-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
Oleńko, możesz przejrzeć sobie ten wątek psiaka Izy, o zapaści tchawicy: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20556&page=23 Są tam też wypowiedzi włascicieli innych psów z innymi schorzeniami układu oddechowego. Ja się tam wiele nowego dowiedziałam i tam poprosiłam o rady dla Ciebie odnośnie Atosa - od razu bardzo dziękuję Beacie za pomoc. Prawda, moim zdaniem, jest taka, że pierwsze co należy zrobić to porozmawiać z lekarzem, jakie są rokowania, ile będzie trwało leczenie i czy w wieku Atosa (pomijając jego schorzenia) operacja na łapkę nie będzie stanowiła zbyt dużego zagrożenia. Prawdopodobnie będziesz musiała sobie wszystko przekalkulować. Wiem, że martwisz się łapką, ale co powiedział lekarz na temat tego, jak długo Atos będzie sobie radził z chodzeniem bez operacji? Ma to znaczenie, szczególnie w wieku Atosa, bo nie jest to kilkuletni psiak, który ma przed soba długie lata. Myślę, że trzeba przekalkulować długość leczenia płuc, rokowania, ryzyko operacji, szanse powodzenia operacji i na tej podstawie podjąć decyzję. Choć pewnie jeszcze nie czas na to. Każdy zabieg osłabia. Mój staruszek kilkunastoletni po głupim zabiegu oczyszczenia rannej łapy, nawet nie w narkozie, bardzo osłabł i pół roku wracał do normy. Wypadała mu sierść, schudł, pogorszył mu się artretyzm, ogólnie uderzyło w słabe punkty. Młody pies po takim zabiegu w ogóle nie byłby osłabiony, nawet nie odczułby go specjalnie. Na moich kilkunatoletnich psach często nie chciano przeprowadzać zabiegu z racji samego wieku. Tak więc będzie trzeba sprawdzić dokładnie wszystkie za i przeciw, a narazie skoncentrować się na dusznościach. Póki co ja mam spokój z większym kaszlem mojego staruszka przez ostatnie noce i wreszcie mogę spać, czego i Tobie, Oleńko, życzę, bo wiem, jakie to męczące. Podziwiam Cię i trzymam kciuki.
-
Powody, dla których ludzie strzelają do psów są różne. Te, z którymi ja się spotkałam to: dla zabawy, bo suka miała cieczkę i pies stał pod bramą, bo szczekał i denerwował...:angryy: Sądzę, Oleńko, że jednak decyzja odnośnie operacji, powinna zależeć od rokowań i badań związanych z guzem tchawicy. Zabieg jest cężko przeprowadzić, jeśli pies ma problemy z oddychaniem to raz, dwa narkoza, sam zabieg może na tyle osłabić organizm, że guz się rozwinie i łapki nie będą już potrzebne. :-( Trzeba to wszytsko skonsultować z mądrym wetem. Badanie na bio... to może biopsja.
-
Kochane właścicielki psiaków z problemami z układem oddechowym, starszy psiak w DT o imieniu Atos może będzie potrzebował Waszych rad, bo właśnie jest po badaniach i nie wykazały nic dobrego, wręcz przeciwnie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9110396#post9110396[/URL]
-
Z tym śrutem - pewnie będzie miał czasem w tym miejscu bóle. Miałam psa ze śrutem na DT i z tym miałam małe kłopoty. Żeby tak tego gnoja, co mu to zrobił... :angryy: Z resztą -dość dokładnie wszystko opisałaś. Jak duy guz jest na tchawicy i czy widać na zdjęciu, że zwęża tchawice? Serce może też się od tego powiekszać z niedotlenienia. Kurcze za dużo tych problemów, żeby podjąć decyzję o operacji. Nie wiadomo, co to za guz. Jeśli coś paskudnego, to po jakimkolwiek zabiegu i osłabieniu, wszystkie takie świństwa na sile zyskują. :-( Co tu zrobić... Czy opisali Ci, na czym polegałoby to badanie tchawicy? Bo jeśli to wciskanie rurki do środka, to nie byłoby fajnie. Będzie trzeba Atosa kontrolować, tą tchawicę głównie, żeby chronić go przed męczarnią. Dużo zdrówka Atosowi życze. Napisałam o Atosie na wątku Małego Izy Szumielewicz. Mały ma problemy z zapaścią tchawicy, na wątku są osoby, które borykają się z różnymi problemami ze strony układu oddechowego u swoich psiaków. Mam nadzieję, że wspomogą cennymi radami.
