Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Złapanie zębami przez psa to forma ostrzeżenia lub dezaprobaty... Dlaczego to zrobił, to wie tylko on (nasze motywacje dla psa są też pewnie nieodgadnione...) Wbrew wszystkiemu znajduję w tym ... pozytyw! Pies ma "miękki pysk" czyli kontroluje swoją agresję! Gdyby CHCIAŁ, to polała by się krew... To nie był ATAK, a typowe psie "skarcenie". Nie tolerujemy takich zachowań, a jednak jest to rodzaj psiego zachowania socjalnego - wyrażenie dezaprobaty bez "uszkodzenia" członka stada... Sam miałem takie "nieporozumienie"... Wiozłem psa po narkozie i zaczął drapać w drzwi samochodu, myślałem, że chce wyjść za potrzebą. Zatrzymałem, otworzyłem, czekam. Nie wstaje, chciałem pomóc mu wyjść, sięgnąłem ręką i zostałem dość boleśnie "ściśnięty" zębami za rękę ... ([I]odwal się, nigdzie nie idę[/I]) Być może było to skojarzenie z jego przeszłości, bo ktoś go kiedyś wyrzucił i błąkał się bezdomny - może się bał, że go chcę wyrzucić jak jest slaby i bezbronny??? W każdym razie gdyby CHCIAŁ, to wylądował bym na szyciu ręki bo to ponad 30 kilogramowy, potężny Sznaucer olbrzym ... a skończyło się na siniaku ... Dodam też, że "motywację" psa w przypadku "pogryzienia do krwi" oceniamy nie rozmiarem ran, a ich głębokością, bo to ona wskazuje, czy chciał naprawdę ugryźć, czy chwycił, a "ofiara" pod wpływem bólu pokaleczyła się o jego zęby wyszarpując np. dłoń... Nawet pokaźne rany np. 5 centymetrowej długości płytkie, ale obficie krwawiące rany nie świadczą o chęci okaleczenia... (nasza skóra jest delikatniejsza, nie ma sierści, skóra dziecka tym bardziej. To co miezy psami bylo by tyllko "klapsem" u nas może spowodować zadrapania i krwawienie!) Obrażenia powstałe w takiej sytuacji zwykle są znacznie większe po jednej stronie, lub w ogóle są tylko po jednej stronie (co w widoczny sposób świadczy, że "ofiara ataku" sama niechcący pocharatała się o zęby...) Co [B]nie oznacza[/B], że uważam, że wszystko jest OK, a pies jest bez winy - bo dobrze zsocjalizowany pies nie powinien tak się zachować wobec człowieka! Tym nie mniej jest to "okoliczność łagodząca" (coś jak byśmy popchnęli kogoś ze zlości, a on się potknął i rozbił sobie nos - co nie było naszym zamiarem!) O ataku z premedytacją i chęcią okaleczenia będą świadczyły punktowe głębokie rany (bo pewnie ręki się nie da wtedy wyszarpnąć z mocno zaciśniętych szczęk...) Paradoksalnie wtedy krwi może być znacznie mniej, a obrażenia będą wyglądały mniej widowiskowo (np. 4 dziurki po kłach [B]po obu stronach[/B] dłoni ...) Tak czy inaczej trzymamy za Was kciuki! Podziwiamy wielką pracę i bezmiar Twojej dobrej woli. Oby jak najmniej takich sytuacji...
  2. Mój pierwszy mini Sznupek [`] jak wylizał resztki likieru, to poszedł spać, obudzony nie chciał iść na spacer, a jak w końcu poszedł to szczekał na wszystko i wszystkich :evil_lol:
  3. Bardzo ładne :happy1:
  4. [quote name='Molly_Malone']no z tą prędkością powyżej 30 to trochę przesadziłeś :roll: :) Może na asfalcie z górki, bo jeśli górskim na nobby nicach w terenie tyle wyciągniesz- to szacunek [/quote] To ja też złożę szacunek jeżeli utrzymasz 30 km/h po ziemnej/piaszczystej nawierzchni dłużej niż przeciętny pies ;) BTW - pies goni piłeczkę, bo na ucieka, a on instynktownie chce ją zatrzymać, a nie dlatego że jej nienawidzi i chce jej zrobić krzywdę :evil_lol: Moja mała suczka goni naszego dużego psa i chwyta go zębami za łapy, a czasem nawet za gardło :diabloti: Jednak odbywa się to bezkrwawo i raczej nie jest objawem nienawiści (on ją przyjął do domu i "wychował"...). :lol: Pies reaguje na sytuacje "nietypowe" (w jego pojęciu). Dlatego też zatrzymanie się, zejście z roweru i poprowadzenie go spacerkiem kawałek "wygasza" 99% psów (pozostaje 1% "psychopatów", ale na to nic się nie poradzi - jak i u ludzi ...:evil_lol: )
  5. Anemie się "podleczy", Lump też miał po schronie ... Jak ona waży 6,5 kilo, to chucherko :evil_lol: Mafia też była taka, ale już odkarmiona ... waży 8,2 kg :eviltong:
  6. Ja już jestem "zapsiony", ale koleżanka z pracy ma dziecko, a jest chyba na etapie "a może byśmy przygarnęli psa..?" Wiem że na razie trudno coś powiedzieć, ale jak już coś będzie wiadomo to napiszcie to nadam sprawę koleżance i może coś dobrego z tego wyjdzie ... ;)
  7. [quote name='miloszz8']Niedawno mojego psa (onek) który był na smyczy zaatakowała suka ast puszczona luzem. Pierwszy i mam nadzieje ostatni raz cos takiego mnie spotkało. Na szczescie obylo sie bez ran, suka miała patyk, moj psiak chciał podejsc zupełnie spokojnie i ta sie na niego rzuciła bez ostrzezenia:shake: [/quote] Jeżeli nie doszło do pogryzienia, to opisywane zachowanie mieści się w kanonie rytualnych zachowań psów... To zachowanie odpowiada ludzkiemu "Spadaj frajerze, to moje!" Oczywiście ludzie kulturalni i o mniejszej skłonności do agresji powiedzieliby "Przepraszam, ale to należy do mnie" :eviltong: (podobnie u psów obserwuje się zróżnicowane reakcje) No ale oba zachowania mieszczą się jeszcze w zakresie tolerancji, w przeciwieństwie do walnięcia kijem, lub pogryzienia ;) Przy currarze, nie pisałem o strzykawkach ale maleńkiej igle jak w średniowiecznych pierścieniach trucicieli, na której zaschnięta jest silna trucizna. Raczej trudno jest tym trafić dwa psy (choćby dlatego, że po 1 użyciu staje się bezużyteczna - aż do następnego "zatrucia") a umieszczenie w górnej części utrudnia samootrucie. Ponadto inne podnoszone zarzuty można odnieść również do noża - można dźgnąć nie tego psa, przewrócić się i wbić go sobie w bebechy itd... :diabloti: (taka śmierć też nie należy do przyjemności ;) To zresztą były akademickie rozważania na żartobliwym poziomie abstrakcji ;) BTW - jak jedziesz rowerem i widzisz biegnącego do Ciebie psa, to zamiast kombinować z wywrotkami na psa etc, lepiej się ... zatrzymaj... Od kilkudziesięciu lat stosuję tę nieskomplikowaną taktykę i nigdy żaden pies mnie nie uszkodził (ani ja psa...) Na początku jak wzięliśmy naszą małą suczkę ze schroniska, to też ganiała rowerzystów. Aktualnie już ją odzwyczailiśmy... Gdybyś wtedy się na nią przewrócił, to zabił byś najłagodniejszego psa pod słońcem i niezależnie od tego ile byś trenował upadki, to nie wyszedł byś bez szwanku, bo zanim byś wstał i wsiadł na rower, to mogło by mnie ponieść ... pewnie zdążył bym Cię dopaść i wsadzić Ci ten rower w ... :diabloti: A to wywołuje poważne obrażenia... Trudno po tym siedzieć ... ;) A i nożem mnie nie łatwo zadźgać ... bo mam w tym względzie pewne przeszkolenie ... :diabloti: Co do strzykawki z medykamentem, trudno mi sobie wyobrazić skuteczne wkłucie i wciśnięcie toczka, bez złamania igły w dynamicznej walce psów ;) Tak wiec z technicznego punktu widzenia , jak sądzę, sposób ten byłby trudny do zastosowania w praktyce...
  8. [quote name='aniaijaga']A ile ty masz lat, że masz taką pewność,że uratowane zwierze nie odgryzie ci ręki? i że taką nienawiść do ludzi czujesz?? (ja wziełam psa ze schroniska i już pierwszego dnia pokazał ząbki ) Przez takie słowa wielu ludzi wyrządzasz wielką krzywdę (odnośnie pomocy innym)[/quote] Takich "nienawidzących ludzi" jest więcej! I to nawet "mających swoje lata..." Cytat: Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić - nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem - Mark Twain Są też inni ... "Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów, w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią" - Zygmunt Freud "Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies... Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie" - George G. Vest Jak widać świat roi się od niebezpiecznych psychopatów ... :diabloti:
  9. Podaj chociaż w przybliżeniu jej wielkość (waga, wysokość w kłębie). Jak już będziesz miała jakieś dane weterynaryjne o jej stanie to też daj podsumowanie w jakim jest stanie zdrowia. Najlepiej daj to wszystko (razem ze zdjęciami na pierwszej stronie i uaktualniaj też tam ...) Jak będą bliższe dane to nadam ją koleżance z pracy, która rozważa czy by nie zdecydować się na psa... (myśli o małej, młodej suczce...) UPDATE: Istotną dana byłby stosunek do dzieci w wieku szkolnym. Przydała by się także informacja, o zaobserwowanych "nawykach" (czy umie zachować czystość w domu, czy nie ma tendencji do demolki itd) Mam świadomość, że z natury rzeczy obserwacje, ze względu na krótki czas "znajomości", będą powierzchowne i być może niezbyt reprezentatywne, ale zawsze coś na początek... Zdjęcie nie do końca oddaje skalę (jak stoi, to postawcie chociaż koło niej paczkę papierosów, dla złapania "punktu odniesienia" :D )
  10. [quote name='dOgLoV']Mój pies bardzo kocha wodę , tapla się w każdej napotkanej kałuży a jak widzi jakieś większe bajorko to leci jak szalony do wody i się w niej pluska :multi: łapie w pysk wodę , skacze , łapami trzaska , widać że ma z tego niezłą frajdę , ale jak ma się wykąpać to jest masakra , wyrywa się , piszczy , jak deszcz pada to ucieka do domu , a jak już widzi że ktoś bierze do ręki wąż z wodą to ucieka aż się za nim kurzy hmmmm , jak to jest możliwe żeby pies tak różnie reagował na wodę ?? czy ktoś z was ma taki sam problem z psem ??;)[/quote] U nas odwrotnie :diabloti: Mój nie lubi jak go polewać szlauchem, nie przepada za sadzawkami, można go odgonić zwykłym spryskiwaczem do kwiatków... Ale kąpać się się daje, wystarczy przekupić go herbatnikiem :eviltong: A jak myję kabinę, to potrafi sam wleźć do środka i domagać się herbatnika :evil_lol:
  11. Jak tu już tak kombinujemy, to poddam jeszcze jeden pomysł. Nieco kłopotliwy, ale teoretycznie możliwy do wykonania ;) Rozwiązanie eleganckie i dyskretne, a przy tym 100% skuteczne, to średniowieczny pierścionek truciciela z wysuwana igłą, ale zakroplony currarą :evil_lol: Wysuwasz igiełkę, poklepujesz buldożera po pupci, a za kilka sekund jest sztywny z powodu zatrzymania pracy płuc i serca :diabloti:
  12. Powtórzę co napisałem gdzie indziej: Pseudohodowca da drugiego... z takimi samymi robalami, tylko że od nowa trzeba będzie zaczynać leczenie ... :roll: Następny ma robale dłużej, więc może mieć już większe uszkodzenia narządów ... Przecież jak jeden ma robale, to i inne szczeniaki też mają, bo pewnie suka jest nieodrobaczona - jak to w pseudo ... Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można przyjąć, że wszystkie szczeniaki z tego samego kojca będą miały to samo! Wymiana szczeniaka to zaczynanie leczenia od początku, ale w dalszym stadium choroby, to bez sensu! Dodam jeszcze, że jak kupowałem 1 psa, a nie miałem netu, to dałem sobie takie ciemnoty wciskać (o rodowodowych rodzicach), ale jak ktoś ma net to mu się dziwię... BTW - ten pies (lewa strona mojego podpisu) został rozmnożony z rodziców z wadami genetycznymi. W wieku 3,5 roku okazało się, że jest śmiertelnie chory na wątrobę. Po 1,5 roku ciężkiej batalii o jego życie odszedł w wieku 5 lat... Jeżeli dzisiaj odrobaczenie to problem finansowy, to informuję, że ja na leczenie mojego wydałem wielokrotność kwoty zakupu i kilkukrotność ceny rasowego szczeniaka, więc może lepiej zrezygnujcie W OGÓLE z zakupu od tego pseudohodowcy, bo pewnie tak będzie taniej (nawet jak nie odzyskacie od niego kasy...). Zostawienie szczeniaka od razu samego w tym wieku jest pomysłem nie najlepszym. Szczeniak w tym wieku wiele się uczy, jak mu pozwolicie uczyć się samemu, to potem możecie być zdumieni tego efektami ... A to oznaczać może indywidualne tresury i/lub wizyty u zoopsychologa ... Róbcie zresztą jak chcecie, ale żeby się to nie skończyło oddaniem psa do schroniska ...
  13. Da drugiego... z takimi samymi robalami, tylko że od nowa trzeba będzie zaczynać leczenie ... :roll: Następny ma robale dłużej, więc może mieć już większe uszkodzenia narządów ... Przecież jak jeden ma robale, to i inne szczeniaki też mają, bo pewnie suka jest nieodrobaczona - jak to w pseudo ... Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można przyjąć, że wszystkie szczeniaki z tego samego kojca będą miały to samo! Wymiana szczeniaka to zaczynanie leczenia od początku, ale w dalszym stadium choroby, to bez sensu!
  14. Kundzia już nie taka młoda, prawie w wieku Lumpa ... :lol:
  15. Psotny wyraz psotnej suczki ... :lol: Dzisiaj kolejny odcinek psotnego serialu "Psie zabawy" [URL="http://www.youtube.com/watch?v=ZtfPjpDq0eA"]YouTube - Psie zabawy vol2[/URL]
  16. Zwierzaki w ramach odwsiania zabraliśmy do miasta :eviltong: Mafia myślała, ze na lekcje idzie ... :diabloti: [URL=www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/187/4989084e2336fcd6.jpg[/img][/URL] BTW - zastanawiałem się jak się szary maskuje w lesie... teraz już wiem :evil_lol: [URL=www.fotosik.pl][img]http://images40.fotosik.pl/183/fdc8b5d876a61549.jpg[/img][/URL]
  17. [quote name='AnkaG']Dziękujemy :loveu: Fakt Esta trzyma sie super. W pewnym momencie trochę jej zaczęły oczka siadać. Zrobiłam kurację lekami homeopatycznymi (Poker z dogo mi wskazała jakie) i jest lepiej. :lol: Dla niej nie problem pójść na dwugodzinny spacer. Starość objawia się u niej w zasadzie tylko chrapaniem. Czasami tak piłuje ... :evil_lol:[/quote] Do tego nie trzeba starości, zapraszam posłuchać piłowania Lumpa ... :eviltong:
  18. Te Orki to w domu w basenie trzymacie? :diabloti:
  19. Ile świetnych fot skoków! :multi:
  20. A ja znalazłem w schronie i ładnego i (prawie) rasowego :diabloti: I to najlepszy pies jakiego znam :eviltong:
  21. Trzymamy całym stadem kciuki! Wiemy co czujesz ...
  22. Coś w tym jest ... :diabloti:
  23. M@d

    Drgania.

    To nie do zdiagnozowania przez internet, ale wielu psom czasem to się zdarza i w 99% nic to nie oznacza...
  24. [quote name='Dafojne']Walczyłam cały czas... ale przegrałam tą walkę... zmarł dzisiaj rano!!!!!!!!! A wczoraj była lekka poprawa... zaczął kropelkami oddawać mocz już, troszkę się ożywił jakby bardziej............. Jestem załamana :-(((((((((((((((((((((((((((((([/quote] U nas było trochę podobnie... Nasz miał zapalenie trzustki, stanęły tez nerki, nie oddawał moczu mimo przyjmowanej kroplówki... Na kilka godzin przed odejściem ruszyły jakby nerki, kropelkami zaczął ciec mocz... wstał polizał nas po twarzy... parę godzin później już go nie było :-(
  25. Jeżeli pies podczas ataku jest przytomny, to może to być choroba Meniera, a nie padaczka. Ataki choroby Meniera mogą trwać u psa od kilku do kilkudziesięciu minut, a nawet dłużej! Ataki Meniera związane są z zaburzeniami układu przedsionkowego - w uproszczeniu błędnika. Nieleczone przewlekle zapalenia ucha, urazy mechaniczne głowy itd. mogą wywołać tę chorobę. Mogą się nasilać po podróży środkiem komunikacji. Poniżej podaję link do opisu i filmu (skrótu) z 10-15 minutowego ataku choroby Meniera. Mam takiego psa i to jest nagrani jego ataku zrobione właśnie dla weta w celu zdiagnozowania czy to co niefachowo opisuję wetowi to padaczka, czy Menier ... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1104/padaczka-czy-choroba-meniera-podobne-objawy-138248/#post12837744[/URL]
×
×
  • Create New...