-
Posts
1033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nor(a)
-
[quote name='Marta_Ares']Kupilam jedna mala paczke pedigree adult mini i daj psu podczas szkolenia garsc karmy lacze z serkiem zółtym albo parówka(jak cos nowego robimy:lol:) I własnie chciałam sie dowiedziec czy to psu nie zaszkodzi????? na codzien dostaje gotowane jedzenie chodzi tylko o nagrody, dodam ze psu bardzo to smakuje:evil_lol:[/quote] Pedigree jak to mówią jest beee, ale moje jako nagrody dostają Pedigree Biscrok. Nie za dużo. Paczka 200g na 2 psy starcza na cały tydzień. Zwykłe ciastka, nie nadziewane (bo takich wolę nie kupować tej marki :cool3: ), raczej neutralne w smaku, jak suchary bez cukru (próbowałam.. a co? :p )
-
[quote name='Dinusia']a jak to sie ma do Kerabolu i Amino biotin firmy mikita? ja dzisiaj kupilam Kerabol poniewaz chce zeby moja niunka troche bardziej mi zarosla tym bardziej ze teraz wylysiala po pierwszej cieczce i jest w trakcie obrastania a jest napisane ze efekty widac po 3-5 tyg... ;)[/quote] U nas aż takich cudów nie było po Kerabolu ...Tak naprawdę piękną :loveu: sierść (taką jaką powinna mieć) zaczeła mieć dopiero teraz (3 miesiące po cieczce). Kerabol zaczeła dostawać jeszcze przed cieczką i 2 miesiące po cieczce. Co prawda nie wiem jak by było bez tego..może tak samo, może nie, może sierść i tak żyje życiem własnym :niewiem: Kerabol jest wydajny..przy dwóch psach starczało mi na dość długo. Teraz kupiłam Omegan.
-
[quote name='daga10011']Bo siakos dziwnie po kastracji mam psa razy [B][I]2-klata mu urosla[/I][/B] i glowa:roll: [/quote] Mam dokładnie to samo w przypadku rudej! :roll: (gdyby była rodowodowa na ringu by się mooocno wyróżniała ...szerokością :razz:). Tłuszczyk to jedno, ale ta klata rozrośnięta we wszystkie strony :crazyeye:. Ostatnio posądzają ją o ciąże..Mówię, że nie, słyszę: "ależ na pewno!" :shake: To dlatego odkładam sterylkę czarnej na mocno dojrzały wiek, bo jest ładna proporcjonalna, ciągle w rozwoju i nie chcę tu "namieszać". Znam psa rodowodowego wykastrowanego w wieku późniejszym. Ma 9 lat, wygląda na 5. Jest piękny, świetnej budowy, ślicznej sierści. Ale nie można go już pokazać, a wielka szkoda.
-
[quote name='puli']Ja tez bardzo uważam czym psy piore,bo jak sie zaczną np.drapać,to wyrwą sobie [B][I]sznurki[/I][/B],a to odrasta latami. [/quote] Jakoś specjalnie się z takim rodzajem sierści postępuje?..jak rozumiem w typowy sposób się jej nie czesze?..
-
[quote name='palma']Miałam do tej pory psa ..... a teraz mam suczke i nie jestem w temacie, a 9 listopada br. chcę jechać na wystawe ... o ile się orientuje suki z cieczką nie mogą brać udziału w wystawie .... moje pytanie kiedy sunia dostanie pierwszej cieczki, czy jest możliwość że przypadnie to akurat na wystawę .... SUNIA URODZONA 14.03.2006 ;) I prosiłabym o nazwe jakiegoś b. dobrego płynu którym spryskuje się suczki z cieczka aby psy nie wyczuwały ..... ;) Pozdrawiam[/quote] Płyn firmy BEAPHAR i tabletki chlorofilowe (podawane duuuużo wczesniej niż początek terminu spodziewanej 1 cieczki - którego nie określisz dokładnie ;) ..mojej gordonce "spóźnił" się o 4 m-ce :p). Ułatwi Ci to sprawę albo nie..to też chyba sprawa indywidualna suki.
