-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
To ja skladam duze przeprosiny za zamieszanie. I zycze spokojnej podrozy w grudniu. Mogliby w koncu zniesc kwarantanne dla psow. :cool3: jeszcze tyle burkow u nas w schroniskach czeka...
-
niki- lidka- masz racje. Trzymam kciuki zeby szybko wypalila adopcja. niestety do pseudohodowcow wogole nie dociera fakt ze wyzly juz nie sa dochodowe...i za te 200-300 zl nadal im sie oplaca...wrrrrr
-
tutaj jest topic Dafi - adoptowanej przez stefpota do Krakowa [URL]http://wyzly.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=13428#13428[/URL] Tanitka- mialas kontakt z nim jako adopcyjna mama?
-
a co ze stefpotem z Krakowa ktory adoptowal wyzlice niedawno? chcial druga- kolezanke dla obecnej rezydentki? tutaj link do [URL]http://wyzly.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=13476#13476[/URL]
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
wczoraj mielismy goscia. Myslalam ze umre ze smiechu- choc w sumie.... Dropek siedzial na swoim miejscu i az grzmialo glucho z jego poslanka...gosc grzecznie usiadl na sofie i w trakcie rozmowy bylam mocno rozkojarzona....bo za plecami goscia widzialam Dropka czubek nosa i oczka z intensywnoscia sokola wypatrujacego zza oparcia co ''gosc'' robi. :evil_lol: Normalnie wczoraj to rozki i kopytka diableskie gdzies tam w dropkowym cialku az kipialy. Potfoooor. Co ciekawe- polskojezycznych gosci bardzo szybko akceptuje...angielskojezycznym mowi ''NIE''. Interesujace jest rowniez to- ze jezeli ktos go zupelnie ignoruje to ze strony Dropka panuje anielski spokoj...ale wystarczy tylko cien zainteresowania i zaczyna grzmiec w piersiach. No i co ja mam z ta bestia zrobic? Posluszny jest, odwolac sie daje z kazdej sytuacji, ale grzmoty ida. Raz mnie zaczepil jakis taki szemrany gostek w miejscu conajmniej ustronnym. Niby chcial zebym mu powiedziala jak gdzies dojsc. Drop usiadl mi przy nodze i zaczelo grzmiec......koles szybciutko poinformowal sie i zwial... :). -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
No a jak inaczej okreslic- siedzi na tylnych lapach, uszka do tylu w sznureczki, przednie lapkialbo do gory albo przy sobie i slupek.....wielkosc tej surykatki mniej wiecej okolo 1,2....i patrzy maslanymi oczami.... -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Sabina1']To jest myśliwski pies jednego pana. [/quote] Sabinko- trafilas w 10. On jest nieprzekupny, ma w d.... obcych, nie da sie ukrasc, lasi sie tylko do swoich i kocha bezapelacyjnie, moja mame jak uslyszal przez telefon- to byl w domu po prostu szal radosci....pamiec ma super, latwy w szkoleniu, z talentami- cudo nie pies. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
a wracajac do spraw domowych...ja mam pytanie- ktora z cioteczek miala taki super pomysl- i nauczyla Dropa ''sluzyc''?????? :mad:przyznac sie. Ja tu wstydu sie najadam bo mi nagle powazny, piekny wyzel odstawia surykatke...... -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Sabinko- jako babci nie przystoja takie emocje;). Tak szczerze powiem- ze mi sie strasznie teskni do ''naszych''. Jaka ja bylam szczesliwa czytajac ze Nasi trenerzy nie dyskredytuja psow ze schronisk- a wrecz przeciwnie- P. Mrzewinska bardzo sie zaangazowala w pomoc Gajce malince, Ayshe szaleje z Onkami uratowanymi. I dlatego ja jestem dumna....ze nie pochodze z wysp;).Doddy w tych jej amstaffach przeciez dziala cuda... I o to chodzi. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6c257305928020c0][IMG]http://images28.fotosik.pl/92/6c257305928020c0m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2632caec4fdd6bb4][IMG]http://images24.fotosik.pl/92/2632caec4fdd6bb4m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a8dd74346619b070][IMG]http://images27.fotosik.pl/92/a8dd74346619b070m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a90749c667f903db][IMG]http://images13.fotosik.pl/120/a90749c667f903dbm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=34135efcb76c5846][IMG]http://images12.fotosik.pl/117/34135efcb76c5846m.jpg[/IMG][/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
