-
Posts
1033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nor(a)
-
autor: ja modelki: Vega&Blue tytuł: w drodze na wystawę :grins: [IMG]http://milka.net.pl/vega/wystawa1.jpg[/IMG]
-
[quote name='puli']Moje psy miały tatuaże w pachwinach i po roku nie było po nich śladu.Ich matka była tatuowana 7 lat temu w tym samym miejscu i przez tą sama osobę.Tatuaż jest wyraźny.[/quote] Czyli istnieje możliwość, że u ponad 10 letniego psa nie stwierdzę czy tatuaż w ogóle kiedykolwiek był czy go nie było? :roll: Myślałam, że zostaje jakiś choćby nieczytelny ślad..plamka na skórze czy coś.
-
A ja mam pytanie w związku z tym tematem. Jak tatuowano 10 i więcej lat temu? Częściej w pachwinie? Był taki trend? Lewej? Prawej? I czy taki tatuaż mógł zupełnie zniknąć, tak żeby nie było śladu. Czy jednak zawsze jakiś ślad (słaby bo słaby) ale zostanie? Chodzi mi cały czas o pachwinę.
-
Jak zapoznać 3-letniego ON-ka z 8-letnim kundelkiem?
Nor(a) replied to Hakunia's topic in Wychowanie
[quote name='Hakunia']Postanowiłam, że dziś musi być zapoznanie bo dostanę świra z tym pilnowaniem i zamykaniem. Czuję się jak zawiadowca, który ciągle unika zderzenia pociągów. Te dwa dni weekendu będę miała na szlifowanie znajomości. Czekam na rady.[/quote] powodzenia :cool3: ..ja tak wlaśnie szlifuję od tygodnia (stara suka + 2 młode rezydentki) -
[quote name='moth'] Ja ostatnio tym sposobem uratowałam część sierści Szarloty, gdy po spacerze w lesie była cała skołtuniona, a w kołtunach były rzepy i jakieś dziwne zielska. W pierwszej chwili miałam ochote sie poddać i to wszystko powycinać, ale przypomniałam sobie, że mam ten obrotowy grzebień w domu dla kota. :lol:[/quote] oo..to się przyda dla moich też :lol:, zwłaszcza jeśli chodzi o uszy Blue (Vega ma uszka golone co okazuje się bardzo praktyczne ;)). Co do filcu..AgaOpa: ja bym powiedziała, że to nawet taki bardziej dread :roll:, czyli mega kołtun. Normalnie tego nie widać, ale kilka pasm w piórach na łapach jest właśnie w ten sposób "zbite" na całej długości. Szkoda wycinać, bo sierść ma tutaj naprawdę bardzo ładną..(kilkanaście cm długości). Czeszę ją ale z łapami jeszcze nie działałam, ona się stresuje zabiegami więc wszystko stopniowo. ;)
-
[quote name='SuperGosia']Pan Borkowski zwraca uwage na prezentacje ;) ruch i temperament psa oraz przygotowanie (szata, itd.). Ocenial mojego psa w kl. szczeniat i zwrocil uwage na to, ze maly nie szedl idealnie przy nodze :evil_lol: Ale ogolnie sympatyczny pan.[/quote] ..no patrz..nas tez oceniał w kl. szczeniąt (debiutowaliśmy u niego). Blue nie pobiegła nawet ani pół metra, postanawiając pokazać jedynie swój wysoki temperament :evil_lol: , a dostaliśmy ładny opis (o temperamencie też było :p ) i w.o. Nie ma reguły.
