-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
wyniki nadeszly i nadal nic nie wiadomo- tzn. wytlumaczenie jest ze za maly wycinek pobrany zeby cokolwiek wykluczyc. lekarka wygadala sie rowniez ze wczoraj Drop dostal zatrzyk z antybiotykiem o czym chyba zapomniala mnie poinformowac. Dronio je, zrobil dzis tylko 2 kupki w tym ostatnia juz uformowana choc mieciutka.Porownujac do wtorkowej sytuacji kiedy wychodzilismy co 1,5 godziny na okraglo i na 1 spacer przypadalo okolo 4-5 wodnistych kup to to ogromna roznica. Blony sluzowe zarozowily sie. Apetyt dopisuje. Sporo spi. Mam niezly przemarsz wojsk z klinika bo lekarka z uporem nadal twierdzi ze to chloniak..... i daje do wyboru tylko dwie decyzje: bardzo kosztowna dalsza diagnostyka chloniaka (sic!) albo antybiotyki i sterydy razem i czkeajac na to czy zadzialaja czy nie...hmmmm Ja sie nie zgadzam na sterydy- poniewaz w wynikach wyszly zle wyniki watrobowe.... najlepsze jest to ze nic innego nie bylo diagnozowane, kupa zostawiona do badan w poniedzialek chyba wyparowala- bo na ten temat ani slowa, krew nie sprawdzona na zadne inne rzeczy takie jak choroby odkleszczowe czy wirusowe itp.pomimo ze prosilam. Wczorajszy dzien spedzilam na walce o to zeby psu nie podawac anestetyku widzac jak jest odwodniony. Lekarka usilowala przemycic zgode ze jednak bedzie podany. Szczerze mowiac jestem rozgoryczona bo ganiajac nas na diagnostyke domniemanego chloniaka nie dano Dropowi nic na biegunke. Wczorajszy zastrzyk z antybiotyku mial za zadanie ochrony przed zakazeniem po biopsji. I pytanie- Drop dzis lepiej bo wczorajszy zastrzyk zadzialal czy dieta dziala i pies sam z siebie dochodzi do lepszej kondycji. Jutro zobaczymy co bedzie bo klinika dzis juz zamknieta.... juz nie ufam im zupelnie najsmieszniejsze jest to ze sama mowila ze przy chloniaku antybiotyk nie pomoze na biegunke ani ze biegunka samoistnie sie nie wycofa. zadnych wynikow badan na reke nie dostalam tylko i wylacznie informacje urwane ''na gebe''.Jutro ide zeby zobaczyc wreszcie wyniki morfologii, badan kupy- jezeli wogole zrobili, scanu i biopsji oraz dowiedziec sie jaki antybiotyk byl podany i ile. Dropsiaty jezeli bedzie nadal sie poprawial dam mu czas na unormowanie sie. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Waga 28 kg. Biopsja pobrana. Jutro lub pojutrze bedzie diagnoza. Niestety to czego oczekujemy to potwierdzenie lub (oby) wykluczenie chloniaka. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Drop chory- wyniki morfologii bardzo zle. Niska ilosc krwinek czerwonych, bardzo wysokie leukocyty, zle wyniki watroby, ciagla lejaca biegunka.Jutro USG. Trzymajcie za nas kciuki bo tutaj juz weci po wynikach rozkladaja rece i maja tylko jedna mysl ze to nowotwor.A my z Dropkiem nie myslimy tak wcale i wierzymy ze nam sie uda wrocic do zdrowia. Kropeczki maja teraz znowu 29 kg wagi. -
Tak tylko dla wiadomosci- psy szkolone na poszukiwanie zywych osob zaginionych alertuja na ciala osob zmarlych pomiedzy 24 do 4 dni- 3 psy udowodnily to w terenie. Jeden pies wskazal ukryte cialo po miesiacu od smierci- nie byl to czysty alert- ale wskazanie miejsca dokladne. Psy nie uczone na psy poszukujace cial. Szkolone do podejmowania kazdej sciezki zapachowej osoby znajdujacej sie na danym terenie. zobaczymy co wyniknie dalej.
