-
Posts
1033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nor(a)
-
No to ja też podpytam :razz: ..p. [B]Mirosław Olejnik[/B]..ocenia gr VII...jakie jeszcze nie wiem, ale może ktoś był oceniany. Jakie wrażenia?
-
[quote name='Mysha792']Tak, niestety z moim psem nie wyszło, bardzo chciałam ją przestawić na tą dieta..[/quote] a dlaczego bardzo chciałaś?..bo "tak wszyscy"? i nie wypada inaczej?..:roll: Mam psa o dość delikatnym żołądku (choć sama w sobie daleka jest od delikatności)..do tego z tendencją do łykania jedzenia bez wcześniejszego pogryzienia..mięso które jej [B]gotuję[/B] musi być mięciutkie..zanim włoże do miski prawie że rozcieram w dłoni. Gdy były większe kawałki zdarzało jej się wymiotować..to samo po makaronie który nie był dość drobny. Nawet warzywa ma ucierane do miski. Surowe może by i żarła ale nie będę psu żołądka "katować" w imię czegoś tam (pomijając że nie do końca wierzę w mięso w sklepach). Druga gryzie bardzo starannie ale od surowego ucieka ze wstrętem:scared: (parę razy podsunełam pod nos jako eksperyment kawalątek surowego). pozdrawiam..(Nora ..gotująca właśnie filety z indyka ;) )
-
[quote name='justynia'] Klima też nie dobra, ale chyba z dwoja złego (jakbym miała wybór), wybrałabym klimatyzację. Tylko nie wiem, czy można ustawić temperaturę. Jak tak, to może żeby nie było aż tak wielkiej różnicy i szoku termicznego po wyjściu z auta??[/quote] nie ma żadnego szoku ;) ..pod warunkiem ze nie wieje lodem..ale tak to chyba nikt nie ustawia. Przy okazji tematu pytanie do wożących psy w szelkach..czy macie jakiś patent na nie wypinanie się paska szelek z zatrzasku do pasów? :roll: Już kilkakrotnie mi się to przydażyło..dojechałam pod dom..chce wypiąć psy..a tu zawsze któraś już wypięta :angryy:. Trochę się wiercą jednak..zawsze któraś usiądzie tyłkiem idealnie na tym zatrzasku. Moim zdaniem przy pasku od szelek powinien być ..nie wiem..jakiś kapturek (??), który można by było nasunąć na zatrzask aby chronił przed przypadkowym nacisnięciem przez psa. Nie mam pomysłu jak to zrobić. Miał ktoś taki problem?
-
[quote name='bogunnia']Takie nawracajace zapalenia uszu to zla dieta. Problem moze nigdy nie powracac. Nora, jestes z Lodzi, to polecam przejsc sie dr. Beaty Walis. Przychodnia, chyba MOPS, Na Pilsudskiego. Pozdrawiam[/quote] w którym m-cu na Piłsudskiego?.. Jak będziemy mieli jakiś problem to nie wykluczone ;) ...dobrych wetów w Łodzi jak na lekarstwo..juz jej kiedyś tak uszy "załatwili" że miala prawie że rany (leczone bez uprzedniego wymazu).