-
[quote name='julita104']heh bo jak poprzednio pobieraliśmy to się wił, piszczał aż ja prawie zemdlałam :P Ale czekają nas jeszcze badania w związku z łapką to przy okazji zrobimy [/quote] Jak chcesz namiary na wetkę w Łodzi, która robi to tak,że pies nawet nie zauważa co się dzieje to pisz :razz: . U poprzedniego veta (***nie napiszę gdzie:angryy: ) pobieranie krwi to było istne pandemonium, łącznie z goleniem połowy łapy, wyrywaniem strzykawki, trzykrotnym nakłuwaniem zyły, obolałym przerażonym psem :roll:
-
Od paru dni jest u nas wiekowa sunia seterka, wzięta ze schroniska. Nie była tam jakoś specjalnie długo, ale z jakiegoś powodu do schroniska trafiła (ktoś się pozbył psa). Odkarmiamy ją w tej chwili, z każdym dniem nabiera coraz więcej sił i żywotności i...(no właśnie) ujawnia zachowania które nie do końca akceptujemy :roll:..np. skakanie po naszych samochodach, czy też atakowanie bez ostrzeżenia mojego najmłodszego psa, gdy ten podekstytowany wizją spaceru chciał "staruszkę" lekko zachęcić do zabawy. W tej chwili psiak ma ogromny problem psychiczny, za nic nie chciała wejść do domu nawet na smakołyki (mowa o tym młodszym). Starszej suni ktoś wyrządził w życiu ogromną krzywdę :roll:, nie była może jakoś bardzo maltretowana, na człowieka reaguje b. pozytywnie, ale podejrzewam, że właścieli mogła mieć kilku i ten ostatni po prostu psa wyrzucił. Nie do końca wiem jak mam z nią postępować. Zachowujemy hierarchię we wszystkim (podawanie jedzenia, głaskanie etc.), staramy się stworzyć poczucie bezpieczeństwa i spokoju (na ile to możliwe z dwoma młodszymi psami) ale zastanawiam się czy da się chociaż trochę wpłynąć na jednak już ugruntowany charakter, tym bardziej że setery to bardzo wrażliwe psy o doskonałej pamięci. Miewam wrażenie że ona jest bardzo "zakręcona" tak jakby w przeszłości ktoś za coś nagradzał a inny karcił. Pytanie na ile jest w stanie dopasować się do nas będąc w tym wieku i zaakceptować uklady i zasady jakie obowiązują u nas w domu? Utrudnia to wszystko fakt, że jest praktycznie głucha..nie słyszy wołania (tylko jakieś wysokie dźwięk), porozumiewamy się z nią gestami. Najbardziej mnie interesują wypowiedzi osób które miały psa po przejściach, który trafił do nowego domu w dość poważnym już wieku..jak to wszystko wyglądało? Mam szukać behawiorysty tu w Łodzi? :roll:
-
[quote name='julita104'] Andorka pisała ze jej 39 kilowy Dolarek chudł 1 kg na miech to jest 2 kg na 2 miechy to daje 5 % masy ciała w 2 miesiace a nasz 2 miesiace utracił ponad 16 % masy ciała różnica zasadnicza (ponad 3 razy tyle) nie chce zeby odchudzanie odbiło sie na nerkach, sercu,kościach itd - zwłaszcza ze my biegamy, skaczemy, szalejemy itd a to bardzo młody pies[/quote] A jak się pies czuje?. Jak z jego energią?. Pytam, bo jak Vegę zaczełam na początku odchudzać zbyt drastycznie z powodu pomyłki przy odmierzaniu karmy light to mi za zaczeła wyraźnie słabnąć (widać to było podczas intensywnych zabaw z drugą..że szybko odpuszczała i szła poleżeć..zbyt szybko jak na młodego psa). Zrezygnowałam z karmy na rzecz maleńkich porcji gotowanego i chudego nabiału i to się bardziej u nas sprawdziło. 16% to rzeczywiście szybkie tempo chudnięcia. Policzyłam jak to jest u Vegi. Wychodzi na to, że utrata jej wagi przez 2 miesiące to ok. 6%. I już przy tym miałam wątpliwości czy nie za szybko (nie mam doświadczenia ;)). Pytałam o to wetki, ale rozwiała wszelkie moje wątpliwości ;). Nie powinno być problemu. (dopóki nie zostaną naruszone wewnętrzne jakieś zasoby (tłuszczu, żelaza..itd.). Ale od razu mówię, że rozmawiałam konkretnie o Vedze, bo też obawiałam się czy odchudzaniem jej tam czegoś "nie popsuję" (dietę, dla mojej pewności, zaczeliśmy po zrobieniu jej morfologii). Jeśli chodzi o nas w tej chwili...Utrzymanie wagi to taki sam problem jak odchudzanie :shake:.. Dramat z tą Vegą, ostatnio zwiększyłam o ok. 20% porcje, wychodząc z załozenia że ma sporo stresów (pojawienie się w domu trzeciego psa) więc to spali wszystko. Ważyła już 26,5kg..w ciągu tygodnia waga wzrosła do ponad 27kg :no-no-no: :angryy:
-
