-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
[quote name='wilczy zew']:klacz: :klacz:[/QUOTE] Proszę o kolejne, bo drogą dedukcji doszłam do tego, że w mojej pralce szlag trafił elektrozawór. Przez najbliższe 3 m-ce nie przewiduję gwiazdki z nieba pranie wiec będzie wyłącznie reczne... Co nas nie zabije to nas wzmocni! Muszę to sobie powtarzać chyba jeszcze częściej :roll: [quote name='AgusiaP']Kobieta zawsze sobie do radę;):lol:[/QUOTE] No. Zwłaszcza jak dwie ręce ma i chociaż jedna jest prawą :evil_lol:
-
[quote name='malawaszka']hahaha ale sobie słodzisz jak zwykle :turn-l: no i z tym śniegiem - zważ, że ani Zmorka, ani Luśka nie ważą 4 kg i żadna nie jest prawie goła... zresztą Zgredek ostatnio tak się nażarł śniegu, że potem w domu zrobił taką kałużę, że :crazyeye: podejrzewałam którąś z dziewczynek, ale jednak to musiał być Zgredek - macałam sisiory :diabloti:[/QUOTE] Wcale sobie nie słodzę :) Moje psy żyją w spokoju i kompletnie bez stresu. To ostatnie nie dotyczy tylko mnie ;) Nawet Bystra żyje w kokonie szczęścia ( który akurat dla niej dobry nie jest z wiadomych względów). I Luśka jest prawie goła :P Zapominasz, ze ona calutkie podwozie i pupsko aż po wewnętrzneą strone ud ma do zera :) Całkiem na gołwe łyso ;) Od pół boku dopiero sznurki, które zresztą wbrew pozorom wcale przed zimnem nie chronią. A gdy pada mokry śnieg namaka to jak gąbka i mrozi ;) Wczoraj poszłam z nią na spacer na łąki na plusi a wróciłam na minusie. Pies mi trochę skrzypiał... No cóż ;) Ale fakt- nie waży 4 kg tylko 12 :) Ale Zmorowatość jak robi odśnieżanie na maxa to potrafi potem nalać jak jestem w pracy.... I wiesz jak potrafi! Odwiedź mnie kiedys bo tęsknie babo za Tobą!
-
Nie tylko do pralek ;p Zanim wynajęłasbym to zostałby wypytany czy lubi kosić trawe, przycinać żywopłot, robić naprawy w domu i czy zna...pralki :diabloti: I inne cholerstwa które znajdują sie w prywatnym domu a dla mnie są czarną magią. Do maja było dwóch facetów w domu, w tym jeden dość kumaty i obrotny. Teraz jeden sobie wyjechał w świat ponoć na "lepszy chleb" a drugi zarabia na ten dom, w którym ja męczę sie ze złośliwościami rzeczy martwych :angryy: Z pola walki: znalazłam zawór!! Nie grozi mi już podtopienie :evil_lol:
-
[quote name='malawaszka']a więc NIE! Furia domu nie ma :shake: ona powinna zamieszkać gdzieś z jakąś miłą panią, mieć spokój, bez dzieci bo dzieci szarpie za nogawki...[/QUOTE] Jezu! To o mnie! Ucieeeeeeeeeekam!!!!!!!!!!!!!!! Mozemy sie zamienić :diabloti: Bystra potrzebuje tłumów i psów mniej łaskawych dla niej :P A Furiat potrzebuje tego, co ja mogę psu zaoferować aż w nadmiarze. Czyli spokoju i bezstresowości ;) O! Przeczytałam o chorobie Furiatki :( Kurcze no! Czy naprawde ten śnieg taki zły? Bo zaczynam sie go bać! Zmnorka stara już a zjada go na kilogramy! Luśka nie jest lepsza.... Ona jak odkurzacz śniegowy. I nieduża jest. Chcesz mnie do schizów doprowadzic po tylu latach?
