Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Martynka z jakiego miasta jesteś? Może ktoś Ci poleci dobrego weta, bo wiesz... wet wetowi nie równy (jak w każdym zawodzie), a w takich sytuacjach trzeba szukać najlepszych ...
  2. Kilka jeszcze "genialnych" akcji kota Kamyka... - zdjęcie nr 2 - posiedzieć 5 minut zbierając się na odwagę, doskoczyć do kotki (kotka NIC!) stanąć na tylnych Łapach jak Grizzli, zamachać w powietrzu i ... uciec na dół :) - wejść na górę (kotka leży na WIDOKU, na krawędzi kanapy i się patrzy), wąchać ziemię, przejść pod kanapą (kotka przechodzi na 2 koniec nad Kamyka i się patrzy), wąchać dalej podłogę (cóż za spostrzegawczość myśliwego!), pójść w drugi koniec pokoj (kotka zeskoczyła i idzie za nim), obrócić się, zobaczyć kotkę, postać 2 minuty, "zaatakować (kotka wskakuje na kanapę), przebiec pędęm pod kanapą i ... uciec na dół :D )
  3. Nocą trudno stwierdzić czy pies spełnia wymogi zezwalające na odstrzał, a więc ... pan myśliwy strzelał "na pałę"! Pan myśliwy nie miał tez prawa strzelać do psa, jeżeli w pobliżu był człowiek, bo panu myśliwemu nie wolno strzelać gdy w pobliżu są ludzie ...
  4. Wyrazy współczucia. Niech biega wolna od chorób za TM z naszym Beksą i innymi kochanymi psiakami [`]
  5. Trochę było przerwy, ale nadrobimy ... dzisiaj będzie o kocie, co przybył do nas na karny obóz resocjalizacyjny! ;) Kotka drapał właścicieli, łaziła po stole, wyżerała różne rzeczy ... Po 8 dniach u nas, po powrocie do domu zaczęła przynosić bambosze państwu i aportować patyki :rotfl: No może nie aż tak, ale niewątpliwie zgrzeczniała i doceniła swój "rodzinny dom" ;-) W roli obozowych kapo wystąpili (każdy z innych powodów) Kamyk i Mafia :eviltong: Mafia ganiała za kotkiem, żeby się z nim bawić i pilnowała schodów przez 8 dni, często rezygnując z przysmaków i innych dobrodziejstw (Lump chętnie korzystał z sytuacji), a Kamyk usiłował "przepędzić intruza". Najlepiej zachowywał się Lump, który z rezygnacją i godnością zaakceptował natychmiast nowego "przybysza". Kamyk od pierwszego dnia udawał "maczo wymiataczo" i dokonywał pozorowanych ataków. W pierwszych godzinach wredny pierdoła "zaatakował" kilogramową kotkę na schodach. Ona była na szczycie, on szturmował pod górę. W efekcie oboje spadli ze schodów, ale łamaga jak zwykle coś źle wyliczył i kotka wylądowała na nim, a on grzmotnął o panele :evil_lol: Wielokrotnie jeszcze dokonywał aktów agresji. Głównie wpadał na górę, łomotał łapami budę kotki ("ale jej dałem popalić") i uciekał. Kotka ze zdziwieniem obserwował te ataki leżąc spokojnie na kanapie na pietrze i nie mogąc się nadziwić o co chodzi? Potem nawet zaczęła do niego podchodzić, a on wykonywał pozorowany atak i .... uciekał ... :boks: Z kolei Mafia skowyczała z żałości, że kotka nie chce się z nią bawić i biegała za nią, w końcu z frustracji zaczęła na nią szczekać :lol: Jednak zbyt żywiołowa atencja i afektacja Mafii odstraszały kotkę i ku rozpaczy Mafii nie dały rady się zaprzyjaźnić :( Najlepszy numer był pierwszego dnia z Lumpem. Żona wzięła kotkę na kanapę, po chwili przyczłapał Lump spojrzał na kotkę i uwalił się prawie na niej. Kotka zesztywniała, obejrzał się nerwowo, ale widząc "plecy" Lumpa, rozluźniła się i chwilę potem leżał pomiędzy nogami żony, a Lumpem przytulając się grzbietem do jego szyi i łba... :lol: Przez cały czas pobytu jedyne zwierzę, które nie wywoływało nerwowych ruchów kotki, to był właśnie ogromny Lump :evil_lol: Mieliśmy też chwile grozy :o Czasem kotka schodziła, Mafia ją goniła i kotka zmykała na schody. Jednak pewnego dnia, gdy przyszliśmy z pracy, zastaliśmy Kamyka i Mafię ewidentnie podnieconych i biegających i szukających kotki po domu. Napaliliśmy w kominku i też zaczęliśmy poszukiwania kotki. Po dłuższych poszukiwaniach odkryłem ze zgrozą, że kotka wlazła w komorę powietrzną kominka, pomiędzy palenisko, a ścianę! Szybko wygasiłem kominek i pół godziny namawiałem kotkę aby wyszła... Faktem jest, że tam temperatura nie jest wielka (dopiero po ok. godzinie temperatura osiąga ok. 40 stopni) , ale strach był że polezie gdzieś dalej i się w końcu może oparzyć... :roll: A tutaj kilka fotek z pobytu... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/248/f08913b363a7fc3d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/252/b3f05f26355c00c6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/252/6ae1dc0c89974f81.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/252/e3e3dea6757b2aa0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/252/b907597f8b1524f6.jpg[/IMG][/URL] Widownia popisów kotki na schodach się zmieniała, tylko Mafia [I]Semper Fi [/I]...