[quote name='Flaire']Nie znam ani Vegi, ani wzorca setera irlandzkiego, więc nie wiem, jak ona ma się do tej "uznanej" normy... Ale powiem Ci, że z tą "uznaną normą" to różnie bywa. W mojej rasie wiem o jednym psie, który waży 36 kg (nie będąc otyłym), a znam innego, który waży mniej jak 20 (nie jest chudy) (a bywają i mniejsze). [/quote] Tu się zgadzam, że masa (w kg) nie oddaje wszystkiego. Moja gordonka wazy dokładnie tyle co Vega, mają dokładnie ten sam wzrost. Ostatnio sędzia na wystawie określił Blue jako "nieco zbyt lekką w budowie", a 5 minut wczesniej poza ringiem ktoś pytał nas czy Vega jest szczenna :p . Takie samo zdziwienie jest też za każdym razem w oczach weta, przy okazji dobierania dawki tabletek na odrobaczenie czy fiprexu. Vedze klatka i tułów zaczał się "poszerzać" w czasie kilku miesięcy po sterylce, zaczeła też tyć w zastraszającym tempie (to ostatnie udało mi się odwrócić i wrócić do wagi jaką miała w wieku 13 miesięcy). Ale tak jak mówiłam wcześniej..to kundelek i chociaż jej matkę widziałam, nie mogę stwierdzić nic na pewno.
-
[quote name='Flaire']I tak, i nie. ;-) Tzn. ogromne różnice można również zauważyć wśród rodzeństwa, które ma przodków identycznych (czyli w jednym sensie nie różnych ;-) ), ale prawdopodobnie bardzo różniących się od siebie (czyli w innym sensie bardzo różnych). [/quote] Będę uparta..;) , ale wszystkie mieszczą się w jakimś przedziale, uznanym za normę. Jeden jest niższy nieco, inny masywniejszy itd., ale raczej wszystkie wyglądają na przedstawicieli swojej rasy. Natomiast Vega stanowi..nawet nie umiem określić co stanowi. Z kundelków-seterków które znam bądź poznałam wszystkie są normalnej budowy (nie ciężkiej). Wiekowa, siwa seterka ze schroniska którą przygarneliśmy parę dni temu również jest normalnej ładnej budowy. Vega wygląda przy nich jak jakiś wybryk natury. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dyskutujemy tu o kundlu do którego jakbym miała "pretensję", że nie wyrósł na wzorcowego setera, więc argumenty w tym przypadku mam słabe :p . Jednak wydaje mi się dziwne trochę to rozrośnięcie się jej w klatce (wazy tyle samo co w dzień sterylki, tyle że jest 2x szersza :roll: ).
-
[quote name='Flaire']Nawet jeśli żaden taki przodek się nie zaplątał, to różnice w danej rasie potrafią być niebotyczne. Mam tego przykład u siebie obecnie... :roll: pomimo że suki, o których mowa są obydwie "bardzo" rodowodowe i po doskonałych przodkach, to jednak są bardzo różne.[/quote] Bo przodkowie też byli pewnie różni. Ja to widzę na wystawach jeśli chodzi o Blue i inne gordony. A wracając do Vegi to uwierz, że dziwnie jest "beczułkowata". I nie jest to tłuszcz bo odchudziłam znacznie ;) ..a wielka monsturalna klata została. Nie ma osoby która nie pytałaby się czy Vega jest szczenna :roll: , a to nie ciąża tylko żebra :roll: Ale tak jak pisałam..nie mogę stwierdzić czy to efekt wczesnej (jak na nią) sterylki. Gdybym chociaż znała jej rodzeństwo..ale nie znam i raczej niewykonalne jest żebym poznała. [quote] Jest to niezależne od sterylizacji (ta akurat suczka nie jest wysterylizowana) - badacze nie zauważyli takiego efektu sterylizacji.[/quote] no ok..a w takim razie jak byli to w stanie stwierdzić badacze? :niewiem:
-
[quote name='Flaire']To też całkiem normalne zmiany u suk, i tych sterylizowanych, i tych "całych". Na przykład moja Misia, zawsze niezwykle pokojowo nastawiona do świata, z upływem lat zaczęła się robić, jak ja to nazwałam, bardziej "wredna". Tak jak dawniej nigdy nie odpowiadała na żadne zaczepki, tak od wieku ok. 3 lat zaczęło jej się zdarzać, że się odgryzała (sama nadal nic nie zaczyna). [/quote] Jeśli chodzi o Vegę to tego nie wiążę raczej ze sterylką. Podejrzewam, że z cieczkami zachowywałaby się podobnie. No może trochę energii "traciła by" na odzyskiwanie sił po cieczce, bo jednak ta pierwsza (i ostatnia) jednak tak sobie na nią wpływała. Mnie chodziło wczesniej o ten zwrot w dojrzałości, taki dość szybki. Podobnie jak zastanawiam się nad "rozrastaniem" się suk po sterylce, tych które jeszcze potem rosły. Vega rosła i wydaje mi się że rozrosła się wręcz nienaturalnie (bardzo szeroka klatka, szeroko rozstawione żebra), ale ponieważ jest kundlem, więc nie wiem czy jako przodek nie zaplątał się tam jakiś np. bernadryn :p . Musiałabym mieć dwie identyczne Vegi (jedną wysterylizowaną drugą nie) żeby to stwierdzić.
