-
Posts
1033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nor(a)
-
[quote name='asher']To świetnie, że niunia dobrze się czuje :) I co w końcu mówią lekarze? Przyczyna niepadaczkowa, czy jednak padaczka? [/quote] Niewiele mówią, bo nie ma żadnego powiązania z pozostałymi wynikami badań ani też z czymkolwiek w zachowaniu i samopoczuciu psa..:niewiem:. Przewertowałam trochę internet i inne fora w poszukiwaniu informacji nt. padaczki..i z tego co mi wygląda to jednak nie był to atak padaczki. Ale nie jestem wetem, z padaczką ani u ludzi ani u psów nie miałam do czynienia. Poczytałam i porównywałam tylko. Nasza wetka zaleca powtórną morfologię za ok. miesiąc (no licząc od dziś 3 tyg.), ale nie wiem czy nie zrobić jednak trochę wcześniej..:???:
-
[quote name='Isiak'] Saro, uwierz mi, akurat te osoby, które miałam na myśli, naprawdę zrobiły sie wygodne. Jedna z nich straciła collie, tricolora, wiele lat chorował. Był do adopcji identyczny collie, 1,5 roczny, spokojny, posłuszny. Bez rodowodu, bo znaleziony w lesie przywiązany do drzewa. Ale koleżanka, mimo, że bardzo ją kusiło, zrezygnowała z powodu - "nie chce mi się już wychodzić na spacery, nie chcę być uwiązana w domu". No cóż... Inna miała kundla, mix spaniela... Też już się jej nie chce... Trudno. [/quote] Lepiej tak niż ma się potem pozbyć/wyrzucić psa który się już przywiązał. Nic na siłę. Bardziej to odpowiedzialne jak dla mnie niż branie bez zastanowienia i całkowitego przekonania o słusznośco decyzji, albo robienie czegoś ponad swoje siły (już jedna taka sytuacja na DGM jest - nie wymienie jaka). Ponadto nie każdy każdemu musi się spowiadać ze swojego życia dlaczego nie chce przygarnąć kundelka..i nie chce akurat w tym momencie życia mieć psa. I to wszystko jest Twoim zdaniem takie naganne?
-
[quote name='BeataSabra']Kurcze może u psicy zaczyna się anemia wtedy może wystąpić powiększenie śledziony zaburzenia neurologiczne (przy niedoborze witaminy B 12)- Skutkami niedoboru witaminy B12 są : NIEDOKRWISTOŚĆ zahamowanie dojrzewania komórek, szczególnie krwi, opóźnienia wzrostu, częste biegunki, zaburzenia w funkcjonowaniu MÓZGU i UKŁADU NERWOWEGO trudności w zachowaniu równowagi, rozdrażnienie, stany lękowe,zmęczenie, drętwienie rąk i nóg, trudności z chodzeniem drętwienie, mrowienie, utrata pamięci, dezorientacja, stany zapalne ust, niemiły zapach ciała.[/quote] to jest jedna wielka zagadka..Cały czas myślę, że gdyby cokolwiek..to wyszły by już jakieś objawy, które bym na pewno zauważyła..:roll: . Więc na razie staram się nie martwić (i czekać do badań). [SIZE=1][FONT=Tahoma][COLOR=gray][I]Dodam jeszcze po cichutku, że w ostatnią niedzielę przywiozła złoty medal z wystawy, na której była w doskonałej formie mimo męczącej podróży.[/I][/COLOR][/FONT][/SIZE] ;)
-
[quote name='Agasia']Nora, nie wiedzialam ze ty to ty! Stalam przy seterach i polowalam na kogos kto powie mi kto wzial BOBa w irlandach i rozwazalam podejscie do Ciebie ;) [/quote] Agasia: nie kojarzę Cię..(było podejść ;) ..może jakimś następnym razem). Z gordonką w towarzystwie grubej irlandki i TZ to rzeczywiście byłam ja ;)
-
Nasze wrażenia z dzisiejszej wystawy: :lol: ..pogoda dopisała, ring gr VII bardzo sympatyczny, bo taki kameralny na boku (bardzo mi się podobało), cały teren wystawy również fajny. A tak poza tym ...nie nastawiałam się na sukces..zależało nam tylko na opisie i opinii o naszej suni od tej akurat sędziny myśląc, że nawet jak będzie kiepska to trudno ;) ..wróciliśmy do domu (w końcu się tu mogę pochwalić)... ze [B]złotym medalem i zwycięstwem młodzieży!!!![/B] :diabloti: :Cool!:
