-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
A co ma z łapami? Wiesz j ak zasmakujesz w agility to i tak większosć kończy na 2 psach :wink:
-
Coztego, najwazniesze jest miejsce i chęci. Zaczniecie trenować. pojeździcie na seminaria, zawody i raz dwa zdobedziecie doswiadczenie. Dacie rade, byleby zapał nie wygasł :wink: A jakiego masz psa?
-
Jakie dwa tygodnie? Czekaliście juz chyba dosyć długo. Szkoda marnowac zapał. Tydzień czasu na zebranie a potem do roboty :lol:
-
Cimi, Wena może odpowiadać w godzinach do 15 :wink: Wiec może ja dopowiem reszte bo śledze wasze wysiłki utworzenia ośrodka agility juz dosć długo i jestem na bieżąco. Jezeli dojdziecie do porozumienia to miesce będzie,a to dobry początek. Wena chyba zapaliła sie do tego pomysłu ( dużo jej nie trzeba było - bo okazała sie zapaloną sportsmenka), więc potrzeba teraz tylko checi do działania, a do tego trzeba parę osób. Jak włączycie wspólną inicjatywę to szybko rozpoczniecie treningi :wink:
-
Elu na zostań w Obedience 0, stajesz tyłem do psa( być moze polscy sedziowie sa przyzwyczajenie z PT a tam stajesz przodem do psa), ale w Białymstoku ma być sędzia zagraniczny wiec przygotuj sie na opcje tyłem( to trudniejsze). Przed przywołaniem do mnie masz jasno powiedziane :zostawiasz psa na siad albo waruj. Czyli jest to tylko zależne od Ciebie, jak Ci wygodniej. Na zostań jest tak samo, chociaz lepiej zostawic na waruj, bo psu trudniej jest zmienic wtedy pozycje. Komendy w regulaminie sa przykłądowe, ty możesz uzywać dowolnych, byleby się zgadzała ilość komend. Nagradzac mozesz ale słowinie, lub klepiąc psa. Smakołyki, zabawki sa wykluczone. Chwalenie moze byc tylko po ukończeniu ćwiczenia, a nie w trakcie. Wszystkie komendy wydajesz na pozwolenie sędziego. Nie możesz samodzielnie wyprzedzić sędziego, on daje Ci znać zazwyczaj kiwnieciem głowy ze masz wydać komendę np do mnie, aport czy inną. Przy sprawdzeniu socjalizacji sędzia daje do obwąchania reke , apotem głaszcze psa. Tu najważniejsze jest aby pies zachowywał sie przyjacielsko i nie oszczekał sedziego :wink:
-
Ytka zawody które organizuje ZKwP nie zawsze sa w pełni pokrywane ze startowego, jeżeli startowe nie pokryje wszystkich kosztów zawodów ( a tak bywa nie raz), wtedy ZKwP pokrywa resztę z własnych funduszy, a te fundusze biora się między innymi ze składek członkowskich i innych opłat które wnoszą członkowie ZKwP. Dlatego też warunki uczestwnictwa w zawodach organizowanych przez ZKwP są dyktowane właśnie przez tą organizacje. Jeżeli zbiorą się właściciele na przykład psów nierasowych i oni zechca stworzyć własną organizację , organizować zawody to ta organizacja będzie dyktować warunki przy startach. Piszesz ze jest to nabijanie ludzi w butelkę. Ja to widzę trochę inaczej, a też zaczynałam od startów z psem bez rodowodu. Głównym celem ZKwP jest popularyzacja psów rasowych, dopuszczenie do zawodów innych psów jest na drodze wyjatku aby zachęcić ludzi do zainteresowania się rasami i ich użytkowością. ZKwP nie ma interesu aby popularyzowac psy nie rasowe bo jest to sprzeczne ze statusem organizacji kynologicznej. I jeszcze jedno, kiedy idziesz na kurs szkoleniowy do ZK to psy nie rasowe płaca więcej, własnie o tę powiększoną składkę członkowską, bo taki jest wymóg, ze ZK moze organizować szkolenia tylko dla swoich członków.
-
Aniu myśle ze nie ma sensu ciagnać tego topicu bo nic z niego kreatywnego nie wyjdzie. Ja czytam dobrze i dokładnie cytowałam Twoje słowa. Nie znam szkoły w której nie trzeba by było słuchać instruktora który zwykle narzuca swoje metody. Ktoś kto nie chce aby mu nic narzucano szkoli samodzielnie i sam dochodzi do wiedzy. Szkolenie do PT opiera się na tych samych zasadach co do obedience, wobec czego mając już ulubioną szkołę wystarczy że przestawia Ci psa do ćwiczeń w obedience które częściowo pokrywaja się się z PT, lub samodzielnie nauczysz kilku nowych ćwiczeń. Więc jak widzisz nie musisz zmieniać szkoły i napewno pogodzisz posłuszeństwo z Obediencem.