-
[quote name='niki_ill']Moja sucz miewa podobne klopoty. U niej przyczyna sa drozdzaki. Wet zapisal krople Oridermyl i zawsze pomagaja. Fakt faktem choroba czasami powraca, wowczas znow zakraplamy i pomaga. 7 miesiecy mielismy spokoj z uszkiem, ale niedawno problem powrocil i znow sucz ma kuracje. Te krople sa naprawde dobre i pomagaja psu. Pozdrawiam[/quote] jednym pomaga innym nie..U nas też ostatnio powróciły grzybki (przez upały)..w ciągu tygodnia zaleczone i uszy czyściutkie (choć kurację przeciągamy znacznie dłużej). Leczenie takie samo jak pół roku temu plus scanomune na odpornośc..(na co weci w łodzi strasznie kręcą nosem :eviltong:)
-
[quote name='anuleq']Czy istnieja jakieś odstepstwa od terminu pierwszej kąpieli? Bounty ma dopiero 2 mies, ale strasznie sie brudzi. Gdyby jeszcze brudzil sie w kurzu i blotku na dzialce to ok. [/quote] delikatny szampon dla szczeniąt dobrej marki..letnia/ciepła woda, uwazać żeby nie naleciało do oczek i uszek i spokojnie bym szczeniaka wymyła ..nie przesadzajmy z tym wydalikacaniem psów ;)
-
[quote name='voc']Mam pytanie odnośnie tasiemca który zagościł w jednym z moich psów. Czy taki tasiemiec łatwo sie rozprzestrzenia, czy reszta zwierząt w domu może sie łatwo zarazic (albo mogła bo teraz juz tasiemiec jest truty) i najważniejsze mam w domu półroczną córeczke czy może sie tym świnstwem łatwo zarazic? Dodam że dziecko niemiało jakoś wyjątkowo bliskiego kontaktu z psem, akurat ten pies sie nią nie interesował ale jednak mieszkamy w jednym domu i sie boje[/quote] moja ruda miała za młodu (jak żarła świństwa :mad: )..w miarę szybko wykryte, szybko zlikwidowane..Nic nikomu się nie stało, chociaż wtedy jednak woleliśmy myć ręce własciwie co chwila..po każdym pogłaskaniu jej (tak na wszelki wypadek).
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Nor(a) replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Kiessa']Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczylo ze w koncu mam psa- wg was takiego fee bo bez rodowodu,a ja i tak zawsze bede uwazala ją za rasowego,nie wiecie ile przeszlam,nie wiecie jak bardzo chcialam miec psa. Moze byc w typie dalmatynczyka ale nie chce byscie nazywali ją kundelkiem. Bo kundelek to mieszaniec mieszancow :lol: a mieszaniec to mix ras lub rasy i mieszanca ;)[/quote] a dlaczego się tak burzysz, że masz kundelka ? :razz: ..ja mam kundelka, którego niektórzy by nazwali "seterem", ale dla mnie seterem jest druga - gordonka, bo ma przodków seterów, a ruda nie wiem jakich ma przodków (może rudego lisa?:diabloti: ). A poza tym kundelka ma świetny charakter, wspaniały talent do polowania (podobnie jak prawdziwe setery ;)), którym nie może się wykazać na konkursach :-(, bo nie ma takowych dla kundelków. [IMG]http://milka.net.pl/vega/20.jpg[/IMG] -
[quote name='Patka']Nor(a) widzisz nie chodzilo mi o Ciebie odnośnie przemysleń .... [/quote] no dobra..:cool3: "[I]dwa razy przemyśleć zanim cos napiszesz ..."[/I] wziełam to do swojej własnej osoby :cool3: [quote]to przez ten upał chyba ludzie sa tacy wrażliwi[/quote] możesz mieć rację..zwłaszcza jak się siedzi przed kompem a nie nad jakąś wodą czy morzem :-( [quote] dzieki ze miewam a juz myslałam, że jestem stracona dla tego forum :lol: ;) [/quote] nie jesteś:cool3: ..wręcz przeciwnie ps. nie najeżdżajcie na Ennę, zalogowała się żeby pisać o gordonie a po 2 postach pisze o jego stracie..odczuwam to silniej, bo to brat miotowy mojej czarnej..masę planów było związanych z tym pieskiem..a teraz już nic nie będzie.:-( ..
-
[quote name='Patka']Nora zwróć uwage że to działa w drugą stronę post Enny do Graven ... jak zawsze powime lepiej dwa razy przemyśleć zanim cos napiszesz ...[/quote] Patka..z całym szacunkiem..miewasz tu mądre wypowiedzi więc ani mi w głowie teraz odbijanie piłeczki..Nie muszę dwa razy myśleć bo robię to na tyle sprawnie że wystarczy mi raz.. Niektóre zdania w tym wątku są pochopną oceną sytuacji Enny (nie chcę się rozdrabniać bo to nic nie wniesie..). Post Gravena do Enny to czyste "łapanie za słówka"..po to żeby się do czegoś "przypiąć" - i tym bardziej nic to nie wnosi do wątku.