-
[quote name='Magik'] Wiesz Nor(a), w Twojej wypowiedzi zastanawia mnie dlaczego zaplanowałaś sterylkę swojej suki dopiero na wiek 8 lat. Jeśli chcesz, ją uchronić przed rakiem, ropomaciczem - to powinnaś ją wysterylizować teraz a nie czekać do tak późnego wieku. [/quote] Słuszne pytanie ;) . W tym wieku kiedy zostanie pocięta będzie chodzilo już tylko o ochronę przed ropomaciczem. A dlaczego później a nie teraz?. Jej cieczki nie są uciążliwie (dla niej, bo nie o nas tu chodzi). Nie traci zupełnie kondycji, nie mamy problemu z ciążami urojonymi, wszystko przebiega książkowo, po cieczce jest kontrolowana przez weta czy wszystko jest ok. Jest to pies ogólnie bardzo zdrowy, o silnym organiźmie, który jeszcze ciągle rośnie, zmienia się psychicznie (ogromna zmiana w usposobieniu po pierwszej cieczce..i nadal się to zmienia). Nie chcę ingerować teraz w jej organizm, tym bardziej jak patrzę na drugiego psa (ruda kundliczka-irlandka w moim profilu). Jako pies bardzo pechowy zdrowotnie, genetyczna dysplatyczka została wykastrowana w wieku 13 miesięcy i teraz mam ogromny problem z jej tuszą. Rozrosła się strasznie :shake: . Mam powód podejrzewać, że coś namieszało się z przemianą materii. Dostaje minimalistyczne porcje (mniej nie mogę, bo zwyczajnie pies mi słabnie), a waga ani drgnie. Próbowaliśmy karme light, chude gotowane..nic! Dodatkowo ma coraz mniejszą chęć do ruchu. Zaczeła porastać sierścią a'la bernardyn (nie wiem skąd się to wzieło, ale nie było takiej). No cóż..coś za coś w jej przypadku, staram się już tylko utrzymywać tą wagę aby nie wzrosła bardziej. Może w przypadku gordonki było by inaczej, ale jednak nie chcę się na razie dowiadywać. Zanim by długa sierść odrosła na brzuchu minał by rok (tak było w przypadku rudej), a więc rok przerwy w wystawach, a tego nie chcę bo planujemy właśnie teraz trochę pojeździć, a później w zależności jak jej będzie szło (wiele się nie spodziewam ;), samokrytykę posiadamy). Także na razie pilnujemy jej zdrowia, ona się tym super zdrowiem odwdzięcza, cieczki nie męczą jej w ogóle, więc na wystawach będzie występować ze wszelkimi suczymi atrybutami, nie mając nic przeciwko konkurencji ewentualnych kastratek ;).
-
[quote name='Magik'] Rzeczywiście może się zdarzyć, że nieciekawa suka zdobędzie te uprawnienia i może być użyta w hodowli - ale jeśli otrzymała oceny bardzo dobre to nie powinna rażąco odbiegać od wzorca a jakie da potomstwo i jak je wychowa - to się dopiero okaże jak urodzi szczeniaki....[/quote] rażąco nie, bo byłaby to kpina gdyby uprawnienia uzyskała suka z jakimiś "wadami". Ale dam przykład. Mocno przeciętna (eksterierowo i użytkowo) suka zdobywa uprawnienia (gdy uzębienie jest kompletne i nie ma krzywego ogona itd. jest to banalnie łatwe). Na świat przychodzą szczenięta, równie przeciętne po przeciętnym psie. Porównując z naprawdę dobrymi osobnikami te pieski mogą tamtym "buty" czyścić, czyli pieski na kanapę..nic do rasy nie wniosły a nawet ją nieco cofneły. Za jakiś czas znów przychodzą na świat szczenieta, po tym samym (najbliższym) reproduktorze. Jaki to sens nie wiem. Poprzedni miot dorasta, jest