Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='gameta']Jest jakiś odpowiednik ludzkich nutri drinków dla psa? Trzeba go odpaść, przydałoby się coś mega kalorycznego...[/QUOTE] Ja bym sugerowała Convalescence Support, ale nie w puszkach, tylko w saszetkach - po rozpuszczeniu proszku w przegotowanej, ciepłej wodzie robi się z tego coś w rodzaju bardzo gęstego mleczka. Jest bardzo lekko strawne i bardzo pożywne. Można to podawać normalnie do miski, można przez strzykawkę prosto do pyszczka, a nawet sondą. Niestety, saszetki są drogie...jedna kosztuje między 7 a 10 zł..Pies wielkości Champa musiałby pewnie zjadać ze 3 porcje dziennie...Można je też mieszać z mięsem z puszki (np. też Convalescence) - wtedy powstaje gęsta "zupa" mięsna.
  2. [quote name='agaga21']umarłby w bólu i samotności...:([/QUOTE] Zamarzłby....
  3. Małgosiu, w tym całym niepokoju o Champa pomyślmy o tym, co by było, gdybyś go nie zabrała ze schroniska...patrząc, co się w tej chwili dzieje na dworze...Ja sobie nawet nie próbuję wyobrazić.... :shake:
  4. [quote name='majqa']Gonia, miej litość.[/QUOTE] Dokładnie. Gonia, [B]ady [/B]się uspokój .:nono:
  5. Hej, dziewczyny, wątek został przez Gonię założony dopiero wczoraj wieczorem, więc raczej nie będzie w stanie odpowiedzieć, ile potrzeba pieniędzy i ile zostało zebrane ;-).
  6. Goniu, z przyczyn formalnych to będzie już ostatnia rzecz, którą zrobiłam "jako fundacja". Masz już na koncie małą "górkę" na tego biedaka. Trzymam za niego kciuki. I za Ciebie. Zresztą wiesz.
  7. Nie, nic nie zdiagnozowano poza ciężką nadwrażliwością pokarmową i problemów z wchłanianiem (ogromny apetyt, ogromna ilość kup, wychudzenie). Trzustka była badana i nie ma - na podstawie wyników - żadnych powodów, żeby sądzić, że coś jest z nią nie tak - choć objawy by mogły wskazywać na to, że jednak coś się dzieje... Ja Tosię zabrałam ze schroniska, gdy miała kilka tygodni i umierała na nosówkę - cudem przeżyła, ale już po kilku miesiącach od wyzdrowienia zaczęła mieć problemy jelitowe, które z przerwami trwają do dziś (3 lata). Początkowo dawało się to opanować dietą (karmą leczniczą), ale od paru miesięcy bierze leki (poza Kreonem jeszcze Sulfa...coś tam..i brała też Encorton i przez jakiś czas małe dawki relanium, które miały ją trochę wyciszyć i polepszyć metabolizm....nic takiego nie nastąpiło.... Tzn. teraz jest tak, że przed jedzeniem bierze Kreon plus dwa razy dziennie Sulfa..coś tam....i rano brała też Encorton (ale właśnie się skończył) plus cały czas suchy Sensitivity Control - na początku to dawało rezultaty o tyle, że nie miała biegunki, ale teraz znów zaczyna z niej lecieć - nie za każdym razem - tzn. kupa raz jest ładna, a dwie godziny później - woda z krwią.... Odrobaczana jest regularnie.... [quote name='mala_czarna']Monika, ale co zdiagnozowano u Tosi? Czasem nie przewlekłe zapalenie trzustki? Moja Wikosława miała po chemii, i wet nam powiedział, że akcje typu rozwolnienia, wymioty, boleści, będą się co jakiś czas powtarzać. Trzustka ma to do siebie, że juz do końca życia nie da spokoju.[/QUOTE]
  8. Gusiu, moja bokserka Tosia jest od dobrych 2 miesięcy na Kreonie, który ma poprawić jej wchłanianie i....NIC niestety... Ma nadwrażliwość pokarmową, zmarnowane przez nosówkę jelita, potwornie wielki apetyt na wszystko, co jadalne i nie, wyniki w normie, jest tak chuda, że mogłabym zostać oskarżona o głodzenia psa.... Ma świetnego weta, który robi, co może i...NIC. Mam wrażenie,że jest nawet chudsza, niż 2 miesiące temu... Kupy miewa dobre przez jakiś czas, a potem nagle znów z niej leci....Na szczęście nie wymiotuje....
  9. Na pewno nie będziecie mogły robić tam niczego bez pozwolenia i raczej nawet nie próbujcie ;-). Umowę wolontariacką i tak pewnie będziecie musiały podpisać, i oczywiście jej przestrzegać. Zresztą z różnych względów byłoby to nawet bezpieczniejsze. Na to, że cokolwiek będziecie tam robić bez wiedzy i kontroli, to raczej nie liczcie ;-). Na pewno Wam powiedzą, że wolontariusze są mile widziani, ale....(tego już nie powiedzą, ale w odpowiednim czasie dadzą odczuć ;-) ) dopóki nie zaczną zadawać pytań ...
  10. Nie wiem, co można zrobić, jestem już tylko "widzem". Psów jest pewnie między 400 a 500. [quote name='Soema']To co można zrobić? Ja znam sytuację tylko z opowieści kilku źródeł, nie tylko forum. Ale jestem daleko i nie znam sprawy 'osobiście'. Ile w schronie jest psów teraz?[/QUOTE]
  11. Soema, pomagać chciało naprawdę sporo osób, ale...schronisko większość z nich skutecznie zniechęciło... i nie do końca było to wyłącznie winą poprzedniego kierownika (choć miał w tym swój znaczący udział).
  12. Saint, czy to oznacza, że psy typu bull w ogóle nie są oddawane do adopcji? Przecież to nie jest prawda. Zresztą, jakie uprawnienia ma Pani Kozłowska, żeby zabraniać wydawania psów - podejrzewam, że żadne... A to, że zabroniła oddawać psy na walki - no cóż, przecież nikt się nie przyzna, że właśnie w tym celu adoptuje psa... I nawet gdyby, to należałoby mieć inny pomysł na to, co z bullowatymi zrobić i jeśli miałyby być w ogóle wykluczone z adopcji, to chyba pozostałaby tylko eutanazja - ze względów humanitarnych...
  13. Jeśli wstawiasz zdjęcie przez fotosik albo imageshack, to musisz wkleić odpowiedni link - nie pamiętam, jak to będzie po angielsku (jesli instrukcje są tam w tym języku), w każdym razie chodzi o to, że masz wkleić link, z którego zrobi się miniaturka do wklejenia na forum - bo tych linków dających różne możliwości jest tam sporo. No chyba, że problem jest tu, na tej dziwnej nowej Dogomanii....
  14. Myślę, że może chodzić albo o Profender, albo o Advocata - oba zakrapla się na kark, ale ten drugi ma chyba szersze działanie - działa na pchły, na robaki "wewnętrzne" i zdaje się także na świerzba.
  15. [quote name='Ciencienia']"A i Goliat ma jeszcze zapalenie spojówek, a poza tym co sadzicie na temat odrobaczenia hurtem, specyfikiem typu Frontlie ( to jakaś nowość, eliminuje pchły i inne gady oraz robaki, z tymi robakami to jakoś mnie nie przeknuje, bo tabletki czyszczą w środku robale, a ten Frontline wylewa się na grzbiet jak zwykły taki na pchły )." Co o tym sądzicie?[/QUOTE] Masz na myśli Profender? Stosuję go u moich kotów, bo nie potrafię podać im tabletek (...ikonka rumieniąca się.... gdzie są teraz ikonki na tym forum???).
  16. Ech, tak naprawdę to adopcja jest sprawą wielkiego szczęścia. Bo na wizycie przedadopcyjnej mówi się przeważnie to, co oddający psa chciałby usłyszeć, a to, co się dzieje później, bywa całkiem inną parą kaloszy. Może dobrze by było wziąć ze sobą Goliata, żeby zobaczyć, jaka będzie reakcja na niego tej dziewczyny? Nie interweniować, nawet, jeśli mały zacznie rozrabiać. Ale potem, choćby płakała, zabrać do domu pod pretekstem wizyty lekarskiej czy czegoś innego - i poprosić ją, żeby przemyślała, czy na pewno to właśnie TEN pies.
  17. Andzia, jeśli dzieci są w wieku szkolnym, to prędzej czy później i one będą poza domem przez 8 godzin... :-(
  18. Cholera, wywaliło mi taki wielki post wrrrr!!!!! Polegaj na intuicji - niech dziewczyna mówi dużo o sobie. Pytaj ją, czy przewiduje zabieranie Goliata na wakacje, a jeśli nie, to kto się nim w tym czasie będzie zajmował -rodzina, znajomi, hotel? Jesli mieszka sama, to czy ma na kogo liczyć, jeśli się np. rozchoruje i nie będzie w stanie z psem wychodzić. A jeśli nie mieszka sama (albo nie zawsze) , to czy jej TŻ psa zaakceptuje - powinna to dobrze przemyśleć, żeby potem nie dochodziło do jakichś scen i pośpiesznego szukania psu nowego domu. Czy zna jakiegoś godnego zaufania weta, do którego będzie chodzić z psem. Zdjęcia - musisz je najpierw odpowiednio zmniejszone wrzucić np na fotosik albo imageshack i stamtąd skopiować tutaj.
  19. Kurcze, nie mogę edytować. Chodzi mi o to, że dopóki Goliat - piesek w końcu malutki - nie będzie sprawiał jakichś problemów wychowawczych, czy walczył z innymi psami, albo uciekał w poszukiwaniu suk, to - moim zdaniem - nie ma co zmuszać opiekuna do kastracji. Tym bardziej, że i tak nie wyegzekwujesz kastracji, jeśli właścicielka sama nie będzie do niej przekonana - nie masz takiej "mocy" i tak naprawdę żadna umowa adopcyjna jej nie ma. Jednak, tak, jak wspomniałam, jest to tylko moje osobiste zdanie ;-).
  20. [quote name='Ciencienia']Za jakas chwilkę zadzwonię do tej Pani agaty, ale co mam powiedzić w sumie, ze bede chciala sprawdzić warunki, czyli przedadopcyjna wizyta, a później, jakby bylo ok, to musze powiedzieć u umowie, o tym, ze się zobowiązuje wykastrowac Goliata w odpowiednim momencie życia, no i? Popowiedzcie :)[/QUOTE] Wydaje mi się, że o umowie i o kastracji powinno się powiedzieć jeszcze podczas rozmowy telefonicznej. I prawdę mówiąc - ale to tylko moje osobiste zdanie - w przypadku samca aż tak bardzo bym się nie upierała przy kastracji - o ile nie będzie biegał luzem "po wsi" - wydaje mi się, że na kastrację suczki ludzie szybciej się jednak godzą. No, ale to trzeba by wybadać podczas rozmowy ;-).
  21. Gusiu, dobrze, że już jesteś :-). Wysłałam do Ciebie pw w sprawie mojego bazarku, ale nie wiem, czy doszło, więc jeśli możesz, proszę, sprawdź na koncie, czy masz wpłaty od dwóch osób - BoUnTy i Mercy - i daj mi znać .
  22. Grzybkowa, tak, uważam, że taka pomoc szkodzi. Czy wyobrażasz sobie, co by było, gdyby się okazało (zresztą, to wcale nie jest gdybanie, bo to się może stać w każdej chwili), że Nina [B]bezmyślnie [/B]wyciągnęła ze schroniska psa ciężko chorego, wymagającego leczenia o kosztach idących w tysiące złotych? Tego się nie da opłacić bazarkami, a żadna osoba prywatna nie weźmie takich wydatków na siebie. Co wtedy stałoby się z psem? Uważasz, że zabieranie psa ze schroniska i przewożenie do hotelu, na który nie ma się pieniędzy, to rozsądne działanie? Ja zawsze wychodziłam z założenia, że jeśli nie ma się w zapasie sumy pozwalającej na bezpieczne przechowanie psa przez kilka miesięcy, to lepiej się na to w ogóle nie porywać.
  23. [quote name='ata']Przecież schronisko mając u siebie parwo nie może przyjmować kolejnych psów !![/QUOTE] Ata, nie do końca jest to prawda. Choroby wirusowe w rodzaju parwowirozy albo panleukopenii właściwie zawsze są obecne (mniej lub bardziej jawnie) w dużych skupiskach zwierząt, więc tak naprawdę żadne schronisko nie jest od nich wolne. Co innego, gdyby w schronisku była wścieklizna (co może się niestety zdarzyć, skoro nie wszystkie psy są szczepione, a może się tam zakraść jakiś lis czy jenot) - wtedy byłaby duża afera.
  24. [quote name='mysza 1']Zaraz Ci prześlę, mam nadzieję, że Gusia się nie pogniewa.[/QUOTE] Dziękuję :-).
×
×
  • Create New...