-
[quote name='ARKA'] I przy powtornym usg jamy brzusznej wyszla ta torbiel-mocznik i kreatynina W NORMIE!! Nerka jedna pracowala dobrze! powiedzieli,ze przy takiej torbieli to ta chora juz nie pracuje Zdecydowalam sie na operacje-taka nerke z torbiela trzeba usunac- i..jak wet 'otworzyl sunie' to-nowotwor pod zebrami byl-rozsadzal zebra, wszedl miedzy kregi.... Perelka miala 10 lat..[/quote] ..najtragiczniejsze u psów jest to że choroba szybko potrafi postępować i długo nie dawać żadnych objawów:roll: ..ja o tym niestety wiem , o niejednym takim przykrym przypadku słyszałam. Trzeba by robić każdemu zdrowemu psu kompleksowe badania co miesiąc, żeby wyłapać początek. [quote]A rtg klatki piersiowej zrobilas-moze chore gorne drogi oddechowe? I dlaczego moze byc powiekszona sledziona, spytalas weta? Jakas wirusowka moze?[/quote] RTG nie robiliśmy. Śledziona nie jest jakoś silnie powiększona, bo na to by była zwrócona uwaga, po prostu nie jest mała. Trudno powiedzieć dlaczego. Wet stawia jedną z hipotez, że mogło się tam coś dziać (w chwili drgawek) z żołądkiem, wiadomo że nie skręt bo samo się nie odkręci. Niestety do takich rzeczy ma ogromną skłonność, z racji rasy, z racji sposobu jedzenia (bardzo szybko i zachłannie). [quote]Jesli sunia nie jest suka hodowlana to ja bym, jesli mnie pytasz, zdecydowal sie na zabieg, w tych warunkach, kastracje.. A moze ma jakas torbiel na macicy, jajnikach? Przeczytalam jeszcze raz Twoj post-rtg klatki piersiowej bylo? Czy mierzysz jej temperature codziennie? Moze to jakies zapalenie pluc sie wdalo a to jest leczenie na trzy tygodnie odpowiednim antybiotykiem i dodatkowe leki wspomagajce..[/quote] Sunia dopiero zaczeła biegać na wystawach, trudno narazie powiedzieć co z niej będzie (a gordony rozwijają się długo), więc kastracja w tej chwili na pewno odpada. Temperaturę ma cały czas normalną, siły i energii więcej niż ja :niewiem:... Następna wizyta kontrolna u weta w piątek.
-
[quote name='ARKA'] U mojej suni przy drugim usg wykryli torbiel na nerce-wielka byla-wiec jak ta pierwsza 'specjalistka' nie widziala, to ja nie wiem. 4x5 cm:shake: Ale i tak ta torbiel nie byla przyczyna najgorszego:shake: :shake: [/quote] Arka: co Cię skłoniło do zrobienia suni USG nerek?..jakie były wcześniej symptomy? Wykluczyliśmy dziś ropomacicze (bo faktycznie wiem że to się zdarza nawet u młodziutkich suk mających dopiero 1 cieczkę za sobą). Obejrzany został cały piesek od środka (spędziliśmy w gabinecie ponad godzinę gapiąc się w monitor i zamęczając weta pytaniami). Pies nadal czuje się świetnie (a uwierz mi obserwuje każdy jej ruch, każde zachowanie). Jak już pisałam powtórzymy morfologie, jeśli nadal będzie leukocytoza psiak jedzie na SGGW na wszystko co możliwe. Co jeszcze mogę zrobić? przecież nie pokroimy jej żeby obejrzeć wszystko naocznie czy czegoś aby nie ma :roll: . Jeśli masz jakiś konkretny pomysł, bądź coś Ci się nasunie na myśl to pisz..
-
[quote name='ARKA'][URL]http://www.vetserwis.pl/padaczka.html[/URL][/quote] Czytałam..:roll: wertując też tematy tu na forum i innych stronach. Parę rzeczy mi nie pasuje do tej układanki. Przebieg ataku itd. Rodzeństwo i rodzice są zdrowi (bo o to też zostaliśmy "przesłuchani" u weta) Porobimy badania jakie się da tu na miejscu..i zobaczymy co dalej.