-
Bystra sobie teraz śpi. Ja jutro tez do pracy. Odpoczęłabym sobie, ale lepiej będzie jak popracuję jutro a w piątek wezme odbiórkę za to. Bo nie będzie mnie w nocy a potem jadę znowu z tatą i to na wiele godzin. Psy i przede wszyskim Bystra nie moga być tyle czasu same. Będą mnie wiec chociaż w nocy miały ;) Az sie dzisiaj o Bystrą martwię, bo jeszcze żadnej zabawki nie dopadła i nie gryzła :crazyeye: Ot wybiegała się, pojadła, znowu wybiegała. Potem została zmuszona do mizianek a nastepnie ja się położyłam na kanapie a ona tuż obok na podłodze. I miziałam juz bez przymuszania. Bo tak można ;) I dziecko usnęło pod moją ręką. I sobie śpi wraz z burkami. W domu zimno bo oszczędzam. Jest 18 st. C. Moje burki są z tego powodu akurat szczęśliwe. Ja i Bystra- mniej. Bystra wtulona w Zmorkę a ja zakitana w ciuchy po nos. Popsuła mi się pralka... Potrzebny mi w domu facet bo nie kumam który zawór jest od czego a z pralki leci mi cały czas woda chociaż jest wyłączona. Mam potop w kotłowni! Zaczynam się zastanawiać czy nie wynajać pokoju jakiemuś panu :evil_lol:
-
[quote name='sachma']to znaczy że o pudla nie dbałaś. Mój wszystkie wypadające włosy trzyma przy skórze i wychodzą z niego dopiero przy czesaniu - czesany jest co tydzień/dwa, kąpany raz w miesiącu - nie mam ani jednego włosa psiego walającego się po domu. Odie jest kundlem ze schronu, ale ma sierść "pudlowatą" też nie gubi, wszystko siedzi przy skórze, przeczesuje go tak jak i Lennego (pudel rodowodowy) i jego włosów też w domu nie mam. Ja dla moich dwóch kundliszonów (każdy po 10kg) kupuję 18kg worek Acany za 200-260zł na dwa psy starcza na prawie dwa miesiące. Ja biorąc szczeniaka wzięłam też od razu 2tyg urlopu ;) i przez 2tyg wychodziłam z nim co 2-3h na dwór, jak tylko się obudził, jak tylko zjadł i jak tylko skończyliśmy się bawić, przed zabawą też, czasem w trakcie :P Lenny mimo to sikał do 9miesiąca życia... nie wytrzymywał 8h, więc po powrocie do domu od razu leciałam z psem na spacer (nawet butów nie zdejmowałam) a później szybko sprzątałam siuśki, bo w czasie sprzątania potrafił jeszcze raz się zlać, więc wolałam żeby siuśki poczekały dodatkowe 5-10min niż sprzątać dwie kałuże :P Odie miał 2lata jak do nas trafił, był w DT, nie sikał w domu - przy nim i tak wzięłam urlop 2tyg, żeby dogadać między sobą oba psy ;)[/QUOTE] Pudla miałam kochana 40 lat temu ;) I nie napisałam ze kudły walały sie po domu. Napisałam, ze miałam je w zupie i w pawlaczu. Normalnie ich nie było na dywanie czy podłodze ;) A pamiętam to dość dobrze, bo byly to moje bardzo smarkate lata i często bawiłam sie lalkami na dywanie. Pudel odszedł jak już byłam praktycznie dorosła. I potem pakując swoje rzeczy na nowa drogę życia spakowałam kudełki Bosmana :) A czy był dbany? Chyba przesadznie z tego co pamiętam. Mama miała fiu bździu na punkcie jego wyglądu. [quote name='N&N'][B]bezpsa,[/B] a mops? Małe, gładkie, spokojne, miłe, czyste :-) Szczeniaczki są przecudne. :loveu: [B]Pysia[/B], z uciążliwością krótkowłosych nie mogę się zgodzić. Zależy od wielkości. Mam w domu małe, gładkie. W okresie linienia (z ciekawości zamiotłam i sprawdziłam) z całego mieszkania, po całym dniu miałam płasko/wklęsłą :lol: łyżeczkę od herbaty króciutkich, małych "kłaków". Nie mamy dywanów. Nigdzie. Łóżko skórzane przecieram na mokro. Nie widać, ani nie czuć psa. Nie zauważyłam, żeby z małej sypała się sierść przy głaskaniu (jak przy moim poprzednim psie). Nawet moja pedantyczna mama nie ma zastrzeżeń (a ona jest niemal jak Perfekcyjna Pani Domu :evil_lol:). Poza długością włosa ważna też wielkość psa. Od tego zależy ilość futra do zrzutu.[/QUOTE] I kolejny raz :) Nie napisałam, że kudły krótkowłose sie walają i trzewba je zamiatać. Mnie one doprowadzają do szału NA MNIE! Uwielbiam psy wszelakie, ale u większosci znajomych są właśnie te z igiełkami- czyli krótkowłose. I po każdej z wizyt pozbywam sie tego długo z ubrań. Jest mi to na codzień obce bo ja sierści na ciuchach ze swoich burków nie mam i pozbywać sie nie muszę..... U rodziców jestem najczęściej i czasami mam ochotę ich psa ubrać w kombinezon zaraz po swoim wejsciu :) Lubimy się, sunie jest nieduza, rozpuszczona i kocha siadać mi na kolankach. I tysiąc razy wolę odkurzyc po tych moich burkach wniesiony piasek niż pozbywać sie tych kudłów ze swoich ubrań ;)