jako kennelowy to powienien sie dac zgnoic....;). Nie wazne- przebolelismy, a Dropek i tak najukochnaszy : [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=433d638be44c6ae4][IMG]http://images12.fotosik.pl/117/433d638be44c6ae4m.jpg[/IMG][/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Sabina1']E tam agresywny. Caruś też głucho warczy, [B]na wszelki wypadek[/B], ale jak go zaatakowała wyżlica, to uciekł i już. Ja myślałam , że będzie kłopot z dropem i Gryskiem razem, a on nic, więc nie wierzę w żadną agresję. Pewnie po prostu nie da sobie po głowie jeździć. ps.w 3/4 opowiadań ludzi, ze niby pies agresywny, zdecydowanie nie wierzę.[/quote] ale Dropek nie warczy. I problem polegal na tym ze on nie zaczepia sam- ale jak pies sam sie do niego pcha to dostaje karne uderzenie paszcza za: wachanie Dropa po ogonie, pchanie nosa do jego miski z woda, pilki, lub miejsca ktore on wacha, lub pchanie sie do nas jak Drop przy mnie. 2 psy - te najslabsze z grupy trzy treningi pod rzad jezdzily na Dropie- pomimo ze im ustepowal - az sie w koncu odgryzl.... I zrobilo sie wielkie halo... Jak chcialam Dropa miec odseparowanego- czyli cwieczenia nie z grupa - osobno- to za chwile mielismy na sobie pol psiej druzyny.... Nalepka ze pies z kennelu- i ze takim sie nie ufa - przylgnela jak na magnesie. A ja sie rozczarowalam. Jak dla mnie pies schroniskowy jest taki sam jak ten wychowany od szczeniaka. Ale podejsice ludzi jest zupelnie inne. Co mnie zabolalo- to to ze niby ludzie z doswiadczeniem psim- ale sie okazuje ze tylko z doswiadczeniem wlasnych psow- a nie ogolnych zasad itd. Dropek jest najukochanszy i wraz z Gryfkiem niepowtarzalny tandem. Wlasnie chrupia razem 20 cm od siebie kosteczki- i jakos sie nie zjadaja ;). -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1c954b7fbf846d39.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3e6bb3139b3cdb2e.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c7f533fdf1e9cdf0.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dfc35d7fcbfff6a6.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/792ea5a87bf88fd3.html[/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=46556c18d0737ba9][IMG]http://images12.fotosik.pl/117/46556c18d0737ba9m.jpg[/IMG][/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:cool3: a bo co mamy pisac? Dropek dostal nalepke ze jest agresywny i nas wyrzucili z teamu....znaczy Dropek i Gryfek maja zakaz chodzenia na treningi. Dola juz odrobilismy, swoje wlasne treningi robimy, Dropek jest cudowna przytulanka, zaskakuje go ciagle ze zapach czlowieka jest to samo co czlowiek- ostatnio namierzyl listonosza- i wcale go nie jadl- tylko sie przywital :loveu:.W koncu zapach znany- bo paczki pachna tak samo :diabloti:. Juz nie szczekam pod nieobecnosc.Daje sie wysypiac panci. Kocham Gryska. Uwielbiam nauke- bo daja jesc !!!! Ostatnio zaczalem wcinac jablka, gruszki, sliwki, winogrona- ktorych mi nie wolno, marchewke chrupiemy z Gryfkiem do spolki jak stado krolikow, nawet pietruszke surowa zjadam. A zdjecia wstawimy pozniej :cool3:. -
:mad: o nie kochane - ja nie bede liczyc na sztuki dawki zywieniowej i sprawdzac czyscie nalapaly wystarczajaca ilosc kalorii. To wasz pomysl- i wy bedziecie lapac i liczyc....:cool3: Kto zjada smietanke- czytaj: zebrane pieniazki wydaje- ten musi na nie zapracowac.:diabloti: Walen nie rybka i swoje musi zjesc....
-
[quote name='kinga']no bo wiesz, [B]Biafra[/B]... szukałyśmy mu z Camarą domu za [U]wszelką [/U]cenę - a tonący brzytwy sie chwyta - to i małe przekłamania nam się wdarły do opisu :hmmmm: ( umówmy się: to był błąd ZECERSKI :p, taka literówka :p) ...ale szczerze mówiąc szukałyśmy mu domu NA SUCHYM LĄDZIE :roll: - i nic nie było o tym, ze ty go bedziesz w stawie hodowała :shake:, jak jakiegoś karpia - ani o tym, ze po kilku miesiącach pobytu u Ciebie bedzie raczej przypominał dzika, a nie psa :oops: ( patrz: zdjęcie) - nawet ryj już mu sie zrobił :placz:[/quote] Ejjjj! osiolkowaty to zaczy inteligentny...no wiec sie chyba zgadza co do joty , no nie? Ja tam Igorka ubostwiam. I mi sie przykro robi ze sie nikt nim nie zachwyca. Taki pies trafia sie jeden na milion.
-
[quote name='Biafra']Za wcześnie go pochwalilam ...jak rozmawialam z Camarą :placz: On pilnuje, tylko znowu za daleko :roll: A już bylo dobrze... Tylko zepsul mi się samochód. Musialam oddać na warsztat. Ja mam terenowy, bo dojazd jest makabryczny. Na 3 dni pożyczylam od znajomych osobowy...przez co musialam go zostawiać na górce i 50 m przez lasek i rów zejść w dól. Już jak wrócilam do domu Igorowi nie pasowalo , że idę i targam toboly. Patrzyl na mnie jak na zjawę, nawet zaszczekal niepewnie czy to nie jakaś podróba idzie. Ale od rana następnego dnia byl czujny ...jak zaczelam się oddalać od domu , zanim pokonalam moje 50 m pod górę jak Mont Blanc, Igor pościągal już wszelkie patenty i byl gotowy do drogi. To opis post factum, bo ja nie wiedzialam, że on ściąga :shake: Wracam po poludniu a na miejscu postoju pożyczonego samochodu leży Igor i pilnuje mi miejsca :placz::placz::placz: A/ nie pozwolil sąsiadowi siać na sąsiednim polu - musial wskakiwać na ciągnik B/ obwarczal niepelnosprawną kobietę która powoli o lasce ciągnęla nogę po drodze C/ nie pozwolil letnikom z sąsiedniej dzialki podejść do auta zaparkowanego na placyku obok mojego pustego miejsca. Po próbie przedostania się letników podstępem do samochodu, wabieniem go kielbasą i rzucaniem w niego pantoflami przeniósl się do nich na taras i odciąl im wogóle drogę z domu. Na szczęście sąsiedzi mają do mnie telefon. Polecilam moim nastoletnim wolontariuszkom udać się po psa zamim mnie oddadzą do sądu i wydalą ze wsi. Dziewczyny przyszly, zalożyly mu szelki . Igor polożyl się na plecach i tyle. Przez następne 40 minut ciągnęly go do domu po ziemii. 43,7 kg przez 50 m. Igor udawal, że spi. Ma je totalnie w d.... po 15 min byl spowrotem Oddam Kaukaza. Tanio. Doceniam to, że mnie lubi. Nawet bardzo. Dba o mój majątek. Ale sposób w jaki to okazuje jest nie do zniesienia. Warunek jest jeden . Duży staw. Bo on sie co chwilę kąpie. Jeśli ktoś odetnie mu drogę do stawu ...znajdzie inny. Po trupach byle do celu. Jak ruski czolg :angryy: Poniżej schemat obslugi Igora [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/Igor20.JPG[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/Igor21.JPG[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/Igor22.JPG[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/Igor23.JPG[/IMG] Zawsze wchodzi tylko z brzegu. Moczy nogi i brzuch :roll: i nos Jest też inne wyjście. Ogrodzić póltora hektara . Może jakieś cegielki na allegro. Zbiórka publiczna . Proponowalam, że oddam kawalki taśmy, którą Igor szatkuje , żeby sie uwolnić. 