-
[quote name='puli']Zero współczucia dla kogoś,kto sprawia sobie psa i nie ma czasu na to,zeby sie nim zająć. Współczuję psu.[/quote] "miłe" jest to forum wraz z co niektórymi ..."dogomaniakami" Jakże banalnie łatwo jest oceniać sytuację jak się jej nie zna, prawda?..cóż..internet bardzo spłyca jak się okazuje. pozdrawiam
-
[quote name='freda']No tak ale Molly na eukanubie (+jogurty, marchewki i kalarepki) uparcie żarła ziemię - całą mordkę miała za każdym wyjściem napchaną, usiłuje gryźć kamyki a wczoraj na działce zaczęła lizać i odłupywać tynk - jak dla mnie to oznacza niedobory minerałów tylko jak utrafić z ich ilością???[/quote] i też jakich? :roll: ..moim zdaniem można też (więcej) szkody narobić podając w ciemno i tworząc w organiźmie nadmiar niektórych. Vega jadła...węgiel :roll: (u nas zimą chodniki były sypane nie solą ale piaskem z jakimś żużlem). I było to nie do opanowania, jakby to był najlepszy smakołyk, rozgryzała całe duże kawałki, nie nadążałam ich z psyka wyciągnąć. Dlaczego akurat to? nie wiem :shake: ..W ścianach były uparcie dziury wygryzane aż do tynku i niestety jadła też odchody (dopóki nie zaczełam dawać żwaczy). Gordonka nie smakowała w żadnych dziwnych rzeczach..i tu się pozytywnie zaskoczyłam. Najprościej byłoby zgonić na żywienie...ale nie wiem czy to może mieć aż taki wpływ, czy to jakaś rzecz osobnicza?. Jadła Royala dla juniorów (tylko to...i ściśle dawkowane wg opakowania..)
-
[quote name='freda'] Wet u którego byłam wypisał małej 2 łyżki wapna dziennie, witaminę D3 2 krople, witaminę C, multisol, żelatynę 2 łyżki i oliwę 1 łyżkę - czy to nie za dużo? [/quote] jakoś dużo i skomplikowanie :roll: . Ale nie jestem wetem. Wetka pod opieką której byla moja gordonka w czasie wzrostu byla za tym żeby do roku karmić jednak karmą z wyższej półki bez żadnych dodatków. Interesu w sprzedaży karmy raczej nie miała bo to ortopeda z w-wskiego SGGW. W przypadku Blue to żywienie sobie akurat bardzo chwalę (chociaż z ciężkim sercem :-( dawałam tą "paszę", podczas gdy drugi pies wsuwał indyka z marchewką). Pies rósł może wolno, ale wyszła z tego z dość ładna budową (nic tłuszczu, same mięśnie). Vega rosła na gotowanym, serach etc. do tego tylko can-vit (niebieski), za szybko nabierała wagi, szczenięciu jest ciężko wypośrodkować, zwłaszcza jak ciągle głodny żarłok z natury..w tej chwili jest gruba i mamy problem ze zrzuceniem tłuszczyku. Blue może zjeść nawet wiadro jedzenia ..mięśnie wszystko spalają. Nie wiem też czy niektórzy weci nie przesadzają szprycując młode psy taką ilością sztucznych dodatków, samo jedzenie przecież nie jest zupełnie jałowe.
-
[quote name='Jureja']Raja nie chce jeść suchego jak dotychczas jadła mokre:shake: .Mam nadzieję,że seter nie będzie taki wybredny. Twoje nie mają żadnych sensacji żołądkowo-jelitowych po takiej zmianie? [/quote] Żadnych najmniejszych ;) ..z tym, że Blue rosła tylko na suchym RC. Żywienie chyba trzeba dopasować do psa i żeby się nie kłóciło z własnym światopoglądem. Dla mnie suche to jednak pasza, na której koncerny to produkujące zarabiają krocie:roll: ..i raczej odrzuciłam opcje żywienia tym psów przez całe ich życie, podstawa u nas w tej chwili to domowe jedzonko...)