-
Trzymam kciuki :p
-
[quote name='iza_szumielewicz'] Kochani, to mój ostatni wpis w tym temacie aż do 8 stycnzia. mam nadzieję, że po tej dacie będe miała co pisać i nie trzeba będiz ewątku Malutkiego przenosić do Tęczowego Mostu. Trzymajcie kciuki tak jak ja trzymam kciuki za Wasze chore pieski. Wiem, co czujecie i podejrzewam, że jesteście ode mnie dużo silniejsze. tak bardzo chciałabym być choc po części tak dzielna jak Wy. Dobrych Świąt i tylko dobrych zdarzeń w Nowym Roku!:loveu:[/quote] Iza, który to już rok walczysz o Małego? Jesteś bardzo silna! Siła polega nie polega na braku emocji czy braku lęku, polega na radzeniu sobie z nimi. Tobie i innym opiekunom chorych psiaków życzę spokoju i więcej radości w życiu, Małemu, Sabrze i innym psiakom dużo zdrowia, siły i radości życia. Wszyscy zasługujemy na dobre dni i mam nadzieję, że z takich będzie się składał przyszły rok.
-
Jeśli chodzi o problemy astmatyczne na tle alergicznym to u psów występują ponoć bardzo rzadko. Raczej problemy skórne i ze strony układu pokarmowego. Testy można robić. Trawa uczula tylko dwa razy w roku. Wtedy należy ograniczać spacery. Na testach wyjdzie alergia na trawy. Sama takową posiadam. Kurz na teście też wyjdzie. Ale częściej niż kurz, uczulają psa, środki czyszczące do podłóg, wykładziny, dywany z wełny, kurz w posłaniu (moja alergiczka śpi na prześcieradełku, które jest co trochę zmieniane) itp. A przede wszystkim pokarm. A moja suka, o dziwo, ma alergie właśnie na kurczaka. Sprawdzić można, na jaki składnik pies jest uczulony dietą eliminacyjną. Przeszłam z psami na ryby i tak kilka tygodni do oczyszczeia organizmu i potem zmienialiśmy dietę i sprawdzaliśmy, co się dzieje. Karmy wterynaryjne nie raz mają tak przetworzone białko, że psa nie uczula na szczęście. Ale są drooogie... A czy Atos na dworze też kaszle? Czy nie reaguje kaszlem na zimne powietrze? Jeśli tak, to jednak to nie alergia raczej i nie powinien siedzieć zbyt dużo czasu na dworze, żeby nie podrażniać krtani.
-
Ja też uważam, że trzeba zrobić szybko zdjęcia. Nie tylko klatki, ale też tchawicy, gardła. Szczerze mówiąc, gdy prześwietlałam moje psy, nigdy nie doistawały wcześniej tego leku na rozszerzenie oskrzeli. Jeśli widzisz, żę mu to szkodzi, odstaw, skonsultuj się z innym wetem. MIałam kiedyś sytuację, że suczka źle zareagowała na leki, które miały jej pomóc na wątrobę. Wec iw ilości kilku powiedzieli ,ze musi mi się wydawać , jednak po każdym zastrzyku było gorzej. Zdecywowałam się odstawić na własne ryzyko i nie żałuję, bo sunia od razy poczuła się lepiej. Czasem tak bywa. Nie wiem, w jaki spsób dokładnie działa ten lek, który podajesz Atosowi, ale może właśnie działa też na coś, na co nie powinien. Odstawiłabym, skonsultowałabym z innym wetem (bo taka reakcja na lek może też świadczyc o jakimś schorzeniu) i natychmiast prześwietlenie. Oleńko, masz wielkie serce i podziwiam Cię. Szkoda ,że nie ma więcej takich osób jak Ty. Postaraj się jak najszybciej zrobić zdjęcia rtg, żeby zapobiec następnemu pogorszeniu sytuacji. Duszności moga być powodowane przeróżnymi rzeczami (u mojejsuki na przkład była to silnie powiększona śledziona i niedokrwistość), ale kaszel ogranicza ilość chorób, więc koniecznie trzeba zrobić zdjęcia. Sama się borykam teraz z moim coraz mocniej kaszlącym psem staruszkiem i solidnie się martwię. Trzymam kciuki!
-
Zgadzam się z Asher, trzeba się cieszyc każdym dniem, kiedy jest dobrze. U mnie to nie tylko kwestia Kazika, który niestety nie czuje się dużo lepiej mimo podawania mu 2 różnych antybiotyków. Kazik był kiedyś pogryziony i ma zniszczona krtań. Stąd wszytsko się ponoć bierze. Ale na starość niestety bardzo mu się pogarsza i niebardzo wiem już jak sobie z tym radzić. Niby banał, ale też może się skończyć źle. Ale moja Itusia, która ma tylko 4 lata, ma za duze serce, starsznie zjechaną watrobę o tkance takiej, że nie przechodzą już przez nią promienie USG i traci wzrok. I cóż mi pozostało, jak nie cieszyć się każdym dniem. I wydaje mi się, że kiedy ja jestem spokojniesza i ona się lepiej czuje.