-
Aniu w naszej szkole jest miejsce tylko dla tych osób którzy chcą się czegoś nauczyć i potrafią skorzystać z doswiadzcenia innych, a nie przychodza z nastawieniem że wszystko wiedzą i nikt im nie jest w stanie nic narzucić bo same wiedza najlepiej. Mimo że sie przyznaja że ich pies ma takze złe nawyki. Jednocześnie zamiast skorzystać z możliwosci przyjrzenia się (przed decyzją o przystapieniu do klubu) jak wyglądaja metody i sposób prowadzenia zajeć, jest tak zadufana w sobie i swoich umiejetnościach że zamiast popatrzeć wybiera samodzelne szkolenie. Bo wychodzi z załozenia, ze wszystko wie i po co patrzeć na innych. Jak to mówią każdy kij ma dwie strony. Nie wszystkie ośrodki daja mozliwość takich niezobowiazujących lekcji. Co nie znaczy ze przystepujac do takich zajeć masz te same prawa co inni którzy uczestniczą w zajęciach, dlatego dalej nierozumiesz intencji tych pierwszych zajęć. My pozwalamy aby obejrzeć nasze zajecia ale jednocześnie bacznie przyglądamy się osobom, które przyjdą na takie zajęcia. One też doskonale nam mówią o przewodniku psa, o jego podejściu do psa i jego chęci do nauki.
-
[quote name='Ania&Carmen'] mamy też swój sposób pracy. Więc do łatwych uczniów byśmy nie należały, gdyby nam chcieli narzucic całkiem nowe metody pracy[/quote] [quote]nikt nie raczył mi pomóc, ani pokazać mi jak wogule prawidłowo sie do tego zabrać,[/quote] [quote]Sunia jest ułożona i naprawdę dużo umie, zresztą nie jest to pierwszy pies z którym pracuję.[/quote] [quote]Ma już swoje przyzwyczajenia, nawyki te dobre i te złe [/quote] [quote]Nie należy traktować wszystkich z góry, zakładać, ze nikt nie ma pojęcia o układaniu, postępowaniu i pracy z psem. Rozumiem, że najłatwiej jest pracować z osobami początkującymi, które patrzą w instruktora jak w "obrazek" i wykonują bez zastrzeżeń wszystkie polecenia. Ja oczekiwałam układu bardziej partnerskiego.[/quote] [quote name='Ania&Carmen'] mamy też swój sposób pracy. Więc do łatwych uczniów byśmy nie należały, gdyby nam chcieli narzucic całkiem nowe metody pracy[/quote] Właściwie Aniu za odpowiedź wystarczą tylko Twoje cytaty. Chyba nie potrzebujesz żadnej szkoły, ani żadna Ci nie byłaby w stanie dogodzić. Moze najlepiej będzie jak założysz własną szkołę, wtedy będziesz mogła narzucić własne metody pracy, własne doświadczenie w układaniu psów i własną organizację w partnerski sposób.
-
Aniu, być może w zaaferowaniu niezbyt dokładnie zrozumiałaś intencji pierwszego spotkania w naszej szkole i czemu ono służy, ale bez względu gdzie bys nie wybrała sie na szkolenie musisz zrozumieć ze aby czegokolwiek nauczyć psa musisz sama sie dobrze przygotować. Pies za swoja prace musi mieć odpowiednią zapłatę ( nagrodę) inaczej wszytko będzie zaczynać sie kończyć dla niego na zwykłym popychaniu, przeciąganiu. My chcemy aby nasze psy pracowały z radoscia i uczymy przewodników jak do tego dojść. Ale przewodnik musi wykazać minimum zaufania i cierpliwości.
-
[quote name='Olgierd'] ta nowa szkółka w Siechnicach działa za krótko, żeby cokolwiek o niej powiedzieć; a to, że wygląda okazale (podobno) jeszcze o niczym nie świadczy.[/quote] Olgierd nie wiem co sie uparłes na szkółkę w Siechnicy, ale ona głównie zajmuje sie IPO i PT. Nie działa krótko, instruktor prowadził szkolenia a właściwie zajecia klubowe ON kilka lat w ZK we Wrocławiu.