-
[quote name='Jureja']Powiedzcie jak przygotowujecie naturalne jedzonko dla waszych psów? Ja zamierzam zupełnie zrezygnowac ze suchego(choć znając swoje lenistwo nie na długo:oops: ). [/quote] Blue dostaje pół woreczka ryzu..gotowane mięsko (indyk, kurczak albo wołowina), duzo warzyw do tego (gotowanych, ale i surowe przegryzki). Niestety jak w tygodniu pracuje jeden ich posiłek to suche, które czasami zastępuje białym serem z jogurtem (jak zdążę to kupić). Żarcie gotuje się dla nich codziennie ;) Zdażało mi się im zrobić po prostu jajecznicę z makaronem i tez wcinały.
-
[quote name='cuciola']a czy moze byc tak ze pies stresuje sie samym pobytem w aucie i z tego wymiotowac? ja jak przyzwyczajalam aniolka do auta to najpierw przez pewnien czas bawilismy sie w srodku na tylnim siedzeniu..bylo wachanie..sprawdzanie co to za maszyna :) potem krotkie przejazdzki od 5 minutowych po wypady do miasta i problemow nie bylo nigdy. Warto przed dluzsza podroza nie podawac posilku[/quote] Są psy na które nie działa nic..leki (żadne!!), nie podawanie jedzenia 12h przed jazdą, przyzwyczajanie (każdy spacer był poprzedzony jazdą samochodem). Psu wykręcało żołądek już po przejechaniu 100-200m, do tego hektolitry śliny. Wyrosła (bo mowa o Vedze) w cudowny sposób w wieku ok. roku, ale do dziś sama do auta nie wsiądzie :eviltong: . Bywa i tak ;) , wszystko zależy od psa.
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Nor(a) replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Flaire']Ale można przypilnować. Czy gdyby tu chodziło o Twoje dziecko, a nie psa, rozumowałabyś tak samo - nie wytłumaczy się, więc niech go boli? Pogląd, który przedstawiasz pochodzi sprzed pół wieku. Pomijając okrucieństwo, którym jest niepotrzebne zadawanie zwierzęciu bólu, dzisiaj już wiemy, że organizm goi się lepiej i szybciej, gdy bólu nie odczuwa. Tak więc stosujemy środki przeciwbólowe nie tylko po to, żeby zapewnić psu komfort, ale również po to, żeby pomóc mu się zagoić. [/quote] zgodzę się w 100% :roll: ..ani po sterylce, ani po operacji biodra..NIKT nam nawet nie wspominał, że psa ma "trochę boleć". Wręcz przeciwnie...zostaliśmy wyposażeni w środki przeciwbólowe wraz z receptą na dalsze i "instrukcją" w jakich dawkach podawać aby NIE bolało. Dawki okazywały się wystarczające, a pies po prostu spokojnie (i bez bólu) sobie zasypiał, co na pewno ułatwiało rekonwalescencję. -
[quote name='Jureja'] A co do postawy wystawowej to się poddaje:niewiem: .Ona wogóle nie chce stać:jak ustawie głowę to łapy są nie tak.Jeśli juz stoi to po chwili sie przechyla na bok itd.Po minucie zaczyzna warczeć,piszczeć,ładowac sie mi na ręce ,żebym ją postawiła na podłogę:shake: . Chyba musze z nią jechac do hodowcy.Oni potrafili ją tak ustawić,że stała sama.Dlaczego mi nie wychodzi:placz: .[/quote] nie poddawaj się ;) ..Każdy pies kiedyś zaczynał ;) Z hodowcą dobry pomysł..Gdy zobaczyłam ostatnio w Lublinie w jaki sposób hodowczyni ustawiła Blue ..to.....no cóż ..nie tą metodę przyjmowałam wcześniej co trzeba :diabloti: .