-
[quote name='Alicjarydzewska'][I]Nor(a), wprawdzie to faktycznie wygląda na atak padaczki , ale chcę też napisać że Ozzy w grudniu mial wstrząs anafilaktyczny po 3 dawce antybiotyku / tylko że w zastrzyku/wyglądało to trochę inaczej bo oprócz tego ze leciał przez ręce to jeszcze puchł , wymiotował .[/I] [I]Czy robiłas biochemię , podobno ona daje lepszy obraz .[/I] [/quote] ...ale czy atak padaczki może być az tak długi (tylko drgawki, bez najmniejszej utraty świadomości ?). :roll: Brałam pod uwagę że "zawinił" antybiotyk, bo to był 6 dzień na antybiotyku. Nie pasuje trochę fakt, że antybiotyk o tym samym składzie miała podawany kilka miesięcy temu (z powodu rozciętej i szytej łapy) i nic sie wtedy nie działo. Chyba, że organizm potrafi się uwrażliwić na jakiś składnik - raz jest wszystko ok..następnym razem już nie. Biochemia w normie. Pies świetnie się czuje (to jest szczyl - 1,5 roku), biega na 3 godzinnych spacerach (wetka zezwoliła ;) ). Pozostaje czekać te 3 tyg. i zobaczyć jak wyjdą powtórne badania (chodzi o tą leukocytozę). Wetka jest bardzo dociekliwa i nic nie bagatelizuje..to dobrze ;)
-
[quote name='coztego']Nor(a), która sunia dostarczyła Wam takich silnych przeżyć? [/quote] czarna... :roll: Cały czas dostaje luminal, jest na antybiotyku (leukocytoza..podejrzewany jakiś stan zapalny gdzies w organiźmie..gdzie - niewiadomo :???: , punktu zaczepienia na razie brak, bo na oko w tej chwili jest okazem zdrowia i nic się podejrzanego nie dzieje). Za 3 tyg. powtórka morfologii..i oby było lepiej.
-
[quote name='agusiazet']To faktycznie malutko, nie wiem czy potrafiłabym być konsekwentna. Suchej karmy typu light dostaje wg tabeli dopasowanej do aktualnej wagi[/quote] To pisz o wynikach..;) ..sama jestem ciekawa. Vegę dziś zważyłam..pozbyła się nastepnych 200gr :multi: (a więc 1,2kg zrzuciłyśmy). Jak sobie teraz liczę chudnie równo 0,2kg/tydzień na obecnych porcjach. Chodzi trochę przegłodzona, nie ma co ukrywać :shake: (widzę że czasem zbiera w kuchni jakieś okruszki :roll: ), ale jednocześnie widzę że już teraz zgrabniej się rusza i szyja jakby się dłuższa i smuklejsza zrobiła ;) . Boje się tylko zimy i późniejszego utrzymania tej wagi.
-
Może ktoś z Was spotkał się bądź słyszał o podobnym przypadku.. Wczoraj nasz psiak dostał dziwnego ataku. Stało się to nagle, wyszła przed dom i zaczeła się potwornie trząść, wyglądało to jak zwielokrotnione dreszcze. Nie była w stanie się ruszyć, gdybym nie przytrzymała to by upadła za chwilę na bok. Do weta została dowieziona w trybie natychmiastowym (ok. 15 min. w czasie których miałam wrażenie że za chwilę będzie już po psie :shake: ), tam drgawki były już tak silne, że nie była w stanie stać na łapach ani utrzymać głowy w pionie. Dostała m.in. dożylnie relanium ..potem luminal. Silne drgawki zaczeły ustępować po kilkunastu minutach. Całkowite drżenie łap ustąpiło w zasadzie dopiero dziś czyli po ok. 12h (wczoraj wieczorem było już znacznie lepiej, choć widać było dygotanie jak stała, ale było już na tyle lepiej że przebiegła się nawet trochę po ogródku, chciała się bawić piłką, mimo że jednak widać było trochę osłabienie). Przez cały czas nawet podczas najsilniejszej fazy tego dygotania była świadoma, reagowała na imię.. . Jedyne co jej było wcześniej to lekkie zapalenie gardła, 6 dni temu miała trochę podwyższoną temperaturę (przez 1 dzień) i trochę kaszel, który zaczął ustępować już na następny dzień. Przez ten cały czas miała świetny apetyt, pełna enegrii (aż za bardzo), żadnych kłopotów żołądkowych. Aż do wczoraj była na antybiotyku (Synolux) Wcześniej ani w dzień tego ataku drgawek nie było zupełnie nic niepokojącego. Od