  6. Osobiście nie spotkałem się z przypadkiem, żeby jakieś kości same się świetnie nastawiały (szczególnie pogruchotane), ale może o czymś nie wiem... Może w takim razie nie warto wetom takimi przypadkami głowy zawracać?
  7. Jak długo to już trwa? Mój kot prawie 2 miesiące przyzwyczajał się do nowego psa... A teraz są "best friends" ...
  8. M@d

    padaczka

    [quote name='inka70']Witam wszystkich serdecznie!! Ciesze się że znalazłam taką stronę.Oczywiście jak by nie było problemu to pewnie bym nie szukał na temat dziwnych objawów u mojej pupilki . Mam pinczerka Sonie i czasem się coś z nią dzieje ostatnio właśnie pomyślałam że to mogą być objawy padaczkowe . Tj. Zaczyna się trząść bardziej niż zazwyczaj kuli się i przeważnie staje na trzech łapkach a gdy ją wezme na ręce bo tak zawsze robię coraz bardziej ją wygina z trzęsiawkami i mocno wtula się ma takie oczka wtedy przestraszone . Staram się ją wtedy przytulać masować i mówić do niej. Trwa to gdzieś z 5 min ale nie posikuje i nie wymiotuje. Później zasypia odpoczywa i wraca do normalności .Czy to ma jakiś związek z padaczką czy powinnam iść do lekarza??[/QUOTE] Jeżeli pies "kontaktuje", to prawdopodobnie nie jest to padaczka, ale przez net to żadna "diagnoza". Gdyby się nasilało, to warto zasięgnąć opinii fachowca.
  9. Mafia też nie miała apetytu i łaziła obolała,ale po 4-5 dniach już zaczynała szaleć :D
  10. Proponuję uzupełnić pierwszy post o dane na temat wieku i rozmiarów. Bo w całym temacie dopiero gdzieś daleko i głęboko można doczytać wzrost 50 cm (rozumiem, że w kłębie). Pozostałe info dot. charakteru, też by się przydało w 1 poście.
  11. Fajne są następne, na których dzidziuś żłopie piwko z puszki. Jak nie TOZ, to może Policję mu nasłać za podawanie alkoholu dziecku ??
  12. Wiesz Greven, może klatka to i nie stres, tyle, że zamknięcie jednego psa, gdy reszta hasa po mieszkaniu luzem, nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem ...
  13. [quote name='malibo57']Z tym silnym charakterem, to chyba przesada - moim zdaniem wystarczy odrobina charakteru w ogólności;-)[/QUOTE] Ja ją widziałem kilka razy "w akcji" po kilku tygodniach w DS... "Odrobina" może być za mało! To cwaniara i socjotechnik (ja każdy inteligentny pies) :eviltong: Jak zobaczy, że jesteś zdecydowana i nie ma dyskusji, to będzie się "płaszczyć", pokazywać brzuszek i zgrywać słodziaka... a jak się zorientuje, że jesteś "ciepłe kluchy" i "odpuszczasz", to sama zacznie Cię "tresować" i rządzić :diabloti: Piszę to tylko po to, abyście nie dali się zwieść, bo ona sporo już przeszła i powinna znaleźć już wreszcie "swoje miejsce na ziemi", a jak jej "nie docenicie" to może ją czekać kolejny "zwrot" :shake: Trzeba jej znaleźć właściciel, którzy ją podporządkują i zrobią z niej "good citizen dog" :cool3: Daba (według moje znajomości rzeczy) przejawia pewne elementy agresji lękowej, dlatego pewny siebie i zdecydowany właściciel będzie dla niej oparciem i wytchnieniem. "Ciepłe kluchy", nie są dla niej oparciem i nie niwelują lęków, a więc ona sama "prewencyjnie" usiłuje wszystkich straszyć...
