-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
Temat obroża + krople nie jest jednoznaczny... Można wziąć 4 Gripexy i 4 Aspiryny, ale wzięcie 4 Gripexów i 4 Coldrexów może zaszkodzić (oba zawierają Paracetamol i dawka się podwaja...) Trzeba uważać co zawiera jedno a co drugie i mieć wiedzę, czy inna nazwa handlowa nie kryje tego samego środka), albo czy 2 różne środki nie wchodzą w interakcje wzmacniające lub osłabiające swoje działanie ... Jeżeli mamy "stały zestaw" skonsultowany z wetem, to OK. Jednakże nasz wet przestrzegał przed przypadkowymi zestawami, szczególnie nieznanych firm o nieznanym składzie ... To może nie wyjść naszemu psu na zdrowie ...
-
Jeżeli twoja kobieta chciałaby, abyś się bił z każdym facetem co się za nią obejrzy, to byś nie był szczęśliwy nie? ;) Wystarczy że staniesz w jej obronie gdy BĘDZIE TRZEBA! No to nie wymagaj od psa, aby żarł się z każdym o byle co ... A tak w ogóle, to do obrony jest pistolet/gaz/pałka/etc., a nie pies :eviltong:, ponadto "agresja do każdego" nie jest wyznacznikiem, że "w razie czego" będzie Cię bronić... Najpierw przez 99,999% czasu uczymy psa, że nie wolno gryźć ludzi, a jak nas napadną, to mamy do psa pretensje, że ... nie pogryzł człowieka ... Albo uczymy psa nas bronić i gryźć ludzi, a potem mamy pretensje, że ... pogryzł nie tego co trzeba, bo ten podszedł tylko zapytać się która godzina ... Pies to ma przerąbane z nami ludźmi ... :razz: A przecież pies ma swój rozum i bez tresury w ciągu tysięcy lat wiele z nich oddało życie w ludzkiej obronie... (oczywiście jak i u ludzi są osobniki odważne i tchórzliwe, ale odważny i bez tresury będzie bronił, a z tchórza bohatera tresurą się nie zrobi, albo gorzej - źle przeprowadzona tresura nauczy go atakować wszystkich ludzi co go przestraszą ...) Nigdy, przenigdy, nie wolno tchórzliwego psa uczyć, że może zaatakować człowieka! Bo wtedy zamiast uciekać gdy ktoś kichnie, to go zaatakuje ([I]OOO!!! ATAKUJĄ!! TO JA BĘDĘ NAS BRONIŁ- JAK MNIE NAUCZONO![/I]!!) i będzie tak rozwiązywał każdy swój stress/strach, a ty nie wypłacisz się sąsiadom za jego ataki !! W zeszłym roku nieduże psy typu Jack Russell Terier (na pewno ten pierwszy, drugi nie jestem pewien), które na co dzień nie przejawiały agresji, nikt ich nie szkolił i nikt nie liczył na nie jako na "obrońców", stanęły w obronie towarzyszących im dzieci. Jeden oddał życie rozerwany na kawałki przez 2 Dobermany, drugi w Australii przeżył, choć ciężko ranny po stawieniu czoła ... Pumie na podwórku własnego domu (oba broniły zaatakowanych dzieci swych właścicieli). I tu wracamy do psiego rozumu, te psy nie były samobójcami, ani raczej nie miały przerostu ego i nie liczyły na wygraną, gdyby były z dorosłymi pewnie wskoczyły by na rączki błagając - ty jesteś duży i silny, ty mnie broń! Ale że były ze słabym dzieckiem - członkiem ich stada, więc stanęły do z góry przegranej walki ... Dlatego też pies nie staje o byle co do konfrontacji z innym, bo populacja psów szybko by wyginęła. Co nie znaczy, że nie stanie w obliczu [B]realnego[/B] zagrożenia członków stada. Można czasem zobaczyć Doga "uciekającego" przed Ratlerkiem, ale to nie strach. My też nie nokautujemy prawym sierpowym niewychowanego 3 latka, któremu wpadnie do głowy dźgać nas patykiem, tylko odchodzimy