wczorajszej wizyty u weta dostaje cały czas luminal (pól tabletki co 12h). Dziś została zrobiona pełna morfologia, nie mam jeszcze wyników przed sobą na papierze, ale wetka już je przejrzała (rozmawiałam przez telefon)..wyszło nieco za dużo białych krwinek (24,4..norma zdaje się ok. 10). Wszystko inne w normie. Sugerowany gdzieś jakiś stan zapalny w organiźmie. Jutro jedziemy z psem na zdjęcie wenflonu i będziemy o wszystkim jeszcze raz dokładnie rozmawiać :roll: . Pies zachowuje się jakby się nic wczoraj nie stało (męcząc mnie w tej chwili o spacer). Załatwia się jak zawsze, jedzenie pochłania jak zawsze, tyle samo pije..itd.. Jednak się martwię..ten wczorajszy nagły atak był naprawdę szokujący. :shake: .. ??? i co to mogło być...:-(
-
[quote name='agusiazet']Problem nie w tym ile pies ma jeszcze kilogramów zrzucić, a w tym, że jak je coś innego niż karma odchudzająca od razu tyje. Coś jak efekt jojo u ludzi.[/quote] ...bo (jak widzę po moim psie) gotowanego musi myć naprawdę malutko...mniej niż by nam się wydawało, że jest dobrze. :roll: Porcje mojego psiaka (29kg wagi, 60cm wys. w kłębie) to 3 łyżki ryżu (gotowanego nie suchego), malutkie udko z kurczaka, często nie całe nawet, 2 duże marchewki. I to jest jej największa porcja w ciągu dnia. Wcześniej jest miseczka chudego twarogu..ok. 100-150gr. Udało nam się zrzucić na tym kilogram i na razie tą wagę trzyma. Pracujemy nad dwoma następnymi. :shake:
-
[quote name='opiolusy']cos ci powiem maz jest sokolnikiem, sama psa raczej nie wytresujesz, ani na proby polowe ani tak. pies musi aportowac, nie ma uczenia wchodzenia do wody, on ma aportowac!!! sa szkoly kltorezajmuja sie tresura psow mysliwskich i podsokolich!![/quote] Chcesz przez to powiedzieć, że żaden pies, nie szkolony wcześniej [B]profesjonalnie[/B] nie przejdzie [B]prób polowych[/B]? :roll: ..chyba mylimy pojęcia pracy psa w polu a próbami, ktore w założeniu sprawdzają niejako wrodzone (lub nie) predyspozycje [B]młodego[/B] psa do późniejszej takiej pracy. Jeśli pies panicznie reaguje na strzał za nic nie przejdzie prób (tym samym nie zostanie dopuszczony do dalszej hodowli) choćby nie wiem jak został wyszkolony w aportowaniu.
-
[quote name='agatek']Szczeniaki były 4.A co by z nimi zrobiła?Utopiła może?Bo przecież nie miały rodowodu,to nikt ich nie weźmie.Utopić i po problemie,nie?:angryy: I proszę cię nie pouczaj mnie,bo doskonale wiem jaki charakter mają setery. Rozmnażanie psów bez rodowodu jest złe,ale było jest i niestety tego się nie zmieni.Zawsze znajdzie się ktoś kto nie czyta DGM i nie jest świadomy że rasowy=rodowodowy.Rodowód to nie wszystko a zauważyłam że na forach o psach właściciele psów bez papierów są spychani na dalszy plan a nawet szykanowani.[/quote] Jeden z psów - ruda kundliczka w moim podpisie jest psem bez rodowodu (mimo tego nie czuję się spychana ani szykanowana). Jest prezentem, kochana i szczególnie mi bliska. Leczenie jej z choroby genetycznej kosztowało więcej niż szczeniak z najlepszej hodowli. Niepoliczalne jest jej cierpienie przez to wszystko. Rosną mi prawdziwie długie kły gdy słyszę o rozmnażaniu psów rasopodobnych, na hura, bez badań, bez pojęcia o czymkolwiek. Gdy się za szczenięta zapłaci istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie następny miot a potem jeszcze następny, dodatkowo coraz mniej przypominający psy tej pięknej rasy :roll:. Oby się rudy piesek (wybacz że nie nazwę go seterem) chował lepiej i zdrowiej niż chował się mój za młodu. I jestem pewna, że Twój następny bądź drugi pies był rasowy z potwierdzonymi rodowodem przodkami. Paniom, które rozmnożyły pieski nie życzę dobrego dnia :roll: .