średni, ale ponieważ konkurencja jest żadna (czasem zerowa) pieski coś tam zdobywają, wbijając właścieli w dumę, którzy zaczynają "poważnie" myśleć o hodowli, która obiektywnie na to patrząc będzie się opierać na bardzo slabym materiale genetycznym. A wystarczyłoby przejrzeć chociażby zdjęcia psów z zagranicznych hodowli. Tylko tyle a jak dużo mówi. Ja jestem laik..ale jeśli po przejrzeniu kilkudziesięciu stron o rasie, hodowli, zdjęć z wystaw, zdjęć psów które się zapisały jakoś w historii wystaw ..jeśli taki laik widzi że hodowla opiera się na słabym psie, który rodzi słabe psy to chyba naprawdę jest słabiutko ...:p Dla mnie hodowla to poprawa (a przynajmniej utrzymanie) poziomu rasy. Trochę może to odbiega od tematu a jednocześnie się z nim łączy (chodzi mi głównie o konkurencje, która czym większa tym daje większą szansę na lepsze "wyłuskanie" naprawdę fajnych psów, właścieli skłoni do zastanowienia czy warto przeciętne szczeniaki na świat powoływać, a że kastratka wygra ku oburzeniu niektórych hodowców?...no cóż..:roll: ) [quote] Ale zdaje się odbiegamy od tematu... Uważam, że zdrowsza byłaby atmosfera, gdyby na wystawach była klasa kastratów, gdzie mogłyby konkurować wykastrowane psy i suki... Ale z drugiej strony ile ich zgłosiłoby się na wystawę?[/quote] Zastanawia mnie też klasa weteranów. Czy w tej klasie nie chodzi o pokazanie dobrej kondycji i wyglądu psa 8 i więcej letniego, który mimo wieku nadal jest warty pokazania? Czy może źle tą klasę rozumiem? :roll: Swoją gordonkę zamierzam wykastrować w wieku ok. 8 lat (może ciut wcześniej może ciut później - trudno planować bo pies ma dopiero 16 miesięcy), dla zdrowia, "na wszelki wypadek", co by się czasem coś nie przyplątało w późniejszym wieku. A jednocześnie chciałabym ją pokazywać w tej klasie, bo już teraz widzę, że może długo zachować świetną kondycję i "młodzieńczy" wygląd (taki typ "urody" po prostu). Ale czy przez to że w klasie weteranów będzie kastratką mam ją zamykać w 4 ścianach, tylko dlatego że nie miewa już cieczek, które w wieku poza rozrodczym są i tak do niczego nie potrzebne? Wystawianie w tej sytuacji powinno być w sposób jasny i otwarty umożliwione..bez jakiegoś kombinowania, że lepiej się nie przyznawać, bo jak wyjdzie na jaw to suka na straconej pozycji.
-
[quote name='milamini']A czy każda "hodowlana" suka daje szczenięta? [/quote] Nie każda (i dobrze) ale pewnie niejednokrotnie kusi ;) ..zwłaszcza jak mocno przeciętna suka przy słabej (albo i żadnej :p ) konkurencji coś tam wygra a właścielom wydaje się że świat zdobyli (na postawie "mojej" rasy - i słabych stawek na wystawach - ilościowo i jakościowo).
-
[quote name='Mona4']Ja wystawialm sterylizowana suczke Yorka.Nieprzeszkadzalo to sedziemu w ocenie jak i wystawieniu ocen doskonalych itp. natomiiast hodowcy byli oburzeni tym faktem:shake: Bo po co Wystawiac takla suke, skoro zabiera lokaty innym ktore staraja sie o uprawnienia hodowlane. [/quote] no skoro przegrywają z kastratką... :razz: to należy się zastanowić czy ta hodowlanka jest aż tak wartościowa (to też zdaje się było gdzieś pisane na forum). Ja jestem za ..zwiększa to konkurencje...:p