znacząco patrząc się na jego opiekunów :roll: Dla zrównoważonego psa "obcy" nie jest z definicji wrogiem, chyba że zaatakuje członka stada i tak powinno być! Uczenie psa, że KAŻDY obcy to "wróg" jest proszeniem się o kłopoty... Nasz prawie 40 kilowy Sznaucer olbrzym omija łukiem małe szczekuny, ignoruje większość psów, nie reaguje na zaczepki, ale jak biegł DO NAS ze szczekaniem duży pies, to osadził tamtego takim warknięciem, że tamten wziął ogon pod siebie i zmykał szybciej niż przybiegał :evil_lol: (kilka szybkich kroków, wejście między tamtego i nas, warknięcie, koniec akcji! Beż przegryzania tętnicy, odgryzania łap itp . ... :eviltong:) "Obrona" nie polega na ślepej agresji do wszystkiego co się rusza, ale na reakcji gdy TRZEBA... i w stopniu adekwatnym do sytuacji... Reasumując - Nie próbuj "wyostrzyć psa". To nie da gwarancji "obrony w razie czego", za to zatruje Ci życie pilnowaniem psa, żeby kogoś nie pogryzł ... Wiem co mówię, kolka lat spędziłem swego czasu na nerwowym skanowaniu otoczenia, czy nie zbliża się potencjalny obiekt "ataku" psa z agresją lękową (a nie był to pies ze schroniska). Co do rowerów, to nasza szalona suczka (oba są ze schroniska) ganiała rowery jako coś dziwnego i niepojętego (potencjalnie groźnego) dopóki nie zaczęliśmy z nią jeździć na rowerowe wycieczki. Rower przestał być czymś tajemniczym gdy jej właściciele zaczęli go używać - szybko spowszedniał i przestał budzić niezdrowe emocje... Co do strachu przed zabawkami, to nasza mała suczka ze schroniska była bita przez poprzedniego właściciela i wiele miesięcy panikowała gdy coś podnosiliśmy, rzucaliśmy, a nawet szliśmy w jej stronę parząc na nią - wywracała się w panice poddańczo brzuchem do góry. Nie znała zabawek, a rzucenie w jej kierunku piłeczki traktowała jako atak na nią i panikowała! Wiele miesięcy zajęło oswajanie jej z zabawkami i udowadnianie, że człowiek nie jest zagrożeniem. Siadałem i sam się bawiłem piłeczką, turlając ją z ręki di ręki, aż podeszła po kilku minutach powąchać czym się bawię. Kładłem się w domu na podłogę i turlałem powoli piłeczkę. Po czym zostawiałem ją na podłodze i odchodziłem udając że nie zwracam na nią uwagi - bo jak patrzyłem to suczka bała się dotknąć "własności pana"... A po kilku miesiącach suczka bawi się zabawkami i aportuje z fanatycznym zapałem rzucane patyki - już nie panikuje gdy schylę się i coś podniosę z ziemi ... Prawie pół roku zajęło zanim zaczęła podchodzić do głaskania, bo wcześniej wyciągnięta do niej ręka oznaczał dla niej chęć bicia... Czas leczy rany ... psychiczne również ... trzeba tylko spokojnie i systematycznie pracować. Jeżeli chodzi o dzieci, to trzeba jej warunkować pozytywne skojarzenia. Dość często obecność dziecka oznacza dla psa koniec zabaw i czas gdy nikt się nim nie interesuje, a to wzbudza agresję wobec obiektu będącego "sprawcą nieszczęść"... (tak mogło być w jej poprzednim domu) A więc gdy pojawia się w pobliżu dziecko, powinno się takiemu psu poświęcać dużo uwagi, przysmaków i zabawy (przynajmniej na początku niekoniecznie z udzialem dziecka, ale w jego obecności) Dziecko może też podkarmić psa smakołykami (zakładając, że oceniamy, że dziecko przez przypadek przy tym nie ucierpi ...). Jak nie mamy pewności co do bezposredniego kontaktu, to możemy