-
[quote name='bzuma']Nora a gdzie napisalam,ze prowadzam psa zawsze i wszedzie bez smyczy? :cool1: Trzymam ja na smyczy blisko ulicy jak kazdy trzezwo myslacy wlasciciel psa :p [/quote] no to mnie uspokoiłaś :p W Polsce przepisy zmienią się pewnie wtedy gdy będzie inna kultura posiadania psów (ale to juz na inny wątek). Na razie idzie ku gorszemu :shake: , jak tak dalej pójdzie niedługo będziesz musiała (ja zresztą też :shake: ) setera prowadzać na podwójnej smyczy, kagańcu i dybach na łapach
-
[quote name='bzuma'] I po drugie....seter na smyczy...:cool3: (zreszta dotyczy to praktycznie kazdego psa) to to samo jakbym go wyniosla w klatce na dwor :shake: [/quote] prowadzasz psa zawsze i wszędzie [B]bez[/B] smyczy?? :roll: Nie obawiasz się zwyczajnie o bezpieczeństwo psa?.
-
[quote name='agusiazet']A my dzisij zaczeliśmy dietę karmą Acana Light, zobaczymy potem jak bedzie, ponoć psy kastrowane - tak jak mój - trudno odchudzić!!! Ciekawe, czy to prawda?[/quote] Ja odchudzałam Acaną..efekt (w postaci 1kg z 30) był gdy źle odmierzałam dzienną dawkę..Zorientowałam się, bo pies słabł. Potem już nie było żadnych efektów. W każdym bądź razie życzę powodzenia. Dla nas to cięzki bardzo temat :shake:
-
[quote name='agatek']...dwie sąsiadki miały setery i reszte się domyślcie. [/quote] eh....kiedy ci ludzie się opamiętają :shake: .
-
Czy ktoś mi spisze z katalogu stawkę gordonów (VII gr)..powinno być tego bardzo mało ;)
-
[quote name='Lotka22']Jakie jest Wasze zdanie o karmach? Pozdrawiam.[/quote] Karmy to świetna sprawa :cool1: ..dla właściela :p , nasypuje się do michy i z głowy. Ja mam już serdecznie dosyć..garów z gotującym się "rosołem" na czymś tam :shake:, gotowane z warzywami ryby śmierdzą mi potem ze 2 dni (fuj!) Niestety (dla mnie) wybrałam takie żywienie jako podstawę, bo nie wyobrażam sobie karmienia psa przez całe życie czymś suchym przetworzonym ileś tam razy (zwłaszcza że jeden z psów drastycznie mało pije więc podawanie suchego mogło by się kiedyś skończyć nie najlepiej).
-
[quote name='MartaReksKiwi']tak :) widze ze mamy suki w podobnym wieku bo moja zaraz po wystawie też wylatuje z młodziezy a Wrocław to nasza ostatnia szansa na mł. ch :mad::evil_lol:[/quote] To w takim razie nie może wyjść z tej klasy inaczej niż z sukcesem :lol: My na wiele nie liczymy, nie występowała prawie w ogóle bo nie było co pokazywać (długo rosła)..Przed chwilą zachęciła mnie opinia o sędzinie oceniającej naszą grupę....ale tak wcześnie zamykać zgłoszenia na wystawę? :shake: [quote]Wyślij faksem/mailem. A w poniedziałek (lub w pierwszy dzień ich pracy) zdzwon i potwierdź.[/quote] wysyłam..("raz kozie ...")
-
[quote name='alqua']Można zgłaszać psy do końca tego tygodnia. Pozdrawiam[/quote] dziś jeszcze przyjmą? :roll: pchać zgłoszenie tak na ostatnią chwilę? Jeśli ktoś dziś wysyła to jak? fax, mail, list?..:roll: Jeśli w dzień wystawy suka kończy 18m-cy to jeszcze do młodzieży się łapie, prawda?
-
[quote name='Kaja & Buster']przyglądając się seterom irlandzkim na spacerach, pozwolę sobie stwierdzić, iż są zupełnie inne ;) setery, któe widziałam przeważnie odbiegały daleko od swoich właścicieli, [/quote] zgadza się..nie ma spaceru, żeby pies nie "zniknał" z zasięgu :angryy: Munsterlandera na żywo/na spacerze/na polu..nigdy nie widziałam..tylko na wystawach, ale to co innego. Stąd pytanie..
-
[quote name='Kaja & Buster'] każdy munster jest wspaniałym psem do towarzystwa, zarówno w polu jak i w domu ;) tylko musi mieć możliwość kilkugodzinnego wybiegania się i pracy z człowiekiem ;) pozdr :)[/quote] A ja jestem ciekawa jak ich usposobienie ma się do seterów? :roll: ..Czy ogólnie bardziej żywiołowe? (w co mi trudno jest trochę uwierzyć, bo to by było nie do wytrzymania :razz: ), czy podobne?. Nawet jeśli podobne, to rzeczywiście rasa dla naprawdę chcących tą akurat rasę (ze wszelkimi tego "konsekwencjami" :p ).