-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
Bardzo Ci dziękujemy, Potter. :loveu: Uran/Urhan przeszedł na pewno dużo złego u tych pijaków, u których dorastał, stąd jego lęk przed podniesioną ręką. Pomysł na imię nieco zapożyczyłam. Urhan to imię pochodzenia chyba mongolskiego albo jakichś koczowników. Czyta się jak się pisze. Znaczenia ma ponoć różne, ale oznacza "pierwszego syna", jak i coś ze szczęściem, dostatkiem. Ponieważ psiak nie miał nic, nadałam mu wstępnie to imię z nadzieją, że przyniesie mu to, co w jego imieniu zostało zapisane. :p No i udało się. Urok zadziałał. ;)
-
Tak, możesz to zrobić już teraz. Psiak jest młody i może dlatego taki żywiołowy. Może z wiekiem mu przejdzie, zapewnij mu maksimum ruchu, żeby mógł się wyszaleć. Kastarcja spowoduje, że cieczki u suk w okolicy nie będą go dodatkowo pobudzać. Jeśli chodzi o tą prostatę to jest to silny argument za kastracją. Jeśłi zabieg będzie prawdowo przeprowadzony, myślę ,że nie powinno być problemów. Porozmawiaj z wetem jeszcze. Pamiętaj, że pies sie nie zmieni zaraz po zabiegu, tylko musisz poczekać troszkę. Jeśli byłby to mój pies, zdecydowałabym się na kastrację, biorąc pod uwagę moje wcześniejsze przejścia z psiakami. W każdym razie rozważ wszystkie za i przeciw.
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Oliwka znalazła dom. :multi: Niedawno pojechałą do Krakowa. Mam nadzieję, że można ją już spokojnie zdjąć z pierwszej strony. :p -
[quote name='WŁADCZYNI']Ja halterka nie polecę - nie każdy pies toleruje karcące objęcie pyska przez halter i walczy z nim. Zresztą źle używany może być dla psa niebezpieczny. Prędzej szelki - dają większą kontrolę nad psem.[/quote] Próbowałam z szelkami i halterem. Szelki nie dały rady, halter wypadł bardzo dobrze. Ale masz rację, trzeba umiejętnego posługiwania się nim, jak zreszta też samą smyczą i dlatego potrzebna jest osoba, która pokaże, jak należy to robić. Posiadanie samego haltera, smyczy, szelek, nic nie zmienia, trzeba umieć wszystkiego użyć. Z całą resztą zgadzam się w stu procentach. :p
-
[quote name='Discus']Witam! Na początku sunia nie była karcona żadnym klapsem (bo to są klapsy a nie bicie, o którym mówicie, bo NIGDY żadnego ze swoich psów nie biłam!!!!!) . A miałam przez 17 lat jamnika i wcześniej kundelka i żaden z tych psów nigdy nie były uderzony!! [/QUOTE] Nie martw się, nikt Cię tu o nic nie oskarża. Jakiekolwiek bicie, również gazetą mija się po prostu z celem. Uderzenie gazetą również ma psa zestresować w jakimś stopniu, bo na tym ta kara polega, a sunia juz jest dostaczenie zestresowna, bo boi się obcyh ludzi, którzy nagle pojawili siew mieszkaniu. Tak węc, żeby ograniczyć jej złe zachowanie, musisz ograniczać jej strach, nie wzmagać jej i nie powodować, że przyjście obcych będzie sobie kojarzyć z karami i o to w tym chodzi. Po prostu wszyscy starają Ci siepokazać, że nie tędy droga, ale nie oskarżać, tylko pomóc. :p [QUOTE]Ponieważ jednak było coraz gorzej i sunia stawała się coraz bardziej agresywna, to poradzono mi właśnie tę formę skarcenia psa. Jest wynagradzana za dobre rzeczy (głaskana, chwalona i dostaje dropsa dla psów), a karcona (najczęściej słownie lub, gdy gryzie, tym klapsem) za złe rzeczy.