przytrzymać psa, a dziecko na oczach psa coś mu smacznego włoży do miski, po odejściu dziecka od miski możemy posłać psa po przysmaki ... Metody musimy dostosować do własnej znajomości odruchów psa! Jeżeli wyrobimy w psu odruch kojarzący obecność dziecka z zabawami przysmakami, to agresja powinna ustąpić. Odruch możemy wzmocnić kończąc na jakiś czas zabawę i zajmowanie się psem zaraz po odejściu dziecka, tak aby pies wręcz "pożądał" obecności dziecka :cool3: Tylko jak ze wszystkim, konieczny jest umiar i wyczucie ... Nie chcielibyśmy przecież doprowadzić do sytuacji takiego wzmocnienia bodźca, żeby pies na widok odchodzącego dziecka, chwycił je za nóżkę, zawlókł na swoje posłanie i warcząc odganiał dorosłych broniąc się przed odebraniem "dostarczyciela łakoci i zabawy" ... :lol: Ucząc CZEGOKOLWIEK psa, należy koncentrować się na myśleniu o tym CO chcielibyśmy aby pies zrozumiał, ale JAK on to może zrozumieć! Klasyczny przykład: Właściciel przez półgodziny gania za psem, który nie chce przyjść. Jak pies w końcu wróci, to właściciel spuszcza mu smyczą łomot, żeby zapamiętał, że trzeba przychodzić na wołanie.Bo myśli, że pies tak zrozumie... Następnym razem gonitwa trwa godzinę, bo pies nauczył się, że jak wróci, ... to dostanie łomot - a kto by się spieszył do łomotu??? :diabloti:
-
Czy pies bez rodowodu bedzie wygladal tak jak z rodowodem ??
M@d replied to KolorowaKredka's topic in Rodowody
Sprawa jest bardziej skomplikowana, bo ludzie kombinują i są często bezwzględni... Oprócz czipowania i ogólnopolskiej bazy, należałoby rozważyć jeszcze kilka innych konsekwencji i sposobów zapobiegania patologiom! Jak jakiemuś gamoniowi "znudzi się" pies, to zamiast wywalić go kopem z samochodu w lesie, zatłucze psa szpadlem i będzie go kroił żeby czip wydłubać i zniszczyć, a potem zgłosi, że mu "piesek zaginął"... i zamiast masy bezdomnych, uzyskamy masę martwych ... Kiedyś (chyba koniec XIX w.) w Anglii ktoś o wrażliwym sercu, lecz niezbyt przewidujący doprowadził do zakazu wykorzystywania psów do prac pociągowych (dość powszechnie psy na wybrzeżu ciągały tam wózki z rybami na targ). W ciągu kilku miesięcy Anglia spłynęla krwią tysięcy niepotrzebnych już nikomu do niczego psów ... -
[quote name='mamajulki']Zakupiłam torebki w zoologicznym, ale do tej pory nie mogłam ich użyć, bo suka cierpi na biegunkę, nijak nie dało się tego zebrać,[/QUOTE] Ja wtedy zbieram pierwszą lepszą inną z bogatej "kolekcji" - bilans się zgadza, co za różnica którą sprzątniesz ... :eviltong: To samo robię jak "pole minowe" jest tak gęste, że nie sposób dojść do "własnej" :cool3: Po swoich psach sprzątam od pierwszego dnia posiadania psa. 100 torebek śniadaniowych = 1 zł = 1 grosz/kupę. W pierwszej kolejności wykorzystuję te po własnym 2 śniadaniu ;) Śmietnik służy do wyrzucania śmieci. Jak ktoś ma lepszy pomysł na wyrzucanie torebki z kupą, to trzeba mu wręczyć woreczek z kupą i "niech coś z nim zrobi" :lol: Wkurzają mnie ci co nie sprzątają, bo robią "czarny PR" reszcie psiarzy! :angryy:
-
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
M@d replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedny Antoś :-( Nie umiem Wam pomóc, ale trzymam kciuki za poprawę zdrowia Antosia! -
Mat jest duży, silny i stary. Acha44 dała mu miłość i dom!