3 taśmy parciane sześciometrowe pocięte na 30 cm kawalki. Pracowity jest :loveu: Mogę też nakręcić filmik jak wychodzi z szelek w ciągu trzech minut. No może sie uwinie w dwie. Nie krępuje się. Spokojnie zrobi to przy mnie, nie będę musiala chować się w zaroślach. Można też wziąć ludzi na litość i nagrać kaukaza jak wyje w kojcu pozostawiony tam przez 30 sekund , żeby listonosz mógl przekazać polecone i zwiać :angryy: Żeby nie bylo , że się skarżę. Proszę tylko o radę. Zastanówcie się , a ja w tym czasie pójdę go poszukac , bo zaraz sąsiadka będzie z popoludniówki wracać mi na skróty przez posesję. Tylko jeszcze gdzieś odkopię pierwsze posty, to chyba bylo Kingi...osiolkowaty, i co tam dalej :mad:[/quote] :loveu:pokochac Ja tam nie wiem- ale ja uwielbiam Igorka. On mi przypomina Gryska z mlodych lat.Jest inteligentnym, asertywnym misaczkiem.:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
wyżełka Sepia -chodząca rozpacz!! - już NIE, jedzie do domu!!
Katcherine replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
[quote name='tanitka']no to zapraszam;) [URL]http://dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6936311#post6936311[/URL][/quote] Oooooo nastepny jamnis ktory zostanie u Tanitki :p slicznosci :loveu: ps. zostanie bo wyzly to schodza wszystkie ale....jamniki zostaja na drodze losowania- ktorys z kolei :cool3: -
[quote name='rambo_ruda']Witam na wstępie wszystkich forumowiczów. Może ktoś będzie mi w stanie pomoć. Mam problem, a konkretniej moi rodzice. Mieszkają teraz w Madrycie, za tydzień przeprowadzka do Londynu, razem z nimi miał jechać nasz pies, Diablo. Wszystkie szczepienia zostały wykonane. Wcześniej mieszkaliśmy w RPA, i tam przeprowadzono szczegółowe badania krwi (serologiczne) i pies odbył kwarantannę 3-miesięczną. Wszystko z papierami miało być ok. Teraz okazało się inaczej. Władze w Anglii nie respektują badania wykonanego w RPA, chcą jego powtórzenia w kraju unii i 6miesięcznej kwarantanny. Nie da się ściemnić daty badania itd ponieważ wszystkie papiery zostały przefaksowane do odpowiednich władz. Opcją jest zrobienie badań, znalezienie jakiejś "przechowalni" na psa na miejscu w Londynie i wtedy codzienne odwiedziny. Czy ktoś wie jak można tą kwarantannę przyśpieszyć bądź ominąć jeśli to możliwe? Jeśli nie, czy ktoś wie coś na temat takiego miejsca (kennel)? Zależy mi na czymś sprawdzonym, ponieważ mamy złe doświadczenia po kwarantannie w RPA, gdzie pies miał mieć ładny boks na trawce itd a siedział na gołym betonie i nic nie chciał jeść z tęsknoty. Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi[/quote] musisz sie skontaktowac z defra - oni poleca ci kennel i sposob w jaki pies znajdzie sie w nim. koszty sa jednak wysokie.''przechowalnia''- to musi byc kennel z licencja itp. nie wiem czy jest mozliwosc odwiedzania psa i jak sie ksztaltuja koszty.
-
:cool3: ja tez chcem, ale po polsku pomimo ze lowcarka ni mam ...tylko taka wredna miniaturke :lol: alez az mnie korci przy wizycie w Pl sie pokazac na tropieniu z tym mini ;)