-
[quote name='Koma']Nie wiem czy przypadek, bo moja sunia po pierwszej cieczce też troszeczkę się uspokoiła, troszeczkę bo nadal jest bardzo aktywna i żywiołowa ale po cieczce jakby troszkę wydoroślała. No i zauważyłam jeszcze jedną zmianę, już niekoniecznie na lepsze- zrobiła się agresywniejsza zwłaszcza a stosunku do obcych suk, z tym że nie jestem pewna czy nie jest to wynik kilku nieprzyjemnych zdarzeń do których doszło właśnie z ich udziałem. W każdym razie przed cieczką sama nigdy nie prowokowała bójek a po zaczęło się to zdarzać.[/quote] Tak jednoznacznie to raczej trudno stwierdzić, no chyba że mówisz o dość nagłym zwrocie (po cieczce) w tym kierunku, o jakim ja pisałam jeśli chodzi o zachowanie suczek (czyli tydzień, dwa i mamy jakby innego psa ;) ). Jesli chodzi o nas to obawiałam się o gordonkę jaka będzie w czasie i po cieczce i jakie będą jej relacje z Vegą, która jest przewodnikiem w ich układzie. Byłam prawie pewna, że nie raz sierść poleci, gdy Blue poczuje się "ważniejsza" i hormony jej zagrają. Dodając do tego dużo większą jej siłę fizyczną rysowałam już sobie w myślach dość drastyczne obrazki :cool1: , łącznie z koniecznością przyszywania uszu :p . Nic takiego się nie stało..a wręcz przeciwnie. Blue nabrała ogromnego wyczucia i elastyczności w kontaktach nie tylko z Vegą, ale wsrod innych psów też. Natomiast nieco konfliktowa robi mi się Vega (kastratka po 1 cieczce) wraz z wiekiem, ale trudno powiedzieć na ile przyczyniła się do tego sterylka a na ile jej "przewrażliwiony" charakter. Stopniowo to szło jeśli chodzi o nią..
-
[quote name='Vectra'] Ja naprawde się na tym nie znam , pisze to co słyszałam , bo być może nie tylko ja jestem w taki sposób doinformowana.Dlatego moje pytanie czy jest to prawdą ?? znaczy może inaczej ;) czy jest to mozliwe bo czytaam również że sterylizuje się 5-6 miesięczne suczki i wszystko jest super żadnych niepożądanych efektów nie ma. [/quote] A ja się cały czas zastanawiam nad kolosalną zmianą w usposobieniu, charakterze jaką przechodzą niektóre suczki po 1 cieczce. :niewiem: Zaobserwowałam to u swojej gordonki..w ciągu bardzo krótkiego czasu, cieczka + 1-2 tygodnie po cieczce. To samo zauważyłam u seterki znajomych. Widzę ją co tydzień podczas wspólnych spacerów. Wcześniej tragedia:shake: ..pies sobie, właściele sobie, miałam wrażenie, że ona nawet nie wie gdzie i po co jest na tych spacerach. Dziękowałam w duchu że moje takie nie są. ..jak jakieś mega-ADHD :shake:. Po pierwszej cieczce ( którą dostała w wieku ponad 1,5 roku) nie ten sam pies. I stało się to w bardzo krótkim czasie. Na pierwszym spacerze jaki odbyliśmy po jej cieczce nie mogłam wyjść z zaskoczenia. "Odszczekałam" wszystko na temat ADHD, podobnie jak wcześniej "odszczekiwałam" swoje wnioski na temat totalnej głupoty i upośledzenia naszej młodej gordonki. Identycznie miała zresztą jej siostra miotowa. Przypadek z tymi zmianami?? :niewiem:
-
[quote name='Jureja']Tak,małą też trymowałam i sierść nie wygląda tak koszmarnie jak w przypadku spaniela ale również jest bardziej matowa i troche szorstka:roll: . Trymer mam taki(ponoć najlepszy,polecony przez hodowcow):[URL]http://allegro.pl/item135277835_trymer_mars_coat_king_99m51520_najpopularniejszy_.html[/URL] trymowałam w taki sposób jak pokazano na zdjęciach,więc nie wiem co jest nie tak...[/quote] Ja się aż tak bardzo nie znam..:roll: , ale jaka sierść zostawała na trymerze? Pytam bo na moim zostawała jedynie ta "martwa" sierść, czyli to co powinno..długich włosów nie było, czyli nie wyrywały się. Potraktowałam kiedyś Blue trymerem..- nie wyrywało się nic, bo u niej nie ma co trymować.
-
[quote name='Jureja']Mam problem z trymowaniem.Posiadam trymer Coat King firmy Mars(do seterów)Po wytrymowaniu sierść stała sie szorstka i bardziej matowa.czy nieumiejętnie to robiłam?Może niepotrzebnie usunęłam tyle sierści(trymowałam tak długo,aż nie przestały wypadać martwe włosy):roll: .[/quote] a trymowałaś małą? Nie wiem co to za trymer..czy czasem nie łamie zdrowych włosów?:roll: . Ja mam trixie, ładnie idzie, odsłania się sierść gładka i błyszcząca, ale to bardzo uciążliwa robota w przypadku Vegi. Naprawdę pożądnie wytrymowali mi ją dopiero w psim salonie..efekt w jej przypadku jednak utrzymał się krótko.
-
..u ponad 10 letniej seterki, która nie wiadomo kiedy ostatni raz była czesana? :roll: Sunia (wyciągnięta ze schroniska) jest u nas od dwóch dni. Na pierwszy rzut oka sierść ma dosyć ładną, jednak po dokładnym obejrzeniu piór na łapach widzę, że niektóre pasma są dosyć solidnie pozbijane w filc. Nie chciałabym wszystkiego wycinać, bo będzie wyglądała jak "powygryzana". Jeśli ktoś ma doświadczenie w rozplątywaniu takich zbitych kępek sierści to poproszę o radę..:roll: . Rzadkim grzebieniem to próbować rozczesywać? Są jakieś kosmetyki ułatwiające rozczesywanie, co najlepiej działa w przypadku długiej prostej sierści?..nie chce kupować w ciemno i nie trafić w zakup.
-
[quote name='cockermanka']I tu się nie zgodzę. Jeśli wcześniej nauczysz psa odpowiedniego leżenia z przytrzymywanymi łapami - to można zrobić zdjęcia bez narkozy ani głupiego jasia.[/quote] Przytrzymasz 30kg młodego, silnego i zestresowanego psa na stole za łapy? bo ja się tego nie podejmuję, ryzykując że i tak się poruszy w czasie robienia zdjęcia i będzie trzeba powtarzać. Chyba że ktoś uparcie uczy miesiącami tego leżenia, ja jednak wolę energię i czas poświęcać na inne nauki.