-
[quote name='owczarnia']@[B]Nora[/B] Jak łatwo przeczytać tuż pod moim nickiem, mieszkam w Gdyni. Owszem, w centrum :). Nie wiem, gdybym miała psa innej rasy i własny dom z ogródkiem, pewnie też polewałabym go wężem ogrodowym (aczkolwiek aż mi wszystko cierpnie na myśl o zapaszku mokrej acz nieupranej psiej sierści) [/quote] nie ma takowego zapachu. Setery generalnie słabo "pachną". Mokra ruda ma zapach mokrego..koca. Dużo pewnie wnosi to że psy są wiele godzin w ciągu dnia na dworze, a po wybieganiu na polach sierść pachnie po prostu powietrzem, nawet gdy dawno nie myta szamponem (to zostawiamy na czas przed wystawami) [quote]Reasumując: zanim zaczniemy się mądrzyć i wygrażać palcem, warto byłoby się najpierw zorientować czy na pewno wiemy, co mówimy. Zanim popukamy się w czoło w temacie właścicieli kąpiących swoje psy częściej niż my nasze lub przemywających im [I]zdrowe[/I] oczy i uszy [/quote] Dlatego też pytałam wyżej czy yorki z racji predyspozycji rasy mają jakies specjalne wymagania w tym względzie, których nie można uogólniać w odniesieniu do innych ras i psów wychowywanych w różnych warunkach. [quote] Fuzlaka trzeba raz na dwa miesiące ostrzyc (latem częściej), żeby było mu wygodnie, swobodnie i komfortowo. [/quote] to ja jestem lepsza :p ..bo sierść na uszach rudej strzygę co tydzień (bo takie "ogolone" uszka mi się podobają, bo ma nie za ładną sierść, która dodatkowo wylizywana przez gordonkę bywa zwyczajnie brzydko posklejana..a pies wygląda jak boże nieszczęście). Poniżej "obiecane" uszka...... Rude ucho nigdy nie było czyszczone wewnątrz (pare razy była próba ale po wyjęciu czystej watki zaniechałam tych zabiegów zupełnie). Bywa zakurzone ale nigdy nie produkowało wosku. Czarne ucho produkowało wosk gdy miało drożdżaki wewnątrz, w tej chwili nie ma takiego problemu, choć bywa jakby bardziej "nawilżone" (rude ucho jest suche i wygląda jak plastikowy model ucha jaki się widuje u wetów :roll:) [IMG]http://milka.net.pl/vega/ucho.jpg[/IMG] [IMG]http://milka.net.pl/vega/ucho2.jpg[/IMG]
-
[quote name='Madzika']Mozna powiedziec ze Aki i whoopie to prawie blizniaki, przy czy whoo ma pełniejszy kołnierz bo moj ;)malec ma dokładnie pół[/quote] ja jestem laik borderowy ;) , ale te z ciemnymi łepkami są zdecydowanie bardziej w moim guście. Niech się psiak dobrze chowa..
-
[quote name='owczarnia']A Ty przepraszam, nie myjesz sobie uszu ? Czekasz aż będą chore czy jak? Czy może aż ogłuchniesz z przeładowania woskiem ?... Naprawdę muszę tłumaczyć, że o psie uszy dba się właśnie po to, żeby nie były chore ? [/quote] I to jest właśnie to uczłowieczanie pieseczków... zaraz się okaże że pies powinien 3 razy dziennie brać prysznic . Pies ma nieco inny organizm niż człowiek (tego Ci wet nie powiedział?) .. Łzawienie oczu..no cóż, może masz po prostu delikatnego, wrażliwego pieska, może mieszkasz w centrum zanieczyszczonego miasta ..może należało by się tym oczom jakoś specjalnie przyjrzeć u weta a nie tylko usuwać objawy nie lecząc źródła. Co do uszu ..też myślałam że u gordonki "taka uroda", że uszy wymagają częstego czyszczenia z wosku (duże