Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='Paulina87']Donvitow tylko sam wiesz jak skończyło się moje pisanie publicznie o nieprawidłowościach w schronie ;)[/quote] Paulina, ja mogę pisać, nie mam już od dawna nic do stracenia ;-)))). Z tym, że i tak nie napiszę wszystkiego...
  2. A sprawdzałyście w boksach "dziesiątkach"? Bo to taka "czarna dziura" - jest tam całe mnóstwo małych piesków, w tym dość zajadłych "jazgaczy" i bywa, że niektóre psy siedzą większość czasu w wewnętrznej części tych boksów.
  3. [quote name='Paulina87']Nawet jak kupicie karmę dla psów trafi ona do parownika z innymi produktami spożywczymi, więc wyjdzie taka sama papka jaką jedzą. U nas w schronie psy też takie coś jedzą. Piszecie, że macie zamiar uważać, a wszystkie swoje plany, poczynania opisujecie dokładnie tu. Schronisko w Poznaniu samo w sobie nie jest złe, ale brak tam porządnego wolontariatu i większej chęci ze strony osób tam pracujących.[/quote] Otóż to. Jesli mogę coś podpowiedzieć, bardziej od karmy dla dorosłych psów przyda się tam zapewne karma dla szczeniąt i dla kotów. Najlepiej pewnie puszki, ale są niestety dużo droższe, niż sucha karma...
  4. [quote name='***kas']wiemy o tym. jednak od tego czasu zmienił się kierownik schronu, liczymy, że będzie chętniej współpracował :roll:. Fotki robimy po kryjomu, nie będziemy się obnosić z nasza działalnością, bo zasadniczo to póki co jedyna droga. Zobaczymy co czas pokaże. Póki co chcemy kupić dla schronu karmę, bo widok tego co było w miskach do dziś mi się śni po nocach. :shake:[/quote] Kierownik został zwolniony, a nowego jeszcze nie ma, ale i tak radziłabym Wam uważać.
  5. [quote name='***kas']pisze tylko co sama zaobserwowałam, co wiem-o czym mi wiadomo z pierwszej reki. Jasne są schrony, przy których poznań jest cudem nad cudami. Widziałam już dużo gorsze warunki. :shake: jest jak jest, trzeba coś z tym zrobić. Z kolei w sytuacji gdy brak miejsca na kwarantannie psy są kierowane do boksów ogólnych. Dopiero w sytuacji, gdy pojawi się chętny do adopcji, okazuje się, że pies powinien być na kwarantannie. Wolontariuszkę wyrzucili ze schroniskowego wolontariatu, jak się okazało, że ogłasza psy na dogomanii...:shake: tu nie trzeba nic upiększać to mówi samo za siebie.[/quote] Jeśli doprowadzono do takiej sytuacji, że nie ma miejsc na kwarantannie, to dzieje się naprawdę źle. A skoro można mieć problemy za ogłaszanie psów na Dogo, to i Wam radziłabym uważać, bo są osoby w schronisku, które tu często zaglądają, a skojarzyć piszącego z kimś, kto często odwiedza schron, robi zdjęcia itd. naprawdę nie jest trudno.
  6. "A ta pół roczna kwarantanna to standard. Albo jest 6 miesięcy nie do adopcji, albo już pierwszego dnia idzie na boksy ogólne...po prostu poznań:shake:" ***kas, to Twoja wypowiedź z innego wątku, zresztą i na tym chyba coś podobnego napisałaś. Nigdy bym nie podejrzewała siebie o chęć bronienia poznańskiego schroniska, ale to, co napisałaś, nie jest prawdą. Owszem, są psy, które z różnych powodów siedzą długo na kwarantannie i - umówmy się, że pominę pewne szczegóły - czasem nie jest to niczym usprawiedliwione, ale czasem jest- choćby brakiem miejsca w pojedyńczych boksach, jeśli podejrzewa się, że pies powinien siedzieć sam. Jednak najczęściej kwarantanna wynosi przepisowe dwa tygodnie, a już na pewno nigdy nie jest tak, że pies od razu po przyjęciu do schroniska idzie na boksy ogólne. Po co "upiększasz" rzeczywistość? Ona jest wystarczająco "piękna". P.S. Suki są "standardowo" kastrowane. Psy również miały być, ale najwyraźniej i tu skończyło się na pięknych deklaracjach.
