MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
MonikaP replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='***kas']Foczka- z mojego podpisu...ma problemy z chodzeniem, dodatkowo upasiona... Fibi, którą wyciągnęłyśmy, od dzisiaj ma być w DS, (dzięki bogu) też ma problemy z chodzeniem. Podobno złamana miednica-oczywiście nie leczona i inne ceregiele. Ja rozumiem schron- to nie ośrodek wypoczynkowy, ale nie wierze, że wet przyjmujący psa, nie zauważył takich problemów. Tym bardziej, że psicy regularnie puchła łapa. :shake: Można chociaż powiedzieć, cokolwiek o podejrzeniach....dzięki uprzejmości ick, mieliśmy okazje wybrać się do weta, na konsultacje diagnozy, bo tu sie nam na operacje zanosi....:-( nie wiem, czy w innych schronach też tak jest? Ze psy przebywające dłużej niz kilka tygodni są albo utuczone, albo wychudzone?[/QUOTE] Kasiu, dużo mogłabym Ci o tym powiedzieć, ale....lepiej może nic nie powiem... -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
MonikaP replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='***kas']a nie to ten sam. Atos- była 6 miesiecy na kwarantannie, ludzie z Akit w potrzebie, próbowali go wyciągnać, to nie można było, potem poszedł do adopcji, ale wrócił bo wyje w nocy. Co ciekawe, okazało się, że Atoś wył, ale przez 1 noc, potem był już spokój. Pieś świetny zrównoważony, dogaduje sie z sukami, inne psy olewa(słowem-akita) także Moniko, Bardzo prawdopodobne, że Atosowi, robiłaś fotki...[/QUOTE] No tak, przecież pamiętam, jak rozmawiałam o nim kilka razy z Markiem (od akit) i to już było hoho, jak dawno temu.... Pies, którego widać na zdjęciach to ze "dwa razy mniej" niż ten, którego ja pamiętam...tak zmarniał w tym schronie... Ciekawe, czy podobnie, jak inne duże psy tam przebywające ma zaniki mięśni... :shake: -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
MonikaP replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']To ten z "siódemek"????[/QUOTE] Goniu, ja mam dziwne wrażenie, że temu psu to ja jeszcze sama na kwarantannie robiłam zdjęcia.... Czyli siedziałby w schronisku już....no....z półtora roku, jeśli nie dwa... Chyba, że to inna akita... -
[quote name='max45']MonikaP - oczywiście, dzięki :loveu: ale wezmę się za foto jutro :oops: Cierpliwość mojego Kodiego skończyla się zaraz po ty zdjęciu :evil_lol: clo - ale kwarantanna powinna trwać 2 tyg. w wypadku gdy nie ma żadnych oznak choroby (a zapewniam- nie ma). MonikaP (mój wet również) powiedziala, że po 14 dniach od kontakty z wirusem (schron) jest pewność, że nie psy nie są chore (dobrze zrozumialam?). Ja je zabieralam 31.10. więc spoko ;) nie martw się.[/QUOTE] Myślę, że te 14 dni to minimum, właściwie lepsze byłyby 3 tygodnie, ale jeśli psy u clo zostaną możliwie szybko zaszczepione, to (prawie) zdąży się u nich rozwinąć odporność poszczepienna.
-
[quote name='max45']Postaram się powklejać lepsze zdjęcia. Monika, myślę, że można je już oglaszać. Nawet gdyby "konkretny" chętny znalazl się od razu, zanim dojdzie do adopcji minie parę dni. Więc czas na obserwację jest. Nie wydam szczeniąt do DS "od zaraz", jeszcze są "na kwarantannie" ;) I kto tu ma ciężkie życie?!:evil_lol: Pomóżcie ratować MOJEGO psa ;) [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/446/obraz766.jpg[/IMG][/QUOTE] Wobec tego, jeśli możesz, zrób im - o ile przestaną się na chwilkę ruszać ;-) - jakieś ładne zdjęcia - myślę, że najlepiej "portretowe", samego łepka, żeby było widać oczy i wyraz pyszczka ;-). I napisz mi w mailu, coś o każdym z nich plus kontakt do siebie, a ja to zredaguję, poślę Tobie do autoryzacji i wyślę do Gazety. Jeśli chcesz, oczywiście ;-).
-
[quote name='gusia0106']A skąd...nie był....Oficjalnie mi o tym powiedziano........ Eliza, wiedziałam o tym co napisałaś, ale dobrze, że napisałaś ;) Nie wysłał żadnych sygnałów ostrzegawczych, albo ja ich ne dostrzeglam. On generalnie napina się przy każdym kontakcie ze mną, wyraźnie nie sprawia mu to przyjemności, momentami jest neutralne. Oczywiście nie je i nie pije w mojej obecności, śpi w innych pokojach, czasami szuka kontaktu wzrokowego. To tyle....[/QUOTE] O matko...to jakim cudem schronisko wydało psa bez szczepienia na wściekliznę? Teraz to jego kłapanie nabiera dodatkowego "wydźwięku"...co będzie, jeśli Cię mocniej ugryzie? Przecież powinien pójść na obserwację, a Ty na zastrzyki... Co wtedy? :shake:
-
[quote name='max45'] Edit. MonikaP, różnice też potrafią lączyć ;)[/QUOTE] Ale tam :evil_lol:, przecież ja się nie gniewam za te różnice.Napisałam tylko o tym, co byłoby moim odruchem, a czy dobrym, czy złym, to pewnie życie szybko by zweryfikowało ;-). Tylko....to, że Gusiek dwojga imion Marlej nie był szczepiony na wirusówki, to już wiemy, ale na wściekliznę...mam nadzieję, że był? To a propos kłapania....
-
[quote name='gusia0106']A ja myślałam, że to moja siostra jest najbardziej z Was psychiczna :evil_lol: A tu pomyłeczka :evil_lol:[/QUOTE] Kochana, kiedyś miałam pod opieką kluchowatego [B]Józinka[/B][B] :loveu:[/B].Chyba nie muszę mówić, że to ja mu to imię nadałam :diabloti:. A nowym właścicielom imię tak się spodobało, że Józinkiem został, mimo, że wyrósł na wielkiego mutanta :evil_lol:.
-
[quote name='gusia0106']MonikaP ;) Czuby jesteście, tyle Wam powiem :evil_lol: Kurde, ale fonetycznie ciężkie do wymowy. Do darcia ryja trudne. Do nawoływania. Chyba, że coś plotę. W sumie stworzyć problem to nie problem ;)[/QUOTE] Jak to do darcia ryja trudne? GUUUSIEEEEEK!!!!! No, Gusia, wczuj się :cool3:.
-
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
Nina, mam tylko jedno pytanie. czy jako fundacja (swojego czasu chciałaś ją zakładać) też byś [B][U]tak [/U][/B]działała, zrzucając odpowiedzialność na innych? -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o testy na parwo, to one chyba są wiarygodne z okresie wiremii, czyli w czasie, gdy mamy już pierwsze objawy (niech mnie ktoś poprawi, bo piszę na intuicję ;-) ), więc lepiej założyć, że przez jakieś 2 tygodnie od ostatniego kontaktu z psami chorymi trzeba maluchy bacznie obserwować. [B][U]Bardzo przepraszam [/U][/B], że jako osoba z Poznania nie jestem w stanie bezpośrednio pomóc. Nie mogę tego wyjaśniać, ale z przyczyn osobistych nie mogę wziąć do siebie żadnego psa, choćbym i bardzo chciała. Chciałabym zebrać kilka rzeczy na bazarki i przesłać część pieniędzy dla ONka Gusi oraz - po przeczytaniu powyższych postów już wiem, że na maluchy u max45. Max45, przepraszam, że nie napisałam Ci tego wcześniej, ale cały czas miałam nadzieję, że jednak jest tu gdzieś jakiś "szef", który panuje nad tym, co u kogo się dzieje i kto czego potrzebuje....- na pw podam Ci mojego maila i nr telefonu, dzwoń, jeśli tylko będziesz potrzebowała porady, albo po prostu chciała pogadać. "Jako fundacja" mam obecnie bardzo małe możliwości, ponieważ kończę już działalność i ze względów formalnych nie powinnam już włączać się oficjalnie w żadne działania - dotyczy to niestety także pomocy finansowej. Stąd jedyne, co mogę zrobić, to wspomóc Was bazarkami. -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
Ciekawe, jak dziś czują się maluchy... -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
No i - owszem, możesz umyć stężonym Domestosem gładkie powierzchnie, ale nie potraktujesz nim kanap, dywanów, swojej skóry czy włosów. Najlepiej jest chyba jednak powstrzymać się przed braniem zwierząt z "grupy ryzyka" przez przynajmniej kilka miesięcy. -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']To czemu takie bzdury w necie piszą, że podchloryn sodu, który jest w domestosie, niszczy wirus parwowirozy, ale dopiero po godzinie?[/QUOTE] Nie wiem, czy to bzdury, ale zawsze mi powtarzano, że parwowirusy są bardzo oporne na dezynfekcję i typowe środki sobie z nimi nie radzą. Może to sprawa stężenia tego związku? -
[quote name='Kostek']hmm tylko pytanie czy on zmarl na parwo czy byl nosicielem bo parwo wyjdzie owszem zawsze gdy w zwierzu jest wirus ale wirus nie zawsze sie uaktywnia...przepraszam za te dywagacje ale mnie swiat mikrobow od zawsze ciekawil....[/QUOTE] Pies padł na parwo, miał typowy dla tej choroby obraz jelit.
-
[quote name='Kostek']hmm miales taki przypadek?bo w moim skromnym zyciu owszem dorosle psy byly nosicielami ale nie zachorowaly nigdy i tez wsrod znajomych nigdy nie bylo przypadku doroslego chorego psa na parwo... nosowka owszem trzepie wszystko, ale parwo?pierwsze slysze i jak nie zobacze to chyba nie uwierze:mad:[/QUOTE] Kostek, ja widziałam na własne oczy. Psiego trupa też. Zagubiony medalista rasy...no, mniejsza z tym....z kompletem szczepień, wychuchany, wypieszczony. Trafił chyba na 3 dni do schroniska, na kwarantannie został umieszczony kilka boksów od miejsca, w którym były szczeniaki...a one zachorowały...i zaczęły padać na parwo.... Po psa przyjechała Pani...i następnego dnia odwiozła go martwego...sekcja zrobiona w schronisku potwierdziła parwowirozę. To stres go do tego stopnia pozbawił odporności.
-
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kostek']ja tez wetem nie jestem i pewnie jakis mi dupe skopie ale ile taki wet w normalnej lecznicy ogladnie sobie chorob wirusowych?tyle co na studiach pokaza bo np w warszawie szpitala zakaznego ni ma a lecznice zakaznych przyjmowac nie chca bo nie maja warunkow... dla mnie od zawsze bylo nie zrozumiale jak mozna choremu zwierzakowi dowalic jeszcze nowa partie wirusow no ale gupia bylam to bralam co dawali... przy okazji panleuko i parwo to ten sam szczep wirusa wiec Neigh daje dowod ze osocze dziala...[/QUOTE] Parwowirus koci i psi (i świński na przykład) należą do tej samej rodziny, ale nie jestem pewna, czy ma to coś wspólnego z osoczem. I nie do końca rozumiem, na czym ma polegać jego działanie, skoro to głównie w surowicy są przeciwciała, tzn. to surowica jest używana do biernego uodpornienia? -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kostek']MonikaP nosowka rozwija sie ciut inaczej niz parwo ja np przy nosowce zawsze podaje surowice bo i caniserin i stagloban byly tworzone wlasnie pod nosowe... jesli chodzi o osocze...jakis miesiac temu bylo podejrzenie parwo u 2 szczeniat...i jeden z warszawskich wetow zwrocil uwage na to ze podawanie surowicy gdzie mamy mniej lub bardziej aktywne wirusy jednostce juz tym wirusem zaatakowanej pogarsza jej stan bo nie zawsze p.ciala wytwarzaja sie w dostatecznej ilosci malo tego surowica jest produkowana dla bydla(albo z bydla nie potrafie sobie przypomniec a nie znajde teraz notatek) a organizm psi wiadomo ze jest inny...dlatego dla psow juz zarazonych on stosuje osocze ktore jest pozyskiwane inna metoda(wnioskuje ze po prostu z psa)i bardziej skuteczne wlasnie dlatego ze posyskuje sie je z tego samego organizmu pod wzgledem gatunkowym no i zawiera p.ciala(dokladnie slowo w slowo nie powtorze ale taki byl sens)[/QUOTE] Stagloban "3" uodparnia i na nosówkę, i na parwo - wiem, że są i "mniejsze" wersje. A parwoglobulina? Co o niej sądzisz? Zresztą, pewnie wciąż nieosiągalna... Z bydła chyba raczej, niż dla bydła, ono na parwo nie choruje (chyba? ;-) ). Surowica dla psów musi być na parwowirusa psiego; niektórzy podają ją też na panleukopenię u kotów, ale tu już jest duże ryzyko... Pozyskiwanie osocza - no tak, ale to już byłaby pewnie "wyższa szkoła jazdy"... -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ninka']No i podejrzenie bylo, i wszyscy o tym wiedzieli. Ja osobiscie mialam nadzieje, ze sie nie potwierdzi. Mariamc specjalnie sie na taka ewentualnosc przygotowala.[/QUOTE] O matko. Nina. Sama pisałaś, że "konował" podejrzewa nosówkę, ale to na pewno robaki i pieski mają się nieźle. Było podejrzenie, wszyscy wiedzieli, a Ty zamiast pędem organizować surowicę (czy cokolwiek), uodpornienie, weta, radośnie porozdzielałaś je do domów tymczasowych? Ja już nie będę wspominała o moim "biciu piany", ale czy w głowie Ci nie zaświtała myśl,że potencjalnie chorych szczeniaków nie powinno się nigdzie wozić? -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
MonikaP replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ninka']Ja mysle, ze Gusia, ktora rowniez tam byla, bardzo dobrze zna sie na zachowaniu psow. A aktualny lekarz weterynarii, ktory je badal u mariamc stwierdzil parwo dopiero po sekcji.[/QUOTE] Bo parwo na 100% stwierdza się właśnie sekcją, a przedtem mówi się głównie o "podejrzeniu", ale to nie znaczy, że się nie leczy.