-
[quote name='Jureja']Ale to chyba dobrze,że Blue wolno dojrzewa:roll: .Nie ma obciążenia dla stawów,a i tak osiągnie taki wygląd jak ma w genach zapisane;) .[/quote] Dla zdrowia myślę, że bardzo dobrze, dla późniejszej budowy chyba też (ona się składa z samych mięśni nic tłuszczyku na sobie)..Na wystawy nie dobrze..(pies ma być w pełni rozwinięty z bogatą szatą już w wieku roku!):roll: [quote]Moja rośnie chyba O.K .chudzielec z niej ale waży 8kg(ma dwa m-ce).Trochę szeroko i sztywno stawia tylne łapy ale tylko jak idzie.Ona żadko chodzi raczej biega:evil_lol: .[/quote] Nie jest taki chudzielec ;) ..Vega w wieku niecałych 3 m-cy wazyła 6 kg (w tej chwili 30!! :shock: ). Ale z nią to wszystko możliwe było, jakby uszy staneły też bym się nie zdziwiła :p Sposobem biegania się nie przejmuj. Blue biegała jak ostatnia pokraka. Łapy latały we wszystkie możliwe strony, lżejszy tył fruwał gdzieś w górze, głowa ciążyła do dołu. W tej chwilli biega pięknym równym kłusem z bardzo ładnie i miękko "pracującym" tyłem, zdziwiłam się że tak to się zmieniło.
-
arthroflex, a może coś innego...-potrzebne??
Nor(a) replied to niunia_51's topic in Suplementy i witaminy
[quote name='BRET']Mam rocznego labradora i polecam podawanie psom narażonym na dysplazje środki na ochrone stawów.W karmach są znikome dawki tych środków, oczywiście najlepiej poradzić się weta.Moja psina miała podejrzenie o dysplazje na podstawie zdjęć rtg w wieku 6 miesięcy.Od tego czasu podaje arthroflex i wynik rtg po pół roku jest zadowalający i nie ma potrzeby ingerencji chirurgicznej.Zmiany są nawet dla laika wyrażne, staw jest prawidłowo ukształtowany.Jeśli zależy wam na psinkach to bardzo polecam:lol:[/quote] a jesteś pewna że to "cudowne" właściwości arthroflexu akurat?;) Żeby nie było..moja gordonka (15 miesięczna) dostaje to nadal..bez przerwy od 3 miesiąca, dla własnego spokoju, dla profilaktyki. Też ją chcieli ciąć..tez podjerzewano dysplazję (teraz wszyscy weci "podejrzewają" :p ). Stawy ma w 100% zdrowe, tak samo jak wszystkie pieski z miotu nie dostające żadnych dodatków..żywione różnie..jedne karmami inne domowym. -
[quote name='Jureja'] Opóżniona?a dlaczego?[/quote] Na kwietniowej wystawie w Lublinie jej konkurentka wyglądała jakby byla o jakiś rok starsza od Blue..a byla młodsza o 4 m-ce :crazyeye: . W opisie Blue widnieje.."wszelkie cechy szczenięcia, a nie psa w klasie mlodziezy" ..Wg sędziego: "dać jej tak z pół roku, bo na razie nie ma co oceniać" :shake: Ale rośnie :diabloti: ..Niedawno byliśmy na zlocie goldenów, gdzie byla tez inna gordonka..starsza nieco..Dysproporcji większych nie bylo [quote]Możesz ją pokazać w listopadzie na światówce:cool3:[/quote] do przemyślenia jak się sprawdzi na wcześniejszych wystawach ;) . Jej miotowa siostra idzie jak burza..3 Zw. Młodzieży..wygrywa na każdej, na której startuje. [SIZE=1][COLOR=gray](zazdroszczę!!!!!) ;) [/COLOR][/SIZE]
-
[quote name='Kobi']Hej, ja od dluższego czasu używam preparatu Fiprex i jestem bardzo zadowolona. Zdarza się co prawda znaleźć kleszcza w moim futrzaku, w tym sezonie byłydwa, ale nieżywe i całkiem nieopite krwią, takie zasuszone. Wcześniej, kiedy używałam innego preparatu, Kobi dość często łapał kleszcze, do wyciągania używałam takiej niby pęsety, zakończonej na końcu pętelką z żyłki, bardzo dobry wynalazek, kleszcz wyciąga się w całości :multi:[/quote] Osobiscie laikom polecam po prostu wyciągniecie palcami (przez rekawiczke jednorazową)..Pierwszy raz mialam okazję w ogole zobaczyc kleszcza nie mowiac juz o wyciąganiu..:roll: . W pierwszej chwili złapałam się za pęsete.ale czulam, że jak nic urwę mu głowe. Wykręcony z wyczuciem palcami wyszedl pieknie (machał wszystkimi odnozami).