  7. Dziewczyny, świetnie, że postanowiłyście coś robić dla poznańskich zwierzaków, ale ....w tym schronisku dzieje się wystarczająco źle, nie trzeba "dorabiać" efektów dodatkowych. Suki są sterylizowane i psy przechodzą 14-dniową kwarantannę. Mam o tym miejscu wystarczająco wyrobione zdanie, ale uważam, że trzeba zawsze wyważyć pozytywy i negatywy. Jeśli chodzi o spacery, to niestety wyprowadzanie psa, który często jest kompletnie niezsocjalizowany, na ruchliwą ulicę Bukowską mija się z celem i może narobić więcej szkody, niż pożytku. W schronisku miał być robiony duży wybieg, na którym wolontariusze mieli pracować z psami, ale czy do tego dojdzie, nie mam pojęcia. Do tego byłby potrzebny świetnie zorganizowany wolontariat, zarządzany rzeczywiście, a nie zza biurka.
  8. Jeśli siedzi już tyle czasu i psy go gryzą, to co do cholery robi personel schroniska odpowiedzialny choćby za prowadzenie strony www??? :angryy: Przecież on już tam dawno powinien zostać umieszczony :angryy:.
  9. [quote name='mysiaw']Mam pytanie chyba do Goni lub Moniki. Czy wiecie dziewczyny co dzieje się z psem, który był razem z Mysią w schronisku (razem w boksie). Był określany jako Ryjek - najbrzydszy pies w schronisku. Czy ktos go adoptował? Czy znalazł sie właściciel? Tak czasami myślimy sobie o towarzyszu niedoli naszej Mysieńki. pozdr.[/quote] Mysiu, niestety nie umiem Ci odpowiedzieć z całą pewnością, ale podejrzewam, że jeśli Ryjek jeszcze żyje (bo to bardzo wiekowy pies), to...pewnie nadal jest w schronisku....
  10. Są przynajmniej dwa fora shar-peiowe, myślę,że dobrze by było tam poszukać pomocy. Nie podam linków, bo Dogomania je niestety "obcina" ("walka z konkurencją" ;-) ), więc najlepiej wpisać "forum shar-pei" w wyszukiwarkę.
  11. Myślę, że mimo wszystko Misza powinna sama do niej zadzwonić, pogadać jak bordomaniak z bordomaniakiem i - jeśli tylko byłoby to możliwe, przyjechać do Poznania, żeby dać się poznać. Być może, jeśli obie Panie znajdą wspólny język, właścicielka Joya zmieni zdanie.
  12. [quote name='blue.berry']oczywiscie, z tym ze zapewne Pani bedzie szukała potwierdzenia u osoby do ktorej zwrocila sie o pomoc. a w takim wypadku dobrze by było coby supergoga wiedziała cos o miszy : )[/quote] W tym wypadku sugeruję kontakt na pw Miszy z supergogą ;-). Jednak przede wszystkim bezpośrednia rozmowa z Panią Jaya - myślę, że od tego należałoby zacząć.
  13. [quote name='blue.berry']możemy Miszy jakieś oficjalne listy polecające wystawić jako domu z brylantowymi klamkami : )[/quote] Myślę, że Misza powinna po prostu zadzwonić do właścicielki psa i z nią porozmawiać - numery są podane w pierwszym poscie.
  14. Słuchajcie, z tego, co widzę, w pierwszym poscie supergoga zamieściła nr telefonu do właścicielki Joya - najlepiej więc chyba zadzwonić ;-).
  15. [quote name='misza']halo :), pisze bordomaniak :). Byłam właścicielką Fredzia ( już za tęczowym ). Szukam przyjaciela, jakim był dla mnie mój psiak. Joy jest trochę podobny do mojego superpsa, też ma 2 latka. Szukałam do adopcji takiego podrostka, ułożonego, do kochania. Tyle, że uczciwie piszę, jestem narazie w bloku, ale w przestronnych 50 m. Dom obecnie w budowie, więc za roczek przeprowadzam się pod miasto. MonikaP...nadawałabym się?????[/quote] Oj, pytanie raczej nie do mnie, a do supergogi, która pilotuje tę adopcję ;-).
  16. [quote name='supergoga']Dzięki. A u mnie czeka Twoja spódniczka bazarkowa, czyli mamy pretekst do spotkania na co już się cieszę.[/quote] Mam nadzieję, że niedługo tu napisze jakiś bordomaniak ;-). Gosiu, ja też się cieszę na nasze spotkanie - na razie wyprawiłam rodzinę na wakacje, a sama leczę chorego kota i mam nadzieję do piątku go wykurować na tyle, żeby też móc wyjechać.
  17. [URL]http://www.ddb**********/[/URL] albo to - ciekawe, czy link wejdzie w całości. Zaraz tam napiszę - na jednym albo drugim, bo już sama nie pamiętam, gdzie jestem zalogowana :oops:.
  18. Gosiu, warto by go było wstawić na bordoże forum [URL]http://www.ddb**********/moj-pierwszy-bordog,38/[/URL] O, widzę, że walka z konkurencją trwa ;-). Wpisz w wyszukiwarkę forum bordogi, albo coś w tym stylu ;-).
  19. Oooo, Mysia and her sweet little mordka :iloveyou:!!!!
  20. [quote name='Gremlin']A kto się o "puzderko" ciągle upomina i dopytuje? :eviltong: PS. teraz wyłazi ze mnie czysta złośliwość wynikająca z wykształcenia: podgatunek to jest jednostka klasyfikacyjna w systematyce organizmów obejmująca różne odmiany :diabloti: To może zmieńmy na "...facet, jako brakujące ogniwo..." ? :diabloti:
  21. A z jaką przyjemnością się ich przedmiotowo traktuje, co nie, gameta? :cool3::diabloti: Z wiekiem stwierdzam, że to optymalne rozwiązanie :roll:.
  22. O, jaka dobra wiadomość :loveu:.
  23. [quote name='marta23t']już po fakcie. sunia rodzi właśnie. Goga rozmawiała z właścicielem; po podaniu odpowiednich argumentów szczególnie tych dotyczących skutków wsobnego chowu właściciel powiedział, że podjął decyzję o uśpieniu miotu. ponadto z tą sterylką było tak, że Państwo czekali bo ktoś im z jakiejś innej organizacji nagadał głupot:angryy: jeśli Pan nie uśpi do jutra psów Gosia pojedzie ze swoim wetem na rozmowę i uśpić miot. wszystko jest załatwione i dopilnowane więc trzymajcie kciuki za przeprawę z właścicielami.[/quote] O Boże, byle się tylko udało i niech koniecznie od razu wezmą od weta jakieś środki hamujące laktację. Bardzo jestem ciekawa, co to za organizacja się tak "przysłużyła"....
  24. [quote name='marta23t']Monika tylko czy na Tysiąclecia jest czynne 24 godz na dobę ?jeśli poród miałby być w klinice to wet musi tam być non stop. tym bardziej, że psy najczęściej rodzą nocą. nie znam kompletnie tej Kliniki na Tysiąclecia:oops:[/quote] Ja tego również nie wiem, ale drNowak jest specjalistą-położnikiem. Zadzwoń do niego i zapytaj. Zresztą, myślę, że najbardziej prawdopodobne byłoby pewnie w tej sytuacji cesarskie cięcie, więc termin byłby pewnie bardziej "z wyboru".
  25. [quote name='supergoga']Dzięki doddy, jutro zapytam mojej wetki, bo jejw ierzę. I chyba masz racje - właśnie mnie olsniło, że cięła juz raz suke w wysokiej ciąży i wszystko z suka ok. Tylko jaki jest moduł na zmuszenie ich do przywiezienia suki do weta, tego nie wiem.[/quote] Gosiu, wydaje mi się, że można "zagrać" na ew.nieprawidłowościach spowodowanych pokrewieństwem psa i suki - wytłumacz im to jakoś mądrze i fachowo ;-).
×
×
  • Create New...