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
A widzisz ze mają tylko miajca na 5 psów? Z czegooś trzeba opłacić ZUS i podatek. A sam ZUS z tego co pamiętam to ponad 800 zł. Podatek zryczałtowany to ponad 400. Do tego prąd itd. Gdy się ma miejsce na 20 psów wtedy można sobie pozwolić na mniej. Nie znasz- nie oceniaj. Ci ludzie trzymali bernardynowatego za darmo przez 3 m-ce nie prosząc nikogo o pomoc w żywieniu, leczeniu itd. A pies kosztwny był i zajmował miejsce. I brakowało dzięki temu nawet na te opłaty. Ja wiem że suczka dostałaby miejsce taniej. Ale już za późno. Mogłam sama zadzwonić lepiej.Tylko ze tam na pewno na sterylkę nie byłoby szans, bo potem trzeba w domu trzymać. A tam trzy wielkie psy- w tym dwie suki - ich własne. Tam miał iść dużo taniej molosowaty wielki pies ze schronu. Dlatego wiem ze da sie. -
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
A opowiedziałaś o suni? Że pilnie potrzebuje pomocy bo w mordowni wyląduje? Bo to trzeba tak ;) -
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Nie patrz na cennik ;) Zadzwoń i zapytaj. To jest jedyny hotelik w którym zostawiłabym własnego psa. I serio gadam.... -
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Jest jeszcze jeden hotelik w Preczowie koło Sarnowa. Maluteńki./ Moze zadzwonicie i zapytacie? Powiedzcie ze to bida. [URL]http://hotelpsiraj.pl/[/URL] To maluteńki, kameralny hotelik. -
[quote name='motylek1007']przy cavalierze trzeba brać pod uwagę non stop sprzątanie futra - niektórym to może przeszkadzać, więc lepiej niech będzie się świadomym. Oczywiście trzeba poczytać na jakie choroby są te psy narażone, a trochę tego jest[/QUOTE] Cavaliery mają swoje choroby- to fakt. Ale ogrom obciążeń maja labki ( w/g mnie wiecej wbrew pozorom niż cavisie) i dalmatyńczyki. Labki jako rasa bardzo popularna została zepsuta zdropwotnie i psychicznie. Dalmatyńczyki były fajne aż do sławetnej bajki.... Potem pojawiło się milion hodowli i "chodoffli" i masa agresywnych, niezrównoważonych psów przy tej okazji..... Linieje każdy pies. Pudel też jak najbardziej. Tfu! On nie linieje :) Pierzy się jak kura :lol: Mówię to ja, mająca 134 lat rodowodowego pięknego pudelka- wystawowego jak najbardziej. Przez kolejnych 10 lat odkrywałam nadal w pościeli, szafach czarne kudełki. Przy krótkowłosych ma się sierść na każdym ciuchu. Cavisie są pośrednie, więc tez ciut tego będzie. Przy nowofundlandzie nie mam na meblach, ciuchach kudłów, ale za to mam błoto w słotne dni w domu ;) Coś za coś :) Przy czym wyprać łapy niufowi po spacerze jest problem, a cavisiowi nie ;) Jak sie ma psa to cudów nie ma. Nigdy nie będzie idealnie czysto :) I tak piszesz o sprzątaniu futra. Bo znam sporo osób majacych cavaliery i nie widziałam u nich jakiś problemów. Nawet jak w gościach byłam to nie wracałam w "cavalierze". Za to od bokserów, labków czy innych krótkowłosych wracam w całym psie. Nie cierpię tego! Nie znoszę wyciagać z ciuchów tych drobniutkich igiełek. Nic temu nie daje rady :( Normalnie tylko paznokcie i sztuka po sztuce. Gorzej jak tych sztuk tysiace :evil_lol: Dlugie kudełki zbiera sie ściereczka na mokro i tyle. Z dywanu się wyczesuje szczotką bez problemu. Dlaczego Twój caviś gubi calutki czas włos? Co jest tego przyczyną? Młodziutki? Wymienia sierść? Niedobór NNKT ?