M@d replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
5 lat w schronisku :shake: A ja uważałem, że już te 1,5 roku co nasz Lump siedział w boksie, to wieczność ... :roll: -
Daga, to któreś z tych zdjęć były ... [IMG]http://images45.fotosik.pl/78/4a1f0b0d85d609d8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/73/91f86a6f341c8b8fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/70/08a6a06a59a2398dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/66/296efa147783254cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/74/4f9426ea1b1fea30med.jpg[/IMG]
-
Z pewnością jest to kwestia indywidualna i związana także z przyczyną powstania Meniera. Pewnie inaczej zachowa się pies po mechanicznym urazie, a inaczej po bakteriologicznym. Nasz Menierowicz lubi jeździć samochodem i wszędzie z nami jeździ. Tylko raz miał atak w samochodzie, więc [B]W NASZYM PRZYPADKU[/B] nie widzę korelacji. Inna sprawa, że po stosunkowo krótkim (ok. 2-3 miesiące) okresie przebywania u nas pies zaczął przyjmować prewencyjnie Aviomarin (to dla poprawienia komfortu życia, a nie ku wyleczeniu). Widocznym gołym okiem efektem prewencyjnego przyjmowania Aviomarinu jest to, że przedtem podczas jazdy pies przeważnie leżał, a teraz stoi i się rozgląda. Ponadto jak go wzięliśmy ze schroniska, to miał obustronne zapalenie uszu (być może nawet przewlekle)... Na zgięciach płatków usznych miał odparzone rany... Mogło mieć to wpływ na nasilenie ataków. Na początku miał 2 razy w miesiącu, teraz raz na kwartał (mówię o atakach zaobserwowanych, bo przecież pracujemy i nie ma nas przez wiele godzin w domu...)
-
Witamy serdecznie nowych gości i starych bywalców. Kotka kosmitka zaliczyła w lutym kolejne dni obozu karnego, ale schemat był identyczny jak wcześniej i specjalnie nie ma o czym pisać ... Co do znikających zdjęć, to niestety Fotosik pl robi bardzo nieładne numery i czasem znikają tam zdjęcia ;)
-
Dawki ustala wet "osobniczo", kontrolując reakcje, a nie "na wagę" i nie przez internet ...
-
Moi mili, kiedy tydzień po wzięciu ze schroniska mój pies przewrócił się, miał drgawki/dreszcze, ział i miał sztywne łapy, chwyciłem go na ręce (a nie było to łatwe bo to Sznaucer olbrzym - w typie rasy - i ważył 37 kilo ...) i pojechałem do najbliższej lecznicy. Gdy dojechałem atak już minął, a z opisu słownego wet postawił diagnozę - padaczka. Nie uwierzyłem. Podczas następnego ataku pojechałem do dr Lenarcika. Niestety gdy dojechałem było także już po ataku. Dr Lenarcik zadał wiele pytań, m.in. czy ma przytomne oczy. Niestety jako laik nie umiałem mu na nie odpowiedzieć. Wtedy właśnie ZALECIŁ NAKRĘCIĆ FILM z ataku, gdyż tylko oglądając atak wet ma możliwość dokonać diagnozy. Większości schorzeń neurologicznych nie da się wykryć badając krew itd... Zalecił zglosić się z filmami z 2 kolejnych ataków z danymi dot. okresu między atakami i czasem ich trwania. Ponieważ KOCHAM moje psy, to filmowałem atak, notowałem z zegarkiem w ręku czasy i zaznaczyłem w kalendarzu datę. Ustawiałem też psa tak, aby na filmie widać było dobrze oczy, aby wet miał max danych do diagnozy ... Efektem DIAGNOZY NA PODSTAWIE FILMU było to, że NIE jest to padaczka, tylko choroba Meniera. Ile % psów ma chorobę Meniera nie wiem, ale sądzę, że jakaś część z tych co są bez