-
NIestety dużą trudność stanowi zebranie pieniędzy na inne kieleckie psiaki, które już są na płatnym tymczasie. Fiona pewnie sie martwi, jak w takiej sytuacji zebrać pieniądze na następną Ingrid wraz ze szczeniakami. Zbierze się na pierwszy tydzień i co dalej? Ale Fiona, nie poddawaj się. Ingrid czeka na pomoc i może ona jeszcze nie straciła nadziei. Trzeba nadal próbować. :-(
-
Krona - dramat sparaliżowanej rottki - Przeszła przez TM
Eruane replied to Lulka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W górę Kronka. Suni należy się wreszcie odrobina szczęścia. :-( -
Oleńko, oczywiście, że nie wierz w wersję z nowotworem na podstawie badania osłuchowego! To, że serce osłuchowo jest ok, nic nie znaczy. Moja sunia, jak już pisałam, ma dużo za duże serce i osłuchowo jest świetne, a niestety kaszel był dopóki nie dostała leków, które musi brać do końca życia. Problem wyszedł na rtg, niestety nie dało się zrobić usg serca z powodu zagęszczonej tkanki wątroby. Psiak może mieć tysiąc różnych problemów, a nie nowotwór. To średnio też świadczy o lekarzach ,że zamiast prześwietlić od razu postarszyli Cię takim stwierdzeniem. Nie jest pocieszające niestety to, że psiak może mieć inne dolegliwości, które też mogą zagrażać jego życiu i dlatego właśnie należy je wykluczyć badaniem rtg. Ale normalnie pierwszy raz w życiu słyszę, żeby ktoś na podstawie badania osłuchowego stwierdził nowotwót. Mogli się kierować tym, co wcześniej pisałaś że psiak ma jakieś guzki w gardle. Oczywiście to może nasuwać rożne przypuszczenia, ale nie zrobili rtg, więc o czym mowa? Nie płacz więc, bo nastraszyli Cię niepotrzebnie. Zawsze może się okazać, że mogą mieć rację, ale tego nie da się stwierdzić na podstawie takich badań, jak napisałaś. Powinni zrobić rtg choćby dla Twojego spokoju.
-
Trzymam kciuki za Wasze psiaki i za Was, bo czeka Was niezła przeprawa. :-( Oby się udało, oby... Mój Kazik dostał nowy antybiotyk, ale niestety wydaje mi się, że nie działa. Pomagają tylko lekko tabletki przeciwkaszlowe. Zaczynam się solidnie denerwować.
-
Faktycznie niezły cyrk. Oby wszystko było dobrze. Moi weci twierdzą, że u Kazika to kwestia zniszczonej krtani. Zobaczymy. Dostał następny antybiotyk na stan zapalny i leki przeciwkaszlowe.
-
Mój Kazik kaszlał koszmarnie od 6 nad ranem. Wieczorem już się coś zaczęło, aż mu piszczało w gardle. Zaraz jadę do weta. Jakby tego było mało, znalazłam chyba trutkę na podówrku. Tak dokładnie to znalazła ją moja suka i chciała łyknąć, ale kula z mielonego mięsa była zbyt duża. Tylko dlatego zdążyłam ję dopaść i wyciągnąć jej to z gardła. Mam cichą nadzieję, że to była jedyna trutka i że żaden pies niczego nie zjadł. Przeszukałam teren, ale moja dzika Verka mogła już coś zakopać na później... Wrzucili to świństwo w nocy, wiem, z którego miejsca nawet musieli rzucić, ale jak tu dopaść gnoja... :angryy: A jak Malutki?
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
Eruane replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
Zabawa przy odwoływaniu zawsze górą. :cool3: Jeśli chodzi o gwizdek - na 4 moje psy, tylko jedna sunia reaguje na gwizdek wprot fenomenalnie. 1/4 to i tak dobry wynik, więc polecam spróbować. Ale potem trzeba jakoś psiaka nagrodzić i tu pojawia się pytanie ,co najlepiej na niego zadziała. :p U mnie zdecydowanie super żarcie i zabawa z piłką. -
Mały śliczny! Jak mój Kaziu. Tyle, że Kaziu troszke drobniejszy. :cool3: I troszeczkę ma jaśniesze umaszczenie. Poza tym bardzo podobny jest. Iza, a ma Ci kto pomóc w czuwaniu przy małym, żebyś się przespała choć na chwilę,? Jak nie odpoczniesz, to nerwy będą Ci puszczać. Musisz się przespać.
-
Asher, jak miło Cię znów czytać. :p Iza, Mały wygląda całkiem dobrze. Czuję, że to wciąż jeszcze nie koniec, a przeczucia mnie rzadko mylą. :cool3: Może Sabra ma podobny problem jak mój Kazik - u niego też wszystko zaczęło się od krtani. Trzymam kciuki.
-
Tylko się cieszyć. :multi: A co u Czoko?
-
Dodam tylko, że od kilku dni ciągle myślę o Waszych psiakach i jakoś myślami wracam do moich, których już nie ma... W każdym razie naprawdę mocno trzymam kciuki, bardzo mocno. Oby Waszym psiakom się udało teraz i w przyszłości. Jeszcze mają czas. Oby się udało...