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
Pysia replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Jakiej wielkości jest ta sunia? Jaki ma charakter? Bo na razie wiemy, że jest potrzebująca sunia i tyle. Jak znaleźć DT gdy nie wiem dla jakiego psa? Nikt nie weźmie takiego licho wie jakiej wielkości. -
Dokładnie. Cavaliera się poleca, bo jest łatwy w wychowaniu i życie z nim jest mniej kłopotliwe niż z większością. Chociaż tutaj też zawsze będzie " coś" ;) Pies to zywe stworzenie. Właśnie. Jeżeli chcecie kupić psa rasowego, to nie dajcie sie " nabić w butelke" i nie kupujcie szczeniaka pseudorasowego. Czyli tylko i wyłącznie psa z metryką FCI z hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym w Polsce ( pod patronatem FCI). Jak już upatrzycie sobie jakąś rase to znajdźcie oddział takiego zwiazku w swojej okolicy i zadzwońcie tam. Umówcie sie z kim z sekcji od danej rasy. Pogadajcie z taką osobą. Powinna Wam pomóc znaleźć szczenie rasowe, z metryką ale niewystawowe. Z jakąś wadą, czyli niekwalifikujące sie do wystaw i dalszej hodowli. Jest to tzw PET. Takie psiaki mają albo wady zgryzu, albo np krzywy ogonek albo po prostu jego umaszczenie jest nieprawidłowe. W przypadku cavisiów moze to byc zbyt mało bieli albo zbyt dużo. Itp. Takie szczenięta są o połowę tańsze. Często ich koszt jest taki jak tych pseudorasowych z pseudohodowli od pseudozwiazków które powstały jak grzyby po deszczu gdy weszła w 2012r. ustawa., ze kto sprzedaje lub kupuje psa lub kota bez rodowodu popełnia przestepstwo. Wtedy potworzyły sie zwiazki wydajace rodowody z księzyca... Biora kase dajac w zamian kundelki pseudorasowe, niesocjalizowane, często bez pojecia zdrowotnego itd. Taki szczeniak potem może Was kosztować duuuuuuuuużo więcej niz nawet z najdroższej hodowli z najlepszymi papierami.... Nie mowiac już o spaczonej psychice. A o to ostatnie musicie dbać bardzo, bo macie córke. Warto jednak "wsadzic" więcej kasy, bo żyć sie będzie z tym psem wiele lat. Kompetentna osoba w oddziale ZK pomoże Wam w takich sprawach. Do tego wszystkiego cavaliery nie są drogie w utrzymaniu. Fryzjera nie potrzebują, wystarczy je wyczesać kilkoma głaskami szczotki co jakiś czas, jedzą niewiele bo ich temperament jest średni i są niewielkie. Ewentualne choroby też nie są takie kosztowne, bo za leczenie zwierzęcia placi się w/g wagi. Np moja suka niufa ważąca 52 kg wymaga jak każdy pies co miesiac ochrony na kleszcze. Koszt dla niej to 60 zł. Koszt tej samej rzeczy dla mojej suni puli ważącej 12 kg to...23 zł! Koszt odrobaczenia to 42 zł dla nowofundlandki, a 14 zł dla puli. Koszt sterylizacji suki niufa to 800 zł a suki puli- 300 zł.... Wszystko zależy od wagi. Dlatego majac psa ważącego 40 kg ( labek) trzeba sie liczyć z wydatkami sporymi. Psa trzeba odrobaczać, zabezpieczać na pchły i kleszcze, dawać jeść, w okresie szczenięcym suplementy diety wspomagające zdrowy rozwój ( bo szczenieta ras duzych - 40 kg to duża rasa- rosną bardzo szybko i wady rozwojowe są bardzo częste gdy nie zapewni im sie odpowiedniej diety i witamin. 250 zł to koszt utrzymania labka dorosłego. Do szczeniecia dodałabym jeszcze ze 150 zł miesiecznie przez pierwszy rok. Jezeli nie jesteście pewni ze dacie radę choćby w tym punkcie, to kolejna rzecz powinna Was skłonic do jednak mniejszego psa. I nie " jakoś damy radę" bo szczeniakowi kupić byle co albo nie kupic tego co będzie potrzebował to potem problemy znowu kosztujace nas sporo kasy u weta. Szczenieta mniejszych ras rosną wolniej, nie dosć ze jedzą mniej to niedobory witaminowe przez wolniejszy wzrost należą do rzadkości. Caviś nie potrzebuje dodatkowych suplementów jak dostanie dobrej jakosci karme ;) Labek czy dalmatyn- muszą je mieć. Caniviton czy Artroflex są obowiazkowe. Popatrzcie sobie na koszt tego na necie.
-
Takie cuś ;) [URL]http://www.facebook.com/carskiesiolo[/URL] - czyli owczarek rumuński mioritic
-
Witam Obie rasy które wymieniłaś, są bardzo aktywne. Szczeniaki zostawione same w domu potrafia zrobić niezłą demolkę, i wtedy koszt 250 m-c zmienia Ci sie na koszt remontu mieszkania ;) No i labek nie jest średnim psem. To już duży pies. 9-cio latka z nim sama na dwór nie wyjdzie na pewno. Radziłabym zastanowic sie nie nad psami które się podobają, bo uroda jest rzeczą wzgledną. Z psem będziecie żyć na codzień. I jego charakter się liczy najbardziej. Usiadzcie wygodnie całą rodziną i wypunktujcie sobie takie rzeczy: 1. Pies, z którym córka będzie w stanie sie bawić. Labek jest zbyt duży i żywiołowy. Przewróci dzieciaka już jak dojdzie do 6 miesiecy ;) To samo dalmatyńczyk. Weżcie pod uwagę raczej psa z wagą do 20 kg max. Najlepiej tak 12-15 kg. To jest średni pies, mniej kosztowny i dziewczynka będzie sie z nim mogła bezpiecznie bawić. 2. Jaki tryb życia prowadzicie. Czy jesteście w stanie wydać kase na szkolenia itp. Przy obu rasach i 9-ciolatce uważam to raczej za wymóg. Inaczej dziecko sobie nie poradzi bezstresowo. 3. Czy lubicie leżec przed TV jak jesteście w domu, czy raczej coś chcecie w spokojnym czasie robić. To ważne, bo aktywne rasy są...aktywne. A obie wybrane takie są. Dopiero na starość uspokajają się... 4. Pomyślcie o tym do czego rasy zostały stworzone. Nawet człowiek nie znający psów ma mózg, i potrafi przeanalizować pewne wiadomości. Tak np psy myśliwskie mają dużą aktywność. To samo z psami pasterskimi. Psy tzw obronne wiadomo że maja mocne charaktery. Psy stworzone do walk są jeszcze twardsze. Psy do stróżowania... Itd. Są też psy ozdobne, stworzone do towarzystwa. Ja bym dla Was wybierała te ostatnie, ze wskazaniem na te wieksze psiaki. 