją stado? Dorothy a co z oczkami? I to cos pod lewym, takie białe? To włos czy powieka? -
[quote name='orsini']inteligencja co ma do dobrostanu zwierzat???bo jakos nijak sie to ma wg mnie:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] A to tak apropo przedstawienia nam swojej osoby [QUOTE]jestem nieczula, sadystka [/QUOTE] i to co napisałas wczesniej o sobie [QUOTE]a moje poczucie humoru -coz...nie kazdemu musi sie podobac, jak ktos jest inteligentny to je doceni:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE]
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dostałam sms od Dorothy :megagrin: Przysłac jej koniecznie te perfumy fiołkowe. Gamoń nie wiem w czym Ty Morganę wykąpałaś :razz: ale chyba jej się nie spodobał ten zapaszek. Bo własnie jest z Dorothy na spacerze i wytarzała się w gówienku:diabloti: A ktoś tu narzekał ze Morgana waniajet, to chyba teraz będzie miała prawdziwy powód do narzekania:evil_lol: -
[QUOTE]jestem nieczula, sadystka i w ogole katuje swoje psy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: i maja zle oj bardzo zle, bo karme maja drozsza niz ja, kosmetyki tez , spia w lozku ze mna i w ogole sa nieszczesliwe:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] No to faktycznie, znasz się na tym co psu najbardziej potrzeba do szczęścia. Zapomniałaś jeszcze dodać inteligentna ...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To co szukamy transportu na karme od Lamii A szczepionki i Nizoral paczuszka do Dorothy i niech jej tam fiołkami pachnie :evil_lol: Dzięki dziewczyny :loveu: -
[QUOTE]jak ktos jest inteligentny to je doceni:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] Tak napewno, inteligentny inaczej. TuathaDea wszystko zależy od kontekstu, a u Orsini byl wyraźny jej szczeniaki jej najlepsze egzemplarze.
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy padł net, ale wiem że Morgana ostrzyzona i fotki też będą.:loveu: No i chyba Morgana całkiem zawojowała Dorothy :evil_lol: A taki dzik był :diabloti: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie liczę Morganie ile karmy, mówię ze duży worek taniej wychodzi. A ile zje to się okaze po skończeniu. Przy kombinowanym jedzeniu inaczej to wychodzi. Ja moim psom daje na oko i na macanko żeberek:eviltong: -
[QUOTE]Skad wiesz, ze gdyby pies umial mowić, to nie powiedział ,by, ze chce być ładniejszy i kopiowany. [/QUOTE] Draczyn poziom tej wypowiedzi:shake: Chyba za dużo oglądałaś Lessi wróć, albo Czterech pancernych i pies.
-
[quote name='Zyleta1986']To radzicie isc jeszcze na wszelki wypadek do jeszcze jednego veterynarza? Jak tak to zorientuje sie gdzie w oolicach jest dobry weterynarz i odrazu sie do nego udam. Jezeli chodi o tego weterynarza to nigdy nie mialam z nim problemow no ale.... zobaczymy.[/quote] Zyleta ja sądzę ze tego psa nie nauczyłaś. Owiedz od jakiego czasu wychodziłaś z nim na dwór? Jak go uczyłaś? Czy zmieniłaś karme?