  14. Szkoda, ale Daba potrzebuje właścicieli o silnym charakterze, więc może to i lepiej ... Chciałem Was tylko uprzedzić (bo znam trochę Dabę - była u ludzi z mojego osiedla), że Daba jest psem inteligentnym i dostosowuje swoje zachowanie do okoliczności... Szukajcie dla niej właścicieli z pewnym doświadczeniem i o silnym charakterze! Widziałem Dabę w sytuacji gdy już "zadomowiła" się w domu ludzi, którzy nie potrafili jej sobie podporządkować! Teraz straciła grunt pod łapami i udaje aniołka :eviltong:, ale ja widziałem ją jak wlokła zapierającą się wszystkimi silami właścicielkę, wisiała na smyczy z wyszczerzonymi zębami do moich psów, które już wcześniej poznała i które szły sobie spokojnie nie prowokując jej... Na spacerze "socjalizacyjnym" z moim bardzo spokojnym psem, spuszczona ze smyczy zaszła go od tyłu zaszarżowała i walnęła z rozpędu pyskiem w zad, tak, że prawie się przewrócił (a to 35 kg. Sznaucer olbrzym...). Ona nie gryzie, ale zachowuje się prowokacyjnie... Ma też silny instynkt terytorialny. Z tygodnia na tydzień "zadomowiania się" stawała się bardziej "stróżująca". Bylem tam 3 czy 4 razy u nich. Na początku moglem wejść bez problemu, ale za ostatnim razem tak się "zadomowiła", że powitała mnie takim głuchym warkotem i pokazaniem zębów, że gdybym jej wcześniej nie znał lub mal trochę mniej doświadczenia z psami, to rzucił bym się z wrzaskiem do ucieczki :diabloti: Jak już napisałem, może to i lepiej, że znajdzie inny domek, bo tam gdzie była to ona decydowała co jest słuszne, a to prosta droga do kłopotów ... :roll: Nie popełnijcie błędu, bo znowu wróci, a to bez sensu!. To nie jest "słodziak dla każdego" ;) Ona JEST słodziak, ale wymaga zdecydowanej ręki przewodnika z autorytetem. To, że TERAZ zachowuje się inaczej niech Was nie zmyli :razz: Pies zachowuje się tak jak mu sytuacja pozwala. Na Dogo jest sporo opisów sytuacji, gdy spolegliwy pies będący z kilkoma innymi na DT, zaczynał "tyranizować" DS w którym był sam jeden ... :lol:
  15. Witamy w klubie :cool3:
  16. No właśnie nie... Tylko ubrania. A co do młodości, to gruby już 7 lat prawdopodobnie skończył, więc jest przelicznikowo na ludzkie, najstarszy z nas wszystkich :eviltong:
  17. Jeżeli nie było to długie i przewlekle zapalenie, to prawdopodobnie nic nie będzie... Wyjdzie z zapalenia i będzie zdrów! :happy1:
  18. - Pies nie jest "tabula rasa', którą właściciel kształtuje wedle swych upodobań... - nieraz ktoś ma 2 psy z których jeden to anioł, a drugi diabeł -inaczej szkolone? - ludzie mający już psy, przy kolejnym zgłaszają się tu z poważnymi problemami, których nigdy wcześniej nie mieli (uwstecznili się, zgłupieli?) Dlatego też pisze, że na pierwszego psa, gdy nie ma się jeszcze doświadczenia, kontaktów w środowisku psiarzy itd. lepiej mieć małego psa, bo W RAZIE wpadki konsekwencje są łątwiejsze do opanowania. BTW - na rower u mnie nadaje się lepiej mała 8 kilogramowa Sznaucerka z nadwyżką energii niż duży leniwy Sznaucer olbrzym - kwestia temperamentu, a nie wielkości!! :diabloti: Jeden obraz wart 1000 słów ... :diabloti:
  19. Nie znam Dr. Olkowskiego, natomiast Lenarcik jest dla mnie "wyrocznią"! 2 przykłady: 1) Sznaucer miniatura 3,5 roku - wymioty, krew w kale, lecznica, steryd, kilka dni poprawy, wymioty, krew w kale, inna lecznica (bo widzę, że poprzednia nie wie co mu jest), steryd, kilka dni poprawy, wymioty, krew w kale ... panika, szukanie "dobrego weta", trafienie do Lenarcika, przez jego byłego studenta, badanie, po kilku minutach - "proszę zbadać amoniak we krwi", wynik amoniaku 250 - norma max. 50 (!!), leczenie, objawy ustają ... Inna sprawa, że diagnoza "stłuszczenie wątroby" (prawdopodobnie obciążenie genetyczne) była równoznaczna z wyrokiem śmierci, ale jeszcze 1,5 roku przeżył ... 2) Sznaucer olbrzym ze schroniska, ok. 5 lat, pierwszy tydzień pobytu u nas - w samochodzie pies pada, sztywne łapy, drgawki, panika, najbliższa lecznica, wpadam z psem na rękach (37 kilo :diabloti:), wet bada, stwierdza "padaczka, proszę obserwować, zobaczymy jak często są ataki, jak następny będzie w ciągu miesiąca, zaczniemy podawać diazepam" (albo coś podobnie brzmiącego). Następny atak po 2 tygodniach, ale jadę do Lenarcika. Docieramy już po ataku (trwa ok. 15 minut). Lenarcik nie stawia diagnozy "ot tak". Każe nagrać na video kolejny atak, a najlepiej 2 ataki, notując czasy trwania i częstotliwość. po miesiącu melduję się z nagranymi 2 atakami i notatkami. Lenarcik ogląda i wyklucza padaczkę, a stwierdza Meniera.... Gdyby nie Lenarcik, to pierwszy pies przeżyłby pewnie 1,5 miesiąca, anie 1,5 roku - przy takim "leczeniu" objawowym, a drugiego pewnie pasłbym drugi rok lekami antypadaczkowymi zastanawiając się czemu nie skutkują ... (a nie są to leki obojętne dla zdrowia...) To tyle. Wybrać musisz sama.
  20. [quote name='Delph']Rozpuścić można każdego psa i nawet z najłagodniejszego, uległego psiaka zrobić uciążliwego potwora. Poza tym dla mnie ciekawym zjawiskiem są sytuacje, w których w jednym domu pies jest nie do zniesienia, agresywny itd. a w innym aniołek nie do poznania. To wyraźny znak, jak wiele zależy od podejścia właściciela i powinno być nadzieją dla tych, którzy zmagają się z problemami wychowawczymi. Trochę pracy, zmiana myślenia i większość problemów da się przezwyciężyc :p Łatwo powiedzieć, nie? ;)[/QUOTE] Czasem odrobienie błędów jest prawie niemożliwe dla laika. Pies już zna właścicieli i się ich nie boi. Natomiast gdy np. trafi do innych ludzi, którzy od początku wezmą go w karby, może się zmienić nie do poznania. Myśmy rozpuścili naszego pierwszego psa i miał nas głęboko w (_!_) :diabloti: Jak postanowił, że jakiegoś psa trzeba obszczekać, to ani prośba ani groźba nie skutkowała ... Treserka na dzień dobry (jak zaczął na nią szczekać) walnęła łańcuchem pod łapy psa i chodził na tresurze jak w zegarku! Ale TYLKO na tresurze!! :cool1: Nawet koty rozumieją zmianę zasad ... U matki koty wracają kiedy chcą, a ona czeka na nie choćby do 3 nad ranem, żeby kotka wpuścić... Jak wyjechali na kilka dni i koty o 22 zastały drzwi zamknięte (żona poszła spać) a ja wróciłem z brydża o 2 w nocy i dopiero je wpuściłem, to następnego dnia o 21.30 oba koty na wyścigi wróciły do domu, zjadły i grzecznie poszły spać. :diabloti: I tak trwało aż wrócili rodzice... Pierwszego dnia matka była zdziwiona, (aż mi o tym opowiedziała) że oba koty wróciły przed 22! Ale tak był tylko 1 dzień, bo wróciły te ciołki, co czekają żeby wpuścić kotki i balety do późna w nocy rozpoczęły się od nowa ... :evil_lol:
  21. Na początek to ludzie powinni brać psy ras małych, bo jak im coś nie wyjdzie, to utrzymać na smyczy łatwo, a jak się "urwie", to najwyżej podrze nogawkę lub lekko skaleczy. Natomiast źle poprowadzony kilkudziesięciokilogramowy kolos może zabić lub okaleczyć psa/dziecko/innego człowieka ... Ponadto jak 8 kilo zacznie warczeć na właściciela i "rządzić" to można go "wytargać za uszy" i po kłopocie, a jak zęby zacznie pokazywać kilkadziesiąt kilo psa, to go wywiozą do lasu i wykopią, albo uwiążą pod schroniskiem i niech się martwią inni!!
  22. Oto 15 ras polecanych dla początkujących właścicieli, pogrupowanych według wielkości: Małe rasy 1. Maltańczyk Czuły, inteligentny, przyjazny dzieciom i innym zwierzętom. Szybko się uczy, nie wymaga dużo ruchu. 2. Cavalier King Charles Spaniel Łagodny, towarzyski, świetnie odnajduje się zarówno w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem. Kocha całą rodzinę. 3. Bichon Frise Pogodny, rezolutny, dobrze rozumie się z dziećmi. Nie linieje w typowy sposób, co jest dodatkowym atutem. 4. Papillon Lojalny, inteligentny, waży do 5 kg. Wystarczy mu 20–30 minut spaceru dziennie – idealny do mieszkania. 5. Mops Spokojny, przyjazny, bardzo przywiązany do właściciela. Nie wymaga intensywnego ruchu. 6. Shih Tzu Łagodny i cierpliwy, dobrze znosi życie w bloku, towarzyski wobec dzieci i innych psów. Średnie rasy 7. Golden Retriever Jeden z najczęściej polecanych psów dla nowicjuszy. Łagodny, inteligentny, wyjątkowo łatwy w szkoleniu, uwielbia dzieci. 8. Labrador Retriever Łagodny, wesoły, chętny do współpracy. Idealny pies rodzinny, bardzo łatwy do wyszkolenia nawet dla początkujących. 9. Pudel standardowy / miniaturowy Bardzo inteligentny, łatwy w szkoleniu, lojalny. Nie linieje intensywnie, co ułatwia pielęgnację. 10. Owczarek Szkocki (Collie) Spokojny, mądry, delikatny w szkoleniu. Bardzo przywiązany do rodziny, dobrze się dogaduje z dziećmi. 11. Whippet Łagodny, spokojny w domu, wymaga jedynie krótkiego sprintu na ogrodzonym terenie. Zaskakująco prosty w utrzymaniu. 12. Boston Terrier Towarzyski, łatwy w pielęgnacji (krótka sierść), łączy cechy psa towarzyskiego z odrobiną sportowego ducha. Duże rasy 13. Greyhound Wbrew pozorom spokojny i łagodny w domu. Wymaga regularnego, ale niezbyt skomplikowanego ruchu. 14. Goldendoodle Krzyżówka Golda i Pudla – przyjazny dzieciom i kotom, łatwy w wychowaniu, często polecany alergikom ze względu na mniej intensywne linienie. 15. Shetland Sheepdog (Sheltie) Inteligentny, posłuszny, bardzo chętny do nauki. Mniejszy od owczarka szkockiego, ale równie łatwy w układaniu. Dość wątpliwy zestaw... Oparty w sporej części na mitach Ja bym się miał wątpliwości, czy np. psy wywodzące się od myśliwskich są idealne dla początkujących...
  23. Dwie wariatki znowu w akcji :D [URL="http://www.youtube.com/watch?v=kcbcBvbMHVI"]YouTube - Psie zabawy vol4[/URL]
  24. [B][U]Uwaga ogólna, a nie do tego konkretnego przypadku:[/U][/B] Obawiam się, że CZĘŚĆ problemów ze schroniskowcami może wynikać ze współczucia i dobrego serca... Piesek taki biedny, ze schroniska ... no to mu się "popuszcza"... A jak już "przesadzi" rozpuszczony pozwalaniem na zbyt wiele, to mu się zaczyna "przykręcać śrubę" i konflikt gotowy ... Oczywiście część to wynik przejść z ludźmi, część to wynik "charakterku" (czasem może [B]właśnie dlatego[/B] "charakterku" pies trafia do schroniska...), część to wynik przejść z innymi psami w schronisku itd ... Rożnie bywa...
  25. Przyczyny uszkodzeń układu przedsionkowego mogą być bardzo różne np. nieleczone chroniczne zapalenie ucha, uszkodzenie mechaniczne itd. Jednym z wielu powodów ataku (mówiąc obrazowo, a nie fachowo) może być sytuacja w której po urazie mechanicznym nastąpiła fragmentacja chrząstki, której swobodna odrobinka dryfuje w "płynie" błędnika. W momencie gdy zetknie się z istotną dla zachowania równowagi częścią, następuje "błędny odczyt" i następuje atak. Gwałtowne ruchy łbem mogą prowadzić do przemieszczania się tych drobinek i wywoływać ataki... Opisywane objawy mogą być związane z Menierem (ale taką diagnozę musi postawić wet) Obawiam się jednak, że choroba dość mało znana jest części wetów... BTW - długości ataków tej choroby maja bardzo dużą rozpiętość tak trwania jak i interwałów między atakami. Byłoby chyba dobrze przed pójściem do weta nagrać taki atak... Może to pomóc w poprawnym zdiagnozowaniu psa.
×
×
  • Create New...