-
:razz: a ja uwielbiam czytac opowiesci o spolecznych zachowaniach psich. Gryf np. obrazil sie na Gwozdzia ktorego znal od szczeniaka kiedy zawitala w naszej rodzinie suczka- Alfetka- i w momencie konfliktu Alfa- Gryf ,Gwozdzik stanal po babskiej stronie. Od tamtej pory Gryf ignoruje zdrajce, kochajac z wzajemnoscia Nowego w stadzie WNK Dropa. Poniewaz Drop stanal po stronie Gryfa kiedy Alfetka probowala znowu dokuczac jemu- Gryf docenil te lojalnosc. Gwozdzik teraz moze uszami klaskac- a Gryf i tak mu nie wybaczy. Co ciekawe Drop chroni Gryfa, pilnuje zeby inni mu nie zabierali zabawek itd. Interesujace jest to co mlody pies moze osiagac w relacji z naprawde juz staruszkiem. W koncu taki poplecznik jest za slaby zeby w razie czego wesprzec mlodszego. Inne psy jakby podchwycily to- albo Gryskowi nie dokuczaja albo traktuja go wrecz z czuloscia. Nawet labrador kolegi podszedl do Gryfa parokrotnie i dal mu delikatnego ''calusa'' w nos. A jeszcze dwa lata temu Gryf z tymze labradorem mierzyly sily przepychajac sie barkami. Fajnie jest obserwowac jak Drop czuje sie coraz bardziej komfortowo- poranne przytulanki miedzy nim i Gryfem, wspolne jedzenie z miski, zaczepki do zabawy, lagodnosc tych zabaw- Gryf kiedy hauknie oznacza- Hej- lagodniej! Drop po wygranych bitwach o hierarchie w stadzie znajomych psow nigdy nie przesladuje przegranego- jak to mialo miejsce na poczatku kiedy to inne psy nie dawaly jemu spokoju po ''bitwach''. Jak wygra- daje spokoj delikwentowi. Tak Gryf mu pokazal jak na poczatku bytnosci Dropa byly 2 spiecia miedzy nimi. Gryf uczy go tez dzielenia sie zabawkami- co na poczatku bylo niemozliwe. Wymieniaja sie bez zadnego konfliktu pileczkami itd. Bardzo sie ciesze ze Wito ma przyjaciolke z ktora moze budowac przyjazn.
-
Ja mialam problem ze szczekaniem- bardzo uciazliwym dla sasiadow. Jak wchodzimy do domu pies oczywiscie sie cieszy ale jest odeslany na poslanie. Naogol powitanie nastepuje jak juz zdejmiemy buty, usiadziemy i przywolamy psa. Druga zasada nuczenie psa ze nie wazne co sie dzieje- przychodza goscie, ja szykuje jedzenie itd- jak ma cierpliwie poczekac robi to na swoim miejscu w naszej obecnosci....odelsnaie pozniej psa na miejsce przed wyjsciem nie sprawia juz problemu. Swoj kocyk kojarzy ze spokojnym poczekaniem. Druga sprawa ze nic tak nie buduje relacji jak szkolenia, treningi, wyjazdy spacerowe itd. nauka wspolnej zabawy w roznych wariantach (roznych bo pies sie wtedy nie przyzwyczaja do rytualnej kolei czynnosci) jest bardzo podobna). Na tej zasadzie ze latwiej nauczyc jak pies sie ma zachowac w danej sytuacji niz jak ma sie nie zachowywac- to co napisala Pani Mrzewinska) wlasnie nauczylam Wyzla z pasja ignorowania kwaczacych i zrywajacych sie do lotu kaczek :cool3:. A kaczuszki to jest to co pies kocha najbardziej.;).
-
Mnie rozbraja to ze gdyby sie rozejrzec po schroniskach- tak dokladnie- to znalazlo by sie pare psow nadajacych sie do sluzby. Psy z nieznanym pochodzeniem nie moga byc dalej rozmnazane- zasady hodowli oparte o genetyke po prostu to wykluczaja. Mieszance pierwszego stopnia zawsze beda bardziej odporne od rasowcow czystej linii- ktorych genotyp od pokolen byl specjalizowany na dane cechy, a co za tym idzie jest ubozszy od mieszancow. Ale w drugim pokoleniu nastepuje rozszczepienie cech- czyli mnozenie ich po prostu mija sie z celem. Pies bezpapierowy powinien byc po lub nawet przed wykastrowany/ wysterylizowany- nie zmienia to psa w pracy, a zabezpiecza przed glupimi myslami o mnozeniu takiego psa popolicyjnego.... W kazdym miocie mozna wybrac silne szczenie- ale cale mioty nie skladaja sie z samych silnych charakterem i fizycznie szczeniat...a co z reszta? W Polsce w tej chwili juz jest stan alarmowy z bezdomnymi psami. Nikt tego dostrzec nie chce. Wybor ras/ rasopodbnych w schroniskach jest przerazajacy. A co z kundelkami? Na zachodzie pokazowe schroniska blyszcza...tylko ze tutaj nadpopulacja psow jest po prostu usypiana.A nastepne mioty sie rodza....
-
Ja nie mam nic przeciwko ze Policja kupuje psy bez papierow- mam natomiast duze ''ale'' do osob ktore mnoza psy bez papierow, a pozniej je jeszcze wystawiaja na allegro jako ''reproduktora'' lub szczeniaki do sprzedazy.To co? Nie dalo sie ich sprzedac do Policji? Takich psow sa pelne schroniska. I pisanie na innych portalach jakie to wysokie wymagania musi spelnic pies zeby stac sie psem patrolowym mnie poprostu rozbraja. Psy w potrzebie na dogomanii sa zalane topicami psow ktore szukaja domow- to tylko 1% tych ktore przebywaja w schroniskach. te najbardziej potrzebujace....Nikt nie wystawia juz psow ktore sa ''bezproblemowe''- bo tamte jakos jeszcze sobie daja rade. Tutaj sie liczy czas. W sumie- analizujac wypowiedzi ludzi zwiazanych ze sluzbami moze to i dobrze ze schroniskowce nie trafiaja tam....bo to nie maszyny, do maszynowej produkcji. Jak sie do nich podejdzie indywidulanie- wtedy pokazuja pelnie swoich mozliwosci.
-
jamor- moglbys mi tylko powiedziec o co chodzi z tymi owczarkami przez Ciebie wystawianymi na aukcjach bez rodowodu? Pies ktory kryje jak i szczeniaki? Ja rozumiem ze Policja kupuje psy zarowno rodowodowe jak i bez ale czy mnozenie psow bez rodowodow jest ok?
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Sabinko- jak wpadniemy calym klanem to ci pozycze duzego psa do treningow :cool3: Wystarczy tydzien i Carunio da sobie spokoj ;). Jak ja dozyje. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d924cd02c3c1c2b5.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f6e66519d4bda287.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7d1f6ea7a4c38e8c.html[/URL] -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:diabloti: za chwile powalcze z foteczkami. Dzieki kolezance mamy dostep do kurczakow, owieczek, konikow, szczekajacych pieseczkow itd. Dropek jak na poczatek radzi sobie dobrze w ignorowaniu towarzystwa. Zobaczymy jak bedzie dalej. Niestety na treningach pokazuje ze jest psem o predyspozycjach ''area dog''- czyli Przeskakujemy jeden poziom- i szykujemy sie do egzaminu na psa ktory obszukuje ogromny teren i wraca do mnie dopiero po odnalezieniu czlowieka...brrrr Oznacza to rowniez ze ja jako przeciwnik biegania musze niestety rozpoczac treningi w biegach zeby nadazyc za psem kiedy odnajduje slad ''ciala''......Jesssuuuuu. Leo- biszkoptowy labradorek za to wczoraj mnie niezle stytral. Po miesiacu braku treningow- spacerach tylko na smyczy ze wzgledu na operacje lapy doswiadczylam zaszczytu pierwszego treningu. Malo nie wyszedl z siebie, awanturowal sie jak buuuurek, alert to najpierw dwie lapy w zoladek a pozniej siad i obszczekanie....3 alerty i bylam mocno poturbowana...W ciemnosciach nie mialam mozliwosci uskoczenia w odpowiedniej chwili. Podejrzewam ze Troy- wlasciciel- dawal mu pelna miche a konto wczorajszego treningu.Dziwnie byl bardzo zadowolony. :diabloti: co ciekawe jak zaczelam gadac po polsku pies sie uspokajal- wiec mam sposob :multi::multi::multi:.Miejmy nadzieje ze za szybko sie nie przyzwyczai do ''nowego'' brzmienia. Mam zakwasy- i mam nadzieje ze cztery lapy tez maja....wszystkie 3 :). -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Mala anegdotka domowa... Codziennie rano stukot lap o schody- nadciaga brygada zabawowa. Chlopcy wykorzystuja wykladzine na pietrze jako antyposlizgowy plac zabaw. Naogol reszta domownikow sobie spokojnie drzemie ignorujac dzwieki morodwanego niedzwiedzia, proby haukniec, sapanie i hurgotanie, pomulkowe chwyty za stope, ewentualnie nos w twarz sprawdzajacy czy aby napewno spimy.... Dzis z monotonii rutyny wybudzil mnie szeleszczacy niespokojnie dzwiek. Przez piec minut mnie coraz bardziej niepokoilo po1. panujaca jaka tak cisza (brak tupniec) 2. co do ch.....y tak szelesci??????????????? W koncu zmotywowalam sie do otworzenia oka...niestety zasieg wzroku ograniczal sie do sciany.No nic- zaspana postanowilam usiasc.. I co widze? Grysiek z Dropkiem lezac na przeciwko siebie przekazywaly sobie z mordy do mordy celofanik!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ja troszke pomemlam....ty troszke pomemlasz. Niestety aparat byl za daleko a ja nie w formie zeby uwiecznic mine Dropka ze zwisajaca poclamkana torebeczka i Gryfka mine jak ucieszone ze ''Pancia wstala'' wpatrywaly sie wyczekujaco we mnie okraglymi z zadowolenia oczami. Ide sie zwlec na czarna mocna kawe. A wszystkim Dropsiowym cioteczkom zyczymy Milego Dnia. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
ps. I zeby bylo ciekawiej - mam do szkolenia od kolegi biszkoptowego 2- letniego labradora. Pies typu miekkiego.... Jesssuuuu -ile sie czlowiek nagada :placz:.Jak milkne pies przystaje i czeka co dalej. Chyba nam rok zajmie zbudowanie zaufania i na tyle pewnosci psa zebysmy mogli o obszarowym pomyslec.Jezeli wogole. Zdecydowanie jest chlopak malo pewny siebie i bez ''Pancia'' na plecach uwaza ze w krzakach jakies straszne wilki siedza. Nie traci czlowieka z oczu. Trzeba strasznie go obserwowac bo jak podniesie zapach trzeba go zachecic do podazenia za nim. Nos ma dobry- tylko ze to taki puszek emocjonalny. Tutaj mam odwrotne zadanie- nie hamowac- a popychac...UFFF.Pokladam nadzieje w pileczkach. Zdecydowanie leniwa jestem i preferuje wyzelki. -
wiem jak ''pachnie''. Zapytalam bo tak zrozumialam Twoja wypowiedz.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Wiesz brazowa- sama jestem zaskoczona Dropa wstrzemiezliwoscia w tym wzgledzie. Musze przyznac ze koledzy maja pod tym wzgledem problemy czasami. Drop jest separowany w takich wypadkach od zlego wplywu psich towarzyszy. No i do znudzenia cwicze z nim- ze to ze inni moga np. polatac za pilka, szukac schowanej zabawki itd- nie oznacza ze on w danym momencie ma prawo to zrobic. Pod tym wzgledem jestem bardzo rygorystyczna.Wrecz go katuje tym.Gryf jest bardzo pomocny. Jako senior w tej chwili robi co chce. W tej chwili mamy regres- ale przed moim wyjazdem Drop pedzac na wyscigi z innym psem z ktorym konkurowal po pileczke- dawal sie zawrocic metr przed celem.A drugi pies chwytal zdobycz.... Na bazie tego kiedy ruszyl pelnym pedem do stada dzikich koni dal sie odwolac z dystansu okolo 150 metrow.Potem lazilam z nim przy kazdej okazji obok koni- przy sladzie nimi zainteresowania bylo skarcenie- przy zainteresowaniu pileczka/ kolega- nagroda. w czym sedno? bo te dwa przywolujace gwizdki oznaczaja nie koniec polowania a wrecz jeszcze przyspieszenie akcji bo w druga strone leci....druga pileczka ;). Jego namietnosc do pileczek, plus zaufanie ze te dwa gwizdki to nie oszukanie sa podstawa na ktorej bazuje jego szkolenie. Ja nie potrzebuje zeby raz rzucony aport mi przyniosl- ja potrzebuje wypracowane ''poddanie'' na sygnal aportu nawet konkurencji- w imie wspolpracy i zaufania ze to oczekiwane zachowanie jest nagrodzone. A pozniej zgubiona pileczke fajnie jest odnalezc.... I co ciekawe- to dziala. Trzeba miec refleks. Kazdy codzienny spacer jest treningiem ''poddania'' aportu i zawrocenia na gwizdek do mnie. Zatrzymania sie na ''stoj'' i zostawanie w siad - pomimo ze Gryf w tym czasie szaleje z patyczkami itd. Drop nawet scigajac pilke jest caly czas na oriencie- co ja zrobie.I tu jest klucz- nie sciga ''ofiary'' w zapamietaniu, bez kontaktu- on jest przygotowany ze mu za sekunde pokaze Nowa, szybko oddalajaca sie druga ''ofiare''- czyli zwykla pileczke. Wylamal mi raz- przy wyzle kolegi ktory wogole mial w nosie odwolanie. Wyzel kolegi ruszyl za tropem zwierzyny- dwa gwizdki do Dropa- Drop sie zatrzymal- obejrzal i sam zadecydowal podazyc za wyzlem- a nie wrocic do mnie.Odleglosc byla dosc znaczna bo okolo 400 metrow. No coz- ucze sie na bledach.Wrocil jako pierwszy po 2 minutach- i zastal mnie grajaca w pileczki z innym psem. To byl ostatni raz kiedy mial na to szanse. Powrot do podstaw plus niedopuszczanie do takiego wyboru- i wracamy do formy odwolania w sytuacji awaryjnej. Na drugi dzien mielismy trzy chmary jeleni na spacerze- specjalnie weszlam w ich wiatr pies na luznej lince, udaje ze nie widze ich...pewnie ze je wyczol- ale w tym samym momencie mial ''robote''- szukanie pileczki. Zawachal sie- i wybral pileczke. Byl BAAARDZO wychwalony. Przed kazdym treningiem szukania osoby- 3 godziny ostrego spaceru na ktorym robimy okolo 15 mil- psy znacznie wiecej. Mieszanina zabawy, powtorki posluszenstwa, plywania i co sie uda nowego wymyslec. Potem powrot do samochodu - 10 minut na ochloniecie- i przygotowanie do szukania. Szelki dla niego oznaczaja ''ludzia''. Raz tylko zainteresowal sie krolikami kiedy zawrocilam go z tropu spacerowiczow- byl naprawde pogubiony- no bo przeciez szelki- szukamy ludziow nie????a moze jednak nie? metoda selekcji wyprobowal- ze kroliczki tez nie- no dobra- ludz???? Po znalezieniu ludzia byl bardzo wychwalony i wybawiony przez wszystkich. On dopiero jest po 5-tym szkoleniu. Nie ma doswiadczenia. Umie pracowac nosem- i to jest wielki plus- ale teraz musimy przezyc i przetrenowac mnostwo wariantow zeby mu udowodnic ze ''polujemy'' tylko na ludzi- i ze jest to polowanie znacznie bardziej warte niz na futrzaki. Duza ilosc pracy na lince jest rowniez podstawa. Moge go skorygowac, ale przewaznie paca polega na kierowaniu psem glosem i sygnalami optycznymi.Linka jest tylko pomocnikiem. Ja jestem zaparta ze nie uzyje obrozy elektrycznej. Nie wierze ze pies ktory sciga ofiare a przedtem nie ma wypracowanego kontaktu z wlascicielem w kazdej sytuacji zareaguje tak jak chce na obroze. Czyli ze zaniecha scigania/ upolowania. Zbyt duza ufnosc w obroze moze spowodowac ze zatraci sie czujnosc. Poza tym znam pare psow u ktorych bol wrecz jeszcze bardziej by je podkrecil. Tutaj nie mam miejsca na blad.Za zagryzienie zwierzecia pies tutaj jest odstrzeliwany. Drop ma silny instynkt- bez pracy i zaspokojenia instynktu w sposob uzyteczny obawiam sie ze ktoregos dnia sam by znalazl dla niego ujscie. -
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
Katcherine replied to Camara's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']No nie wiem, nie wiem, jak sobie poradzę. ONE sa NIEOBLICZALNE. Takie zepsute i rozpustne. Boże, boże. I wszytsko na mojej głowie.[/quote] a kto widzial czerwona kropke no kto????? ja tam caly czas widze na szaro.... -
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
Katcherine replied to Camara's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']Katcherine, Ty to masz jeszcze jakieś czerwone słoneczko, wrednie uśmiechnięte. To to już wogóle horror, bałabym się...[/quote] No przeciez to komunikatora gg znaczek ze jestem niedostepna...a jak bym byla dostepna to by bylo zolte - nadal usmiechniete- w czerwonej obramowce.... ps. przeczytalam co napisalam i dopiero mnie zmrozilo...jak z jakiegos biura matrymonialnego podrzednej kategorii...ufff. Brutusik- idz wreszcie do domku- widzisz ze tu panuje jakies szalenstwo -
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
Katcherine replied to Camara's topic in Już w nowym domu
Nooo- to jest poziom dostepnosci hiba....zielona ze ktos jest on-line, szaro-niebieska jak ktos jest off....ale intryguje mnie Kingi czerwony kolor....Zbanowana? ps. myslalam ze to o jakies inne kropeczki w wiekszej ilosci chodzi i sie zmartwilam ze ja nie widze..... -
Brutus - wiejski burasek też może znaleźć szczęście :-)
Katcherine replied to Camara's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko']A wiecie mnie intrygują te kropeczki. Ja mam zielonkawą, Samoglow też, a Kinga ma niebieskawo-fioletowawą. Hmmmmm[/quote] :crazyeye: jakie kropeczki?????????????? -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
:diabloti: Sabinko- przeciez ja spotkalam Caro....i wcale sie nie zgodze ze on jest tumanem.To przez Caro- ktorego zazdroscilam wreszcie nastal w moim domku moj wlasny wymarzony wyzelek :loveu::loveu::loveu:. A co do bitew psich....no coz ;). Dropek caly czas uczy sie ze pieseczkow nie zjadamy.... Jak sobie przypomne Gryska w czasach mlodosci to Dropek jest przy nim naprawde grzeczniutki. Ot- nie daje sobie w kasze dmuchac i tyle. Noooo- jak bym Dropka puscila w stado duzych psow, najlepiej obcych tez by sie dzialo...OJJJJJJJ :cool3:.No- w sumie sie dzialo :diabloti:. Ale w sumie obie mamy psy o normalnym psim charakterze a nie kukielki na guziczek :). -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Instynkt ma jak najbardziej- ale jest bardzo posluszny i...jak to schroniskowiec- bardzo nastawiony na to co wolno- czego nie. Na poczatku- przed treningami byl bardzo zainteresowany i dokladnie pokazywal gdzie wiewiorka, gdzie kaczka , gdzie owce, jelenie itd. W tej chwili kiedy pokazalismy mu ze mozna tez ''polowac'' na ludzi, kiedy instynkt lowiecki jest zaspokajany we wspolpracy ze mna- w trakcie poszukiwan jest nastawiony wylacznie na czlowieka. Na cywilnym spacerze nadal pokazuje zwierzyne, ale bardziej zeby ja zasygnalizowac. Problemem dla nas sa wiewiorki. Kocha je, uwielbia sledzic, sprawdzac drzewa, itd. Mamy duzo pracy na lince- cwiczymy bardzo rygorystycznie zignorowanie cieplego ''tropu'' wiewiorek, kota, itd. Latajace pileczki utrwalaja reakcje na ''gwizd'' odwolania. Zdarzylo sie pare razy ze Drop ruszyl w strone stada koni, owiec- i dal sie odwolac. Moj pies startujacego krolika spod nog ignoruje :). Od pierwszego treningu jednak jego swiat poszerzyl sie o ludzi obcych- i teraz jest milo obserwowac jak on ''smakuje'' nosem zapach kazdej przechodzacej osoby. Zmienil sie rowniez bardzo pod wzgledem zachowania. Jeszcze niedawno by szczeknal ostrzegawczo i sie wycofal od osoby szukajacej z nim kontaktu- teraz tylko glaskanie przyjmuje w pozycji niepewnej, nie ma protestu na kontakt, i sam sie cieszy do obcych kiedy oni probuja z nim nawiazac kontakt. Poniewaz Drop wie jak uzywac nos- pieknie przeplata prace gornym, dolnym wiatrem i tropienie- jedyna tak naprawde praca jest utrwalenie jego zainteresowania ludzkim sladem i...zrobienie z tego zapachu priorytetowego. Poniewaz szukanie osoby tylko i wylacznie sie odbywa w szelkach- samo zalozenie szelek jest dla niego sygnalem- szukamy ludzia. I on to uwielbia. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Dropsiowych opowiesci c.d. 5- ty trening za nami- wygralam zaklad- Dropek perfekcyjnie pamietal komendy :razz:. Po miesiacu przerwy malenstwo wrocilo na treningi. Dostal dzis prezent- profesjonalne szeleczki z dzwoneczkiem. Menda wiedzial o co chodzi jak juz szykowalam radio....No tak tanczacego psa nie widzialam dawno. Dostal polecenie ''siad''- no wiec siedzial ale dupka tanczyla. 3 przeszukania - w tym ostatnie juz z nowym elementem- zabawka w momencie jak dojde do znalezionej osoby. Poniewaz kolega byl w krzaczkach dwa razy udalam ze nie wiem gdzie jest. Dropek ze sciezki gdzie czekal az nadejde wkraczal w krzaczki po czym wychodzil w to samo miejsce zeby pokazac droge wejsciowa :multi::multi::multi:. Madry pies :p. Dzoweczek mu wogole nie przeszkadzal. Zabawka niby jest nagroda- ale- Dropek najbardziej ceni teraz zabawe z kims, a nie sama zabawke. Jak sie zagaduje na chwile z kolega to zabawka zostaje porzucona w trawie.:loveu: Kazdy obcy teraz jest witany przyjaznie.... bo a nuz widelec sie schowa? I Drop bedzie robil to co kocha najbardziej? Ostatni trening przed przymusowa przerwa byl troszke niewypalem- trafilismy na moment kiedy multum spacerowiczow platal sie po polanie. Niestety musialam go odwolac z tropu spacerowiczow niezwiazanych z treningiem i Niunio sie troszke pogubil- znaczy tuz po odwolaniu pokazal mi krolicze nory...bo moze Pancia jednak chce szukac krolikow a nie ludziow??? Kontynuowalismy przeszukanie i jednak nie OMINAL zadnej osoby schowanej :multi::multi::multi: :loveu:moj kroliczek. A poza tym daje sie glaskac !!!! obcym ludziom, nie szczekusia na obcych- no jest takie haukniecie ale tylko jak siedzi w samochodzie '' OOO pancia tam ludz idzie- widzisz''? Przy otwartym samochodzie robi ''meduze''- znaczy sie oczka porzuconego burka, rozciapciana morda na oparciu, ogon w ruchu wahadlowym i wpatrzony wzrok w Pancie.Ale sam nie wysiada, ludzie moga spokojnie omijac samochod z dystansu metra i pies ich olewa. Grysiek dzis sluzyl za rozpraszacza. Sam, Zoe i Drop mialy wykonac ''zostan'' przez 10 minut...w 5-tej minucie Gryf zaczal krasc spod nog kolegi patyczek i pileczke...- 3 wyzlowe pary oczu malo nie wyszly z orbit. pupa Dropka drgnela ale na upomnienie zostal w pozycji...pozniej Gryf zrobil rundke od jednego do drugiego wachajac im uszy, zagladajac do paszcz itd- psy twardo czekaja na sygnal zwolnienia z zostan....Drop na koniec zaczal robic siad i waruj na przemian....ale sie nie ruszyl z miejsca :lol:, Zoe malo nie wydreptala dolka przestepujac z lapki na lapke . No i tak to jest brac Gryska na posluszentwo- on wie ze ja wiem ze on senior i robi co chce :evil_lol:.Co psuje Dropa... Za to konkuruje drop z samem- i sobie nawzajem pokazuja ktory od ktorego lepszy, grzeczniejszy i wogole. Niestety Drop zdegradowal Sama z jego pozycji alfy w stadzie- wygral bitwe o puszke jedzenia. Teraz to Dropek jest wyluzowany i ma w nosie zaczepki Sama a Sam chodzi i powarkuje pod nosem.... -
Jamor- czy w Polsce jest zakaz uzywania przez amatorow/ wolontariuszy do sluzb ratowniczych zapachow uzywanych przy szkoleniu psow znajdujacych zwloki poza specjalnymi kursami- bez porozumienia z centrum szkolenia policji? Pytam z ciekawosci.