-
[quote name='Ania&Carmen']A w "agilitydeluks" byłam kiedyś na jednych zajęciach z agility, i strasznie sie rozczarowałam, zostałam olana z góry na dół, nikt nie raczył mi pomóc, ani pokazać mi jak wogule prawidłowo sie do tego zabrać, a na tor mogłam sobie wejść tylko w czasie jak rozkładali przeszkody :D[/quote] Aniu na pierwsze spotkanie zapraszamy właścicieli z psami, aby zobaczyli na czym polegają zajecia co to jest agility, aby mogli zapoznać się z trybem zajęć a także zobaczyli jak ćwiczą inni i aby zaznajomili się z warunkami i regulaminem. Aby właściciel mógł zasmakować sportu, pozwalamy aby w przerwie wszedł na tor i popróbował sobie małych hopek. Zajecia te przede wszystkim słuzą aby zobaczyć inne psy i na rozmowę a nie po to aby samemu właczyć sie aktywnie w ćwiczenia. Nie są to właściwe zajęcia z kilku powodów: po raz pierwszy właściciel nigdy nie ma odpowiedniego sprzętu po drugie nie ma odpowiednich nagród dla psa Przewodnik który zdecyduje sie na nasza szkołę musi przyjść odpowiednio przygotowany, bowiem psy nie pracują bez nagród. Za pierwszym razem nie byłas do tego przygotowana, pokazywanie Ci jak pracowac z psem kiedy nie masz nagród i odpowiedniego sprzętu jest dla nas bezcelowe i krzywdzace dla psa.
-
No bo strefy zostawcie do wiosny ( chyba że w ramach cwiczeń samych stref rozłozycie dechy na leżąco), ale hopki, slalom i tunel możecie robić. Tylko hopki na mniejszej wysokości i bez ostrych zakrętów. A Watażka i Wigo trenują? Czy zaczniecie w tym roku startować?
-
A wzieliście się już ostro za trening agility? Czy czekacie aż śniegi puszczą? Bo słyszałam że Wam się borderki nudzą i marnieją a zawody tuż, tuż :D
-
Shanny a tak już z czystej ciekawosci zanim zakończymy ten temat. Czy po stwerdzeniu dysplazji robiłaś operacje? Czy robiłas ponowne prześwietlenie jak juz pies osiagnął pełną dojrzałość? Niekiedy wet, moze się pomylić, szczególnie że stawy kazdego szczeniaka są jeszcze bardzo luźne. Nie chciałam Cie przyłapać na kłamstwie, tylko rozwiać takie mity. Przecież dysplazja moze przyjść od jakiegoś pra pra dziada, pozatym zdazają się różne biologiczne defekty, nawet po zdrowych rodzicach. U ludzi też bywa że wszyscy zdrowi a dziecko rodzi sie z poważną wadą, mino że nikt nie słyszał o takim przypadku w blizszej i dalszej rodzinie. Na zdrowy rozum przeciez wziełaś szczeniaka jak miał 7- 8 tyg. potem pewnie była kwarantanna i nie wychodziłaś na długie spacery. Jak to zsumujesz to zostanie Ci okres 1- 2 tyg. kiedy szczeniak mógł mieć większy ruch. To trochę za mało żeby staw się nagle zdeformował.
-
Shanny to było trochę podchwytliwe pytanie poniważ obowiązek prześwietlenia na dysplazje w niektórych rasach, wszedł stosunko niedawno, wobec czego nie masz mozliwości sprawdzić każdego przodka swojego psa. Jeżeli chodzi o trzy miesiecznego szczeniaka to z racji wieku nie mógł wyczynowo skakać ani intensywnie trenować skoków. Natomiast sama dysplazja jest to nieprawidłowo zbudowany staw. Od skoków można sobie naciagnąć, zwichnąć, złamać ale nie wpływa to na wadliwą budowę. No i 3 miesięczne szczenię fizycznie nie jest zdolne do intensywnej eksploatacji w skokach. Zakla Agility de Luks
-
[quote name='Shanny..'] Nie wiem jak to jest u malych ras, ale ja mam psy dosc duze.[/quote] Shanny, ale nie masz chyba wiekszą rasę od fili, malamuta, czy briarda? Mój pies trenował agility od 8 tyg. , ma teraz 8 lat i ma zdrowe stawy. Fila i malamut tez trenowały u nas od szczeniaka fila nawet wystartowała w zawodach i nic jej nie było. To wszystko zależy jak prowadzisz psa i jak układasz trening.
-
[quote name='Shanny..'] Co do skakania... to moj jeden psiak kiedys sie przez to nabawil dysplazji (a byl genetycznie wolny). Chociaz nie przez agility, ale na 90% przez skoki za mlodu... [/quote] Shanny co znaczy że był genetycznie wolny? To znaczy że przesledziłaś wszystkich przodków w rodowodzie że byli wolni od dysplazji? Zeby powiedzieć ze nabawił sie przez skoki, to powinnaś mieć zdjęcie RTG stawów biodrowych ze były kiedykolwiek zdrowe. Czy robiłaś zdjecie psu w wieku 3 mies.?
-
Shanny na wystawie w Głogowie na agility goscinnie występowały psy z Klubu Agility de luks, nie wiem o jakich piszesz, ale pudelek i dwa sheltie były z naszego klubu. Jeden z shelti miał 7 mies. :wink: Obydwie zawodniczki trenują swoje kolejne szczeniaki na torze od małego.