-
[quote name='Jureja']Ja się obawiam,że moja mała nie będzie chciała się ustawiać(nie wytrzymuje bez ruch sekundy :shake: ). Jak Wy uczyliście wasze psy postawy?powinnam zacząć juz teraz czy może jak zaczne ją wyprowadzać na spacery(na smyczy łatwiej:roll: ).[/quote] powinnaś zacząć już teraz :p ..chyba że będzie miała po prostu talent. Takie coś ma Vega..nauczenie postawy zajelo mi 5 minut..ale jej sie to nie przyda bo ona kundel :eviltong: [quote]Nor(a) Ty wystawiasz jeszcze Blue?[/quote] czekam do sierpnia/września..dlatego, że opóźniona jest we wszystkim (wzrost, szata, zachowanie)..Wystartujemy w ostatni raz w młodzieży a potem już w pośredniej zobaczymy jak się bedzie sprawdzać.
-
[quote name='Jureja'] Widzę,że wszystkie seterkowe szczeniaki sa takie beztroskie i nieostrożne.Czasem sie zastanawiam czy moja ma wogóle instynkt samozachowawczy:roll: . [/quote] wiesz..ja kiedyś myślałam, że to co niżej to jest maks co moze zrobic pies :evil_lol: ..te wszystkie rzeczy po prostu znosiła na swoje posłanie.:p Najpoważniejsze jej "wykroczenie" to zeżarcie wkładki w moim bucie. Wyjątkowo spokojny i zachowawczy pies. [IMG]http://milka.net.pl/vega/psuja.jpg[/IMG] Blue to tak jak Twoja seterka ..nic instynktu samozachowawczego..poza tym za młodu cechował ją prawdziwy wandalizm :diabloti: (zapomniałam napisać o zjechaniu na pazurach po masce mojego auta :mad: ) Powiem tak: dobrze, że pies dorasta szybciej niż np. dziecko :lol:
-
[quote name='klepcia']Ładny porządek :) Neliska naszczęście była bardzo grzecznym szczeniaczkiem i obyło sie bez większych zniczeń - jedna para butów pogryziona, zrzucony zegar i pogryziona tarcza ( zegarmistrz zreperował ;) ) troszke pogryzione drewniane ściany i modrzew na działce i to chyba wszystko :) [/quote] no..no..to jakaś wyjątkowa :p Zostawiona na 20 minut duża paczka opakowana twardą pianą montażową wyglądała tak: [IMG]http://milka.net.pl/vega/paczka.jpg[/IMG] [IMG]http://milka.net.pl/vega/paczka2.jpg[/IMG] do tego z 2 żelazka pogryzione i potłuczone..przegryziony prawie na wylot telefon kom., tłuczenie talerzy (szyta łapa), zrzucanie wszystkiego co się da z szafek i blatu, przeskoczenie siatki ogrodzeniowej wysokości 170cm (porysowany brzuch :p ) i wiele wiele rzeczy których już nie pamiętam. Nie zostawała w domu sama dłużej niż na 2h:diabloti: