-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
1) To, że jeden wet orzekł, że to padaczka (zaocznie, nie widząc ataku), to żadna pewność!! Mojego psa też tak zdiagnozowano, a wcale nie jest chory na padaczkę... Kolejna konsultacja ze specjalistą wykazała, że to choroba Meniera (na podstawie video nagrywanych z 2 ataków). [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=13416087#post13416087"]http://www.dogomania.pl/threads/138248-Padaczka-czy-choroba-Meniera-podobne-objawy[/URL] 2) Mój poprzedni pies miał jeden napad padaczkowy, wstrzymano się z podawaniem leków. Następny atak nigdy nie nastąpił...
-
Meniera się raczej nie wyleczy (chyba, że operacyjnie, a tego u psów sie raczej nie robi ...). To są drobne, acz zwykle nieodwracalne uszkodzenia ukladu przedsionkowego (w uchu) Wspomagająco i dla komfortu, podaję mu (zalecenie veta) zwykły ludzki Aviomarin (1 kapsulkę dziennie - pies ma 35 kg wagi). Psy i ludzie nieco się różnią ;) Menier u psa nie powoduje postępiujacej głuchoty, a Aviomarin psa nie zmula tak jak człowieka.
-
Nadrabiając okres przerwy dodaję nowy odcinek psich zabaw (Mafia znowu morduje kota), tym razem kot jest z psami na spacerze. [url=http://www.youtube.com/watch?v=hDQ0DnHRI4g]YouTube - Psie zabawy vol3[/url]
-
Zły podział : schroniskowiec/nie schroniskowiec... Zależy od psa i ... właścicieli ... Miałem psa od szczeniaka, rozpieszczaliśmy go i (wg. behawiorystki - bo i tam dotarł...) właśnie dlatego zachowywał się podobnie do opisywanych (pomogło zmniejszenie "rozpieszczania" i koncentrowania na nim uwagi...). Mam teraz 2 schroniskowce i żaden nie przejawia takich zachowań... Nie generalizujmy. Schroniskowce, nawet po przejściach, to nie demony, ani bomby z opóźnionym zapłonem czyhające na błąd aby wybuchnąć...
-
Delegacje, szkolenia, wyjazdy etc :roll: Ostatnimi czasy miałem kilka całotygodniowych delegacji. Lump był z tego powodu wyraźnie nieszczęśliwy. Jak już pisałem doszło do próby rozpakowania Pana wywalenia ubrań, kradzieży zapasów i zabrania mu czasopism zabranych na drogę :mad: Nauczony doświadczenie, gdy zbierałem się do ostatniej delegacji, wystawiłem walizkę w przedpokoju dopiero jak już miałem wychodzić(byłem sprytny - boczny suwak zamknąłem na kłódeczkę!), kanapki były jeszcze w lodówce, a ja przeczytałem kartkę od żony, żeby przed wyjazdem wystawić worki z liśćmi kolo śmietnika. Nie było mnie kilka minut, a po powrocie przeżyłem szok! Moja walizka została w znacznym stopniu rozpakowana, a ubrania wywalone w przedpokoju!! Z początku nie mogłem zrozumieć jak to się stało, dopiero po bliższym obejrzeniu walizki tajemnica się wyjaśniła... Lump nie mogąc odsunąć bocznego suwaka, odsunął suwak kieszeni na wieczku walizki [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/221/4b1c19e855a85e77.jpg[/IMG][/URL] A następnie znalazł słabe ogniwo w postaci materiałowej ścianki oddzielającej go od zawartości walizki i ... je pokonał ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/218/e5f8c3b81eb3cc01.jpg[/IMG][/URL] :mdleje: Całe szczęście, że jeszcze nie potrafił pochować mi ubrań ... :eviltong: Ten łobuz jest stanowczo za sprytny jak na mój gust ... :roll:
-
Aleksandra, nie będę się sprzeczał, bo to bez sensu, gdyż żadne z nas nie może mieć pewności co do INTENCJI w danym przypadku ... (trzebaby porozmawiać z psem aby nas objaśnił ... :eviltong:) Z moich obserwacji wynika, że dużo bardziej prawdopodobnym scenariuszem pomyłki jest uszczypanie nogi przy próbie chwycenia nogawki, niż chwycenie nogawki przy próbie chwycenia nogi ... Dodam, że prawdopodobieństwo, że ktoś miał czas reakcji tak zabójczy, że pies nie zdążył "poprawić" jest niezwykle niskie... (jak ktoś widział charakterystyczne szybkie potrójne dziabnięcie psa, to wie o czym piszę...) Jak kiedyś próbowałem wyciągać z samochodu psa zaćpanego Sedalinem, to zanim do mnie dotarł impuls bólowy, to pies kończył już trzecie ściśnięcie mojej dłoni... (nie zostałem pogryziony - dano mi tylko boleśnie do zrozumienia, żebym się odp*****lił :eviltong:) ;) Zulaaa - trenuj komendę "zostaw" (albo inną tego typu) Pies musi nauczyć się, że to Ty decydujesz kto może wejść, a kto nie ...
-
Jak są goście, to obroża, smycz i siad przy właścicielu. Kilka komend + pzysmak powinno przypomnieć psu, kto tu rozkazuje, a kto słucha. BTW - Proszę! Ludzie! Nie miejcie psów za idiotów i paralityków z problemami koordynacji ruchowej!! Nawet mój mały Sznaucer miniatura w amoku zabawy i szarpania, wyskakując na metr w górę w ułamku sekundy potrafił ocenić, czy złapał zębami tylko gumową zabawkę, czy też i razem moje palce!! W pierwszym przypadku wczepiał się zębami i zawisał na niej, a w drugim puszczał i opadal na ziemię, aby znów ją "zaatakować" ... Ujmijmy to tak ... w 95% przypadków (5 % zostawiam na błędy, choć pewnie i tak za dużo...): - "pies "zaatakował nogę", ale chwycił nogawkę" - to znaczy że CHCIAŁ chwycić nogawkę (w nogę latwiej wcelować, nie?) - "pies "ugrył", ale są tylko zadrapania" - znaczy się że tylko "skarcił", bo jakby UGRYZŁ, to szpital i szycie by było grane, a nie kilka kropli krwi z naskórka ... Pies nie potrafi mówić, więc swe niezadowolenie wyraża generalnie 2 stopniowo - I głosem (piszczenie,warczenie), II zębem (kłapanie, ściśnięcie, ugryzienie) - "pies chce mnie ugryźć, bo szczeka" - jakby CHCIAŁ (podjął decyzję), to by nie szczekał tylko dziabnął (!), na razie bada sytuację i OD NAS zależy jak się to skończy! I znowu wrócę do historii. Człowiek udomowił krowę bo miała smaczne mięso, a psa bo szczekał gdy zbliżali się obcy, a gdy zachowywali się "podejrzanie", to bronił "swoich ludzi". Jedne psy mają więcej tych cech inne mniej, ale wszystkie należy nauczyć, [U]wkładając w to czasem sporo pracy[/U], aby działały wbrew swej naturze bo TERAZ nam to nie pasuje... Jak komuś te cechy nie pasują i nie chce nad tym pracować, pracować, pracować ... to jedynym prostym rozwiązaniem jest zakup kota ... :lol:
-
Separacja psa od gości prawdopodobnie tylko pogorszy sprawę - gość będzie się negatywnie kojarzył z zamknięciem go w osobnym pomieszczeniu ... Raczej wzmagać pozytywne skojarzenia - np. na przyjście gości szykować jakiś psi "specjał", którym może się zająć - np. ucho cielęce, kość, etc... Trochę mało precyzyjny jest ten opis, bo [U]atak[/U] psa kończy się dla człowieka zwykle w szpitalu - przynajmniej na szyciu skóry... A to co prawdopodobnie ma miejsce, to są rytualne działania mające na celu "zastraszenie"i "ustawienie do pionu" przychodzących obcych, aby się zachowywali dobrze, bo jest tu ktoś, kto ich ma na oku ... Pies się gdzieś w życiu tułał, a teraz zaczyna rozumieć, ze w końcu ma dom, SWÓJ dom i SWOJE stado. Tak więc odwdzięcza się jak potrafi - pilnując, aby nic Wam się nie stało z ręki "obcych"... Jeszcze 100-200 lat temu taki pies byłby przedmiotem dumy każdego właściciela - że przywiązany, że broni rodziny ... a dzisiaj każdy narzeka, że szczeka, albo że broni ... :eviltong: W przeszłości niezliczone psie pokolenia oddały swe życie w obronie człowieka ... To leży w instynkcie psa (bronić "swoich")i dlatego ponad 100 tys. lat temu ludzie zaczęli się "bratać" z wilkami, aż w końcu ok. 13 tys. lat temu wilki oswojone na tyle zróżnicowały się z dzikimi wilkami, że powstał Canis lupus familiaris - pies domowy. Jak chcecie aby panował nad tymi instynktami, to musicie udowodnić, że to wy jesteście "Szefami" i to wy decydujecie kto przyjaciel, a kto wróg... A jak to zrobić, to zależy od psa i tego co spowodowało, że uznał iż sami sobie nie poradzicie ;) Być może codziennie zbyt wiele uwagi poświęcaliście psu, pozwalaliście mu na zbyt wiele itd i uznnał, że skoro wszyscy skaczą wokół niego, to widać wybrali go na przywódce stada ... no i chłop jak potrafi tak próbuje sprostać temu narzuconemu zadaniu :diabloti:
-
Rogzy teraz w komplecie z identyfikatorem sprzedają ... [url]http://www.pelna-miska.pl/sklep//index.php?products=product&prod_id=2566[/url]
-
Sarenek odszedł- nie zdążyłyśmy mu pomóc
M@d replied to wtatara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Każda narkoza to ryzyko... Psom niestety nie robi się przed narkozą kompletu badań jak ludziom. Żegnaj Sarenku. [`] Wszelkie troski już za Tobą... Biegaj za TM z naszym Beksą. -
Próbuję wszędzie ;)
-
Wyobraź sobie, że w wieku 2-3 lat oddzielają Cię od matki i trafiasz do rodziny Chińczyków. Nie wiesz jakie są zwyczaje, a Chińczyki co chwilę wołają z oburzeniem Xian Cin Tao!, Mai Sao Tien! itd... No i bądź człowieku mądry o co im chodzi? Ile czasu byłoby Ci potrzeba aby bez słownika i pomocy ogarnąć o co im chodzi w każdym z kilkudziesięciu tematów w których mają do Ciebie pretensje? :diabloti: Tak się mniej więcej czuje Twój pies. Wczuj się w jego sytuację, a przybędzie Ci cierpliwości lepiej zrozumiesz jego niełatwą sytuację :eviltong: Dodam, że jeszcze ze 200 lat temu w wielu kulturach wschodu normalnym było, że w kibelkach nie ma ścianek i wszyscy siedzą na jednej długiej desce z otworami i toczą towarzyskie pogwarki przy robieniu kupy, a stoły w restauracji są zasłonięte parawanami, bo jedzenie to czynność "prywatna" ... :eviltong: Psu trzeba wielokrotnie i cierpliwie powtarzać komendy aż do skutku... To proces na miesiące, a nawet lata ...
-
I co? Sznaucery olbrzymy wpisano na listę gatunków na wyginięciu, czy co? :D W całej Polsce nie ma szczeniaka na sprzedaż? :diabloti:
-
kiedy biegnę pies szczeka na mnie goni i gryzie nogi co zrobić???
M@d replied to fifi290496's topic in Wychowanie
Goni, bo taki ma instynkt. Trzeba go przyzwyczajać. Podbiec kawałek, zwolnić itd. Pies musi się oswoić i uznać to za naturalne - inaczej będzie ganiał za obcymi biegaczami i będzie kłopot... Podobnie, jak najwcześniej należy szczeniaka oswajać z rowerem! -
Psy mają trochę inną odczuwalność bólu i zwykły klaps dla psa to żadna kara... Łatwo się można o tym przekonać, gdy pies wpada na jakąś przeszkodę i biegnie dalej nie zwracając uwagi na zderzenie, które nam wydaje się ,że powinno nieźle zaboleć! Reasumując: silne bicie nie jest akceptowalną metodą szkolenia, a klapsy można sobie w buty wsadzić :eviltong: Należy pokazywać jak jest dobrze, zamiast karać gdy jest źle... Co zaś do napadów lęku, to ORIENTACYJNIE (bo to mimo wszystko zależy od psa) między 12 a 16 tygodniem pies przechodzi drugi okres lękowy i w tym okresie nie należy narażać psa na zbyt wielkie stresy. Po 12 tygodniu może też nastąpić okres pozornego "cofnięcia się w rozwoju" i szkoląc nadal psa należy podchodzić z wyrozumiałością do sytuacji w których wydaje się że zapomniał czego się wcześniej nauczył. "Gryzienie" w zabawie to psi zwyczaj, należy psu uświadomić, że sprawia nam ból (np. przez piskliwe AUUU! i przerwanie zabawy) Wiklinowe wyroby bardzo przypominają "patyki", a jak wiadomo gryzienie patyków to psi "sport narodowy", wiec albo zmienisz koszyk, albo "przekonasz" psa, że ten "patyk" nie jest fajny (np. rozrabiając z woda biały pieprz i smarując wiklinę. Lepszy byłby czerwony Cayenne, ale strasznie barwi...) Swego czasu tę metodę poleciła nam nasza treserka i dość skutecznie to u nas zadziałało... Psa w tym okresie mogą swędzieć dziąsła, więc powinien mieć dostęp do różnych "gryzaków", bo jak nie i odstraszycie od koszyka, to zajmie się meblami ... :evil_lol: Do 12 tygodnia należało zastosować Złotą Dwunastkę (wg. zaleceń Margaret Hughes). Czyli po 12 różnych doświadczeń danego typu dostarczonych szczeniakowi w okresie gdy jest ciekawy świata i jeszcze się nie "stresuje" - 12 różnych powierzchni do chodzenia, 12 różnych osób, zwiedzić 12 różnych miejsc itd itp ... Byłoby mniejsze prawdopodobieństwo reakcji lękowych na nieznane dźwięki, bodźce itd ...
-
[quote name='karjo2'] Hmm, behawiorysta, raczej myslalabym nad doswiadczonym szkoleniowcem .[/quote] Kwestia "gustu"... Ja do nauki tenisa szukałbym szkoleniowca, a do leczenia fobii psychologa, ale można też próbować odwrotnie ... Co kto lubi.
-
Kamixx, przeczytałem Twoje posty, ale nie chciało mi się czytać wszystkich standardowych kłótni o wyższości Świąt Biżego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy ... jakie toczą zwolennicy różnych metod. Tak jakby istniała jakakolwiek jedna metoda skuteczna we wszystkich przypadkach ... :diabloti: Więc może się powtórzę... 1) Reakcje psa mogą wskazywać na podloże lękowe (agresja lękowa). Kastracja w takim przypadku nic nie zmieni! 2) Przy takim podłożu zwykła tresura prawdopodobnie nic nie zmieni, bo to jakbyś chciała tresować człowieka, żeby się nie bał wysokości, albo pająków... 3) U człowieka potrzebny byłby psycholog, u zwierzęcia porada [B]dobrego[/B] behawiorysty lub znalezienie tresera/behawiorysty. 4) Doraźnym środkiem zapobiegawczym jest kaganiec, bo napadu lęku nie jesteś w stanie przewidzieć i jest to zachowanie z naszego punktu widzenia "losowe". 5) Taki mały histeryk w domu czuje się trochę pewniej (miałem bardzo podobnego) i na swoim terenie próbuje "rządzić" pozorując własną "zajadłość" i stosując zasadę, że "najlepszą obrona jest atak". A że widzi, ze pozorowane ataki (na znajomych właścicieli) w domu skutkują, to taką pozę przyjmuje, np. jak tylko ktoś go przestraszy gdy się choćby ruszy z miejsca... 6) Podawanie smaczków przez znajomych może nie spełnić zadania. Któregoś razu mój histeryk przestraszył się wyciągniętej ręki z ciastkiem i zamiast się "rozładować" to ugryzł znajomą w rekę ... Tak więc zalecałbym ostrożność w stosowaniu tej metody przy psie o agresji lękowej ... Psy jak i ludzie mają swoje schizy, lęki, fobie... 3 dni temu od jednej z forumowiczek dostałem link do takiego obrazka ... No i konia z rzędem temu kto to racjonalnie wyjaśni :eviltong: BTW - próba tresury w tej sytuacji nie rozwiązała by problemu, ale go co najwyżej ukryła, tworząc narastająca frustrację psa czującego "zagrożenia", ale nie mogącego na nie zareagować (bo nie wolno) i nie mogącego rozładować stresu - taka zasypana piaskiem nierozbrojona bomba czekająca na dostatecznie silny impuls ... [URL="http://www.youtube.com/watch?v=-rA4p5zMFM0"]YouTube - Stupid or crazy dog??[/URL]
-
Znajoma z pracy chce kupić szczeniaka czarnego Sznaucera Olbrzyma. Czy ktoś z obecnych tutaj hodowców ma lub wkrótce (za miesiąc-dwa) będzie miał do wydania szczeniaki czarnego Sznaucera olbrzyma? Poszukiwany jest rodowodowy szczeniak, ale może być pet, bo to pies na kanapę, a nie do rozmanażania ani na wystawy. BTW - może ktoś podpowie na jaki [B]rząd wielkości[/B] kasy trzeba się nastawić za takiego szczeniaka ?
-
[quote name='Elitesse'][B]Abi - sportowiec[/B] :loveu: [SIZE=1]moze jakby ja selekcjoner wybral do reprezentacji to bysmy nie mieli takich marnych wynikow ?[/SIZE] :evil_lol: [/quote] :diabloti: Chyba masz rację ... :eviltong:
-
Zapytaj na ile godzin wystarczają baterie ... Ja kupiłem nakładkę świecącą na obrożę za 20 zł. Zasilanie - 3 baterie "zegarkowe". 3 jednogodzinne spacery i baterie zdechły... Komplet 3 takich baterii (1 zmiana) to 3x8=24 zł :bigcool: Czyli 1 miesiąc = 30 spacerów nocnych = 240 zł ... :mdleje: :eviltong: Chyba już lepiej "pasywne" elementy - odblaskowe... Np. odblaskowe szelki, albo co ... [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/odblaskowe_smycze/szelki/74214[/url] albo "kamizelka" ? [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/smycz_obroza_dla_psa/odblaskowe_smycze/31751[/url]
-
[quote name='mimoza']Zacznijmy od tego, ze pies nie potrafi (nie jest zdolny) byc zlosliwy. Pies nawet nie wie, ze istnieje, nie wie jak wyglada, jego zachowania sa wylacznie zachowaniami REAKCYJNYMI. Jedynymi zwierzetami, ktore maja tego zdolnosc, to ludzie, to wlasnie czlowiek potrafi myslec abstrakcyjnie. Szczeniak nie jest agresywny, on sie po prostu tak bawi. Byc moze zabawa jest dla czlowieka bolesna, ale szczeniak normalnie bawi sie z rodzenstwem (ktore ma kudelki amortyzujace uderzenia zabkow), ktore reaguje piskiem na zbyt gwaltowne i bolesne zachownie. W ten sposob uczy sie, ze cos sprawia bol innemu i uczy sie dawkowac ostrosc zabkow.[/quote] Co do pierwszej części, to jest to dość stara teoria i są już liczne dowody na to że jest ona fałszywa. Udowodniono, ze pies posiada samoświadomość (po pierwszych szczenięcych szukaniach "psa w lustrze" zaczyna rozumieć co widzi) Uważny obserwator może zauważyć, że pies potrafi korzystać z lustra do obserwowania nas, a więc ma świadomość czego obraz w lustrze jest odbiciem... Najnowsze badania z użyciem sprzętu komputerowego wykazały zdolność psa do myślenia abstrakcyjnego. [url=http://www.klan.co.pl/Gretchen/weblog/374.html]Gretchen :: Blog :: Psy myślą abstrakcyjnie[/url] [url=http://dogs.pl/artykuly/index.php3?id=6]Dogs.pl - Artykuły - Pies, który mówi[/url] Zresztą polowanie z podziałem na nagonkę i zasadzkę, czy opieka części stada nad małymi i przynoszenie żarcia opiekunom przez myśliwych świadczy o przewidywaniu, planowaniu i myśleniu abstrakcyjnym ... Człowiek jest po prostu bardziej inteligentny od psa, ale nie wyjątkowy... Gdyby nie brak wielkich kłów i pazurów (gorsze przystosowanie i konieczność używania broni) i gdyby nie chwytne ręce pozwalające na jej używanie, człowiek pewnie dalej biegał by nago po lesie. Zresztą tam gdzie było dużo owoców i nie trzeba było dojadać mięsem, (polować, używać narzędzi, myśleć...) praprzodkowie nasi zostali na drzewach :eviltong: Co do 2 części to pełna zgoda - szczeniak nie wie, ze człowiek ma bardziej wrażliwą skórę i że zabawy nie czyniące krzywdy innemu szczeniakowi, w przypadku ludzi mogą kaleczyć ...
-
:lol: No to w razie co może Wam podreperować budżet domowy, bo te usługi są bardzo drogie i opłacalne ... :eviltong: BTW - zostawienie psa pod sklepem uwiązanego np. do drzewa na trawniku i w kagańcu nie koliduje z żadnymi przepisami ...
-
Ja nawet pod sklepem nie miałbym problemu. Ja mam takiego ciapka, że nawet jak mu robotnicy od remontu deptali łapy to tylko otwierał jedno oko i zabierał łapy ... :eviltong:
-
Widzę, że mamy różne podejścia... Wg. mnie SZYBCIEJ to było by nauczyć własne dzieci , KILKU podstawowych zasad (czy nawet zorganizować "pogadankę" w szkole np. w ramach godziny wychowawczej) niż dostosować cały świat do ich niewiedzy (włącznie z nauczeniem pijanych dresów, żeby nie puszczali swojego bullteriera luzem ...) No ale może Wasza metoda jest lepsza, próbujcie... Tylko, zeby te zakazy i nakazy działały lepiej niż te ze smyczą, bo dzisiaj SM łoi mandaty staruszkom z bezzębnym jamnikiem, ale omija szerokim łukiem dresów z rotkiem... Ja pozostanę przy swoim i wszystkim dzieciom i rodzicom w moim zasięgu staram się wytłumaczyć podstawy pokojowej koegzystencji z psem ..
-
Krew w moczu i brak apetytu to sygnal alarmowy, którego nie powinno się ignorować. Lepiej szybko pójść do weta... Przez net sie nie zdiagnozuje! To może być "wszystko" - od chorego pęcherza po zapalenie wątroby ...