ciężkie uszyska). Okazało się, że ma drożdżaki, problem produkcji wosku zniknał po odpowiednim leczeniu. W uszy zaglądam codziennie (niejako odruchowo już), jednocześnie nie widząc potrzeby specjalnego paprania czymś w środku dla samego paprania (cudami typu gęsty i działający jak szczotka Otiseptol), jeśli uszy są ładne i czyste. Postawiłam w przypadku moich psów na nie wydelikacanie ich specjalnie, bo przeraża mnie coraz większa wrażliwość psów, coraz więcej alergii i innych problemów jakich kiedyś psy nie miały, a przynajmniej było ich mniej (teraz co któryś to alergik). Gdyby mnie zdarzyło się napić wody jakiej zdarza się napić moim psom na spacerach (z różnych dziwnych jeziorek czy wręcz bagienek) najpewniej trafiłabym prędzej czy później do lekarza z ostrą niestrawnością w żołądku. Gdybym pobiegała na boso ze 2h po zlodowaciałym śniegu na polach przy - 15st, skończyło by się to leczeniem silnych odmrożeń. A moje psy to wszystko robią i mają się świetnie, bez specjalnych zabiegów typu smarowanie łap w mróz. Być może wyżłowate mają łapy (i nie tylko łapy) odporniejsze, bo zostały stworzone do pracy w polu..taka jest moja teoria i tak staram się moje psy prowadzić i nie robić z nich domowych sterylnych i wychuchanych psiaczków, bo to nie zgodne z naturą wyżłów. Poniżej na zdjęciu nigdy nie płukane "załzawione" i "zaniedbane" oczy mojej nie do końca pewnie sterylnej irlandki. Zdjęcie zrobione wczoraj po całym dniu zabaw na dworze z drugą, podczas których wzniecały masy kurzu (grunt jest teraz suchy bardzo), z którego później zostały spłukane wężem do podlewania ogródka. Zdjęciem uszu służę jutro, bo muszę naładować baterie w aparacie. [IMG]http://milka.net.pl/vega/oczy.jpg[/IMG]
-
[quote name='Madzika']Rodzice sa przebadani a hodowla jest na granicy Katowic z Ruda:lol: [/quote] psiak podobnie umaszczony jak jego siostrzyczka ;) (łepek czarny) [quote]JA pytam ogolnie bo ostatnio tyle sie naczytałam że psa wnosic na schody nie pozwalacc mu biegac skakac itp A to jest jakos sprtzeczne z natura szczeniaka[/quote] Dokładnie tak. Niech psiak na spacerkach biega w kłusie (10-15 min. na początku), dbaj żeby był szczuplutki. Moim zdaniem powinno być wszystko dobrze.
-
[quote name='Madzika']Witam mam w domu 12 tyg szczeniaka i gdzies przeczytałam ze do 6 miesiaca zycia powinnam mu ograniczac mozliwośc biegania skakania itp aby zapobiec powstaniu u niego dysplazji (mam bordera) Owszem nosze go po schodach ale juz czasami pozwalam też iśc samemu (mieszkam na 1 pietrze i mamy stosunkowo plaskie schody) ale pytanie brzmi jak ja mam mu ograniczyc biegani i skakanie skoro to lezy w naturze kazdego szczeniaka:roll::roll: Jak juz nikt sie z nim nie chce gonic to sam ze soba sie sciga po mieszkaniu:razz: wiec nie wiem ma poprostu potrzebe biegania i hasania I na co jeszcze zwracać uwage[/quote] rodzice psa przebadani? (bo chyba się domyślam z jakiej hodowli jest psiak ;) ). Nie masz się co bać, dysplazji tak do końca w 100% nie zapobiegniesz jesli miałaby wyniknąć. Już kiedyś tu pisałam..co nasza gordonka wyprawiała w szczęnięctwie to trudno opowiedzieć. Stawy ma zdrowe.