[/QUOTE] Pilecono Ci zły sposób karcenia. Poza tym w niektórych sytuacjach trzeba w ogóle unikać karcenia, żeby psa jeszcze bardziej nie stresować. [QUOTE]Staram się uprzedzać gryzienie ale naprawdę nie zawsze jest to możliwe. Gdy ktoś wchodzi do mieszkania a ja podchodzę do drzwi, sunia podchodzi za mną i od razu warczy, na wejściu. Wówczas mówię, że nie wolno i ma iść na miejsce i ona idzie do pokoju.[/QUOTE] I właśnie całość polega na tym, że musisz znaleźć sposób na zapobieganie. Dlatego używa sieróżnych akcesoriów - smycz, halter, klatka. Cokolwiek, umiejętnie użyte, żeby tylko nie dopuścić do samowolki psa pod tym względem. To jeden z niezbędnych elementów pracy nad psiakiem zachowującym się w ten sposób. Póki nie masz odpowiednich akcesoriów, załóż suni smycz (narazie w kagańcu i tak może próbować atakować), miej ją pod kontrolą. Albo zamykaj ją w drugim pokoju. Cokolwiek byleby mieć kontrolę nad jej zachowaniem. [QUOTE]Tam leży i jeśli bym nie była z gościem i nie pilnowała Pinki (czyli gdy wstaje z zamiarem gryzienia, cały czas warcząc i patrząc się spode łba a ja nie reagowałabym mówiąc jej że nie wolno i ma leżeć na swoim miejscu) od razu by gryzła. Zostało to już sprawdzone! Niestety pies gryzie gości, a potrafi dość mocno capnąć. [/QUOTE] To tylko oznacza, że mimo wszystko masz dobry kontakt nad psem i on Cie słucha. Jeśli zasięgniesz rady behawiorysty lub osoby szkolącej psy(nie jestem z Warszawy, mam nadzieję, że ktoś poda namiary odpowiedniej osoby), sądzę, że dzięki umiejętnej pracy z psem, wszystko wróci do normy. Nie poddawaj się, osobiście skontaktuj się ze specem i pozwól, żeby Ci pokazał, jak i co masz robić. [QUOTE]Gdy pies do mnie przyjechał, warczał i lekko łapał za łydki, głównie facetów. Gdy poczuła się w dom pewniej, przestała być zestresowana, zaczęła gryźć także kobiety. Teraz nie akceptuje w domu absolutnie nikogo, każdego "capnie". Poza mną.[/QUOTE] Z psami już tak jest, że jeśli uda siepsiakowi zrobić coś złego raz, to wychodzi z założenia, że może to robić. Dlatego pilnuj, żeby nie było żadnego kolejnego ugryzienia. [QUOTE]Mam pewne doświadczenie z psami i wiem że zwierzęcia do miłości się nie zmusi, więc nikt kto przychodzi do niczego jej nie zmusza, nie mówi do niej, nie wyciąga ręki, nie próbuje głaskać i nie patrzy na nią. Udajemy że psa nie ma i zachowujemy się normalnie.[/QUOTE] Bardzo dobre podejście, szczególnie przy psie, który się boi ludzi. [QUOTE] Nie bardzo rozumiem jak niby stresuję psa przez podawanie mu jedzenia po mnie... [/QUOTE] Nie chodzi o stresowanie. To po prostu nic Ci nie da w tym przypadku. [QUOTE] Wychodzenie psa za właścicielem przez drzwi, a nie przed nim też jest opisywane we wszystkich książkach o zachowaniu psów i nie uważam, żeby pies się tym denerwował. Zresztą widzę po psie, który już się tego nauczył i nie ma z tym problemu. [/QUOTE] Jak napisałam - to nie stresuje. Ale pies może to traktować jak sztuczkę, a nadal będzie robił w innych kwestiach, co chce. To jest raczej stare podejście do problemu, gdzie uważało się, że dominując psa (jeśli w ten sposób można go zdominować), likwiduje sie wszystkie jego problemy, co nie jest prawdą. [QUOTE] Suczka przez cały czas ze mną jest bardzo wesoła, bawi się i uwielbia pieszczoty. Ogon jest w górze, merda nim, skacze i biega. Jest wesoła i nie jest zestresowana. Problem jest tylko gdy ktoś przychodzi oraz na spacerach (nie zawsze i nie każdego ugryzie). [/QUOTE] To dobrze, żę zwróciłaś jej radość życia, teraz trzeba powalczyć z jej lękami.:p [QUOTE] Kaganiec już ma kupiony. Na razie jednak go ściąga (muszę dorobić dziurki). [/QUOTE] Pomyśl też o halterze/kantarku. Kiedy podepniesz do niego smycz, ułatwia pilnowanie pyziorka psa i uniemożliwia mu wyskoki do ludzi. U mnie pomógł wielu psom. I życzę powodzenia! :p
-
[quote name='ewelinka_m']Eruane pilnie potrzebujemy allegro dla Bemolka i Violinka może by się dało podmienić na nich? :oops:[/quote] Będzie allegro, proszę o tekst i namiary, żebym mogła przekazać to osobie chętnej do zamieszczenia takiego ogłoszenia.:p
-
Dodam jeszcze, że praca nad sunią polega też na zapobieganiu atakowi na kogoś (bo ugryzieniu to już na pewno!!!), a nie na karceniu jej po fakcie. Sunia boi się, a potem faktycznie w jej mniemaniu dzieją się straszne rzeczy, jak choćby ta gazeta - to tylko wzmaga jej stres. Ignorowanie suni przez obcych to bardzo dobra rzecz, ale nie zadziała w ciągu 10 dni, to wymaga długiego okresu czasu. Ale ignorować mają ją goście, nie opiekun, który musi czuwać, żeby nie zrobiła nikomu krzywdy. Ja stosowałam u suczki, która wróciła do mnie z adopcji z zachowaniami silnie agresywnymi linkę i halter (a co ciekawe, gdy opuszczała wcześniej mój dom, była zupełnie normalny, wesołym i kochajacym wszystkich psem :angryy:). Kiedy przestała atakować sama z siebie, chodziła sama ,ale w kagańcu, jednak wciąż pod moim czujnym okiem. Dopiero po dość długim czasie, kiedy już zrozumiała, że faktycznie nikt się nią nie interesuje jeśli chodzi o gości, sama zaczęła szukać z nimi kontaktu i zaczęło się od zabawy piłką, ale ludzienie dotykali psiaka w ogóle, nie starali siesami nawiązaćz nim kontaktu, nawet wzrokowego. Ale z racji tego, że nie masz doświadczenia, powinnaś skontaktować się osobiście z behawiorystą, który pokaże Ci, jak ćwiczyć z sunią. Ona się po prostu boi. A biorąc to pod uwage żadne dziwne zwyczaje mające ponoć spowodować, że pies będzie uległy, nic nie zmienią.
-
A to zdjęcia Urhana, jakie przesłali jego obecni właściciele. Psiak ma na niektórych zdjęciach wreszcie uśmiechnietą mordkę i co najważniejsze wreszcie nie jest na krótkim łańcuchu, ma ciepło i ma co jeść. Dbają o niego bardzo. :cool3: :loveu: [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/1113/dsc00133fz8.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8971/dsc00134py9.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/6021/dsc00135fc2.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/6363/dsc00136jx9.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/9023/dsc00137oa4.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/4350/dsc00142zl8.jpg[/IMG]
-
To ogłoszenie zostalo usuniete, pozostałyby tylko 4 dni, więć nie było sensu. Ale można stworzyć nowe. Zapytam.
-
Tak, ogłoszenia zdejmujemy. Dziękuję za nie bardzo. Jest jeszcze ogłoszenie allegro i będzie jeszcze trwać 9 dni. Istnieje możliwość zamiany w tym ogloszeniu psa, więc czekam na propozycje, jaki to ma być psiak? Osoba, która zajmowała się sprawą Urhana jest przeszczęśliwa i chciała oficjalnie na dogo bardzo gorąco podziękować Potter za pomoc. :loveu:
-
Jakbym tak szalała na śniegu cały ranek, to pewnie potem też musiałabym przeleżeć parę godzin. :p
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dee23, nie przejmuj się taką porażką. Dobrze, że od razu zwróciła szczeniaka, łatwiej będzie mu znaleźć inny dom. Takich porażek to nie jedna osoba tutaj przeżyła sporo. Przypominam, że malutka Oliwka wciąż nie ma domu i mieszka w garażu na tymczasie. Troszkę urosła, ale malutko. Praktycznie niewiele się zmienia. [IMG]http://img131.imageshack.us/img131/4739/sunia6ap8.jpg[/IMG] -
Mnie bardziej niepoki to, że Atos nie chce pić wody. Jeśli nie pije, to skąd ma wystarczającą ilość płynów? Powinno się mu zrobić badania. Pies z problemami z cukrem lub nerkami czy problemami hormonalnymi też będzie senny, będzie dużo leżał i nie będzie miał ochoty się ruszyć. Oczywiście może to też być problem natury psychologicznej i u straszych psów powrót do normy trwa nie raz dość długo, uraz zawsze pozostaje, ale wtedy piłby normalnie. Najpierw konieczne są badania dot. jego zdrowia, żeby móc zastanawiać się, czy jego problem nie wynika z doznanych przeżyć, z rany duszy. Oby wszystko było dobrze. Tak sobie myślę, że teraz może to być też kwestia bolących stawów. Jeśli miał wypadek, top po urazach długo boli ,a teraz jeszcze sprzyjająca temu pogoda (zimno, wilgoć) i wiek psa. Ale co z tym, że wody nie chce pić....
-
Potter, możliwe, że uratowałaś tego psiaka przed zamarznięciem. Bardzo, bardzo dziękujemy. Słyszałam, że domek super, ludzie rozsądni. Urhan miał wielkie szczęście, że tak się szybko udało znaleźć mu dom. Co do Urhana i kotów mam nadzieję, że się dogadają, bo to jednak ważne. Ja również podzielam..hmm może podzielałam takie rozsądne podejście do dogadywania się zwierzaków w ich właśnym zakresie i długo było ok., niestety moja suczka zniszczyła moją wizję. :roll: Od 2 miesięcy pojawia się u nas nowy dziki kot i niestety nie radzi sobie z nią. A ona zawsze wie, jak go dogonić. W rezultacie sama ma zakaz wychodzenia na podwórko, bo dopadła kota już 2 razy i to skutecznie, na szczęście zawsze ktoś był w pobliżu. Od niej podłapała gonienie kotów druga suczka i teraz mam cyrk. Póki co, bardzo siecieszę, żę Urhan ma ciepłą budę, pełną miskę, bezpieczeństwo, opiekę weta i swoją rodzinę. Bardzo, bardzo się cieszę. :multi:
-
[quote name='Rudzia-Bianca']Z tatą wypracowali układ - tata jej nie dotyka ona przed nim nie ucieka i nie warczy na niego , a nawet wchodzi do domu z ogródka jak ją zawoła - zobaczymy jak długo .[/quote] O to właśnie chodziło!!! :multi: Nie nastawiaj siępesymistycznie. Z psem tak jest, że czasem znów cofa się wszystko do punktu wyjścia, ale zaraz potem wraca do normy. nie stresuj się na zapas. To duże osiągnięcie. Narazie trzeba w tym dość długo wytrwać, a potem Bianca może sama nawet zbliży się do taty.Najważniejsze, że tata postępuję z suczka właściwie. To, żę woła ją na dwór to też bardzo dobre ćwiczenie. Powodzenia! I gratulacje! :razz:
-
Sądzę, że to bardzo dobry dom. Szczególnie jak pomyślę o jego poprzednim domu - głodzenie, pijaństwo. Może właśnie po tym wszytskim ten pies potrzebuje czegoś takiego. Dziękuję Ci bardzo, Potter. :loveu: Martwią mnie tylko koty - nie mam pojęcia, jak on reaguje na koty i czy jeśli zacznie za nimi ganiać, nie zostanie zamkniety w kojcu. :shake: Jego opiekunem i tak pewnie stale nie będzie ten mody chłopak, bo pewnie jak tylko dorośnie wyfrunie z domu. Tak więc mam nadzieję, że ci ludzie szczerze pokochają Urhana. :razz: Majqa, dziękuję Ci bardzo za chęć pomocy. :loveu: Mam nadzieję, że psiak spodoba się tym ludziom. Transport jest możliwy w sobotę, tak więc już jutro będziemy coś wiedzieć. :cool3:
-
[quote name='VitisVini']A jak by mu kupić porządną bude to też pewnie nie mógł by zostać tam gdzie jest- jakaś szansa żeby wtedy się ktoś nim zajął ???( ten łancuch taki krótki:shake:)[/quote] Tam w tej chwili nikt nie mieszka, nie ma tam ogrodzenia. Jeśli ktoś zamieszka kiedys, każe się psa pozbyć, a jeśli nie, inne psy zagryzą kiedyś Urhana będącego na łańcuchu. To nie ejst wyjście nawet na tymczas niestety. On tam nie jest po niczyją opieką. Jeden pan tylko dokarmia go i czasem puszcza z łańcucha. To wszystko. A to młody pies, jeszcze ma psychikę szczeniaka. Zbyt wiele mu tam grozi. Budę oczywiście czasowo można lepszą wstawić, jeśli ktoś ma takową na zbyciu. Ktoś, zdaje się, zgłaszał na maila chęć zamieszczenia ogłoszenia na allegro. Bardzo proszę. :help1: To na pewno teraz bardzo potrzebne. Przydałoby siesklecić jakiś chwytający serce tekst, bo ja niestety jestem w tym bardzo kiepska. :shake:
-
Acha, tak na pocieszenie, że ludzie mogą być niesmowici. Pamiętacie, jak pisałam, że pewien pan ma problemy z psem, który skacze przez okno z powodu lęków przed hałasami dochodzącymi z mieszkania piętro wyżej? Otóż pan ma wprowadzić pewne ćwiczenia, zobaczymy, co z tego będzie. Ale nie o tym chciałam. Ten pies to sunia, kundlica wzięta z parkingu. A pan, z racji jej problemów, zmienił mieszkanie! :cool3: To mi przywraca wiarę w ludzi i dobrze, bo ostatnio miałam też przykre zdarzenia...:-(
-
Ech, ta dogomania... Napisałam tyle i przestało działać. Betel, zgadzam się i z tym, że zachowanie suni może być powodowane dolegliwościami i z tym, że rozłąka z ukochaną pańcią czasem może pewne rzeczy zmienić na lepsze. W końcu ktoś inny przejmie opiekę nad sunią, a ta będzie musiała zaufać kolejnej osobie. Drapanie jednak może też być ze wzgędu na stres, a zakażenie dopiero w efekcie tego drapania. Rożnie bywa. Trzeba ją pilnować, żeby nie drapała, bo inaczej będzie błędne koło. Trzymam kciuki i czekam na wieści, tylko dobre! ;) Mam nadzieję, że od Czoko też. ;)
-
Psy powinny razem chodzić na spacery pod kontrolą, poczuć, że są stadem. Możliwe, że Gaba ustępuje i ten pies dlatego aż tak sobie pozwala. Jeśli to agresja dominacyjna, kastracja nic nie zmieni. Ten pan może też "puszczać" tego "agresorka" z Gabą, ale na lince, żeby miał nad nim kontrolę. Przypuszczam, że pan raczej nie do końca panuje nad stadem. Ciężka sprawa.
-
A ja wraz z nim :cool3::loveu:
-
Bardzo Ci dziękuję, Ewelinka. Przydałoby się też psiaczkowi allegro. Może ktoś wspomoże. Pies jest naprawdę cudowny i kochany. :loveu:
-
Bardzo dziękuje! :calus: