-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
[I]Na prośbę Izy wstawiam zdjęcia Małego z opisami autorstwa jego pańci...[/I] [COLOR=navy][B]zdjęcie - wiosna 2005 - Mały jeszcze nie wie, że jestem w ciąży; cieszy się, bo jest oczkiem w głowie[/B][/COLOR] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/7678/obraz021os8.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]czerwiec 2005 - Jak na artystyczny kazimierz Dolny przystało - Mały przy pianinie[/B][/COLOR] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/4421/obraz013ch9.jpg[/IMG] [B][COLOR=navy]jesień 2005 - wybory z Małym; jestem w zaawansowanej ciąży[/COLOR][/B] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/7057/obraz139up3.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]jesień 2005 - ulubiona forma odpoczynku Małego; w tak zaawansowanej ciąży nieco uciążliwa[/B][/COLOR] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/5673/obraz222pn8.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]Pierwsze wejście Weroniki do domu po urodzeniu; Mały jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, co go czeka...[/B][/COLOR] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/1664/obraz111am0.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B].... a czekają go nieprzespane noce[/B][/COLOR] [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/468/obraz146cm9.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]grudzień 2005 - Mały trochę smutny; wie już, ze ma w Weronice[/B][/COLOR] [B][COLOR=navy]konkurencję.....[/COLOR][/B] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/200/obraz627vy6.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]... ale jakoś próbuje sprostać[/B][/COLOR] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/7818/obraz745kd5.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]wrzesień 2006 - dalsze próby oswajania "Obcej"[/B][/COLOR] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/7104/obraz155xd1.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]maj 2007 - mimo wszystko dobry humor[/B][/COLOR] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/8638/obraz015oq0.jpg[/IMG] [B][COLOR=navy]maj 2007 - spacer w lesie[/COLOR][/B] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/9623/obraz031md4.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]maj 2007 - jeden z ostatnich skoków przez przeszkodę[/B][/COLOR] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/5921/obraz071wa1.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]maj 2007 - Mały zmęczony; Weronika wiezie go w wózku; w lesie sensacja[/B][/COLOR] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/977/obraz076pl3.jpg[/IMG] [B][COLOR=navy]maj 2007 - znów odzyskałem siły![/COLOR][/B] [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/1593/obraz171di3.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]maj 2007 - Ac o? Wytarzam się w piaskownicy![/B][/COLOR] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/3338/obraz074bg6.jpg[/IMG] [COLOR=navy][B]sierpień 2007 - szczyt formy w ostatnim odcinku zycia; niecałe dwa tygodnie później zaczęłą się gehenna, która skończyła się 03.01.2008 o 14.30.[/B][/COLOR] [IMG]http://img117.imageshack.us/img117/5616/obraz001dc7.jpg[/IMG] [']
-
Porzucona na wigilię ma już wspaniały dom i nowe imię - Kropka. :)
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Amber to szalone stworzonko. Ma jedną wadę - dopiero uczy się czystości. Co prawda wie już, że gdy się wychodzi na dwór trzeba się załatwić, ale w nocy jeszcze zdarza jej się coś zrobić w domu. Obserwując ją, sądze jednak, że to kwestia czasu i wychodzenie na siusiu będzie opanowane. Obrobiła też jeden kabelek, ale narazie to jedyna szkoda, jakiej siedopuściła. Jak na szczenię to i tak dobrze. Szalona jest niesamowicie. Dla zabawki zrobi wszystko. Siad na zabawkę nauczyła się w kilka sekund w zasadzie. Ciężko ja odwołać z podwórka, gdy zacznie biegać z zabawką. Najepiej wtedy pokazać jej inną zabawkę i pies już jest w domku. :cool3: dostała prezent na gwiazdkę i teraz ciągle z tym prezentem biega. Zrobić jej zdjęcie nie jest łatwo, bo jest ciągle w ruchu, ale ale... te zdjęcia na kanapie miała robione po komendzie zostań - oczywiście na zabawkę. :cool3: Tu widać, jak nie daje żyć starszym suniom i krąży wokół nich jak satelita. :lol: [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/8555/pic03889ac4.jpg[/IMG] -
[quote name='asher'] Całe to zdarzenie traktuję humorystycznie, nie przeszkadza mi to lubić Ciebie, nie przeszkadzało mi to lubić Malutkiego. Ani ucieszyć się wtedy z faktu, że ma dom :loveu:[/quote] Bo mądrzy ludzie tak mają. :p
-
[quote name='iza_szumielewicz']No co Ty? Kompletnie tego nie pamiętam:crazyeye::crazyeye:, ale święcie wierzę w ten incydent. Miałam takich dziesiatki. Mały przy mnie czuł się pewnie i zaczepiał wszystko, co sie rusza. Ale jak juz był dym, to szybko zmykał i chował się za mnie. A ja niby co miałam zrobić? Zawsze go broniłam. Głónie pyskówką:oops::oops:Pewnie, że się tego wstydzę, ale Mały był najważniejszy. Zawsze. Nawet, jak był winny.[/quote] No i jak Mały miał nie szczekać, jak jego pani w szczekaniu była jeszcze lepsza. ;) :lol: Jaki pan, taki kram. :cool3: ;) Iza, co do smutniejszej kwestii sprawdzania tego pana. Sądzę, że jeśli masz wątpliwośći, które mają Ci nie dawać spokoju, to lepiej spokój sobie zapewnić, czyl iw miarę możliwości sprawdź tego pana. Sądzę, że jeśli zrobisz to delikatnie, jeśli facet jest uczciwy, nie będzie czuł się urażony. Lepsze to niż robić mu złą opinię, bo w końcu faktycznie może to być facet w porządku. Druga sprawa, rozumiem, co teraz przeżywasz. Też wariuję w takich sytuacjach tragicznych. Kiedy umarła moja ukochana rottweilerka, pochowałam ją na działce, ale kiedy w nocy była burza, siedziałam na grobie, bo miałam silne przekonanie, że się boi. Poza tym martwiłam się, że leję siena nią deszcz. Tylko, że takie dziwne odczucia i lęki znikają z czasem, co świadczy o tym, że są wytworem naszej zranionej duszy. Weź to pod uwagę i zacznij się powoli uspokajać, nie nakręcaj się. Skup sie na tym, że Maly nie cierpi, a swoja wiedzą możesz teraz pomóc innym, którzy maja podobne problemy z psami, jak Ty miałaś z Małym. Skup się na tym, żeby wsyzstko nabrało jakiegoś sensu. Część z nas traktuje psa jak swoje dziecko i koszmar, jaki się potem przeżywa, po stracie zwierzaka, jest nie do opisania. Ale to mija i trzeba pomóc swojej psychice, ulżyć jej. A teraz moje pytanie w sprawie mojego Kazia. Czytałam, że pomagasz Sabrze. Czy istnieje możliwość, żebym przesłała Ci zdjęcie rtg mojego Kazika, pieniążki na wizytę i czy mogłabyś je pokazać dr Niziołkowi z prośbą o pokierowanie mnie, co mam dalej robić. Nie dam rady dojeżdżać do Warszawy, a tutaj mojego psiaka skazano, chocuważam, że bez sensu. To, ze ma kilkanaście lat nic nie znaczy, pies jest na chodzie i cieszy się życiem. Nie uważam, że wiek jest powodem do tego, żeby olać sprawę i zaprzestać podawania leków. Mm tu weta, który pomoże mi dalej, jeśli dr Niziołek zaleci jakąś kurację. Czy sądzisz, że takie rozwiązanie jest możliwe? Przesłałabym też wtedy zdjęcie rtg serca mojej Itusi. Czy sądzisz , że to ma sens i jest możliwe?
-
Porzucona na wigilię ma już wspaniały dom i nowe imię - Kropka. :)
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Już uzupełniłam info o mój e-mail i tel. do opiekunki Amber. -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A tutaj założyłam wątek Amber, czyli tej suni, o której wcześniej pisałam. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9240597#post9240597[/URL] Ma mniej niż 5 miesięcy. Została porzucona przed wigilią. Zamarzłaby bez pomocy. Prosiłabym o wklejenie jej na pierwszą stronę wątku kieleckich szczeniąt. Na jej watku umieściłam też krótkie filmiki. [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/6867/pic03892tx4.jpg[/IMG] -
Skasował mi się przy próbie edycji cały post, wiec tak w skrócie raz jeszcze... Sunia zamarzłaby w noc wigiliją, gdy pewna pani nie usłyszała jej skowytu. Malutka ma niecałe 7 miesiecy, jest szalona, pojętna, ale lubi mieć dużo ruchu. W sam raz dla osoby lubiącej pracę z psem czy też długie spacery. Sunia wygląda wypisz wymaluj jak miniatura podengo portugese pequeno. Aktualnie przebywa w DT z 2 duzymi sukami i masą kotów. Zamęcza całe towarzystwo chęcią zabawy. :smile: [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/4975/pic03891wl6.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/6867/pic03892tx4.jpg[/IMG] [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/317/pic03893gg7.jpg[/IMG] [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/3287/pic03899go3.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/2470/pic03907di0.jpg[/IMG] I filmiki: [URL]http://www.wrzuta.pl/film/yZWUSdiS7U/pic03901[/URL] [URL]http://www.wrzuta.pl/film/zodsCRk9N2/pic03900[/URL] [URL]http://www.wrzuta.pl/film/hnOB1pQtpT/pic03903[/URL]
-
Myślę, że Asher ma rację, chyba że czujesz, że niepewność nie da Ci żyć. Jeśli tak, sprawdź wszystko. Stram się dopinowywać wszystkiego osobiście zawsze, bo potem szaleję tak jak Ty teraz. Trzymaj się, kochana. Zrobiłaś dla Malutkiego bardzo dużo. Z innej beczki. Nie wiem, czy nie będę potrzebować Waszej pomocy. Mój Kazik jest trzymany od miesiąca (z jedną krótką przerwą), jak nie więcej na betamoxie. Przy każdej próbie odstawienia, kaszel wraca i narasta. Weci nie zmienili antybiotyku, bo ten niby działał, próbowali przejściowo czegoś innego w zastrzyku i nie działało. Teraz kazali mi odstawić betamox, zresztą i tak mi się skończył. No i w razie kłopotów kazali podawać tylko lek typu Thiocodin. Więc ja ich pytam, co ze stanem zapalnym, który widać na rtg. A oni, że no z czasem może przejść na oskrzela i płuca i kaput. A ja - że jak to mam podawać codziennie thiocodin, jak to szkodliwe i uzależnia. A oni, że nie ma innego wyjścia i w przypadku kazika to się już nie ma co zastanawiać nad uzależnieniem. No i wymiekłam. Zrozumiałam ,że skazali go chyba. Ale on mimo problemów z kaszlem, ta krtanią i prostatą nie jest psem z rakiem czy zapaścią tchawicy. Nie mam za bardzo pola manewru jeśli chodzi o wetów tutaj. Wszędzie mam za daleko i juznie wyrabiam finansowo. Jestem w kropce. :-(
-
[quote name='Rudzia-Bianca']no niestety , po wyjeździe Mamci , Biana znowu warczy na Tatę :( już mi ręce opadają z bezsilności, nie wiem dlaczego ona tak go nie lubi :( Z dnia na dzień jest coraz bardziej normalna, wesoła , posłuszna tylko Taty coś nie trawi małpa jedna .[/QUOTE] Nie przejmuj się. Każda zmiana w Waszym "stadku" , to zmiana relacji i hierarchii u Bianki oraz wielki stres. Spacery z tatą koniecznie, najlepiej, żeby czasem sam z nią wyszedł. Niech się zbiją w jedno stado. ;)
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Eruane replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jeszcze jedno szczenię do wydania. :-( :-( :-( Przed świętami, najwidoczniej robiąć porządki i nie chcąc miećw domu brudzącego szczeniaka, ktoś wywalił malutką, którkowłosą sunię na Baranówku. Było -10st. i sunia próbując się gdzieś schrować weszła za wjeżdżającym samochodem na czyjeś podwórko. Nikt jej nie zauwayżył. Została tam zamknięta na noc. na szczęście jej przerażliwe sowyty usłyszała sąsiadka. Zadzwoniła do właścicieli posejsji i razm znaleźli to maleństwo niemal zamarznięte. Nie było żadnej innej możliwości, ta pani zabrała szczeniaka do siebie ,licząc na to, że jej dwie suki jakoś ją zaakceptują. Sunia doprowadzona do normy, śliczna, cudowna, przymilna, bardzo pojętna, żywe srebro szuka domu. Spędziła u znajomej święta i Sylwestra. Nie może zostać tam zbyt długo, bo nie jest jedyną lokatorką, są tam jeszcze dwa duze psy i wiele kotów. To wszystko jest nie do opanowania. Dlatego suni jest pilnie potrzebny domek. Niedługo będą zdjecia. Dla zaintresesowanych będzie tez filmik. Sunia jest malutka, dwadzieścia parę cm w kłębie, uszka stojace, rudo-biała. Dzisiaj wet ma ocenić, w jakim jest dokładnie wieku, ale sądzę, że ma do 5 miesięcy. -
Iza, o tej samej porze roku rok temu musieliśmy uśpić naszego Pakusia, który był chory na raka kości. Na spalenie zwłok u nas nie ma co liczyć. Dlatego po prostu kupiło się dobrą łopatę, taką naprawdę jakościowo super, a w lesie ziemia nie była taka zamarznięta. Gdyby była, była alternatywa - wyszukać pprzewalone drzewo, po nim ziemia jest miękka. Tak też sprawę zakończyliśmy. :-(
-
Iza, nie wiem, co napisać, bo żadne słowa nie mają teraz sensu. :-( :-( :-(
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Eruane replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Jakiś zastój straszny, skoro takiego fajnego, małego i bezproblemowego psa nikt nie chce. :shake: -
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
Niestety z moim psem borykałam się z podobymi problemami. Z braku danych co do jego wieku ,a przypuszczano ,że to wiekowy amant, zrezygnowaliśmy z zabiegu. Jednak teraz żałuję. Amantem pozostał nawet teraz, mając kilkanaście lat. Akcje te same odstawia, "zawąchiwanie się", latająca szczęka. Kiedy zwęszy zwierzątko, nigdy mu szczęka nie lata. :lol: Wtedy zachowuje się zupełnie inaczej. To samo z "latającą szczeką" miałam z innym psem, który juz nie żyje (własnie ten z rakiem prostaty). Miał fioła na punkcie suczek do samego końca. :cool3: Mój staruszek niby jest posłuszny, ale nie na terenie, gdzie są zapachy suk. łatwiej mi nad nim panować na odludziu, gdzie są ślady dzikich zwierząt niż na terenie zabudowanym, gdzie jest wiele psów. Wtedy też ja przestaję się liczyć jeśli chodzi o zabawy i jedzenie. Treowaliśmy juz różnymi metodami, jakieś rezultaty są, ale mnie nie zadowalają. gdybym mogła jeszcze raz podjąc decyzję, to akurat w tym wypadku byłaby kastracja. -
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
Ale może jest tak, że woli zapach suk z cieczką od zabawy z suką bez cieczki? :p Spotkałam się raz z jednym spem, który zawzięcie wąchał śłady po suce z cieczką, ale tę samą sukę rzadziej. :lol: Ale takie wypadki to się chyba za często nie zdarzają. A kiedy miał ostatnią narkozę? I jak ją przeszedł? Porozmawiaj z wetem, sądzę, że wyjaśni Ci, czy warto czy też nie. Teraz borykam się z problemami spowodowanymi przerośniętą, już ze zmianami, prostatą u mojego psa, a w zeszłym roku po bardzo kosztownym leczeniu musiałam uśpić innego z tego samego pwoodu (rak plus przerzuty), więc obiecałam sobie, że moje psy juz kastruję, żeby nie wiem co. :placz: -
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
[quote name='WŁADCZYNI']Nie jestem pewna czy kastracja pomaga na podejmowanie tropu zwierząt:evil_lol: [/quote] Przeczytaj uważnie. Pies wykazuje oznaki zainteresowania zapachem suk, niekoniecznie jest to tropienie "zwierzyny", że tak powiem. Akurat jestem pewna, że kastracja pomaga przy nadmiernym zainteresowaniu sukami. :evil_lol: -
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
Chyba w tym wypadku też pomyśłałabym o kastracji, jeśli i tak miałaś takie plany i raczej skupiłabym się na dalszym trenowaniu przywoływania go. Nie jestem pewna ,czy on tropi zwierzę jakieś czy suczkę raczej. -
Czyszczenie się językiem, to również psie zwyczaje. Kto z kim przystaje, takim się staje - to też prawda. Pies to zwierzę stadne, jeśli żyje tylko z kotami, to te koty stają się jego stadem. Ale nie chodzi tylko o naśladownie, czasem to jakby współzawodniczeie. U mojej znajomej często obserwowałam próby wchdozenia psów tam, gdzie wchdozakoty, a jak się nie udało... wzięły się za ściąganie kotów z szafek itd. W satdzie panują pewne zasady, pies stara sie interpretować pewne zachowaia kocie i dostosowywać się. Ciężko mi powiedzieć, co należy dokładnie zrobić, bo mnie psy żyja z psami. Dobrze byłoby zabrać psiaka na spacer z innymi psami od czasu do czasu. Pies mozę uważać, że leżenie na kanapie, to jakaś procedura, może nawet wyróżnienie, a może to kwestia przynależności do stada. Chyba skupiłabym się na wyszukaniu psiakowi jakiegos fajnego zajęcia, spacerach, wspólnych zabawach po psiemu, psimi zabawkami itd. Sprawiedliwość jednak musi być - jeśli kotom wolno wchodzić oknem, to pies też będzie chciał, jeśli uważa je za stado. Co do kastracji - chyba polecam teraz jeszcze mocniej niz wcześniej. Mój starszy już pies zaczał w czwartek krwawić - prostata na usg mocno powiększona, dwie wakuole, no i koniecznosć wykupienia drogich leków, na których będzie do końca życia. Na kastarcję jest za późno. To samo ,ale zbyt późno wykryte było u psiaka, którego miałam na tymczasie w zeszłym roku - tam w grę wchodził już niestety rak. Dlatego polecam kastrację jak najbardziej.
-
Skoro Bayzlek pokochał piłęczkę, to oznacza, że wreszcie wrócił do normy, że czuje siędobrze, bezpiecznie i podoba mu sietakie życie. :loveu:
-
Ja również. Jak się czuje Sabra? Dziękuję za pomoc odnośnie Atosa. Mój Kazik wczoraj troszkę zaczął krawić - prostata. Załamałam się zupenie. Wczoraj rtg, dzisiaj usg. Prostata 4 na 5,5, dwie małe wakuole, jak na małego psa jest źle ,ale tez niue ma tragedii, tylko znów następny drogi lek. Niestety gorzej z resztą. Prawa komora serca powiększona, tchawica jakaś taka pofalowana, miejscami silnie rozszerzona, krtań...zniszczona totalnie. Po pogryzieniu pierścienie, które powinny trzymać krtań są zniszczone i krtań wygląda jak wole, w którym na dnie zbiera siewysztko idochodzi do stanu zapalnego. Na zdjęciu widać odczyn. Pies już nie do wyleczenia i tyle. :shake: Pewnie wiecznie będzie na lekach, które niewiele mu dadzą. :-(
-
Iza, pamiętaj, że zawsze towarzyszy nam takie odczucie, że coś pominęliśmy, że to nasza wina, ale to fałszywe odczucie, bo ciężko nam ludziom zrozumieć, że na coś po prostu nie mamy wpływu. A tak jest - niektóre rzeczy są od nas niezależne, tak jest zbudowany ten świat. Myśląc, że możemy wszytsko popadamy w zbyt wielka dumę. Wiem, że zrobiłaś wszystko, co było możliwe. Oceniam sytuację obiektywnie z punktu widzenia osoby, która przez takie rzeczy nie raz sama przechodziła. Jestem upierdliwa w stosunku do moich wetów i często ja wpadam na to, co dolega psu. I powtarzam jeszcze raz - niczego nie przeoczyłaś, po prostu nie dało się nic więcej zrobić. Dzisiaj rozmawiałam z moimi wetami o Amorku. Powiedzieli, że spotkali siez takimi porzypadkami wielokrotnie. Nic wtedy nie da się zrobić. byłam w sytuacji, kiedy winiłam sie, że nie zauważyłam choroby swojej rottki, ale teraz z perspektywy czasu wiem ,że nie mogłam niczego przewidzieć, a postawy do wiary w to, że nawaliłam, miałam znacznie mocniejsze niż Ty. Ty nie masz podstaw, żeby tak myśleć.
-
:-( Majqa, ja jako osoba z zewnątrz, mająca możliwość być na bieżąco z tym, co się działo z Amorkiem, kłaniam się przed Tobą nisko za to, co zrobiłaś dla tego psa. Nie przespałam nocy, kiedy umierał Amorek. Miałam nadzieję, że rano dostanę od Ciebie SMSa, że jest lepiej, choć głęboko we mnie tkwiło przeczucie, że to już koniec. Majqa, zrobiłaś, co się dało, niczego nie przeoczyłaś. Czasem lepiej nie wiedziećk właśnie było z Amkiem. Dzięki niewiedzy mogłaś sobie żyć obok Amka szczęśliwie, nie lękajac się dość bliskiej, przykrej przyszłości. Tak jest lepiej. Amorek poznał, co to miłość, opieka człowieka, ciepło. Nie umierał samotnie, ale w Twoich ramionach i to jest najwżniejsze. Niesprawiedliwe jest tylko to, że dane mu było tak krótko cieszyć się takim szczęściem po latach horroru. Żegnaj Amorku. :-( :-( :-( :-( :-( :-(