-
[quote name='Gazuś']Tak - ale pytanie - co by mi dąło RTG, kiedy pies by nie miał problemów, żył NORMALNIE - operowałabym..profilaktycznie? Jest troche psów na tym świecie, które jako szczenięta były "dysplastykami" a jako dorosłe o dziwo nie - i głupotą byłoby ciąc takiego psa w wieku szczenięcym kiedy nie miałby objawow. Ja popsotu nie widzę tutaj niczego, co by mi to prześwietlenie dało - mówię oczywiście w przypadku psa BEZ objawów. Bo psa bym ani nie cięła, ani za dużo nie zmieniła. [/quote] Ok..źle napisałam, a raczej nie dopisałam ;). RTG+[B]badanie[/B]/obejrzenie psa/wywiad u dobrego ortopedy do którego ma się zaufanie (o to drugie dość trudno czasem). Ja po prostu chciałam mieć pewność czy u młodej wszystko rozwija się ok. Po przejściach jakie były ze starszą inaczej nie można było. Jest jeszcze jedna sprawa, której nie dopisałam..jak ma się robić RTG u przypadkowego weta to lepiej nie robić tego wcale. Zdrowego (jak się później okazało) psa chcieli nam operować 2 razy..trzeci wet pokiwał tylko smutno głową nad RTG (nie patrząc w ogóle na psa :diabloti: ). Z drugiej strony gdybym prześwietliła i przebadała profilaktycznie starszą uniknelibyśmy dośc poważnej operacji..pies się po prostu wycierpial niepotrzebnie z powodu naszej niewiedzy. "Nagrodą" jest jej 100% zdrowie i sprawność..ale co przeszła to przeszła.. :roll:
-
[quote name='Gazuś']Ja sie tutaj zgadzam z BabyCakes - właściwie dla mnie nie ma sensu prześwietlania szczeniaka, jeśli nie ma objawów - utykania, bolesności. Na psa trzeba uważać tak czy tak (uwaga na śliską podłogę, jakiś straszny wysiłek - np. z wielkimi energicznymi psami). Bo... Co by mi zdjęcie dało? Za duzo bym nie zmieniła. Oczywiście, jakby mi szczeniak zaczął KULEĆ - to zdjecie robimy.[/quote] Podłoga nie jest wyznacznikiem tego czy pies będzie miał dysplazję czy nie. Jak nasz młodszy pies zaczał utykać (nie wiedziałam o dysplazji i o potrzebie wcześniejszej kontroli) to już było pozamiatane i nadawało się to już tylko na TPO. W przypadku drugiego psa spałam spokojnie..miała zrobiony RTG jako szczeniak..rosła pod kontrolą ortopedy. ;). Oczywiście każdy ma wybór..obowiązku prześwietlania nie ma (dla większości ras w ogóle przecież).
-
[quote name='Honey']Za miesiac ! :multi:[/quote] [COLOR=red][B]wow!![/B][/COLOR] :thumbs: .. trzymam kciuki za przyszłą mamusię!.. na pewno wszystko będzie świetnie, życzę duuuużo ślicznych maluchów:lol:
-
[quote name='daga10011'] Nora(a)-no wlasnie..jak specjalista to zrobi bez rynienki..ale ja tam juz wole uwazac,bo wszystkie moje 3 przypadki byly bez rynienki i kosztowaly mnie sporo nerwow:roll: ,[/quote] Napisałam to po to żeby ktoś od razu nie uciekał gdy nie zobaczy rynienki :lol: ..tylko, że to też trudno radzić. My mamy tylko takiego jednego weta, któremu ufam pod tym względem..i już nie dam sie namówić na RTG gdzie indziej..z podobnych powodów jak Ty, za dużo nerwów to kosztuje...
-
[quote name='gwiezdny-wyslannik']Gratulacje! Powiedz mi jak na grupie i jak stawka irlandów? Basia była ze swoimi? :)[/quote] była..:lol: , wyników niestety nie podam, bo jak zwykle przez moje dzikusy :diabloti: :mad: mało co wiem jak w irlandach
-
[quote name='sylrwia']Bardzo dziękuje za informacje. To my na razie musimy poczekać bo młody za młody na razie. Choć dziwne to bo jedna wetka jak młody miał 7 miesięcy to juz chciała go profilaktycznie prześwietlać. :cool1: Obejrze najpierw jak to zamierzją robić czy w rynnie czy bez.[/quote] Jak wet-specjalista w tej dziedzinie to prześwietli bez rynny..ale to wyższe szkoła jazdy a specjalistów mało ;) . Nasze 2 psy byly prześwietlane w Warszawie bez rynny (łącznie 4 albo 5 RTG). Wyszło wszystko bardzo dobrze tak jak powinno być. Tylne łapy wyciągane na prosto za pomocą...sznurka. Trochę to szokująco wygląda jak ktoś pierwszy raz takie cos widzi ;)