5. Ile wytrzymacie kudłów w domu. Wbrew pozorom krótkowłose są z tym straszne. Ich sierść wbija sie wszędzie. Ubrania, pościel, obrusy, dywany- wszystko w nich jest. Nie da sie tego usunąć. Kudły u długowłosych zadbane leca dwa razy w roku i można je usunać dość prosto. Przy czym z kolei trzeba czesać chociaż raz w tygodniu ( zależy od rasy) , czasami iść do fryzjera. No i przy długich kudełkach wnoszą do domu dary natury. Chyba ze psa nauczy sie po spacerku albo " na miejsce" i spać, albo wycierać dokładnie łapki i podwozie. Tych punktów moze byc więcej. Co ja bym Wam radziła? Ano dziewczynka lat 9, czyli jakieś cechy delikatnej, ale lubiącej też imponować dzieweczki. Cos ślicznego przez całe zycie. To z wyglądu. Potem pies nieduży, ale nie pchła ani chomik. Pies spokojny , ale lubiący sie bawić. Pies potrafiacy sie uczyc, ale bez skłonności do dominacji i szczekliwosci. Coś pośredniego pomiędzy krótkowłosymi igiełkami, a długowłosym futerkiem. Czyli raz na miesiac szczotka przez 15 minut. Cos uroczego z charakteru i wyglądu, i coś z czym poradzi sobie dziewczynka. I nabierze pewnosci siebie bo z takim urokiem fajnie sie chodzi ;) Przyszedł mi do głowy cavalier. Czyli Cavalier King Charles Spaniel [COLOR=#BC4514][U]WYGLAD OGÓLNY:[/U] [/COLOR] żywy, pełen wdzięku, proporcjonalny, z miłym wyrazem. [COLOR=#BC4514][U]CHARAKTERYSTYKA:[/U] [/COLOR] lubiący zabawę, przywiązany, pozbawiony lęku( czyli zrónoważony a nie chisteryk) [COLOR=#BC4514][U]TEMPERAMENT:[/U] [/COLOR] wesoły, przyjacielski, pozbawiony agresji, nieskory do nerwowości Zdjecia na necie: [URL]https://www.google.pl/search?q=cavalier&hl=pl&client=firefox-a&hs=n90&tbo=u&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&tbm=isch&source=univ&sa=X&ei=WuTuUP_lOsfOswaPbA&ved=0CDYQsAQ&biw=1680&bih=959[/URL] Nie chciałam dawać z jakiejs hodowli aby nie było że polecam ich ;) A znam sporo cavisi i ich charakter jak i urok są cudowne. Ja- uwielbiajaca nowofundlandy- jestem zakochana w tej rasie, bo jest tak samo przyjacielska, zrównoważona jak molosy.
-
Goldeniarze z nią rozmawiali. Nic do niej nie docierało ponoć. Psa chce z powrotem i koniec. Mówili że on już stary, że zaczną sie problemy zdrowotne itd. Psa kochają i tesknili za nim. Tylko dlaczego mieszkajac w Sosnowcu nie było żadnych ogłoszeń, plakatów ani nic? Grochem o ściane. Zobaczymy, bo może uda im soię potem coś zrobić. Bo pies po roku w tym wieku różne rzeczy może robić i zdrowotnie też może być nie halo. Może kobieta wtedy zmieni zdanie. Wiemy tyle, że pies mieszkał w domu i chodził na spacery na pewno. Nie było mu wiec tak źle. A że nie do konca był akceptowany i nie do końca super prowadzony- no cóż. Realia.