sensu i bez skutku pasione Luminalem i innymi niszczącymi wątrobę i organizm specyfikami może wcale nie mieć padaczki, a właśnie Meniera... Atak Meniera u mojego psa przychodzi bez wyraźnej korelacji z ruchem czy czymś innym. A pzeważnie właśnie gdy pies jest w domu, często nawet poprostu leżąc na kanapie. Przy ataku Meniera pies nie traci świadomości! (choć [B]podobno[/B] przy łagodniejszych formach padaczki także nie - tego niestety nie wiem, bo nie miałem psa z padaczką) Od innego weta, który z zaangażowaniem i pokorą traktuje swój zawód otrzymałem podziękowanie za przesłanie mu tego filmu, gdyż na studiach uczyli o chorobie Meniera, ale nigdy w swej długoletniej praktyce nie widział ataku i nie miał świadomości jak podobne one są i jak mylące mogą być opisy dostarczane mu przez właścicieli ... Lekarz/wet jest tylko człowiekiem a nie jasnowidzem ... Jak musi stawiać diagnozę na podstawie opowieści laików, nie widząc ataku, to może popełnić błąd... Jak nie widział w życiu ataku Meniera, to też błąd popełnić może ... Dla dobra naszych psów udzielam się w tym wątku. Będę szczęśliwy, jeżeli chociaż jednego psa z Menierem uchronię przed zażywaniem bez sensu Luminalu etc. przez całe życie (czego mój pies uniknął o włos, dzięki dr Lenarcikowi). Tutaj w 2 poście znajdziecie link do filmu przedstawiającego przebieg ataku Meniera u mojego psa. Jest to celowy skrót, pomijający okresy leżenia w bezruchu etc, z ataku trwającego ok. 15 minut. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/138248-Padaczka-czy-choroba-Meniera-podobne-objawy[/URL] Jeżeli Was pies ma atak podczas którego "kontaktuje", to porównajcie swe obserwacje z tym filmem i szukajcie weta, który [B]ma doświadczenie z Menierem[/B], bo MOŻE tak być, że Wasz pies wcale nie ma padaczki i nie musi przyjmować szkodliwej chemii... Update: Koma - mój pies podczas ataku Meniera przełyka obfitą ślinę, ma sztywne łapy, jest PRZYTOMNY, ale "zdezorientowany" i próbuje się podnieść i "gdzieś iść", ale przebiera łapami i nie może wstać... Ja bym jednak (z miłości do psa) nakręcił ten film i pokazał wetowi, który wie jak wygląda atak Meniera... BTW -podczas filmowania ataku w celu postawienia diagnozy, należy psa zabezpieczyć przed ew. obrażeniami, ale nie należy psa unieruchamiać, ani "leżeć" na nim, bo wet musi widzieć reakcje psa...
-
Chudzinka z cmentarza w Brzezinach - JUŻ W NOWYM DOMU !
M@d replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
:multi: Gratulacje dla Was i dla Felci!! Trzymamy kciuki za dalsze postępy! -
Niestety organizm ludzki czy zwierzęcy to bardzo skomplikowany mechanizm i niestety w przypadkach wielu chorób 2+2 nie równa się 4, ale czasem 3 a czasem 5 ... :roll: Mój poprzedni pies miał wyniki koszmarne - amoniak we krwi 250 przy górnej granicy normy = 50 !!!! Teoretycznie powinien żyć bardzo mało "komfortowo", a on jakby tego nie dostrzegał! Biegał, bawił się, był pełen energii (mimo lekarstw i diety niskobiałkowej i bezmięsnej...)... przeżył tak 1,5 roku od wykrycia choroby (do wieku 5 lat). Pewnego dnia przestał jeść, sikać, zasłabł, a 2 dni później już nie żył :-( Ludzie z wielkim nowotworem nagle zdrowieją, a całkiem zdrowi padają na ulicy i umierają... Niestety współczesna medycyna nadal nie zna odpowiedzi na wiele pytań ...
-
[quote name='Pies Pustyni']Raczej nie boi sie powrotu do schroniska z prostej przyczyny - jest psem,a nie czlowiekiem.Zyje chwila,nie rozpamietuje i nie rozmysla o przyszlosci ani o tym co bylo. pzdr[/QUOTE] To twierdzenie jest nieuzasadnione i liczne przyklady tego nie potwierdzają. 1- Pies zwany Bumerang. Tak polubil proste życie w schronisku, że 4 krotnie uciekał z adopcji rożnym właścicielom, aż uzyskal status "wiecznego rezydenta" i zaprzestano go wyadoptowywać. 2- Pies po 2 latach wrócił do właścicieli, prawdopodobnie udało mu się uśpić czujność "nowych" wlaścicieli i zbiec ... 3- ptaki - raczej nie są bardziej inteligentne, ale co roku dają radę polecieć do cieplych krajów i wrocić do tego samego gniazda... 4 nasz pies, kiedyś po całym dniu szukania czegoś po marketach ożywiony pies nagle zapada w "depresję". Po wyjechaniu z parkingu marketu i skierowaniu się w kierunku domu wpada w szał radości, skacze, szczeka, liże ... :crazyeye: Po chwili namysłu odkrywamy, że gdybyśmy pojechali jeszcze kilometr dalej, to dojechalibyśmy do schroniska z którego go wzięliśmy ... :roll: itd itp
-
Nalewka, jeżeli Luminal nie działa, to może to jest choroba Meniera, a nie padaczka? Opisz objawy, albo lepiej zajrzyj na ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/138248-Padaczka-czy-choroba-Meniera-podobne-objawy[/URL] Tam w 2 poście masz link do filmu, obejrzyj atak Meniera ... Czy Twój pies jest przytomny, kontaktuje w trakcie ataku? Mojego też jeden wet zdiagnozował na padaczkę (do którego pojechałem z psem na rękach w trakcie pierwszego ataku), ale mu nie uwierzyłem i, nagrałem ataki i poszedłem do mojego "starego sprawdzonego weta" (wykładowcy weterynarii) i on wykluczył padaczkę ...
-
Wybacz, ze nie odpisałem, ale po "unowocześnieniu" Dogomanii sypnęło się wszystko włącznie z subskrypcjami itd. Przestałem też tutaj tak często bywać, bo "nie mam nerwów" już do tego, ze nie mogę wyszukać gdzie pisałem w jakim wątku itd... - Daję też Ci na PW, bo nie wiem czy działają poprawnie już subskrypcje czy śledzisz watek... Pożycz aparat, nagraj z telefonu, stań na głowie, ale nagraj! Wet wie na co patrzeć, a słowa tego nie oddadzą... bo słowa są nieprecyzyjne! Mojego psa diagnozował dr Lenarcik z Warszawy. - [url]http://www.anima.waw.pl/zespol-lekarzy.php[/url] Diagnoza na podstawie nagrań video ataków. Obrazowo i niefachowo rzecz ujmując, jedną z przyczyn ataków może być pourazowa fragmentacja części chrząstki składającej się na układ równowagi. Pływa sobie taka cząstka w płynie w błędniku i raz na jakiś czas dotyka innych i robi "zwarcie" ;) Dlatego ataki mogą być bardzo nieregularne... Długość ich trwania zależy od wielu czynników. Mój ma 10-15 minut, ale dr Lenarcik miał takiego psa-pacjenta, którego po 50 minut i dłużej "trzymało". Zmiany ciśnienia też pewnie mogą wpływać na układ odpowiedzialny za utrzymanie równowagi ... Podczas ataków Meniera pies nie traci przytomności, ale ... przy niektórych lżejszych odmianach padaczki PODOBNO też tak może być. Trzymam kciuki, aby to nie byla padaczka! Menier nie wyniszcza organizmu ...
-
Trzymaj się, one odchodzą, ale gdzieś tu kolo nas są ... Nasz Beksa odszedł też już dość dawno, ponad 2 lata temu i nadal jest z nami, w naszych sercach. Niestety takiego lekarza nie znam, nie umiem Ci pomóc.
-
Chudzinka z cmentarza w Brzezinach - JUŻ W NOWYM DOMU !
M@d replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Melduję się na zaproszenie Ewatonieji, ale widzę że sytuacja już opanowana :multi: Rzadko ostatnio tu bywam, stąd opóźnienie.. Ze swej strony dodam, że pies o nieznanej historii, może nigdy nie mieszkał w domu i mimo że dorosły, może nie znać zasad.. Dlatego też trzeba stosować te same metody jak u szczeniaka i uczyć cierpliwie zasad. Nie zaniedbywać okazywania łagodnej dezaprobaty dla nieprawidłowych zachowań i nagradzanie prawidłowych, bo tylko w ten sposób pies może poznać co robi źle! Samo nagradzanie przeważnie nie wystarczy (a w każdym razie zdecydowanie przedłuży proces nauki i oczekiwania na efekty), bo ciacho na trawniku po sikach wskazuje na aprobatę sikania na trawniku, ale nie jest wskaźnikiem, że siki na kanapie są zabronione! (nie wymagajmy zbyt wiele od psa, szczególnie, że sami byśmy tego nie zrozumieli!) Wyobraźcie sobie, że pracujecie na I piętrze i korzystacie z łazienki obok swojego pokoju, ale jak byliście na V piętrze gdzie gabinet ma dyrektor, to skorzystaliście z tamtej łazienki. Wychodząc z tej łazienki natknęliście się na dyrektora, który uśmiechnął się i poklepał Was po plecach. oczywiście na codzień korzystacie dalej z tej na I p., ale czasami jak jesteście na Vp. to z tamtej na Vp. i zawsze spotykany wtedy dyrektor się uśmiecha. Po roku dostajecie wymówienie "za uporczywe sikanie w łazience na Ip." :diabloti: No i co? Kto mógł przypuszczać, skoro nkt nic nie mówił, że z tej na Ip. nie wolno korzystać, bo dyrektor tego nie toleruje ... :eviltong: Jeżeli nie pokażemy dokładnie psu co robi nie tak, a jednocześnie pies wyczuje nasz zły humor, to będzie sfrustrowany bo nie będzie wiedział czemu jesteśmy na niego źli i CO ma zrobić aby to naprawić... Dla "podwórkowego" psa kanapa jest równie dobrym miejscem na zrobienie siusiu jak trawnik :eviltong: BTW - pies lubi sikać w miejsca już zasikane wcześniej, dlatego przy oduczaniu sikania na meble ważne jest staranne "wyczyszczenie" miejsc po sikach. Do tego są SPECJALNE środki w sklepach zoologicznych. "Zwykłe" się słabo nadają, bo czasem są na bazie amoniaku, który "utrwala" zapach zamiast go eliminować. Ponadto "zwykłe" nie neutralizują zapachu w dostatecznym stopniu (dla ludzi wystarczy, ale nie dla psa) Pies wyczuje kroplę moczu w 20 litrowym wiadrze wody :evil_lol: -
Uwaga hodowcy i wszyscy sprzedjący szczenięta !!!!
M@d replied to yolencia's topic in Zakup psa rasowego
Wystarczy w takiej sytuacji zacząć wpisywać fragmenty e-maila w Google. Jeżeli to automat to taki sam tekst znajdzie się w innych tematach na innych forach.. Tutaj identyczny tekst dotyczący pojazdów... [url]http://www.scam.com/showthread.php?t=124642[/url] [I]"Hello, I am Edgar, and i Will like to know the condition of the Vehicle and i will be paying you through PayPal.. And i will take care of all Shipment Preparations for the Vehicle to my home in : Name : Edgar Bryan Address : 6063 Kensington Ln, City : Alabaster State : Alabama Zip-Code : 35007 Country : United States Email me with more information about the Vehicle on ebay .And also get back to me with the actual price you are willing to sell the item. Thanks Get to mail me back soon. (...)"[/I] I tutaj ... [url]http://boardreader.com/fp/scams_free_message_board_10809/Used_Car_Scams_564961.html[/url] :D -
Nie mają prawa strzelać do zwierzyny przy paśniku!!