-
[quote name='orsini']Laluna czepiasz sie slow i tyle. A jak ktos ma konie i nawet bawi sie w sport to juz musi byc slawny???a nie wyobrazasz sobie jazdy konnej dla wlasniej przyjemnosci???nawet i startowanie w zawodach jako PRZYJEMNOSC??? Laluna ja najlepszych psow NIE SPRZEDAJE i tyle, ty mozesz sobie je sprzedawac za gruba kase i zarabiac na tym, ja hoduje w innym celu dlatego mam w nosie , ze ktos mi nawet daje i 1000jewro za psa gdzie w Polsce sprzedaje je za 4 razy mniej. Wyobraz sobie ze [B]PIENIADZE TO NIE WSZYSTKO[/B] kiedys to mam nadzieje zrozumiesz:diabloti: :diabloti: :diabloti:[/quote] Orsini, za późno próbujesz sie wybielać. Odtąd na zawsze będe Cię utożsamiać ze słowami [QUOTE][SIZE=5]najlepsze egzemplarze[/SIZE] [/QUOTE] Tyle znaczą dla Ciebie własne psy. A dla mnie to przyjaciel, partner w pracy. I startuje bo sprawia mi przyjemnosć współpraca z psem, to ze potrafimy się dogadać, ze on rozumie mnie i ja go też rozumiem. Nie wypożyczyłabym, nie oddałabym własnego psa, nawet na miesiac aby był u kogoś reproduktorem. Bo wiem co on odczuwa w swojej psychice. I własnie szacunek i przyznanie ze pies mysli, czuje potrafi isę orozumieć z człowiekiem innym gatunkiem i jest mu bezwględnie oddany, sprawia ze nie mam prawa traktować go jak egzemplarz, okaleczać dla własnej estetyki. Dla wielu koneserwó sztuki ich egzemplarze, są bezcenne nie na sprzedaż, bo to świetne egzemplarze. Dla mnie pies nie jest na sprzedaż, bo jest to mój przyjaciel, towarzysz , bo ma uczucia i jest zdolne do przezywania strachu, bólu i tęsknoty. I bez względu jaka ma wartość hodowlana, lub nie, bez względu jak wygląda jest to przede wszystkim pies którego trzeba traktować z szacunkiem i bez okleczania, bo nam się wydaje ze go upiększamy
-
[QUOTE]nie skomentuje tego, jesli nie rozumiesz tego co napisalam, ze najlepsze egzemplarze NIE SA NA SPRZEDAZ,[/QUOTE] A ja skomentuje. Brawo Orsini, wreszcie napisałaś prawde. Zrobiłyscie z koleżankami niezly chlew z tego tematu. W każdej wypowiedzi aż bije Wasz stosunek do psów. Ale wreszcie Orsini nazwała to po imieniu. Pies, towarzysz, przyjaciel, pomocnik, dla niektórych członek rodziny. Dla Was to tylko EGZEMPLARZ, o wartosci reproduktora, suki hodowlanej. Nic dziwnego że argument nie okaleczamy zwierzat dla wasnego widzimi się nie trafia. Bo przecież egzemplarz nie czuje, jest rzeczą o swojej wartości, im się go lepiej zaprezentuje tym ma większą wartość. Lutomskak możesz uchodzić za wielki autorytet kynologiczny, prefekcyjnego wystawcy, świetnego lekarza u panieniek czy panów którym imponuje takie podejscie do zwierząt jako egzemplarz, możesz zgrywac cyniczną osobę drwić sobie ze swoich zwierząt. Cynizm widac jest w cenie u Twoich znajomych. Ale skoro takiego poklasku szukasz i to Cię zadowala... Piszesz ze masz 13 koni ileś tam psów. Jeździsz ujeżdżenie, skoki, WKKW? Znam bardzo dużo sław i takich co sie zapisali w historii polskiego jeździectwa ale Lutomskak nie znam zresztą nie tylko ja. Startowałaś w IPO, znam troche świetnych zawodników IPO, Lutomskak nie znam oni też nie. Znam kynologów, dobrych ale Lutomskak nie znam. Nie znam, nie słyszałam, nie czytałam w pismach kynologicznych, hippicznych. Chyba poszukałaś taniego poklasku gdzie cynizm do zwierząt jest w cenie.
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny jesteście boskie.:loveu: Dorothy czy nie masz jakiegoś koniarza który mógłby karme dla Morgany przywiezc? Psy Dorothy narazie nie kontaktują się z Morganą. Jak się zadomowi i przejdzie zapachem domu, wtedy Dorothy bedzie je zapoznawac z ostrożna. Narazie kot musi wystarczyc Morganie do towarzystwa. Ma delikatniejsze ruchy;) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Załatwiaj załatwiaj, bedziemy szukać dobrej duszyczki. A do kolekcji tabletki na robale, nie masz gdzie załatwić?:razz: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
LALUNA replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy tak czy tak, to na karme potrzeba około 180 zł jezeli mówimy o worku 15 - 20 kg Dorothy zorientuj sie czy masz tam jakiegos przedstawiciela i pogadaj czy moglby Ci sprzedać w cenie hurtowej. Best Choice ma inny cennik dla Klubu hodowców, moze mozna by to podciagnać jakoś wtedy wychodzi duzo taniej niż na krakvecie.