-
[quote name='owczarnia']A co to znaczy "aż tyle"? I ile ras psów miałaś w życiu?...[/quote] a co to ma do rzeczy?..czy yorki mają inne uszy niż setery?..proszę, wytłumacz na czym polega różnica. Bo może jakaś jest, a ja o niej nie wiem :confused:, bo zwyczajnie mało się interesowałam akurat tą rasą z racji, że nie w moim guście? Oczy - ok..mogą łzawić, być podrażnione z racji długiego włosa nad oczami, czy tak?..Pytam bo ja zwyczajnie nie mam tego problemu u seterów. [quote] Wiesz, ja też nie żyję pod kamieniem, już nie mówię że miałam kiedyś boksera i też mu przemywałam oczy i uszy regularnie, ale chodzę do weterynarza i każdy wet Ci powie, że to podstawowe zabiegi higieniczne u [B]zdrowego[/B] psa. [/quote] czyszczenie czystych uszów ??? :roll: Fakt, kiedyś jeden wet jak irlandka była malutka nawet coś wspomniał o uszach zwisłouchych, nawet pokazał jak czyścić - wyjął z psiego ucha czystą watką i tak jest do teraz..Uszy ma sterylnie czyste. Mam zasadę nie grzebania w zdrowych, czystych uszach, zwłaszcza środkami chemicznymi, bo mam po tym ostatnim przykre doświadczenia. Co do kąpieli-kąpane są ostatnio ..codziennie. Wężem w ogródku. Polewa się trawnik, polewa sie i psy..taka chwila ochłody. [quote]A co do wypraw, to spokojna Twoja nieuczesana. Nasz Fuz w każdą pogodę wychodzi (i [B]nie[/B] trzy minuty pod domem), jeździ na wieś, lata po plaży, tarza się w śniegu. Kilometrów nie wiadomo ilu (na przykład sześćdziesięciu :D) nie robi, bo to nie na jego rozmiary, ale też "daje radę". I nikt nie robi z niego dziecka, co to za chore porównanie jakieś? Pies ma potrzeby, mam go zaniedbywać żeby nie było że "dziecko"? Dziecko też mam jakby co, nie muszę się na psie wyżywać :P.[/quote] Widze, że niektórzy właściele piesków ozdobnych bywają dość... wrażliwi i drażliwi..jak nic nie mówiłam o 3 minutach ani rozmiarach.
-
[quote name='owczarnia'] Że o uszach nie wspomnę, raz na jakiś czas musowo, przecież tam się zbiera brud, woskowina...[/quote] Skoro az tyle się zbiera to znaczy ze coś jest nie tak. Moja 2 letnia seterka nigdy nie potrzebowała czyszczenia uszu..sporadycznie przecierałam tylko z ewentualnego kurzu (teraz tą rolę przejeła za mnie gordonka :p ). Druga ma uszy nieco wrażliwsze..ale też nie grzebie w uszach dla samego grzebania..jeśli są zdrowe są czyste. Śpiochy w oczach też mają bardzo rzadko, a jeśli już to opuszkiem małego palca zdejmuje. Nie używam środków do przemywania [B]zdrowych [/B]oczu bo nie widzę takiej potrzeby. Psy żyją pod miastem nie w centrum (nie są "atakowane" spalinami i innymi zanieczyszczeniami) Obie są super zdrowe, nie wydalikacone, dają radę na długich (wielokilometrowych) wyprawach w polu w największy mróz, deszcz (w takie upały jak dziś oszczędzam je bardziej )...nie robię z nich dzieci.
-
[quote name='kalinaM'] 5.Ile pies musi wytrzymać w pozie wystawowej? [CENTER]:oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: [/CENTER] [/quote] przede wszystkim wyluzuj :razz:, bo się zestresujesz (jak pies nie wytrzyma ani minuty w idealnej pozie) i sie tylko psu stres udzieli niepotrzebnie. W "szczeniaczkach" chodzi o zaznajomienie psa z ringiem i o takie pierwsze zerknięcie okiem sędziego.
-
[quote name='Madzik13']Mam 5/6 letnią (nie wiem dokładnie bo mi nie powiedzieli w schronisku :mad:) sukę mieszańca. Waży około 10 kg. Obecnie karmię ją karmą mokrą z puszki ale moj pies zjada ją niechętnie:sad: no i niektóre źle przyswaja:-(. Chcę zmienic karmę na suchą. Zastanawiam się nad Acaną i Boschem. Obydwie są w podobnych cenach, i w miare niskich:evil_lol:. Prosze o wasze rady!!:mdrmed:[/quote] Ja bym poleciła Boscha, co prawda suche to u nas tylko uzupełnienie i to też nie codziennie ale po Acanie jako jedynej z tych które wyprobowaliśmy kupy były fatalne (nazwałabym to gliniaste :p :roll: ). Nigdy po niczym (ani po suchym, ani gotowanym) takich nie miały. No i zapach Acany..baaaardzo przyciągający. One wolały Acane ich zołądki jednak Boscha.
-
[quote name='simbik']Nor(a) współczuje:shake: , słyszałam o wyczynach gordonki od Mateusza.[/quote] Dała popalić..nie ma co ukrywać..:roll: mila_2: a jednak można?..gratuluję jakiegoś pogodzenia dwóch tak "nie pasujących" :p do siebie aspektów..pracy i mimo wszystko posiadania psa i to nawet szczęśliwego jak piszesz.