-
Lyssetka przykłady- http://lyssetky.pl/ , http://www.centrumwet.pl/promo3.html Moje psy od lat mają to przyczepione do obroży - dostają od wetów po szczepieniu. Co roku jest inny kolor i kształt. Z daleka więc widać że pies jest zaszczepiony. BTW_ Mój Lump był zaczipowany w schronisku, ale czipa nie znalazłem, w żadnej bazie i sam musiałem pozgłaszać ...
-
Wystarczy aby pies miał lysetkę (plakietkę ze szczepienia wścieklizny). Lysetka ma unikalny numer i nr. tel. lecznicy. SM, albo schronisko może zadzwonić do lecznicy,a tam mają obowiązek podać im dane właściciela!
-
Nie odpisywać. Odpisywanie zdeklarowanym wyznawcom jakiejś "idei" (słusznej lub nie) jest stratą czasu! My też mamy wykrystalizowane opinie i choćby Szymon napisał 1001 postów, to nie zaczniemy popierać rozdawania komu popadnie niewysterylizowanych suk... Ponadto jak ktoś zaczyna dyskusję od emocjonalnie naładowanych słów typu "upośledzenie", to nie po to aby słuchać argumentów, ale aby prezentować swoje ... A jak ci się chce mu odpisywać jeszcze, to możesz napisać, że psy to najbardziej się "regenerują" jak się je zabiera ze schroniska! A każdy nowy słodki kundelek potencjalnie zabiera dom jakiemuś ze schroniska skazując go na dożywocie za kratami. A jak Szymon nie widział jak pies się "regeneruje" po zabraniu ze schroniska, to możesz mu przesłać zdjęcia mojego psa: W schronisku: Po kilku tygodniach w nowym domu : ... UPDATE: Możesz jeszcze dać gościowi do poczytania, co się może stać jak się "na pałę" rozmnaża "śliczne pieski" po nieznanych rodzicach i jakie tragedie przeżywają właściciele, bo jakiś jełop rozmnaża psy z wadami genetycznymi ... http://www.dogomania.pl/threads/3529-Sznauceromaniacy?p=1533716#post1533716 BTW - Beksa odszedł w wieku ok. 5 lat ...
-
Aaaa, taaak... Wtedy właśnie przegryzła kabel od oświetlenia choinkowego :D
-
Jakby 20 m ode mnie zastrzelił mi psa, to zaczął bym od oskarżenia go o narażenie mojego życia i zdrowia! Ponadto prawo mówi jasno: [B]Myśliwy ma prawo odstrzelić psa lub kota, gdy [B][COLOR=Red]ŁĄCZNIE[/COLOR][/B] zachodzą następujące przesłanki:[/B] 1. Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego 2. Pies czy kot muszą być [COLOR=Red]bez opieki[/COLOR] i wykazywać [COLOR=Red]oznaki zdziczenia[/COLOR] 3. Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych, 4. Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa. Jeżeli ktoś nie rozumie słowa ŁĄCZNIE, to tłumaczę: muszą zajść WSZYSTKIE wymienione warunki JEDNOCZEŚNIE! Dodam, że "zdziczenia" nie określa się"na oko", ale poznaje po tym, że pies ucieka od człowieka, na zawołanie lub na jego na widok, rzuca się do ucieczki. Jeżeli myśliwy nie wolał psa i nie stwierdził ucieczki na swój widok, to nie wyczerpał możliwości ustalenia i stwierdzenia zaistnienia WSZYSTKICH, ŁĄCZNIE warunków niezbędnych do tego aby MIAŁ PRAWO do odstrzału! A 20 metrów to nie jest BEZ OPIEKI,a jak Pan myśliwy bez rozglądania się czy ktoś jest w pobliżu wali z broni do wszystkiego co podleci, to powinno mu się odebrać zezwolenie na broń, bo ON stanowi największe w okolicy niebezpieczeństwo!!!