-
[quote name='gosia2313']Tosa ma już wątek na molosach, mam nadzieję, że jak się ją poogłasza to znajdzie się odpowiedni dom. O goldenie niestety z zachowania nic nie powiem, oprócz tego, że jest dość.. szczekliwy, podaje łapę, siada, waruje, łagodny do ludzi i raczej do psów też, nawet ładnie chodzi na smyczy. Z kwarantanny nie ma szans na spacer :( Jutro zadzwonię do oddziału, ale znając życie nie bd nic wiedzieli :\[/QUOTE] Goldeniarze znaleźli właścicielke. Psa nie mają od roku. W 2009 uciekł im czwarty raz. W 2011 - piąty. Potem uciekł szósty i od roku zaginał po nim ślad. Właścicielka dostała informacje. Na forum nie pisała o nim zbyt dobrze, wiec goldeniarze prosili ją aby zrzekła się psa. Znaleźli mu nowy, świetny dom gdzie dożywają stare, adoptowane goldki późnej i szczęśliwej starości zadbane i kochane. Niestety- nic z tego. Dzisiaj chyba golden tak czy siak wróci do domu. Mam nadzieję, ze będą o niego dbać. Tak czy siak, będzie mu na pewno lepiej niż w schronisku. Pies w tym roku będzie miał 11 lat. Wątek goldena z 2011 roku: [URL]http://wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=1537[/URL]
-
[quote name='marcelinka371']Jak myślicie jakie rasy pasują do takich wymagań ? Pies najlepiej średni lub duży ale nie bardzo duży długość sierści / włosa obojętna , musi być aktywny ponieważ spędzał by większość czasu na zewnątrz ale mieszkał by w domu :) Pies biegał by po działce dosyć dużej ogrodzonej , na działce jest jeszcze jeden pies i w domu też mam małą sunię ( wt. rasy Shih Tzu ) po sąsiedzku mieszkają także kury więc lepiej żeby nie miał zbyt dużego instynktu myśliwskiego. Dobrze by też było aby akceptował dzieci . Aaa i zapomniałam dodać że jeździła bym z pieskiem na wystawy i chciała bym uczestniczyć w MP :)[/QUOTE] A jak do tego chcesz na tych wysawach wygrywać to ...puli :) jest ich tak mało, ze trzy wystawy i masz championa ;) Ale jest to pies aktywny nie tylko ruchowo. Wymaga wysiłku psychicznego. Uwielbia sie uczyć i robić cokolwiek ze swoim człowiekiem. Kury, dzieci czy cokolwiek- tego wystarczy puli nauczyć ;) A jest to chyba najradosniejsza rasa na świecie :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wygląda na to, że golden juz ma opiekunów po kwarantannie. W każdym razie uzyska na pewno pomoc czy to na DT czy na DS od nich. I wszystko co trzeba. I tak do końca kwarantanny trzeba czekać. A w międzyczasie proszę o wiecej info na temat jego zachowania itd. Ile sie da. Będzie łatwiej potem ;) Wiedziałam że na goldeniarzy można liczyć :) Jezeli chodzi o ONki to ich masa i tutaj jest wielki problem :( Tosa Inu jest nieiwele przecież. Do dzieła ludzie! Nie znam nikogo z tej rasy więc nie dam rady sama! W schronie jest zbyt dużo psów niewiadomego pochodzenia aby miejsce zajmowały tam psy o których wiadomo co i jak - do licha!
-
W tym cały ambaras, że... No właśnie. Calutkie towarzystwo posnęło. Zmorka z Bystrą. Nie wiem jak Bystra wytrzymuje chrapanie Zmorowatej, ale leży tuż tuż przy niej ;) Grzeje sobie doopinkę o czarnego niedźwiedzia. Luśka spi na posłanku przy moich nogach. A ja muszę jeszcze porobić kilka rzeczy w domu, bo przecież tu mieszkam. Chyba ;)
-
Znam trochę goldenomaniaków z okolic. Dam im namiary na psa. A ten facet chociaż pamięta z jakim przydomkiem ten pies? EDIT: Goldenomaniacy w pogotowiu. Wyślij proszę nr. tatoo do mnie to pomogą. J Jezeli chodzi o Tose to co to za hodowca że nie jedzie w podskokach po psa ze swojej hodowli?! Ja bym z dopalaczem na koniec świata pojechała! I nie byłoby że warunków brak, że to czy tamto. Jak sprowadzam na świat miot to liczę sie z tym że WSZYSTKIE mogą potrzebować mojej pomocy i MUSZĘ im jej udzielić bez wzgledu na wszystko.... To jest prawdziwa hodowla- przynajmniej w/g mnie! No ale ja jestem hodowca z bombowca majaca hodowlę 10 lat i aż dwa mioty z trzema sukami hodowlanymi. Ale właśnie dlatego tylko dwa... Bo trzęsę sie ze strachu o każdego mojego synka/córkę. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!
-
Wróciłam, nakarmiłam towarzystwo, pojadłam i wymiziałam futra. Może lepiej nie opowiem co dzisiaj było jak mnie nie było, bo znowu zdołuję Was ;) W kazdym razie mała dostała właśnie Rutinoscorbin i grzeje doopinkę. I bardzo się ucieszyła na mój widok ;) W piątek powtórka, potem w poniedziałek, środę i piątek. I tak nie wiem dokąd.