-
[quote name='simbik']Nauka zajeła nam dwa tygodnie, ale to może też kwestia że to bardzo odważny i zrównoważony szczeniak.[/quote] Stawiam na to ostatnie :roll: . Nie zawsze się sprawdzi reguła, ze dwa psy zapewnią sobie doskonale towarzystwo. Też tak kiedyś myslałam..jak to będzie pięknie - dwa grzeczne pieski w domu. Praktyka zweryfikowała wszystko :p ...gordonka dostaje świra jak ma zostać sama i ma w nosie towarzystwo drugiego psa. Sukcesem jest spokojne zostawanie na nie więcej niż 1h..gdy więcej (2-3h) niestety pozostaje klatka (dla jej własnego bezpieczeństwa). Drugi pies nigdy nie uczony jakimiś "specjalnymi metodami" jest w stanie zostać bardzo długo w domu bez żadnych protestów czy też problemów (wysypia się wtedy za wszystkie czasy). Akurat taki model i wiem że doskonale by się sprawdziła gdyby jej przyszło siedzieć 8-9h samej w domu, nie tylko teraz ale też wtedy gdy miała 4 miesiące. A pracującym życzę odpowiedniego wyboru chociażby rasy psa..dobrze jest przyjrzeć się charakterom szczeniaczków - przyszłych domowników. Co do urlopu na początku pobytu psiaka - tu się w 100% zgadzam.
-
[quote name='Grazyn@'][COLOR=darkgreen]Natalio:lol: Nor(a), pewnie nikt z sedziow nie lubi takich sytuacji[/COLOR]:painting:[COLOR=darkgreen] [/COLOR][/quote] wiem bo przerobiłam na własnej skórze :razz: ..u kogo innego co prawda i pewnie wtedy akurat słusznie.
-
[quote name='Grazyn@'][COLOR=red]stepka bez ukladow?:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Natalio gratuluje tak obiektywnego i udanego spotkania z ta osoba. To jeden z najbardziej ukladnych i sterowalnych sedziow z jakimi mialam do czynienia:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad: Na jednej z wystaw (nadal mowa o gr.V||) dal doskonala i pierwsze miejsce psu z krzywym zgryzem i bez zeba:flaming: Ale tego typu przypadki w siodmej to codziennosc. [/COLOR][/quote] Trudno powiedzieć...ale jak ktoś co bardziej wrażliwy to może się zrazić do wystaw. Tak jak jeden z włascieli psiaka, który nigdy więcej się już nie pojawił na ringach po totalnej krytyce na cały głos..Ja bym przynajmniej spróbowała u kogo innego. Z drugiej strony namawiała mnie na występ u p. Stępki jedna włascielka gordona..ale nie wiem..trochę się na razie boję :nerwy:, bo psu dużo brakuje do idealnego (spokojnego) pokazywania się.
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Co do gordonów to był aż jeden pies ;) 6 miesieczny, w grupie sczeniąt. [/quote] acha..;) ok..nawet wiem jaki ...a przynajmniej z jakiej hodowli :razz:
-
[quote name='Nugatowa']a ja o setery angielskie i irlandzkie :modla:[/quote] ..i szkockie :razz: (tych jak zwykle powinno byc jak na lekarstwo:p )
-
A ma ktoś porównanie z kroplami Kerabol czy Omegan?? Moje przez dłuższy czas dostawały to pierwsze, potem Omegan..efekt? - trudno powiedzieć. W tej chwili nie dostają od jakiś 3 tygodni, a sierść jest taka sama bez zmian na gorsze czy coś. Czarna i tak miała najpiękniejszą sierść zimą i wiosną bez żadnych wspomagaczy. Potem przyszła cieczka i ładną sierść diabli wzieli. Teraz wraca do normy, ale wiadomo..zawsze chce się polepszyć :razz: :diabloti: Cenowo Gammolen to chyba tak samo wychodzi jak te krople?...Ile kapsułek na 30kg psa?..ze 4/5?...:roll: Pytam bo, zastanawiam się czy zamówić to czy może droższe Sheen-UM :niewiem: